#zafirewallem

32
2863

Chociaż z mojego młodzieńczego wymarzonego sex, drugs and rock’n’roll dziś zostało mi już tylko and, to czasami jednak odzywają się jeszcze we mnie te niemal zapomniane młodzieńcze ideały. Na przykład te związane z ruchem hippisowskim, które obejmują między innymi życie w komunach:


***


Grudziądzka komuna wodna


Na plaży w Grudziądzu czasami stoją,

ćmy na nich siadają – nocne motyle,

żywi się ludzie czegoś ich boją,

a oni źle nie chcą. Ot, tylko tyle


byś wieczne w Wiśle miał wodowanie,

by łódki ci puszczać, nie znicze stawiać,

by łzy żałobników wody wezbranie

powodowały i, miast cię grzebać, raczej cię spławiać.


Niech Alleluja śpiewają szuwary:

będziesz wędkarzom zrywał haczyki,

bobrom podbierał ścięte konary

i tym, co żywi, sam będziesz życzył


by, opuściwszy lądową bazę,

martwieli w Wiśle. Tak wszyscy razem.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem po raz kolejny,

Postanowiłem, że nie mogę odpuścić obecnej edycji #naopowiesci, zwłaszcza że opowiadanie miałem już rozgrzebane i należało je jedynie dokończyć. Zatem ledwie patrząc na oczy zapraszam Państwa do lektury „Muchy”, do napisania której zainspirował mnie sam @George_Stark nawiązując kilka postów temu do słów piosenki Teksański, zespołu Hey (niestety nie jestem teraz w stanie odnaleźć tego wpisu).


A zatem przed Państwem fanfik do Teksańskiego


Mucha


_Herbata stygnie zapada mrok_

_A pod piórem ciągle nic_


_Obowiązek obowiązkiem jest_

_Piosenka musi posiadać tekst_

_Gdyby chociaż mucha zjawiła się_

_Mogłabym ją zabić a później to opisać (…)_


Od kilku godzin Kaśka wpatrywała się w pustą kartkę na stole. Pustą, jeśli nie liczyć bazgrołów na marginesie, które mimowolnie robiła piórem, żeby stalówka nie zaschła. W żółtym świetle lampy, w stronę sufitu wędrowała wąska stróżka dymu z papierosa, którego końcówkę obracała w palcach. Dopaliła go, peta zdusiła w popielniczce i w nadziei na pobudzenie natchnienia sięgnęła po stojącą obok szklankę z whisky. Jednym haustem wypiła całą zawartość. Miłe ciepło wypełniło jej ciało, ale w głowie nadal pozostała pustka. Już cały tydzień próbowała napisać - albo przynajmniej zacząć - tekst do nowej piosenki. Ale jedyne co jej się udało wyprodukować, to sterta pustych butelek po alkoholu.


***** 

Kątem oka Rysiek zauważył przytulne, oświetlone bladym, żółtym światłem wnętrze. Podleciał bliżej i wtedy do sielankowego obrazu dołączył wspaniały zapach: lekko kwaśny, zatęchły, roztaczający cudowną wizję kilkudniowych resztek jedzenia i piętrzących się śmieci. Aż aparat gębowy nabrzmiał mu śliną.


Skręcił gwałtownie, robiąc przy tym - bardziej dla efektu niż potrzeby - beczkę i przyśpieszył kierując się wprost na źródło światła i zapachu. Oczami wyobraźni widział już kawałki dwudniowej pizzy i kromki ze zjełczałym masłem gdy nagle zatrzymał się z hukiem na niewidzialnej przeszkodzie. Otrząsnął się zaskoczony, zawisł w powietrzu i rozejrzał w poszukiwaniu niewidzialnej przeszkody, chociaż “rozejrzał się” nie jest najlepszym określeniem dla kogoś z 360-stopniowym polem widzenia.


Zawisł przed ścianą, w otworze której widział upragnione światło i resztki na kuchennym blacie. Po chwili obojętnie wzruszył skrzydłami i ponownie się rozpędził tylko po to by znowu zatrzymać się na niewidzialnej barierze. Lekko już poirytowany, raz za razem ponawiał próby, celując w różne miejsca, za każdym razem zatrzymując się z łomotem na niewidzialnej granicy i nabawiając się jedynie bólu głowy.


