#postapo

3
64

Wydawnictwo ArtRage zapowiedziało wydanie książki "Riddley Walker" Russella Hobana. Książka jest klasykiem postapo, inspiracją dla Mad Maxa, ale do tej pory nie ukazała się po polsku.

Akcja dzieje się dwa tysiące lat po zagładzie, a upływ tego czasu wpłynął na język, jakiego używają bohaterowie. W tłumaczeniu Piotra Siemiona wygląda to tak jak na zdjęciu.

Co o tym myślicie, da się to czytać i buduje klimat czy męczarnia?

#ksiazki #postapo #artrage

e66108c5-ab6f-428b-9a6b-48f3a48bc9e2

@JapyczStasiek post na grupie madkowej na fejsie be like


Btw, przeczytałam opis książki na Wiki i mam wrażenie, że stanowiła jedną z inspiracji dla filmu Threads.

@JapyczStasiek źle się to czyta, a ponadto po dwóch tysiącach lat byłby to zupełnie inny i dla nas niezrozumiały język. Wystarczy porównać tekst Beowulfa w staroangielskim i angielskim współczesnym.

@JapyczStasiek dla mnie to za⁎⁎⁎⁎ście intrygujący pomysł i jak tylko zobaczyłem gdzieś fragment to dorzuciłem do planów czytelniczych, jak będzie w jakiej promocji to na pewno wezmę. A co do tłumaczenia to jest ten przypadek, że jakby chłop tego nie zrobił to i tak ktoś by się do⁎⁎⁎ał, bo to jest nieprzetłumaczalne. xD Oryginał nie dość że jest pisany zdegenerowanym angielskim, to nie angielskim standardowym, ale dialektem z jakiegoś zadupiastego hrabstwa.

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Altobook wznowi powieść Petera Hellera. "Gwiazdozbiór Psa" ponownie w księgarniach od 17 marca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 368 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


W świecie po końcu świata, nadzieja staje się najodważniejszym aktem człowieczeństwa.

Po globalnej epidemii grypy, która niemal doszczętnie zmiotła ludzkość z powierzchni ziemi, Hig pozostaje jednym z nielicznych ocalałych. Jego najbliżsi – żona, przyjaciele – odeszli. Samotnie zamieszkuje opuszczone lotnisko, dzieląc hangar jedynie z wiernym psem i milczącym, uzbrojonym sąsiadem, który nie szuka kontaktu z nikim.

Codzienność Higa to rutynowe patrole starym samolotem Cessna 182 i krótkie wyprawy w góry, gdzie wśród natury próbuje odnaleźć choć namiastkę dawnego życia. Pewnego dnia z zakłóconego sygnału radiowego wyłania się coś niespodziewanego – znak, że gdzieś tam, poza znanym mu światem, może istnieć inna rzeczywistość. Ta krucha iskra nadziei popycha go do ryzykownej decyzji: wyrusza w nieznane, bez gwarancji powrotu.

„Gwiazdozbiór Psa” to historia człowieka, który – mimo straty i bólu – nie przestaje wierzyć, że warto szukać bliskości, miłości i sensu, nawet gdy wszystko wokół zdaje się temu przeczyć.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #altobook #scifi #sciencefiction #postapo #peterheller

177f85c9-5c64-4491-a0b0-8c989b898c7f

Zaloguj się aby komentować

- Ciężko w śnieżycy dojechać.


- I co w tej sytuacji arcymagu Sigismundzie? Bo jak do sklepu to rozumiem, że po żywność.


- No tak, chciałem sobie jechać po napoje alk... niealkoholowe, bo wiadomo ekhem po prostu po kostki z RGFK sobie jechałem. Lubię sobie też pograć w planszówki i erpeżki w domu, po prostu po kostki jechałem.


- Odważny z pana mag w taką pogodę po kostki wyjechać.


- Łoo, te metalowe kostki to często rzucam, także...


- Panie Sigismundzie, drogi są niebezpieczne, dlatego życzymy zdrowia i bezpieczeństwa, szerokiej drogi!


