Kupiłem trochę lepsze głośniki w miejsce starodawnych, prawie pełnoletnich plastikowych głośniczków 5.1 no i teraz cała kolekcja mp3 nadaje się co najwyżej na śmietnik. Większość kawałków w 128 kbs i nawet moje drewniane ucho słyszy teraz te zniekształcenia od kompresji i metaliczne podźwięki aż się słuchać odechciewa - kaszana jednym słowem - a na tych starych szumidłach nie było aż tak tego słychać (chyba miały tak wąskie pasmo).
Jebane kurestwo. Wczoraj rozbudowywali one boxa u mnie i teraz jakieś problemy z d⁎⁎y. 5 minut stałem z paczką gabaryt C i się musiałem wrócić z nią do domu.
Sprężynka za 8 euro pękła sobie i spowodowała straty na 4350 euro.
Sprężynka utrzymująca jakiś tam piździk w pompie wysokiego ciśnienia raczyła sobie pęknąć, w wyniku czego piździk wpieprzyl się w łopatki pracujacej pompy. Potem całość stanęła zatrzymując łańcuch rozrządu, wypieprzajac walki i inne takie...
Mam mieszkanie w Szczecinie. Czasami wpadniemy na weekend, czasami posiedzimy tydzień ale więcej nas nie ma niż jesteśmy. Dzisiaj przyjechałem, wyciągnąłem ze skrzynki pismo ze wspolnoty z rozliczeniem mediów za ostatnie pół roku. I okazuje się że zużyliśmy 4 m3 zimnej wody ale mamy zapłacić też za prawie 9m3 wody którą wpierdoliło miedzy głównym wodomierzem a wodomierzem w mieszkaniu...
WTF? Niby kwota nieduża, 120żl (licząc ze sciekami) zastanowiło mnie gdzie wcięło tą wodę. Dzwonię do ziomka z góry. No jemu doliczyli 14 m3. Idę do dziadka piętro niżej: 15m3. Pytam o co chodzi i dziadek mi szeptem zdradza sekret.
Otóż lokalne emerytki ze 2 lata temu pozakładały sobie na podwórku ogródki. Za pomocą okolicznej menelii przekopały klepiska, ogrodzily je sobie i posadziły kwiatki, krzaczki i pomidorki. A że lato bywa gorące to trzeba było czymś podlewać plantacje. Wiec naruchały sobie klucz do węzła ciepłowniczego położonego w suterenie gdzie jest kran, podpinały wąż i na koszt wszystkich dbały o swoje roślinki...
Już przeżyłem to ze miejsca parkingowe pozabierały ale nie będą lampucery na mój koszt sobie hobby uprawiały. Będę kręcił gównoburzę gdzie się da. Wydrę co do złotówki z portfeli biednych emerytek.
@Fishery z tą kradzieżą się nie wygłupiaj, chyba że wysytąpisz jako cała wspólnota ale to też nie do końca ten paragraf. To sprawa cywilna, wyślij im przedsądowe wezwanie do zapłaty, powinny obsrać zbroję, a jak nie, to do r.pr/adwokata i do sądu.
Szlag trafił jeden z busów. Podjechałem, kierowca przesiadł się na zastępczy ja zaś zadzwoniłem po assistans. Przyjęli zgłoszenia po chwili przyszedł SMS z linkiem że laweta będzie o 7.30. Spoko.
Po chwili SMS że nastąpiła zmiana i jednak będzie inną. Zerkam na link i szczęka mi opadla: laweta jedzie do Berlina z okolic Frankfurtu nad Menem i będzie o 12.10.... Idę kręcić gownoburzę.
@bagela no i było to trzymać w domu? Odkąd kot zalał siostrze Maca żadnych zwierząt w domu, jak tylko wejdzie coś do pokoju to za fraki i za próg ¯\_(ツ)_/¯
Kolejny wypad do #lidl i kolejny c⁎⁎j do d⁎⁎y od losu. Myślałem, że sobie kupię frytek po 6 zeta kilo a tu się okazuje że cena regularna to 10 zeta i kupon obniża cenę tylko do 8 zł. No chyba kogoś pojebało z tymi cenami. Ziemniaki tanie a w hurcie to pewnie 1 zeta za kilo a tu takie złodziejstwo. Kupiłem prawie 5 kg ziemniaków po 1,50 za kilo. Trzeba będzie to obrać i pokroić ale wyjdzie to około 25 zeta taniej niż kupno gotowych.
Kur... ten mega audyt gdzie jeszcze chcą 500 tys. zł. na 3 osoby a który ma zostać ustostępniony za moment nie powstaje i nie powstawał, właśnie Rożek informacje odczytał.
//edit nie 500 mln zł a 500 tys złotych na 3 osoby.
Nie macie czasami tak, że mimo pełnego domu czujecie się samotni? Jest żona, dwójka fajnych dzieciaków, dom prawie bez kredytu, jakaś działalność (chociaż ostatnio słabo idzie i chyba trzeba będzie ruszyć się na etat). Powinienem być szczęśliwy, a nie mam z kim pogadać, jest mi jakoś tak źle, po głowie kołatają się dziwne myśli, w nocy budzę się po koszmarach i nie śpię już do końca.