***** 

Rytmiczne stukanie w szybę wyrwało Kaśkę z zamyślenia.


– Co do cholery? Jeśli to znowu te gnojki z dołu rzucają żołędziami to im nogi z tyłków powyrywam. Ja tu się próbuję skupić! – krzyknęła zdenerwowana.


Stukanie nie ustawało, więc podeszła do okna żeby zobaczyć kogo się takie żarty trzymają. Jako że w polu widzenia nie było żywej duszy, otworzyła okno w nadziei, że nakryje dowcipnisiów kryjących się pod parapetem. Jednak tutaj też nikogo nie było. Postała chwilę, bacznym okiem obserwując otoczenie i mamrocząc przekleństwa pod nosem, ale na zewnątrz panowała cisza.


***** 

Zmęczony walką z niewidzialną przeszkodą Rysiek zdobył się na ostatni wysiłek. Odleciał na dobre parę metrów, żeby nabrać rozpędu, złapał kilka głębszych oddechów i wystrzelił w kierunku światła i zapachów. Kiedy był już prawie u celu, centralnie na jego kursie pojawiła się ludzka postać. Żeby uniknąć zderzenia Rysiek wywinął piruet i zmienił kierunek lotu celując w narożnik otworu. Postać musiała coś zrobić z barierą, ponieważ przez nic nie zatrzymywany, wparował do wnętrza pomieszczenia. Otoczyła go feeria zapachów, aż z wrażenia przycupnął na lampie pod sufitem i głęboko wciągnął aromat.


***** 

Kaśka zamknęła z trzaskiem okno rozdrażniona tym, że nie udało jej się przyłapać złośliwych dzieciaków. Żeby ukoić trochę nerwy nalała sobie kolejną szklankę whisky, zapaliła kolejnego papierosa i siadła przy stole przed wciąż pustą kartką. Cała sytuacja pobudziła ją jednak na tyle, że w głowie zaczął jej kiełkować pomysł na słowa piosenki. Odłożyła papierosa, złapała pióro i napisała:


“Herbata stygnie zapada mrok,

A pod piórem ciągle nic”

<br />

– Niezły początek – pogratulowała sobie.


W tym momencie jej uwagę zwrócił ruch na brzegu stołu. Spojrzała na stojący tam talerz, z resztkami śniadania i zobaczyła wielką, tłustą muchę na środku niedojedzonej kanapki.


***** 

Rysiek był w siódmym niebie, kiedy zleciał z lampy i usiadł na kromce chleba z dżemem. Zanurzył przednie odnóża w słodkiej mazi i za pomocą znajdujących się na nich receptorów smakowych rozkoszował się lepką i gęstą konsystencją, ale przede wszystkim - wspaniałym smakiem.

<br />

– Wczorajsza – ocenił jak wytrawny znawca

<br />

Wyciągnął nogi z dżemu, wytarł je dokładnie o siebie i o swoje wielkie oczy, po czym przywarł lepkim językiem do słodkiej powierzchni przetworu. Polizał soczyście kilka razy kawałek truskawki, po czym ponownie przetarł język i oczy łapami.


Kiedy przymierzał się, żeby znowu przyssać się do kanapki, zarejestrował jakiś ruch za sobą. Mięśnie w ułamku sekundy zareagowały, wprawiając skrzydła w ruch i zgrabnym unikiem po paraboli Rysiek minął zbliżającą się dłoń dosłownie o kilka milimetrów.


***** 

Chociaż Kaśka bardzo powoli unosiła rękę i dopiero, kiedy ta była tuż nad celem gwałtownym ruchem pacnęła w talerz, to mucha jakimś cudem uciekła i znalazła się pod sufitem. Impet uderzenia rozchlapał dżem z kanapki po całym pokoju. Kawałki truskawek znalazły się nawet na lampie i ścianach.

