Polecam tego jutubera.
https://www.youtube.com/watch?v=0K6N5Asoy3w
#historiapolski #youtube #historia
Polecam tego jutubera.
https://www.youtube.com/watch?v=0K6N5Asoy3w
#historiapolski #youtube #historia
Zaloguj się aby komentować
Wracam po raz ostatni do tematu armii kartagińskiej doby II wojny punickiej. Dziś wisienka na torcie- kartagiński słoń bojowy!
Formacje słoni bojowych były jedną z tych które obrosły wieloma mitami. Fascynowały już starożytnych, zwłaszcza jeśli stykali się z nimi pierwszy raz. Do dziś zresztą nie przestają zachwycać, o czym świadczą liczne publikacje naukowe, przedstawienie w kinie i grach bitewnych, zarówno komputerowych jak i tych rozgrywanych na stole.
W większości przypadków słoń bojowy (czy też cała ich formacja) przedstawiany jest jako straszliwy potwór, prawie, że czołg, ostateczny boss. Wystarczy wspomnieć przedstawienie słoni w filmie "300" Zacka Snydera, tolkienowskie Mumakile, zarówno literackie jak i filmowe, słonie-bossów z AC:Origins czy te pojawiające się w wojsku Kuszanów w mandze Berserk. Po drugiej stronie mamy przedstawienia bardziej wyważone, a tym samym bliższe prawdzie historycznej- walkę ze słoniami indyjskimi w "Aleksandrze" czy świetny opis w... biblijnej Księdze Machabejskiej. Tak, tak, w Biblii pojawia się walka ze słoniami bojowymi Seleukidów.
Kartagińczycy nie stanowili tu wyjątku. To właśnie na słoniu miał przekroczyć Alpy Hannibal. Był to ostatni ze słoni który przetrwał tę ciężką drogę. Reszta padła po drodze, z wycieńczenia bądź w wypadkach w górach. Uważam osobiście, że prywatny słoń Hannibala przeżył ponieważ raz, że z pewnością na niego chuchano i dmuchano jako na pieszczoszka wodza, a dwa był to słoń syryjski (tak zresztą się niezbyt oryginalnie wabił "Surus" czyli Syryjczyk właśnie) czyli zwierzę większe i silniejsze od słoni używanych powszechnie przez Kartagińczyków.
Punijczycy używali bowiem słoni północnoafrykańskich, wymarłych krewniaków do dziś zamieszkujących sawanny i lasy Afryki środkowej zwierząt. Słonie te były niewielkich rozmiarów, o krótkich kłach i zdecydowanie nie tak silne jak ich południowi krewniacy. Źródła starożytne donoszą, że również słonie indyjskie były od nich większe. Wzrostem zapewne więc zbliżały się do żyjącego w Kongu słonia leśnego, mającego niewiele ponad dwa metry w kłębie.
Z racji rozmiarów odpadały więc one jako platforma do przewożenia łuczników czy oszczepników, co często widać na przedstawieniach słoni indyjskich, niosących na grzbietach wieżyczki, często opancerzonych czy z okutymi kłami. Wszystkie przedstawienia słoni kartagińskich pokazują je jedynie z poganiaczem na grzbiecie.
Dalej jednak były to potężne zwierzęta, będące niejako bronią samą w sobie. Masa ciała, kły oraz zręczna trąba mogły siać spustoszenie w szeregach wroga. Ich pojawienie się miało duży impakt psychologiczny, zwłaszcza dla żołnierzy niezaznajomionych z tymi zwierzętami. Ich zapach płoszył konie. Jak widać więc, słonie punickie mogły być przydatną bronią. Ich kontyngent stanowił zawsze ważne wsparcie dla sił Kartaginy; aż do straszliwego w skutkach rozejmu z Rzymem po II wojnie punickiej, kiedy to Rzymianie zmusili Kartaginę do oddania wszystkich swoich słoni, a także zabronili ujeżdżania nowych. Tak skończyła się historia punickich słoni bojowych.
