Zaloguj się aby komentować
473 + 1 = 474
Tytuł: Pucio
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Animacja / Dla dzieci
Reżyseria: Marta Stróżycka
Czas trwania: 45m
Ocena: 5/10
Po czekaniu prawie cztery lata na serial o jednym z najpopularniejszych dziecięcych bohaterów książek, zwłaszcza kiedy dowiedziałem się że bierze się za to EGoFilm ("Wiking Tappi", "Kicia Kocia", "Kajko i Kokosz") byłem pełen nadziei na coś "wow" no i się zawiodłem.
Serial jest ślicznie zanimowany, a spokojne i delikatne ilustracje Joanny Kłos zostały przeniesione 1:1 na ekran. Za scenariusz odcinków w większości odpowiadała autorka książek.
Ale. Jeśli Wasze dziecko lubi "duże Pucie" - dłuższe historie gdzie pojawia się jakaś akcja i morał, to zawiedzie się na serialu. Ten jest ewidentnie adaptacją i kontynuacją "małych Puciów" - proste scenki, czasem z jakimś morałem, a czasem bez. Jest to animacja zdecydowanie dla najmłodszych dzieci. W każdym odcinku jest też przemycone ćwiczenie logopedyczne, gdzie Pucio łamie czwartą ścianę i zachęca dzieci by wraz z nim na przykład wydęły usta jak kaczka i cmokały, albo żeby udawały ziewanie i ryczały jak smoki. Autorka książek jest logopedką, więc jest to spójne z ogólnymi założeniami całej serii, która miała być z założenia książką logopedyczną wspierającą ćwiczenie mowy.
Po moim młodym widziałem że nie był jakoś super zachwycony, a nakręcał się na ten serial przez dobry tydzień, chyba też liczył że to będzie coś bliżej "Kici Koci", czy "Basi".
Właśnie te dwa seriale wziąłem jako wyznacznik dla Pucia, bo grupa odbiorców jest podobna. W Puciu ładne są tylko animacje. Zabrakło, według mnie, prostych historyjek jak w Kici Koci, czy wręcz przeciwnie, czegoś bardziej złożonego jak w "Basi". Były dwa fajne odcinki, pierwszy o dzieleniu się zabawkami, drugi o znajdowaniu zabawek na placu zabaw, one były takie "przedszkolne", z pozostałymi nie umiałem się utożsamić jako rodzic czterolatka, wydały mi się mocno nijakie. Nawet muzyka Turnaua tu jakoś nie siadła. Nie zapamiętałem głównego motywu z czołówki, nawet nie umiałbym go zanucić, nie wpada w ucho jak czołówka "Basi", czy właśnie "Kici Koci".
#filmmeter #seriale #filmy #ogladajzhejto #rodzicielstwo

@Maciek Kicia Kocia - pełen nadziei :v
Mam alergię na tę serię, jest tak infantylna, że moim zdaniem godzi w inteligencję już 4 latków - rozumiem, że taka ma być, ale liczba powtórzeń po prostu mnie rani ;P
Zarówno Pucio jak i Kicia Kocia to w mojej opinii historie skierowane typowo do niemowlaków, mające pobudzić mowę - jak dziecko już mówi to polecam serię 'Jadzia Pętelka' czy wspomnianą 'Basię', a w kolejnym kroku gorąco polecam też "Misia i jej pacjenci" (ale to już wymaga nieco skupienia i jak się dziecko nie zainteresuje to też nie ma co na siłę)
@Maciek :V
No w porównaniu do Pucia czy Kici Koci to wydaje mi się więcej, a przynajmniej jest zwięźle ;P
Jak myślę o Kici Koci to mam fleszbeki
Kicia Kocia będzie robić z babcią ciasto
Kicia Kocia bierze mąkę, wodę i jajka
Kicia kocia miesza mąkę, wodę i jajka
Kicia kocia bierze wałek
Kicia Kocia wałkuje ciasto
Nie powiedziałbym, że ilość tekstu jest tu wyznacznikiem, to ja już wolę jednak krótko i zwięźle, no i nie ma spacanego Packa xD
Na szczęście wyrośliśmy już z wszystkich tych 'krótkowierszówek', ale PTSD zostało