<br />

– Dopadnę Cię gnoju – warknęła w kierunku krążącej pod sufitem muchy


Wytarła rękę o brzeg koszulki i napiła się kolejny łyczek whisky na ukojenie nerwów, cały czas śledząc tor lotu krążącego pod sufitem owada. Mucha zakreśliła kilka ósemek wokół lampy po czym gwałtownie zmieniła kierunek i nagle gdzieś jej zniknęła.


Kaśka przez chwilę rozglądała się po pomieszczeniu, ale kiedy nie udało jej się namierzyć intruza, usiadła z powrotem do pisania. Poobracała w głowie kilka możliwych wariantów tekstu a kiedy w końcu podjęła decyzję zapisała kolejne wersy:


„Obowiązek obowiązkiem jest

Piosenka musi posiadać tekst

Gdyby chociaż mucha zjawiła się

Mogłabym ją zabić a później to opisać”


I wtedy zauważyła błysk światła odbijający się od tłustego i świecącego odwłoka muchy siedzącej na gnijącym pomidorze w kuchni.


Wstała cicho i ostrożnie. Powoli, w skupieniu zaczęła się zakradać do paskudnego stworzenia ale wypity alkohol wcale nie ułatwiał sprawy. Kiedy była zaledwie o krok od blatu, zaczepiła ręką o szklankę i spłoszyła muchę.


***** 

Tym razem to nie wzrok a słuch wygenerował ostrzeżenie i wysłał impuls do malutkich ośrodków nerwowych Ryśka. Ponownie mięśnie zareagowały niemal natychmiast i jednym zwinnym piruetem znalazł się w powietrzu.


Człowiek w dole wykonywał nerwowe i lekko nieskoordynowane ruchy rękami najwyraźniej próbując trafić Ryśka w powietrzu. Rozbawiony tym faktem podrażnił się chwilę z kobietą, po czym przycupnął na drzwiczkach od szafki pod sufitem i obserwował rozwój sytuacji.


***** 

Kaśka dyszała zmęczona gonitwą za kręcącą się nad jej głową muchą. Zatrzymała się z rękami wspartymi na udach i obserwowała spode łba, gdzie tym razem usiądzie ten przeklęty śmierdziel.


Owad, chyba celowo i złośliwie przysiadł prawie pod samym sufitem, zdecydowanie poza jej zasięgiem.


Ale może zasięg udałoby się zwiększyć?


Kaśka wyjęła z szuflady łapkę na muchy. Oceniła, że żeby dosięgnąć muchę musi jednak wdrapać się wyżej.


– Teraz mi nie uciekniesz – wysyczała do owada opierając kolano na kuchennym blacie.


Podparła się wolną ręką i dźwignęła cały ciężar ciała. W tym momencie jedyna ręka, którą się podpierała poślizgnęła się na resztce masła i Kaśka runęła jak długa do tyłu uderzając z impetem głową o twardą posadzkę. Niestety czaszka nie wytrzymała uderzenia i pękła.


Myjąca się spokojnie mucha była ostatnim co kobieta zobaczyła, zanim ogarnęła ją ciemność.


***** 

Rysiek przyglądał się jak leżące na podłodze ciało dostaje drgawek, by po chwili zastygnąć w bezruchu. Minęło kilka kolejnych sekund i trupowi puściły zwieracze.


– Chyba muszę polecieć po chłopaków, bo sam tego wszystkiego nie zjem – powiedział do siebie zamyślony, przetarł nogi i oczy i przeleciał nad stołem, omijając strużkę dymu z dopalającego się samotnie papierosa.


1157 słów.


#zafirewallem #naopowiesci

ABSOLUTNIE FANTASTYCZNE!!!


Ja sam nie wiem, co mi się najbardziej podoba: czy pomysł, czy wykonanie, czy puenta.

Kurde, dawno czegoś tak dobrego nie czytałem.

Zaloguj się aby komentować

Mam włosy na twarzy i włosy na nogach

Włosy na jajach i włosy na głowie

Czy jestem człowiekiem czy jestem małpą

Czy jak podskoczę to w bramie mnie z gwałcą?


