#samoloty

19
1028

Jest aktualizacja raportu NTSB odnośnie katastrofy MD-11 z UPSa. Wygląda na to, że zawiniło łożysko mocowania silnika, czyli większość podejrzeń była trafna. Pikanterii jednak dodaje informacja serwisowa od Boeinga, że ewentualne uszkodzenie tego łożyska, nie stanowi zagrożenia bezpieczeństwa

According to the Service Letter, a review of the spherical bearing failure by Boeing determined it would not result in a safety of flight condition.

#samoloty

1c90b551-c651-4a12-a20d-e7f5be242b84
2e0e1bf0-4083-4927-9eb0-f63ed9ce6a19

@zomers sporo jest materiałów o tych łopatkach odlewanych w samolotach i też o tych lożyskach wysokiej precyzji


Z tego co gdzieś czytałem to wystarczy jedna spiętrzona formacja struktury molekularnej takiego łożyska, by doszło do czegoś takiego. To w sensie, że teraz będzie "to nie moja ręka"?

@dziad_saksonski no części w lotnictwie są tak drogie, bo nie tyle drogi jest materiał, co cała otoczka - przygotowanie odlewu, dodatkowe badania UT i RT. To wszystko wady materiału powinno wyeliminować. Aczkolwiek w tym przypadku, jasno piszą o zużyciu tego łożyska.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zimowe latanie w jednym z bardziej "ą, ę" ośrodków w Polsce - na Lądowisku w Konstancinie.


Na #drogadokokpitu opowiadam o swojej (nadal trwającej) historii zostawania pilotem samolotu pasażerskiego. Znajdziecie tutaj mieszankę typowego bloga, ciekawostek o #lotnictwo i #samoloty oraz praktycznych informacji dla osób, które również chciałyby podjąć takie wyzwanie, np. ile to wszystko mnie kosztuje, a także ile trwa.


Ostatnio dolatuję ostatnie godziny potrzebne do zakończenia nauki na polskiej produkcji samolocie Aero AT-3. Jest to bardzo wdzięczny sprzęt, który przyjemnie się pilotuje. Ma świetną responsywność na stery i sprawia wrażenie dość dynamicznego. Wyposażony jest w klasyczny czterocylindrowy silnik Bombardier Rotax 912 w układzie boksera. Jego moc to niecałe 100 KM (69KW). Z wad - kabina jest dość wąska, jednak wyraźnie większe - względem Tecnamów P2006 i P2008 - wrażenie ciasnoty rekompensuje duża owiewka i naprawdę świetna widoczność.


Ten akurat egzemplarz możecie spotkać na pokazach lotniczych, jako że lata on w grupie pokazowej 3 AT3. Ich pokazy nie są może tak dynamiczne jak Żelaznych z uwagi na duży rozstrzał pomiędzy parametrami takiego Zlina Z-50 i AT3, natomiast cechują się najwyższej klasy precyzją pilotażu - dla mnie absolutnie nieosiągalną. Jak na miejsce, w którym ten AT3 hangaruje - jego wynajem jest po naprawdę konkurencyjnych pieniądzach, tj. około 650 zł na godzinę. Właściciel to bardzo sympatyczna i pomocna osoba.


Odnośnie do samego ośrodka w Konstancinie - czuć pieniądz, który w dodatku został wydany ze smakiem. Lobby jak w hotelu, wszystko świeże, sprzęt nowoczesny, krzaczki przycięte, zero pomników właściciela, gipsowych lwów i złotych mebli. Zakładam, że i trawa jest należycie pielęgnowana, ale aktualnie nie przebija się ona przez wszędzie zalegający śnieg. Śnieg, który trochę napsuł mi ostatnimi czasy planów. Odwołałem lub mi odwołano szereg lotów. Albo z uwagi na opad, albo z racji na brak efektywnego usunięcia tegoż opadu z drogi startowej. Trafiłem jednak kilka dobrych momentów i nabiłem trochę nalotu. Zaraz zbieram się znowu spróbować polatać.


