#motocykle
Pierwsze jazdy odbyte. Wczoraj jeździłem 19-21, ale już widzę że kręcenie ósemek na placu w czerwcowym słońcu to będzie wielka przyjemność xD
#motocykle
Pierwsze jazdy odbyte. Wczoraj jeździłem 19-21, ale już widzę że kręcenie ósemek na placu w czerwcowym słońcu to będzie wielka przyjemność xD
Zaloguj się aby komentować
Właśnie mnie motocyklista prawie zdjął z rowerem kiedy skręcał w drogę poprzeczną - manewr całkiem jednoznaczny w kontekście ustalania pierwszeństwa - i jeszcze j⁎⁎⁎ny c⁎⁎j, mając świadomość że jednoślady mają na polskich drogach trudniej, mnie strąbił porządnie.
#rower #motocykle
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
No i po pierwszym przeglądzie, po 1500km. Napiszę parę słów o samym motocyklu (Moto Guzzi v85tt), akcesoriach I odczuciach, a nuż kogoś to interere. #motocykle #motoguzzi
W końcu dotarły I zostały też zamontowane wszystkie akcesoria, które zamówiłem razem z motocyklem, aby de facto przerobić wersję TT na Travel - z jednym wyjątkiem - nie będę miał brzydkiego brązowego koloru wersji Travel, tylko piękną czerwień Fuji Rosso.
Doszły więc:
Moduł MIA, który pozwala na łączność z telefonem przez bluetooth, nawigację (proste wskazania który zjazd, w jakim kierunku itd), obsługę telefonu, muzyki i pozostałych akcesoriów, jak grzana kanapa i manetki
Rzeczone grzane manetki I kanapa - bezwzględny must have, bez których niestety odebrałem motocykl I kląłem na czym świat stoi - najdłużej jechały z Włoch, a przyzwyczaiłem się do ciepełka w dłonie. Na jazdach próbnych chinoli poznałem komfort ciepła w d⁎⁎ie (no homo) I stwierdzam, że to kapitalna sprawa
Deflektory boczne - niby malutkie owieweczki, a robią robotę
Gmol wału kardana
Kufer centralny
Z pozostałych rzeczy, które były zamontowane przy odbiorze:
Wysoka szyba turystyczna (ciut za mała dla mnie, będę musiał jednak dokupić deflektor)
Kufry boczne
Osłona chłodnicy
Gmole silnika
No i cóż mogę rzecz po tych 1500km obcowania z maszyną? Prawdą jest, że moto guzzi jest wyjątkowe. W żadnym innym nowym motocyklu nie znajdziemy tej surowości, gdzie podczas odpalania rozrusznika cały motocykl się aż trzęsie. Ze świecą szukać też bulgotu V2, a to wszystko przy akompaniamencie nowoczesnych technologii. Nie ma tu niestety takich cudów, jak elektroniczne zawieszenie znane z BMW czy Ducati (które jest absolutną petardą, nie ma co się oszukiwać), automatycznej skrzyni biegów z Yamahy, ale jest obsługa telefonu, muzyki, proste wskazówki nawigacji na ekranie. Z nowoczesnego wsparcia kierującego mamy ride by wire, kilka map silnika, które robią robotę w nowych maszynach - off road, deszcz, miasto, sport. Mamy też cornering abs, czy system kontroli trakcji.
I tu od razu mała dygresja o nawigacji - moto guzzi ma umowę z nawką od Here, która ma duuuużo lepsze wskazówki głosowe w porównaniu do Google maps. Mówi nie tylko skręć w lewo / prawo, ale też informuje o oznaczeniach ze znaków - kieruj się na zjazd na Katowice/numer drogi itd. Mała rzecz, a wieeeelka różnica. Google parę razy też zmylił mnie co do zjazdów z ronda. Nierzadko Google mówiło "pierwszy zjazd", gdy w rzeczywistości miał to być drugi. Sporadyczne, ale wkurwiające. Nie mówiąc już o googlowym, że "za 500m skręć w zjazd", gdzie mamy zjazd z ekspresówki na dwa różne kierunki, w przeciągu 50 metrów i zgaduj, o który mu chodziło.
