#trekking

18
142

Zaloguj się aby komentować

Dwa oblicza gór


W święta nadążyła się w końcu okazja na zimowy wypad w góry. Przed świętami wiało tak mocno, że decyzja zapadła w ostatniej chwili.

W sobotę wiatr trochę odpuścił więc ruszyliśmy na pętlę z Karpacza, przez Polanę, zielonym na Odrodzenie, grzbietem do Domu Śląskiego i powrót do Karpacza. Na Polanie plan trzeba było zmienić, bo zielony był nieprzetarty, a śniegu tyle, że nogi wpadały po kolana, czasem głębiej. Postanowiliśmy pójść żółtym na Słoneczniki, którym ktoś przed nami szedł. Postawiłbym tej osobie solidny kompot, bo po śladach szło się znacznie łatwiej. Im bliżej szczytu tym mocniej zaczynało wiać. Niestety nie miałem gogli i czułem jakby mi twarz przecinało tysiące kryształków lodu pędzących zdecydowanie za szybko. Po dotarciu na Słoneczniki skręciliśmy w lewo, ustawiając się tyłem do wiatru. Pierwsze osoby na szlaku spotkaliśmy dopiero przed Śląskim, dwóch strażaków w swoich niezniszczalnych uniformach na każde warunki. Współczułem im bo szli pod wiatr, a gogli też nie mieli, twarde chłopy. Latem żeby coś zamówić w Śląskim trzeba kilkanaście minut w kolejce postać. Tego dnia nie było prawie nikogo.

Śnieżkę, sobie odpuściliśmy bo tam zawsze wieje dwa razy mocniej, ale kilku śmiałków się znalazło. Schodząc minęliśmy półnagiego goscia udowadniającego, że niemożliwe nie istnieje. Trafiło się też kilka osób w trampeczkach, które pewnie wjechały wyciągiem na Kopę i się lekko zdziwiły.

W sumie wyszło jakieś 14 km, ale w tych warunkach liczę je podwójnie.


Po swietch w Karpaczu po śniegu zostały tylko wspomnienia, a na górze przestało wiać. Wybrałem się na pętlę przez Sowią przełęcz, Śnieżkę, Śląski, Strzechę Akademicką. Do Śnieżki było bardzo przyjemnie, prawie zero wiatru, mało śniegu, nie było slisko. Na Śnieżce oczywiście pizgawka i sporo ludzi. W plecaku rączki czekały na pierwszą okazję, ale do tej pory nie było takiej konieczności. W kilku miejscach na zejściu zakosami z Śnieżki jednak by się przydały, ale nie chciało mi się zakładać. Udało się zejść w jednym kawałku. Dobra pogoda automatycznie przełożyła się na ilość turystów. Dom Śląski znowu był oblegany, prawie jak latem. Droga przez Strzechę i w dół do Karpacza była już spacerkiem. Paradoksalnie największa szansa na wywinięcie orła pojawiła się na stromym odcinku już przy kościółku Wang.


Dwa wypady w ten sam region gór w przeciągu kilku dni i dwa zupełnie różne doświadczenia. Jestem zadowolony bo dawno nie miałem okazji zaznać gór w zimowej oprawie i dostałem zarówno wersję trudną, niedostępną oraz lekką i piękną.

Zabrakło mi jedynie aparatu bez funkcji kalkulatora.

Wybaczcie przydługi wpis, ale w pociągu nudno jest.

#gory #karkonosze #sniezka #podroze #trekking #zima

2ca7b30e-8c5c-47d4-8b9d-7aeb98452264
b7154b18-42b9-4685-9055-1fec29b1113a
4ee0b297-1b60-4ea1-9a4e-e045eadacad5
70860d0e-084b-4096-9ec1-cd9b1928f25d
b2c45434-d377-48c8-8173-6c1eeed42f0f

@nieinteresujsie  o ile się nie mylę, tego "minęliśmy półnagiego goscia" GOPR ściągał. Zamarzł pod szczytem idiota.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dawno nie byłem zimą w górach. W święta chyba trzeba odświeżyć wspomnienia.