Idealny podkład do oglądania fotek (reszta w komentarzach):

https://youtu.be/40k8KjwsWgM?si=xVCdxHMNV5xokpDK

f92a5005-db8e-4370-b541-08a357c20b46
PositiveRate userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja pierdykam XD CAVOK w Łodzi… but… but… how? Jakim cudem służba meteo może zrobić w jedną dobę takiego fikołka od średniej do naprawdę złej pogody w prognozach, żeby się okazało po ledwo 12(!) godzinach, że idzie bezchmurna pogoda XD


Ale to jest właśnie to doświadczenie kurde branżowe. Jakbym teraz siedział na tyłku i miał odwołane dwa egzaminy (IR/ME i angola), a w Łodzi byłby CAVOK to bym miał sam z siebie bekę. Nabrałbym się i właśnie tak by się to skończyło gdyby chodziło o egzamin PPL tych 7-8 lat temu. Wtedy ta branża by mnie właśnie tak załatwiła. Tymczasem narazka, zbieram się na angielski.


#drogadokokpitu #lotnictwo #samoloty

PositiveRate userbar

Powodzenia, życzę direct entry holding over LOZ

Aaa I pamiętaj, że powtórka odsłuchu nie powoduje obniżenia punktacji, więc nie lękaj się

Zaloguj się aby komentować

No to sam się rozwiązał mój dzisiejszy problem z wyborem czy nastawiać się na egzamin praktyczny czy na ten z angola.


TAF: EPLL 081730Z 0818/0918 VRB04KT 2500 BR OVC005 TEMPO 0818/0909 1400 BR BKN002 PROB30 TEMPO 0820/0908 0600 FZFG OVC001 TEMPO 0915/0918 BKN003


(Znaczne pogorszenie pogody w prognozach)


Tak że życzcie mi szczęścia na angolu.


#drogadokokpitu #samoloty #lotnictwo

PositiveRate userbar

Zaloguj się aby komentować

Co robić, co robić...


Na jutro na 10:00 mam zaplanowany egzamin na uprawnienia do latania samolotami wielosilnikowymi na podstawie przyrządów (IR/ME). Potrzebuję zrobić ten egzamin do połowy stycznia, żeby móc zacząć pod koniec stycznia kurs do latania w załodze wieloosobowej (MCC). Inaczej wbiję opóźnienie o miesiąc, a tego bym nie chciał.


Też na jutro (XD) na 10:40 mam zaplanowany egzamin z angielskiego na ICAO 4/5/6, którego potrzebuję do latania zawodowego.


Stało się tak, ponieważ najpierw zaplanowałem angielski, a potem dostałem info o IR/ME.


Pogoda na jutro ma być średnia i nie jest pewne czy w ogóle polecę (INB4: fajny egzamin z latania na przyrządach jeśli nie możesz mieć złej pogody - otóż mogę, ale kurde jakoś z tego Piotrkowa trzeba wystartować i tam wylądować).


No i teraz czuję, że jak odwołam angielski to wieczorem dowiem się, że lipa z egzaminu z IR/ME i nic nie załatwię xD.


#drogadokokpitu #samoloty #lotnictwo

PositiveRate userbar

@PositiveRate wybierz opcję najbardziej logiczną na podstawie danych których masz. Czyli zapewne będzie to pójście na angielski. Nawet jeśli wydarzy się inaczej, to nie powinieneś mieć sobie nic do zarzucenia, bo to konflikt i problem który nie zależał od ciebie. Oceń szanse, przyłóż wagi, sens ryzyka i trudno, niech się dzieje

O, poprawia się : O Keep it goin'!


TAF: EPLL 081130Z 0812/0912 34005KT 5000 BR BKN025 TEMPO 0812/0820 3000 -SN BR BKN005 TEMPO 0820/0909 BKN005

Zaloguj się aby komentować

WZMOŻONA AKTYWNOŚĆ LOTNICTWA USA w Wielkiej Brytanii⚠️Jak informuje UK Defence Journal, monitoring lotów wskazuje na około 10 przylotów samolotów C-17 Globemaster III do bazy RAF Fairford oraz pojawienie się maszyn wsparcia operacji specjalnych w RAF Mildenhall. Trasy lotów i typy statków powietrznych mogą sugerować przegrupowanie sił specjalnych USA w Europie po operacjach w Wenezueli. Brak oficjalnych komentarzy władz USA i UK. (Źródło: UK Defence Journal, dane OSINT) #demokracja #lotnictwo #samoloty

