#samotnosc

11
355

Jestem nieprzystosowany do życia z płcią przeciwną.


Jak to jest, że ludzie nie boją się zagadać do płci przeciwnje? Nie mam problemu rozmawiać z facetami, mam kilku bliskich znajomych, potrafię zapoznać się z nowymi i rozmawiać z nimi. Na siłowni tyle poznałem fajnych osób w przeciągu kilku lat, że to się w głowie nie mieści. Nawet na mieście jak się kimś takim spotkam, to sobie często pogadamy. Ale podejść i zagdać do dziewczyny nie ma opcji, nawet jak jest o kilka lat młodsza. Na siłowni czesto na recepcji młode, wolne i atrakcyjne dziewczyny pracują. Masa facetów tam z nimi wchodzi w small talk czy podrywa, a ja nic.


Rok temu już mi tak na banie to siadało, że postanowiłem założyć konto na portalu randkowym w wakacje. Czy założyłem? Oczywiście, że nie. Wtedy postanowiłem też, że w następne wakacje założę (czyli te obecne), po skończeniu stuidów. Czy założyłem? No oczywście, że nie xD, bo się boję jak p⁎⁎da.


Skończyłem studia, nie mam zupełnie jak i gdzie poznać dziewczyny w okolicach swojego wieku. Znajomi już pozaręczani, a jak się spotykamy, to tylko we własnym, męskim gronie, bez ich dziewczyn. W przeszłości tylu dziewczynom kosza dałem, że to nawet wstyd się przyznawać. Teraz każdy dawny ,,znajomy'' z widzenia, z takiego gimnazjum, liceum czy podstawówki kogoś ma, obojętnie czy jest gruby, mały, chudy jak patyk, atrakcyjny lub nie. Każdy kogoś ma, a ja nie mam nic, zero. To jest tak abstrakcyjne i tak na psychikę wchodzi, że ja już nie wiem co mam robić. Znajomi czasami ze mnie lekko szydzą i nie rozumieją jak z takim wyglądem i ogarnięciem nie mam nikogo, a oni od kilku lat są w związakch. Zawsze im mówię jakieś wymówki, ale już mam tego dość. Przecież nie powiem, że jestem po prostu nieśmiałą p⁎⁎dą. Nie wiecie jak to wkurwia, kiedy gość 175cm i 90+kg, który ma naprawdę atrakcyjną żonę, ma z ciebie lekką bekę.


Ten pierdolony strach i nieśmiałość do kobiet kompletnie zniszczył mi życie. Mam ponad 25 lat i nigdy nikogo nie miałem i wiem, że nie będę miał. Wszędzie gdzie wychodze to sa pary, obojętnie czy ktos jest atrkacyjny, czy nie. Ostatnio popełniłem błąd i wszedłem z ciekawości na instagrama swojego dawnego znajomego z pierwszych studiów, które rzuciłem po roku. Oczywiście, gość przeciętny, nie ćwiczy, który na studiach nikogo nie miał i w większości tylko imprezował i pił, ma nagle super dziewczynę. Sprawdziłem resztę, których znałem i to samo, każdy kogoś ma, a część ma takie atrakcyjne dziewczyny, będąc często naprawdę brzydkimi i zaniedbanymi factetami, że ja już kompletnie tego nie rozumiem. Od tego czasu mam kompletnie zepsuty humor.


Najsmutniejsze jest natomiast to, co zaobserwowałem w liceum i szczególnie na studiach. Dziewczyny na początku widać było, że są mną zainteresowane, ale z każdym kolejnym dniem, kiedy pokazywałem i widziały, że jestem nieśmiały i cichy, to już zainteresowanie mijało. Co z tego, ze się fajnie ubieram, co z tego, że miałem i mam świetną sylwetkę, jak to nic nie dawało i nie daje. A potem tylko widziałem jak te zainteresowanie przechodziło na innych chłopaków z klasy/roku. Czy ćwiczyli? Czy mieli swietne sylwetki, albo fajne ubrania? Oczywiście, że nie, ale byli otwarci, pewni siebie i gadatliwi. To sprawiło, że nie byłem w grupce tych fajnych na studiach i raczej trzymałem się z boku. Z dziewczynami praktycznie nie miałem żadnego kontaktu oproćz ,,cześc'' czy krtókiej rozmowy na temat zaliczenia.


Każda ogarnięta dziewczyna, którą kojarzę w wieku +-5 lat ode mnie jest już zajęta.

