#kryminalne

5
543

#ciekawostki #niewiemjaktootagowac #kryminalne #historia #niewyjasnioprzypadki


Jakie są waszym zdaniem najciekawsze polskie niewyjaśnione zagadki? Chodzi mi o takie rzeczy jak tajemnicze zaginięcia, śmierci, porwania i kradzieże. Chodzi mi o takie rzeczy jak złoty pociąg, zaginięcie ORP Orzeł, śmierć generała Sikorskiego (to już trochę z pogranicza teorii spiskowych) ale również tematy kryminalne jak ostatnio głośna sprawa Iwony Wieczorek.


Jak dla mnie ciekawy i zupełnie niezgłębiony temat to śmierć Marszałka Rydza Śmigłego oraz zabójstwo jego partnerki Marty Thomas-Zaleskiej. Zwłaszcza ta druga śmierć budzi wiele podejrzeń, w 1951 jej ciało znaleziono w workach na śmieci (wg. innej wersji w walizce) 40 km od jej mieszkania w Nicei, które zostało splądrowane (zabrano m.in. pamiętnik marszałka).

@edantes mialem kiedys grama skitranego w szufladzie. wciagnelem tylko jedna kreske i poszedlem na dwor. po paru godzinach wrocilem, a pol worka bylo puste. w domu byl tylko stary.

sprawa niewyjasniona do dzis

Jak kiedyś byłem mały, to ojciec mi kupił lizaka, jak z nim skądś wracałem (z ojcem, nie lizakiem). Ale wracałem do brata i spytałem czy brat też dostanie lizaka. Ojciec powiedział, że ma tylko jednego, dla mnie, to się rozryczałem i koniec końców stary się wkurwił i wyrzucił tego lizaka na ulicę. Potem przez kolejnych kilka lat przechodząc tą ulicą patrzyłem czy nie leży tam ten lizak, bo w sumie troszkę szkoda mi go było, bo to czupaczups był. No ale nie leżał. Więc ktoś go na pewno musiał wziąć, do dzisiaj nie wiadomo kto, no jedna z tych niewyjaśnionych zagadek ludzkości to jest, do dziś czasem o tym myślę.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry,


to ja wykorzystując napływ nowych użytkowników zapraszam do społeczności Truecrime. W najbliższym czasie postaram się zainaugurować postowanie artykułem o Rzeźniku z Rostowa - Andrieju Czikatiło.


#truecrime #zbrodnie #zbrodnia #sprawykryminalne #kryminalne

Zielczan userbar

Zaloguj się aby komentować

Mariusz Sowiński (ur. 26 marca 1976 w Jarosławcu) – polski seryjny morderca, gwałciciel i zoofil. W latach 1994–1997 zgwałcił i zabił cztery kobiety.


Sowiński pierwszego zabójstwa dokonał w 1994 roku. W Stefankowicach zgwałcił i zamordował wówczas Zofię K., a jej ciało wrzucił do studni. Kolejny raz zaatakował rok później. W Kułakowicach zgwałcił Antoninę E.; by zatrzeć ślady przestępstwa, podpalił jej dom. Kobieta zmarła w szpitalu, na skutek obrażeń odniesionych w pożarze. W sierpniu 1996 roku, na ogródkach działkowych w Hrubieszowie, zgwałcił i zabił nożem Wiesławę Ł. Ostatniego zabójstwa dokonał w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1997 roku. Jego ofiarą padła mieszkanka Stefankowic, Genowefa S., którą również zgwałcił, a następnie udusił kablem.


Przyznał lekarzom, którzy go badali, że już od 15. roku życia miał kontakty seksualne z kurami.


W czasie gdy nie mordował kobiet, wyżywał się na zwierzętach. Głównie krowach i kurach. Kurom ukręcał łby, a dopiero potem gwałcił. Podobnie robił z krowami. Najpierw dusił, a potem na truchle zaspokajał swoje żądze. "U nas w domu była taka spokojna krowa, odbywałem z nią stosunki za każdym razem, jak byłem na przepustce" – opowiadał bez skrępowania policjantom.


Początkowo głównym podejrzanym za morderstwa był niejaki Kazimierz P., który z tego powodu spędził w areszcie 19 miesięcy. Na trop Sowińskiego policja wpadła już we wrześniu 1997. Był wtedy poborowym żołnierzem w Nadwiślańskich Jednostkach MSWiA w Sanoku. Podczas przesłuchań bez jakiegokolwiek skrępowania i emocji opowiadał funkcjonariuszom o popełnionych zbrodniach. To w połączeniu z pozostałymi zgromadzonymi dowodami wystarczyło do postawienia go w stan oskarżenia.