Jestem maszkarą czy jestem potworem

Bestiariusza przedmiotem czy doktorem

Tatuaże to plamy czy ozdoby

Umieramy w polu czy budujemy groby


Myślę, że pół na pół człowiekiem i bestią

Do tego w połowie jestem kobietą

W której połowie, dowiesz się samo


Myślę że to ciągle otwartą kwestią

Myślę, że sednem właśnie jest to

I że na pewno nie dowiemy się rano


#tworczoscwlasna #zafirewallem #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Z powodu ograniczonego dostępu do urządzeń wyposażonych w ekran i jeszcze bardziej ograniczonego dostępu do inernetów (powód tych ograniczeń załączam poniżej) tym razem edycję zabawy #nasonety w Kawiarni #zafirewallem pozwolę sobie otworzyć bez zbędnych i przydługich wstępów. Napiszę jedynie, że skoro jest to edycja XCI (słownie: 91), to rymować będziemy do sonetu o tym samym numerze autorstwa Williama Shakespearea.


Sonet 91


Jedni ród sławią, inni zręczność swoją,

Inni swe skarby, inni ciała siłę,

Inni strój modny, choć im źle go skroją,

Inni sokoły, psy i konie miłe.


I każdy jedno ma upodobanie,

Które najwięcej radości mu sprawia,

Lecz nie chcę z nimi wchodzić w porównanie;

Nad wszystko dobre moje lepsze stawiam.


Dla mnie twa miłość lepsza niż ród stary,

Droższa niż skarby i strojów przepychy,

Milsza niż sokół, konie i ogary.


Drwię, mając ciebie, z całej ludzkiej pychy.

Lecz wynędzniałem od tego zarazem,

Drżąc, że odejdziesz, stając się nędzarzem.


Podsumowanie wraz z informacją o zwycięzcy pojawi się w najbliższy piątek, w godzinach popołudniowo-wieczornych, zależnie od urodzaju Państwa wytworów.


Miłego rymowania. 🙂


#nasonety #zafirewallem #diproposta

e97739d7-8939-435e-995e-78221431af3e

Zaloguj się aby komentować

Koło ucha komar bydlak lata

Upał się z chłodem na zewnątrz przeplata

Już niedługo nadejdzie straszna data ta

Gdy jesień się zacznie wilgotna jak szmata.

Zaloguj się aby komentować

@George_Stark zainspirował i jako niegdysiejszy autor serii erotyków w kawiarni #zafirewallem nie mogłem nie zareagować. Nie jest to część zabawy #nasonety ale jest to sonet. Jest o #penis więc uwaga! Nie daję #przecinkow ale występowałyby one po #tagach więc nie chcę zepsuć tagów. Co tu jeszcze powiedzieć...? Nie #wiem zapraszam na:


PENIS


Mogłabyś być Justyną Steczkowską

Mógłbyś być kotletem schabowym

Lecz prędzej bym poszedł w dyktaturę stalinowską

Niż taki pomysł by wpadł mi do głowy


By oddać mego penisa kochanego

Być oddać mego przyjaciela jedynego

By oddać mą miłość po grób

By kiedyś pozwolić, by zamknąć mu dziób


Bo penis to ciekawa sytuacja

Jakoś tak jest, że obcego się brzydzisz

Choćby należał do apostołów dwunastu


Własnemu się należy stojąca owacja

Temu się rozpisuję. Lecz to sonet, trybisz?

Jak Dżordżi nie, to ja się zmieszczę w czternastu

I pół wersie


#tworczoscwlasna #poetolitosci


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować

Szanowni Państwo,


trochę później niż obiecałam (ale to chyba dobrze, bo dzięki temu kolega @George_Stark mógł nam umilić sobotni ranek opowieścią o tym, że zaczął dzień od myślenia o penisie) zamykamy dziewięćdziesiątą edycję zabawy #nasonety , czas więc na #podsumowanienasonety


Udział wzięło dwóch uczestników:


Kolega @fonfi z wierszem Bo ja proszę pana...


oraz


Kolega @George_Stark z wierszami: Grudziądzki wiking czyli Powrót kajakiem (w którym powrócił do cyklu grudziądzkiego, co nas ogromnie cieszy) oraz O rozmachu języka polskiego (który nie jest sonetem, ale kolega twierdzi, że w ramach sonetu nie zmieściłby się ze swoim penisem).


