#oczynieniupostepow

4
39

Podsumowanie luty 2026:


Pompki - 3200 / 4000 = 80%

Plank - 110 / 150 = 73%

Przysiady - 2300 / 2500 = 92%

Bieganie - 84,3 / 100 = 84%

Spacery - 12 / 30 = 40%

Czytanie - 739 / 800 = 90%

Medytacja - 280 / 400 = 70%

Waga - 100kg / 99 = 99%

BMI - 23,11

Wpisy do dziennika - 17/15 = 113%



Zacznę od tego, że kilogram poszedł mi nie w tę stronę co trzeba. Było to spowodowane remontem, śmieciowym żarciem w jego trakcie i tym, że pozwalałem sobie na wieczorne lody, żeby trochę wynagrodzić sobie niedogodności z nim związane. Poza tym prawie na tydzień wypadłem z obiegu z powodu przeziębienia i lekkiego bólu pleców. Mimo to dużo nie brakło, żeby udało mi się pozaliczać cele. Trzeba też pamiętać, że miesiąc był krótki, a więc w sumie spoko. Jestem zadowolony.

Pierwszy tydzień marca, to w dalszym ciągu remont, więc okaże się jak mocno ten fakt wpłynie na moje cele na ten miesiąc. W każdym razie, zwiększam kilometraż przy bieganiu na docelowe 120km.



Cele na marzec:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 120 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

fa213ef7-01c4-4b81-a3ce-0f83641add9f

Zaloguj się aby komentować

*Nowe postanowienie - prowadzić regularnie dziennik, min. 15 wpisów w miesiącu.



Podsumowanie styczeń 2026:


Pompki - 4040 / 4000 = 101%

Plank - 140 / 150 = 93%

Przysiady - 2650 / 2500 = 106%

Bieganie - 100 / 100 = 100%

Spacery - 37,5 / 30 = 125%

Czytanie - 733 / 800 = 92%

Medytacja - 320 / 400 = 80%

Waga - 99kg / 99 = 100%

BMI - 22,88

Wpisy do dziennika - 15/15 = 100%


Zaliczyć przynajmniej 1 bieg na wczasach



Byłem na wczasach i nie pobiegałem, cóż, tak wyszło. Całymi dniami zwiedzaliśmy, a tam gdzie mieszkaliśmy nie było pobocza a ja nie miałem czołówki, żeby po zmroku biegać po bezdrożach. Owszem, mógłbym pobiegać jakoś na siłę, ale bez sensu. Niczego nie żałuję. Poza tym jestem bardzo zadowolony z moich wyników, bo zazwyczaj z wczasami wiązały się spadki w różnych aspektach mojej rutyny, tym razem niczego takiego nie doświadczyłem. Ładnie pompowałem, robiłem przysiady i wykonywałem stoickie ćwiczenia mentalne. Udało mi się też zachować względny umiar w jedzeniu i nie przytyłem jakoś mocno. A dosłownie kilka dni po powrocie osiągnąłem docelową wagę na ten miesiąc, co też nigdy mi się nie udawało przy wyjazdach.



Cele na luty:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

9a1ec4aa-1770-4328-ba5b-9112ce11d456

@splash545 widzę ruszyłeś z grubej rury - wszystko zielone. Ten jeden bieg na wczasach zastąpiłeś pewnie kilometrami na nogach przy zwiedzaniu 😁gratki, tak trzymaj!

Zaloguj się aby komentować

#podsumowanieroku


Rozliczenie celów 2025:


Pompki - 47290 / 50 000 = 95%

Przysiady - 25 710 / 35 000 = 73%

Obwody (trening z kettlem) - 317 / 1000 = 32%

Plank - 1584 / 2000 min = 79%

Bieganie - 1194 / 1000 km = 119% !

Wziąć udział w parkrun

Wystartować w biegu na 10 km

Zaliczyć bieg na dystansie półmaratonu

Utrzymać wagę 95 - 100 kg = 99kg


Przeczytać i zrecenzować 30 / 30 książek

(10 696 / 10 000 stron) = 101%

Napisać 0 / 10 opowiadań = 0%


Praktyka stoicka - 317 / 350 dni = 91%

Medytacja - 4420 / 5000 min = 88%



Ogólnie jestem zadowolony i pomimo tego, że pierwotnie zakładałem zaliczenie celów na 100% to zaliczam sobie wszystko co zbliżyło się do 75%.


W przypadku pompek i przysiadów spodziewałem się progresu w postaci zwiększenia ilości powtórzeń. I progres przyszedł jednak jako polepszenie jakości ćwiczeń. Pompki robię wolniej, głębiej i bardziej kontroluję ruch, a przysiady robię pełne i głębokie, bez przytrzymywania się. Bo w pierwszym kwartale moje przysiady wyglądały tak, że musiałem się czegoś lekko przytrzymać i nie robiłem ich do końca, ze względu na ból kolan. Na chwilę obecną czasem dalej coś zatrzeszczy w kolanach, ale ból zniknął całkowicie. Plank to po prostu stagnacja.


Za to w bieganiu zaliczyłem największy progres, większy niż się spodziewałem i zaliczyłem wszystkie wyzwania biegowe. Cieszy mnie to, bo jeśli chodzi o sport to bieganie jest moją główną aktywnością, która przynosi mi najwięcej radości.