W Basic Impetusie armia punicka może wystawić podstawkę słoni. Swojego przedstawiłem w malowaniu inspirowanym freskami z fenickiej Marissy, gdzie widać słonia z narzutką i co ciekawe pomalowanymi uszami. Być może punijczycy znaczyli w ten sposób te zwierzęta, lecz co miałoby to znaczyć- ginie w pomroce dziejów. Hat-owski słoń źle się malował i kleił, jestem absolutnie niezadowolony z efektu. Było nie było- armia Kartaginy z II wojny punickiej została dokończona. Ja jednak porzucę skalę 1/72, zdecydowanie nie na me oczy i szyję i przeproszę się z 1/56 czyli dominującą w wargamingu historycznym 28 mm. Dajcie znać czy chcielibyście dalej śledzić moje poczynania.
I niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!!!
Fot.1 Stella nagrobna z wizerunkiem słonia, zwieńczona symbolem bogini Tanit, Kartagina 300-146 pne
Fot.2 Srebrny szekiel z wizerunkiem Baala-Melkarta i słonia, 237-209 pne
Fot.3 Wnętrze grobowca w Marissie, Idumea, II wiek (słoń widoczny nad wnęką po prawej)
#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia



@Bjordhallen zostawię sobie 1/72, będę domalowywał wypraski i eksperymentował na nich malarsko. Planowałem w 28mm Impetusa dalej ciągnąć, Hail Caesar albo inny historyczny, po prostu zapodstawkuje na trayach. Niestety mój lokalny klub gra z historyków tylko w Bolt Action i Ogniem i Mieczem - to pierwsze czemu by nie, ale OiM trochę za małe jak na mój gust.
O Sadze słyszałem, że gra się nieźle, ale nie próbowałem - przyblizysz?
@QvintvsCornelivsCapriolvs gralem tylko na targach planszowkowych
Minus ( dla mnie): brak naprzemienne interakcji Plus: maja takie karty z rozkazami ( takie super umiejętności) które się aktywuje specjalnymi kośćmi ( kładzie na tych kartach)
Np Rzym miał chyba umiejetność „ musztra „ - żołnierze usuwali zmęczenie Kartaginczycy - umiejetność „podstęp” - zmienia umiejętności zaznaczone przez przeciwnika np. Przekładasz kostkę przeciwnikowi na inna umiejetność
Zaloguj się aby komentować
Wrak zestrzelonego podczas bitwy o Anglię samolotu bombowego Dornier Do 17 (Oberleutnant Rudolf Lamberty) na północ od bazy RAF Biggin Hill, 18 sierpnia 1940 roku.
Przybliżona lokalizacja: 51.348066777, 0.038238726
#iiwojnaswiatowa #historia #lotnictwo #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować
Podobno Donald Trump przed atakiem na Iran otrzymał przepowiednię "Jeśli zaatakujesz, wielka cywilizacja upadnie i zostanie zniszczona".
#polityka #heheszki #historia
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Znak kontynuuje serię o polskich monarchach autorstwa Michaeal Morysa-Twarowskiego. "Jagiełło Rex. Początek dynastii" rozpocznie panowanie 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 416 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Miał na zawsze zniknąć z kart historii. Zamiast tego zmienił bieg dziejów.
Po kilku latach rządów w Wielkim Księstwie Litewskim Jagiełło traci tron na rzecz stryja. To powinno zakończyć jego polityczną karierę. On jednak zdobywa czapkę Giedymina, a wkrótce potem sięga po polską koronę i rękę pięknej Jadwigi.
Choć obiecał jedynie odzyskać utracone ziemie Królestwa Polskiego, robi dla tego państwa znacznie więcej. Zmienia bieg jego historii.
Poganin, który chrzci Litwę i Żmudź. Analfabeta, który funduje Uniwersytet Jagielloński. Miłośnik pokoju, który zwycięża Krzyżaków pod Grunwaldem.
Stroni od piwa i wina, ale ma inne słabości. Dzięki jego miłości do polowań Białowieża po raz pierwszy pojawia się na kartach kronik, a królewskie zamiłowanie do słodyczy sprawia, że na polskich stołach goszczą pierogi z serem. Czterokrotnie żonaty, ku zaskoczeniu wszystkich u schyłku życia daje początek nowej dynastii.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #znak #historia #historiapolski #michaelmorystwarowski #wladyslawjagiello

Zaloguj się aby komentować
#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#suseuspamuje #hejtolosauth
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne
Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.
Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.
O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez hejto los.
Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.
Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.
Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.
Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.
Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość.
Wylosowany piorun z wpisu - @skorpion
https://hejto-los.pl/722a3df9-5b47-464e-a35a-009b0d038c85
#hejtolos
Wpis dodany za pomocą aplikacji hejto-los
Zaloguj się aby komentować
Dlaczego marynarze, piloci albo astronauci wołają "Mayday" gdy wzywają pomocy i co z tym wspólnego ma majówka?
Otóż nic
A było to tak: w roku 1923 na angielskim lotnisku międzynarodowym w Croydon stwierdzono, że wprawdzie nowoczesna komunikacja głosowa przez radio jest świetna w porównaniu z radiotelegrafem, ale potrzebny jest jakiś nowy sygnał alarmowy do wzywania pomocy. SOS jest dobry w alfabecie Morse'a, ale na fonii się nie sprawdza – strasznie miesza się z trzaskami. Redukcja szumów byłaby idealna, ale jeszcze jej nie wymyślono. Poproszono więc szefa lotniskowej łączności, nazwiskiem Mockford, żeby wymyślił jakieś dobre hasło.
A był to niegłupi facet. Lotnisko miało aktywną siatkę połączeń z paryskim Le Bourget – szukał więc słowa, które byłoby również tam łatwe do ogarnięcia. I znalazł "m'aider" – skrót od "venez m'aider", coś w rodzaju "chodź mi pomóc", "come [and] help me", z wymową niemal identyczną jak angielskie "mayday". Wprawdzie krótkie "na pomoc" byłoby po francusku "aidez" lub "aidez-moi", ale tu chodziło o uniwersalność i silne brzmienie na fonii.
Wprowadzono więc nową procedurę na próbę na lotach do Francji i okazało się, że się sprawdza. Operatorzy radiowi mogli ten zwrot łatwo zapamiętać, przyswoić wymowę i rozpoznać poprzez szumy, co więcej – także w innych krajach, niezależnie od języka ojczystego i akcentu. Zatem już w 1927 słowo "Mayday" zostało oficjalnie przyjęte jako sygnał alarmowy przez międzynarodowe unie i organizacje regulujące komunikację radiową. Należy je powtórzyć trzykrotnie (żeby nie zniknęło w razie chwilowego zakłócenia), następnie podać adresata, swoje dane, lokalizację i kurs, opis sytuacji, rodzaj żądanej pomocy i tak dalej.
Z tym, że należy go używać wyłącznie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia. W sytuacji pilnej, np. uszkodzenia silników statku albo choroby pasażera – ale nie zagrażającej życiu – należy użyć sygnału: "Pan-pan". I też nie ma to nic wspólnego z patelnią, bo pochodzi od francuskiego "panne" – awaria. Po angielsku dla ułatwienia rozwija się jako: Possible Assistance Needed. Ale to już inna historia
#ciekawostki #historia #lingwistyka #zegluga #lotnictwo


Plusy dodatnie, plusy ujemne – film dokumentalny Grzegorza Brauna, wyprodukowany przy współudziale TVP, opisujący postać Tajnego Współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie Bolek. W filmie przedstawiono dokumenty oraz wypowiedzi świadków według których TW "Bolek" to Lech Wałęsa....

Radziecka Flota Kosmiczna była unikalnym w skali świata, wysoce wyspecjalizowanym zespołem dalekomorskich statków i okrętów naukowo-badawczych, pomiarowych i komunikacyjnych, powołanym do życia pod koniec lat 50. XX wieku w celu zapewnienia ciągłej łączności oraz śledzenia trajektorii statków...
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Kozy i bezoary
Bezoar to nazwa wywodząca się z języka perskiego i oznaczająca dosłownie „odtrutka”. Nazywano w ten sposób podobne do kamieni, zbite bryłki niestrawionych substancji takich jak włosy, włókna i żywice roślinne znajdowane niekiedy w przewodach pokarmowych zwierząt. Bezoary często formują się w żołądkach przeżuwaczy, a u niektórych są spotykane bardzo powszechnie – między innymi właśnie u kozy bezoarowej.