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#awiacja #lotnictwo #samoloty &źródło

Asymetryczne statki powietrzne mają lewą i prawą stronę, które nie są dokładnymi lustrzanymi odbiciami siebie nawzajem. Chociaż większość statków powietrznych jest symetryczna, nie ma żadnego fundamentalnego powodu, dla którego musiałyby takie być, a cele projektowe mogą czasem najlepiej zostać osiągnięte dzięki asymetrycznemu statkowi powietrznemu.

...

W niektórych jednosilnikowych konstrukcjach z bardziej konwencjonalnymi silnikami, takich jak włoski Ansaldo SVA, moment obrotowy silnika był kompensowany przez wydłużenie jednego skrzydła, aby wytworzyć po tej stronie dodatkową siłę nośną, zapewniając moment przeciwny. [na zdjęciu]

https://en.wikipedia.org/wiki/Asymmetrical_aircraft

d1b06b6c-bc02-4988-b0a3-495ed5bac236
d702da13-a527-4714-a8a6-1893fa97811d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To co, może dzisiaj jakaś ciekawostka lotnicza z PRLu? Historia którą wam opiszę jest bardzo dobrze udokumentowana i pamiętam że kiedyś była często opowiadana w środowisku pilotów.


W lipcu 1970 roku Dowództwo Układu Warszawskiego postanowiło przetestować system obrony powietrznej PRL. Ćwiczenie pod kryptonimem „Zenit-70" polegało na intensywnym naruszaniu polskiej przestrzeni powietrznej przez samoloty sojusznicze symulujące przeciwnika. Jedną z zaangażowanych jednostek był 20. Pułk Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego lotnictwa czechosłowackiego z Náměšť. Jego piloci latali różnymi trasami nad terytorium PRL-u i symulowali naloty nieprzyjacielskich sił powietrznych. Loty nad cele, tzw. „czajki", były wykonywane w ciągu dnia i w nocy.


14 lipca o godzinie 03:25 do jednego z takich lotów na trasie Náměšť – Kalisz wystartował, kpt František Kružík. Miał to być spokojny lot na wysokości 9500 metrów. Około 35 km po przekroczeniu polskiej granicy pilot poczuł silne uderzenie w swojego Su-7BKL oraz usłyszał potężny huk. Samolot rozpoczął gwałtowne zniżanie, a pilot stracił panowanie nad maszyną. Na wysokości ok. 7000 m podjął decyzję o katapultowaniu i kilkanaście minut później wylądował na polu niedaleko miasteczka Grodków. Krótko po lądowaniu dotarli do niego okoliczni mieszkańcy oraz wezwana milicja. Kapitan Kružík został niezwłocznie przetransportowany do szpitala we Wrocławiu. Cały czas był przekonany, że przyczyną jego katastrofy było zderzenie z niezidentyfikowanym obiektem. O tym, co wydarzyło się naprawdę, dowiedział się dopiero po czasie od polskiego pilota… który go zestrzelił.


Ćwiczenie „Zenit-70" było dla polskiej OPL bardzo wymagające. Duża liczba lotów „naruszycieli" angażowała wszystkie zdolne do działania samoloty. Nad ranem 14 lipca z lotniska zapasowego w Oleśnicy wystartował z zadaniem przechwycenia celu kpt Henryk Osierda. Są różne wersje tej historii. Jedna z nich mówi, że Osierda musiał zmienić wyznaczonego MiGa-21 ze względu na jego awarię (nie mógł uruchomić silnika). Jako samolot zastępczy pospiesznie wyznaczono maszynę z pary dyżurnej uzbrojoną w rakiety R-3S. Jak się później okazało, polski pilot nie wiedział, że pilotuje samolot uzbrojony (gruby błąd zarówno pilota, jak i obsługi technicznej). Tak czy inaczej, po naprowadzeniu go przez punkt dowodzenia przeprowadził całą procedurę przechwycenia i kiedy (w swoim mniemaniu) uruchomił rejestrator rakiety szkolnej i z przerażeniem mógł obserwować start i oddalającą się w kierunku celu rakietę bojową, która po chwili dotarła do celu i eksplodowała w okolicach silnika Su-7. Osierda gdy zdał sobie sprawę co odwalił jeszcze przez dłuższą chwilę krążył po okolicy szukając otwartego spadochronu czechosłowackiego pilota, niestety w ciemnościach był w stanie zlokalizować jedynie 2 pożary na ziemi wywołane przez upadek zestrzelonej maszyny. Osierda wrócił na lotnisko bardzo przygnębiony myśląc że właśnie zabił innego pilota.


