#szkola
W liceum to były czasy dla chłopa...
W liceum do którego chodziłem było też technikum i zawodówka. Najgorzej, jak po zawodówce mieliśmy lekcje bo śmierdziało po nich. Nie mam nic do ludzi z zawodówki ale tam to jakieś ułomy były akurat. No i ktoś założył spotted naszej szkoły. Dodawali posty w stylu "pozdrawiam Kasie z 2C" itp..
Spotted to postanowiłem wykorzystać do trollingu chłopskiego. Wysłałem z anonimowego konta do nich post o zawodówce. W skrócie to był jeden wielki roast ludzi z zawodówki, napisałem że drą ryja jak kurczaki. No i napisałem tam coś w stylu, że jak ma się lekcje po "zawodówczanach" (ten termin sam wymysliłem), to zostawiają po sobie syf i skażenie zawodówkowym odorem.
Jakie było moje zaskoczenie jak następnego dnia pół szkoły gadało "zawodówczanie" i ogólnie używało różnych określeń z tego postu. Najlepsze jak do mnie mój kolega podbił i pyta czy widziałem post, a ja oczywiście "niee ale pokaż". Byłem taki cichociemny, nikt nie wiedział, że to ja. Wstawiłem jeszcze kilka takich postów tam i skończyło się to interwencją nauczycieli i dyrektora, powiedzieli osobie która prowadziła spotted, że ma je usunąć i finał.
Ale co beke z zawodówczan pokręciłem to moje. I przypominam, szanuję ludzi z zawodówki bo pewnie zarabiają 3x tyle co ja, no ale jak mówiłem w mojej szkole to było zoo jakieś.
#przegryw #szkola #heheszki

Zaloguj się aby komentować
xDDD
Z jednej strony trochę przykre, że ktoś kończy kilka lat studiów i poświęca się nauczaniu, żeby zarabiać takie grosze.
Z drugiej jak przypomnę sobie moje paskudne nauczycielki na przestrzeni 12 lat edukacji (nie wliczam tu studiów, bo to inna bajka), to pojawia mi się złowieszczy uśmieszek na twarzy.
#szkola #szkolastandard #zarobki #pieniadze #heheszki #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Słowa Czarnka w Sejmie o rozdawnictwie pieniędzy na wille - wyjaśnione, punkt po punkcie
Przemysław Czarnek: "Od tygodnia trwa festiwal nienawiści, chamstwa, hejtu. (...) Hejtu przeciwko zarządom organizacji pozarządowych, które od lat wykonują znakomitą pracę edukacyjną".
Oskarżając w Sejmie opozycję o kłamstwa i przeinaczenia w komentarzach na temat programu willa plus,...

Lekcje łaciny i biznesu już wkrótce wejdą do szkół
Problem polega na tym, że w oświacie próbuje dokonywać się zmian bez rozwiązywania zasadniczego problemu. Proponowane zmiany są chaotyczne, niewynikające z przemyślanego planu czy dążenia do konkretnego celu, którym powinna być osobowo-społeczna sylwetka absolwenta na poszczególnych etapach...
Patrzcie co znalazłem na śmietniku xD
Podniesienie zajeło chwilę a tytuł na całe życie!!
#heheszki #humorobrazkowy #polska #szkola #studia #studbaza #edukacja

Zaloguj się aby komentować
każdy patus w gimnazjum sezon 2010-2013
#szkola
#szkolastandard #heheszki #gimbynieznajo #polska

@Atarax A jak ktoś miał takiego koloru to dopiero był "Gościem"

Zaloguj się aby komentować
Jestem w wieku takim że gdybym nie zrezygował ze studiów już bym mógł ukończyć magisterkę bo na studia poszedłem rok później i akurat 5 lat by mijało.
Dlaczego nie ukończyłem? To jest dla mnie wielka niewiadoma ale jakaś moja niestabilność nie pozwoliła mi trwać. Kilka razy próbowałem i przed ukończeniem pierwszego roku każde ze studiów rzucałem a to były studia płatne (polskie uczelnie oczywiście, zaoczne)
Nie było problemów z profesorami studentami ani zajęciami, profesorowie zawsze podkreślali że traktują nas jak ludzi bo płacimy za studia co było dla mnie dziwne ale to nie był powód dla którego zrezygnowałem.
