#przegryw #alkoholizm #samotnosc
czsem che inaczej zyc, znow powadze dialog..
Znowu musze w siebie wlac by mi sie zlalo..

#przegryw #alkoholizm #samotnosc
czsem che inaczej zyc, znow powadze dialog..
Znowu musze w siebie wlac by mi sie zlalo..

Zaloguj się aby komentować
Zawsze myslałem, że te wszelkie jakieś patusiary/samotne matki podbijające do samotnych, ogarniętych i zadbanych facetów w wieku 25-35+ lat to są jakieś żarty, myliłem się.
Parę miesięcy temu moja najlepsza koleżanka (którą zresztą sfriendzonowałem i do tej pory żałuję) spytała się, czy nie chce zapoznać się z jej koleżanką, która jakiś czas temu rozstała się z chłopakiem i bardzo jej się spodobałem. Powiedziałem, czemu nie, myślałem, że nareszcie szczęście się do mnie uśmiechnęło. Powiedziałem, aby mi ją pokazała i jak mi z wyglądu się spodobała, to poprosiłem aby jej powiedziała, że może do mnie napisać jak chce. Kiedy napisała byłem zestresowany jak diabli, ale rozmowa toczyła się z każdą minutą coraz lepiej. Wszystko fajnie, aż tu nagle piszemy o pracy i się okazuje, że dziewczyna ma zerowe wykształcenie, nawet nie ma matury. Myślałem, że się spierdolę z krzesła. Momentalnie dziewczyna z fajnej osoby, zmieniła się w osobę, z którą nie ma opcji, że mógłbym być. Może komuś by to nie przeszkadzało, ale ja od dziewczyny oczekuję minimum matury. Może pracować w lidlu/biedronce czy gdzie tam, ale matura to obowiązek.
Myślałem, że już nigdy coś takiego mnie nie spotka, ale nie..... Wczoraj z kolei pisze do mnie dziewczyna w moim wieku. Znowu się ucieszyłem, już w głowie zacząłem układać nasze wspólne życie. Gadka szmatka, napisała, że dawna moja znajoma z liceum jej o mnie powiedziała. Znowu rozmowa się toczy fanjnie. Dziewczyna studiuje zaocznie, więc widać, że ma ambicje. Po jakimś czasie pisania pisze, że jej się spodobałem, wszystko super, a ta jak się trochę bardziej otworzyła, to nagle wypala, że w ciąży jest i że nie ma już chyba normalnych mężczyzn, bo ją były zostawił, a ja taki ogarnięty i w ogóle xD Znowu załamka totalna. Ja nie wiem czy to jakieś fatum, czy samotność mi jest pisana.
W okresie gimnazjum i liceum pisały i zabiegały o mnie naprawdę ogarnięte dziewczyny, często takie które dobrze się uczyły, ale wszystkie przez swoją nieśmiałość zlewałem. Teraz nagle kiedy pod względem zawodowym jestem ogarnięty, zadbany mam dobrą pracę, oraz super wyrzeźbione ciało, to albo wzbudzam zainteresowanie patologii, albo jakiś kobiet po przejściach. Wszystkie ogarnięte i normalne dziewczyny już dawno pozajmowane.
W Październiku jak nic kupuje golda na tindera i zakładam tam konto, bo takie sytuacje czy brak dziewczyny w wieku 26 lat coraz mocniej mi wchodzi na psychikę. Praktycznie tylko to mi zostało. Jeszcze widząc wszędzie naprawdę przeciętniaków i gości, którzy wygladają x razy gorzej ode mnie z naprawdę fajnymi dziewczynami, to już totalny psychiatryk mi się robi w głowie.
Ehhhhhh
#rozowepaski #samotnosc #randkujzhejto #japierdole

Zaloguj się aby komentować
Ahhh... I kolejny bezsensowny wieczór, gdzie po pracy chwilę zacząłem spacerować i oczywiście naszła mnie chęć na napój alkoholowy, który staram się ten zasrany nałóg rzucić... Teraz siedzę na osamotnionym przystanku autobusowym, gdzie jest cisza, spokój, oraz oczywiście rozmyślam nad tym, dlaczego życie jest nie sprawiedliwe, absurdalne, żałosne oraz "do d⁎⁎y"... A w tle leci: "Frank Sinatra - My Way" w wersji LoFi... Człowiekowi po prostu aż łzy cisną się już na zmęczone powieki, jak myśli o tym, że prawie nic w życiu nie zyskał, a stracił tyle, że szkoda go naprawiać jak zniszczone, szklane serce...
Witamy w świecie samotności... 😔😣😭
https://youtu.be/npctvKdot4g?si=oZngYgzzHHOwfjIC
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