Przekonanie, że bezoar jest niezawodnym remedium na wszelkie trucizny, narodziło się na Bliskim Wschodzie i w Indiach, a w Europie rozpowszechniło się w okolicach XI i XII wieku. Szczyt popularności bezoarów w lecznictwie europejskim przypada na XVI wiek, choć na ich zakup mogli sobie pozwolić przede wszystkim ludzie zamożni – zazwyczaj wrzucano je w całości do napojów lub ścierano je na proszek, dodawano do wody lub wina i wypijano w takiej postaci, wierząc, że bezoar ma moc neutralizowania nawet śmiertelnych trucizn. Popularne było również ozdabianie bezoarów i oprawianie ich w biżuterię, która miała chronić noszącą ją osobę przed zatruciem. Szczególnie duże egzemplarze przerabiano nawet na bogato zdobione naczynia do picia. Pozyskiwanie bezoarów szybko przestało się ograniczać tylko do kozich żołądków i zaczęto ich poszukiwać także w przewodach pokarmowych innych, bardziej egzotycznych przeżuwaczy, jak wielbłądy, alpaki czy lamy. Popularne było też, jak można się spodziewać, fałszowanie bezoarów.
Bezoary z uwagi na swój skład chemiczny podobno rzeczywiście mogą neutralizować toksyczne związki arsenu zawarte w arszeniku i w podobnych do niego substancjach, które w średniowieczu bywały używane jako trucizny – trudno jednak powiedzieć, na ile mogło to być pomocne w praktyce.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #historia #zwierzeta #kozy




Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS wyda następną książkę historyczną. "Bogowie Polski" Szymona Zdziebłowskiego ukażą się 2 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 352 strony, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Jak wyglądały świątynie wznoszone nad Wisłą tysiące lat przed powstaniem państwa polskiego? Czy chrześcijaństwo rzeczywiście jest najdłużej wyznawaną religią na naszych terenach? Jakich bogów czcili pierwsi Słowianie?
Szymon Zdziebłowski rzuca wyzwanie powszechnym przekonaniom i proponuje czytelnikom fascynującą archeologiczną podróż po świecie dawnych wierzeń, rytuałów i zapomnianych bóstw. Wyprawa zaczyna się ponad 100 tysięcy lat temu, a kończy na próbie zrozumienia religii wczesnych Słowian. Czytelnik pozna zdumiewające artefakty i obiekty, takie jak wizerunki „Wenus” sprzed kilkunastu tysięcy lat, gigantyczne konstrukcje ziemno-drewniane starsze od egipskich piramid (tzw. polskie Stonehenge) oraz sensacyjne figurki starożytnych bóstw i amulety.
Bogowie Polski to lektura dla każdego, kto chce zrozumieć tożsamość mieszkańców tej części Europy. To opowieść o tym, że już nasi przodkowie żyjący tysiące lat temu zastanawiali się nad sensem życia i poszukiwali wsparcia w sferze duchowej.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #historia #historiapolski #mitologia #szymonzdzieblowski

Zaloguj się aby komentować
Harzhorn: dowód na późną obecność Rzymian poza Renem
Odkrycie na wzgórzach Harzhorn w Dolnej Saksonii znacząco zmieniło dotychczasowe spojrzenie na obecność Rzymian w Germanii. Przez długi czas uważano, że po klęsce z 9 roku n.e., czyli bitwa w Lesie Teutoburskim, Imperium Rzymskie zrezygnowało z dalszej ekspansji na północ od Renu. Tymczasem przypadkowe znaleziska z 2008 roku - początkowo pojedyncze metalowe przedmioty - zapoczątkowały badania, które całkowicie podważyły tę wizję.
W kolejnych latach archeolodzy przeprowadzili szeroko zakrojone wykopaliska i analizy, wykorzystując m.in . nowoczesne metody prospekcji geofizycznej. Szybko okazało się, że miejsce to było areną dużego starcia z udziałem wojsk rzymskich. Znalezione artefakty - groty strzał, fragmenty uzbrojenia, elementy pancerzy, monety oraz pociski z machin oblężniczych - pozwoliły nie tylko odtworzyć przebieg walk, ale także precyzyjnie datować je na III wiek n.e.
