Jak dobrze mierzyć zużycie łańcucha w rowerze?
https://youtu.be/EiuuSnTL6lQ?si=1ktt4oUlp82zLQjz
#rower #rowery #szosa #ciekawostki #polska
Jak dobrze mierzyć zużycie łańcucha w rowerze?
https://youtu.be/EiuuSnTL6lQ?si=1ktt4oUlp82zLQjz
#rower #rowery #szosa #ciekawostki #polska
@cyber_biker Ja bardziej polecam ten filmik i narzędzia związane z tym samym tematem:
https://www.youtube.com/watch?v=KQGYmDrj7KM
Sam aktualnie mam jakiś zwykły pomiar Bike Hand, ale jeżdżę na 10s, więc aż tak się nie przejmuję, ale jak będę miał 11/12s to pewnie się wyposażę w taki dokładniejszy
Jeszcze o każdej przejażdżce zdejmuję i myję w butelce z benzyną Xd
Kiedyś zmierzyłem, stwierdziłem że czas wymienić i rozjebalem sobie napęd, także polecam XD
Zaloguj się aby komentować
146 889,0 + 308 = 147 197
Życiówka i pierwsze ultra @vvitch (。◕‿‿◕。)
Piątkowy wieczór był piątkowym wieczorem nie różniącym się jakoś bardzo od innych piątkowych wieczorów. Nie różnił się nawet od wieczoru czwartkowego i tego, który przypadał między poniedziałkiem a środą. Był to wieczór ze wszech miar zwykły.
Razem z @vvitch zasiedliśmy o zmierzchu w głębokich fotelach, których nie mamy. Na ramionach usiadły nam koty, na kolanach zaś przycupnęły te same koty, które usiadły nam na ramionach bowiem zdążyły już zejść.
Wiedźma poprawiając malinowy tort na głowie.
Narysowaliśmy więc trasę do Poznania. Pieczołowicie sprawdziliśmy na mapach każdy kilometr trasy, wynotowaliśmy wszystkie sklepy i stacje jakie będziemy mieć po drodze, przygotowaliśmy się na jazdę od środka nocy po wczesny wieczór i powrót pociągiem, na który zakupiliśmy bilety w ilości dwóch sztuk. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.
Tak przygotowani pojechaliśmy pociągiem do Słupska aby stamtąd zrobić trasę po kaszubskich końcach cudzych światów. Poznań se jeszcze poczeka.
Na start dotarliśmy przy pomocy spółki Polregio, polskiego przedsiębiorstwa transportowego, prowadzącego działalność w zakresie pasażerskich przewozów kolejowych, którego siedziba mieści się w Warszawie przy ulicy (cóż za zbieg okoliczności) Kolejowej 1.
Chłodem poranka, rześkością późnego września i zimnym oddechem nadciągającej z impetem jesieni, której blade dłonie spowijały trupim chłodem Pobrzeże Koszalińskie przywitał nas Słupsk, w którym rozpoczęliśmy mozolny proces wytaczania się z miasta.
Mgły wespół z powstającym z martwych słońcem malowały samo miasto jak i jego okolice tajemnicą, promienie słońca pląsały na źrenicach, odbiszy się uprzednio od kałuż i szyb blachosmrodów, od domków w Słupsku i od słomek w … Ładnie było.
Pierwszą, krótką choć nie spontaniczną pauzę zrobiliśmy w Redzikowie, aby rzucić oczyma (mamy osobne zestawy) na samoloty od dawien umierającego choć jeszcze nie zupełnie martwego mocarstwa. Na postumentach obok bazy wojskowej stoją bowiem Migi w ilości wystarczającej, aby podbić Suwałki. Po wykonaniu dokumentacji fotograficznej ropoczęliśmy jazdę na wschód (zawsze na wschód). Jak już się rzekło nieco wyżej za pomocą moich rąk i mojej klawiatury, poranek był słoneczny choć mglisty, rześki oraz niezbyt ciepły, a droga prosta jak członek Partii.
W mgnieniu oka jednego oraz drugiego przemknęliśmy przez otulone mgłą wsie i lasy, przeskoczyliśmy przez plac budowy trasy S6, minęliśmy rzeczkę i tory kolejowe po których akurat nie toczyły się koleje losu i wypadliśmy spośród lokalnych autostrad na drogę wojewódzką nr 213, która wiodła nas w prawo. W Główczycach, na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej której prawą stroną poruszaliśmy się w prawo oraz ulicy Dworcowej, która biegła w lewo, jakiś obywatel na zawierciańskich blachach poczynił za Wiedźmą nagłe hamowanie z piskiem opon gdyż bo tak. Nie wiemy co ów spasiony knur kierujący swoim gruzem chciał uskutecznić, grunt że nas nie rozjechał. Cymbał.
Aż do Wicka w którym nie przebywał John było nudno i leniwie. Wiatr lekko dął w nasze ryła, kolejne kilometry pracowicie nawijaliśmy na koła, nie jeżdżąc dookoła. W Wicku zjechaliśmy na drogę wojewódzką nr 214 przy której ktoś zupełnym przypadkiem i całkowicie niechcący wybudował całkiem niezły CPR, z którego skorzystaliśmy ochoczo oraz z przyjemnością. Odbiliśmy po gminę Łęczyce i zanim Krakowem wstrząsnął hejnał byliśmy u progu Lęborka. Przed miastem, przez kilka kilometrów, nieśmiało podążała za nami ciężarówka marki nieznanej, barwy lekko policyjnej (niebieska była), która to zamiast wyprzedzić nas na kilku prostszych fragmentach, wyprzedziła nas na prostym fragmencie ale na podwójnej ciągłej, bo tak. Aby nam się zbytnio nie nudziło, po krótkiej chwili na czołówkę wyskakuje nam dziadunio w gruzie, którego pewnikiem oślepiło słońce świecące z boku ponieważ j⁎⁎ać pedalarzy.
W samym Lęborku, na śmieszce rowerowej omal nie trzepnęła mnie pani kierowczyni wyjeżdżająca gdzieś spomiędzy zawiłości ulic, zaś kawałek dalej, ewidentnie uprzednio się zaprawiwszy trunkami o mocy niezerowej, środkiem tegoż CPRu spacerował chwiejnie dżentelmen, którego opierdoliła @vvitch, a którego z kolei ja omal nie zabiłem na śmierć klamkomanetką. Na koniec dostał jeszcze ledwie już słyszalną przeze mnie zjebę od obcej nam obu w ogóle, a trojgu w szczególe niewiasty o nieznanej mi proweniencji oraz statusie społecznym. Dość rzec że była biała.
Przerwa w lęborskim McDonaldzie przypadła nam w porze śniadaniowej toteż najedliśmy się tak średnio. Przed wyruszeniem w drogę nie zebraliśmy drużyny, ale pomachaliśmy papieżowi, który łypał na kierowców świętymi i śniętymi oczyma z drugiej strony ronda.
