Niby rano nos zatkany ale poszło po dwa strzały w każdą dziurkę (od nosa), śniadanko chociaż wyjątkowo całość dzisiaj nie weszła na raz i teraz po biegu kończę i ruszyłem zrobić chociaż dychę, bo zdrowia nadal nie ma na sto procent i lekko kaszel dusił rano ale w czasie biegu co dziwne w ogóle.
Jak już ładnie 10 weszło to co tam lecę dalej, na 17 km lekka odcinka i skok tętna na 145, ale potem znowu spadło i jakoś ten #papaton dobiegłem. Będzie czwarty w tym miesiącu.
Na szczęście pogoda nie przeszkadzała chociaż ubrałem się minimalnie za ciepło.
Trochę umęczone ale to trzeci #papaton w ciągu ostatnich 6 dni więc dobrze jest, ale czy zrobię czwarty w następnym biegu to zobaczymy- musiałbym dorzucić kalorii bo bieganie z deficytem - no ciężko no.
No i piździ dzisiaj, no!
Muszę się porozciągać teraz dobrze i rozbić prawe udo (hamstrings) pistoletem bo jak już d⁎⁎a jest okej tak teraz zeszło mi niżej, ale to nic.
@AdelbertVonBimberstein no udo czterowgłowy, ten z przodu, hamstring to dwugłowy z grupy kulszowo-goleniowej. Piszesz, że rozbijasz udo (hamstring), to imo brzmi jakbyś napisał, że rozbijasz mięśnie brzucha (plecy)
Papaton numer 2 zostal odbyty. Super pogoda, lekkie spoznienie na wschod slonca ale moze to i dobrze bo sie wybralem w krotkich spodenkach i t-shircie przy temperaturze odczuwalnej okolo -2 stopnie xD.
Za 2 tygodnie wielki sprawdzian - "20 Along The Forth 2026", 20 mil w wiekszosci po asfalcie na peryferiach Edynburga i na starym moscie. Nigdy takiego dystansu nawet nie mialem okazji przejsc, a co dopiero biec, wiec pewnie bedzie ciekawie
Zaczalem biegac w pazdzierniku, dzisiaj wjechal pierwszy papaton xD. Bloto, troche deszczu i jeszcze raz bloto czyli super pogoda do biegania, polecam.
Jak na takiego knura jak ja to mysle, ze to calkiem dobry wynik
W końcu przestałem dziadować i urwałem myślenie "a nadadzą się na jeszcze jeden bieg".
Skoro mam drugą taką samą parę, a stare zaczynają krzywdzić mi stopy, to po co się męczyć?
Zatem na ten zimny (jak zaczynałem było z -10°C) #papaton wleciały nowe, w sensie nowa para, Asicsy Fuji speed 2. I to chyba mój ulubiony model pod względem feelingu , szybkości, odbicia. Fakt, jest nieco sztywny ale to but na teren a nie asfalt.
Miał być dzisiaj teren ale drogi w lasach i parkach wyglądają gorzej niż chodniki. Mógłbym łyżwy ubrać i byłoby łatwiej. ;)
Więc głównie biegłem poboczem i trochę drogą jak ruch na bocznych drogach był mały.
Na 13 km krótka wizyta w Decathlon (zgubiłem- nie pierwszy raz w sumie- rękawiczki na siłownię) i tam doładowałem się jednym żelem (czarny sis drogi pierun 10 zł :') ).
Stare buty na pszok tylko sznurówki muszę wyjąć bo są rewelacyjne.
@AdelbertVonBimberstein na allegro dorwiesz sis beta fuel za 7-8 pln/szt. Najtaniej chyba w internecie, warto mieć garść w domu na spontaniczne papatony ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Trypsyna A to biorę te z Biedronki za 5 zł. 250 kcal, cytrynowe jak lubię, połowę przed biegiem, drugą połowę po 10km. Nawet miałem w plecaku ale byłem ciekawy tego sisa i... Przykleił mi się plecak do pleców i nie chciałem ściągać bo to mokro to potem takie brrrr... XD
Generalnie biegam na tych biedrowych bo mają najlepszy stosunek kcal do ceny.
dzisiaj taki #papaton (troche przeciagniety)mialem isc pobiegac w grupie biegowej ale pomylilem miejsca ustawki o 4km i poszedlem sam biegac XD troche biegania po parku, troche trailu, troche podbiegow
Siemka, kolejny tydzień za mną. Morale wróciły więc klepiemy kilometry bo do #maraton z przewyższeniami (1300m) zostało już bardzo niewiele. Miesięczna pauza mocno się odbija na kilometrażu i wytrzymałości. Dzisiejszy #papaton był trudny bo ostatnie kilometry pokonywałem myśląc tylko by dobiec do tego zakrętu, do tego domku, do kolejnego znaku. Czułem, że dziś głowa nie za bardzo chce biegać długie trasy więc wybiegłem jak najdalej poza miasto tak aby nie być w stanie zamówić bolta a potem już tylko wrócić :)
Zostały jeszcze tylko 2 tyg i 6 dni do biegu :)
Dorzucam zdjęcie nietypowej jak dla mnie instalacji którą spotkałem na trasie :) w końcu znalazłem linię niskiego napięcia :)
W sumie to pochwalę się, że udało mi się zrobić #papaton
Generalnie miałem 3 podejścia.