Stanowisko, określane dziś jako bitwa pod Harzhorn, dowodzi, że rzymskie oddziały zapuszczały się znacznie dalej na terytoria germańskie, niż wcześniej przypuszczano. Co szczególnie zaskakujące, o tym starciu nie wspomina żadne znane źródło pisane z epoki. Brak relacji antycznych autorów sprawia, że mamy do czynienia z "zaginionym rozdziałem" historii Rzymu, odkrytym dopiero dzięki badaniom archeologicznym.
Harzhorn jest więc nie tylko świadectwem militarnej obecności Rzymian poza granicami imperium, ale także przypomnieniem, że historia wciąż potrafi zaskakiwać - a wiele jej tajemnic nadal czeka na odkrycie pod powierzchnią ziemi.
https://imperiumromanum.pl/odkrycie-rzymskie/harzhorn-dowod-na-pozna-obecnosc-rzymian-poza-renem/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować

Ruiny torpedowni, czyli powstałego w czasie II wojny światowej niemieckiego ośrodka badawczego, są jedną z najciekawszych atrakcji Gdyni. Obiekt otoczony jest wodą, co sprawia, że nie jest to miejsce na rodzinny spacer. Widziany z daleka wygląda niezwykle tajemniczo i intrygująco. Nurkowanie przy...
635 + 1 = 636
Tytuł: Państwo Hitlera
Autor: Götz Aly
Kategoria: historia
Wydawnictwo: Fundacja Historia.pl
Format: papierowa
Liczba stron: 480
Ocena: 4/10
Mam problem z tą książką. „Państwo Hitlera” jest reklamowane jako nowatorskie, sensacyjne spojrzenie na narodowy socjalizm Hitlera. W zasadzie tak jest. Książkę można podsumować w paru zdaniach: Niemcy podczas II wojny światowej byli skurwielami, a to że ubierali się lepiej od trepa Saszki z Irkucka nie sprawia, że należy ich stawiać wyżej. Tak samo kradli i mordowali. W całej Europie.
Książka jest poświęcona ekonomii III Rzeszy. Götz Aly wyjaśnia, dlaczego gospodarka Niemiec mimo wojny zdołała się utrzymać, a Niemcy zaślepieni ideologią i nakarmieni kosztem całej okupowanej Europy do końca wojny popierali Hitlera. Tu właśnie pojawia się problem, od którego zacząłem ten wpis. Aly podaje bardzo dużo danych statystycznych, cytatów, przykładów. Nie jest to książka łatwa w lekturze, bo tak duży zbiór danych nuży. Czy mimo to odradzam przeczytanie tej książki? Właściwie nie, bo ta książka po prostu jest potrzebna do zrozumienia ekonomii III Rzeszy, który odgrywał bardzo dużą rolę w polityce Hitlera. Autor (Niemiec) nie bawi się w eufemizmy i mówi wprost: Niemcy żyli w dobrobycie, bo w sposób masowy i systematyczny mordowała i grabiła Europejczyków, byle tylko przejąć ich majątek. Ideologia nazistowska odgrywała pewną rolę w tym mechanizmie, ale wielu Niemców było konformistami, którzy mając wymówki o "ostatecznych rozwiązaniach" czy "przestrzeni życiowej" po prostu dokonywała skurwysyństw, byle tylko zapewnić sobie i rodzinie lepsze życie.
No ale czemu napisałem, że "właściwie" należałoby przeczytać książkę? Problem polega na tym, iż polskie wydania tejże potrzebnej książki są niestety niechlujne
Jak ktoś interesuje się historią II wojny światowej to powinien przeczytać tę książkę. Ale niech zapozna się z oryginałem w języku niemieckim albo spróbuje przeczytać inne tłumaczenia. Polskie wydania niestety leży i dlatego moja prywatna ocena jest tak niska. Polski wydawca umieścił tę książkę w tzw. Złotej serii. Złoto okazało się być tombakiem.
Prywatny licznik: 13/50
#bookmeter #ksiazki #bapitankombaczyta #historia #hitler

@cremaster No właśnie nie, w języku polskim obowiązuje zasada, że słowa obcojęzyczne zapisywane w alfabecie łacińskim piszemy zgodnie z oryginałem. Dlatego mamy Hermanna Göringa, Slobodana Miloševicia czy też Françoisa Mitterranda, a nie Goeringa, Miloszevicia/Miloszewicia czy też Francoisa Mitterranda.