Zaloguj się aby komentować
#chcepogadac #depresja #samotnosc #rozowepaski bo łatwiej mi sie gada z babami

Zaloguj się aby komentować
Czasami sobie tłumacze że wystarczy spróbować jeszcze raz może tm razem się uda, szczęście jest tuż za rogiem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyuczona_bezradno%C5%9B%C4%87
#przegryw #samotnosc #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #randkowanie

U mnie za każdym podejściem do czegoś przybywa mi trochę wiedzy i teraz to punktuje. Przetestowałem dużo setupów ćwiczeń, diet i dyscyplin. Byłem szczurem kolarzem, teraz jestem koksikiem grubaskiem. Pokonałem lęki przed ciężarami przez obycie np. z ćwiczeniami na własnym ciężarze i przez pchanie organizmu do limitu np. na rowerze. Wiem też ile kalorii ładować bez strachu i jakie partie mięśni rozwijać by mieć sylwetkę. Na tinderze to napieprzanie głową w mur było za każdym razem, chociaż nauka jakaś też wyciągnięta. Np. że najlepsze branie mam, gdy mam zapuszczoną gęstą brodę. Po prostu laski mają taki typ faceta.
Słonia powstrzymuje perspektywa przyszłego bólu i bicia. To naiwne cytaty dla naiwnych. Musisz zrozumieć fakt, że możesz mieć porażkę do końca życia. Dwa, zastanowić się czy powtarzasz coś co z góry jest skazane na porażkę. Jak sprzedawanie lodu na Antarktydzie. Bardziej niż pytać czy warto próbować ponownie z czymkolwiek.
Zaloguj się aby komentować
Obejrzałem dziś film "Osiem gór" -Le otto montagne 2022 aktualnie w kinach
film bardzo okuratny o życiu, przyjaźni i poszukiwaniu swojego miejsca na świecie
polecam
#kino #filmy #samotnosc #szczescie

Zaloguj się aby komentować
Tydzień z życia nieśmiałego singla
Niedziela - Z rana rower/cardio siłownia w zależności od pory roku. Pójście do rodziców na obiad, posiedzenie z rodzicami. Powrót, obejrzenie meczu jak moja drużyna gra, zrobienie obiadu na kilka dni, wykąpanie się, spanie.
Poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek - robota 7-15, zrobienie zakupów po pracy, powrót do domu, jedzenie, przygotowanie posiłku po siłowni, trening siłowy 2.5h, jedzenie, wykąpanie się, spanie
Środa - robota 7-15, zrobienie zakupów po pracy, powrót do domu, jedzenie, chwilę odpoczynku, basen, powrót do domu, jedzenie, zrobienie obiadu na kolejne dni, spanie
Sobota - Jak się da to biorę dodatkowe dyżury, aby nie gnić samemu w domu. Jak się nie da, to jest masakra, samopoczucie zerowe. Zakupy, zamuła reszta dnia, spacer, kąpiel, a potem spanie.
Portali randkowych nie założę, bo jestem taką p⁎⁎dą, że nawet szansy temu nie dam, a dodatkowo boję się sam już nie wiem czego. Po drugie w tygodniu nie miałbym czasu się z kimś spotkać, a po trzecie mieszkam w dziurze, gdzie większe miasta (studenckie) mam 30-70km dalej, a zapewne z tych miast łapałoby mi dziewczyny.
I na c⁎⁎j mi te pieniądze które zarabiam? Przecież życie samemu jest kompletnie bez sensu., a szczególnie jak jeszcze dbasz o siebie i trzymasz miskę. Nie masz na nic czasu.
#samotnosc #depresja
Zaloguj się aby komentować
Miałem zrobić podsumowania w ramach wychodzeniazprzegrywu ale w sumie nic się nie działo. Obiecałem że będę robił regularnie więc robię:
odebrałem zamówiony paszport (niby nic ale nie mogę się doczekać wyjazdu)
zrobiłem nową życiówkę w wyciskaniu na płaskiej (+1,75kg) pomimo że wcale nie ćwiczę pod siłę, po prostu jestem w życiowej formie.
Przytyłem 1kg (od maja prawie 2kg) ale to w większości mięśnie brzuch wygląda super, ostro ostatnio ćwiczyłem robię po 2 treningi w tyg nawet po 2 godziny 15 minut do tego rower i spacery z psem, więc wydolność jest ok!
Dzisiaj kupiłem sobie wreszcie nowy śpiwór. Do tej pory miałem taki w którym latem czasem było zimno. Miał temperaturę komfortu do +20^C Xd Teraz wziąłem taki puchowy 500g puchu w rozmiarze L do 0^C był promka -100zł i miałem 40zł bonów (za poprzednie zakupy w decathlonie które tu wrzucałem).
Muszę teraz znowu pojechać w góry żeby go przetestować kusi mnie żeby polecieć w Pireneje ehhh. Muszę więcej czasu spędzać poza domem w pracy (własna firma) siedzę przed kompem 70% czasu. pozostałe 30% to jazda na spotkania z klientami którzy są 100% facetami w wieku 32-66lat. Może któryś mnie ze swoją córką wyswata?
Tylko dwa sposoby widzę na poznanie partnerki: podczas podróży gdzieś w górach albo trafić jakąś fajną córkę kontrahenta XD Apki randkowe i dyskoteki porzuciłem nigdy tam nikogo nie poznałem.
Link do poprzedniego wpisu
https://www.hejto.pl/wpis/wychodzenie-z-przegrywu-krotkie-podsumowanie-skoro-obiecal-to-bedzie-robil-zakon
#wychodzimyzprzegrywu #gory #samotnosc #chlopskadyscyplina #treking