Zaloguj się aby komentować
472 + 1 = 473
Tytuł: Project Hail Mary
Rok produkcji: 2026
Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller
Czas trwania: 2h 36m
Ocena: 4/10
Nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Rozumiem, że mógł się komuś spodobać i tego nie krytykuję, jednakże nie uważam, żeby to było „arcydzieło science fiction”, a z takimi opiniami się spotkałem.
Najjaśniejszym punktem historii jest pierwszy kontakt człowieka z obcą cywilizacją, próby porozumienia się. Uwielbiam ten motyw i z rozczarowaniem zorientowałem się, jak naiwnie zostało to rozwiązane. A szkoda, bo problemy w komunikacji mogłyby być ciekawym urozmaiceniem. Reszta również była naiwna, a zakończenie fabuły bardzo przewidywalne.
Klisza związana z polubieniem słodko wyglądającego stworka, który poświęca się, żeby uratować człowieka, ale tak naprawdę nie umiera? Jest.
Bohater, który musi dokonać wyboru, czy wrócić do domu czy uratować stworka? Jest.
Coraz to poważniejsze problemy, które są coraz groźniejsze, a mimo to postacie wychodzą bez większego szwanku? Są.
Być może film zrobiłby na mnie wrażenie, gdybym nie obejrzał kilku serii „Star Treka”, w którym jest wiele odcinków z podobnym trudnym do rozwiązania problemem. Przez to jestem uczulony na tego rodzaju historie i „Project Hail Mary” nie przypadł mi do gustu.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto #sciencefiction

@cyberpunkowy_neuromantyk pojszłem se dziś na to i wynudziłem sie srogo. Bajeczka dla dzieci, ale w sumie tego się spodziewałem patrząc na dotychczasowy dorobek twórców. Myślałem tylko, że będzie to lepsze niż "Marsjanin", a okazało się jeszcze bardziej infantylne.
Czuć pośpiech żeby zmieścić to wszystko w dwie i pół godziny, powtarzane w kółko żarty irytują jeszcze szybciej niż głupkowatość Goslinga.
Mocne 4/10.
Zaloguj się aby komentować
471 + 1 = 472
Tytuł: Projekt Hail Mary
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: Phil Lord, Christopher Miller
Czas trwania: 2,5h
Ocena: 6/10
KOSMICZNA BAJKA
Uwielbiam tematykę sci-fy, a jak dzieje się w kosmosie to już w ogóle jestem bardzo ukontentowania. Dlatego idąc na film Hail Mary, liczyłam że zobaczę coś co pobudzi moją wyobraźnię, przeniesie mnie w odległe zakątki wszechświata i uruchomi rozkminy na temat funkcjonowania naszej rzeczywistości.
Niestety to się nie stało. Nie wiele mogę powiedzieć pozytywnego o tym filmie, oprócz ładnych scen i fajnego przedstawienia kosmity jako skalnego pojaczka.
Uwielbiam bajki, niektóre moge oglądać kilkanaście razy, ale muszę wiedzieć, że idę na bajkę a nie na coś poważnego bo właśnie w ten gatunek wrzuciła bym ten film. Dla mnie to po prostu bajka dla dzieci 6+.
Bardzo naiwna historia, nauki tam było niewiele no i w sumie rozumiem głównego bohatera, który nie chciał się podjąć misji, również nie poświęciłbym się dla ludzkości, zwłaszcza jakbym nie miała rodziny.
Bardzo bym chciała zrozumieć dlaczego ludzie tak bardzo się zachwycają tym filmem bo on dla mnie poziomem nie odbiega od filmów, które wypuszcza Netflix w tym gatunku.
Hmm może ten film zachwyca tych co mało przeczytali powieści sci-fy. Bo fabuła tej historii przy takich powiedział jak "człowiek z Marsa" czy "wyście z cienia" wymieka. Miałam też do czynienia z jedną książka Andiego Weira, "Artemis" i mimo, że ta książka również nie była jakaś oryginalna ale bardzo mi się podobała i fabuła była znacznie mniej naiwna niż ta przedstawiona w omawianym filmie. No ale jak wspomniałam, gdybym wiedziała, że idę na Bajkę dla dzieci, zupełnie inaczej bym odebrała to dzieło.
Wygenerowano za pomocą
#filmmeter #filmy #scifi