Oczywiście nie czepiam się, jak ktoś upraszcza zapisy nazw własnych na forum, w prywatnym mailu czy też w notatce, nie wymagam od wszystkich, by kopiowali litery niewystępujące w języku polskim. Ale inna sytuacja dotyczy książki kierowanej do tysięcy czytelników, gdzie trzeba zadbać o ortografię. Gdyby chociaż "Goering" był stosowany konsekwentnie, machnąłbym ręką przyjmując, że redaktor tak zdecydował. Ale pisanie raz o Göringu, a raz o Goeringu traktuje wyłącznie jako rodzaj niechlujstwa, który obniża wartość jest potrzebnej książki
Zaloguj się aby komentować
#losowemiasto <-- Tag do obserwowania
#ciekawostki #historia #ciekawostkihistoryczne #suseuspamuje
Miasto: Police – miasto w północno-zachodniej Polsce, w woj. zachodniopomorskim, w powiecie polickim, miasto satelickie Szczecina, położone nad Odrą i Gunicą na Równinie Wkrzańskiej . Według danych GUS z 30 czerwca 2021 r., Police liczyły 32 034 mieszkańców. Data założenia 1260 r., W 1260 r. książę zachodniopomorski Barnim I nadał Policom prawa miejskie na prawie magdeburskim, W celu zahamowania rozwoju Polic, w 1321 r. książę odebrał miastu prawa miejskie i włączył Police w obręb Szczecina. Prawa miejskie zostały przywrócone dopiero w 1808. Od XVI do XVIII wieku były znane z produkcji i handlu chmielem. Na przełomie XIX i XX wieku w Policach istniała stocznia rzeczna. W 1898 r. Police uzyskały kolejowe połączenie ze Szczecinem, prowadzące wówczas do Jasienicy . 12 lat później linię przedłużono do Trzebieży . Powstanie kolei przyczyniło się do rozwoju przemysłu. W 1938 r. zbudowana została fabryka benzyny syntetycznej Hydrierwerke Pölitz . Fabryka miała ogromne znaczenie dla przemysłu wojennego III Rzeszy. Działała tu wielka fabryka benzyny syntetycznej (niem. Hydrierwerke Pölitz AG). Przy produkcji benzyny syntetycznej prac1938owało około 30.000 robotników przymusowych różnych narodowości (m.in. Polacy, Jugosłowianie, Francuzi, Belgowie). Miasto zostało zdobyte 26 kwietnia 1945 r. wraz ze Szczecinem przez wojska radzieckie. W 1945 r. Police ponownie stały się samodzielnym miastem, powiększonym w 1954 r. o wieś Mścięcino . W tym czasie osiedlono tu kolonię greckich uchodźców, którzy szukali schronienia w Polsce po greckiej wojnie domowej 1946-1948. W 1964 r. rozminowano teren na północ od Starego Miasta i rozpoczęto budowę azotowo-fosforowych zakładów nawozów sztucznych, uruchomionych w 1969 r. Działają one pod nazwą Zakłady Chemiczne Policelll (obecnie Grupa Azoty Zakłady Chemiczne „Police” ). Zabytki: Kościół Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny , Kaplica przykościelna , Kościół św. św. Apostołów Piotra i Pawła , Ruiny klasztoru augustianów , Lapidarium Polickie , Kamienice z XIX wieku, Ratusz z 1906 roku nie został odbudowany po II wojnie światowej.
Wieś: --
Data wykonania zdjęcia: 1938 r.
Opis zdjęcia: Most zwodzony na rzece Łarpi w Policach. Źródło
Zwycięzca losowania: @PlatynowyBazant
Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link > nie będzie mnie, wracam w niedzielę.

@suseu zawsze mnie zastanawiało czemu zespoł Mudhoney tak nienawidził tego miasta, że nagrali piosenkę Hate the Police
Zaloguj się aby komentować
Złota myśl Rzymian na dziś
Kwintylian (Marcus Fabius Quintilianus, 35 - 95 n.e.) - sławny retor i pedagog w dziedzinie teorii wymowy. Pierwszy płatny z kasy państwowej nauczyciel retoryki:
"Sumienie to tysiąc świadków"
• łacina: [Conscientia mille testes]
• źródło: Kwintylian, Institutio Oratoria V.11.41
https://www.imperiumromanum.edu.pl/kultura/zlote-mysli-rzymian/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #cytaty #cytatrzymiannadzis #gruparatowaniapoziomu #ciekawostkihistoryczne #sentencjalacinska #rzym #venividivici #ancientrome
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Czy rzymscy legioniści śpiewali piosenki w trakcie marszu?
