Wydawnictwo Literackie zapowiada wznowienie książki Stanisława Lema. "Obłok Magellana" ukaże się 29 października 2025 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 410 stron, w cenie detalicznej 59,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Powieść science fiction Obłok Magellana, wydana w 1955 roku, jest drugą opublikowaną książką Stanisława Lema. Jej akcja rozgrywa w odległej przyszłości, kiedy ludzkość wyzbyła się już podziałów klasowych i zaprzestano wojen. Ziemianie podejmują pierwszą międzygwiezdną wyprawę, której celem jest układ Alfa Centauri.
Na fabułę składają się głównie zdarzenia na pokładzie ogromnego statku kosmicznego powracającego na Ziemię po dziesięciu latach wyczerpującej międzygwiezdnej podróży i nawiązaniu kontaktu z obcą cywilizacją. Narratorem jest biorący udział w wyprawie lekarz:
„Jestem jednym z dwustu dwudziestu siedmiu ludzi, którzy opuścili Ziemię, wyruszając poza granice Układu Słonecznego. Osiągnęliśmy zamierzony cel i teraz, w dziesiątym roku podróży, rozpoczynamy drogę powrotną“.
Obłok Magellana skrzy się od futurystycznych pomysłów Lema. Po siedemdziesięciu latach od premiery trafność jego technologicznych prognoz robi duże wrażenie – zwłaszcza gdy czytamy książki Lema na urządzeniach, których wynalezienie przewidział.
W powieści widać zarówno przykłady obowiązkowego w latach pięćdziesiątych ustrojowego optymizmu, jak i echa zimnowojennych lęków oraz napięć.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Muszę przyznać, że Lem, oddając w ręce czytelników ostatni tekst o bardziej znaczącej objętości, zupełnie nie certolił się w tańcu. Rozmach, skomplikowanie i mnogość poruszanych tematów, podawane na tacy bez żadnego ostrzeżenia, robią piorunujące wrażenie.
Nawet sama - nazwijmy to - sceneria nie jest jednolita, tylko na przestrzeni poszczególnych rozdziałów zmienia się znacząco, a i tak wg mnie jest to aspekt, od którego w tego typu książce nie oczekiwalibyśmy jakiejś druzgocącej różnorodności, a raczej przejścia z punktu A do B.
Jednakże pozycja ta osiąga w dwóch aspektach absolutne wyżyny, szczyty wręcz. Po pierwsze: przedstawienie niepojętych naukowych teorii, biorących w obroty choćby czarne dziury i przerabiających je w wyjątkowo praktyczne narzędzia; wprowadzanie technologii przyszłości, których opisy - zarówno budowy, jak i działania - zawierają doprawdy wysokie stężenie skomplikowanych terminów; wreszcie sam rozmach i skala wszelkich operacji, czy to na powierzchni planety, czy to w przestrzeni kosmicznej. Spotkałem się z czymś takich choćby w Expanse, jednakże dopiero tutaj zostało to zrealizowane w sposób pozwalający odczuć choć ułamek potęgi tych dosłownie kosmicznych rozwiązań. Ilość rzeczonych wynalazków, zjawisk, teorii, technologii powinna rozłożyć na łopatki każdego amatora hard sci-fi.
Drugim aspektem jest warstwa filozoficzno-moralna. Nie kłamiąc, niemal w każdym rozdziale znajduje się jakiś dylemat, a stopień ich "dotkliwości" rozciąga się od kwestii stricte osobistych do takich o dosłownie planetarnych konsekwencjach. Nierzadko też dokonanie wyboru poprzedza (a niekiedy i wieńczy) istna kilkustronicowa rozprawa, mająca taką a nie inna decyzję uzasadnić lub też uwypuklić daremność danej sytuacji. Rezultatem jest unikatowe ukazanie prób kontaktu z obcą cywilizacją, których nie ułatwiają ani nieprzekraczalne ograniczenia rzeczywistości, ani tym bardziej niezmienne cechy natury człowieka.
Nie sposób nie wspomnieć o pokładowym superkomputerze - nazwanym przewrotnie GOD - oraz duchowym-naukowcu Arago, wprowadzających do utworu kolejną warstwę dynamiki m.in. na tle maszynowej niezależności, kwestii odpowiedzialności czy choćby nieoczywistej religijności.