Bałem się, że nie będzie się to wszystko przez bluetooth dogadywać z interkomem, telefonem i motocyklem jednocześnie, ale działa wszystko super. Obsługa telefonu, czy muzyki możliwa jest i z poziomu motocykla i interkomu. Jedynie na początku coś nie chciało w motocyklu działać i się łączyć, ale nie załapałem, że muszę kliknąć jedną rzecz w apce moto guzzi. Telefon może być zablokowany w kieszeni i wszystko będzie działać - niby rzecz oczywista, ale w Morbidelli telefon musiał być cały czas odblokowany, aby nawigacja w moto działała, co drenuje baterię.
Parę słów o module MIA - jest to kosteczka montowana gdzieś pod kanapą lub pod zbiornikiem paliwa, bez niego motocykl był niekompletny względem dzisiejszych standardów. Dopiero on włącza nawigację, opcje śledzenia maszyny po jej wyłączeniu, możliwość obsługi telefonu z poziomu motocykla, czy grzanych manetek i kanapy. Obsługa tego wszystkiego wymaga dużej ilości klikania guzików na kierownicy, ale chyba tylko BMW wymyśliło na to lepszy sposób (oczywiście jako opcja za ciężkie pieniądze) - lewa manetka ma tam kręcący się pierścień, który jest bardziej intuicyjny i wygodny. Ale samo umieszczenie przycisków i ergonomia w moto guzzi jest bdb - dużo lepsza w obsłudze niż chociażby w Ducati, qjmotor, czy morbidelli.
Z rzeczy małych, ale ważnych - port usb przy kierownicy podaje wystarczającą moc, aby nie tylko utrzymać przy życiu telefon z włączonymi apkami i nawi (która idzie za pośrednictwem apki mg), ale i go szybko ładować - po pół godziny jazdy z 40% miałem 70%. W bmw f800st z gniazda zapalniczki nie było to możliwe.
Tryby jazdy - w poprzedni weekend, gdy solidnie padało przez, przetestowałem tryb pioggia (deszcz) na dystansie łącznie ~400km. I bardzo dobrze się to sprawuje - motocykl spokojnie reaguje na gaz, co w trudnych warunkach pogodowych robi robotę. Kontrola trakcji pracuje na pełnej, maszyna oddaje moc płynnie i przewidywalnie, ale też odkręcenie manetki na maksa daje efekt, którego oczekujemy od motocykla podczas manewru wyprzedzania. Jeżdżąc qjmotor, nie miałem takiego poczucia kontroli nad motocyklem w trybie deszczowym, gdzie po prostu czułem, jakbym jeździł na 125, nie zaś blisko litrowej maszynie. Inne podejście, bo co innego blokowanie momentu obrotowego, a co innego jego spokojniejsze oddawanie.
Tryb strada (miejski) - ot, do przepychania się między autami, żeby nie musieć myśleć za dużo nad operowaniem prawą dłonią.
Tryb sport - no, powiedziałbym domyślny dla każdego, kto już przejechał kilka sezonów. Maszyna reaguje żwawo, tak jak powinna, bez żadnych ograniczników. Jedynie na zimnym silniku przez pierwsze kilkadziesiąt sekund po ruszeniu czuć lekkie szarpanie i dyskomfort przy gwałtownym odpuszczeniu gazu, ale tu możliwe jeszcze, że regulacja zaworów (robiona przy pierwszym przeglądzie) rozwiązala ten problem.
Tryb offroad - ciężko mi tu coś napisać, bo w teren się nie wtryniałem, nie mam też doświadczenia wielkiego w tym temacie, bo jestem asfaltowym motocyklistą. Wyłącza abs na tylnim kole. Można też bodaj wyłączyć system kontroli trakcji w opcjach.