Życie w wojsku zawsze było ciężkie i wymagało od żołnierzy silnej woli, wytrwałości oraz siły fizycznej. Długie i wymagające marsze nierzadko się dłużyły, co żołnierze starali się urozmaicać na różne sposoby, w tym śpiewem. Czy podobnie czynili legioniści rzymscy?
Nie posiadamy dużej ilości źródeł, które by to potwierdziły. Jednak Swetoniusz w swojej biografii Cezara pozostawił nam dowód, że w legionach rzymskich rzeczywiście śpiewano. I tak, w trakcie poczwórnego triumfu Cezara w 46 roku p.n.e. weterani mieli prześmiewczo śpiewać (Swetoniusz użył jasno czasownika "śpiewać"):
Cezar to Galię zniewolił, zaś Nikomedes Cezara, Cezar dziś triumf odnosi, ten, który Galię zniewolił, nie Nikomedes bynajmniej, który zniewolił Cezara. (Gallias caesar subegit, nicomedes caesarem, ecce caesar nunc triumphat qui subegit gallias. Nicomedes non triumphat, qui subegit caesarem.)
Obywatele, żon strzeżcie, gacha łysego wiedziemy. Złotoś pożyczył, by w Galii na swe obłapki roztrwonić. (Urbani, servate uxores, moechum calvum adducimus. Aurum in gallia effutuisti, hic sumpsisti mutuum.)
- Swetoniusz, Juliusz Cezar, 49, 51
Tłum z kolei innym razem śpiewał:
Galów na triumf wiódł Cezar, teraz zaś wiedzie do kurii, Galowie zrzucili spodnie, szlaki przywdziali szerokie.(Gallos caesar in triumphum ducit, idem in curiam, galli bracas deposuerunt, latum clavum sumperunt.)
- Swetoniusz, Juliusz Cezar, 80
Nie wiemy tak naprawdę, jak śpiewano wspomniane słowa. Do naszych czasów zachowało się mało faktów odnośnie muzyki czy rytmiki Rzymian. Na stronie grupy rekonstrukcyjnej "The Roman Military Research Society" znaleźć możemy interpretację przekazu późno-rzymskiego poety Prudencjusza w dziele "Psychomachia". Według tej interpretacji rytm byłby następujący:
jeden, dwa, trzy, czterypięć, sześć, siedem, osiemdziewięć, dziesięć, jedenaście, dwanaściejeden, dwa, trzyWiemy, że muzyka była częścią codziennego życia, a niektórzy muzycy w Rzymie cieszyli się dużą popularnością. Biorąc jednak pod uwagę wyjątkowy rozwój technologiczny rzymskiej armii oraz profesjonalne podejście, moim zdaniem nie można wykluczyć, ażeby rzymscy legioniści nie śpiewali w trakcie marszu. Bardzo ciekawe wykonanie zaprezentowali nam reżyserzy filmu "Ben Hur" z 2016 roku:
Twórcy filmu wykorzystali tutaj sposób śpiewu znany m.in . w armii amerykańskiej, w którym szeregowi odpowiadają na zawołanie oficera. Nie da się ukryć, że brzmi to imponująco.
Dodatkowo należy nadmienić, że w wojsku rzymskim występowały instrumenty muzyczne. Z instrumentów najbardziej znane i związane z życiem wojskowym były trąby i rogi sygnałowe, w szczególności tuba z brązu lub drewna, obciągana skórą. Na tubie z brązu muzykowano przy zwycięstwie, na tubie z drewna z kolei podczas odwrotu. Znane były ponadto rogi (cornu) z brązu, zgięte w półkole, lituus w kształcie litery "J" oraz buccina (bucina).