#rgfk #kostki #rpg #planszówki #fantasy #scifi #postapo #podręcznikirpg #akcesoriarpg #kielichy #kufle #figurki #farbkidofigurek #bitewniaki

56ab6a02-3733-4370-b23e-a6f0fd8e4d0c

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Poirytowana maksymalnie Oblivionem, postanowiłam go porzucić, a że mój mąż zaproponował Clair Obscure, to zaryzykowałam, choć gustuję w grach w świecie otwartym i najlepiej fantasy. Postapo mnie przeraża. 

Nooo jest grubo. Jestem w akcie drugim, zdobyłam trzy maski i idę walczyć z Axonem. Nie ma lekko. Nawet małżonek siada i patrzy jak gram. Zwykle tego nie czyni, ale tym razem zaciekawiła go historia. Sama też muszę walczyć, żeby nie spoilerować sobie opisami z neta. 

Jestem zachwycona. Gra jest piękna- estetyka na najwyższym poziomie, do tego poruszająca muzyka i absorbująca historia. 

Moje serce skradł Esquie, który jest taki kochany i wszystkich przytula

Mam nadzieję, że nie okaże się jakimś zwyrolem.

Myślicie, że są gry z systemem turowym, które są tak choć w połowie tak wciągające, jak Expedition 33? W Baldura gate już grałam, jakby co

#gry #expedition33 #clairobscur #xboxgamepass #sztukawyzsza #piekno #postapo

ade0418c-798d-4f44-8550-622ad8496ac5

Myślicie, że są gry z systemem turowym, które są tak choć w połowie tak wciągające, jak Expedition 33?

@Kaligula_Minus mnóstwo jRPGów z ery przed Final Fantasy XIII? jakieś kilkadziesiąt lat gatunku lekko

@Kaligula_Minus NANANNANAA NIC NIE CZYTAM BO WŁASNIE ZACZYNAM GRAĆ. Znalazłem już Malle na latających wodach.

Nadal ni huhu nie wiem jak ulepszac bronie w tej grze, interfejs trochę chaosu wprowadza.

Muzyka, koncept fabuły, kolorowe lokacje - na ten moment za to gra ma na wejście u mnie 8/10

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moloch - samoświadomy program komputerowy - wywołał III Wojnę Światową


Neuroshima RPG: Rok Molocha to limitowana edycja podręcznika, wydana z okazji Roku Molocha 2020. To zupełnie nowe wydanie - w kolorze, formacie A4, druk na papierze kredowym ze znakowaniem UV z numerem egzemplarza.

-> https://rgfk.pl/neuroshima-rpg-rok-molocha/51213.html


#rpg #neuroshima #wojna #moloch #postapo #apokalipsa #gry #gryrpg #gryfabularne #grybezpradu

9e6613c2-382a-4eb3-ae13-a4dc4a20d6af

Zaloguj się aby komentować

92 + 1 = 93


Tytuł: Mutant Year Zero: Road to Eden

Developer: The Bearded Ladies

Wydawca: Funcom

Rok wydania: 2018

Gatunek: Taktyczny RPG

Użyta platforma: PC

Ocena: 8.5/10

Czas przejścia: około 18h


Mutant Year Zero Road to Eden to taki trochę mój "ukryty klejnot", głównie dlatego, że tego typu rozgrywka jest chyba jedną z moich ulubionych w taktycznych grach RPG, a nie mówimy tu o tytule jakoś bardzo znanym. Nie każdemu przypadnie do gustu, bo bardzo przypomina najnowsze XCOMy, do tego wymaga pewnego planowania i bawienia się dostosowywaniem ekwipunku przed dosłownie każdą potyczką. Nawet na najłatwiejszym poziomie trudności na końcu będzie wymagana pewna pomysłowość. No ale od początku. 


Mutant Year Zero Road to Eden to gra, oparta o szwedzkiego papierowego RPG'a Mutant: År Noll, czyli dosłownie Mutant Year Zero, w którego zagrywali się twórcy, jak byli dziećmi. Samo to dla nas z poziomu gracza wiele nie mówi, ale odpowiada trochę na pytanie, czemu ta gra jest tak fajna - na swój sposób. Nie często bowiem spotyka się taki setting w którym mamy gadającą kaczkę, dzika i kilka innych mutantów, jak np. lisek. Wszyscy pochodzą z pewnej Arki, która służy tutaj za bazę wypadową ze sklepem, barem, czy mechanikiem od ulepszania broni. Ludzie zwani Starożytnymi, w tym świecie wyginęli na własne życzenie, a ich miejsce zajęły Gule, czyli w miarę bezmózgie istoty, targane prostymi instynktami, choć daleko im do typowych zombiaków. Arka to jedyne miejsce w którym znajdziemy w pełni inteligentne postaci. Naszym celem będzie nie tylko ochronić pewne miejsce, ale i odkryć historię stojącą za pochodzeniem mutantów i guli. 