Wyświetlacz jest czytelny, duży, tło ma ciemne, więc nie razi w oczy. Żadnych opóźnień w wyświetlaniu, animacje płynne, obsługa dość prosta. Tylko 4 przyciski, gdzie góra / dół to wybór opcji, strzałka w lewo przełącza ekrany (wybór trybów jazdy / trip A / trip B / grzane manetki / kanapa / telefon / muzyka / nawigacja), strzalka w prawo wybiera/resetuje opcje. Z oczywistych względów ekrany dotykowe nie mają racji bytu w motocyklach. Z drugiej strony dokładanie dodatkowych przycisków komplikuje obsługę. Porównując maszyny musimy się więc skupić na ergonomii, responsywności i prostocie obsługi. Oczywiście do wszystkiego można się przyzwyczaić, ale w Ducati przelaczalem menu zamiast włączyć kierunkowskazy, w chińczykach odwrotnie. W moto guzzi pod skrzydłami grupy Piaggio jakoś wszystko jest na swoim miejscu, zaś przyciski są na tyle duże i dają na tyle duży opór, że nie ma problemu w obsłudze w grubych rękawicach. Na ten przykład joystick Yamahy wydaje mi się przekombinowany.
Tempomat - prosty w obsłudze, osobny panel, po który trzeba dalej sięgnąć kciukiem - i dobrze. Nie myli się z pozostałymi przyciskami. Spełnia swoje zadanie, prawa ręka może sobie odpocząć. Prędkość trzyma także na wzniesieniach i zjazdach, dezaktywacja przy naciśnięciu sprzęgła czy hamulca. Można go włączyć nawet przy niskich prędkościach rzędu 30kmh i niskich biegach, co w qjmotor nie było możliwe (tam działa dopiero bodaj od 3 czy 4 biegu + dużo wyższej prędkości). Nie ma tu niestety radaru, który by czynił go tempomatem aktywnym, no ale nie jest to też topowy motocykl w gamie. Podobnie to działa u konkurencji, np. u Yamahy też mamy aktywny tempomat dopiero w topowej odmianie tracer GT 9+ za okolice zblizajace się pod 90k.
Wygoda na dłuższe trasy - to jest to, o co w tym motocyklu chodzi. Kapitalna, szeroka, miękka kanapa umożliwiająca znalezienie kilku wygodnych pozycji, zamiast jednej, "domyślnej". To robi robotę na dłuższych przelotach, gdzie co jakiś czas trzeba dupce i nogom dać minimum zmiany układu. Świetna, wyprostowana pozycja, dobra osłona przed wiatrem, zapas mocy na jazdę autostradą. Co prawda przelot 200+ odpada, ale szczerze to mnie to osobiście absolutnie nie kręci. Motocykl nie zamula, ale demonem prędkości nie jest. Nie ma też żadnego nieprzewidywalnego "kopa" w jakimś zakresie obrotów, płynnie oddaje moc od dolnego środka aż do odcięcia, bez zauważalnych skoków. Ciągnie od dołu, ale nie aż tak dobrze jak znane chyba każdemu Suzuki SV. Nie jest to na pewno motocykl sportowy, ale ma odpowiedni zapas mocy aby lecieć te, moim zdaniem, złote i optymalne 120 w winklach na krajówkach, czy wyprzedzić tira w mgnieniu oka. Mi nie potrzeba więcej, a mogę śmiało korzystać z całej nocy motocykla bez zbytniego stresu, że od razu stracę prawo jazdy.
Gdyby dołożyć design I zawieszenie od Ducati to byłby to już motocykl absolutnie idealny i ostateczny. Trochę się zastanawiam dalej, czy nie lepiej było wziąć Multistradę. Pod wieloma względami Ducati jest lepsze, zwłaszcza jeśli chodzi o moc, czy zawieszenie. Ale v85 jest zdecydowanie wygodniejsze I mimo wszystko, bardziej motocyklowe w kontekście obcowania z maszyną.
Myślę że za parę lat dokupię i multi, ale na razie przede mną wyzwanie znalezienia czasu na jazdę na guzzi.