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/czy-rzymscy-legionisci-spiewali-piosenki-w-trakcie-marszu/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Rzeźba ukazująca lochę z młodymi
Rzeźba ukazująca lochę z młodymi. Wyjątkowy rzymskie dzieło sztuki, wykonane z marmuru, znajduje się w Ny Carlsberg Glyptotek w Kopenhadze (Dania). Artefakt datowany jest na I i II wiek n.e.
W słynnej "Eneidzie" Wergiliusza (księga VIII), kiedy uciekinier z Troi - Eneasz - w końcu dociera do Italii, objawia mu się sen, w którym bóg Tiberinus przepowiada, że jego syn Askaniusz założy potężne miasto Alba, w miejscu, gdzie zobaczy białą maciorę z trzydziestoma prosiętami. W dniu, w którym Askaniusz natrafia na obiecaną lochę, razem z ojcem składają zwierzę w ofierze bogini Junonie.Warto nadmienić, że Romulus i Remus wywodzą się według tradycji z królewskiego rodu Eneasza.
https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/rzezba-ukazujaca-loche-z-mlodymi/
#imperiumromanum #ciekawostki #historia #gruparatowaniapoziomu
-----------------------------------------------------------------------------
Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na portalu, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Zaloguj się aby komentować
Koza zrobiona w jednorożca
Pod koniec lat 70. eksperymenty Dove'a zafascynowały Oberona Zella, znanego też jako Otter G'zell - ekscentrycznego amerykańskiego twórcę inspirującego się nurtami neopogańskimi, okultyzmem i w tamtym czasie również kryptozoologią. Zell zaczął studiować przekazy o jednorożcach i innych mitologicznych stworzeniach, a w 1977 roku wraz z żoną założył stowarzyszenie o nazwie Ecosophical Research Association powiązane z założoną również przez niego organizacją religijną. Celem stowarzyszenia miało być badanie korzeni mitów, w tym także mitu o jednorożcu, i poszukiwanie ich prawdziwego wytłumaczenia.
Opierając się na eksperymentach Dove'a oraz na własnej wiedzy zdobytej w trakcie studiów, Zell założył farmę „jednorożców” w ramach projektu nazwanego przez niego The Living Unicorns Project. Pierwszym krokiem było skrzyżowanie kozy angorskiej z kozą saaneńską, by uzyskać puszyste, brodate, białe kozy o proporcjonalnie dłuższych nogach, które w miarę możliwości będą przypominać jednorożce ze średniowiecznych tapiserii. Kolejnym krokiem była, jak można się spodziewać, ingerencja chirurgiczna.
W 1984 roku Zell opatentował swoją metodę „tworzenia jednorożców” i na przestrzeni kilkunastu lat pokazywał się ze swoimi zmodyfikowanymi kozami na festynach historycznych w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, budząc zrozumiałe zainteresowanie. Jeden z jego koziołków o imieniu Lancelot był pokazywany w słynnym Ringling Bros. and Barnum & Bailey Circus, gdzie był reklamowany jako prawdziwy jednorożec, wzbudzając zarówno zachwyty, jak i kontrowersje. W myśl umowy zawartej z Ringling Bros., Zell musiał zachować milczenie w temacie pochodzenia Lancelota – zamiast tego rozpropagowano historię, jakoby „prawdziwy jednorożec” przez przypadek zawędrował do namiotu cyrkowego.
Lancelota kilkakrotnie poddawano badaniom i oględzinom, żeby ustalić, czy działalność Zella nie nosi znamion znęcania się i okaleczania zwierząt. Prześwietlenia wykazały, że pojedynczy róg najpewniej pojawił się u koziołka w wyniku interwencji chirurgicznej przeprowadzonej krótko po narodzinach, a więc podobnie, jak miało to miejsce w eksperymentach Dove'a. Formalnie zarzutów nigdy nikomu nie postawiono, choć ostatecznie Lancelot był pokazywany w cyrku tylko przez dwa lata, a nie dłużej, jak początkowo planowano.
Zell skończył z „tworzeniem jednorożców” przed 1990 rokiem, patent na metodę wygasł dwa lata później, a ostatni zmodyfikowany osobnik z jego stadka zakończył życie w 2005 roku. Czaszkę swojego pierwszego „jednorożca” podobno zachował jako pamiątkę.
#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #historia #zwierzeta #zwierzaczki #kozy #jednorozce #ssaki #fantasy



Zaloguj się aby komentować