Oddaję głos woli ludu, zwycięża więc kolega @fonfi !


Koledze gratulujemy i oddajemy w jego ręce organizację edycji numer dziewięćdziesiąt jeden!


#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało, no to obudziłem się dziś rano z myślą o penisie. Myśl ta nie dotyczyła jednak organu jako takiego, nie odnosiła się do samej tego słowa semantyki, ale, zupełnie niewinnie, dotyczyła wyłącznie jego deklinacji. Przypomniało mi się bowiem, że usłyszałem kiedyś o tym, że gramatyka języka polskiego dopuszcza w bierniku (kogo?; co?) dwojaką tegoż słowa odmianę. W związku z powyższym oba zdania, tak Natychmiast schowaj ten penis!, jak i Natychmiast schowaj tego penisa!, z gramatycznego punktu widzenia będą całkowicie poprawne i dopuszczalne:


***


O rozmachu języka polskiego


Polszczyzna. Mowa nam niby znana,

a takie na co dzień sadzimy byki:

aspekty, forma niedokonana,

tryby, przydawki i rzeczowniki.


A już przypadki? Miecz gramatyki!

Bywają nieraz problemem dla nas:

jakieś wołacze, inne bierniki –

jak choćby słowa „penis” odmiana.


I synonimy! No! – to są czary!

Możesz używać miana fallusa,

członka, siusiaka albo fujary

i mnóstwo innych słówek wyszukać.


Choćbyś polszczyźnie składał ofiary,

rozmach języka nikogo nie wzrusza;

padnie pytanie: – Przepraszam, stary,

chodzi ci tutaj o zwykły k⁎⁎as?


***


#zafirewallem ;

trochę #nasonety , no bo od sonetu wyszedłem, ale w czternastu wersach za nic nie udało mi się tego mojego penisa zmieścić;

no i chyba jeszcze #wpustejszklancepomarancze , bo, jeśliby ktoś spytał: No dobra, ale czemu z tym penisem to tak jest?, to nie odpowiem mu standardowym A c⁎⁎j wie, ale odeślę do wyjaśnienia , jakie w sprawie tej swoistej dualności penisa podała pani profesor Katarzyna Kłosińska z Uniwersytetu Warszawskiego.

Zaloguj się aby komentować

Przepraszam, dopiero wróciłem z pracy


Temat: komunikacja

rymy: Konstrukcja, obdukcja, rozsądek, porządek.


Zasady pod tagiem jakby ktoś nie wiedział.

Dziękuję za docenienie.


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Przyznam się Państwu, że czasami jestem zaskoczony jak daleki potrafi być efekt końcowy mojego dłubania w rymach od pierwotnego założenia i pomysłu. I takie zaskoczenie towarzyszy mi właśnie dzisiaj w trakcie pisania tych słów. Zaskoczyłem się, ponieważ poniższy wytwór (do lektury którego Państwa zachęcam) jeszcze wczoraj w nocy, jak kładłem się spać, miał tytuł "Nie jestem gotowy na jesień", zaczynał się od słów "Kolejna kartka z kalendarza zerwana..." i jak łatwo się domyślić traktować miał o pięknej jesieni, którą mamy tego lata.


Otóż nie tym razem.


Najwyraźniej nie jestem jeszcze gotowy na zachwyty nad jesienią. I to zarówno tą literalną, jak i - jak można przeczytać niżej - tą metaforyczną. W każdym razie życzę Państwu miłej lektury i miłej końcówki tygodnia.


Bo ja proszę pana...


Pochwalę się panu, że ja, proszę pana,

Chociaż na głowie mam srebrne kosmyki,

A w kościach mnie łamie od samego rana,

To wcale nie czuję tych lat z mej metryki.


I może pan powie, że brak w tym logiki,

To u mnie w głowie wciąż, proszę pana,

Są żarty, swawole, hulanki, wybryki,

Choć trzeszczy coś żona. I czasem kolana.


I niech tam pesel twierdzi żem stary,

Gdy mnie rock'n'rolla gra ciągle dusza,

Bo ja, proszę pana, to wciąż jestem jary...