Być może jakaś wrodzona niechęć do szkoły przez lata edukacji wykiełkowała i nie potrafię się jej pozbyć.
Myślałem nad podjęciem w tym roku studiów wieczorowych lub zaocznych, może teraz jak jestem trochę starszy dałbym radę ale mnóstwo rzeczy już z liceum zapomniałem.
Dla kontrastu mój brat starszy ma ukończone 2 kierunki i jest w połowie trzeciego ma tylko 28 lat. Nie widuję się z nim często i mieszka dalej ode mnie ale jak się do niego porównam to zastanawiam się po co się urodziłem, praktycznie czego nie dotknę obracam w kupę gówna.
#studia #szkola #przemyslenia
@Wyrocznia nie będą chcieli doktoratu, utarł się jakiś głupi stereotyp wykształcenia wyższego. Szukam roboty i widzę że do prostych prac wymagają dyplomu. Mogę się wyuczyć tematu samemu i ogarniać go lepiej niż ludzie obecnie pracujący na tych stanowiskach, jednak bez wyższego wykształcenia nikt nie będzie chciał nawet ze mną rozmawiać.
@Anhed to jest smutne. W Niemczech kilkaset kilometrów na zachód za lepszą kasę biorą ludzi co maja tylko dwie nogi i ręce. A tu by cos zarobić to trzeba się przycisnąc z edukacją.
Zaloguj się aby komentować
@dzordzbob Teraz wprowadza się np. biometrię, fizyczny podpis to chyba tylko na poczcie polskiej jest wymagany xD
Ale możliwości ai robią wrażenie, nie? A to tylko jedna z wielu. 20 lat temu to sci-fi a teraz ot, kolejna ciekawostka.
Zaloguj się aby komentować

Mateusz Kowalski-Matematyka
Jeden z lepszych kanałów do nauki matematyki.
Poruszane zagadnienia są z poziomu szkoły średniej i matematyki wyższej. Głównie przygotowania do matury z matematyki oraz przede wszystkim studiów. Nacisk kładziony jest na dydaktykę. Poruszane są także niszowe, zaawansowane zagadnienia, na poziomie...
Też tak macie, że pomimo skończenia szkoły dawno temu stresujecie się z żartów o wywiadówce albo współczujecie dzieciakom kiedy ich rodzice idą na takie zebranie do szkoły?
Wczoraj w liceum obok którego mieszkam było zebranie i pomimo skończonych studiów oraz pracy w zawodzie poczułem jakiś stres. Najzabawniejsze, że zawsze miałem ten pasek na świadectwie a nie na d⁎⁎ie pod koniec roku.
Chyba największą tragi-komedią był opierdol od matki po ostatniej wywiadówce w liceum. I nie był za oceny tylko za kilka godzin wagarów z religii xD Pomimo dobrych ocen niektórym nie dogodzisz. Moja żona miała podobne historię tylko miała jeszcze gorzej bo teściu jest nauczycielem matematyki w liceum do którego chodziła.
#szkola #gorzkiezale #rodzice

@smileforme Dokładnie tak było. Czasami serio dałem gdzieś ciała lub okłamałem ale często to były takie głupoty typu: JAK Z TEGO MASZ 5 TO CZEMU Z TEGO MASZ 4 xD
@MurrayRothbard Nie chce tu pompei pisać ale Ja się cieszę, że od dziecka miałem Pasję. od małego coś projektowałem, inżynieryjnie z początku uczyłem się robienia łuków gdzie rodzice byli w strachu bo jak miałem 5 lat zrobiłem w pełni funkcjonalny łuk, którym szło kogoś zabić. Budowa domku na drzewie, dużo malowałem no sporo tego było. Dzisiaj dzięki temu mam fuchę w projektowaniu.
Szkoła nie tylko zabiła w jakimś stopniu moją ciekawość do wielu tematów bo jak większość facetów uczyłem się najlepiej Robiąc rzeczy, a w szkole tylko zapamiętujesz i wypluwasz informacje. Gdzie robiąc coś masz gratyfikację z czegoś co trzymasz potem w rękach. Przez co miałem złe oceny, za co byłem karcony i nauczyciele gadali, że jestem głupi.