Jako rekompensatę Polska oddała jednego ze swoich samolotów Su-7, którego odprowadził z Bydgoszczy do Czechosłowacji zestrzelony wcześniej kpt Kružík. Maszyna u pepików dostała nazwę „Polák“ i służyła jeszcze długie lata. Pechowy pilot został również zaproszony wraz z rodziną na wczasy nad polskie morze, na które udał się wraz z kpt Osierdą oraz jego rodziną. Panowie zaprzyjaźnili się i po fakcie utrzymywali ze sobą kontakt.


Kružík w swojej karierze jeszcze raz musiał się katapultować z uszkodzonego Su-7, po tym zdarzeniu stwierdził że pi⁎⁎⁎⁎li tę robotę i przeszedł do służby naziemnej.

Osierda miał przez wiele miesięcy kłopoty w związku z incydentem i wielokrotnie był przesłuchiwany przez polską prokuraturę, co doprowadziło go do rozstroju nerwowego. W 1971 roku zginął pilotując MiGa-21.


#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #lotnictwo #samoloty

01f24cd2-6f56-4b05-9e49-e7e9e5eee95a

@Taxidriver jesteś pewien? Jeszcze parę minut do północy zostało, a w sumie wczoraj wypadała rocznica oblatania An-225 Mrija. W związku z czym fb mi przypomniał historię pierwszej wyprawy tej dumy ZSRR i jej załogi na paryski Salon Lotniczy Le Bourget, to historia iście w sowieckim stylu ;))

Znam inną anegdotę związaną z naszym lotnictwem wojskowym.


Moja mama dużą części swoje kariery zawodowej przepracowała w laboratorium Wojska Polskiego. Jednostka, w której pracowała zajmowała się przede wszystkim badaniami nad paliwem lotniczym i wszelkimi płynami wykorzystywanymi w lotnictwie. Jej bezpośrednim przełożonym był Płk dr inż. Wiesław Górski. On i jego żona byli dobrymi znajomymi moich rodziców.

,,Wujek" miał wiele zasług dla naszego WP, ale jak już miałem kilka lat więcej, to opowiedział mi z czego jest w wojsku najbardziej znany.


Otóż samoloty latające na dużych wysokościach nie posiadały zimowego płynu do spryskiwaczy do mycia szyb. W tak niskich temperaturach sprawdzał się tylko czysty spirytus, który piloci, załoga naziemna zużywali w niebotycznych ilościach.


W końcu ktoś w dowództwie postanowił ukrócić ten proceder i zwrócili się do pułkownika o opracowanie dodatku do spirytusu, który spowodowałby, że spożycie stałoby się a wykonalne.


Pułkownika zadanie wykonał i od tej pory, w jakiej jednostce by się nie pokazał, zawsze pokazywali go sobie palcami, z czego miał nie mały ubaw.

Nie pamiętam, co to był za dodatek, pamiętam tylko, że powodował, że ciecz stawała się niesamowicie gorzka w smaku.


http://www.paliwa.pl/strona-startowa/archiwum/pozegnanie-pana-wieslawa-gorskiego

@Byk a przy okazji - od razu mi się przypomniała anegdota z książki Wiktora Suworowa: kiedy został dowódcą kompanii czołgów, to ci jego czołgiści (chyba podczas inwazji na Czechosłowację) w chłodnicach przemycali spirytus (a może w tych ruskich czołgach był faktycznie spirytus stosowany? nie pamiętam i nie znam się) i pili na potęgę. Dowództwo długi czas nie mogło się zorientować, skąd biorą towar

Zaloguj się aby komentować