Lecz przerwał słowotok głos sanitariusza,

Co rzekł - endoskop biorąc i okulary:

Niech pan się wypnie i przez chwilę nie rusza.


PS

Dla tych z Państwa, którzy są ciekawi jakie pokrętne spięcia neuronów zaprowadziły mnie od jesieni do kolonoskopii, załączam obrazek. I czy miał z tym coś wspólnego "wikary". Być może...


#zafirewallem #nasonety #diriposta

dce15a64-d077-47eb-82a8-bc2eaa21f6e8

Ostatnio szukałem nawet tego wydania "Cierpień młodego Wertera" z 1832 dla

@George_Stark

@George_Stark@George_Stark

i to jest już niemożliwe do nabycia.


Jeśli rzeczywiście tego szukałeś, to ja pragnę poinformować , że nie mam pojęcia czy takie wydanie w ogóle kiedykolwiek było wydane. Obrazek mi ładnie do narracji pasował, to je do opowiadania wpisałem, licentia poetica w końcu.


EDIT: A sam wiersz kapitalny, uwielbiam taką przyczajoną ekspozycję i zaskoczenie z tej ostatniej strofy.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry.

Uroczyście oznajmiam moją wygraną.

Podziękowania dla wszystkich, którzy się przyczynili do tego.

A zatem, zadanko na dziś:


Temat: nieszczęście


Rymy: pech - zdechł - mucha - ucha


Zasady:

  • Masz podany temat i rymy

  • Ogarniasz wierszyk w tej tematyce i z podanymi rymami.

  • Oczywiście rymy mają być użyte z zachowaniem podanej kolejnosci

  • Szerzysz radość z tworzenia

  • Et voilà

#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem


Ps. Nie zapomnij o społeczności bo ta zapomni o Tobie.

Zjawiła u mnie się kostucha, a plany miałem, taki pech

Wyzionąć przyjdzie mi więc ducha - urodził się chłop i chłop zdechł

Opuszcza pierś ostatni dech, na mętnym oku siada mucha

Z oddali dziecka głośny śmiech nie dotrze już do tego ucha

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No tak to się nie bawimy, nie po to wstawiam wierszyk po czasie aby wygrywać

Ale skoro już się udało, to wybierzemy się razem za zwrotnik raka - co jest dzisiejszym tematem.


A zatem! Na południe od zwrotnika raka

Rymy: Dołu - stołu - przygoda - doda


- Rymujemy używając powyższych słów, mniej więcej na zadany temat.

-Wygrywa osoba, która będzie miała najwięcej piorunów do jutra do 20 i ona rozpocznie jutrzejszą edycję.


#naczteryrymy #poezja #tworczoscwlasna #zafirewallem

Na zwrotnik raka spoglądam od dołu

Z mieszkańcami Brazylii zasiadam do stołu

Potem w lesie deszczowym czeka mnie przygoda

To jest moja do do takich pięknych przygód oda.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry się z Państwem,

Dzisiejsza scenka rodzajowa pod PWP:


– Kolego, kolego poczekaj?!

– Shit, zaraz będzie chciał kasę - pomyślałem widząc idącego w moją stronę pana żula

– Kolego, zgubiłeś coś?

Mój mózg potknął się przygotowany na zupełnie inne pytanie, i jedyne na co się zdobyłem, to elokwentne:

– Eee??

– No bo pisałeś coś na kartce i wieszasz na ścianie. Może pomogę?

– A to! To nie... to tylko wiersz.

Teraz mózg pana żula napotkał error:

– Eee?

– No wiersz, poezja, bo to jest Punkt Wymiany Poezji. Można przynieść i przyczepić wiersz albo poczęstować się jednym z tych co tu wiszą.

– I każdy może sobie wziąć, tak po prostu?

– Pewnie.

Pan żul przyjrzał się kartkom, po czym krzyknął do czekającego za rogiem kolegi:

– Andrzeeeej, chodź tutaj, coś ci pokażę! Ziomek napisał wierszyk o mosznie!