Jestem załamany i ja dokładnie wiem, że się nic nie zmieni, bo sam nic nie robię w tym kierunku aby to zmienić. Osoba nieśmiała może nie wiem jak być przystojna, to i tak nic to nie da, bo albo będzie odrzucała zainteresowanie, albo tak jak opisałem, kobiety zobaczą, że ta osoba jest jakaś dziwna i nie jest dobrym potencjalnym partnerem.


Parę razy znajomy z siłowni chciał mi załatwić dane na recepcji kilku dziewczyn z siłowni, które powiedziałem, że mi się podobają. Powiedział, że potem bym się z nimi skontaktował i popisał z nimi. Kiedy chciał już iść na recepcję, oczywiście go zatrzymałem i powiedziałem aby tego nie robił.


I tak to już bywa. Kolejny rok mija, a ja czuję się jak gówno. Masa rówieśników w moim wieku korzysta z życia, podróżuje razem, a ja chodzę na spierdotripy, jeżdżę na rowerze i chodzę na siłownie, która jest tak naprawdę jedynym kontaktem z ludźmi w przeciągu całego tygodnia oprócz pracy. Chciałbym gdzieś pojechać, ale samemu nie ma sensu. Rodzice to widzą i przynajmniej raz mnie zabierają gdzieś ze sobą, ale wtedy też się czuję trochę jak nieudacznik. I tak to leci te życie......


#samotnosc #depresja i chyba #przegryw chociaż się nim nie czuję

Jak napisał @Half_NEET_Half_Amazing

Związki nie wyglądają tak jak na filmach zdjęciach opowiadaniach znajomych. Związki mają w c⁎⁎j minusów a tym bardziej dla jakiegoś spokojnego introwertyka. Ja na podobnym lvlu, byłem w paru związkach ale od paru lat sam i nie planuje szukać, bo poprostu nie warto (nie będę zamknięty na związki, poprostu nie będę tryhardowac). Głównie ze względu na to że kobiety pragną emocji a nie spokoju. Jeżeli nie byłeś w związkach, nie masz prawdziwych przyjacioł którzy szczerze podziela się z Tobą doświadczeniami to o związkach nie wiesz nic, myślisz tylko o tym że jak ktoś ma kobietę i w social mediach widzisz szczęśliwe zdjęcia wspólne wyjazdy to już jest to super. A związki to niedopasowanie charakterów, niedopasowanie libido, problemy z seksem, brakiem czasu dla siebie, żaden znajomy facet ci się nie przyzna że nie staje mu/opada / partnerka się znudziła i w sumie to woli porno i setka różnych problemów. Gdy jesteś sam masz jeden problem - samotność, gdy jesteś w związku masz ich nieskonczenie.

Odpal sobie jakieś rózne pigułki typu redpill/blackpill przykładowy kanał na YT "musisz wiedziec" - oczywiście pigułki są przejaskrawione ale jeżeli nie będziesz brał kogoś za guru a traktował jak czyjeś luźne przemyślenia to lepsza taka wiedza niż żadna.


Moim zdaniem najlepiej jest być w dopasowanym związku, później być samemu a później być w niedopasowanym. A znaleźć dopasowany związek i podtrzymywać te dopasowanie jest cholernie trudno.


Zacznij od przeanalizowania tego co ty chcesz od zycia, bo z twojego wpisu to widać że porownujesz się do znajomych tego ile oni mają wyjść i kontaktów a ile ty. Tego że oni mają partnerki a ty nie, jakby posiadanie partnerki sprawiał że będziesz szczęśliwy a to tak nie działa. Zacznij od tego gdzie jesteś na skali intro-ekstrawersji. Jak skrajnie intro to droga którą teraz prowadzisz plus jakąś filozofia buddyjska, medytacja . Jak skrajnie ekstra i faktycznie potrzebujesz ludzi w tym drugiej połówki, no to możesz działac, tylko nie masz żadnych doświadczeń związkowych, nie wiesz jak rozmawiać jak się zachowywać, o seksie gdzie jako facet musisz się napracować nie wspominając. To jest jak rynek pracy gdzie każdy pracodawca chce osobę z doświadczeniem a tobie staż z urzędu już nie przysługuje.


Na pewno nie zagaduje ekspedientek bo raz że praca z klientem to przewalona sprawa a już z klientem niesmiałym spermiarzem to w ogóle.

Jakbyś miał doświadczenie to poleciłbym naturalnie poznawanie ludzi przez znajomych, grupy zainteresowań, wolontariat.