Proces ruszył jesienią 1998 w Zamościu i od samego początku towarzyszyły mu ogromne emocje. W październiku, podczas pierwszej rozprawy Henryk J., ojciec Wiesławy Ł., jednej z ofiar Sowińskiego, zaatakował go przemyconą do sądu siekierą raniąc w plecy. Sowiński trafił do szpitala, a napastnik został osadzony w areszcie. Jednak dzięki wstawiennictwu wojewody zamojskiego i protestach jego sąsiadów, został zwolniony. Po wyzdrowieniu sprawa Sowińskiego została wznowiona. Prokuratura oskarżała go o poczwórne zabójstwo i gwałty. Aby podkreślić, jak niebezpiecznym i odrażającym jest człowiekiem, przytaczała fakt, że po jednym z zabójstw powybijał krowy właścicielki, a następnie zaczął obcować płciowo z ich zwłokami. Sam oskarżony odmówił składania wyjaśnień, powiedział jedynie, że jest niewinny. Jego obrońca próbował udowodnić, że Sowiński nie może zostać skazany, gdyż jest chory psychicznie. W jego sprawie powołano 20 biegłych z zakresu psychologii i seksuologii. Wszyscy jednoznacznie stwierdzili, że był w pełni poczytalny, a jego dewiacje mogą się jeszcze pogłębić. Prokuratura żądała kary dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego zwolnienia po upływie 50 lat.


W 2000 roku Sąd Okręgowy w Zamościu skazał go na najwyższą karę. Sąd Apelacyjny w Lublinie również ją podtrzymał uzasadniając faktem, iż Sowiński stanowi zagrożenie dla otoczenia. Rok później na skutek kasacji Sowińskiego, Sąd Najwyższy uchylił wyrok i przekazał go do ponownego rozpoznania. W 2002 roku Sąd Okręgowy w Zamościu wymierzył mu karę dożywotniego pozbawienia wolności z możliwością warunkowego przedterminowego zwolnienia po odbyciu 50 lat kary. W 2003 roku Sąd Apelacyjny w Lublinie ostatecznie utrzymał wyrok w mocy.


#ciekawostki #kryminalne #seryjnimordercy #polska

a70b1498-64b6-4496-a5e9-c697c3ccfe51

@..... I takiego typa - seryjnego mordercę,nekrofila i zoofila w jednym który sam się przyznał do tego co robił utrzymujemy z podatków zamiast zutylizować bo nie ma kary śmierci.


Resocjalizacja jest niemożliwa w tym wypadku a leczenie psychiatryczne raczej nic nie da.

@dsol17 No w takich bezsprzecznych sytuacjach to fakt. Ale ile było takich spraw że na krzesło albo stryczek zaprowadzono niewinnego człowieka a dopiero po latach się okazało że ktoś popełnił fatalny błąd?

@tankowiec_lotus od tego są apelacje. Jeśli chodzi o Komendę to niby racja,ale tam to i policjanci i prokurator i sędzia powinni iść w pasiaki.

Zaloguj się aby komentować

Leszek Jacek Pękalski (ur. 12 lutego 1966 w Osiekach koło Bytowa) – polski gwałciciel i zabójca, uznawany przez część mediów za seryjnego mordercę, skazany za zabójstwo jednej kobiety.


Pękalski od urodzenia był lekko upośledzony i otrzymywał rentę. Mieszkał m.in. w Borzytuchomiu. Nie mógł znaleźć swojego miejsca w społeczności, ponieważ był odrzucany ze względu na odmienność. Bezskutecznie usiłował znaleźć żonę. W listopadzie 1992 został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za gwałt.


Lubił jeździć pociągiem. Często znikał z domu na kilka dni, a po powrocie nie mówił rodzinie, gdzie był. Został aresztowany w grudniu 1992 jako podejrzany o zabójstwo nastoletniej Sylwii, mające miejsce w lesie między miejscowościami Jezierze i Darżkowo, w czerwcu 1991. Biegli psychiatrzy po kilkumiesięcznej obserwacji stwierdzili u niego upośledzenie umysłowe i zaburzenia seksualne. Według policji Pękalski na wizjach lokalnych – opowiadając, jak gwałcił i mordował swoje ofiary – podawał takie szczegóły, które znać mógł jedynie morderca.


Prokuratura próbowała udowodnić mu 17 morderstw, popełnionych między 1984 a 1992, jednak zdołała udowodnić tylko jedno, dokonane koło wsi Jezierze na 17-letniej Sylwii z Darżkowa, za co został skazany w 1996 na najwyższą w tamtym momencie karę 25 lat pozbawienia wolności.


W sali sądowej Pękalski wycofał się ze wszystkich złożonych wcześniej zeznań. Od 2007 mógł ubiegać się o warunkowe przedterminowe zwolnienie i robił to co roku, jednak zespół terapeutów negatywnie opiniował jego wnioski. Karę odbywał w Areszcie Śledczym w Starogardzie Gdańskim; zakończył ją 11 grudnia 2017. Wówczas został umieszczony w zamkniętym ośrodku w Gostyninie, na podstawie odrębnej ustawy dla tego typu przypadków.


#ciekawostki #kryminalne #seryjnimordercy #polska

c91568a8-6934-4ab0-a10f-6d03333ad186

Zaloguj się aby komentować