Sama rozgrywka czerpie garściami z serii XCOM, choć mam wrażenie, że formuła jest tu na tyle ulepszona, że nie potrafię tego rozpatrywać, jako coś złego. Na screenie niżej macie wygląd fazy taktycznej. W niej typowo mamy pola ruchu, osłony, ruch, atak, opcję na używanie przedmiotów, wartę, ukrycie i umiejętności, wśród których znajdziemy takie, które będą wymagały kilku zabójstw, by się odnowić. No XCOM z umiejętnościami. Cała różnica polega na celu rozgrywki i tym, że poza fazą taktyczną poruszamy się po małych lokacjach dość swobodnie i możemy wybierać co i gdzie atakować lub dosłownie omijać zbyt trudnych rywali. Nasze postaci to stalkerzy, którzy nie mają wiele punktów życia, bronie często nie będą wystarczająco silne, by wygrać dość szybko, dlatego od początku gra pokazuje, że musimy się skradać i eliminować wrogów po cichu. Jeżeli przed nami jest grupka 5 guli, najlepiej jest spróbować wyeliminować najpierw tych oddalonych od innych, by potem nie mogli uczestniczyć w walce głównej. Do tego będziemy używać słabszych, cichych broni i niektórych umiejętności, jak i postaci. Wszystko można poza walką zmieniać w locie. Dlatego całość dla mnie przypominała trochę grę w dynamiczne szachy i byćmoże dlatego tak bardzo polubiłem ten tytuł. 


To nie jest gra dla każdego. Ma fajną opowieść, fantastyczne głosy i spoko założenia, ale bywa trudna. Łatwo jest też się lekko zablokować, jak ktoś nie optymalizuje "wydatków" na ulepszenia i szasta częściami broni. Nawet najłatwiejszy poziom trudności to piekło, jeżeli będziemy próbowali wchodzić do każdej lokacji, jak John Rambo. No ale jak ktoś lubi XCOM i chciałby czegoś więcej, to mam wrażenie, że poza aspektem budowy bazy, którego tu nie ma, to Mutant Year Zero jest idealną propozycją. A no i warto dodać, że tu narracja prowadzona jest nie tylko przez komentarze bohaterów znajdujących się w głównej drużynie, ale też typowe przerywniki, jak ten niżej, a główna fabuła jest trochę jak ruchomy komiks (motion comic). 


Warto wspomnieć, że całą grę da się przejść na najwyższym poziomie trudności bez utraty zdrowia. Dosłownie. Kwestia pomysłowości i cierpliwości - no i nie, nie chodzi o wczytywanie zapisów do skutku. 


Z DZIWENNYCH PORAD, które mógłbym dać, to warto skupić się tylko na broniach cichych i umiejętnościach uniemożliwiających przeciwnikom alarmowanie innych. Bormin ma rozwalanie barier, które obala rywali, Dux ma wyłączanie robotów itp. Dodatkowo nigdy, absolutnie nigdy nie kupujcie broni w sklepie na Arce, nie warto. Czasem jak walka jest zbyt trudna, można spokojnie podkraść się po łup. A no i poziomy postaci są dość wizualnym dodatkiem. U przeciwników ważny jest poziom zdrowia, ilość zbroi i ewentualnie posiadana broń. Między poziomiem 20, a 60 w zasadzie praktycznie nie ma różnic u przeciwników, więc się tym nie przejmuj. 


------------

Ostatnio dodałem wpis o grze Metro Exodus i MYZRTE ma easter egga z tą serią związanego. Bardzo fajny, choć nie jest częścią głównej fabuły i trzeba troszkę poekslorować.