#podroze #gory #karkonosze #sniezka #trekking #fotografia

164004dc-82c8-472f-a45b-4e38a65578fa
5973e6bc-8031-42ca-a739-065cc7e596d6
429a7a1a-b16a-4bc3-93ee-1e04b3177568
9013e535-56d9-4698-ba8a-44837e2e5155
41f76ec0-d865-481a-ab00-f4197c2103f5

Zaloguj się aby komentować

@Z_buta_za_horyzont was to popierdolilo xD całe życie tu mieszkam jezdze teraz do pracy do Szklarskiej i codziennie się wkurzam na to białe gowno a ten mnie tu będzie takie ładne zdjęcia z wczoraj wrzucac xD

@Z_buta_za_horyzont absolutnie pięknie! Jakoś tak wyszło że nie byłam nigdy w Karkonoszach i to zdecydowanie jeden z górskich celów na najbliższy czas

Zaloguj się aby komentować

Jakie kijki trekingowe polecacie?


Jestem zielony w temacie, mam już cały sprzęt skompletowany nawet na wędrówki zimą, raki, czekan, ciuch z merino-gore tex, ultralekki namiot 1 osobowy, śpiwór na 0^C, kuchenka i naczynia turystyczne wszystko, wszystkie pierdoły jakie trzeba mieć zostały mi do kupienia tylko kijki (no i może kask sobie kupię, ale teraz nie jadę w trudny teren).


Camp Sky Carbon Evo - karbonowe kijki to chyba top - producent też uznany (sam mam raki koszykowe CAMP Stalker)

https://www.empik.com/kije-trekkingowe-camp-sky-carbon-evo,p1432526630,sport-p


Leki - top producent - model Makalu light???????

https://8a.pl/kije-trekkingowe-leki-makalu-lite-black-orange


Albo ten topowy model z decathlonu gdzie kupuje się pojedynczo 1 kijek MT900 za 169zł wychodzi 340zł jest wersja normalna i z ergonomiczną rączką.

https://www.decathlon.pl/p/kijek-trekkingowy-forclaz-mt900-ergo/_/R-p-309847


a może coś tańszego

Black Diamond Kije Trekkingowe Trail Sport za ok 230zł?????


#gory #trekking #podrozujzhejto #wakacje

42a5fb11-a5c4-4abf-a738-a6cd2764afe0

Te makalu z 8a są w porzadku. Mają przedłużony chwyt, co pomaga na stromych podejściach. Mają pochylone do przodu chwyty, nie będą Cię bolały nadgarstki. Mają też prosty sposób blokowania, nie trzeba dokręcać, co czasem w rękawiczkach jest trudne, tylko mają klipsy. I są naprawdę lekkie, jak na aluminium. Moje karbonowe ważą ok. 210 g, a te ok. 250, więc różnica niewielka.

Zaloguj się aby komentować

@bobse na studiach miałem w zimie wuef, wybrałem zajęcia nordic walking. Łazilismy po 20-25 kilometrów. Zero zmęczenia, za⁎⁎⁎⁎ste są kijki...

Zaloguj się aby komentować

Ma ktoś z was doświadczenie z butami La Sportiva? Jak wygląda rozmiarówka? Normalna, zaniżona, zawyżona? Chcę kupić TX4 GTX i nie mam niestety nigdzie w promieniu 200 km sklepu w którym mógłbym przymierzyć. Normalnie mam nogę na rozmiar 43, długość obrysu stopy 26,8 cm.


#buty #trekking #gory #turystyka

Raczej standardowa rozmiarówka. Nie mam jak zmierzyć stopy, ale ogólnie nosząc buty 43, la sportiva też miałem kilka modeli 43. Tylko jeden nie pasował - boulder X - ale z nim było coś dziwnego ogólnie.