Właściwie gdyby nie 8 godzin szkoły to ja w wieku 14 lat mógł bym do pracy w branży. Ok nie wiedział bym co to mitoza i mejoza ale w sumie większość osób nie wie pojęc związych z projektowaniem, fotografią, 3D, filmem. Jak obliczyć energię kinetyczną, obciążenie belek. coś co sam się nauczyłem w podstawówce na swoje potrzeby.
I irytują mnie te programy Matura to bzdura co wytykano ludziom, że nie znają jakiegoś polityka z przed 70 lat. Dla mnie ważniejszy jest tam Caravagio czy Frank Stephenson projektant Mclarena z którym zresztą mialem okazję porozmawiać.
Odnośnie książek to podobnie. Wywalone mam na lalkę mi się władca pierścieni podobał i 1984 Orwella. Tylko jakiś buc na górze zadecydował, że to ważniejsze książki.
Ale ktoś powie. Mogłeś to robić w wolnym czasie. Tak ale masz tylko 24 godziny na dobę i to są najlepsze lata gdzie mózg wszystko łapie na pstryknięcie palca. Jak zobaczysz wszystkie znane osoby co osiągnęły sukces w czymś co wymaga wiedzy. To większość zaczynała jak mieli 6 lat. Taki Chopin zaczynał jak miał 4. A ilu takich co mają 8, a potem do szkoły ich wysyłają i patusy z publicznej ich katują potem edukacja ich mieli i nie mają ochoty na nic. tego się nie dowiemy niestety.
Zaloguj się aby komentować

Przemysław Czarnek: chcemy podwyżek i powrotu wcześniejszych emerytur dla nauczycieli
(...) zapytany m.in. o środowe spotkanie związkowców z kierownictwem resortu. Rozmowy dotyczyły m.in. wcześniejszych emerytur dla nauczycieli, podniesienia wynagrodzenia zasadniczego tej grupy zawodowej oraz odbiurokratyzowania pracy nauczycieli. #emerytura #szkola #prawo
Kraj z którym Polska sąsiaduje jest w stanie wojny z innym sąsiadem naszego kraju - CHECK
Inflacja bijąca rekordy niewiedziane od lat 90. XXw. - CHECK
Drożyna w sklepach i szybujące do góry raty kredytów - CHECK
Złotówka bardzo słąba w porównaniu do głównych walut - CHECK
Łamanie konstytucji, ustaw, pisanie przepisów pod członków swojego ugrupowania, szczucie jednej grupy społęcznej na drugą - CHECK
Sposób jednego z członków Rady Ministrów na kryzys - c⁎⁎j, zróbmy wakacje w różnych terminach w zależności od województwa, tak jak robimy z feriami zimowymi.
Sposób górali, którzy tortutują polskie godło na monetach, ściskając biednego orła w koronie, aż osra się na miętowo - c⁎⁎j, zróbmy wakacje na 3 miesiące zamiast na 2. Niech turnusy będą, od 15.6 do 15.9, żeby mogli gorole dłużej golić turystów. Ot i genialna recepta spod samiuśkich Tater! Hej!
#heheszki przez łzy #polska #wiadomoscipolska #szkola #lato #wakacje #bekazpisu
@jarezz Teraz możemy śmiało pośmieszkować z tego, że w usa widniejemy jako firma(wiem, że tu chodzi o coś innego) jednak możemy śmiało śmieszkować, że jest to "rodzinna" firma xD hahah
@LukB no nie wpuścili, bo Marian B. już nie lubi się z PiSiakami, Jarkaczem i Zorrem. Obajtek to przecież delfin tej koterii na stanowisku prezesa PKN Orlen i myśli, że jest nietykalny bo jego ziomki mają w garści służby, prokoratue i prawie całe sądy i myślą, że pracownik spółki giełdowej, nie odpowie nigdy przed sądem za to, że uniemożliwił wykonanie obowiązków ustawowych kontrolerowi NIK...
Nie łudzę się, że jakiś polityk będzie odpowiadał prawnie... Daniel też wątpię ale kilku pracowników Orlenu upierdolą w następnej kadencji pokazowo.