Zaczęło się kolarstwo podjazdowo - zjazdowe z okazjonalnymi wypłaszczeniami. Mięliśmy przeto jeden zasadniczy (póki co) problem - napęd ukochanej działał tak jak działał, czyli nieledwie ledwie. Dwie najmniejsze zębatki z tyłu nie wchodziły, największa czasami wchodziła, a często nie wchodziła i ogólnie napęd działał jak źle naoliwiony mechanizm z połamanymi zębami bez zębów. Przed Sierakowicami, które z jakiegoś powodu ciągle myliłem z Sierakowem udało się ów stan rzeczy nieco poprawić - napęd działał przez chwilę jako tako. Dzięki temu jakoś podjechaliśmy nieoczekiwaną ściankę z nachyleniem 12%. Przed samym podjazdem ogarnąłem że nie działa mi przerzutka z przodu i będę się męczył na dużym blacie…
W Sierakowicach, które dla niepoznaki przez pomyłkę nazywałem Sierakowem zrobiliśmy krótki postój w sklepiku z żabą w nazwie. Napełniliśmy brzuszki, napoiliśmy… Też brzuszki i z nowym zapasem energii wyruszyliśmy na spotkanie następnym podjazdom, których dotąd nie brakowało, ale za to później też miało ich być co najmniej kilka. W kolejnym już tego dnia mgnieniu oka dotarliśmy do Sulęczyna przez które przejechaliśmy żwawo i szybko, nie powoli ale też nie wlokąc się przesadnie. Pomiędzy Sulęczynem, które leżało tam gdzie ostatnio a Półcznem, które leży nie wiadomo gdzie zrobiliśmy jeszcze jedną pauzę. Znaleźliśmy bowiem łąkę z urokliwym widokiem na jezioro Stropno. Czas jednak naglił, minuty poganiały zaś sekundy goniły więc czym prędzej się wybraliśmy w dalszą pełną przygód podróż. Piękne kaszubskie widoki zamieniliśmy na inne równie piękne kaszubskie widoki.
W Studzienicach robimy kolejną małą pauzę aby ogarnąć nieco napęd ukochanej. Niestety kilka kilometrów dalej tylna linka nie wytrzymuje napięcia i zrywa się uśmiercając klamkomanetkę i tylne przełożenia. Jesteśmy na kaszubskim zadupiu, do domu około 130 kilometrów, raczej nie płasko, słonko pięknie zaczyna zachodzić gdzieś nad terytorium Rzeszy… Jesteśmy trochę w d⁎⁎ie. @ZgnilaZielonka podpowiada żeby zablokować łańcuch na wyższym biegu patyczkiem… Udaje się nam znaleźć pasujący patyczek, wetknąć go odpowiednio głęboko i jakoś ruszyć. Z dumą i podziwem muszę rzec, że jak już ruszyliśmy to goniliśmy na zachód wyjątkowo żwawo. Ustawienie łańcucha na sztywno na czwartej zębatce spowodowało, że ukochana na każdym podjeździe musiała dać trochę czadu. Rozpędzała się odpowiednio wcześniej żeby podjazd wziąć możliwie najmniejszym, choć i tak cholernie dużym wysiłkiem. Zacząłem chwilami zostawać nieco z tyłu… :)
Blok w moim lewym bucie powiedział papa. Jakieś sto kilometrów od domu, może i się słabo wpina, ale za to wyskakuje z pedała coraz częściej… Jakoś jedziemy.
Przeskakujemy żwawo na ile pozwalają okoliczności pecha przez tereny, po których dawno temu, za górami w Polanowie i lasami za Polanowem przeszły wichury w Kaszubach. Widać zabory. Im dalej w noc tym troszkę ciężej ale też troszkę bliżej domu. Przed Miastkiem odbijamy po jeszcze jedną gminę, której ukochana nie ma i do małego miasta docieramy w okolicach wieczorynki. Stołujemy się w sklepie z żabą w nazwie. Po kilku długich chwilach zachodzi słońce, atomowym armagedonem gorejące. Przywdziewam nogawki i bluzę bo wiem że od teraz będzie mi już tylko rześko i ruszamy w kierunku Polanowa drogą wojewódzką.
Grzejemy ile sił w nogach. Tak po prawdzie to od momentu zerwania linki średnia stale nam rośnie. Nocne mary w butach nie do pary łypią na nas z ciemności, coś gdzieś szura, coś gdzieś świszcze, na granicy wzroku widać jakieś poczwary. Od czasu do czasu mijają nas nocni kierownicy w swoich wozach, które teraz wszystkie są barwy ciemnej. O ile w dzień zwykle odbywa się mijanka na gazetę dość często, tak teraz wszyscy grzecznie jadą drugim pasem. Da się?
Polanów wita nas zamykającym się Orlenem z czeluści którego wyłania się lico lokalnego obywatela - sklepikarza - kasjera - kierownika tegoż z uprzejmym pytaniem czy państwo (znaczy się my) zabawimy długo. Odpowiadamy zgodnie z prawdą że nie.
Za Polanowem czekają nas dwa dość duże podjazdy. Zachodzi obawa że z łańcuchem teraz już opadniętym na zębatkę nr 5 ów podjazdy mogą stanowić problem. Na pobliskim drzewie barbarzyńską metodą zdobywam nieco grubszy patyczek i przez chwilę próbuję go odpowiednio ustawić… Nic z tego nie wychodzi. Biorę kaszubski patyczek rzucony uprzednio w kąt chodnika i na powrót blokujemy nim tylną przerzutkę. Aby nie tracić już więcej czasu ruszamy w te pędy i co koń wyskoczy.
Pierwszy potencjalnie problematyczny podjazd ukochana bierze swoimi kołami w takim tempie że ledwie nadążam. Snuję się gdzieś z tyłu, jadę i sapię, dyszę i dmucham, para z rześkiego ryja dmucha… Szybko przeskakujemy przez wioski i docieramy do Sianowa. Już od jakiegoś czasu jadę pedałując głównie prawą nogą bowiem blok odmówił mi dalszej posługi, a czuję też że za chwilę to samo będzie z plecami. Robimy krótką pauzę na Orlenie i ruszamy dalej.
Na podjeździe pod Chełmską zostaję już kompletnie z tyłu - lampka ukochanej, która dotąd zawsze gdzieś tam majaczyła w ogarniającej lokalne zadupia ciemności zupełnie zniknęła mi z oczu. @vvitch czeka na mnie na szczycie. Dojeżdżam, ruszamy w dół - czuć już metę nosem. Kilkaset metrów przed domem pancerny kaszubski patyczek kończy swój żywot - łamie się i odpada. Dotarliśmy do domu. Kończymy jazdę i idziemy pomyziać stęsknione koty:)
#rowerowyrownik #mordimernaszosie #rower #szosa #kolarstwo #300km
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