Jedyna aktywność fizyczna, która mi nie poszła to trening z kettlem. Była to nowa aktywność i początkowo szło dobrze, zaliczyłem progres, dołożyłem parę kilo, co przyniosło drobną kontuzję, po której doszedłem do siebie i wróciłem do ćwiczeń. Jednak z biegiem czasu przez natłok obowiązków domowych i osobistych po prostu zaczynałem zapominać o tym, żeby pomachać kettlem. Wybiłem się z regularności i straciłem zapał. Mniej więcej w połowie roku stwierdziłem, że to bez sensu i porzuciłem te ćwiczenia. Zabrakło mi uwagi, żeby wytworzyć nowy nawyk, utrzymując przy tym dotychczasową rutynę i godząc to wszystko z innymi obowiązkami. No trudno, tak wyszło i nie uważam tego za jakąś porażkę.


Książek przeczytałem dokładnie tyle ile zamierzałem i wrzuciłem recenzję każdej z nich na bookmeter. Z planowanych 10 opowiadań nie napisałem żadnego. Nie potrafiłem się zmobilizować i nie mam na to żadnego wytłumaczenia. Za to od połowy maja wróciłem do regularnego pisania dziennika.


W medytacji zaliczyłem stagnację, a było to spowodowane tym, że ulepszyłem swoją praktykę stoicką. Codzienny przegląd siebie, który wykonywałem najczęściej raz dziennie, w tym momencie robię dwukrotnie: rano i wieczorem. Kosztuje mnie to trochę więcej czasu, ale efekty są zauważalnie lepsze. Mam przez to mniej czasu na medytację, ale jakby nie patrzeć to te codzienne stoickie ćwiczenia mentalne również są formą medytacji. Nie będę ich jednak wliczał do licznika medytacji, bo w dalszym ciągu chce kontrolować czas tradycyjnej medytacji, w trakcie której po prostu czyszczę głowę z myśli.



No a poza tym wszystkim to:


- W trakcie zliczanych spacerów zrobiłem 329,7km. A na pewno było tego więcej.

- Kupiłem sobie supa i jako tako nauczyłem się na nim pływać. Mam z tego fun.

- Jeździłem po całej Polsce na hejtopiwa, głównie z kawiarenki #zafirewallem + 1 w Gdańsku.

- Byłem dwukrotnie na zagramanicznych wczasach i cieszy mnie to, bo przez długi czas w swoim życiu nie miałem takich możliwości. A od kiedy pamiętam to zwiedzanie krajów cieplejszych niż Polska było moim małym marzeniem, które teraz mam sposobność realizować.



Podsumowując, jestem zadowolony z siebie i z tego co robiłem w roku minionym. A czego sobie życzę w bieżącym? Otóż niczego sobie nie życzę, bo życie to nie koncert życzeń. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jednak czego by mi nie zesłał los dam sobie z tym radę i postaram się wykorzystać to w najlepszy możliwy sposób. #stoicyzm

Lista celów i wyzwań tutaj.


#oczynieniupostepow #postanowienia

236518ca-b2bd-4563-8bdb-f88a2f991b44

pierwotnie zakładałem zaliczenie celów na 100% to zaliczam sobie wszystko co zbliżyło się do 75%.


@splash545 przy taki swobodnym podejściu do celów, to każdy swoje zrealizował A na serio to gratuluję!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie grudzień 2025:


Pompki - 3170 / 4000 = 79%

Plank - 110 / 150 = 73%

Przysiady - 1200 / 2500 = 48%

Bieganie - 114 / 100 = 114%

Spacery - 23 / 30 = 77%

Czytanie - 633 / 800 = 79%

Medytacja - 270 / 400 = 68%

Waga - 101,5kg = 98%

BMI - 23,4



Zimowa aura nie sprzyja mojej aktywności, lecz mimo wszystko nie jest źle. Najważniejsze, że to na czym mi najbardziej zależy - czyli bieganie - wypadło dosyć dobrze. Jedyne co zawaliłem to przysiady, bo jakoś nie potrafiłem się do nich zmobilizować. A reszta wyszła jako tako. Przez świąteczne obżarstwo ucierpiała moja waga, ale już zdążyłem zrzucić 2 kilo. Wychodzi z tego, że mój cel na przyszły miesiąc tj. powrót poniżej 100 kg, powinienem zrealizować w pierwszym tygodniu stycznia.

W drugiej połowie miesiąca lecę na wczasy i chcę się w końcu przełamać i zaliczyć choć jeden bieg będąc na obczyźnie.



Cele na styczeń 2026:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 120 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 99kg

Zaliczyć przynajmniej 1 bieg na wczasach


#oczynieniupostepow #postanowienia

68267e30-eeae-4385-b923-4b9907854911

@splash545 jak na okres świąteczny, to za⁎⁎⁎⁎ste wyniki. Wiadomo na święta trzeba się najeść. Po wizycie w restauracji z "all you can eat" ze szwagrem do teraz odczuwam obrzydzenie do samego siebie xD Trzymam kciuki za pierwszy bieg za granicą.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopad 2025:


Pompki - 3500 / 4500 = 78%

Plank - 110 / 150 = 73%

Przysiady - 1910 / 2500 = 76%

Bieganie - 87 / 100 = 87%

Spacery - 14 / 30 = 47%

Czytanie - 873 / 800 = 109%

Medytacja - 245 / 400 = 61%

Waga - ?

BMI - ?

* na wyjeździe nie miałem możliwości się zważyć, ale jest ok.