4 miechy temu zacząłem chodzić do psychiatry, biorę antydepresanty, ale nie pomagają. Poprzednie proszki odstawione, bo bym tylko spał i libido spadło do zera.
Nie mam nawet komu powiedzieć, że momentami dostaję ataków paniki, że jestem bliski utraty przytomności, coś jak u głównego bohatera z Rodziny Soprano. Klasycznie poczucie własnej wartości spadło do dna i się jeszcze w mule zakopało. Żona niby spoko, ale widzę, że zajęta głównie kosmetyczką, planowaniem wyjazdów i aferkami w robocie, jak to w biurze.W każdej wolnej chwili, ucieka do koleżanek. Nawet się nie dziwię, bo niepełnosprawne dziecko wysysa energię i trzeba jakoś odreagować.
Paru bliskich kumpli mam, ale oni też zalatani, a kiedy już nawet z nimi mam kontakt, to jakoś nie umiem się otworzyć. Spotykamy się żeby pożartować, a nie odstawiać jakieś dramy.
I to ciśnienie. Wydaje mi się, że kłopot się zaczął, kiedy mój mały biznesik przestał być dochodowy. Faceta, tym bardziej wychowanego w tradycji, że to on ma utrzymać rodzinę, taka sytuacja bardzo rozwala.
@anonimowehejto czyli masz spoko żonę i bliskich przyjaciół, ale Twoje zjebanie nie pozwala Ci z nimi rozmawiać. Naucz się otwierać gębę do ludzi, to nie boli, a pomaga.
Buddy: Myślę,że jestem w stanie Cię zrozumieć. Sam przecież pracuje za niemal minimalna,a moja kobieta wnosi do domowego budżetu 2xtyle. Zawodu jakiegoś szczególnego nie mam,po prostu pracuje dość ciężko z miesiąca na miesiąc, bez większego celu,bez ambicji i z obawą,bo zbliżam się powoli do 40..
TL;DR - w Polsce prościej wyrzucić gruz do lasu, niż oddać do lamusowni i nie chodzi o pieniądze.
Po remoncie zostało mi trochę płytek. Chcąc zachować się jak człowiek, wpakowałem je do bagażnika i jadę do lamusowni. Dopiero na miejscu dowiedziałem się, że muszę okazać dowód opłat za wywóz śmieci. Chciałem nawet zapłacić na miejscu za utylizację, ale okazuje się, że tak mogą tylko firmy, a nie jakiś tak szary Kowalski.
No dobra, po dłuższej chwili grzebania w telefonie znalazłem emaila z rozliczeniem. Następnie okazało się, że "eee ale takie rozpakowane to tylko w worku na gruz". Czaicie? Czyste, nieużywane płytki, tylko paczka była już otwarta i lamusownia nie przyjmuje. Musiałem dymać na drugi koniec Krakowa, do drugiej lamusowni, która łaskawie przyjmuje takie otwarte paczki.
To chyba nie powinno tak działać.
W Polsce prościej jest to wyrzucić do lasu, a potem zrobić fotkę i zgłosić przez mObywatela, że ktoś wyrzucił, bo fatygując się do miejsca przeznaczonego do utylizacji takich odpadów trzeba być gotowym na biurokrację i utrudnianie przyjęcia tych odpadów. Bo biurokracja jest ważniejsza niż środowisko.
@vipe witamy w Polsce, w normalnym kraju zważyli by, zapłaciłbyś i byś zapomniał o sytuacji w ciągu godziny. W Polsce to już problem nie do przejścia.
@vipe kurcze to ciekawe, bo ja do tej pory miałem bardzo dobre doświadczenia z lamusowanią (zawsze jeżdże do tej na nowohuckiej), cały proces wydawał mi się dobrze przemyślany i samo rozwiazanie architektoniczne z wyjazdem na górę i zrzucaniem śmieci jest super.
Czy można być chorym drugi raz w przeciągu miesiąca?? Można i to jeszcze jak! Ten covid przegiął pałę oprócz podstawowych objawów jeszcze sraczkę dodało ehhhhhhh 🥶😷🤧😡🤬 #kurwamac #gownowpis
@Magister_Ludi Łączę się w bólu - moja sprawność intelektualna poszybowała na dno, praca zaczyna się piętrzyć, ja tymczasem na nic nie mam siły. Chyba trzeba dać na luz i przeczekać aż przejdzie #covidwypierdalaj
Jeśli coś mnie wkurwia, to jest znieczulica. Jak ktoś tu będzie politykę robił to usunę. Ale no nie wiem, może jestem z dobrym serduszkiem. Widząc kolesia w Ferrero Rocher, pingujacego na babcie z dwoma kulkami idącą do tramwaju, mam ochotę zrobić dobrze.
Nie mam zdjęcia niestety, mam nagranie w aucie.
Musiałem się wykrzyczeć. Więc mu krzyknąłem "ty c⁎⁎ju". I stał tak długo jak się dało.
Daj mi motywacji Pudziana, by się zbudować, kupić hammera i rozjechać takich typów. W końcu hummve ma hamulce w innym stylu. Są zaciśnięte.