Zaloguj się aby komentować

Ciąg dalszy eskapady Śnieżkowej. Po rosole w Domu Śląskim zebrałem bambetle,ubrałem się cieplej i przyatakowałem szczyt. Generalnie warunki przejebane - mocny wiatr i śnieg walący po ryju. Jakikolwiek skrawek odkrytej skóry piekł podrażniony drobinkami lodu uderzającym i z dużą prędkością. I oczywiście wiało tak, że utrudniało wchodzenie...za to schodziło się szybciej. Wchodząc krok po kroku przypomniałem sobie słowa piosenki wujka z Ameryki niejakiego Poczta Malona , że trzeba być cierpliwym. No to cierpliwie szedłem i mijałem schodzących ze szczytu a wśród nich osobistość - koleś w krótkich spodenkach. Zagadałem do niego - powiedział, że teraz to jest już ubrany. Czyli domyślam się, że wchodził na Śnieżkę w stroju sportowym - krótkie spodenki i koszulka a dopiero potem założył kurtkę na szczycie. Ale nie było czasu go wypytać. No i jakoś wlazłem - a tu dowód. Poprosiłem jakiegoś ziomeczka i mi zrobił fotkę na dowód. Chwilę się pokręciłem i rozpoczynałem powrót do hotelu. Postanowiłem sobie zbiegać z góry - no i tym oto sposobem wyszedłem z hotelu o 08:00 około a o 11:30 byłem na szczycie. Do hotelu wróciłem ok 13:00 więc widać gołym okiem,że znacznie szybciej wróciłem. Głównie dzięki temu, że serio biegłem dużą część trasy. Wracając troszkę zmodyfikowałem trasę i musiałem przechodzić jeszcze jedną rzekę ale pyk pyk po kamieniach jakoś przeskoczyłem. No i cała historyja polecam ugułem takie wyprawy. Warto wstawić sobie w p⁎⁎dę brzydko mówiąc żeby się sprawdzić i mieć satysfakcję z osiągnięcia celu.


#gory

#trekking

#sniezka

#karkonosze

a23486a9-6eb2-43b2-a0e3-af77d7567d14
4bf40f81-3ec6-4621-b48a-11c3a51fe14d

Zaloguj się aby komentować

No dobra to pora na następną część opisu mojej wyprawy. Wyruszywszy spod schroniska nad Łomniczką wchodzi się na czerwony szlak. Na początku jest całkiem przyjemny - idziemy,jest dosyć stromawo ale jesteśmy otoczeni drzewami. Potem stopniowo drzew jest coraz mniej tylko krzewy i jakieś inne pierdoły plus kamienie - wchodzimy w tą właściwą część czyli kocioł Łomniczki. Otwarta przestrzeń więc wiatr hula a w połączeniu z opadami śniegu plus świeży śnieg podnosi z podłoża i wali nam tym wszystkim w gębę - nie jest zbyt miło. To znak, że skończył się przyjemny Trekking...

Następnie maszerujemy tym zaśnieżonym i oblodzonym szlakiem dosyć jednostajnie w górę aż dochodzimy do strumienia/rzeczki (na foto). W tym miejscu ubrałem rączki - po miękkim śniegu do tej pory szło się przyjemnie bez nich.Pokonanie przeszkody wodnej to dosyć niebezpieczny element, który może nam bardzo utrudnić dalszą wędrówkę jeśli się zmoczymy a w najgorszym wypadku łatwo tam o wypadek. Po przejściu zaczyna się już w moim odczuciu strome podejście i dla mnie w ciężkich warunkach - śnieg po kolana,brak łańcuchów czy innych zabezpieczeń, dużo skał o które można rozbić czaszkę... przypominam, że wieje mocny wiatr,wali ci śniegiem po ryju,noga wpada ci między kamienie które wcześniej przykrył śnieg. No trzeba być ostrożnym,spokojnym i wyposażonym.Pokonując serpentynę mijamy tablicę pamiątkową (zdjęcie w Kom) i wchodzimy dalej aż po jakimś czasie wchodzimy już na szczyt - tam znajduje się Dom Śląski. Jego widok po ciężkiej przeprawie napawa optymizmem ale na górze już czuć mocniejszy wiatr i jest po prostu zimniej...wstąpiłem do Domu Śląskiego coś zjeść i przygotować się do "ataku na szczyt" co było mądra decyzją...