Zaloguj się aby komentować
470 + 1 = 471
Tytuł: Skamieniały las
Rok produkcji: 1936
Kategoria: Dramat
Reżyseria: Archie Mayo
Obsada: Leslie Howard, Bette Davis, Humphrey Bogart
Czas trwania: 1h 23min
Ocena: 8/10
Ścigany przez policję gangster siejący niemałe zamieszanie w okolicy, na skutek nieprzewidzianych okoliczności zatrzymuje się w gospodzie na odludziu Arizony.
Ehh ostatni film z Bogatem jaki miałem. Wspaniałe 37 filmy to były nie zapomnę ich nigdy
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #ogladajztygryskiem #filmy


oo pojawił się na CDDA w tamtym roku nie było - w tak dobrej jakości https://www.cda.pl/video/28649213a1
Zaloguj się aby komentować
469 + 1 = 470
Tytuł: Grotesque
Rok produkcji: 2022
Kategoria: Horror / Komedia
Reżyseria: Brandon Rhiness
Czas trwania: 1h18m
Ocena: 1/10
Mildred ma olbrzymi nos, z którego wszyscy wkoło się naśmiewają. Decyduje się na operację plastyczną u podejrzanego typa, który przyjmuje w klubie ze striptizem. Zabieg nie kończy się sukcesem. Doprowadzona do skrajności bohaterka rozpoczyna rajd przez miasto, zabijając wszystkich, którzy jej dokuczali.
Ten film to totalny shit. Mógłby być wykorzystywany jako narzędzie tortur i byłby skuteczniejszy niż water-boarding. Gdyby ten film był politykiem w polskim rządzie, Ziobro miałby przezwisko "jeden", bo "zero" byłoby zajęte przez Grotesque. Uczestnictwo w produkcji tej abominacji musiało być karą dla ekipy, której członkowie do końca życia będą zeskrobywać kawałki gówna ze swojej reputacji. Film ten może być wyznacznikiem dna absolutnego, od którego odmierzane będą oceny wszystkich innych filmów świata i żaden z nich dzięki temu nie osiągnie najniższej możliwej oceny.
Jest dostępny na Amazonie. Jeśli zamierzasz to włączyć, przypnij się pasami do fotela.
#filmmeter

