Nic mnie tak nie wkurwia jak launchery do gier z rejestracją konta.
Klilasz na Steam - Zagraj a tu c⁎⁎j. Zarejestruj sie, zaloguj, zaktualizuj launcher, a tu c⁎⁎j nie zagrasz bo serwer launchera niedostępny... chwilowo.
I tak pół godziny byś już pykał, to sie odechciewa.
Brzmi jak GTA IV na steamie kupione.
1. Uruchom GTA IV.
2. Steam update
3. Zaloguj się do steam
4. Uruchamia się R* Launcher
5. Update launchera
6. Zaloguj się do Social Club
Tymczasem ja
1. Zainstaluj GTA IV
2. Skopiuj cracka
3. Graj
Kto z Was dzis ogrywa MOUSE: P.I. For Hire? Ja właśnie pobieram i już się nie mogę doczekać, strasznie się najahpowałem na tę grę - ma ciekawą oprawę, ponoć fajną fabułę i jest zabawna.
Tytuł: Beacon Pines Developer: Hiding Spot Games Wydawca: Fellow Traveller Rok wydania: 2022 Gatunek: Visual novel Użyta platforma: Steam Deck Czas do ukończenia: 6h Ocena: 8/10
Bardzo fajna, krótka visnovelka z bieganiem po lokacjach (robimy coś troszkę więcej niż tylko przeklikiwanie dialogów). Vibe bardzo przypominał mi Stranger Things (dzieci rozpracowują wielką tajemnicę), a nasze wybory mają ogromny wpływ na dalsze losy. Jeśli dochodzimy do ślepego zaułka (zakończenia, które nie jest satysfakcjonujące), możemy cofnąć się do wybranych miejsc w grze i zmienić nasze postępowanie, by zobaczyć, co zmieni się w historii, chociaż każdy wybór powinien dać nam trochę więcej informacji. W pewnym sensie zatem można pobłądzić, ale jest to normalna kolej rzeczy w grze.
Fajnie napisane, głos mamy jedynie narratorki opowieści, reszta to dźwięki, każda obecna w grze postać ma inne. Dołożyć jedną godzinę max, jeśli chcemy zrobić wszystkie achievementy.
Fellow Traveller ma naprawdę spoko gry w swoim portfolio, 1000XRESIST i Citizen Sleeper również godne polecenia przy okazji.
Wleciały kolejne dwie giereczki do kolekcji, po lewej Cocoon, logiczno Zręcznościowa gierka, ktora ma bardzo dobre oceny (chyba dostępna tez w Gamepass i rozdawała niegdyś w PS Plus) oraz Marian Galaktyczny na Wii, ktore mi jeszcze nie przyszło, ale kilka gierek juz kupilem.
Reszta jeszcze nie doszła.
#chwalesie #gry #ps5 #nintendo
Ma ktoś porównanie pomiędzy SteamDeck a Asus Rog Xbox Ally X? Co wybrać, że tak zapytam xD Nie mam w domu nic mocnego do grania na TV, w nadchodzących latach będę grał raczej w drodze, na wyjeździe, albo po kątach w domu, warto w 2026 kupować jeszcze SteamDecka? Niektórzy przewidują też w drodze jakichś chyba dziwnych wróżb, że na Asusie będzie działać GTA VI, jest na to szansa? :v
@Taxidriver Nie no, są pojedyncze sztuki Oleda 512Gb na allegro za 3300, ale wtedy to już zachacza o te 4000 za RogAlly, nie chodzi mi o budżet tylko żeby nie wydać głupio pieniędzy,
@IronFist Ja pod koniec roku długo rozważałem co wybrać i stanęło na Legion Go S Z1 Extreme 32 GB ze SteamOS. SteamDeck jest niestety już mocno przestarzały pod względem wydajności, a Windows nie nadaje się na takie sprzęty. I jestem bardzo zadowolony. RDR2, Kingdom Come Deliverance 2, Elden Ring Nightreign - można grać. Wyjątki to jakieś pojedyncze gry z niekompatybilnym DRM (Battlefield chyba) czy kompletnie skopaną optymalizacją (Mafia The Old Country uruchamia się, ale nie da się zejść z ustawieniami tak, by uzyskać chociaż 20 klatek).
W lipcu ma wyjść Legion Go S 2 SteamOS. Gdybym się teraz zastanawiał nad tym, to bym poczekał.
Stań w blasku arturiańskiej Brytanii. W krainie rycerzy, królewskich intryg i pieśni o chwale. W Pendragonie jesteś częścią historii, która przetrwa pokolenia. Twoje czyny budują Sławę, kształtują ród i decydują o tym, jak zapamięta Cię świat.