Od znaku z poprzedniego wpisu do domu Śląskiego z praktycznie jedną przerwą na ubranie raczków,jednym przystanięciem, żeby wyciągnąć baton z plecaka i kilkoma pomniejszymi przystanięciami na odsapnięcie (nie dłużej niż minuta) pomimo wg mnie ciężkich warunków doszedłem w 1h08min. Drogowskaz mówił o 1 h ale na pewno nie w takich warunkach...CDN


#trekking

#karkonosze

ee9b1373-cd61-45f8-8a85-c5fe8087b399

To jest straszne jak ludzie idą w góry! Nie zdają sobie sprawy z zagrożenia! Ja wchodziłem w zeszłym roku na Giewont, lipiec, skwar, wszyscy w krótkich spodenkach, japonki, klapki, małe dzieci - koszmar! Ja jedyny byłem przygotowany: dwa czekany, raki, profesjonalna odzież, specjalistyczny mocno spłaszczony namiot (żeby opierał się wiatrom), butle z tlenem - najgorsze były te ich drwiące spojrzenia ignorantów. A przecież to GÓRY i wszystko może się zmienić w sekundę! Wejście podzieliłem na 4 dni, co paręset metrów obóz, aklimatyzacja, oczywiście poręczówki na każdym etapie i ostatniego dnia atak na szczyt. Co dzień rano znajdowałem w przedsionku mojego namiotu puszki po Coli i opakowania po chipsach! Przeklęci amatorzy! W końcu zdobyłem szczyt, zużyte butle zostawiłem w pod krzyżem w strefie śmierci, gdzie -o zgrozo! - spotkałem babcię z dwójką wnucząt! Schodziłem kolejne 4 dni, ale przeżyłem tę próbę umiejętności i charakteru. Pod koniec sierpnia planuję wejść na Kopiec Kościuszki, w stylu alpejskim - ale jak zobaczę turystów z dziećmi i watą cukrową, to dzwonię na policję.


~Prawdziwy człowiek gór, alpinista, profesjonalsta

Zaloguj się aby komentować

Stwierdziłem,że nie będę się ograniczał do jednego posta i w częściach opiszę swoją wyprawę. Wystartowałem o godzinie 08:05 - miałem do wejścia na szlak koło 600 m. Wbiłem na Rzułty i rozpocząłem już właściwą wędrówkę. Na dole nic nie zwiastowało Armagedonu który doświadczyłem wyżej.... Do tego momentu To był w miarę spokojny trekking choć dosyć strome podejście już dawało w kość a jestem z tych co jak już się w coś wkręcą to zapierda.... jakby od tego zależało ich życie xD no i przeszedłem sobie tą część przechodząc przez konkretny most zdjęcie w Kom aż trafiłem na schronisko nad Łomniczką - z zewnątrz bardzo ładnie odnowione. Od gości prowadzących budkę z napojami i jakimś żarciem dowiedziałem się,że prace trwają już wewnątrz i jeszcze trochę to potrwa. Podszedłem do drogowskazu - myślę sobie no to dopiero się zaczyna...no i się nie myliłem ale zastanawiałem się na ile realny jest ten czas który tam podają (jak ktoś się orientuje niech da znać w komentarzach czy to jest w okresie letnim czy jak). No i poszedłem ku przygodzie dalej - na szlaku przede mną były tylko 2 pary które swoją drogą potem wyprzedziłem mimo,że musieli zacząć znacznie wcześniej i pierwszy dotarłem do domu Śląskiego ale o tym później


#trekking

#karkonosze

8f4b928f-1c4b-414e-bb61-2fd70325a0c5

@Sweet_acc_pr0sa latem to w ogóle nie ma co gadać. Zazwyczaj chodzę z kimś kto mnie ogranicza i jesteśmy w czasie a gdy sam raz byłem to ok 60 procent czasu mi zajęło

Zaloguj się aby komentować

@pietruszka-marian nie ma czego

Postawiony cel zrealizowany lepiej i szybciej niż planowałem. Możesz mi gratulować a nie współczuć xD

Zaloguj się aby komentować