The nautical theme was intentional. The company decided it wanted to forge a connection to the seafaring tradition of coffee traders. After all, coffee’s journey to your cup has always involved long voyages across oceans. So, when it came time to design a logo, they needed something that screamed maritime.
That’s where Terry Heckler came in. Heckler was a local artist and advertising specialist tasked with creating the original emblem. He delved into old marine books and stumbled upon a captivating image: a twin-tailed siren, or mermaid, from Greek mythology. She was designed to lure sailors with her charm.
It felt like a perfect metaphor: just like sailors were drawn to sirens, customers would be drawn to the alluring aroma of Starbucks coffee.
Ło kurde, był już wyrok dla McDonalds, teraz Starbucks xD
Amerykański sąd w Kalifornii przyznał 50 milionów dolarów odszkodowania klientowi Starbucksa, którego gorący napój poparzył z powodu źle zamkniętego wieczka. Michael Gracia doznał oparzeń trzeciego stopnia i musiał poddać się przeszczepom skóry, cierpiąc również na długoletnie skutki psychiczne. Mimo że Starbucks od początków swojej działalności stawia na wysokie standardy bezpieczeństwa, sąd uznał, że firma zaniedbała swoje obowiązki wobec klienta, czego Starbucks nie akceptuje, planując odwołanie wyroku.
Michael Gracia w 2020 roku odbierał zamówienie w punkcie drive-thru w Starbucksie. Kiedy otrzymał tackę z gorącymi napojami, jeden z nich się przewrócił, wylewając całą zawartość na nogi i genitalia mężczyzny. W wyniku tego doznał popatrzeń trzeciego stopnia, a także oszpecenia i uszkodzenia nerwów. Szkody obejmowały ból fizyczny, ale także cierpienie psychiczne i emocjonalne, utratę radości życia, upokorzenie i lęk.
Stan Gracii wymagał interwencji medycznej, w tym przeszczepów skóry. Sprawa trafiła do sądu, gdzie pełnomocnicy podkreślili codzienne zmaganie się z trwałymi konsekwencjami zdrowotnymi oraz psychicznymi poszkodowanego. Uznano, że Starbucks nie dopełnił obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa swoim klientom i postawił wyrok 50 milionów dolarów odszkodowania na rzecz Gracii.
Starbucks zamierza odwołać się od wyroku.
- Rozumiemy pana Garcię, ale nie zgadzamy się z decyzją ławy przysięgłych, że to my byliśmy winni tego incydentu i uważamy, że przyznane odszkodowanie jest wygórowane - mówi rzecznik prasowy popularnej sieci kawiarni. - Zawsze przestrzegaliśmy najwyższych standardów bezpieczeństwa w naszych sklepach, w tym w kwestii obchodzenia się z gorącymi napojami.
Zanim doszło do procesu, Starbucks proponował poszkodowanemu ugodę w wysokości 3 milionów dolarów, jednak ten jej nie przyjął.
Więcej info (oraz filmik ze zdarzenia) dostępne tutaj:
@the_good_the_bad_the_ugly marka, którą można się pochwalić. Tyle i aż tyle. Byłem raz, zapłaciłem za kawę i ciastko tyle co za obiad i to była moja ostatnia tam wizyta
@Half_NEET_Half_Amazing było a i tak zebrało sporo plusów i komentarzy. Choć gdybym wiedział to bym nie wrzucał ale wiesz jak to jest w ferworze jebania hipokrytów
"Na inaugurację przygotowano szereg atrakcji - przez cały trwają warsztaty kawowe Coffeeshow. Ponadto na pierwszych 500 klientów czekają kubki wielokrotnego użytku sygnowane logotypem Starbucks. "
No i wiadomo czemu są tłumy, kubki wielokrotnego użytku, wow, nie jednorazowego, wolałbym chyba zostać w pracy godzinę dłużej i na taki zarobić niż nie wyspać się z rana czekać w kolejce i jeszcze przepłacać za kawę ale to ja xd
Chłop zamówił se ekspres śmiechu warte. Jaram się jak dziecko.
A teraz pytanie. Uwielbiam latte ze #starbucks . Wyczytałem że robią je z pike place medium roast. Czy żeby zbliżyć się do niej smakiem powinienem kupić ich ziarna, czy jestem w stanie to osiągnąć inną arabiką?
@dext3 wracając do tematu nabyłem drogą kupna kilka kaw i będę testował. Wziąłem też małą paczkę Starbucksa żeby mieć porównanie (akurat w biedrze były). Natomiast na innym portalu ze śmieszną moderacją ktoś pisał, że nie najgorsza jest o dziwo Woseba. Co o tym sądzisz?
@ultimusinterpares według mnie żadna kawa paczkowana ze sklepu nie ma podjazdu do świeżo palonej.
Z palarni dostajesz kawę która była palona tydzień-dwa tygodnie wcześniej. To jest całkiem co innego niż kawy wypalane nie wiadomo kiedy, z terminem przydatności dwa, trzy lata.
Do tego dochodzi stopień wypalenia. Kawa z marketu jest mocno palona, jest często tłusta, bo olejki eteryczne wypływają. W porównaniu do kawy która kupujesz w palarni taka wydaje się spalona. Ja mam takie wrażenie. Też zaczynałem od kaw ze sklepu, często jakieś niby premium (Lavazza, Izzo, Oquendo), ale dopiero świeża kawa pokazuje moc aromatu.
Wykorzystaj to co kupiłeś, jak to mówią „even bad coffee is better than no coffee”
A później szczerze polecam zakup czegoś z wymienionych palarni.
Czarnakawka ma kawy w cenie 45-50pln/kg to naprawdę niedużo.