W planach mam jeszcze ograć grę Miasma Chronicles, którą stworzyli ci sami ludzie z brodatych panien. Ponoć ma dużo bardziej zaawansowany system walki i więcej opcji. Zobaczymy.

------------

Jakby tę jedną osobę zastanawiało, czemu zawsze wysoko oceniam, to odpowiedź jest prosta. Jak coś mi nie pasuje, to w to nie gram. Wyjątkiem Death Stranding 2, bo tam dałem szansę. Z takich gier, które mnie mocno rozczarowały, to ostatnio ogrywałem Outcasta Nowy Początek i tam tak z czystym sumieniem mógłbym dać co najwyżej 5.5/10. Może kiedyś się do tego tytułu bardziej przekonam i znajdę coś fajnego, czego obecnie nie widzę.

------------

#gamesmeter #gry #grykomputerowe #postapo #mutantyearzero

ab11167e-0e21-49be-afa1-3f845666c26b
48355047-a22f-48e6-af6e-27d31b271538
586511f0-e722-4a80-acde-05e2ca4f2dfb
112324ed-6982-4fd8-b534-b4ac217435d4
e89060d7-c13b-41f2-99cb-6089740a8609

@Dziwen bardzo mi się ta gra podobała i dobrze ją wspominam zwłaszcza warstwę fabularną.

Trochę bawiłem się z tego co pamiętam w load/save bo rzut kością może zaważyć na powodzeniu całej potyczki.

Dałbym 9/10

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio odczuwam niedosyt literatury postapokokaliptycznej. Uprzejmie proszę szanowne grono o polecenie książek pełnych szarej, smutnej i ubogiej w filtry i amunicję rzeczywistości.

Od siebie polecam "Aleję Potępienia" Rogera Zelaznego, "Drogę" Cormaca McCarthyego oraz oczywiście wszystko co stworzył Dimitri Głuchowski.

#ksiazki #literatura #postapo

c3f97ce2-2ace-4da4-ab87-8a93629fee39

@ikran__makto odpaliłem kiedyś audiobooki jego książek i Chrystusa panie, jakie to bylo gówno xD Tysiąc razy powtarzane jakie te wschodnie chlopaki są męskie jaka ta wschodnia technika cudowna, a zachód ch⁎⁎⁎wy xD nawet nie podchodź xD


Ale jeśli ktoś zna książki innych autorów w uniwersum stalkera błagam dajcie znać

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator #elektryka #fotowoltaika #oze


W końcu przyjechały panele fotowoltaiczne. Rozbudowa instalacji do niestandardowych rozmiarów jak na domowe warunki. Najpierw specjalnie zwiększyłem moc przyłącza do 22kW, a teraz przypierdzielę na dach 18-19kW. 12 na południe, połać 33° nachylenia, reszta na połaci północnej, 18° nachylenia, ale ładnie oświetlonej od samego wschodu. Więc będę miał produkcję gdy innym jeszcze nie obudzą się falowniki. Falowniczek Deye 12kW hybryda niskonapieciowa, jeszcze nie kupiony, czekam aż panele trafią na dach.

A jak już przyjechały panele to chciałem sprawdzić pewną rzecz, czyli jak się zachowuje na zwarciu. Efekty są na tym 38 sekundowym filmie.

https://youtube.com/v/epbDyiPa2lo

Prąd ledwie 5A, a co potrafiło by 13A? Dlatego trzeba przykładać się do odpowiedniego zarabiania końcówek. Straty na ciepło to I²R, więc to co widać przy 5A, przy 13 byłoby prawie 7x bardziej energetyczne.

Kilka paneli połączonych równolegle i spawarka na czasy #postapo gotowa. Co prawda #spawanie tylko w dzień i to słoneczny ale lepsze to niż nic. Tylko trzeba nauczyć się robić własne elektrody. Już nawet myślałem o spawaniu typu MIG/MAG, tylko tam potrzebne zasilanie CV, a panele są CC, to już lepiej zasilić z akumulatorów. A jako gaz osłonowy wykorzystać mieszaninę N2/CO2. W końcu azot jest inertny, CO2 aktywny, więc powinno działać jak MIX. A skąd taką mieszankę? A spaliny z samochodu, tylko trzeba pozbyć się cząstek stałych i pary wodnej. Ale to jakiś filtr z wapna i powinno działać.