Jestem też w stanie po części zrozumieć pewne rozczarowanie i zarzut części fanów wobec potraktowania Pirxa - i to wszystko, co w tej kwestii napiszę.
Człowiek mógłby tak nadawać i nadawać, ale powoli zacząłby też wchodzić na pole konkretnych przykładów, a tego oczywiście chciałbym uniknąć. Często zapisuję w notatniku fragmenty albo aspekty, które wywarły na mnie jakieś wrażenie, ale przeważnie wspominam o nich we wpisach tylko, jeżeli książka jest na tyle mierna, że jej nie polecę i nie zważam tym samym na spoilerowanie lub też jestem w stanie opisać je na tyle ogólnikowo, ale jednocześnie konkretnie, że nie zdradzę nic, a pewną myśl jednak przekażę. Koniec dygresji i prywaty.
Książka ta stanowi ciężki kawałek do przetrawienia, zarówno pod względem stylu i naukowej terminologii, jak i pesymistycznej oraz lekko straceńczej atmosfery. Mimo wszystko lektura jest najwyższej klasy przyjemnością, lasuje mózg w dobrym tego określenia znaczeniu, przy czym daje do myślenia. Polecam całym sobą i mam nadzieję, że inne książki autora utrzymają podobny poziom.
Kiedy byłem nastolatkiem szczególnie przypadła mi do gustu książka "Śledztwo" Lema i ten mroczny klimat Londynu. Wiele razy ją czytałem. Obiecałem sobie wtedy, że kiedyś pojadę do Londynu. Kiedy tam w końcu zamieszkałem, wiele wieczorów spędziłem wałęsając się po ulicach jak to robił w książce porucznik Gregory. Dzisiaj wrócił do mnie ten klimat, ale zamiast znów czytać Śledztwo, wrzuciłem ten tekst do ChataGPT i zażądałem, aby napisał w stylu Lema początek powieści o kolejnej sprawie, którą ma rozwikłać Gregory. Wyszło to na tyle dobrze, że zacząłem się zastanawiać czy w przyszłości książki będą jeszcze pisali ludzcy autorzy.
#ksiazki #lem #sledztwo #ai #chatgpt
Londyn był o tej porze niemal pusty. Szerokie ulice ciągnęły się ciemne, rozświetlone tylko tu i tam pojedynczymi latarniami, których światło padało na mokry asfalt. Krople, spływające z kabli telefonicznych, błyskały w krótkich, ostrych refleksach, a potem ginęły w szarym bruku. W witrynach sklepów gasły już światła; szyby, nie do końca umyte, odbijały rozmazane plamy przechodzących reflektorów.
Gregory mijał rząd kamienic o nierównych fasadach, gdzieniegdzie pociemniałych od wilgoci. Nad dachami, za mglistym tłem, przeleciał samolot — głuchy pomruk zawisł na chwilę, jakby zatrzymał się między ścianami, i rozpłynął się w kierunku południa. Na rogu stał kiosk gazetowy, zamknięty, z resztkami niezdjętych afiszów, które wiatr obijał o mokre deski.
Przez chwilę Gregory wszedł w węższą ulicę, prawie całkowicie pogrążoną w ciemności. Po lewej ciągnął się mur ceglany, świecący plamami wody. Zza tego muru dochodziło ciche chrobotanie, jakby ktoś przesypywał węgiel. Kiedy zatrzymał się i nasłuchiwał, dźwięk nagle zamilkł.
Miasto oddychało ciężko, bez widocznych oznak życia, a jednak w każdym oknie, w każdej zamkniętej bramie kryła się możliwość czyjejś obecności. Gregory poprawił kołnierz i przyspieszył kroku, nie patrząc na nielicznych przechodniów, którzy mijali go bez słowa, z twarzami wciśniętymi w płaszcze.
Stara latarnia na rogu drżała w wietrze, jakby chciała zgasnąć, lecz uparcie świeciła dalej. Gregory szedł wzdłuż pustej ulicy; bruk był mokry i nierówny, gdzieniegdzie połyskiwały ciemne kałuże. Z naprzeciwka, spod mostu kolejowego, dobiegał odgłos kroków, ale nikt się nie zbliżał.