Zaloguj się aby komentować
Mam już dosyć siedzenia w domu samemu, idę w piątek do kina samemu
Na jaki film iść?
#kino #filmy #samotnosc #warszawa

Pierwsze 2 cały czas są reklamowane na youtube, podejrzewam że te "Spuszczone ze smyczy" są może nieco lepsze niż Blue Beetle - ale to masówka na dość oklepanym motywie zwierzaka co się wyrwał na wolność, ma kumpli i przygodę.
Born to fly - toż to chiński top gun. Czy chińska podróbka TOP guna będzie lepsza od Amerykańskiego oryginału ? No nie wiem...
Barbie i Oppenheimer - Nie no szanujmy się i nie chodźmy wydeptywanymi przez innych drogami.
Demeter - kolejna wersja Drakuli,podobno słaba.
Meg 2 - szczęki z megalodonami.
Mów do mnie - horror z opętaniami. Może ?
Mavka... czy Kicia - to chyba raczej dla dzieci do lat 13,ale jak się nie wstydzisz
Tak szczerze to nie wiem czy to co pokazujesz zawiera choć jeden dobry film.
Zaloguj się aby komentować
Hej, mam takie pytanko: Chcielibyście oraz czy czytalibyście, gdyby ktoś stworzył bloga o swoim przegrywie i również o swoich przemyśleniach na temat przegrywa i ogólnego światopoglądu na świat???
Trzymajcie się i miłego dnia Wam życzę. 👋
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

Zaloguj się aby komentować
#przegryw #samotnosc #depresja
Wracajac dzisiaj do domu, widzialem na chodniku rodzine. Tak ten widok przynajmniej zinterpretowalem. Maz, zona i mala dziewczynka biegnaca przed nimi. Za owa rodzina, w odleglosci 15-20m szedl pijak, zaniedbany, zarosniety w brudnych i podartych ciuchach. Swoje juz w zyciu przeszedl, przez co ledwo stawial krok za krokiem. Piekna alegoria mojego zycia.. Rodzina, zona, dziecko to ucielesnienie wszystkich moich pragnien, marzen, szczescia. I pijak czyli moj obecny stan, obecne zycie, po prostu ja.. Chcialem byc jak ten mezczyzna z przodu, trzymac w jednej dloni, dlon ukochanej a w drugiej dlon dziecka, tymczasem, trzymam tylko butelki. Moja wrazliwosc dostala niezly zastrzyk energii. Smutek, z zona samotnoscia i dzieckiem zalem rozpalil w mojej glowie grilla i swietnie sie bawia. Jadac dalej, widzialem wlasnie kilka grilli, ognisk, grupy ludzi obok nich. Tak bardzo mi odjechalo zycie, tak bardzo ja odjechalem zyciu. Pomyslalem jak bardzo dziwnie bym sie czul, na takim grillu z osobami dookola, o czym mialbym z nimi rozmawiac? jak sie zachowac? powoli dziczeje, samotnosc jest bezlitosna. Zajechalem po drodze do sklepu, kupilem 0.7 whisky, zeby po prostu byla. Staram sie nie pic, staram sie wytrzymac dzisiaj bez zrywania banderoli.. choc sam juz nie wiem po co. Caly czas mam jakas zludna nadzieje, na cos, cokolwiek. Choc dobrze wiem ze jestem jak jesienny lisc, juz dawno za mna to co dobre i zywe. Kupujac butelke bylem zaskoczony jak mala ona jest.. spr kilka razy czy to na pewno nie jest jakies 0.5l, czlowiek od dawna jak kupowal to 1l lub 1.5l. 0.7 wydalo mi sie zabawnie male.