Zaloguj się aby komentować
Elo #motocykle i #offroad
Gość skleił eleganckie video z wypadu o którym pisałem tutaj. Udostępnił publicznie, więc myślę że mogę się podzielic.
Miłego oglądania (i słuchania
https://www.instagram.com/reel/DYq8Z-VsDYf/
#pokazmorde też troche
Zaloguj się aby komentować
Hejo, dziś też w pyte i to bardzo, jutro z rana zbiórka i jazda do domu bo żona wraca z urlopu muszę dom ogarnąć i odebrać ją z dworca. Dziś mniej jeżdżenia dużo czillowania. Dziś też dużo szczęścia z campingiem mieliśmy, bardzo fajne miejsce w Drawsku znaleźliśmy, jesteśmy sami, ognisko, kozak. #podrozujzhejto #podroze #motocykle


@Jestem_bart pozderki

Zaloguj się aby komentować
No i minus jeden harlejek w garażu.
Ten był trochę jak wakacyjny romans - niby czułem, że nie jesteśmy dla siebie stworzeni, jednak te kilka tygodni razem dało trochę fajnych wspomnień - puszczanie country na cały regulator z głośników przy jeździe wiejskimi drogami, jeżdzenie po bułki do Lidla i kitranie zakupów w kufrach, odmachiwanie dzieciakom na światłach.
Nic to, teraz znalazł nowego właściela, trzeba będzie ganiać którymś innym.
#motocykle #harlejekzusa

Zaloguj się aby komentować
Hejo, zycko jest piękne po raz kolejny, wystarczy dobra pogoda , dobry kumpel , trochę mięsa i namiot, jest w pyte #motocykle #podrozujzhejto , camping znaleziony przypadkiem a jest ponad to co potrzeba


Zaloguj się aby komentować
Dziś pogoda dopisała, wziąłem urlop żeby ogarnąć z rana trochę spraw i od 12 do 18 już sama frajda i kąpiel dla oczu. Krótka przebitka przez Słowackie Tatry piękną drogą nr 66, potem Pieniny - widok na Trzy Korony, przejazd przez Pieniński park narodowy, powrót malowniczą trasą od Szczawy do Mszany Dolnej.
Jazda na motocyklu ma coś z medytacji. Jesteś tu i teraz, chłoniesz każdy zakręt, spajasz się z maszyną, a jedyne, co Cię rozprasza to piękno natury.
...No i oczywiście inni kierowcy, którzy potrafią podnieść ciśnienie, ale nie będę sobie psuł humoru wspominając i opisując decyzję wąsatych januszy, króli szos.
#motocykle





Zaloguj się aby komentować
#gownowpis #rower #motocykle #heheszki Prawie jak Tomahawk Fotka stara z mojej kotłowni


Zaloguj się aby komentować
https://m.youtube.com/watch?v=XosiW4yOB1w&pp=0gcJCQQLAYcqIYzv
HD Zastosowało zły bagnet oleju - silniki przepełnione olejem. Wewnętrzna notka informowała o tym a mimo to wydali mu motocykl bez korekty stanu oleju.
No i zacząć dymic jak 2T z bogatą mieszanka oleju.
Serwis nie wymienił oleju tylko spuścił nadmiar
#motocykle