Chociaż MMA byłoby prostsze, mniej sprzętu potrzeba, osłonę gazową robi sobie samo.

#pracaspawaczamnieprzeistacza

Ta demonstracja jest też fajnym przykładem dlaczego nie stosujemy prądu stałego w instalacjach domowych. Napięcie skuteczne 230VAC w gniazdkach jest odpowiednikiem 230VDC. Więc teoretycznie moglibyśmy mieć 230VDC i by było git, grzałki by grzały tak samo, przetwornice i inne zasilacze też by działały, chociaż z lekko zaniżonym napięciem zasilania ale poradziłyby sobie. Z silnikami byłby problem, bo albo musiałby być komutatorowe albo potrzbne by były falowniki. Niezła ironia, bo komutator to mechaniczny falownik, czyli i tak mamy prąd przemienny. Do przekształcania energii w zasilaczach i tak używa się transformatora który działa dzięki zmianie natężenia strumienia magnetycznego, a to wymaga zmiennego prądu. Więc jedyne czego byśmy się pozbyli to układu prostującego i zmniejszyli byśmy kondensatory filtrujące. Nie było problemu z mocą bierną.

Ale byśmy mieli inny ogromny problem. Wyobraźcie sobie piekarnik 2kW zasilany z 230VDC, czyli prąd ok 8A.

Jakiej wielkości musiałby być termostat i włącznik żeby móc skutecznie zgasić taki łuk? Na filmie jest to ledwie ok 30V i 5A.

Włączniki nawet do oświetlenia byłyby większe.

Bezpieczniki w rozdzielnicach też musiałyby mieć inną konstrukcję, bo musiałby mieć magnesy do wydmuchiwania łuku (są takie dostępne), ale mają konkretną biegunowość przepływu prądu.

Podłączone niezgodnie są przyczyną pożarów. Albo musiałby być dużo większe gabarytowo, bo potrzebny by był ogromny gasik. Jak na kolei. Tam jest 3kVDC i same styki nie są duże, ale komory gaszące to 90% wielkości stycznika.

Przepływ prądu DC jest znacznie groźniejszy dla człowieka niż AC. Konstrukcja RCD na DC nie byłaby jakaś trudna do wykonania, dwie cewki nawinięte bifilarnie, jedna dla toru + a druga dla -, pola magnetyczne by się znosiły. Gdyby była różnica prądów to pojawiłoby się jakieś pole. I mogłoby pociągnąć kotwicę lub ją odepchnąć. Ale wraz potrzbne ogromne gasiki. Za zaletę można by uznać że byłby tylko plus, minus i PE, a nie L1, L2, L3, N, PE. Albo by było +,0,- i ewentualne PE. Mogłoby być jak w USA, 2x120V. Tylko skoro byłby plus i minus to trzeba by dobrze wybrać który biegun uziemić żeby nie dochodziło do korozji metalowych elementów w ziemi.

A jak przesłać prąd DC na duże odległości? Albo grubymi kablami albo wraz potrzebne są stacje przekształtnikowe. Czyli DC>AC>DC, a to trochę bez sensu.

Dlatego system AC jest taki popularny, bo łuk sam gaśnie, nawet na małych przerwach ze względu na przejście prądu przez zero (oś X) gdzie nie dostarcza energii, a DC pali się ciągle  i zyskuje na zaletach dopiero przy setkach kV, gdzie stacje transformatorowe i tak są drogie i skomplikowane, więc dodatkowa mała komplikacja w postaci zasilania z DC nie jest jakimś niewyobrażalnym wyzwaniem inżynieryjnym.

Mamy w Polsce stacje przekształtnikową AC<=>DC, jako jedna z dwóch dla linii SWE-POL, kabel podmorski Polska-Szwecja, tam idzie chyba 400kVDC. Obie stacje mogą pracować jako prostownik lub falownik, przesył energii jest w obie strony. Chyba na Litwie jest podobna stacja, ale to wynikało z tego że oni do niedawna nie byli zsynchronizowani z europejską siecią energetyczną (na szczęście odcięli się już od "ruskiego miru") i żeby móc przesyłać energię do/z Polski to prąd był prostowany i potem znów falowany na trochę innych parametrach. Teraz mają pełną synchronizację i nie potrzbne są takie wygibasy.