Ogólnie ludziom się wydaje, że szczęście da im coś, czego w tej chwili nie mają, a to jest tylko chwilowe
np marzysz o ukochanej, ktoś inny o dziecku, jeszcze inny o bogactwie
I nagle się to spełnia, mija kilka lat i zaczynasz widzieć, że to wymarzone szczęście znowu gdzieś się straciło, spowszedniało... Więc wcale ten związek/dziecko/... nie dało ci szczęścia, znowu go szukasz...
Częściowo może być to to wynik wdrukowania pewnych obrazów (szczęśliwych rodzin, dzieci, romantycznych kolacji itp), którymi od małego karmią nas media. Potem zaczynamy poszukiwać tego, bo myślimy że to da nam szczęście, ukojenie...
Jak ktoś ma już wszystko (sławę, kasę, rodzinę), to staje w obliczu pustki, bo widzi że już nigdzie tego szczęścia nie znajdzie...
I potem kończą ze sobą, widząc bezsens dalszego życia, a gawiedź nie pojmuje jak to taki znany i bogaty mógł mieć tego dosyć...
Zaloguj się aby komentować
#przegryw #samotnosc #depresja
Jak opisac bol? jezyk jest oklepany, zawiera powazne braki, nie da sie przekazac nim tego co czujemy. Znaczy, da sie, ale ogolnikowo, malo precyzyjnie. Jak powiem ze czuje bol, niektorzy, calkiem spora rzesza porowna to do bolu jaki odczuwamy uderzajac palcem w szafe. Jak powiem, ze boli mnie mocno, cholernie.. pomysli o mocnym uderzeniu palcem w szafke. Oczywiscie, to uproszczenie, kazdy przyrowna to do swojego jakies bolu, swojej skali. Tymczasem bol cholernie mocnego uderzenia w szafke w porownaniu z moim bolem samotnosci, beznadziei, pustki to jak porownac krater po malej kropelce deszzu spadajacej z nieba do odwiertu kolskiego. Pozostaje chyba tylko wyobraznia i swiat metafor. Nigdy nie uda mi sie przekazac tego jak wielki odczuwam smutek i bol, chocbym nie wiem jak sie staral, ilu nowych slow nauczyl. Moje zdania zawsze beda doleczkiem po kropelce deszczu. Tymczasem tkwie w dole bolu i samotnosci tak wielkim, ze nawet gdyby spuscic tam slonce, cien pochlonie cale swiatlo zanim dotrze na dno.

Polecałbym przy wyjawianiu swoich uczuć "skrytych" stosować zasady interpunkcji, ortografii. składni zdań, itp.
I nie, nie jestem złośliwy: prościej by mi się czytało, ten przydługi monolog.
Czytając Twoje "objawienia" nie do końca czułem gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie zdanie.
Wybacz jeśli chciałeś przekazać jakąś "głębię", a ja to spłyciłem, strywializowałem.
Pracuj; ja też popełniam mnóstwo błędów.
Zaloguj się aby komentować
Jest teoria, iż matka wynajęła Ryksę, żeby się ze mną spotkała.
Podejrzane to wszystko.
#przegryw #spierdolenie #qewnakwadracie #samotnosc

Zaloguj się aby komentować
Masz ostatnio super humor, wszystko się układa w życiu zawodowym i ogólnie. Nie myślisz o samotności i życiu innych osób. Otwierasz na kompie facebooka aby odczytać wiadomość od kumpla i od razu co się pierwsze pokazuje po odpaleniu facebooka? Oczywiście, że k⁎⁎wa zdjęcie starego znajomego z dziewczyną, tym razem gość z pierwszych studiów ze swojego ślubu ze swoją żoną.
Nic by dziwnego w tym nie było, ale jest to kolejna osoba z dawnych studiów, która była cicha, nieśmiała i to była ostatnbia osoba po której sie spodziewałem, że kogoś znajdzie. Przystojny też nie był i nie jest, ma nadwagę.
Człowiek naprawdę nie myśli nic o tym, co kto i kogo ma i jakie ma życie, wszystko jest ok, a potem wchodzi i z d⁎⁎y po raz kolejny traci humor i jest przybity bo widzi k⁎⁎wa takie gówno, które ci facebook serwuje pierwszym postem jak go odpalisz.
Nie wiem, da się coś tam zmienić, aby to się nie pojawiało, oprócz wywalenia ze znajomych? W sensie, aby posty osób pojawiały się pod postami np postów drużyn/organizacji, które się obserwuje?
#samotnosc #japierdole #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Kto siedzi sam przy kompie?
JA niestety tak, sam przy kompie sam w pokoju, sam w mieszkaniu.
Jutro ok godziny 11 porozmawiam z pierwszym człowiekiem (klientem) twarzą w twarz, jeśli nie odwoła spotkania. Ale w sumie to mam tylko jedo spotkanie umówione. Potem może do urzędu pojadę i do sklepu.
Z nikim (prywatnie nie służbowo) nie porozmawiam prawdopodobnie do soboty, z żadną dziewczyną ani kumplem, z nikim z rodziny. Z nikim na siłowni czy ściance wspinaczkowej (bo się nie wybieram nie mam czasu).
#samotnosc #feels #neet #homeoffice #depresja