Przy braku doświadczenia jeżeli masz niezły wygląd no to tinder ze znalezieniem dziewczyny sporo poniżej swojej ligi - niech będzie bardzo gruba dajmy na to, z naciskiem na szybkie spotkanie, bardzo możliwe że będzie tobą na tyle zauroczona że pociągnie spotkanie a nawet nie tylko spotkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) w każdym razie żadna normalna bo tylko się zrazisz, normalna może mieć innych gości o twoim wyglądzie więc nie ma parcia, dla brzydkiej twoja liga jest nieosiągalna więc twoja niesmiałosc nie będzie dla niej po⁎⁎⁎⁎na tylko urocza itp. A no i w międzyczasie też zdobywanie wiedzy o związkach, od przyjaciół (nie znajomych/rodziny) z neta itp niezależnie ile głupot się nasłuchasz tak najgłupsze czyli bluepill masz już w głowie więc nic głupszego i bardziej szkodliwego nie usłyszysz.

Załóż apke, umów się z kimś. Zrobisz z siebie pajaca przez pierwszych kilka razy, ale to nic się nie przejmuj. Klucz w tym, żebyś się oswoił z sytuacjami, które teraz Cię krępują.

Jako ktoś z Social Anxiety to z budowaniem śmiałości to jak z każdą inną rzeczą. Trzeba ćwiczyć i wychodzić po za strefę komfortu małymi krokami. Kiedyś przy ładnej dziewczynie to aż nogi mi się trzęsły. Pomogło mi po prostu gadanie z dziewczynami, które nie były w moim typie bo nie czujesz większy komfort i trwa to trochę, na początku nawet nie pytałem o numer , potem już tak i musisz zaakceptować, dostawanie kosza, zaakceptować strach i uwierzyć w proces. Bo to przeważnie oto chodzi, że koleś obawia się odrzucenia. Co jest iluzją w głowie i właściwie sprawia, że jesteś nerwowy i zwiększa twoje szanse dostania kosza. A jak zaskoczy to już potem lawinowo idzie, lepsze dziewczyny i więcej randek, że aż problemem było dla mnie bycie w związku, bo co chwilę mogłem poznać inną dziewczynę.


Właściwie cieszę się, że miałem pod górkę, bo większość lasek co dały mi kosza w szkole itp. widzę teraz to się cieszę, że mi tego kosza dały. Też jak widzę znajomych co powpadali wcześnie w życiu i zamiast kariery pracowali na rodzinę, a część płaci alimenty i rozwody, to dobrze, że mnie to ominęło.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Chuop myśli nad zakupem roweru... Samotne wycieczki, ale zażył bym trochę ruchu...

Jak myślicie? Dobry pomysł???


#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

713fc974-43b3-4309-ad16-2aa3d3a2b04d

Zaloguj się aby komentować

Ale gówno, co te wariatki mogą o tym wiedzieć, kasę zarobią, tak jak mówisz - pewnie piszą o "toksycznych incelach-terrorystach-mizoginach", ciężko sobie wyobrazić jaką dawkę raka i żenady zawierają te ich pierdy.

Zaloguj się aby komentować

Gdybym miał mieć l0szkę to chciałbym żeby to była l0szka co chodzi ze mną całymi dniami na #spierdotrip oraz rower.

Fajnie by było, ale nie dla psa.


#przegryw #samotnosc

ae7bbcfa-faa4-4f36-9507-225fb64ef2c1

Ja bym nie chciał mieć kobiety, zbyt dużo to wymaga angażowania emocjonalnego a ja jestem zbyt wypruty z tego. Sam siebie nienawidzę, a od tego długo droga do pokochania kogoś innego

Zaloguj się aby komentować

@Akinori456 Jeśli Cię to pocieszy, wydaje mi się, że od początku pandemii niemal wszyscy na świecie stali się dużo bardziej samotni, poumierało bardzo wiele zwykłych relacji, bo ludzie nie mogli albo bali się ze sobą spotykać. Strasznie to smutne, ale jeśli uświadomisz sobie, że cały świat prawdopodobnie cierpi podobnie, jak Ty (tylko się do tego głośno nie przyznaje), to zmienia to trochę perspektywę. Jak? Ano tak, że może z taką świadomością łatwiej zagadać do drugiej osoby, też potencjalnie tak samo samotnej, jak Ty.


Mnie osobiście bardzo ostatnio ubyło znajomych, a nawet rodziny. Nie tylko przez pandemię. Jak masz ochotę, to napisz na priv, chętnie kogoś poznam, posłucham i poćwiczę społeczne interakcje.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Armo11

da sobie radę, wylazł do ludzi w poszukiwaniu

edit: kurde przypomniało mi się, że ja też tak robiłem, łaziłem po sąsiadach w bloku jak był wakacje i szukałem gdzie by tu się zaczepić, niestety prawie nikt mnie nie chciał albo znosił moją obecność z grzeczności ; _ ;

Uroki życia na amerykańskich przedmieściach o których marzą niektórzy Polacy. Żeby dzieciak mógł spotkać się z kolegą musi przejechać 50km autostradą.