Za pierwszym jeszcze przed połową zaczęło mi brakować sił, a chwilę później złapało mnie kolano, więc odpuściłem.
Za drugim razem już po 5km zaczęło mnie cisnąć kolano, ale mówię sobie dam radę. Zrobiłem jeszcze kilka km i odpuściłem, bo już ledwo dawałem radę. Zrobiłem sobie wtedy z 2 miesiące przerwę, żeby mi odpoczęło, z nadzieją że będzie ok.
No i za 3 podejściem się udało. Choć nie bez ofiar. Ostatnie 3km już zrobiłem tak, że truchtałem i szedłem na zmianę, bo mi nogi nie dawały rady inaczej. Ale mówię sobie że jak teraz się nie uda, to już pewnie kolejnego podejścia nie zrobię. A więc pocisnąłem i się udało. Ale zakwasy to takie mnie dopadły potem, że jak poszedłem spać i lekko zgiąłem nogi, to potem miałem problem z ich wyprostowaniem, tak ciężko szło i tak cholernie bolało. Ale jak to zawsze z zakwasami, jak już rozchodziłem i rozruszałem, to nie było problemu. Aż do kolejnego spanka...
W każdym razie zrobiłem to i... nigdy więcej. Nie dlatego że ciężko (chociaż łatwo nie było), ale to cholernie nudne. I to pomimo tego że sobie podcast puściłem. Myślałem że kiedyś zrobię podejście do pełnego maratonu, ale jednak wolę krótsze, bardziej intensywne biegi. A najlepiej takie w terenie. Tutaj z racji długości ograniczyłem się jednak do w miarę płaskiego lasu.
@MJB gratulacje! Ale zawsze musi być ale nic dziwnego, że ci się nie podobało i nudziło skoro nie byłeś fizycznie gotowy na taki dystans i większość trasy się zwyczajnie meczyles mimo wszytko jeszcze raz gratulacje papatonu
@bacteria nie powiedziałem że przeszkadzało mi zmęczenie itp. Gdyby to był problem, to bym odpuścił po 1 próbie. Tylko po prostu biegniesz przez 2h prawa lewa, prawa lewa.
Z tym kolanem, tobym się wybrał do fizjoterapeuty. Niezależnie czy biegasz, czy nie. Masz jakąś dysfunkcję w ciele. Może silne napięcie mięśniowe jest z tym związane. Może niefunkcjonalnie więzadło krzyżowe, może boczne przy parcie rzepki, może więzadło rzepkowe. Może coś innego.
@fisti w zasadzie jak dałem mu odpocząć. Nawet przysiady i podobne ćwiczenia sobie na siłce odpuściłem, to już mi więcej nie dało o sobie znać. Więc chyba jest ok
Na ten tydzień zaplanowałem więcej odpoczynku bo 2 wyścigi w ciągu tygodnia jeden po drugim to był głupi pomysł i zbierałem tego żniwa w tym tyg. Po 2 dniach odpoczynku wyskoczył obiecany pożegnalny #papaton z @enron na którym nie dość, że czułem beton w nogach to jeszcze pizza kurczakiem chciała opuścić bieg od pietego km. Na szczęście udało się złagodzić sytuację i dokończyć bieg bez potrzeby srania po krzakach xd Choć sama końcówka 2km to było ciągnięcie się i walka o ostatnie metry. Czułem jakbym biegł 30 kilometr a nie 21...
Kolejny bieg to tak naprawdę niedzielne tuptanie tylko aby sprawdzić nowe buty wyszło 12k więc źle nie. W sumie 33km to trochę mało jak na 8tyg przed zawodami ale mamy jeszcze trochę czasu na szlifowanie aby dobrze wystąpić.
Z takich śmiesznych rzeczy to znów udało mi się zrobić PR na #polmaraton 2:01 :) Miało być poniżej 2h ale brzuszek, brak odpowiedniego odpoczynku pokazał poniżej 2h xd
Wracamy do realizowania moich wolniejszych biegów ze znaczącą ilością podbiegów :)
Widzę, że @scorp wraca do zdrowia i biegania, to również trzeba opuścić ciepły ku⁎⁎⁎⁎ołek po 7,5 miesiąca laby i coś odwalić znowu ( ͡° ͜ʖ ͡°) zatem dzień dobry.
Kiepsko się dzisiaj czułem - objawy jak alergiczne, głównie zatkany nos i ogólna zamula ale parę dni Garmin kazał robić rest day to mówię sobie a lecę i zobaczymy jak będę się czuł w trakcie. Pierwsze 8km raczej spoko, później ok 200m wzniosu i jak wracałem z górki to normalnie mnie "odcinało" (nie HR) aż musiałem robić parę przystanków Był to zdecydowanie mój najtrudniejszy #papaton do tej pory i pod względem fizycznym i psychicznym... Ale dowiozlem go (tak wiem, nie ma się czym chwalić ).
Wróciłem do domu, usta sine więc szybki prysznic i po chwili sprawdziłem sobie temperature i pokazało 38,5