Zaloguj się aby komentować
#samotnosc #smutek #depresja

Zaloguj się aby komentować
Powiem Wam, że na prawdę utrzymywanie kontaktów w dzisiejszych czasach, jest na tak niskim poziomie, że trzeba zacząć robić odwierty, aby w końcu dostać się na ten odpowiednio "NISKI" poziom...
Po co poznawać innych ludzi, zwłaszcza płeć "piękną", skoro ten kontakt w ponad 95% przypadkach, będzie zerwany już dnia następnego? I My mamy szukać dziewczyny/kobiety z którą mamy spędzić resztę życia?! J€BANA KPINA!!! Jak ja już na dzień dobry wiem, że gdy będę mieć 40 - 50 lat to nadal będę sam, jak samotny kaktus na pustyni...
Przykład? Proszę: Poznajesz miłą, sympatyczną dziewczynę przez neta, oczywiście jest super, klei się gadka... Dnia następnego, rano piszesz: "Hej, jakie masz plany na wieczór?", i myślisz że otrzymasz wiadomość? Jest wieczór i nadal cisza, i oczywiście dręczą Cię myśli że pewnie coś powiedziałeś nie tak... Mija tydzień, miesiąc i nadal cisza...
Mało? Przykład drugi: Wystarczy też z kim spędzasz czas w pracy: Koleżanka wybierze tego spokojniejszego do rozmowy, czy tego który lubi sobie śmieszkować? Jak jesteście osobami "spokojnymi" to już k0rwa na dzień dobry jesteście na spalonej pozycji...
Nie rozumiem, i jednocześnie nie na widzę społeczeństwa, rzygać mi się już chcę tymi niepowodzeniami w zakresie jakiejkolwiek komunikacji z drugim człowiekiem, nie mówiąc już o przeciwnej płci... ewidentnie pierdziele już jakiekolwiek kontakty! Teraz wale se Jack'a Daniel'sa i wsłuchuje się w Whiskey Blues'a i zaraz idę spać bo jeszcze jedna nocka mnie czeka...
Witamy w świecie samotności...
Aynsley Lister - Need Her So Bad - YouTube
#przegryw #depresja #samotnosc #zyciejestdodupy