Taki miesiąc w kratkę. Jak byłem u siebie, to dawałem radę łączyć swoją rutynę z obowiązkami zawodowymi i domowymi. Jednak gdy w środku miesiąca miałem kilka dni rozjazdów i załatwianie mniej standardowych spraw prywatnych, to rutynka się posypała. W pierwszej kolejności poleciały spacery i medytacja, za to udało mi się utrzymać regularność w treningach biegowych i stoickich ćwiczeniach mentalnych.

Natomiast pod koniec miesiąca przy kolejnym wyjeździe na hejtopiwo i w odwiedziny do mamy i siostry, posypało się już wszystko. Przez tydzień zrobiłem jeden trening pompek i raz pobiegałem, ani razu nie medytowałem i nie robiłem stoickich ćwiczeń mentalnych, a miałem zamiar. Wniosek jest taki, że będąc u siebie, gdzie wszystko mam poukładane pod rutynę, wtedy to wszystko działa. Gdy jednak jestem gdzieś indziej, to wszystko mi się sypie, podobnie było w lato przy wyjeździe na wczasy. Dlatego przy kolejnym wyjeździe nie będę uznawał rutyny za pewnik, lecz skoncentruję swoją uwagę na tym, żeby móc ją utrzymać również poza moim standardowym środowiskiem.



Cele na grudzień:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 96 - 100 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

15cf4b3a-d5dd-41c1-aded-373493977b37

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie październik 2025:


Pompki - 4500 / 4500 = 100%

Plank - 160 / 150 = 107%

Przysiady - 2300 / 2500 = 92%

Bieganie - 137,6 / 100 = 138%

Spacery - 21,5 / 30 = 72%

Czytanie - 859 / 800 = 107%

Medytacja - 325 / 400 = 81%

Waga - 99 / 98kg = 99%

BMI - 22,88




Wyniki bronią się same, a jeśli wziąć pod uwagę, że miałem ciężki miesiąc, pełen rozjazdów i ponadprogramowych godzin w pracy, to sam się dziwię jak ja to wszystko spiąłem.

Ilość przebiegniętych kilometrów w miesiącu, to mój PR, w dodatku poszło lekko i przyjemnie, stąd wiem, że stać mnie na więcej, tylko czasu brakło. Przez ten brak czasu trochę ucierpiały spacery i medytacja, ale moja energia szła na bieganie i codzienne wykonywanie stoickich technik mentalnych, więc nie mam poczucia, że coś zawaliłem. Zadowolon.




Cele na listopad:


Pompki - 4500

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 96 - 100 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

0c5a61f2-e944-4bae-b8c5-2cc6a90dc6c3

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie wrzesień 2025:


Pompki - 4520 / 4500 = 100%

Plank - 130 / 150 = 86%

Przysiady - 2300 / 2500 = 92%

Bieganie - 101 / 100 = 101%

Spacery - 41 / 30 = 136%

Czytanie - 868 / 800 = 108%

Medytacja - 410 / 400 = 102%

Waga - 96 / 98kg = 100%

BMI - 22,19




Cały miesiąc dosyć dobrze spinała mi się rutyna, poza półtorej tygodniowym okresem rozjazdów, które lekko wybiły mnie z rytmu. Mimo to praktycznie wszystkie cele mam dopięte.

We wrześniu udało mi się też, po raz pierwszy w życiu, wystartować w zawodach biegowych na dystansie 10km. Dobiegłem w połowie stawki z czasem bliskim do życiówki, lecz ma to znaczenie drugorzędne. Przede wszystkim cieszę się, że mi się podobało i w przyszłym roku planuję wziąć udział w większej ilości tego typu imprez.




Cele na październik:


Pompki - 4500

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

373bab0a-404b-4472-af78-640987ed09bc
43d93ebb-f7c3-43cb-81a9-7b16d5723508

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie sierpień 2025:


Pompki - 3800 / 4000 = 95%

Plank - 140 / 150 = 93%

Przysiady - 1650 / 2500 = 66%

Obwody - 0 / 80 = 0%

Bieganie - 89,1 / 100 = 89%

Spacery - 25 / 30 = 83%

Czytanie - 802 / 800 = 100%

Medytacja - 335 / 400 = 84%

Waga - 98,6 / 98kg = 100%

BMI - 22,65


Miesiąc wyszedł całkiem niezły, biorąc pod uwagę to, że pierwszy tydzień byłem zajęty urlopowaniem się i cele szły wtedy co najwyżej na pół gwizdka. A chwilę po urlopie rozchorowałem się na kolejne 5 dni, więc nie miałem zbyt wiele czasu na to wszystko, jednak wyszło w miarę ok. Póki co trening z kettlem wylatuje z miesięcznych celów, bo i tak tych treningów nie robię. Może w okresie jesienno - zimowym uda mi się do tego wrócić, zobaczmy.

Zapisałem się na zawody biegowe na dystansie 10km - bieg im. Bronisława Malinowskiego, które odbędą się na koniec miesiąca. Jak uda mi się wystartować i przebiec, to będę miał zaliczone wszystkie cele biegowe na ten rok. Pozostanie nabijanie dystansu.


Cele na wrzesień:


Pompki - 4500

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

b6141fb6-31b9-466f-b382-14c0b1d1b327

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie lipiec 2025:


Wystartowałem w parkrun

Złamałem barierę 5x5 (24:34 - 5km)!

Przebiegłem papaton - 21,37km!