Kurde przewalona sprawa, a w dorosłym wieku jest jeszcze gorzej, ludzie nie mają czasu, bo rodziny itp i znajomi się wykruszają, w efekcie najwięcej czasu spędzasz z ludźmi z pracy. Ja tam ratuje się tym, że znalazłem sobie znajomych na planszówkach organizowanych u mnie w mieście, ale gry to w sumie jedyne co nas łączy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Lonely (so lonely)

I'm Mr. Lonely (Mr. Lonely)

I have nobody (I have nobody)

For my own (to call my own girl)

I'm so lonely (so lonely)

I'm Mr. Lonely (Mr. Lonely)

I have nobody (I have nobody)

For my own (to call my own girl)

I am so lonely...


#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy


Akon - Lonely (Official Music Video) - YouTube

0aa0d779-18be-482e-8902-259f8ed09e21

@Suodka_Monia Zapisałem się na następny piątek do pomocy psychologicznej... Więc ja też mam nadzieję że będzie dobrze, a wiem że nie będzie... Takie mam przeczucie...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeśli jest tutaj ktoś z wykopu, kto pamięta barcelońskiego bezdomnego, chciałbym tylko powiedzieć, że nadal żyję. No, może nie tylko. Niestety, dźwigam swój krzyż, zabić się nie umiem (to się już wielokrotnie potwierdziło, zwierzęce instynkty zbyt silne), a jednocześnie nie ma chwili bym nie cierpiał, bym nie myślał o śmierci i tego typu rzeczach. Z wykopu zniknąłem bo miał to być koniec, ale nie był, a nie wróciłem bo się okazało, że byłem tam stalkowany. Tutaj założyłem konto, bo tam trzeba przez numer telefonu, a nie mam teraz jak, ale chyba i tak wolę sprawdzić co tu się dzieje. Przypomniało mi się, że kiedyś mnie namawiano do rejestracji tutaj. Może potem opowiem co się działo w ostatnim czasie, pozdrawiam. #przegryw #bezdomnosc #depresja #gownowpis #zycie #samotnosc #hiszpania #barcelona

Jeśli myślisz, że w swojej bezdomności i depresji jesteś jakis wyjątkowy, to się mylisz. Są tysiące takich jak ty i opisywanie i użalanie się nad sobą nic nie zmieni. Jesteś tak samo chory jak alkoholik lub narkoman. Bez obrazy. Moim zdaniem powinieneś szukać profesjonalnej pomocy zamiast odcinać się od świata i bazując tylko na internecie jako oknem na świat. Nie wiem czy dostrzegasz, ale to jest bardzo po⁎⁎⁎⁎ne i niczym dobrym sie nie skończy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

I tak właśnie zaraz minie noc, i znowu jutro zacznie się ten sam dzień... Dzień powtarzający się cały czas... Niby ktoś mógłby powiedzieć że każdy dzień jest inny... Niestety nie dla człowieka, którego każdy dzień jest dniem świstaka...


Trzymajcie się tam Mirki... (づ•﹏•)づ


Witajcie w świecie samotności...


#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

Zaloguj się aby komentować

#przegryw #depresja #samotnosc


I od czego by tu zaczac? na sluchawkach leci kartky, kto sledzi moje wpisy wie, ze wtedy u mnie gorzej i chlam. Zycie znowu mna sponiewieralo, jak szma.. scierka. SLedze ten tag juz jakis czas, czytam historie os ktore mialy duzo gorzej w zyciu niz ja i radza sobie, nie zagraly w video game. Podziwiam was, ja na miejscu wielu bym zagral. Od zawszae udawalem silnego i normalnego. Cos jak rosja udawala silna. w Srodku bylem kruchy i wszystko zaczynalo sie walic, ja jak rosja udawalem ze wszystko gra, ze to szachy 3d, zycie sypalo mi sie jeszcze bardziej a ja nadal dobra mina do zlej gry. W koncu nastapil przewrot, uzywki na wielka skale, terapie, psychiatrzy, leki, psychotropy i alko na wielka skale. Ciagiem na terapie chodzilem z poltora roku, moze troche wiecej, do najlepszego terapeuty w promieniu 150km (wedlug internetu) pozniej do kilku innych ale duzo krocej. Mialem grupowe, dynamiczne i c⁎⁎j wie co jeszcze. No nie pomoglo, ale kosztowalo sporo, aa pomoglo. Nie przepilem tej kasy, wiec jakis plus tam byl. Pomagaly leki, a w zasadzie psychotropy, jednak siadala od nich glowa. Chcialem wyjsc ze swojego zlego stanu, walnalem piescia w stol, odstawilem leki, potem alko, zaczalem uprawiac sport, c⁎⁎ja to dalo. Wrocilem do alko z czasem i moze czas wrocic do lekow, brac je do konca zycia i pogodzic sie ze tyle jestem wart ile tabletek mam w szufladzie. Kiedy zycie ponownie mi sie wali, zaczynam czuc sie malutki, trace kontrole, paralizuje mnie, drza mi rece. Kiedys tak nie mialem, destrukcja psychiczna postepuje. Kiedy zycie mi podstawia nogi czuje sie jakbym plonal od srodka, srasznie namacalne uczucie, bol jest tak gesty ze prawie idzie go dotknac. Ehh napijmy sie..