Tak oto zabawka w postaci jednego panela może być wspaniałym elementem edukacyjnym, gdzie można nawiązać do całego spektrum specjalizacji w elektryce.

e1768291-2a07-4103-b423-4530ced6d7c0

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Drugi news / 19.03.2025


Wydawnictwo Insignis zapowiada omnibus autorstwa Dmitry Glukhovsky'ego. Premiera "Post" 9 kwietnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 568 stron, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Historia Rosji praktycznie dobiegła kresu. Wyniszczony wojną domową kraj przestał istnieć. Jego układ nerwowy – sieć połączeń transportowych i telekomunikacyjnych – został bezpowrotnie zniszczony. Upadające mocarstwo skolapsowało do Moskwy i pierścienia otaczających ją miast. Tak, Rosji w zasadzie już nie ma. Mimo że wciąż rodzą się dzieci, mimo że marzący o karierze rockmana Jegor beznadziejnie zakochuje się w Michelle, mimo że Pałkan, dowódca jarosławskiej placówki, nieustannie błaga stolicę o żywność, mimo że Sasza Krigow wyrusza wraz z oddziałem kozaków na straceńczą misję za mętną Wołgę, mimo że Jura Lisicyn, zanim podąży śladem Krigowa, zdąży wręczyć ukochanej baletnicy Katii ogromny bukiet kwiatów – to już koniec. Ale są tacy, którzy za wszelką cenę usiłują pisać kolejne rozdziały historii, powołując do życia zalążek nowego imperium: Rosję-Moskowię…


POST (dylogia OUTPOST 1 & 2) to brutalna postapokalipsa niekwestionowanego mistrza gatunku, pełna zwrotów akcji, tajemnic i intryg. To trzymająca w napięciu opowieść z proroczym, absolutnie wyjątkowym przesłaniem.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #insignis #scifi #postapo #dmitryglukhovsky #glukhovsky #outpost

539eab6d-cb33-4e0a-a3bd-150a269757d9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zawsze jak idę na spacer na dach Biblioteki Uniwersyteckiej, mam vibe miejsca postapo z panelami fotowoltaicznymi na filarach, obrośniętych zielenią, po zagładzie ziemi i przejęciu miejskiej dżungli przez naturę 😎

#fotografia #warszawa #postapo

edac84be-607e-4a10-ab8a-19d208567ebf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

113 + 1 = 114


Tytuł: Ostatni brzeg

Rok produkcji: 2000

Kategoria: Dramat / Sci-Fi

Reżyseria: Russell Mulcahy

Czas trwania: 3h 16min

Ocena: 8/10


Film jest remakem innego z roku 1959 o tym samym tytule (ang. On the Beach), który zaś jest na podstawie powieści z 1957. Porusza on wątek losu amerykańskich żołnierzy na łodzi podwodnej. Szybko dowiadujemy się, że na świecie, przed wydarzeniami z filmu wybuchła III wojna światowa, która skończyła się skażeniem radioaktywnym całej północnej półkuli. Ostatnim miejscem, gdzie ludzkość przetrwała jest południowa półkula - głównie Australia. Niestety i ona jest zagrożona ze względu na nadciągające promieniotwórcze chmury. Załoga okrętu zmierza ku niej, a następnie dowiaduje się że zaczęto odbierać tajemnicze nadawane sygnały z północy. Dostaje więc zadanie przepłynięcia pod radioaktywnym obszarem i sprawdzenia, kto je nadaje i czy istnieje tam szansa na przetrwanie ludzkości.


Wbrew pozorom akcja filmu nie dzieje się cały czas na łodzi podwodnej. Zamiast tego skupia się na kilku wątkach, zarówno na okręcie, jak i na lądzie. Widzimy tutaj walkę człowieka z nieznanym, dążenie do celu mimo poczucia bezsilności, próby prowadzenia zwykłego życia oraz dość dobrze pokazaną ludzką naturę w obliczu nieuchronnego zagrożenia. Nie zabraknie też tutaj trudnych wyborów przed którymi zostaną postawieni bohaterowie. Czy uda się odnaleźć osobę nadającą sygnał? Czy załodze uda się znaleźć bezpieczną przystań? Czy uda się odwrócić nadciągające zagrożenie? Czy uda się gdzieś schronić? Film odpowie na wszystkie te pytania, trzyma wręcz do samego końca. Klimat miejscami wydaje się lekki, sielankowy, a miejscami bardzo ciężki.