Pompki - 4410 / 4000 = 110%

Plank - 119 / 150 = 79%

Przysiady - 2650 / 2500 = 106%

Obwody - 0 / 80 = 0%

Bieganie - 103,5 / 100 = 103%

Spacery - 23 / 30 = 77%

Czytanie - 1010 / 800 = 126%

Medytacja - 360 / 400 = 90%

Waga - 96 / 98kg = 103%

BMI - 22.19


Pod względem celów biegowych miesiąc był wyśmienity. Trzy duże cele na ten rok zrealizowałem właśnie w lipcu i póki co na ten rok zostaje mi wystartować w prawdziwych zawodach biegowych na dystansie 10km. 

Poza tym widać, że ćwiczenia bez przyrządów zawsze się sprawdzają, nawet przy wyjeździe wakacyjnym, w zeszłym roku miałem z tym problem, więc jestem zadowolony. Trening z kettlem znów poszedł w kąt, trudno. Za to udało mi się zrobić formę na lato i dociąć do, w pewnym momencie 95kg. Założę się jednak, że jak wejdę na wagę dzień po powrocie, czyli jutro, to waga pokaże równą 100. xd Bo też po to było, to docięcie, żeby na wczasach móc się dobrze nażreć i nie liczyć kalorii, bez poczucia winy i większych spadków formy. 


Cele na sierpień:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

5b6ed74c-2753-4d2c-add6-25a8db80a1b7

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie czerwiec 2025:


Pompki - 4000 / 4000 = 100%

Plank - 130 / 150 = 86%

Przysiady - 2100 / 2500 = 84%

Obwody - 60 / 80 = 75%

Bieganie - 120,5 / 100 = 120%

Spacery - 36 / 30 = 120%

Czytanie - 785 / 800 = 98%

Medytacja - 380 / 400 = 95%

Waga - 98,6 / 98kg = 99%

BMI - 22,88


W końcu, po raz pierwszy odkąd zacząłem robić je porządniej, udało mi się wyrobić 100% w pompkach. Z biegania jestem bardzo zadowolony, bo wykręcić taki wynik w miesiącu letnim, to dla mnie już coś, lecz muszę przyznać, że pomogła mi w tym mało wakacyjna pogoda. Waga znów zaczęła ze mną współpracować, wprowadzenie 12-godzinnego okna żywieniowego było tym czego potrzebowałem. O kettlu nie pamiętałem przez pierwsze pół miesiąca, a później goniłem, żeby wyrobić te trzy czwarte, ale udało się i wracam do gry. Reszta ok, jest git.


Cele na lipiec:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

e15ffcf3-c958-4a44-b68e-137d5e1d9c14

Zaloguj się aby komentować

Speł­ni­łem jaki czyn dla dobra ogółu? Więc sam od­nio­słem ko­rzyść. To za­wsze miej przed oczy­ma i w pracy nie usta­waj nigdy!


Marek Aureliusz, Rozmyślania


Od człowieka żąda się tylko, by przynosił pożytek ludziom: jeśli potrafi – wielu, a jeśli nie – to choćby nielicznym, a jeśli nie – to choćby najbliższym, a jeśli nie – to choćby samemu sobie. Jeśli bowiem stanie się pożyteczny dla innych, działa także dla wspólnej sprawy. Podobnie ten, kto staje się gorszy, nie tylko szkodzi sobie, lecz także tym wszystkim, którym mógłby pomóc, gdyby stał się lepszy. A więc każdy, kto ma zasługi wobec samego siebie, tym samym przynosi korzyść innym, gdyż przygotowuje dla nich pomoc w przyszłości.


Seneka, O bezczynności


Takie dwa cytaty wynalazłem dla siebie, z motywacją do dalszej pracy, przede wszystkim w poszerzaniu swojej refleksyjności, a także przy trwaniu w codziennych wyborach jakościowego życia w zgodzie z samym sobą. Właśnie tego sobie życzę, bo są to rzeczy zależne ode mnie. A cały ten post wrzucam z okazji drugiej rocznicy mojej praktyki stoickiej, to właśnie dzięki niej mogę robić to co robię i nie zamierzam przestać.


#stoicyzm #oczynieniupostepow

781dfc8e-586e-41d0-b700-784d75ff8a41

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie maj 2025:


Pompki - 3600 / 4000 = 90%

Plank - 130 / 150 min = 86%

Przysiady - 2000 / 2500 = 80%

Obwody - 0 / 80 = 0%

Bieganie - 95,5 / 100 km = 95%

Spacery - 22,5 / 30 km = 75%

Czytanie - 827 / 800 stron = 103%

Medytacja - 385 / 400 minut = 96%

Waga - 101 / 98 kg = 97%

BMI - 23,35


Wszystko w miarę ok. Staram się trzymać balans między tym, żeby się nie opierdalać, a tym żeby się nie zajechać. Mam ostatnio trochę życiowych zobowiązań i najczęściej cierpiała na tym regeneracja. Było też trochę rozjazdów i jak widać sprawdziły się aktywności niewymagające sprzętu. No i cóż, trening z kettlem poszedł w odstawkę, bo gdy miałem czas na trening to wybierałem bieganie. Wagi również nie mogę sobie zaliczyć, bo kilogram poszedł nie w tę stronę co trzeba, jest to spowodowane tym, że przestałem pić cole zero.