No i przez to wszystko dałem ciała. Bo wiersz pod ramką (niestety tylko jeden) obfotografowałem, swój na fiszce nabazgrałem i pod ramką powiesiłem (jak widać powyżej, ku radości pana żula) ale przez całą tę scenkę zapomniałem powiesić kartki z Centralnej Dystrybucji, o czym uświadomiłem sobie - oczywiście - już parę przecznic dalej.


No nic, ale skoro już je przygotowałem i powieszę (obiecuję) w drodze powrotnej, to pozwolę je sobie i tak poniżej zamieścić. Najpierw te spod ramki.


——————————


(tu wpisz swój tytuł................)


Zabił Ptaka w ciasnej celi

myśli tłukących się od ściany do ściany

z żalu... strachu...

że odleci.


Autor: A.S.


——————————


Mosznoplastyka


Nie mówi się o tym - bo nie wypada,

Jak jajka ułożyć gdy na rower wsiadam?

Czy bardziej na lewo, czy może na prawo?

Przekładam, poprawiam, oglądam z obawą,

I zmieniam spodenki, siodełka dobieram,

Lecz jajko w nogawce niezmiennie uwiera,

I kiedy po jeździe znów z bólu są syki,

To zostać pionierem chcę mosznoplastyki!


Autor: fonfi


——————————


Oraz dwa wiersze z "centralnej dystrybucji":


——————————


Kontakt


Kontakt się urwał

zgasło mi światło

i choć tkwiłam w ciemności szponach,

znalazłam nowy.

Nie było łatwo,

lecz teraz jestem

znów oświecona


——————————


Uduszona różą


Moja dusza zamknięta na klucz krzyczy

A ten klucz w moim sercu skryty

Woła błagalnie o otwarcie

Lecz serce głuche i uparte

Klucz powoli zanika

Serce bluszczem odrasta

Zamek wciąż łzy wylewa

Czy dusza ma wolności się doczeka?


——————————


Spójrz w górę

Na niebo

Słodki obłok

Tam spotkają

Się oczy nasze

I unikniesz:

Jesteś!

Choć Cię nie ma

Da się?


——————————


#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania

47594c25-aeb8-4a60-a17c-74f6cc681ae2
5f60750b-e517-4635-99a2-044a7787ab3d
8261e337-a267-4062-9fb1-e2e9717fa774
c1c4ba03-1112-41df-8113-de0c7d07a978

@splash545 Tak wierszyk już chyba w Kawiarni się pojawił, ale w ramce chyba go nie było (mam nadzieję). Wrzuciłem, bo dość istotny dla kontekstu całej scenki.

@fonfi wierszyk chyba wrzucałeś pod wpływem mojego spontanicznego wiersza, który wymyśliłem w trakcie biegu o podobnej tematyce.

Zaloguj się aby komentować

Wygrali Panowie @Piechur i @wiro , czynię honory w zastępstwie:


Temat: świat podwodny

Rymy: morze - łoże - taka - raka


Zasady:

wiersz niech będzie napisany,

wers niech kończy rym podany,

gdy kolejność też w porządku -

witaj w kawiarnianym kątku!

#zafirewallem #naczteryrymy

18cc546f-7596-4278-9809-c5bf2ee0e3b6

muszlę do ucha przylożę i mam szumiące morze

słucham i się położę, na pachnące miękkie łoże

będzie znów jak za dzieciaka, naszła mnie myśl taka

gdy za oknem nów, a ja mam ostatnie stadium raka.

Zaloguj się aby komentować

Grill gorzki jak Yerba, zwęglona cała kiełba

na ziemi patyki i smakołyki na szaszłyki

monolog mój memła i paruje mi ze łba

rozlany gin, toniki, za dużo o dwa łyki.

@splash545

Duża rybka, kaszaneczka, potem też klasyczna kiełba,

Uwędzone pomidorki, karkóweczka i szaszłyki.

Pojedynek, teść już odpadł mi pot ciurkiem leci ze łba

A do mety zawałowej pozostały piwska łyki

Zaloguj się aby komentować

Już wyczekuję babiego lata

Nie pójdę już łowić w tym roku okoni

Z każdym dniem jesień mój nastrój oplata

Nie będą już dla mnie grać swoich gam oni.