Zaloguj się aby komentować
Cześć hejto,
czy zastanawialiście się kiedyś jak wygląda kształcenie się na muzyka klasycznego i z czym się z tym wiąże? Część z Was zastanawia się, czy może nie posłać swojej pociechy do szkoły muzycznej, bo ta lubi śpiewać, lubi na czymś grać, więc może niech się rozwija w tym kierunku? A może lepsze byłoby tzw. ognisko muzyczne? Zastanawiam się nad tym, czy byłoby zainteresowanie z Waszej strony tym wątkiem.
Sam przeszedłem pełen cykl kształcenia w tym kierunku, osobiście muzyka pozostała w zasadzie wyłącznie moim hobby (na chleb zarabiam inaczej) ale temat wrócił, gdy przyszedł czas wyboru szkoły dla dziecka. Jeśli będzie zainteresowanie tematem, to chętnie co nieco bym w tym wątku przybliżył. Oczywiście zdanie moje będzie dość subiektywne, bowiem (jak życie pokazało) placówki oświatowe zmieniły się nieco od czasów, w których sam do nich uczęszczałem, ale być może będzie to w stanie co nieco przybliżyć rzeczy, które w mojej opinii na pewno są niezmienne. Czekam na odzew (o ile takowy będzie).
P.S. Na wykopie w życiu bym nie chciał się taką wiedzą dzielić. Jednakże obecna na tym portalu kultura wypowiedzi, wymiana faktycznie jakichś poglądów, a nie tylko narzucanie komuś swojego zdania - te rzeczy sprawiły, że nabrałem ochoty na to, aby chcieć cokolwiek więcej o tym napisać. #szkola #muzyka #oswiata
Aha - sąsiedzi... Wydaje się, że gdy grasz na takich skrzypcach powinieneś mieć większą wyrozumiałość wśród sąsiadów niż jak grasz na trąbce. Otóż nie - granie przeszkadza sąsiadom. U mnie spora część była wyrozumiała, zaś sąsiad z dołu regularnie naparzał w kaloryfer, co jednakże nie przeszkadzało mi grać dalej, bo co miałem robić? Żeby nie było - grałem najpóźniej do 20:00 by jak najmniej przeszkadzać innym. A w domu grała jeszcze siostra, zatem musieliśmy sobie jakoś ten czas organizować tak, aby sobie wzajemnie nie przeszkadzać (każde z nas ćwiczyło co innego bo byliśmy na diametralnie różnych poziomach gry). W dzisiejszych czasach i kompletnego egoizmu wśród ludzi nie wyobrażam sobie wysyłania dziecka na lekcje jakiegokolwiek akustycznego instrumentu mieszkając w bloku. Nawet ćwiczenie na keyboardzie z klawiaturą ważoną (klawisze mają imitację pracy prawdziwego mechanizmu młoteczkowego z fortepianu) i ze słuchawkami na uszach nie daje takiego efektu, jak praca z "żywym" instrumentem. Nie każdy to niestety rozumie.
Czas ćwiczenia obejmuje całą szkołę I i II stopnia - bo nie napisałem wcześniej, że szkoła muzyczna posiada dwa stopnie. Podzielone jest to nieco inaczej niż w zwykłej szkole - I stopień to 6 lat, a II - kolejne 6 lat. Po 6. klasie zdaje się zatem egzamin do szkoły II stopnia - w praktyce dokładnie taki sam egzamin semestralny z tym, że od razu kwalifikuje on do szkoły II stopnia. Oprócz tego pisze się coś a'la egzamin z kilku muzycznych przedmiotów, np. z kształcenia słuchu. Wyniki kwalifikują ucznia do dalszego kształcenia - u mnie nie było przypadku, aby ktoś nie zdał. Doszło za to kilka osób "z regionu", gdzie nie było szkół II stopnia, albo po prostu chcieli się przenieść do szkoły o nieco wyższym poziomie, by dostać się potem na studia w lepszym ośrodku.
Szkoła II stopnia kończy się egzaminem dyplomowym - jest on dość rozbudowany względem typowych egzaminów, ale też po jego zdaniu otrzymuje się tytuł muzyka zawodowego. Oczywiście zdaje się coś a'la maturę muzyczną, tzn. z przedmiotów muzycznych. Obowiązkowa była z historii muzyki oraz z kształcenia słuchu. Dodatkowo do wyboru był jeden przedmiot dodatkowy - formy muzyczne czy harmonia.