Zaloguj się aby komentować
468 + 1 = 469
Tytuł: Britannic w niebezpieczeństwie
Rok produkcji: 1974
Kategoria: Akcja / Thriller
Reżyseria: Richard Lester
Czas trwania: 1h 49min
Ocena: 7/10
Groźny terrorysta podkłada bomby na luksusowym statku wypoczynkowym i grozi, że ładunki zostaną zdetonowane, jeśli nie otrzyma okupu.
Fabuła prosta jak drut. Jedynie momenty rozbrajania trzymały w napięciu.
A końcówka trochę słaba bo skąd wiadomo że przewód od detonatora to w każdej tego samego koloru? Dlaczego w każdej nie były różne kolory?
Poszli na łatwiznę.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #cda #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować
467 + 1 = 468
Tytuł: The Carpenter's Son
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Horror
Reżyseria: Lotfy Nathan
Czas trwania: 1h 33m
Ocena: 7/10
Daję tylko oryginalny tytuł bo polskie tłumaczenie jest moim zdaniem nieporozumieniem - na siłę można by przyjąć, że polski tytuł " Syn przeznaczenia" ma dużo wspólnego z fabułą, ale oryginalny tytuł w pełni oddaje treść fabuły, gdzie relacja pomiędzy ojcem a synem jest praktycznie podstawą tego obrazu.
To kolejne pasterskie bajania o wszechmogącym, tym razem w wersji na pewno "fiction", ale to i tak nie ma znaczenia, bowiem "Syn cieśli" to po prostu klasyczny horror, gdyby obedrzeć go z biblijnej otoczki.
Film opowiada o nastoletnim synu cieśli, który w sumie cale życie ukrywa się ze swoją rodziną, bo wie, że grozi im niebezpieczeństwo. Józef wie, że jego przybrany syn to tak naprawdę syn Boga. Ale sam nastolatek nie wydaje się tego wiedzieć. W ojcu widzi trochę nawiedzonego nudziciela, ale oczywiście robi wszystko co ten mu każe - może przyczyną posłuszeństwa są straszne koszmary o tym, że umiera na krzyżu?
Dopiero gdy poznaje dzieciaka, który żyje pośród trędowatych do młodego zaczyna docierać jak wielkie ma moce oraz to, że szatan, którym straszy go stary, istnieje naprawdę.
Mam słabość do biblijnych interpretacji oraz horrorów więc w sumie dobrze się bawiłam. Chociaż akurat w tym filmie Nicolas Cage nie zrobił typowej popisówy, ale still solidny jako aktor.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
466 + 1 = 467
Tytuł: Zabawna dziewczyna
Kategoria: Melodramat / Musical
Reżyseria: William Wyler
Czas trwania: 2h 31min
Ocena: 8/10
Pochodząca ze slamsów Fanny marzy o karierze w branży rozrywkowej.
Debiut filmowy Barbary Streisand.
Na początku sceptycznie byłem nastawiony do tych piosenek ale później coraz lepiej było - głos cudo
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #cda #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować
465 + 1 = 466
Tytuł: Noragami
Rok produkcji: 2014
Kategoria: Anime / Akcja / Przygodowy / Komedia / Supernatural
Reżyseria: Koutarou Tamura
Czas trwania: 4h 48min
Ocena: 8/10
Format: TV, 12 odc, 24min/odc
Źródło: Manga
Studio: bones
Ocena na AniList: 7.8/10
Ciekawe przedstawienie bóstw. W tym świecie bóstwa spełniają modlitwy w zamian za datki. Główny bohater Yato jest pomniejszym bóstwem, który marzy o dorobieniu się własnej kapliczki i podejmuje się każdego zadania za 5 yenów nie ważne czy to zabicie ducha czy sprzątanie domu.
Jest to anime głównie o bóstwach, duchach i wpółistnienia świata materialnego z duchowym.
Fajne połączenie humorku z poważnymi wątkami. Ciekawa historia i świat i fajne animacje. Nawet fajna walka się zdarzyła, mimo, że to nie jest anime skupione na walkach.
Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app
#filmmeter #anime


Z jakiegoś powodu obejrzałem 3 pierwsze odc w 2019 i potem dałem on-hold na MALu i nie mogę sobie przypomnieć dlaczego xD. Muszę do tego wrócić.
To anime kojarzę głównie z tego, że jego kontynuacja ma jeden z najlepszych motywów muzycznych w openingu ever:
https://www.youtube.com/watch?v=C-o8pTi6vd8
Zaloguj się aby komentować
464 + 1 = 465
Tytuł: List
Rok produkcji: 1940
Kategoria: Film-Noir
Reżyseria: William Wyler
Czas trwania: 1h 35
Ocena: 8/10
Leslie Crosbie (Bette Davis) zeznaje, że zabiła Hammonda, ponieważ przyjechał do niej pod nieobecność męża z niecnymi zamiarami. później na jaw wychodzą nowe fakty.
Końcówka to totalne zaskoczenie.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #cda #ogladajztygryskiem #filmy