Możesz zostać obrońcą sprawiedliwości, wiernym ideałom króla Artura… albo kimś, kto wykorzysta władzę, by pisać własne, mroczniejsze dzieje.
Nie wiem czy to przez to że każda moja postać ma na sobie wrzucone Light i po prostu wszędzie jest 100% jasno, czy jakiś inny bug, ale te shadowy w ogóle nie atakują. Czekam po 30-50s na to aż ich tura minie...
#bg3 #baldursgate3 #gry #ehhhhhhhhhhhhhhhhhh
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33 Developer: Sandfall Interactive Wydawca: Kepler Interactive Rok wydania: 2025 Gatunek: RPG, Turowa Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 75h, zostało mi paru najtrudniejszych bossów Ocena: 9/10
Nie będę się rozpisywał o zaletach tej gry, ponieważ wszyscy bardzo dobrze wiemy o cudownej muzyce (serio, chyba najlepszy soundtrack, jaki do tej pory usłyszałem), dobrej grafice, ciekawej fabule i pomyśle na świat. Nie bez powodu „Clair Obscur” dostał tyle nagród, jednakże nie zgodzę się, że było najlepszym RPG w 2025 roku.
Za to napiszę o rzeczach, które mi przeszkadzały albo których mi brakowało. Rzeczy, przez które nie mogę wystawić najwyższej oceny.
1. Mimo że fabuła jest świetna, to bardzo nie podoba mi się sposób jej podania. Często czułem się, jakbym grał w niskobudżetowe MMO - biegam po korytarzowych lokacjach, co chwilę walczę ze stworkami i z rzadka otrzymuję strzępy fabuły. Przez to trudno było mi się wkręcić w historię, bardzo dobrą zresztą, że tak pozwolę sobie na powtórzenie.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
3. Brak informacji, jaki poziom mają przeciwnicy. Serio, to ogromny problem. Co prawda lokacje przed wejściem mają oznaczenie, jeśli są zbyt trudne, jednakże zdarzały się sytuacje, i to nie rzadko, że trafiałem na przeciwników, którzy stanowili wyzwanie i trochę się z nimi męczyłem, a potem trafiałem na lokację, w której wrogów pokonywałem już w pierwszym ruchu mojej postaci. Wolałbym sukcesywnie przechodzić przez coraz trudniejszych przeciwników.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
4. Brakowało mi też możliwości zaznaczania na mapie, które lokacje zostały przeze mnie odwiedzone. Teoretycznie jest coś takiego - odkryte na głównej mapie nie mają nazwy, która pojawia się dopiero po wejściu do nich, jednakże często gęsto trzeba do niektórych wracać, ponieważ opcjonalni bossowie są zbyt trudni. Albo nie mamy umiejętności, która pozwala na zniszczenie czarno-niebieskich kamieni, często blokujących drogę.
5. Brak możliwości zresetowania rozdanych Lumin. Można zresetować atrybuty, umiejętnościami można dowolnie rotować, jednakże Lumin nie można. A szkoda, ponieważ to utrudnia bawienie się różnymi buildami, skoro wpakowałem po trzysta Lumin w Verso, Maelle i Lune, a Sciel i Monoko mają jakieś osiemdziesiąt. xD
Wiadomo, niektóre rzeczy to drobnostki, niektóre bardziej poważne, jednakże nie mogę wystawić najwyższej oceny z czystym sumieniem. Mimo że świetnie się bawiłem. Chociaż czekającego na mnie Simona i tych paru bossów w Bezkresnej Wieży nie mogę nazwać zabawą. xD
@cyberpunkowy_neuromantyk brak mapy też mnie irytował. Było 60 ekspedycji i nikt wcześniej nie rysował mapy for those who come after? Trochę dziwne. Zostawiali różne pomoce, ale nie mapy lokacji? Poza tym, skoro sam chodzę po kontynencie to dlaczego nie "rysuję" mapy w trakcie zwiedzania? Brak tej mapy jest świadomym utrudnieniem, które mi się nie podobało Gra za⁎⁎⁎⁎sta.
2. Brak mapki. Co prawda lokacje są korytarzowe, jednakże często zdarzało mi się zgubić. Głównie dlatego, że czasem korytarze nie są na tyle charakterystyczne i bywało tak, że po zakończonej walce nie wiedziałem, w którą stroną mam pójść. xD
chyba największy minus tej gry. po pierwszej mapce po prostu odpaliłem mapkę w tle i alt-tabowałem ciągle. nie chcesxz mapki, to jej nie używaj i el0. w szerokim necie to chyba zakazany temat, bo od razu fanboje gry się odpalają.