No i co dalej? Studia - tu w komentarzu na początku był taki głos, że bez pleców ani rusz do dobrych ośrodków. Jest w tym dużo prawdy - moi znajomi, którzy chcieli dostać się w konkretne miejsce korzystali z "lekcji" udzielanych przez tamtejszych wykładowców. Dawali się w ten sposób już komuś poznać i łatwiej było o przychylność na egzaminie wstępnym. Nie wszyscy się dostali tam, gdzie chcieli. Często było tak, że jednego dnia był np. egzamin wstępny w Warszawie, następnego w Bydgoszczy, a jeszcze innego dnia np. w Gdańsku. Nie chcąc zostać na lodzie trzeba było jechać na te 3 egzaminy dzień po dniu i liczyć na to, że dostanie się do wymarzonego miejsca. Moi znajomi, z którymi miałem kontakt podostawali się w jedno z takich miejsc i nikt na lodzie nie został. Mi powiedział uczciwie mój profesor, że jeśli poważnie myślę o instrumencie, to na egzaminy wstępne do dobrego ośrodka brakuje mi jeszcze roku doświadczeń (6 lat instrumentu zrobiłem w 4 i brakowało mi jeszcze techniki, czego byłem świadom). Poszedłem jednak w zupełnie inną stronę - na studia techniczne. Stąd o cyklu kształcenia wyższego niewiele Wam powiem. Po ukończeniu studiów stajemy się magistrem sztuki i możemy zacząć rozglądać się za pracą zarobkową.
O tym i o realiach w zawodzie muzyka będzie w ostatniej odsłonie w poniedziałek.
Cześć, dziś nieco później, ale chyba ostatnia odsłona opowieści o tym wszystkim, co się z muzyką wiąże.
Czy warto iść w zawód muzyka? Sam swoich dzieci raczej bym nie posłał do szkoły muzycznej. Choć syna namawiałem, to on nie chciał. Wiedząc, że "z niewolnika nie będzie pracownika" nawet nie przybliżałem mu tematu. Niestety, dziecko musi choć trochę chcieć w to pójść. A i jak pisałem powyżej są to wyrzeczenia nie tylko dla jego dzieciństwa, ale i dla rodziców. Na początku trzeba z dzieckiem do szkoły jeździć, w lekcjach indywidualnych dobrze by było, aby rodzic uczestniczył, potem dopilnował, aby dziecko ćwiczyło i zwracało uwagę na to, co mówił nauczyciel. Oprócz tego trzeba godzić jeszcze lekcje z przedmiotów ogólnokształcących. Wozić dziecko na koncerty, do filharmonii, aby poszerzało horyzonty i widziało "metę" swojego edukacyjnego biegu. Potem dowozić np. na miejsce koncertu starszego dziecka z chórem czy z orkiestrą... Jest w tym sporo zaangażowania także rodzica, niestety...
Wypadałoby napisać co nieco o realiach po studiach, aby mieć pełen obraz. Zostając mgr sztuki trzeba jeszcze sobie załatwić przygotowanie pedagogiczne. Kiedyś wystarczyły jakieś studia podyplomowe, teraz chyba trzeba jednak iść na typowo pedagogiczne studia, aby móc pracować z dziećmi ucząc je w szkole. Tu pewności nie mam, bo wiele się w tym zakresie zmieniło. Kiedy ja zaczynałem naukę to nauczyciel instrumentu mógł być absolwentem np. jakiejś szkoły II stopnia i absolwentem kierunku muzycznego (kierunek w stylu "wychowanie muzyczne"), aby móc nauczać choćby w szkole podstawowej. Obecnie już każdy musi mieć ukończone studia wyższe. Ci, którzy nie mieli - musieli się dokształcać. Oprócz szkoły większość pracowała także w teatrze muzycznym, filharmonii, orkiestrze kameralnej lub czymś podobnym tak, aby sensownie na utrzymanie rodziny zarobić. Do tych instytucji jednak nie składa się po prostu CV i czeka na wiadomość, że od 1. zaczynasz - trzeba zdać tzw. egzamin. Chętni wykonują określone utwory przed dyrygentem i z towarzyszeniem orkiestry, w której przyjdzie im potem grać. Wielu moich znajomych egzamin zdało, ale "etatu nie było". Spora część jest zatrudniona tylko na część etatu, zatem naturalne, że łapie się wszystkiego "okołomuzycznego". Stąd ci ludzie są muzykami filharmonii, nauczycielami instrumentu i do tego jeszcze albo uczą w prywatnych szkołach muzycznych, ogniskach itp. albo udzielają dodatkowych prywatnych lekcji, albo też grają chałtury na weselach. Często wiele tych opcji ciągną na raz. Mój kolega, z którym miałem do niedawna kontakt stwierdził, że mając pełen etat w teatrze muzycznym musi mimo wszystko dorabiać w biurze nieruchomości, bo za minimalną krajową wyżywić rodziny się nie da, nawet gdy żona jakąś kasę do domu przynosi.