Mi z wieloma laskami " super, klei się gadka." Ale pytanie czy Chemia była. Dobra pierwsza randka powinna się skończyć na pocałunku. Gadać to można z przyjacielem.
"Jak jesteście osobami "spokojnymi" " - No tak ludzie lubią przebywać z osobami, które mają poczucie humoru, jakąś pozytywną energię wokół siebie, bo tak to wieje nudą. Też byłem kiedyś cichą spokojną osobą ale to można zmienić. Być bardziej charyzmatyczny.
Zaloguj się aby komentować
Przez ostatnie dwa lata straciłem 4000 zł na wizyty u lekarzy, leki i badania. Wyniki wszystkich „fizycznych” były prawidłowe, ale stan mojego zdrowia jest tragiczny. Depresja, nerwica, bezsenność, nokturia. Podejrzewam też bezdech senny pomimo wykonania polisomnografii, ale nie zamierzam znów wydawać 600 zł, żeby drugi raz to zweryfikować. Od roku jestem bezrobotny. Dbam o zdrowie jak tylko się da. Regularnie biegam i jeżdżę rowerem 100 km tygodniowo. Robię 60 pompek dziennie. Moja waga wynosi 80 kg przy wzroście 188 cm, więc jest prawidłowa. Nie piję wcale alkoholu ani słodkich napojów i nie palę papierosów. Nigdy żadnych narkotyków. Nie jem wysoce przetworzonej żywności ani słodyczy. Dziennie 100 gramów białka. Chodzę spać o regularnej porze. Nie korzystam przed snem z komputera. Codziennie jestem na nogach minimum 12 godzin, a dzięki ćwiczeniom spalam 1000-1500 kalorii. Pomimo prowadzenia zdrowego stylu życia i tak czuję się beznadziejnie. Brałem różne SNRI i leki nasenne. Powodowały jedynie skutki uboczne. Przyczyną mojej depresji i innych zaburzeń psychicznych są toksyczni rodzice, brak znajomych i partnerki oraz dobrej pracy. Nie wyobrażam sobie tyrać 8 godzin dziennie 5 dni w tygodniu za najniższą krajową.
#depresja #zdrowie #nerwica #bezsennosc #zalesie #samotnosc #feels
@zolpidem nie spotkałem człowieka z depresją mającego taką organizację życia, poziom energii i zaangażowania w aktywności. Może jest tak, że zwyczajnie chodzi o zaburzenia somatyczne; ogólnie o obszar nerwicowy. Opisałeś bardzo silną kontrolę ukierunkowaną na ciało i zdrowie, wskazales także obszary w których ciężko Ci wywierać wpływ.
Logicznie, by to sprawdzić trzeba poddać się diagnostyce psychiatrycznej i zainwestować w nią, jak i potencjalnie w leczenie, nie tylko pieniadze, ale i czas, a więc cierpliwość.
W przypadku różnych objawów wiele osob szuka "fizycznych" przyczyn, ktorych nie znajduje, trafia w leczenie psychiatryczne które początkowo nie przynosi efektów, tym bardziej, że problemy nerwicowe nie są silnie "medykalizowane", i slusznie. Podstawowym kierunkiem jest psychoterapia, zwłaszcza grupowa (bo szybciej przynosi skutki).
Zaloguj się aby komentować
Dawny znajomy który:
zrobił dzieciaka mając naście lat i musi płacić na nie alimenty
był alkoholikiem
rzucił studia przez alkohol
nie ma studiów
nie dba o swoje ciało
Ma od ponad 2 lat młodszą, atrakcyjną i wysportowaną dziewczynę i co chwila wstawia z nią zdjęcia z wypadów zagranicznych.
I mi powiecie, że życie jest k⁎⁎wa sprawiedliwe.... Ja nie wiem po co ja śledzę randomowe osoby z mojego życia , z którymi miałem kiedyś kontakt i niszczę sobie przez to psychikę. Trzeba znowu odstawić internet.....
#samotnosc #depresja #zalesie
Zaloguj się aby komentować
Jestem nieprzystosowany do życia z płcią przeciwną.
Jak to jest, że ludzie nie boją się zagadać do płci przeciwnje? Nie mam problemu rozmawiać z facetami, mam kilku bliskich znajomych, potrafię zapoznać się z nowymi i rozmawiać z nimi. Na siłowni tyle poznałem fajnych osób w przeciągu kilku lat, że to się w głowie nie mieści. Nawet na mieście jak się kimś takim spotkam, to sobie często pogadamy. Ale podejść i zagdać do dziewczyny nie ma opcji, nawet jak jest o kilka lat młodsza. Na siłowni czesto na recepcji młode, wolne i atrakcyjne dziewczyny pracują. Masa facetów tam z nimi wchodzi w small talk czy podrywa, a ja nic.
Rok temu już mi tak na banie to siadało, że postanowiłem założyć konto na portalu randkowym w wakacje. Czy założyłem? Oczywiście, że nie. Wtedy postanowiłem też, że w następne wakacje założę (czyli te obecne), po skończeniu stuidów. Czy założyłem? No oczywście, że nie xD, bo się boję jak p⁎⁎da.