Alkohol - hmm.. wielu mowi ze powinien byc zakazany, ze niszczy ludzi. Fakt, ale mi np uratowal zycie, doslownie, gdyby nie on juz bym gryzl piach. Czy to oznacza ze jest dobry? troche nadtym myslalem, zgadzam sie, powinien byc zakazany, zbyt wiele rodzin zniszczyl, w tym moja. Moze gdyby nie alkohol moje dziecinstwo byloby inne? moj charaket bylby inny? moze teraz bym sie usmiechal? jak nie to gryzlbym piach, wiec tez spoko. I jeszcze ten bagaz w postaci samotnosci, pustka ktora wypelnia do ostatniej czastki, cisza ktora zaglusza kazdy dzwiek.


Ehh.. a takie k⁎⁎wa mialem plany, takie mialem plany.

1210ff50-cc92-47fe-b820-85d7ce13a22c

K⁎⁎wa ile razy to juz slyszalem. Alkohol to gowno i nie mow, ze uratowal ci zycie xD. Przedluza tylko twoja agonie i degraduje leb. Pijesz, zeby zniesc bol istnienia itd... To jest typowe pierdolenie alkoholika. I nie, nie wystarczy przestac pic, calkowicie musisz zmienic swoje zycie. Dla ludzi jak ty nie ma powrotu do alko chocby nie wiem co!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#przegryw #samotnosc #depresja #alkoholizm


Teraz cos o genach. Tato byl dynamicznym przystojnym chlopakiem, mama tez lubila imprezy i miala sporo znajomych. Wytwor tej milosci? ja.. wrazliwiec, introwertyk, niedorajda zyciowa. Chociaz rodzice na kazdej potancowce zdobywaja tancem parkiet, moim sukcesem jest ze nie nadepne wiecej niz 5 razy partnerki w tancu. ehh..

75959320-b0f6-4eda-bc62-2d9599b1159f

Zaloguj się aby komentować

No i znowu myślę o tym, że nie potrafię utrzymywać normalnych stosunków z nowo poznanymi osobami... Piszemy przez jeden dzień, następnego dnia jest już cisza... I w głowie nurtują mnie myśli o tym, że albo ja coś dziwnego powiedziałem, albo podczas rozmowy uznali ze jestem żałośnie nudnym osobnikiem... A ja czasem chce aby ktoś inny rozpoczął ze mną konwersację, a nie ze ja cały czas muszę wymuszać kontakt z innymi...


Witamy w świecie samotności...


#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

W sumie poznając kogoś przez Internet to juz nie jest "Normalne utrzymywanie stosunków" jesteś po prostu kimś do popisania. Nie ma ciebie obok, nie ma interakcji. Właściwie nie ma 90% tego co uznawane było za ludzkie. Stąd ludzie nie przywiązują do takich interakcji wiele uwagi i tez nie powinieneś się przejmować, że ktoś nie odpisze.


Dlatego na Tinderze zawsze miałem regułę, ze jak tylko idzie jakiś ciekawy temat to rzucałem zeby wskoczyc na telefon , potem randka. Im dłużej piszą ludzie i unikają normalnego kontaktu, pomimo, ze rozmowa dobrze idzie to zakładać, że coś mają do ukrycia albo coś z nimi nie tak.

@Akinori456 Mam dokladnie to samo.. pamietam, jak pisalem z miloscia i nie odzywala sie dzien, dwa to od razu przepraszalem bo moze czyms ja urazilem.. na szczescie ona to rozumiala, moja "innosc" ale wiem co czujesz.

Zaloguj się aby komentować