Jaskinia Mamucia zlokalizowana na terenie amerykańskiego stanu Kentucky jest na ten moment uznana za najdłuższą jaskinię na świecie. Łączna długość jej korytarzy przekracza 650 kilometrów(686 według artykułu NatGeo). Według eksploratorów to jedna z najpiękniejszych jaskiń na świecie, jest to też dom dla kilkuset gatunków zwierząt. To niezwykle popularne miejsce każdego roku odwiedzają dwa miliony turystów.(Zdj. 1,2)
Sarawak chamber to największa na świecie komora jaskiniowa, jeśli liczyć jej całkowitą powierzchnię. Znajduje się w jaskini Lubang Nasib Bagus zlokalizowanej na terenie Parku Gunung Mulu na wyspie Borneo. Komora mierzy 600 metrów długości, ponad 400 szerokości oraz nawet 115 metrów wysokości. Jej odkrycia dokonano w roku 1981.(Zdj.3)
Sudwala Caves to według Księgi najstarsze znane jaskinie powstałe około 240 milionów lat temu. Znajdują się one na terenie prowincji Mpumalanga w Południowej Afryce. Przez ludzi są one użytkowane już od czasów prehistorycznych, na co wskazują ślady pozostawione przez ludy pierwotne. W czasach bardziej współczesnych wykorzystywano je m.in. jako magazyn amunicji. W 1914 powstała firma, która wydobywała ze środka duże ilości kup nietoperzy, by następnie sprzedawać je jako nawóz. Obecnie Sudwala Caves funkcjonuje jako atrakcja turystyczna, co więcej, jedna z komór jest wykorzystywana w roli amfiteatru, gdzie w przeszłości zorganizowano już wiele imprez muzycznych z udziałem znanych gwiazd.(Zdj.4,5)
Najgłębszą, a jednocześnie najdłuższą jaskinią lawową jest Kazumura znajdująca się na Hawajach. Jej łączna długość wynosi ponad 61 kilometrów, a głębokość to nawet 1102 metry. Jaskinia powstała około 500 lat temu.
Najdłuższa morska jaskinia to aktualnie Matanaka zlokalizowana na terenie Nowej Zelandii. Badania z roku 2012 wykazały, że rozciąga się ona na długość około 1,54 kilometra.
Rekord z gatunku tych smutniejszych, bo dotyczący oceanicznego syfu. Największym wodnym skupiskiem śmieci jest według Księgi obszar zwany Wielką Pacyficzną Plamą Śmieci znajdujący się w północnej części Oceanu Spokojnego. Odkryto go w roku 1997, ma się on składać z masy śmiecia o wadze tysięcy ton, z czego większość stanowią tworzywa sztuczne. Obszar ten według ostatnich danych rozciągał się na powierzchni 1,6 miliona km kw.
Mały cytat:
W rzeczywistości nie są to skupiska wielkich odpadków, ale niewidoczne plamy mikrocząstek plastiku. Niektórzy mówią plamy, inni używają określenia wyspy. Są to po prostu miejsca, gdzie obserwuje się wielokrotnie wyższe, np. 10 tys. razy, zagęszczenie plastiku niż gdzie indziej. To jednak nie znaczy, że jak będziemy płynąć statkiem przez to miejsce, to cokolwiek zobaczymy. Te cząstki plastiku są malutkie. Nie są to wyspy, po których można chodzić. Artykuły na temat plam śmieci często uzupełniają zdjęcia, które przekłamują rzeczywistość. Zazwyczaj są to ujęcia z ujść rzecznych albo po wezbraniach sztormowych, gdy plastik nagromadził się w jednym miejscu.
Plastik ma nieprzyjemną właściwość - strasznie wolno się rozkłada. Nikt dokładnie nie potrafi powiedzieć, czy to będą setki, czy tysiące lat. Na razie wszystkim wydaje się, że jest niereaktywny. Nie rozpuszcza się w wodzie, bardzo trudno wchodzi w reakcję z organizmami.
Największe zagrożenie stanowi w tym momencie dla ptaków i zwierząt morskich. Plastik ma niesłychanie niebezpieczną cechę. Jego większe fragmenty wielkości groszku są połykane przez ptaki, ryby czy żółwie morskie, co zatyka im żołądki. Plastik, który widzimy, czyli makroplastik, znajdziemy wszędzie. To on jest groźny dla zwierząt.
Jako głównych winowajców odpowiedzialnych za pompowanie całego tego syfu do wód oceanicznych wymienia się sześć krajów: Chiny, Indonezję, Filipiny, Wietnam, Sri Lankę oraz Tajlandię(wedlug artykułu Science z roku 2015). Inne źródła wymieniają także USA, Koreę i Japonię.
Za kilka dni wraz z @Civetta wracamy na Azory pokręcić się po wyspie Santa Maria. Wzięło mnie trochę na wspominki z wypadu trochę lat wcześniej na wyspę Pico, gdzie wspinaliśmy się na najwyższy Portugalii, a tak przy okazji natrafiliśmy na jaskinie wulkaniczne. Nie sądziłem, że korytarze mogą ciągnąć się, aż tak daleko. Praktycznie nasze stopy odwiedziły siedem komór. Nie byliśmy, aż tak przygotowani aby zapuścić się dalej, ale to co udało nam się zobaczyć było naprawdę wyjątkowe. Przy końcu miało się wrażenie, że będzie na nas czekał smok siedzący na skarbach Dla mniej odważnych jest komercyjne wejście do turystycznej jaskini z przewodnikiem. Tam też byliśmy i powiem, że warto bo samo zejście robi wrażenie. Wrzucam kilka fotek z tej niekomercyjnej
I teraz wyobraź sobie, że noga się ślizga, wpadasz do tej szczeliny, spadasz parę metrów i klinujesz się z rękami podniesionymi ku górze, bo spadając próbowałeś się w panice czegoś złapać. Nikogo z Tobą nie było, nie masz jak sięgnąć po telefon, zresztą i tak nie ma zasięgu, więc zostajesz tam aż nie umrzesz, bo zabić się by to przyspieszyć też nie masz jak