Skończyłem studia, nie mam zupełnie jak i gdzie poznać dziewczyny w okolicach swojego wieku. Znajomi już pozaręczani, a jak się spotykamy, to tylko we własnym, męskim gronie, bez ich dziewczyn. W przeszłości tylu dziewczynom kosza dałem, że to nawet wstyd się przyznawać. Teraz każdy dawny ,,znajomy'' z widzenia, z takiego gimnazjum, liceum czy podstawówki kogoś ma, obojętnie czy jest gruby, mały, chudy jak patyk, atrakcyjny lub nie. Każdy kogoś ma, a ja nie mam nic, zero. To jest tak abstrakcyjne i tak na psychikę wchodzi, że ja już nie wiem co mam robić. Znajomi czasami ze mnie lekko szydzą i nie rozumieją jak z takim wyglądem i ogarnięciem nie mam nikogo, a oni od kilku lat są w związakch. Zawsze im mówię jakieś wymówki, ale już mam tego dość. Przecież nie powiem, że jestem po prostu nieśmiałą p⁎⁎dą. Nie wiecie jak to wkurwia, kiedy gość 175cm i 90+kg, który ma naprawdę atrakcyjną żonę, ma z ciebie lekką bekę.
Ten pierdolony strach i nieśmiałość do kobiet kompletnie zniszczył mi życie. Mam ponad 25 lat i nigdy nikogo nie miałem i wiem, że nie będę miał. Wszędzie gdzie wychodze to sa pary, obojętnie czy ktos jest atrkacyjny, czy nie. Ostatnio popełniłem błąd i wszedłem z ciekawości na instagrama swojego dawnego znajomego z pierwszych studiów, które rzuciłem po roku. Oczywiście, gość przeciętny, nie ćwiczy, który na studiach nikogo nie miał i w większości tylko imprezował i pił, ma nagle super dziewczynę. Sprawdziłem resztę, których znałem i to samo, każdy kogoś ma, a część ma takie atrakcyjne dziewczyny, będąc często naprawdę brzydkimi i zaniedbanymi factetami, że ja już kompletnie tego nie rozumiem. Od tego czasu mam kompletnie zepsuty humor.
Najsmutniejsze jest natomiast to, co zaobserwowałem w liceum i szczególnie na studiach. Dziewczyny na początku widać było, że są mną zainteresowane, ale z każdym kolejnym dniem, kiedy pokazywałem i widziały, że jestem nieśmiały i cichy, to już zainteresowanie mijało. Co z tego, ze się fajnie ubieram, co z tego, że miałem i mam świetną sylwetkę, jak to nic nie dawało i nie daje. A potem tylko widziałem jak te zainteresowanie przechodziło na innych chłopaków z klasy/roku. Czy ćwiczyli? Czy mieli swietne sylwetki, albo fajne ubrania? Oczywiście, że nie, ale byli otwarci, pewni siebie i gadatliwi. To sprawiło, że nie byłem w grupce tych fajnych na studiach i raczej trzymałem się z boku. Z dziewczynami praktycznie nie miałem żadnego kontaktu oproćz ,,cześc'' czy krtókiej rozmowy na temat zaliczenia.
Każda ogarnięta dziewczyna, którą kojarzę w wieku +-5 lat ode mnie jest już zajęta.
Jestem załamany i ja dokładnie wiem, że się nic nie zmieni, bo sam nic nie robię w tym kierunku aby to zmienić. Osoba nieśmiała może nie wiem jak być przystojna, to i tak nic to nie da, bo albo będzie odrzucała zainteresowanie, albo tak jak opisałem, kobiety zobaczą, że ta osoba jest jakaś dziwna i nie jest dobrym potencjalnym partnerem.
Parę razy znajomy z siłowni chciał mi załatwić dane na recepcji kilku dziewczyn z siłowni, które powiedziałem, że mi się podobają. Powiedział, że potem bym się z nimi skontaktował i popisał z nimi. Kiedy chciał już iść na recepcję, oczywiście go zatrzymałem i powiedziałem aby tego nie robił.
I tak to już bywa. Kolejny rok mija, a ja czuję się jak gówno. Masa rówieśników w moim wieku korzysta z życia, podróżuje razem, a ja chodzę na spierdotripy, jeżdżę na rowerze i chodzę na siłownie, która jest tak naprawdę jedynym kontaktem z ludźmi w przeciągu całego tygodnia oprócz pracy. Chciałbym gdzieś pojechać, ale samemu nie ma sensu. Rodzice to widzą i przynajmniej raz mnie zabierają gdzieś ze sobą, ale wtedy też się czuję trochę jak nieudacznik. I tak to leci te życie......
#samotnosc #depresja i chyba #przegryw chociaż się nim nie czuję
Jak napisał @Half_NEET_Half_Amazing