Dodatkowo poziom trudności baaardzo zależy od zdobywanych pikto. Na przykład dość wcześnie udało mi się zdobyć pikto pozwalające na rozegranie dwóch tur jedną postacią z rzędu, co bardzo ułatwiło mi wiele walk. Z kolei moja dziewczyna znalazła je znacznie później ode mnie. Ta sama gra, a zupełnie odmienne doświadczenia.
gra mocno premiuje zaglądaczy w każde miejsce. pipki konkretnego rodzaju zawsze są w tym samym miejscu, więc wystarczy że ktoś zajrzy w jakis kąt, a ktoś inny nie i mamy zupełnie inne odczucia z kolejnego etapu gry.
Licznik wskazuje jakieś 75 godzin, ale widziałem, że znajomi przechodzili grę na 100% w jakieś 60.
Nagrodę za najlepsze RPG 2025 roku powinno zdobyć „Kingdom Come: Deliverance 2”.
W „Clair Obscur” nie ma odgrywania postaci, fabuła jest bardzo liniowa, a jakiekolwiek wybory są czysto kosmetyczne. No oprócz zakończenia, ale to jedyny przypadek.
@cyberpunkowy_neuromantyk dzięki za odpowiedź. Henryczek też czeka, ale w niego najlepiej zimą ciupać, żeby poczuć klimat swojskich lasów gdy za oknem buro
@ZohanTSW niesamowite jest to, że gothic 3 dalej nie działa płynnie na żadnym sprzęcie i trzeba kombinować, a zmierz bugów to istnieje już raczej jako ciekawostka, wątpie żeby thq chciało to jakkolwiek promować i się im nie dziwię
@wewerwe-sdfsdfsdf Jeszcze kilka lat temu na steamie można było kupić trylogię za dosłownie grosze jak była promocja. A teraz 92 zł każda. . Mam nadzieję że THQ zdechnie na amen po premierze tego rimejka.
@Acrivec niedawno wreszcie przeszedłem baldurka i jak mnie wpienia szansa magów na trafienie to jest niepojęte xD shadowheart to ma chyba zakodowane, że nawet przy 90% i tak wyrzuci critical failure. Cud, że nie łamią sobie rąk przy uderzeniu xd
@maximilianan ale jak już trafią to jest rozpierdol ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) a co do pani gotki, to kurde nie potrafię grać bez niej, nie dość że jebnie zaklęcie, z tarczy czy tam buzdyganu to jeszcze wyleczy ekipę. Kurde, muszę znowu zagrać xD
Zastanawialiście się kiedyś nad „masą upadłościową” swojej pasji w obliczu ostateczności? Mam na Steamie, GOG-u i Epicu łącznie ponad 2000 gier. Na regałach 150 planszówek, a kolejne 5 właśnie leci w preorderze. I nagle nachodzi mnie myśl: co, jeśli jutro mnie zabraknie?
Czy w ostatniej godzinie będę czuł żal, że nie dowiem się, jak kończy się mój ulubiony serial? Czy raczej poczuję ulgę, że ta wieczna pogoń za backlogiem i FOMO wreszcie się skończyły? Budujemy pomniki z danych i plastiku, których nie da się zabrać ze sobą, a których przekazanie komuś bliskiemu jest często prawnie niemożliwe (pozdrawiam regulaminy platform cyfrowych).
Dla świata to tylko martwe konta i używane pudełka, dla nas – kawał życia. Myśleliście kiedyś o swoim „popkulturowym dziedzictwie” w ten sposób?
Ja mam tak z moimi zdjęciami. W przeciągu ostatnich 15 lat zrobiłem kilkadziesiąt tysięcy zdjęć moim telefonem, wszystkie focie trzymam w chmurze. Te zdjęcia opowiadają historię mojego życia i w momencie gdy umrę one znikną razem ze mną.
Czasem mam myśl by przenieść je do jakiejś chmury google/microsoftu tak by te chciwe korpa użyły je do wytrenowania swojego AI. Zatem historia mojego życia stałaby się małym fragmentem jakiegoś genialnego LLMa
jak mój przyjaciel zmarł, to chciałem dostać po nim notatki, rysunki itd., papier co chłop zarysował przez te wszystkie lata, no i chciałem dostać z powrotem jakieś swoje mało ważne wihajstry. O notatki trułem d⁎⁎ę miesiącami aż rodzina w końcu je spaliła (?) bo zapomniała (?), a mój sprzęt trafił do jakiegoś dalekiego kuzyna siódmej wody po kisielu.