Zaloguj się aby komentować
Ponieważ historia wygląda jak na załączonym obrazku, każda rada mile widziana
Laaata temu, miałem zwykła niemotocyklową kurtkę skórzaną i niczym się nie przejmowałem.
Później, jak mnie było stać (i po latach wróciłem na większy sprzęt) kupiłem prawdziwą motocyklową Alpinestars - pancerna, ciężka, ale nienadająca się do jazdy w pozycji wyprostowanej - bo w takiej skończyłem jako posiadacz maxiskutera.
No i mam aktualnie bardzo fajny ale przewiewny komplet tekstylny Dainese Air Frame, ale z kolei na lekkim motocyklu uniwersalnym jaki aktualnie mam, czyli Hondzie CRF nieco piździ - siedzi się wysoko, ochrony przed wiatrem brak.
No i stanąłem przed wyborem nowej kurtki. Mierzyłem jakiegoś tekstylnego Revita, jeden model za 1300, drugi 2000 zł i wszystko fajnie, ale jakoś nie mam zaufania do tekstylnych kurtek - że przy jakimś szlifie cała ta droga kurtka znika. A dwa, co pisał @Rafau że nie będzie to tak trwałe jak skóra.
Jakąś alternatywą jest taka cywilna skóra, w stylu retro, jak Rebelhorn Hunter, ale ponoć na dual sporcie obciach w takie jeździć (acz to mam w d⁎⁎ie), bardziej zastanawiam się czy nie ugotuję się w niej jeżdżąc nieco wolniej poza alfaltem, szutrówkami itd. No i z praniem większy problem. Jazdy typowo terenowej nie przewiduję.
#motocykle

@jedzczarnekoty W skórzanym kombinezonie kolega musiał gazety podkładać na klatę, byo mu przez zamek piździało xD
Tekstylene są aktualnie tak zaawansowane, a do tego jest spory wybór profili, że jak dla mnie nie ma tutaj dylematu. Są meshowe na lato, miejskie w których sie wygodnie chodzi, turystyczne z trzema warstwami, podpinki ocieplające, podpinki przeciwdeszczowe, masa wywietrzników z przdu, na rękawach i na plecach - możesz sobie dostosować na jaką pogodę i temperaturę chcesz.
Skóra jest dobra na tor, ewentualnie cafe racer, czyli wyskoczyć na miasto i spowrotem.
@jedzczarnekoty więc tak. Miałem kombinezon skórzany kilka lat, po przesiadce na tekstylia wiem, że pomimo iż skóra jest w teorii na papierze lepsza (I super wygląda), to osobiście zostaje na zawsze przy tekstyliach.
Ścieralnosc przy szlifie - jeśli nie jeździsz na torze przy naprawdę dużych prędkościach, to różnica między dobrymi tekstyliami, a skórą jest pomilajna. Jedno i drugie Cie uchroni.
Dużo ważniejszą kwestia jest moim zdaniem wygoda i komfort termiczny. W skórze jest albo za zimno na wiosnę / jesień, albo za gorąco w lato. Ochrona przed deszczem, wentylacja i wygoda - tekstylia wygrywają. Będziesz mniej zmęczony warunkami atmosferycznymi i zachowasz przytomność umysłu, która uchroni cie przed wypadkiem.
Do tego kieszenie, wentylacja, podpinki, regulacja, swoboda ruchów - przepaść na korzyść tekstyliów.
Niestety tekstylia nie wyglądają tak ładnie, ale lepiej wyglądać jak śmieciarz niż się rozjebać, bo się gotujesz w czarnym, pięknym kombinezonie
Ja mam revita off track, czyli nie jakaś topka. Raczej średnia półka, bliżej dołu. Za całość (spodnie + kurtka) dałem 2.5k 5 lat temu (+ 7 stówek za protektor pleców), pokusilem się na biały kolor, bo widoczność lepsza i cóż... Widać przebieg xD a jakiś drastyczny nie jest - 5 lat, z czego tylko 3.5 sezonu jazdy, jakieś 15kkm. Załączam zdjęcia - na ramieniu, tam gdzie jest protektor barku, mniej wyblakł szary kolor niż gdzie indziej, a tam, gdzie strój jest biały, jest... brudny. Oddałem do pralni, troszkę pomogło, ale cudów nie ma. Czy poza walorami estetycznymi jakiekolwiek problemy mam? Absolutnie nie. Wszystkie zamki, kieszenie, klipsy i rzepy trzymają jak trzeba, podpinka docieplająca spełnia zadanie. W lato przewiew za⁎⁎⁎⁎sty, przy jeździe w 8 stopniach i deszczu jest komfortowo i bdb (z czymże mam osobny kombinezon przeciwdeszczowy nakładany na całość - w zestawie mam dodatkową membrane na deszcz, ale jest wpinana pod spod, więc i tak bym musiał suszyć kombinezon, ergo nigdy nie korzystałem.
Paski i regulacja działają jak trzeba, wypadek poważny jeden miałem, śladu nie zostawił, protektory i kamizelka z poduszką zdały egzamin. Może pod koniec sezonu kupię coś nowszego, z wyższej półki. Ale się zobaczy. Są we mnie dwa wilki xD
Jeździłem przy 5 stopniach i 40, w przeciągu kilku dni (trasa przez Alpy w deszczu, a potem słońce
To w co bezwzględnie warto moim zdaniem zainwestować, to kamizelka z poduszką powietrzną.