Dziecko ma jednak inny ogląd na świat, widzi go nie tylko przez pryzmat gry na flecie czy śpiewania w szkole. Zawsze w trakcie nauki można zrezygnować, nie ma przymusu kończenia szkoły tylko dlatego, że się odwidziało. Jeden z moich kolegów (pianista) odszedł na rok-dwa, by potem wrócić do klasy najpierw waltorni, potem perkusji. Do liceum poszedł jednak zwykłego, rozwijał samodzielnie grę na gitarze biorąc prywatne lekcje u typowego rockowego gitarzysty i starał się zaistnieć na scenie muzycznej nie tylko w moim mieście i to mu się udało. Był jednak jednym z nielicznych, którzy w tę stronę poszli i po wielu latach odnieśli sukces. Sporo moich kolegów chwaliło sobie dochody z chałtur, dopóki nie trzeba było kiblować ponad rok z powodu covida. Bywało wtedy różnie...
Jeden z moich kolegów jeszcze będąc w szkole średniej regularnie wyjeżdżał w wakacje w trasę z cyrkiem i gdyby nie przewalił całej kasy na alko i zioło tylko odkładał, to będąc 18-latkiem miałby kasę na wkład własny na mieszkanie. Szukając co nieco o nim dowiedziałem się, że koncertował przez długi czas w Japonii, a teraz działa gdzieś w GB. Zdecydowana większość jednak została jeśli już to szarymi muzykami.
Czy żałuję pójścia do szkoły muzycznej? Będąc dzieckiem wkurzało mnie niemiłosiernie, że nie mogłem grać w piłkę z kolegami, bo musiałem przede wszystkim ćwiczyć. I jak już mogłem wreszcie "wyjść na dwór" oni z reguły szli już do domu. Ale z perspektywy czasu - chyba nie. Umiem grać na 4 instrumentach (sam się rozwijałem), poznałem wielu fajnych ludzi o nieco innej wrażliwości (potem w szkole średniej stykając się z całym przekrojem społeczeństwa musiałem jednak nieco "zgrubić" własną skórę), miałem okazję występować na scenach z gwiazdami ogólnopolskimi, np. z Kasią Kowalską. Jeden z moich współpracowników poszedł w kompozycję (był świetnym pianistą improwizatorem) i skomponował muzykę do kilku ogólnopolskich seriali, inny, kilka lat starszy, którego zupełnie o to nie podejrzewałem, został doktorem hab. na lokalnej uczelni i także zajmuje się muzyką filmową, którą skomponował do kilkudziesięciu filmów polskich i zagranicznych. Wielu bliższych i dalszych znajomych rozwijało swoje muzyczne zainteresowania w różne strony i są nagradzanymi instrumentalistami jazzowymi. Mój serdeczny kumpel ze szkoły założył np. własne studio nagraniowe i od roboty nie może się opędzić, bo jest w tym tak dobry. Kończył realizację dźwięku na akademii muzycznej w Katowicach. Ja sam grałem w wielu fajnych projektach (głównie muzyka jazzowa), przez kilka lat byłem członkiem big bandu, a oprócz tego związałem się z grupą wykonującą repertuar ludowy i z nimi za śmiesznie małe pieniądze zwiedziłem kawał świata jeszcze przed studiami. Teraz się śmieję, bo w jej składzie wymiana pokoleniowa nastąpiła i spora część mi mówi "dzień dobry", ale grając i przebywając z nimi czuję się w zasadzie ich rówieśnikiem. To niesamowicie fajna sprawa! Grając nie ma "starszy czy młodszy", jest poczucie, że mimo tego, że każdy wykonuje swoją partię, to jednak działamy razem i każdy odpowiada za efekt końcowy. Ciężko to wytłumaczyć. Poza tym dzięki muzyce poznałem własną żonę
Gdy sądzicie, że dziecko np. interesuje się jakimś instrumentem - warto zapytać w ognisku muzycznym. Tam będzie miało lekcje instrumentu i do tego podstawy teoretyczne, ale w okrojonym względem typowej szkoły muzycznej wymiarze. Niestety, są to zajęcia w pełni odpłatne, choć i tak tańsze niż typowe prywatne lekcje. Czy to źle? Jeśli chce sobie "pobrzdąkać" tyle wystarczy. Po co się przeładowywać wiedzą, której i tak nie będzie w stanie wykorzystać? Jeśli faktycznie złapie bakcyla na granie - pewnie i tak z ogniska szybko wyjdzie na rzecz prywatnych lekcji z kimś, kto pomoże mu dojść w zamierzony cel.