Cele na czerwiec:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

454676df-6807-45db-9d70-1d25e03fc265

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie kwiecień 2025


Przynajmniej jeden trening biegowy na dystansie 15km

Pompki - 3600 / 4000 = 90%

Plank - 136 / 150 min = 91%

Przysiady - 2200 / 2500 = 88%

Obwody - 61 / 80 = 76%

Bieganie - 103,8 / 100 km = 103%

Spacery - 39 / 30 km = 130%

Czytanie - 894 / 800 stron = 112%

Medytacja - 460 / 400 minut = 115%

Waga - 100 / 98 kg = 98%

BMI - 23,11


Kwiecień był dla mnie dosyć ciężki bo część pompek zacząłem robić na uchwytach, a resztę bardziej technicznie i wolniej. Czuję, że teraz wchodzą jak nigdy wcześniej.

A tak to przede wszystkim byłem skoncentrowany na bieganiu, z którego jestem bardzo zadowolony. 100km treningów zaliczone i jest to poziom, który jest dla mnie docelowy w tym roku. Udało mi się też przebiec pierwszy raz w życiu 17km. A także zaliczyłem rekord w biegu na 10km, który zrobiłem w czasie 53:15.

Zadowolon. ( ͡° ͜ʖ ͡°)


Cele na maj:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

e17c3444-2a13-44a7-91ad-0c83b6c581e3
53b55596-8cd5-4335-a26b-30674d3a2f0c
3f93f32a-5ed1-4562-b948-68db7bfd902a

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie marzec 2025


Pompki - 4000 / 4000 = 100%

Plank - 150 / 150 min = 100%

Przysiady - 1900 / 2500 = 76%

Obwody - 64 / 80 = 80%

Bieganie - 85,1 / 80 km = 106%

Spacery - 63,2 / 20 km = 316%

Czytanie - 1140 / 800 stron = 142%

Medytacja - 400 / 400 minut = 100%

Waga - 99,3 / 99 kg = 100%

BMI - 22,88


Wszystko całkiem spoko. Trochę mniej obwodów bo nie chcę szarżować po kontuzji. Nie zaliczam sobie jedynie przysiadów bo nie robiłem ich z lenistwa w czasie wyjazdu. A tak a propos wyjazdu, to lubię mieć zapierdol na wczasach i wyznaję zasadę, że sobie odpocznę jak wrócę do roboty. Stąd ta przeszło trzykrotna norma w spacerach. 


Cele na kwiecień:


Przynajmniej jeden trening biegowy na dystansie 15km


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 100 km

Spacery - 30 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut 

Waga - 98 kg


#oczynieniupostepow #postanowienia

1a38c121-d09a-4118-826e-11604ae566d9

@splash545 "W stawianiu celów ważne by były latwo osiągalne, wówczas nigdy nie będziesz zawiedziony" 🤣

(To nie przytyk do Ciebie, tak ogólnie mi się skojarzyło).


Co to są obwody u Ciebie?

Zaloguj się aby komentować

Stwierdziłem, że jestem dla siebie zbyt surowy w tych moich ocenach. Dlatego zaprzestaję przy celu zaznaczać zaliczony lub nie, zamiast tego będę wyliczał sobie w ilu procentach udało mi się tenże cel zrealizować. Może podziała to też na mnie motywująco, żeby robić coś ponad normę (200%!!!). 


Podsumowanie luty 2025:


Pompki - 4200 / 4000 = 105%

Plank - 139 / 150 min = 93%

Przysiady - 2700 / 2500 = 108%

Obwody - 62 / 80 = 77%

Bieg + marsz - 91,3 / 80 km (71,3 - bieg) = 113%

Czytanie - 1201 / 800 stron = 150%

Medytacja - 410 / 400 min = 102%

Waga - 101 / 99 kg = 98%

BMI - 23,35


Miesiąc był krótki, więc od samego początku cisnąłem z ćwiczeniami, żeby wyrobić się w normach. Biegałem jak szalony i w połowie miesiąca miałem wylatane 54,5km. Myślałam, że uda mi się pobić swój rekord i zrobić ponad stówę w ciągu miesiąca. Wagę miałem na poziomie 98,5kg i w tym właśnie momencie wydarzyły się dwie rzeczy: 


Rzecz pierwsza: kupiłem sobie większego kettla i jak na ćwiczenia dwurącz jest ok, to przy wyciskaniu na barki jedną ręką ćwicząc nim po raz pierwszy poczułem ból przy karku i szyi, oczywiście nie odpuściłem i zrobiłem wszystkie serie. Gdy po dwóch dniach wziąłem się za kolejny trening do bólu karku dołączył ból kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, oczywiście nie odpuściłem (no bo po co, przecież wcale nie mam zmiażdżonego dysku i wcale nie byłem 3 lata temu zapisany na operacje kręgosłupa). Poskutkowało to kontuzją, z którą się bujałem półtorej tygodnia i przez ten czas nie ćwiczyłem kettlem.

Rzecz druga: zmarła mi babcia i pojechałem na pogrzeb w moje rodzinne strony. Odwiedziłem przy okazji mamę i spędziłem u niej 3 dni. W trakcie tych dni raczyłem się maminymi obiadkami oraz swojskimi kiełbasami i ciastami. Efekt - 103 kilo na wadze, no cóż, było warto. Nadmiarowe kilogramy zawsze można zrzucić, a rzadko kiedy mam okazję zjeść obiad, bądź ciasto od mamy.