@Mordi @vvitch brawo, piękne wyniki :D z przygodami, ale co to za wyprawa bez przygód ;)
@bojowonastawionaowca Ultra bez przygód to nie ultra... A tak serio, to zwykle są jakieś przypały. Jak nie nieplanowane ujeby to awarie.
Jesteśmy trochę w d⁎⁎ie. @ZgnilaZielonka podpowiada...
@Mordi Ale jak to @ZgnilaZielonka... Mało zawału nie dostałem, że mi się portale pomyliły...
@fonfi Ale jak to?! To ktoś to jednak czyta?
@vvitch wpisy pana @Mordi czytam zawsze. Od deski do deski, a czasami na desce - ale nie zagłębiajmy się w szczegóły. Zdarza się nawet, że czytam kilka razy i na głos. Powiem więcej - ja nawet oglądam te jego wciągające jak chodzenie po bagnach filmy drogi na jutjubie… (o matko! - wychodzi na to, że jestem jakimś psychofanem 😱)
Trafiacie na moją listę ludzi pozytywnie zakręconych :D
@fonfi Wykop przedawkowany xD
@wiro chyba dziękujemy @vvitch
Zaloguj się aby komentować
Dawid Godziek i jego najnowszy wyczyn
https://www.redbull.com/nz-en/videos/dawid-godziek-red-bull-bike-express-train-slopestyle
#rower #mtb
Zaloguj się aby komentować
146 865,0 + 24 = 146 889
Obiecałem żonie, że na godzinkę to musiałem mocno walczyć ze sobą- jechać dalej prosto czy skręcić w stronę domu- no i skręciłem.
Założyłem te polecane Continental contact speed 35 i no nie powiem fajnie się jedzie, wjeżdżam tam gdzie poprzednio omijałem i te leśne szutry spokojnie 25 km/h się kręci.
Czuć trochę większe opory na asfalcie, jakby więcej trzeba było przydusić w pierwszej fazie nacisku, ale za to jakby delikatnie pchały w drugiej. Mniejsza inercja- jakby większy opór. Ale to niewielkie straty a będę jeszcze testował.
#rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik


Drut czy zwijane?
@AdelbertVonBimberstein następnym razem polecam wybrać zwijane. Czasami trudniejsze do założenia, ale waga niższa, więc rozpędzają się żwawiej.
Zaloguj się aby komentować
Pojechałem sobie na przejażdżkę jesienną
Nostalgiczną strasznie, wszędzie zapachy ognisk, zgnitych jabłek, typowo jesienne wspomnienia z dzieciństwa to we mnie uruchamia, mile to.
Pozdrawiam.
#rower #jesien #nostalgia


@kopytakonia to samo wczoraj czułem, taki cudowny zapach jesieni, po to właśnie jeździ się rowerem
Zaloguj się aby komentować
146 700,0 + 104 = 146 804
W ramach zachęcania do korzystania z publicznego transportu, przez cały tydzień i po całym landzie można było jeździć bezpłatnie pociągami podmiejskimi. Co oznacza, że można sobie podjechać z rowerem (ten płatny, ale tylko 2€) w rejony na codzień trochę dalsze, które inaczej oznaczałyby 200-300km jazdy. Pogoda bardzo jesienna, ziiiimno. Za to słonecznie, a nic tak dobrze nie robi widokom jak jesienne słońce.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
#kwadraty same się nie zbiorą

@nobodys jesteś pewien, że zbieranie drzew w lesie jest legalne? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
146 516 + 81 + 76 = 146 673
Urodzinowy wypad na #rower
#rowerowyrownik #gravel

Wszystkiego naj !!!
Dzięki za fajny widoczek nad wodą
Zaloguj się aby komentować
Cześć! Od jakiegoś czasu zacząłem pisać bloga i newsletter o #rower zapraszam do dodania się na listę 🫡
Zaloguj się aby komentować
146 465,0 + 51 = 146 516
Pogoda troszkę łaskawsza dzisiaj, to podjechałem sobie pod Planicę, bo czemu nie. Właściwie to przejeżdżałem obok wiele razy, wystarczy skręcić z głównej ścieżki i kilometr lekko pod górę, ale jakoś zawsze pędziłem przed siebie i nie było okazji. Generalnie też nie jestem fanem skoków, ale obiekty i ich położenie robią wrażenie. Poza tym, na pobliskiej karkołomnej przełęczy położyli w końcu nowy asfalt w miejsce lejów godnych poligonu i można gnać w dół że hej. O ile się nie zamarznie:)
#rower #szosa
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Jose Meiffret i rower, na którym ustanowił rekord prędkości w 1962 roku.
204,73 km/h
#ciekawostki #historia #rower