@Rafau PIĘKNIE DZIĘKUJĘ
Coś w tym jest że wolę wyglądać jak śmieciarz, nie bez powodu sprzedałem skórę - mało jej używałem, wyglądała świetnie, ale w lecie jazda w tym to była mordęga, brałem tylko na dłuższe trasy.
Na razie mierzyłem Outback i Sand, ta druga fajna ale ponad 2 tysiaki, a pierwsza - też mi leżała, a cena przez pół. Sprawdzę jeszcze inne, jak będzie czas, bo jest jeszcze tańszy Voltiac - bez tej wewnętrznej membrany (oni się upierają że przy deszczu można na wierzch, przynajmniej w tej Sand ubrać, ale to już bardzo krępuje ruchy). Mam kurtkę Revita, super jest, tylko odblaskowa i w kasku się odbija xD Ale jeszcze spodenki do niej dokupię wodoodporne i coś na buty.
Spodnie mam tekstylne, są super, przewiewne, także na lato ideał. Cieplejszych chyba nie wezmę, bo zawsze się w nich dupsko gotowało strasznie, celuję w jeansy i dodatkowo ochraniacze żeby spodnie wrzucać do pralki i mieć w nosie. Albo w ogóle ortezy, ale trudno znaleźć kogoś kto sensownie doradzi.
Zaloguj się aby komentować
#offroad Jacyś debil(e) zakopali się w piasku i postanowili ratować się ścinając żywe drzewa Druga sprawa i też próżna, po wykopaniu się należałoby posprzątać. Uprzątnąć kije i chociaż trochę zakopać doły (drugie zdjęcie nie oddaje głębokości wykopu) A tak poza tym, weekend na #motocykle(u) udany. Trochę mnie zaskoczyło, że na mokrym piasku tylna opona (k60 scout) miała wyraźnie gorsza trakcję. Mowa o sytuacji przy jeździe na wprost gdzie pracuje lita guma bez bieżnika.



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#motocykle ziomeczki, jak ważne jest to żeby kurtka była spięta ze spodniami? Rozmawiamy w kontekście kursu jazdy jak na razie
Zaloguj się aby komentować
#motocykle #finlandia
Siema, chętny ktoś na wyjazd do Finlandii 1-9 Sierpnia? Szukam kogoś kto też lata motorkiem, bo aktualnie wychodzi na to że jedziemy na jeden moto i 2 auta, zanudzę się sam na motocyklu
Chcemy dojechać tu https://maps.app.goo.gl/FAh32QzVypanxTEB9
Najdalej wysunięty na wschód punkt Unii Europejskiej. Absolutna granica cywilizacji.
Motocykl nawet nie musi mieć dużych kufrów, jedzie z nami Fiat Doblo jako baza logistyczna, dużo można wrzucić na pakę.
Budżet liczyliśmy koło 600-750 euro ze wszystkim, z tym że śpimy głównie w lesie i nie żremy w knajpach.
Ps: Im bardziej zgruzowany motocykl tym bardziej wpisze się w stan pozostałych pojazdów w naszym pięknym konwoju (Obita honda deauville z plastikami na trytki, poobijany golf 4 - za to bez rdzy, Fiat Doblo - też z wgniotkami xD)
Załączam foto konwoju z ostatniego wyjazdu, ale wtedy były 2 motorki.