Na rogu, pod ścianą obitego blachą magazynu, leżała skrzynka po owocach. Gregory minął ją, nie odwracając głowy. Z przeciwka nadciągnął autobus, pomalowany na czerwono, prawie pusty. W żółtawym świetle widać było tylko dwóch pasażerów, nieruchomych jak figury.
Podniósł kołnierz. Myślał o sprawie, której jeszcze nie znał do końca; zbyt wiele raportów, zbyt mało faktów. Mgła wciskała się w ulice, robiło się chłodniej. Zatrzymał się na skrzyżowaniu, patrząc w kierunku mostu. Po chwili ruszył w prawo, jakby decyzja nie miała żadnego znaczenia.
Lem to świr. Co trzeba mieć w głowie by wymyślić Cyberiadę? Chyba trzeba umieć wykorzystywać wyobraźnię jak pięciolatek i jednocześnie mieć obszerną wiedzę techniczną. Niesamowita mieszanka, gość jest niemożliwy. Nie czułem nigdy czegoś takiego jak teraz - że nie byłbym w stanie wymyślić takich opowieści. Ta abstrakcja przebija moje dziwne skojarzenia i abstrakcje którymi jestem w stanie operować.
@ZohanTSW miałem awersję do tego bo chyba w szkole to była lektura? ale se czytnę
Cixin Liu to taki chiński Lem. Z tym że Lem wynalazł już wszystko w latach >50 ubiegłego wieku: e-booki, audiobooki, VR, AI, internet i wyszukiwarki, inżynierię genetyczną, nanotechnologię, drony i BCI
Wydawnictwo Literackie dodrukuje powieść graficzną Stanisława Lema. "Podróż siódma" ponownie w sprzedaży od 27 sierpnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 80 stron, w cenie detalicznej 64,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Prawdziwa uczta dla ducha i radość dla oczu! Wizjonerska fabuła i ponadczasowy, pełen humoru język Stanisława Lema, przefiltrowane przez wrażliwość uznanego amerykańskiego ilustratora, Jona J Mutha.
Gdy w poniedziałek, drugiego kwietnia, przelatywałem w pobliżu Betelgeuzy, meteor, nie większy od ziarnka fasoli zwanej jaśkiem, przebił pancerz, strzaskał regulator ciągu i część sterów, wskutek czego rakieta straciła zdolność manewrowania – tak rozpoczyna się pechowa siódma podróż Ijona Tichego. Nie mogąc zrobić nic, nasz pilot postanawia przebrać się w piżamę i położyć do łóżka. Szybko okazuje się jednak, że on z wtorku, nie pochwala swojego lekkomyślnego zachowania z poniedziałku. Ciekawe, co na to piątkowy Ijon? I któremu z nich uda się umknąć z tej przeklętej pętli czasu?
Podróż siódma to komiks, picture book i kawał dobrej literatury w jednym. Kolekcjonerski rarytas dla miłośników twórczości autora Dzienników gwiazdowych i jednocześnie doskonały wstęp dla młodych czytelników do flirtu z pisarstwem Lema, który bez wątpienia przerodzi się w wieczną miłość.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Literackie zaplanowało dwa dodruki książek Stanisława Lema. "Eden" i "Katar" wrócą na sklepowe półki 30 lipca 2025 roku. Wydania w miękkiej oprawie obejmują kolejno 424 i 256 stron, w cenie detalicznej 49,90 i 44,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Eden"
Napisany w 1958 roku Eden otwiera epokę dojrzałej twórczości science fiction Lema. Co zatem sprawia, że powieść nadal czyta się z niesłabnącym zainteresowaniem? Z pewnością niezwykła wyobraźnia autora, który tworzy zmysłowe, bogate wizje planetarnej natury i kultury, a zarazem umiejętnie dozuje napięcie, pozwalając tajemnicom Edenu odsłaniać się stopniowo, z dramatycznym napięciem.
Polityczne porządki na planecie przypominają czytelnikom wizje Orwella, ale ważniejszy jest tam sceptycyzm co do szans wzajemnego poznania: już sama odmienność stosowanych technologii sprawia, że przybysze i miejscowi do końca nie potrafią się porozumieć.
"Katar"
Katar to z pozoru klasyczna powieść detektywistyczna, w której czytelnik wraz z głównym bohaterem – amerykańskim kosmonautą na przedwczesnej emeryturze – próbuje rozwiązać serię tajemniczych zgonów. Jednak jak można rozwikłać tajemnicę, kiedy do puli podejrzanych trafiają prawa natury, takie jak teoria chaosu czy prawdopodobieństwo? Być może życie każdego człowieka zależy od całkowitego przypadku i na nic się ma ingerencja w przyszłość.
Powieść w mistrzowski sposób łączy w sobie elementy wartkiej akcji wraz z refleksją na temat zagrożeń cywilizacyjnych i zalążkami pojęcia „globalizacji“ którym Lem wyprzedził swoją epokę. Świat, jaki widzi i opisuje Lem jest wynikiem gry przypadku i sumą rachunku prawdopodobieństwa.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Literackie prezentuje odświeżoną wersję książki Stanisława Lema. "Wśród umarłych" zaplanowano na 25 czerwca 2025 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 300 stron, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Wśród umarłych Stanisława Lema to druga po Szpitalu Przemienienia część cyklu Czas nieutracony. Do miasta, w którym rozpoznajemy rodzinny Lwów pisarza, przybywa ze wsi chłopiec, Karol Wilk, matematyczny geniusz-samouk. Pracując w warsztatach samochodowych, trafia pod opiekę grupy profesorów, którzy pragną ocalić jego talent przed okrucieństwami wojny i okupacji. Dojrzewanie intelektualne i społeczne dorastanie przebiegają u chłopca równolegle, a kulminacja obu procesów następuje w tragicznym okresie: podczas likwidacji lwowskiego getta.
Powieść balansuje między wymogami socrealistycznej cenzury a osobistym świadectwem autora. Lem, ukrywając topografię rodzinnego Lwowa pod zaszyfrowanymi nazwami, przemyca wątki Zagłady, wojennego wykluczenia i własnego ocalenia.
Wśród umarłych to powieść o dojrzewaniu, samotności i moralnych dylematach w świecie, gdzie śmierć i dehumanizacja stają się codziennością.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Literackie przygotowuje potrójny dodruk książek Stanisława Lema. "Pokój na Ziemi" , "Powrót z gwiazd" i "Cyberiada" powrócą na sklepowe półki 11 czerwca 2025 roku. Wydania w miękkiej oprawie obejmują kolejno 376, 400 i 508 stron, w cenie detalicznej 49,90; 49,90 i 59,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Pokój na Ziemi"
Ostatnia wielka przygoda Ijona Tichego
Pokój na Ziemi toczy się w nieodległej przyszłości, kiedy ziemskie mocarstwa postanowiły wyekspediować swe arsenały i fabryki nowej broni na Księżyc, aby tam ewoluowały samopas, pozostawiając Ziemię w stanie pokoju i dobrobytu. Lęk przed tym, co się na Księżycu z tych arsenałów urodziło, popycha jednak organizacje międzynarodowe do wysłania na Księżyc Ijona Tichego w supertajnej miski, aby dowiedział się, co zaszło na bezludnym globie.
Bohaterowi zdarza się tam jednak osobliwy przypadek: rozcięcie wielkiego spoidła łączącego półkule mózgowe, co sprawia, że staje się psychicznie rozdwojony. Tichy nie wie, że nosi w sobie tajemnicę, na którą czyhają wszystkie ziemskie wywiady.
"Powrót z gwiazd"
Powrót z gwiazd to historia astronauty, który na skutek paradoksu czasowego Einsteina powrócił z wyprawy w Kosmos na Ziemię, gdzie tymczasem minęło półtora stulecia. Astronauta próbuje zrozumieć i zaakceptować ziemską cywilizację, która zrezygnowała z podejmowania ryzyka na rzecz bezpieczeństwa i dostatku.
Fascynująca wizja Ziemi jako „obcej planety“, na której – by żyć tam dalej – trzeba na nowo doświadczyć na sobie problemów sensu egzystencji, dobra i zła, swobody i zniewolenia, agresji i miłości.
"Cyberiada"
Nowa edycja popularnej książki Stanisława Lema, którą autor uważa za swój prywatny wkład w poetykę literatury science fiction. Nikt bowiem nie skrzyżował w taki sposób przyszłościowej fantastyki z baśnią i filozoficzną powiastką, nikt nie sporządził takiego stopu materii „naukowo-technicznej“ z baśniowym sztafażem przedstawionego świata. Cyberiada - zabawny melanż tradycyjnej baśni i literatury science fiction z konstruktorami w roli czarowników i cudami, które są tam tylko niebywale rozwiniętą inżynierską sprawnością - stanowi swego rodzaju przestrogę przed brakiem umiaru, etyki i zbytnią wiarą we wszechmoc inżynierii.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Literackie obwieszcza dodruk książki Stanisława Lema. "Dzienniki gwiazdowe II" ponownie w księgarniach od 2 kwietnia 2025 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 284 strony, w cenie detalicznej 44,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Ijon Tichy, "kosmiczny wędrowiec", bohater opowiadań Stanisława Lema, powraca, żeby znowu przemierzać wszechświat w poszukiwaniu nowych wyzwań.
Do Dzienników gwiazdowych II weszły te przygody, które nie znalazły się w wyborze Jerzego Jarzębskiego z 1999 roku. Czytelnicy znajdą pośród nich m.in. przesławną "podróż ósmą", wspomnienia Ijona i rozważania dotyczące pożytku ze smaków. Żaden z Lemowych cykli nie powstawał tak długo: trzydzieści lat dzieli pierwsze opowieści od ostatniej. Błyskotliwe i pełne humoru, skłaniają do refleksji i dostarczają rozrywki na najwyższym poziomie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo Literackie zapowiada dodruk edycji kolekcjonerskiej. "Bajki robotów" Stanisława Lema ponownie w sprzedaży od 19 marca 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 208 stron, w cenie detalicznej 54,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Kosmicznie piękne wydanie!
"Bajki robotów" z ilustracjami Przemka Dębowskiego
Edycja kolekcjonerska ukazująca się w Roku Lema
Zabawne, a jednocześnie podejmujące poważne tematy. Doskonale znane, a nieustannie zadziwiające oryginalnością. Wyjątkowe skrzyżowanie literatury science fiction z baśniową konwencją albo wystrzelone w kosmos baśniowe fabuły.
Dawno, dawno temu, gdzieś za Cieśniną Andromedzką, żyli sobie Palibaba-intelektryk, Królewna Elektrina i robot Automateusz...
"Bajki robotów", opublikowane po raz pierwszy w 1964 roku, należą do najchętniej czytanych utworów Stanisława Lema. Wydanie z ilustracjami Przemka Dębowskiego ukazuje się w Roku Lema, przypadającym na rok setnej rocznicy urodzin Autora.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chciałam kupić te książkę bratankowi, ale nie podoba mi się okładka. Podejrzewam, że ilustracje w środku też mogą być nieciekawe dla małego czytelnika. Pamiętam, że wydanie, które czytaliśmy w szkole w ubiegłym wieku było ładne i kolorowe - teraz nie do znalezienia
@pacjent44 Ładne i nawet "czytelne" dla dzieciaka. Jednak w wydaniu dla młodych bardziej widziałabym kolory Bo jednak czytelnik jest oporny. A w wydaniu dla dorosłych świetny wybór na ilustracje.
Dzisiaj trochę spam mi wyszedł, ale może kogoś zainteresuje. Wydawnictwo Literackie w swojej księgarni internetowej wznowiło sprzedaż pakietów dzieł Lema - 29 tytułów za 720zł
Wydawnictwo Literackie przygotowuje trzy dodruki książek Stanisława Lema. "Niezwyciężony" wróci do księgarń 29 stycznia, a "Kongres futurologiczny" i "Golem XIV" 5 lutego 2025 roku. Wydania w miękkiej oprawie obejmują kolejno 260, 202 i 208 stron, w cenie detalicznej po 44,90 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Niezwyciężony"
Powieść Niezwyciężony zajmuje szczególne miejsce w dorobku Stanisława Lema. Z kilku powodów. Przede wszystkim jest to batalistyczna space opera – opowieść o starciu ludzi z powstałą samorzutnie na odległej planecie populacją mikroautomatów niszczących wszelkie myślenie. Lem jako pisarz wielokrotnie opisywał kosmos i perypetie międzygalaktycznych podróżników, rzadko jednak czynił to tak jak w tej powieści doprowadzając do otwartego konfliktu zbrojnego. Fabuła Niezwyciężonego to wymarzony i niemal gotowy scenariusz wielkiego batalistycznego filmu.
Stanisław Lem nie byłby jednak sobą, gdyby w dynamiczną akcję książki, pełną wybuchów i rozbłysków, nie wplótł ważnych pytań o naturę tego, z czym zmaga się załoga statku kosmicznego. Mechaniczne urządzenia – także te stworzone przez człowieka – nastawione są w Niezwyciężonym na odruchową walkę aż do samozatraty. To do istoty myślącej należy zrozumieć obcość i wyzwolić się z fatalizmu zniszczenia.
"Kongres futurologiczny"
Kongres futurologiczny, którego narratorem i bohaterem jest znany doskonale czytelnikom Lema — choćby z Wizji lokalnej, Pokoju na Ziemi i Dzienników gwiazdowych — Ijon Tichy, przedstawia antyutopijną wizję społeczeństwa przyszłości. Futurologiczny koszmar ukazany został w obrazie świata, którego materialną i duchową nędzę maskują halucynacje wywołane działaniem środków chemicznych. Środki te, rozpylone w powietrzu, sprawiają, że postrzegana ,,rzeczywistość“ jawi się mieszkańcom owego świata w postaci sielankowych projekcji ich marzeń i pragnień. Lem posłużył się tu po mistrzowsku alegorycznym chwytem, którego sens — po dwudziestowiecznych doświadczeniach totalitarnej propagandy i masowych eksperymentów socjotechnicznych — nie wymaga szczególnych objaśnień.
"Golem XIV"
W Golemie XIV Stanisław Lem zabiera czytelników w jedną ze swoich najbardziej niezwykłych i odważnych literackich przygód. Obdarzony świadomością superkomputer, nieskończenie przewyższający inteligencją człowieka, wygłasza przed naukowcami wykłady.
Losy Golema obserwujemy od powstania aż do zagadkowego odejścia ze świata ludzi. Sztuczna inteligencja stworzona przez ludzką żądzę panowania nad wszystkim, co istnieje, zaskakuje jednak swoich konstruktorów. Komputer, a tym samym Lem, z rozmachem godnym biblijnych proroków, przeprowadza miażdżącą krytykę człowieczeństwa, stworzonej przez homo sapiens kultury i złudzeń na temat mechanizmów ewolucji. Golem przedstawia oszałamiającą wizję rozwoju sztucznej, mechanicznej inteligencji, która ostatecznie może przekroczyć granice kosmosu i dostępnego ludziom rozumowania.
Lem dokonuje w swym dzieje czegoś niespotykanego – w fascynujący literacko sposób próbuje oddać myśli superkomputera. Stwarza na oczach czytelników dialog ludzkości i ludzkiego rozumu z „nieludzkością“ i Rozumem, który znajduje się już poza naszymi możliwościami poznania. Jest to w końcu także zapis dialogu Lema z samym sobą. I to może jest w Golemie XIV najbardziej inspirujące.
Czy w świecie coraz bardziej rządzonym przez algorytmy wizja Lema okaże się prorocza?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane ja sobie kupiłem całość poza "Fantastycznym Lemem", bo brak. Patrząc na to, jak im schodzi obecne wydanie, to twardego można za jakieś 5 lat oczekiwać.
Pozornie lekka książka przeznaczona i polecana dla młodzieży. Pierwszy raz przesłuchałem grubo po trzydziestce i... To dobrze. Niektóre z historii są bardzo przejmujące. Tak Terminusie, to o Tobie.
Książka na pewno warta przeczytania (lub przesłuchania). Może niekoniecznie dla każdego w całości, na szczęście dla młodszego czytelnika historie nie są ściśle powiązane i można przeskoczyć do kolejnej, jeśli się ma taką ochotę.
Na pozór nezwiązane ze sobą historie tworzą razem obraz zaułków ludzkiego umysłu. To między innymi piękny instruktaż tego, co rutyna, przyzwyczajenia, instynkty mogą zrobić z człowiekiem, gdy im się podda. Ale to tylko wycinek tej książki. Słuchałem jej kilkukrotnie i za każdym razem trzyma w napięciu jak za pierwszym razem, nawet jeśli chodzi o to, czy w kieszeni jest dwukoronówka. Srebrna.
Książka jest wielowarstwowa tak samo, jak "Przygody Alicji w Krainie Czarów", choć tutaj nie ma rozprawy o ludzkim śnie, więc i język jest mniej zakręcony. Niesie za sobą to jednak takie konsekwencje, że nie potrafię dobrze opisać tej książki.
Zdecydowanie polecam Artura Dziurmana w roli lektora, sprawdził się rewelacyjnie. Za czwartym, czy piątym razem chciałem dla odmiany przesłuchać tą opowieść z ust Macieja Kowalika i odbiłem się. Nie wiem, czy to już przyzwyczajenie, czy może jednak coś więcej
No Lem jak się patrzy, ten bardziej przystępny Lem. Wciąga opisem poznawania przyrody, atakuje akcją, wplata odrobinę filozofii. W moim odczuciu składniki w równowadze, przyjemna w odbiorze, choć zawartość wcale taka beztroska nie jest.
Jacek Rozenek w roli lektora bardzo dobrze wypada, choć miejscami brakowało mi krzyków na przykład Daniela Olbrychskiego.
Eden był chyba moją pierwszą „poważną” książką Lema, i właściwie wprowadzeniem do literatury science-fiction. To jest o tyle interesujące, że odzwierciedla niejako sytuację samego Lema, dla którego również była to pierwsza „dojrzała” książka, której dał program filozoficzny o znacznie wyższym poziomie cynizmu niż w „Obłoku Magellana” czy nieszczęsnych „Astronautach”.
Ostatnia przeczytana w tym roku książka i jednocześnie okrągła 250. z mojego obecnego zbioru (choć w całym życiu było ich ciut więcej).
Nie wiedziałem właściwie, czego oczekiwać od tej książki, choć spodziewałem się osadzenia akcji gdzieś w przyszłości (jak to stereotypowo przyjąłem u Lema), a tu zonk: wczesny okres II Wojny światowej. Na pierwszy plan wybija się, wg mnie, ciekawy język - z pewnymi naleciałościami, nierzadko operujący słowami ciężkimi, przestarzałymi lub o znaczeniu ciut innym niż dziś. Dodatkowo wcale niemało jest tu opisów scenerii, całkiem bogatych swoją drogą. Prym tutaj wiedzie chyba pierwszy rozdział, gdzie można się było poczuć zarówno cmentarną atmosferę, jak i przeróżne odczucia bohatera.
I do wspomnianych odczuć przechodząc: konfrontowani jesteśmy z wieloma postawami, których reprezentantami są poszczególni pracownicy psychiatryka. Bezapelacyjny prym w tej materii wiedzie poeta Sekułowski, z którym to główny bohater prowadzi niekiedy słowne utarczki, czasem faktyczne dyskusje, jeszcze innym razem właściwie monologi na tematy wszelakie, często wydające się dosyć abstrakcyjne.
Kulminację rzeczonych zachowań widzimy w scenie raczej łatwej do przewidzenia, biorąc pod uwagę połączenie IIWŚ i szpitala psychiatrycznego, ale znalazła się tam większość postaw, jakie w takiej sytuacji można przyjąć.
Książka nie jest raczej żadnym objawieniem, choć wciągnięcia w sam proces czytania nie mogę jej odmówić. Być może jest to pozycja trochę ponad mój poziom, ale z drugiej strony nigdy nie byłem amatorem odczytywania przekazów i szukania innych znaczeń.
Wydawnictwo Literackie ogłasza następny dodruk Stanisława Lema. "Bajki robotów" ponownie w księgarniach od 23 października 2024 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 224 strony, w cenie detalicznej 34,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Dawno, dawno temu, gdzieś za Cieśniną Andromedzką żyli sobie Palibaba-intelektryk, Królewna Elektrina i robot Automateusz...
Nowe wydanie jednej z najsłynniejszych książek Stanisława Lema!
Bajki robotów po raz pierwszy ukazały się w 1964 roku. Od tego czasu nieustannie bawią i zadziwiają swą oryginalnością. Lem, jak sugeruje już sam tytuł, połączył w tej książce światy na pozór sobie obce: baśniową akcję przeniósł w kosmos, a księżniczki i czarodziejów zamienił na inteligentne i przede wszystkim obdarzone uczuciami maszyny. Powstał w ten sposób utwór wymykający się wszelkim klasyfikacjom, dzieło, które może być czytane przez młodszych czytelników, ale także przez wymagających miłośników fantastyki naukowej, skrzące się błyskotliwym humorem i arcyzabawną groteską.
W świecie lemowskich robotów nie brakuje istot wrażliwych i dobrych, ale są też tacy, którzy za wszelką cenę chcą narzucić pozostałym swoją wizję rzeczywistości. Czy to nam czegoś nie przypomina?
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Czy Bajki Robotów jest lepszą książką od Cyberiady? Nie skończyłem jej czytać, ale po opisie Bajek złapała mnie chęć na powrót do Lema i potem uderzenie właśnie w Bajki Robotów (co i tak planowałem)
Wydawnictwo Literackie zapowiada ilustrowane wydanie najsłynniejszej powieści Stanisława Lema. "Niezwyciężony" ma zaplanowaną premierę na 23 października 2024 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 264 strony, w cenie detalicznej 79,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Jedna z najsłynniejszych i najbardziej lubianych powieści Stanisława Lema, ilustrowana grafikami z gry „The Invincible” studia Starward Industries.
Lem w wielu książkach opisuje wszechświat i perypetie międzygalaktycznych podróżników, rzadko jednak czyni to tak jak w Niezwyciężonym, w którym doprowadza do otwartego konfliktu zbrojnego. Fabuła tej powieści to wymarzony i niemal gotowy scenariusz filmu batalistycznego.
Mistrz prozy science fiction nie byłby jednak sobą, gdyby w dynamiczną akcję nie wplótł ważnych pytań o naturę tego, z czym zmaga się załoga statku kosmicznego. Urządzenia mechaniczne nastawione są tutaj na odruchową walkę aż do samozagłady. To do istoty myślącej należy wyzwolenie się z fatalizmu zniszczenia.
„The Invincible” to narracyjna gra przygodowa, będąca prequelem „Niezwyciężonego”. Gracz wciela się w niej w rolę astrobiolożki Yasny, która wrzucona w wir politycznej rywalizacji między dwoma frakcjami ląduje na z pozoru wymarłej planecie Regis III. Tam zaczyna poszukiwania swoich ludzi, mierzy się z własnymi słabościami oraz odkrywa mroczne zjawisko naukowe. W grze uwypuklone są najistotniejsze dla Lema idee i tematy, takie jak granice poznania człowieka, definicja życia czy zagrożenia płynące z rozwoju sztucznej inteligencji. Grę kupisz na www.invinciblethegame.com .
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Przypomniałeś, że wciąż nie kupiłem tej gry. A książkę mam, czytałem już dwa razy (jako nastolatek po raz pierwszy) i polecam. Lekka w porównaniu z resztą twórczości Lema.
@conradowl Poczekaj na jakąś wyprzedaż, bo sporo nie tracisz ogólnie, gra to niewykorzystany potencjał, taki symulator chodzenia, gdzie aż się prosi, by bardziej rozwinąć koncept, np. by gra była bardziej interaktywna. Pamiętaj, że twórcy tylko wzorowali się na tej książce, masę rzeczy pozmieniali, również w fabule i wyszło to mega średnio a nieraz głupio i nielogicznie.
Ogólnie gra nie jest zła (6/10), ale jakbym kupił na premierę, to był żałował.
Absolutnie. W słuchowisku udało się zbudować niesamowitą atmosferę. Niepokój i dyskomfort wprost wlewa się w uszy podczas słuchania od samego początku do końca. Chyba do żadnego audiobooka nie wracałem tyle razy co właśnie do Niezwyciężonego.