Kontuzja zgrała mi się z wyjazdem, w trakcie którego zajadałem się też olfenami i odpuściłem sobie bieganie. Co ciekawe pompki i przysiady robiłem normalnie, lecz też do czasu. Po powrocie wróciłem do pracy i odstawiłem olfen. Drugiego dnia po odstawieniu w trakcie pompek rozbolała mnie potylica w takim stopniu, że myślałem, że się przewrócę. Poczułem jak mnie ciągnie napięta szyja i kark. 

Chciałem już dzwonić po śmieciarkę, ale dobrze się wyspałem i wczoraj udało mi się przebiec 8km bez żadnych ekscesów. Po bieganiu poszedłem do fizjo, który mnie ponastawiał i zakazał mi ćwiczyć do jutra. Czuję się obolały ale jest zdecydowanie lepiej niż wcześniej i być może jeszcze coś ze mnie bedzie, zobaczymy.

¯\_(ツ)_/¯


Poza tym to jeśli chodzi o czytanie to wbiłem się w pewien flow i ostatnio przynosi mi ono sporo frajdy i satysfakcji. Co przenosi się na ilość przeczytanych stron.

A i marca też na bank nie zakończę z wagą 99 bo jadę na wczasy, a na wczasach lubię próbować nowych rzeczy przez co dietę trzymam średnio. No ale niech cel zostanie jaki jest i te 99 kilo będzie czymś do czego dążę lecz tego nie osiągam.


Cele na marzec:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieganie - 80 km

Spacery - 20 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut 

Waga - 99 kg


#oczynieniupostepow #chlopskadyscyplina

99046123-ae08-4819-a44c-9f1387051d01

@splash545 Gratulacje! Z tymi procentami realizacji celów to nie jest zły pomysł. Po przekroczeniu 100% będziesz mógł się poczuć jak przodownik pracy w PRL-u.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie styczeń 2025:


Pompki - 4000 / 4000

Plank - 130 / 150 min

Przysiady 2800 / 2500

Obwody 80 / 70

Bieg + marsz - 98,1 / 80 km (85,6 - bieg)

Czytanie - 804 / 800 stron

Medytacja - 440 / 400 min

Waga - 100,5 / 99 kg


Miesiąc całkiem udany. Najbardziej jestem zadowolony z biegania, którego było całkiem sporo i miałem z tego dużo frajdy.

 Waga półtorej kilo w dół. Jest tendencja spadkowa, więc jestem zadowolony, już nie mam parcia, żeby zrzucać w szybkim tempie. 

Planków zbytnio nie chciało mi się robić i wyszło jak wyszło. W lutym się poprawię.


Cele na luty 25:


Pompki - 4000

Plank - 150 min

Przysiady - 2500

Obwody - 80

Bieg + marsz - 80 km

Czytanie - 800 stron

Medytacja - 400 minut 

Waga - 99 kg


#oczynieniupostepow

897af582-03f3-4b43-9597-c49d576044b8

Zaloguj się aby komentować

Jestem zadowolony z tego co robiłem w minionym roku i jakie były tego efekty. Ten rok zamierzam poświęcić na to, żeby w tym wszystkim okrzepnąć i wzmocnić swoje nawyki. Do celów dołączam przysiady i trening z kettlem. Dopisuję też do nich moją codzienną praktykę stoicką, bez której osiągnięcie moich zeszłorocznych celów nie byłoby możliwe. Przy okazji sprawdzę sobie faktycznie ile dni w roku wypada mi bez stosowania stoickich technik. 


Moje cele 2025: #postanowienia2025


CIAŁO


Pompki - 50 000

Przysiady - 35 000

Obwody (trening z kettlem) - 1000

Plank - 2000 min 

Bieganie - 1000 km

Wziąć udział w parkrun 

Wystartować w biegu na 10 km 

Zaliczyć bieg na dystansie półmaratonu 

Utrzymać wagę 95 - 100 kg


ROZUM


Przeczytać i zrecenzować 30 książek 

(10 000 stron)

Napisać 10 opowiadań 


DUCH


Praktyka stoicka - 350 dni

Medytacja - 5000 min 


#oczynieniupostepow #postanowienia

@splash545 Powodzenia. Widzę porównanie do tego co zrobiłeś w 2024 i wygląda to bardzo ambitnie, wręcz optymistycznie, ale pewnie dasz radę!

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie roku 2024:


Pompki - 35 069 


Plank - 1316 min 


Marsz i bieg - 967,9 km


Czytanie - 10 931 stron - 26 książek


Medytacja - 5095 min


Waga - 99,97 kg


***


Rozliczenie z moich #postanowienia2024 :


1. Bieganie

Od stycznia do marca:

- robić min. 60km marszobiegu miesięcznie

Zaliczone


Od kwietnia:

- 100km

Niezaliczone


Przez kontuzje i trudności w bieganiu podczas upałów i być może jakąś małą dozę mojego lenistwa(ale tylko małą xd) nie udało mi się zrealizować tego podpunktu.


Średnio miesięcznie pokonywałem: 81km


Do końca czerwca chciałbym móc przebiec jednym ciągiem 5km i pomału zmieniać moje marszobiegi w bieganie.