Zaloguj się aby komentować
I cyk myk znowu do Warszawy. Dzisiaj zimniej niż wczoraj ale mniej wiało i nie padał deszcz. 4 dni spokojnej kulturalnej jazdy i koniec. Dzisiejszy przejazd południową obwodnicą Warszawy sponsorował gówniarz w passacie B7 blokujący lewy pas i mnie przy okazji. Oby ci wkrótce korbowód bokiem wyszedł siurku (╯°□°)╯︵ ┻━┻
#motocykle


@Shagwest jechałem prawym, typ jechał lewym że stałą prędkością, przede mną też jechał samochód że stałą prędkością. Było miejsce żeby zrobić manewr zmiany pasa,. Typ w passacie widząc to depnął i zrównał się z samochodem z prawego pasa. Oczywiście jechał ze stałą prędkością i blisko prawej linii swojego pasa równo z samochodem z prawego. I ta to trwało do zjazdu, po którym prawy pas stał się wolny
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj rano teleportacja na Kujawy...będę cierpiał rano z powodu deficytu snu i zimna na trasie. 😀 #gownowpis #nocnazmiana #podroze #motocykle

Zaloguj się aby komentować
Co za weekend ja przeżyłem, klękajcie narody! Ale po kolei, bo emocje jeszcze trzymają.
Niektórzy z tagu #motocykle pewnie pamiętają moją zeszłoroczną walkę z chińską materią przy wyborze moto pod Skandynawię. Plan się udał, ale na wyprawie, jako asfaltowiec od kilkunastu lat, byłem poza czarnym totalnie zesrany. Filozofia jazdy cała na odwrót
Od tamtej pory ganiam po łąkach i szukam różnych okazji, więc zdarzyło się też tak, że odpowiedziałem na pewnego posta na FB, dzięki czemu zostałem zaproszony na weekend #offroad. Chłop układał sam trasę, tak żeby było legalnie, a żeby nie trzeba asfaltem ganiać. Wyszła pętla na jakieś 500km od Śląska gdzieś pod Bełchatów i powrót przez Jurę. Legalnie, jak najmniej asfaltu, partyzantka. Wyjechaliśmy w czwórkę w piątek "po" pracy
Drugiego dnia dobiło kolejne 3 raiderów z Katowic. I tu się zaczęło: piach po same ośki, rzeczki, przewrócone pnie. Co chwila jakieś sarny i bażanty, piękne zielone pola centralnej Polski z dojrzewającymi zbożami i rzepakiem, a my walka z grawitacją przy każdej glebie. Wieczorem obóz, a w zasadzie już małe miasteczko namiotowe gdzieś nad Pilicą. Jak siadła mgła, to zrobiło się wręcz filmowo. Żadnej spiny, same stare chłopy, kiełba z ognia i totalne odcięcie od świata.
Ostatni dzień powrót, ale w końcu słońce i 20 stopni. Na Jurze kawałek TET, było kilka wyzwań, jakieś mniejsze awarie, ale wszyscy cali dojechali do Jaworzna i zaczęliśmy się rozjeżdżać.
Nabrałem masę doświadczenia, zaliczyłem kilka gleb, przestałem bać się piachu, przeskakiwałem pnie i wjeżdżałem w miejsca, o których wcześniej bym nie podejrzewał że dam radę. No i najważniejsze - przez większość drogi miałem banana na gębie. Do tego skupienie na drodze nie pozwala myśleć o niczym innym, więc odpoczynek psychiczny od wszystkiego - mindfulness w najczystszej postaci.
Mam teraz jeden duży problem: asfalt przestał mnie jarać. Żeby poczuć tam adrenalinę, musiałbym zapierdalać 150 km/h, co jest zwyczajnie głupie. Off-road daje to samo przy 40 km/h, tyle że z większą dawką potu i mniejszym ryzykiem poważnych uszkodzeń. Czas zmienić ciuchy turystyczne na zbroję, potrenować trochę po hołdach w okolicy i szukać okazji do kolejnego wypadu





Zaloguj się aby komentować