Przede wszystkim film daje jednak do myślenia, że jako gatunek stanowimy dla siebie samych i innych zarówno nadzieję, jak i zagrożenie i pomimo pewnych wad to z czystym sercem go polecam.


Długo wahałem się co do oceny i kusiło mnie dać 7/10, jednak ze względu na przesłanie dodaję mu oczko wyżej. Zaniżają go jednak następujące rzeczy (bez większych spoilerów):


  • oprawa wizualna, a dokładniej niskiej jakości piana na domach (nie spoilerując). Bardzo mizernie to wygląda. Poza tym efekty i jakość pracy kamery są bardzo dobre,

  • kilka wstawek pod-erotyczne. Nie było NSFW i przeciąganych spółkowań, ale nie przepadam za takimi działaniami w filmach,

  • pewne różnice względem książki (czytałem je w internecie). Nie lubię takich zmian względem oryginału, bo później tworzą rozmaite linie czasowe i jest problem gdy potem pojawia się sequel a np. kogoś uśmierciliśmy (jak np. Netflixowy pseudoserial Wiedźmina),

  • sposób wysłania wiadomości, której nie da się odczytać z powodu błędów - widzimy zarówno wiadomość tekstową o rozmiarze 12 Kb, jak i film co ma ponad 1 Gb, który pobiera się szybciej niż niektórzy nadal mają internety na wioskach. Są to zmiany względem powieści, wszak wtedy internetu nie było, a co dopiero jeszcze z taką przepustowością. Dziwnym dla mnie było to, że tak szybko dane się pobierały, a i tak były uszkodzone i był problem z ich odczytem.

  • ostatnim minusem jest zakończenie - jest dość książkowe, ale jak dla mnie mało logiczne. Niemniej mimo niego warto sięgnąć po ten tytuł.


Film jest dostępny na cda, niestety wszystkie playery mają coś nie tak z dźwiękiem i aby dało się normalnie słuchać, w ustawieniach Windowsa musiałem zmniejszyć sobie głośność na prawej słuchawce, aby było równe stereo.


#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #cda #postapo

c0b90e55-ecf2-4df9-bbaa-3ab4b4098b67

PS. Wie ktoś jak dodawać przez ten filmmeter? Jak się na to "zalogować" i połączyć z hejto? Przycisk dodania mam na szaro i dlatego przekopiowałem całość, sformatowałem i dodałem ręcznie.

c371d5f0-f1aa-4046-b729-1c10f28d4d85

@SuperSzturmowiec to co to za szary nieaktywny przycisk? Pod przyszłe zmiany? To trochę bez sensu, bo jak dałem "kopiuj" na tym filmmeterze i wkleiłem w hejto to się formatowanie popsuło. Musiałem najpierw dać do notatnika, a potem z niego do hejto. Jedyne co to jest pomocne jako auto-uzupełniacz filmów, choć akurat tego nie było w bazie

@Sahelantrop po opisie coś kojarzę ale nie dam głowy urwać. To ten, gdzie na końcu jest anihilacja całej Ziemi i i było pokazane w jednej z ostatnich scen jak jakaś rodzina siedzi w domu, gdzie wszystko wokół zostaje niszczone? Chyba, że filmy powaliłem

@Atexor Owszem, powaliłeś Chociaż tło fabuły jest mniej więcej takie, jak w "Nie patrz w górę". Bo o ten film Ci chodzi.

W "Te ostatnie godziny" katastrofa już się dokonała, gdzieś w środkowy Atlantyk uderzyła planetoida. Przez Ziemię sunie wał ognia. Zginą wszyscy. A ponieważ rzecz się dzieje (oczywiście) w Australii, bohaterowie mają jeszcze kilka godzin, zanim zacznie się Armagedon.

Bardzo dobry, u nas zupełnie pominięty film, z fenomenalną rolą Angourie Rice, która miała w dniu premiery 12 lat.

Zaloguj się aby komentować