Związki nie wyglądają tak jak na filmach zdjęciach opowiadaniach znajomych. Związki mają w c⁎⁎j minusów a tym bardziej dla jakiegoś spokojnego introwertyka. Ja na podobnym lvlu, byłem w paru związkach ale od paru lat sam i nie planuje szukać, bo poprostu nie warto (nie będę zamknięty na związki, poprostu nie będę tryhardowac). Głównie ze względu na to że kobiety pragną emocji a nie spokoju. Jeżeli nie byłeś w związkach, nie masz prawdziwych przyjacioł którzy szczerze podziela się z Tobą doświadczeniami to o związkach nie wiesz nic, myślisz tylko o tym że jak ktoś ma kobietę i w social mediach widzisz szczęśliwe zdjęcia wspólne wyjazdy to już jest to super. A związki to niedopasowanie charakterów, niedopasowanie libido, problemy z seksem, brakiem czasu dla siebie, żaden znajomy facet ci się nie przyzna że nie staje mu/opada / partnerka się znudziła i w sumie to woli porno i setka różnych problemów. Gdy jesteś sam masz jeden problem - samotność, gdy jesteś w związku masz ich nieskonczenie.
Odpal sobie jakieś rózne pigułki typu redpill/blackpill przykładowy kanał na YT "musisz wiedziec" - oczywiście pigułki są przejaskrawione ale jeżeli nie będziesz brał kogoś za guru a traktował jak czyjeś luźne przemyślenia to lepsza taka wiedza niż żadna.
Moim zdaniem najlepiej jest być w dopasowanym związku, później być samemu a później być w niedopasowanym. A znaleźć dopasowany związek i podtrzymywać te dopasowanie jest cholernie trudno.
Zacznij od przeanalizowania tego co ty chcesz od zycia, bo z twojego wpisu to widać że porownujesz się do znajomych tego ile oni mają wyjść i kontaktów a ile ty. Tego że oni mają partnerki a ty nie, jakby posiadanie partnerki sprawiał że będziesz szczęśliwy a to tak nie działa. Zacznij od tego gdzie jesteś na skali intro-ekstrawersji. Jak skrajnie intro to droga którą teraz prowadzisz plus jakąś filozofia buddyjska, medytacja . Jak skrajnie ekstra i faktycznie potrzebujesz ludzi w tym drugiej połówki, no to możesz działac, tylko nie masz żadnych doświadczeń związkowych, nie wiesz jak rozmawiać jak się zachowywać, o seksie gdzie jako facet musisz się napracować nie wspominając. To jest jak rynek pracy gdzie każdy pracodawca chce osobę z doświadczeniem a tobie staż z urzędu już nie przysługuje.
Na pewno nie zagaduje ekspedientek bo raz że praca z klientem to przewalona sprawa a już z klientem niesmiałym spermiarzem to w ogóle.
Jakbyś miał doświadczenie to poleciłbym naturalnie poznawanie ludzi przez znajomych, grupy zainteresowań, wolontariat.
Przy braku doświadczenia jeżeli masz niezły wygląd no to tinder ze znalezieniem dziewczyny sporo poniżej swojej ligi - niech będzie bardzo gruba dajmy na to, z naciskiem na szybkie spotkanie, bardzo możliwe że będzie tobą na tyle zauroczona że pociągnie spotkanie a nawet nie tylko spotkanie ( ͡° ͜ʖ ͡°) w każdym razie żadna normalna bo tylko się zrazisz, normalna może mieć innych gości o twoim wyglądzie więc nie ma parcia, dla brzydkiej twoja liga jest nieosiągalna więc twoja niesmiałosc nie będzie dla niej po⁎⁎⁎⁎na tylko urocza itp. A no i w międzyczasie też zdobywanie wiedzy o związkach, od przyjaciół (nie znajomych/rodziny) z neta itp niezależnie ile głupot się nasłuchasz tak najgłupsze czyli bluepill masz już w głowie więc nic głupszego i bardziej szkodliwego nie usłyszysz.
Jako ktoś z Social Anxiety to z budowaniem śmiałości to jak z każdą inną rzeczą. Trzeba ćwiczyć i wychodzić po za strefę komfortu małymi krokami. Kiedyś przy ładnej dziewczynie to aż nogi mi się trzęsły. Pomogło mi po prostu gadanie z dziewczynami, które nie były w moim typie bo nie czujesz większy komfort i trwa to trochę, na początku nawet nie pytałem o numer , potem już tak i musisz zaakceptować, dostawanie kosza, zaakceptować strach i uwierzyć w proces. Bo to przeważnie oto chodzi, że koleś obawia się odrzucenia. Co jest iluzją w głowie i właściwie sprawia, że jesteś nerwowy i zwiększa twoje szanse dostania kosza. A jak zaskoczy to już potem lawinowo idzie, lepsze dziewczyny i więcej randek, że aż problemem było dla mnie bycie w związku, bo co chwilę mogłem poznać inną dziewczynę.
Właściwie cieszę się, że miałem pod górkę, bo większość lasek co dały mi kosza w szkole itp. widzę teraz to się cieszę, że mi tego kosza dały. Też jak widzę znajomych co powpadali wcześnie w życiu i zamiast kariery pracowali na rodzinę, a część płaci alimenty i rozwody, to dobrze, że mnie to ominęło.
Zaloguj się aby komentować