I chyba tyle - jeśli chcecie coś wiedzieć o przedstawionym tu materiale w jeszcze większych szczegółach - śmiało pytajcie.
Zaloguj się aby komentować
standardowa polska szkoła
#heheszki #szkola #humorobrazkowy

Zaloguj się aby komentować

Premier zapwiada - darmowe laptopy dla wszystkich uczniów IV klas.
Począwszy od września tego roku, wszyscy uczniowie IV klasy otrzymają nieodpłatnie laptopy, które będą służyły im przez kolejne lata edukacji. Sprzęt trafi w tym roku do 370 tys. uczniów.
#polityka #morawiecki #szkola #nauka #komputery
Bójka nauczyciela z uczniem. Nauczyciel aresztowany. Sytuacja z 2018 roku, chyba.
Okazuje się, że wcześniej ten uczeń wraz z kilkoma innymi uczniami atakował tego nauczyciela, a nawet jeden raz ci uczniowie pobili tego nauczyciela grupą, poza szkołą. Zanosiło się na to, że nauczyciel ponownie zostanie uderzony i po prostu nie wytrzymał i uderzył pierwszy. Wszystko zostało potwierdzone przez sąd, dlatego skończyło się tylko na pracach społecznych i wcześniejszym przejściu na emeryturę.
https://at.tumblr.com/golden--rule/a-teacher-fight-with-a-student-teacher-arrested/58y2ct3zf1on
#walka #szkola #patologia #blm
Zaloguj się aby komentować
Zebranie rodziców czy ki diabeł i wszyscy wielkie paniska, nie przejdą się z kilometr czy komunikacją nie podjadą, bo takie rzeczy są dla dzieci (ludzi, którym nie daje się wyboru). Za każdym zlotem jest źle, ale żeby ludzie parkowali na trawnikach czy skrzyżowaniu, to tego jeszcze nie było. Samochodoza, że nie wiem.

Zaloguj się aby komentować
W mojej szkole wykręcone wszystkie zamki w toaletach
Tegoroczne pierwszaki robiły niemały rozpierdol w kabinach np. ostatnio ktoś zrobił w jednej z toalet cement, wszystkie rury były zatkane, no ogólnie po⁎⁎⁎⁎na sytuacja, mocz wylewał się prawie na korytarz z pisuarów.
Dyrektorka uznała ze najlepszym sposobem by zażegnać tą sytuacje jest wykręcenie zamków w każdej z kabin (damskich i męskich). To jest w ogóle k⁎⁎wa legalne? Teraz sranie w szkole jest już
przepraszam ale jak k⁎⁎wa cement w kiblu robili?
po co, dlaczego i jak go tam zaniesli? co jest k⁎⁎wa xD
za moich czasów szczytem odwagi było napisanie mazakiem na drzwiach nazwy klubu sportowego, a jak babka łapła kogoś z niezmywalnym to był koniec, wizyta u dyra (starego komucha) mimo że nas nie bił to jak patrzył do dziś mi zimno jak se wspomne no i wpierdol u starych
Zaloguj się aby komentować