Zaliczone


W marcu zaliczyłem bieg na dystansie 5 km

W kwietniu zaliczyłem bieg na dystansie 10km

W listopadzie zaliczyłem bieg na dystansie 15km


2. Ćwiczenia fizyczne

Od stycznia do sierpnia:

- robić min. 1000 pompek miesięcznie

- robić min. 35 minut planka miesięcznie

Od września:

- robić 1500 pompek miesięcznie

- robić 60 minut planka miesięcznie

Zaliczone


Średnio miesięcznie robiłem 2922 pompek

Średnio miesięcznie robiłem 110 minut planka


3. Waga

Do końca czerwca osiągnąć wagę 94kg. Akurat tyle bo będzie to równe 50kg mniej xd niż wtedy gdy zaczynałem dietę, było to w maju zeszłego roku, więc wyjdzie 50kg w dół, w mniej więcej 2 lata. Jak już osiągnę tą wagę, celem będzie utrzymanie wagi 95-100kg do końca roku. W tej chwili ważę 105,5kg, wiem że może się to wydawać dużo, ale dla mnie nie jest, bo nadrabiam wzrostem. Przy obecnej wadze moje BMI - 24,27

Zaliczone


Do 94 kg nie udało mi się zejść, najmniej waga pokazała 96 kg.

W drugiej połowie roku nie zawsze udawało mi się utrzymać wagę poniżej 100kg. Czterokrotnie na koniec miesiąca waga pokazała 100,3 - 102kg.

Jednak jest to na tyle blisko do tego co chciałem osiągnąć, że ten cel uznaje za zaliczony w całości. 


Moja średnia waga miesięczna: 99,97kg


4. Czytanie

Będę czytać 2 książki miesięcznie - 24 w rok. A taki plan minimum to 20.

Progres będę wrzucać na dwanascieksiazek i na bookmeter pewnie też


Przeczytałem 26 książek i zamieściłem recenzję każdej z nich na bookmeter i dwanascieksiazek.


Miesięcznie czytałem średnio: 910 stron 


5. Medytacja

Będę medytować minimum 350 minut miesięcznie, a do końca roku 500.

Progres na #rokmedytacji

Zaliczone


Medytowałem średnio 425 minut każdego miesiąca. Celu nie osiągnąłem, lecz nie uważam tego za porażkę. Poświęciłem za to więcej czasu na codzienne praktykowanie stoickich technik myślowych, których nie uwzględniłem w moich celach.


***


Podsumowanie:


Poza wyżej wymienionymi aktywnościami udzielałem się również twórczo w kawiarni #zafirewallem . Napisałem niezliczoną ilość naczterorymowych wierszyków, pewnie coś koło 40 sonetów, oraz 10 opowiadań. Udało mi się również zaliczyć 2 spotkania z tą fantastyczną ekipą hejtowych poetów, które odbyły się w Warszawie i Lublinie. Super było to, że zjechali się ludzie z całej Polski, a także z zagranicy. Spotkania te były więcej niż udane i czekam na następne. ;)


Miniony rok uważam za udany. Były wzloty i upadki, rekordy i kontuzje, lecz najważniejsze było to, że nigdy się nie poddałem. Przy kontuzjach pomagało moje stoickie podejście. W myśl premeditatio malorum byłem na nie przygotowany już dużo wcześniej i gdy nadeszły nie byłem zaskoczony, tylko spokojnie nadganiałem swoje inne aktywności. 

Podoba mi się to jakim staję się człowiekiem dzięki codziennemu stosowaniu stoickich technik. Rozwinąłem w sobie dyscyplinę i dużą dozę pewności siebie. Wreszcie mogę sam sobie zaufać i jest to świetne uczucie. 

Podsumowując: to był wspaniały rok, nie zapomnę go nigdy! 


#oczynieniupostepow #stoicyzm #postanowienia

I to jest OP, który dostarcza.


Ta, dostarcza. A #nasonety jeszcze nie zamknięte.


Ale koledze @splash545 uznanie się należy, nawet nie za wyniki, choć też, ale, z mojej perspektywy, przede wszystkim za wytrwałość.

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie grudzień 2024:


Pompki - 4000 / 4000

Plank - 150 / 150 minut 

Przysiady - 2000 / 1500

Obwody - 54 / 50

Bieg+Marsz - 58,2 / 100km (46,7km - bieg)

Czytanie - 804 / 800 stron

Medytacja - 455 / 400 minut

Waga - 102? / 99 kg

BMI - 23,58


Grudniowa aura mi nie sprzyjała. Przez większość miesiąca zmagałem się ze zniechęceniem, a w jego połowie zaliczyłem przeziębienie przez które kilka dni odpuściłem z bieganiem. Pomimo tego wszystkiego jakoś udało mi się moje cele dociągnąć, oprócz biegów. Dlatego styczeń i luty obniżam sobie marszowo-biegową poprzeczkę do 80km, żeby mieć chęć dociągnąć do choć takiego wyniku. Stówka zimą póki co okazała się dla mnie zbyt ambitnym celem, który tylko mnie demotywował, bo już w połowie miesiąca wiedziałem, że tyle to nie zrobię.

Z ilości pompek, które robię jestem zadowolony i w planie mam skupienie się na progresie w przysiadach i przede wszystkim w ćwiczeniach z kettlem.

Jeśli chodzi o wagę to bez zaskoczeń, przez świąteczne obżarstwo nie udało mi się wrócić do wagi dwucyfrowej, ale przecież po to są święta. Od razu po świętach ważyłem 104, teraz nie wiem ile ważę, ale na pewno mniej, więc na pałę wpisałem sobie 102 - na tyle się czuję. xd Tragedii nie ma, w styczniu na spokojnie sobie wrócę do wagi poniżej 100kg. 