Na dodatek jechał w butach od garnituru.
Na trzech kółkach to kazdy potrafi. Niech sproboje na dwóch :P
Z górki miał, przednie koło mniejsze.
Zaloguj się aby komentować
Borowiec.
#tworczoscwlasna #natura #jezioro #rower

Zaloguj się aby komentować

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie wybrał wykonawcę, który zrealizuje kolejny odcinek regionalnej trasy rowerowej Velo Skawa, mającej docelowo ponad 100 km.
Trasy rowerowe biegnące wzdłuż rzek, jak Velo Skawa, cieszą się ogromną popularnością wśród rowerzystów, oferując malownicze widoki i...

Polski ustawodawca nie spieszy się z wprowadzeniem obowiązku ubezpieczeniowego dla części użytkowników dróg: rowerzystów czy kierujących hulajnogami elektrycznymi. Tymczasem ubezpieczenie OC e-hulajnogi obowiązuje już m.in. w Niemczech, Francji i Norwegii. Jednocześnie wartość szkód oraz wysokość...
Hej #rowerowe świry, takie pytanko do bardziej doswiadczonych. Zamówiłem sobie opony na allegro no i tak je skręcili przy spakowaniu że wygląda na to że druty w nich się wypaczyly, kiedyś w sklepach kupowałem to opona zawsze była idealnie prosta a te no w stanie spoczynku mają bieżnik na boku ( ͡° ʖ̯ ͡°) i teraz nie wiem czy takie coś zachowa mi się normalnie jak to założę i napompuje czy należy uznać to za produkt niepełnowartościowy? Będę wdzięczny za porade pozdroo

Załóż na obręcz, podpompuj lekko, popraw ułożenie na obręczy, dopierdol ciśnienie na maks jakie producent zaleca to się wyprostują. Zawsze zamawiam druty do paczkomatu i nigdy problemu.
@wonsz dzięki! Procedura ułożenia wiadomo, zastanawiałem się właśnie czy nie będą mi się później przekręcać czy coś. A nie miałem jak tego sprawdzić póki co bo jednoczesnie… posiałem kluczyk od roweru i nie mogę go odpiąć :D
Zaloguj się aby komentować
To jest pioch.
@RetroCoder80s Wczoraj wszędzie lało, zboże po prawej niezebrane, z kiedy i skąd to zdjęcie?
@ZygoteNeverborn Dawno robione. Z czerwca.
@RetroCoder80s uchwyciłeś niebo w całej palecie odcieni niebieskiego
Zaloguj się aby komentować
Co ta moja dzielnica to ja nie rozumiem. Idzie zimne a oni teraz nastawiali pełno takich słupków do przypinania rowerów. Więcej sensu by to miało w kwietniu i maju.
#warszawa #rower

@JaktologinniepoprawnyWTF przecież w Warszawie nie ma zimy, spokojnie. Przydadzą się natychmiast.
Zaloguj się aby komentować
Ponad dwa lata na rowerze nie jeździłem. Tydzień temu odgruzowałem mój 10 letni sprzęt (zadbany, z oryginału została rama). Tydzień jeździłem, żeby coś zrzucić z wagi. No, ale dzisiaj nocny przejazd lasem. Uwielbiam. Tylko nocna jazda! Zero spacerowiczów, dzieci, psów, innych rowerzystów. Spotkałem masę zwierzyny.
Czasem kurwię na rowerzystów, ale zaczynam rozumieć pomijanie ścieżki...
#rower #przyroda #las
@szczelamseczasem każdy zrozumie, jeśli tylko wsiądzie na rower i więcej pojeździ.
Zaloguj się aby komentować
145 098,0 + 45 = 145 143
No cóż… było lato i ni ma. Za oknem jak widać, wyżej w górach straszą że ma spaść dziś i jutro do 2m śniegu. Za to mogłem sobie przypomnieć, że trochę nie lubię trenażera.
#rower #rowerowyrownik #trenazer
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Widoczki piękne, trenażery w grupie i heheszki nawet spoko, samemu hmm, różnie ~~
Zaloguj się aby komentować
Dawid Godziek. Rower. Pociąg.
Polak jako pierwszy na świecie wykonuje sztuczki rowerowe na przeszkodach ustawionych na wagonach, które są w ruchu.
#sport #rower #redbull
Jedzie rowerem pociągiem
@cododiaska
Rowery na tory
Wszystko fajnie, ale w całym filmiku nie ma obiecanego Bike Flipa z tytułu?
Ale wiadomo, Godziek to świt i kozak
Zaloguj się aby komentować