@jedzczarnekoty więc tak. Miałem kombinezon skórzany kilka lat, po przesiadce na tekstylia wiem, że pomimo iż skóra jest w teorii na papierze lepsza (I super wygląda), to osobiście zostaje na zawsze przy tekstyliach.
Ścieralnosc przy szlifie - jeśli nie jeździsz na torze przy naprawdę dużych prędkościach, to różnica między dobrymi tekstyliami, a skórą jest pomilajna. Jedno i drugie Cie uchroni.
Dużo ważniejszą kwestia jest moim zdaniem wygoda i komfort termiczny. W skórze jest albo za zimno na wiosnę / jesień, albo za gorąco w lato. Ochrona przed deszczem, wentylacja i wygoda - tekstylia wygrywają. Będziesz mniej zmęczony warunkami atmosferycznymi i zachowasz przytomność umysłu, która uchroni cie przed wypadkiem.
Do tego kieszenie, wentylacja, podpinki, regulacja, swoboda ruchów - przepaść na korzyść tekstyliów.
Niestety tekstylia nie wyglądają tak ładnie, ale lepiej wyglądać jak śmieciarz niż się rozjebać, bo się gotujesz w czarnym, pięknym kombinezonie
Ja mam revita off track, czyli nie jakaś topka. Raczej średnia półka, bliżej dołu. Za całość (spodnie + kurtka) dałem 2.5k 5 lat temu (+ 7 stówek za protektor pleców), pokusilem się na biały kolor, bo widoczność lepsza i cóż... Widać przebieg xD a jakiś drastyczny nie jest - 5 lat, z czego tylko 3.5 sezonu jazdy, jakieś 15kkm. Załączam zdjęcia - na ramieniu, tam gdzie jest protektor barku, mniej wyblakł szary kolor niż gdzie indziej, a tam, gdzie strój jest biały, jest... brudny. Oddałem do pralni, troszkę pomogło, ale cudów nie ma. Czy poza walorami estetycznymi jakiekolwiek problemy mam? Absolutnie nie. Wszystkie zamki, kieszenie, klipsy i rzepy trzymają jak trzeba, podpinka docieplająca spełnia zadanie. W lato przewiew za⁎⁎⁎⁎sty, przy jeździe w 8 stopniach i deszczu jest komfortowo i bdb (z czymże mam osobny kombinezon przeciwdeszczowy nakładany na całość - w zestawie mam dodatkową membrane na deszcz, ale jest wpinana pod spod, więc i tak bym musiał suszyć kombinezon, ergo nigdy nie korzystałem.
Paski i regulacja działają jak trzeba, wypadek poważny jeden miałem, śladu nie zostawił, protektory i kamizelka z poduszką zdały egzamin. Może pod koniec sezonu kupię coś nowszego, z wyższej półki. Ale się zobaczy. Są we mnie dwa wilki xD
Jeździłem przy 5 stopniach i 40, w przeciągu kilku dni (trasa przez Alpy w deszczu, a potem słońce ), wystarczy wypiąć popdpinke, odpiąć i otworzyć otwory wentylacyjne i się cieszyć jazdą. Przy drobnej wprawie montaż podpinki to minuta roboty. Gdyby nie kwestie estetyczne, nawet bym nie myślał o zmianie.
To w co bezwzględnie warto moim zdaniem zainwestować, to kamizelka z poduszką powietrzną.