Zaloguj się aby komentować

W kawiarni naszej, kawiarni #zafirewallem, króluje ostatnio motyw niedoczasu. Motyw ten, jak na króla przystało, jest nagi, poczułem więc potrzebę, ażeby go w słowa ubrać:


***


Szybko!


Szybko!

Bo czas ucieka.

Szybko!

No rób coś!

Rób i nie zwlekaj.


Rób coś natychmiast

bo, trzeba przyznać:

- w portfelu malizna;

- wzywa ojczyzna;

lub grozi grzywna

albo golizna.


I znajdzie się jeszcze milion powodów

żeby się spieszyć:

byle do przodu,

zamiast się cieszyć.


I ile nie zrobisz, nic to nie zmienia

bo ciągle jeszcze

masz coś do zrobienia;


więc żyj człowieku

w wiecznym pośpiechu:

szybko!


A spieszcie się:

szybko!

Spieszcie, jeśli musicie

kompanio krewka!


Szybko

niech mija wam życie

szybko,

po łebkach.


***


No i w kwestii inspiracji, to, jak na kółko wzajemnej adoracji przystało, wymieniłbym jeszcze niezwykle celne życzenie koleżanki @KatieWee z tego wpisu: Zachęcam do zabawy i rymowania oraz do cieszenia się i radowania z życia. Jeżeli ktoś ma na to czas oczywiście oraz wspaniały wers kolegi @RogerThat pochodzący z tego wiersza: Muszę coś, muszę szybko, cokolwiek, bo czas goni.


Miłej, powolnej, zahaczającej wręcz o leniwość niedzieli!


#wolnewiersze

@George_Stark

Danuta Wawiłow,

Szybko!


Szybko, zbudź się, szybko, wstawaj!

Szybko, szybko, stygnie kawa!

Szybko, zęby myj i ręce!

Szybko, światło zgaś w łazience!

Szybko, tramwaj nam ucieka!

Szybko, tata na nas czeka!

Szybko, książki swoje sprzątaj!

Szybko, kładź się, już dziewiąta!

Szybko, szybko, bez hałasu!

Szybko, szybko, nie ma czasu!


Na nic nigdy nie ma czasu…


A ja chciałbym przez kałuże

iść godzinę albo dłużej,

trzy godziny lizać lody,

gapić się na samochody

i na deszcz, co leci z góry,

i na żaby, i na chmury,

cały dzień się w wannie chlapać

i motyle żółte łapać

albo z błota lepić kule

i nie spieszyć się w ogóle…


Chciałbym wszystko robić wolno,

ale mi nie wolno…

Zaloguj się aby komentować

Chodzę na miasto tylko gdy chmury widzę i zaraz ma padać

Słońce wywiera na mnie zbyt dużą presję, nie potrafię wtedy działać

To dziwne, bo przecież jestem jak roślina, bez fotosyntezy hibernuję

Weź mi nie tłumacz, że to niemożliwe, wiem, bo z chemii miałem tróję


Mam mocne wrażenie, że przebiłem płuco, więc wypatruję latarni

Przebiegłem bez przerwy cztery kilometry, a teraz siedzę na palarni

Zdrowy tryb życia to moje motto, papierosa odpalam drewnem

I prędzej niż dotknę używek to na pięćdziesiąt procent sczeznę


Niebo niebieskie, a chmury białe, trawa za to zielona

Woda przezroczysta, to moje marzenia, że tylko marzenia szkoda

Ale coś za coś, w zamian za szarość mogę w końcu wyjść na miasto

Na swoje nieszczęście nie mam dokąd pójść, dlatego wolałbym światło


Ciemno i zimno, wieje i pada, mam pełny pakiet doświadczeń

Mamy sierpień i dwanaście stopni, bóg pogody dzisiaj popił strasznie

Ja ledwo po pracy, jeden dzień wolnego, więc dlaczego wychodzę nie wiem

I obym wrócił dzisiaj do domu, chyba że weźmiesz mnie do siebie


Lepiej brzmi pod melodię, którą mam w głowie. Wie ktoś, jak coś tanio nagrać?

Trochę #poezja a trochę #piosenka ale na pewno #tworczoscwlasna którą będę od dziś sobie tagował #poetolitosci

#zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować