Jakby co to w #dealz są całkiem fajne lampki rowerowe/oświetleniowe za jedyne 5 zł.
Myślałem że jakieś gówno ale kupiłem trzy, przetestowałem je dwie świeciły się cztery godziny jedna 3 (na ustawieniu połowy mocy) więc całkiem niezły wynik - miałem dużo droższą lampkę z Decathlonu która nie trzymała nawet godziny mimo deklaracji dwóch.
Mają fajne uniwersalny złączki więc można je do wielu rzeczy przyczepić, do plecaka albo do roweru.
Tylko do czerwonych musiałem izolkę czerwoną przyczepić żeby świeciło na czerwono tak naprawdę świeci na pomarańczowo.
@Papiez_polak podłącz żarówkę do baterii
ekstra krok z gwiazdką i sówką za chętnych dodaj włącznik pomiędzy bateryjką a żarówką
ekstra krok dla zaawansowanych budowniczych latarek, dodaj tagi
Latarka nie robi dnia z nocy ale radzi sobie dość przyzwoicie. Przez rozmiar jest nieco nieporęczna, osoby z małymi dłońmi mogą mieć problemy z dłuższymi spacerami. Miałem nadzieję że aluminiowa obudowa będzie się nagrzewać podczas pracy, przenosząc to ciepło na moją dłoń, co jednak nie występuje.
Jako że mieszkam na odludziu bez oświetlenia ulicznego, zmiana czasu oznacza dla mnie spacery z pieskiem w ciemności.
Żeby polepszyć sobie komfort życia postanowiłem zrobić mały upgrade oświetlenia. Model który wybrałem , opisany jako „GIGANT! POTĘŻNA LATARKA LED LASER” na pewno robi wrażenie ponadprzeciętnym rozmiarem - poniżej zdjęcie obok mojej poprzedniej latarki.
Szybki test w łazience zapowiada dość obszerny strumień światła.
Więcej info po 19:00
Mam podobna, dałem 23 eur na aliexpress. Świeci bardzo mocno, aż sam byłem zdziwiony, no i ma funkcje powerbank i malutki wyświetlacz z procentem baterii.
Chciałbym podzielić się pozytywną historią dotyczącą uszkodzonego sprzętu i przy okazji pochwalić firmę Black Diamond
TL;DR: Black Diamond przesłał mi za darmo części zapasowe do czołówki.
Od 2022 używam do nocnych wędrówek czołówki Black Diamond Spot 400 Octane, z której jestem zadowolony i bardzo się do niej przyzwyczaiłem. Niestety, na początku sierpnia tego roku mały element mocujący lampkę do opaski złamał się w połowie - już raz go kleiłem kropelką, więc ratunku dla niego nie było. Pomyślałem, że spróbuję napisać do producenta z pytaniem, czy nie mają na stanie jakichś zapasowych części (w internecie nic nie znalazłem).
11 sierpnia wysłałem wiadomość na ich maila podanego na stronie internetowej. Po tygodniu bez odpowiedzi wysłałem przypominajkę, po której w dalszym ciągu nie otrzymałem informacji zwrotnej. Założyłem, że olali temat, ale oto 28 sierpnia napisała do mnie Dee z Customer Service, żebym zgłosił to przez ich stronę:
Na stronie musiałem podać swoje dane, opisać co się stało i załączyć zdjęcia produktu i uszkodzenia. Już dzień później dostałem informację, że mogliby coś mi wysłać, tylko potrzebowali dowodu zakupu - na szczęście znalazłem starego maila z potwierdzeniem zamówienia, który wystarczył. Na tę wiadomość odpowiedziałem jednak dopiero przed tygodniem, bo chyba ją przypadkiem zarchiwizowałem.
W każdym razie, dzisiaj przyjechał kurier DPD i przywiózł mi część, o którą prosiłem, oraz dodatkowo zapasowy uchwyt do opaski i 3 naklejki - sądząc po jednej z nich, chyba ktoś w BD przegląda Hejto Za przesyłkę i części nie zapłaciłem ani grosza. Jestem bardzo zadowolony, bo brakowało mi tej czołówki podczas ostatnich wyjść, a ze swojej strony mogę polecić Black Diamond, bo widać, że traktują klientów w fajny sposób (tylko sugeruję od razu korzystać z podanego wyżej linka, zamiast pisać maile).
Wołam @Lubiepatrzec , bo wiem, że ma ten sam model latarki
Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki. Tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23zł zapłacić coś bliżej 10. Okazuje się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka która świeci, kosztuje 200zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI w którym pokazywali np jak użyć sprzętu pomiarowego za 5tys zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek coby latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta że sam na to nie wpadł. Latarkę kupiłem w końcu za 9zł w pierwszym lepszym markecie. Nie wpadłem do jaskini ani do oceanu a baterie wymieniłem po roku.
Kupiłem dwie takie latarki, bo smart i teraz będę miał jedną za dużo. Chce ktoś odkupić? Cena to 20 zl plus koszty przesyłki inpostem. Możemy zrobić przez olx, może się uda uciąć jeszcze na przesyłce, bo tam jakoś taniej.
Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki. Tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23zł zapłacić coś bliżej 10. Okazuje się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka która świeci, kosztuje 200zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI w którym pokazywali np jak użyć sprzętu pomiarowego za 5tys zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek coby latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta że sam na to nie wpadł. Latarkę kupiłem w końcu za 9zł w pierwszym lepszym markecie. Nie wpadłem do jaskini ani do oceanu a baterie wymieniłem po roku.
Niedźwiedź szedł przez las w nocy, nie zauważył dziury i wpadł do niej wybijając sobie wszystkie zęby. Zwierzątka wybrały się go szukać. @GucciSlav chodził z latarką po lesie i natknął się na tę dziurę. Świeci na dół i słyszy, że coś się w dziurze porusza.
Pany jest sprawa, chcę kupić ze 2 latarki do garażu i samochodu aby były pod ręką na zapas. Coś co nie będzie miniaturowe i najlepiej na baterie bo mam ich zawsze pełno pod ręką i wygodniej mi je wymienić niż ładować akumulator.
Co za mniej więcej Jagiełłę za sztukę warto kupić?
Ja mam Olighty w wersji na baterie i działają. Rodzice dostali te małe gówna na AAA do kluczy a ja mam trochę większy na AA ale w trybie zwykły świeci słabo, przeważnie koszystam z mocnego (180 lunenów).
O cię pi⁎⁎⁎⁎lę. Kiedyś sobie przeglądałem forum o latarkach, gość o coś pytał, to się zarejestrowałem i odpowiedziałem dosyć merytorycznie I DOSTAŁEM OSTRZEŻENIE, ŻE NIE PRZYWITAŁEM SIĘ W PIERWSZYM POŚCIE XD #bekazforum #latarki #swiatelka #stanumyslu
Mała polecajka dla domorosłych majsterkowiczów - tania latarka czołowa.
Zawsze mi w takich sprzetach przeszkadzało, że jest jasno tylko tam gdzie się popatrzy. Tutaj poza standardowym trybem pojedynczej mocnej diody, możemy odpalić 4 słabsze które świecą przez ten dyfuzor. Dzięki temu dostaje się bardzo rozproszone światło o szerokim kącie, idealne np. do prac elektrycznych czy innych takich gdzie mało nas obchodzi oświetlanie 70m do przodu.
Generalnie liche to to i tanie (60 w bricomanie) ale mam już prawie rok i śmiga, nic się nie połamało a jest super wygodne i co rusz używam. Kupiłem drugą żeby mieć w aucie i stwierdziłem że się podzielę.
@Lubiepatrzec w temacie chodzenia to w sumie się nie znam, ale w kwestii oświetlenia roweru to lubię mieć wszystko na akumulatory 18650 - nie dość że w razie czego mogę wymieniać pomiędzy latarkami, to jak bateria padnie to wystarczy że mam jedną na zmianę. A pojemność mają bardzo dużą.
Ja już kiedyś pisałem, że mam i w sumie polecam czołówkę Black Diamond Spot 400 . Głównymi zaletami są lekkość, wodoodporność, różne tryby świecenia, oraz to, że można dokupić do niej akumulator , czyli bazowo idziesz z aku, a w zapasie bierzesz paluszki na wszelki wypadek, bo można stosować wymiennie. Mi wytrzymuje całą noc na akumulatorze naładowanym na full, świecę 1/3 mocy + korzystam z opcji maksymalnego oświetlenia co jakiś czas (uruchamiana dotykiem palca z boku obudowy). Minusy to cena i to, że zjada jednak szybko baterie, więc pasuje dokupić akumulator, na którym działa już dłużej.
Chodziłem też z Mactronic Nomad i też jest bardzo spoko, na baterii trzyma dłużej niż Spot 400, ale żeby było fajnie, to trzeba jedną zmianę zrobić w nocy - i tu jest wyższość Spot 400 z dokupionym akumulatorem.
Z najtańszą z Decathlona też chodziłem, ale komfort był kiepski - noszę okulary i zwyczajnie było mi za ciemno. Poza tym szybko bateria schodziła.
Chodziłem też z taką chińską latarką i w sumie miała fajną opcje zooma/koncentracji światła, ale wraz z użytkowaniem akumulatory straciły moc i już po 2h dawała bardzo mało światła. Dodatkowo ciężkie gunwo.
Ogólnie, jeśli to pierwsza wycieczka w góry nocą, to chińska, którą masz, wystarczy w zupełności. Ja zwykle jeszcze biorę na wszelki wypadek zapas baterii i latarkę ręczną. Jak się zajawisz to możesz pomyśleć o czymś lepszym. Ogólnie bym polecał zacząć od wschodów słońca, żeby było przyjemnie, a full night zrobić w zimie jak spadnie śnieg, bo wtedy już nie ma odwrotu i się bakcyla łapie
@Lubiepatrzec Trochę łaziłem nocami po górach i zdecydowanie polecam mieć i czołówkę i mała latarkę ręczną. W jasne noce nie potrzebujesz w zasadzie świecić bo księżyc i gwiazdy oświetlają szlak na tyle, że można sobie poradzić bez dodatkowego światła. Gdy jest ciemniej i trzeba wspomagać się latarką, ja wolę mieć ją w ręce - czołówka "daje po oczach" przez co trudniej przyzwyczaić się do półmroku i świecić sobie na trasę. Musisz obracać całą głową zamiast wykonać drobny ruch nadgarstkiem. Czołówka natomiast jest świetna gdy rozbijasz obóz nocą lub zatrzymujesz się na posiłek, wtedy obie ręce wolne są bardzo potrzebne. Ja preferuję latarki na wymienne baterie. Nie martwię się gdzie naładować akumulatory tylko kupuję w każdym napotkanym sklepiku kilka paluszków i mam problem z głowy.
@Zielczan ja mam taką. Ma już około dwóch lat i bateria nie straciła na żywotności. Używam praktycznie codziennie do wychodzenia z psem. Wcześniej była dostępna na allegro (dużo taniej) ale teraz już z tym ciężko.
Jakiś czas temu pojawiła się w stonce taka latarka, koszt 50 zł. Stwierdziłem, że w takiej cenie to mogę spróbować i nabyłem ją. Korzystałem na pewno ponad miesiąc.
Latarka sama z siebie jest bardzo spoko w tej cenie. Ma możliwość rozciągnięcia i tym samym dopasowania jak mocno ma świecić. Dzieje się to przez zasłonięcie części LED COB. Jak już jesteśmy w źródle światła, to jest to światło białe, jasne, zimne. Nie pytajcie o pomiar parametrów, nie mam czym zmierzyć Świeci na tyle jasno, że w ciemnym garażu wrzucam niższy tryb świecenia. Tak, latarka ma aż dwa tryby, jasny (100%) i mniej jasny ale wciąż jasny (50%).
LED popędzany jest z jednego ogniwa Li-Ion typu 18650 o pojemności 1200 mAh. Ma ono wystarczyć na 1,5 godziny jazdy. Nie mierzyłem z zegarkiem w ręku, ale moim zdaniem tyle jest w stanie wyrobić. Ogniwo samo z siebie jest produkcji chińskiej (odgłosy zdziwienia), marki HONGLI chińskie znaczki. Wydaje się, że opis producenta jest uczciwy.
Mocowanie lampki odbywa się przez postawienie jej w pionie lub odgięcie podstaw z wklejonymi magnesami i przyczepienie do stalowej powierzchni. Magnesy na płaskim trzymają porządnie, na krzywym gorzej. W każdej stopie są po trzy magnesy.
Latarka ładowana jest za pomocą kabla zakończonego wtyczką micro USB, czyli można użyć zwykłej ładowarki do telefonu lub po prostu komputera. Stan ładowania/naładowania jest sygnalizowany czerwonym/zielonym LED przy gnieździe USB.
Zarzuty:
włącznik jest umieszczony bardzo niefortunnie, przy przenoszeniu w plecaku zdarzyło mi się włączyć latarkę. Z racji jej budowy niemożliwe było zorientowanie się, że jest złożona i włączona.
w miejscu jednego ogniwa zmieściłyby się trzy, w ten sposób możnaby osiągnąć pojemność 3600 mAh i latarka działałaby 4,5 godziny. Pomijam możliwość zastosowania lepszych ogniw. Sprawa jak najbardziej do zrobienia, ot kwestia sprawdzenia układu ładującego i dokonania niezbędnych przeróbek.
brak możliwości obrócenia części ze źródłem światła. Świeci tylko w jednym kierunku, zależnie od postawienia.
Artykuł niesponsorowany. Kolejne zdjęcia w komentarzu.
Mam podobny wynalazek z Biedry, tylko bardziej "warsztatowa" i tańsza (30 zł?). Ma hak, magnes, dołożyłem 2 akumulatory i faktycznie świeci bardzo długo.
Na twoim miejscu jeśli będziesz tej latarki używać często to zainwestował bym i kupił ogniwo lepszej firmy i jakąś zewnętrzną ładowarkę do ogniw. Jakoś nie mam zaufanie do takich akumulatorów, w szczególności gdy akumulatory Sony/Samsung/Molicel to jest koszt poniżej 30zł.