W przeciągu kilku dni (najpóźniej 10.01.25) wrzucę duże roczne podsumowanie, oraz moje "postanowienia noworoczne"


***


Cele na styczeń:


Pompki - 4000

Plank - 150

Przysiady - 2500

Obwody - 70

B+M - 80

Czytanie - 800 

Medytacja - 400

Waga - 99kg


#oczynieniupostepow

f3b4b3eb-20c0-49ec-a7d5-d72e0ac2a359

@splash545 szacuneczek za wyniki! I ani mi nie mów o świątecznym obżarstwie. Barszczu z uszkami bym się znów najadł 🙈

Zaloguj się aby komentować

Podsumowanie listopad 2024:


Zaliczyć bieg na 15km


Pompki - 4200 / 3500

Plank - 150 / 150 minut

Przysiady - 1150 / 1000

Bieg+Marsz - 68,3 / 100km (56km - bieg)

Czytanie - 805 / 800 stron

Medytacja - 430 / 400 minut

Waga - 100,3 / 98 kg

BMI - 23,11


Wszystko na styk, poza biegami. Tak wyszło, bo w połowie miesiąca byłem na hejtopiwo w Lublinie i na półtorej tygodnia zrezygnowałem z truchtania w niesprzyjającej aurze, żeby się przypadkiem nie rozchorować.

Jeśli chodzi o moją wagę to winę za nią ponosi przede wszystkim @George_Stark , który przez 2 dni ciągał mnie do Armenii , w której mają fenomenalne żarcie, oraz jakąś cegiełkę dołożyła do tego też @moll przynosząc na spotkanie kawiarenki babkę oblaną czekoladą. Odwiedziny u mamy przy powrocie i zajadanie się tam swojskimi wyrobami wędliniarskim również nie pomogły. Jak wróciłem do domu to ważyłem 103,4kg! Jakieś 5kg więcej niż przed wyjazdem, więc powrót do wagi w okolice 100kg w tak krótkim czasie uważam za sukces.

04.11 dosyć spontanicznie do swoich celów dołączyłem 1000 przysiadów, które pomału zaczynają wchodzić mi w nawyk. W grudniu dorzucę do tego wszystkiego trening kettlem. Póki co planuje skromne 10 treningów po 5 obwodów, zobaczymy w praniu jak będzie mi z tym szło.


***


Cele na grudzień:


Pompki - 4000

Plank - 150

Przysiady - 1500

Obwody - 50

B+M - 100

Czytanie - 800

Medytacja - 400

Waga - 99kg


#oczynieniupostepow

44912c6e-4340-4bd3-910c-c258e8ddbee0
679750da-7296-4833-9cf0-b2cb6eb2cd22

@splash545 Wow! Szacun za wytrwałość na tylu polach. Serio ogromne gratulacje 😁 ta waga przy tym wszystkim jest nieistotna 😁 choć ja jestem jedną z tych osób co się cieszą jak więcej ważą.

Ja jedynie pompki i Duolingo potrafię ogarnąć regularnie (plus w sezonie rolki) haha. Myślałem nad przysiadami jak widziałem że dodajesz, ale już wiem, że moje kolana nie byłyby zachwycone 😂

@Hugs dzięki. No z tą wagą to takie tam heheszki bo już osiągnąłem to co chciałem, teraz tylko chcę ją przez dłuższy czas utrzymać. Jednak daję sobie od czasu do czasu trochę luzu na tego typu okazje co opisałem w poście.

Myślałem nad przysiadami jak widziałem że dodajesz, ale już wiem, że moje kolana nie byłyby zachwycone

Jak ważyłem 40 kilo więcej to przez nieumiejętne robienie przysiadów i przez samą moją masę rozwaliłem sobie kolana. Teraz gdy zaczynałem robić przysiady robiłem je trzymając się czegoś i nie schodząc zbyt głęboko bo ciągle mi coś w nich strzelało i mnie bolały. Po miesiącu takich przysiadów mogę je robić coraz głębiej i podpieram się coraz mniej, więc sądzę, że warto robić przysiady właśnie, żeby swoje kolana odciążyć. Trzeba tylko robić je odpowiednio technicznie i na tyle na ile jesteś w stanie.

@splash545 sądzę że z wagą dasz radę, masz tyle samozaparcia, że wow 😁 i bardzo dobrze, czasem po prostu trzeba trochę luzu żeby nie zwariować i nie popaść w depresję, tym bardziej jak takie pyszności 😜 więc doskonale rozumiem.


Teraz akurat na wyjeździe, kolega z pracy mi też mówił żeby dobrze nogi ustawiać. Więc muszę delikatnie spróbować i nie głęboko tak jak mówisz, i będę obserwował co się dzieje. Bo 28km na rolakch wytrzymują prawie bez problemu, ale przy przysiadach czy wykrokach to już inna bajka. Tu jedynie, że ważę 87kg przy 194 wzrostu może być łatwiej. Dzięki za poradę! Może dziś bardzo ostrożnie spróbuję 😉 żebym miał jakieś zajęcie poza sezonem roklowym.

Aleś mi przypomniał tę Armenię! Aż muszę się rozejrzeć czy gdzieś w Kielcach albo okolicy jakiejś ormiańskiej restauracji nie ma przypadkiem. I może też sobie zrobię takie statystyki, tylko z kuchniami świata?

Zaloguj się aby komentować