Komentarze (11)

Od samego początku do końca lata

Monia się na swej działce wałkoni

Jeno opalacz ciało Moni oplata

Na myśl o pracy powieka drga Moni

Wcale nie żal


Rumakowaliśmy, lecz mijają lata,

Teraz od starych wygarniają nam koni,

Lecz chociaż siwizna nam skronie oplata,,

Każdy z nas wart setki dzisiejszych gamoni.

Coś się rymy zarentegowały.

I jak zwykle, jak przypadkowo padnie na mnie łaska piorunujących, to nie mam opcji wejść na hejto


Mi to w sumie wszystko lata.

Jest wyjątek - żal mi koni.

Głos Maryli mnie oplata,

Wokół głupi tłum gamoni.

Już wyczekuję babiego lata

Nie pójdę już łowić w tym roku okoni

Z każdym dniem jesień mój nastrój oplata

Nie będą już dla mnie grać swoich gam oni.

Zaloguj się aby komentować