Zaloguj się aby komentować
463 + 1 = 464
Tytuł: Umamusume: Pretty Derby - Road to the Top
Rok produkcji: 2023
Kategoria: Anime / Drama / Slice of Life / Sportowy
Czas trwania: 1h 40min
Ocena: 8/10
Tytuł japoński: Uma Musume: Pretty Derby - ROAD TO THE TOP
Format: ONA, 4 odc, 25min/odc
Źródło: Gra wideo
Studio: CygamesPictures
Ocena na AniList: 8.0/10
Jest to krótka seria z bardzo dobrą animacją co przybliży nam zmagania najlepszych koni rocznika 1999. Przedstawia on trzech wybitnych zawodników gdzie każdy ma na sobie zupełnie inną presję by dotrzeć na swój tytułowy szczyt. Bardzo dobrze zrealizowany dramat sportowy.
Narita Top Road będąca archetypem ciężko pracującego ulubieńca publiczności, który mierzy się z presją odczuwaną przez sam fakt posiadania tak wielu fanów.
Admire Vega pełna poczucia winy za kwestię biologiczną na jaką nie miała wpływu gdzie dla koni ciąża bliźniacza jest bardzo niebezpieczna i najczęściej trzeba usunąć jeden z zarodków by uratować drugi oraz matkę.
Moją faworytką jest jednak ostatnia z bohaterek czyli T.M. Opera O gdzie na początku prezentuje się jako komediowo przerysowana, ekstrawagancka, narcystyczna zawodniczka ale jej prawdziwa historia była rzeczywiście niesamowita i można było zobaczyć wiele szczegółów z prawdziwego życia, w tym jej bardzo znany wyścig w filmie kinowym, który opiszę później.
Prawdziwy koń był tak wybitny i zaczął tak dominować na torach, że stał się najbardziej znienawidzonym zwycięzcą w Japonii. Do tego stopnia, że w szczycie kariery hazardziści rzucali w niego kamieniami i buczeli na niego za to, że niszczył im wrażenia z hazardu. Nienawiść nie ustała nawet po emeryturze gdzie z reguły pozwala się fanom odwiedzać emerytowane konie ale trzeba było zrobić wyjątek dla jego bezpieczeństwa. Nawet jego dżokej pomimo licznych zwycięstw z nim nie został doceniony bo powszechnie uważano, że wygrywałby nawet ze słabym jeźdźcem.
Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app
#filmmeter #anime #animedyskusja #umamusume #ogladajzhejto #roadtothetop

Zaloguj się aby komentować
462 + 1 = 463
Tytuł: Sportowe opowieści: Szach-mat
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Dokumentalny / Sportowy
Reżyseria: Thomas Tancred
Czas trwania: 1h 14m
Ocena: 7/10
Opowieść o rywalizacji mistrzów szachowych, która przerodziła się w trochę zrozumiałe, ale zarazem nieco absurdalne podejrzenia.
Jest to ciekawy dokument, najlepsze jest w nim to, że pokazuje nam ułamek osobowości arcymistrzów szachowych, jak myślą o grze, a głównie o zwyciężaniu i przegrywaniu. Można też lekko odwiedzić wielki świat szachów, spojrzeć na niego z szerszej perspektywy. Polecam szczególnie tym, którzy zatrzymali się na Kasparowie i Deep Blue.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #kinozmahjongiem

Zaloguj się aby komentować
461 + 1 = 462
Tytuł: Frankenhooker
Rok produkcji: 1990
Kategoria: Horror
Reżyseria: Frank Henenlotter
Czas trwania: 1h 25m
Ocena: 7/10
Elizabeth Shelley (ha! nazwisko nieprzypadkowe) zostaje rozjechana na przyjęciu przez kosiarką. Jej narzeczony, domorosły naukowiec Jeffrey Franken (ha! nazwisko nieprzypadkowe) postanawia przywrócić ją do życia. Oczywiście będzie to trudne bo Jeffrey posiada tylko głowę dziewczyny, plus kilka innych części ciała. Aby zrekonstruować jakoś swoją oblubienicę nasz genialny amator postanawia wybrać się do dzielnicy z prostytutkami i tam wybrać z dziewczyn co lepsze kawałki, z których ułoży nowe ciało Elisabeth.
Gdy Jeffreya przytłaczają wątpliwości natury moralnej pomaga sobie w ten sposób, że niszczy poszczególne części mózgu wiertarką. Nie dość, że fajny haj, to jeszcze łatwiej zabrać się do roboty.
Mnóstwo nagich piersi, wybuchające prostytutki i wspaniałe teksty, którymi lepiej nie chwalić się rodzinie.
Ten film to czyste szaleństwo - stworzony specjalnie w taki, a nie inny sposób, kompletnie powalona parodia "Frankensteina".
Doskonale zdaję sobie sprawę jakiej kategorii to film - ale uczciwość twórcy i niebagatelny fun jaki wynika z seansu nie pozwala dać mi niższej oceny!
Ciekawostka: prostytutki zagrały... prawdziwe prostytutki, bo żadne aktorki nie chciały tak się negliżować ani ubrać.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #horror #kinozmahjongiem

@Furto -am. Mamy taki klubik wewnętrzny gdzie oglądamy takie vhsowe perełki - niestety nie mogę udostępniać, ale widzę, że jest na CDA: https://www.cda.pl/video/2429103778
Zaloguj się aby komentować
460 + 1 = 461
Tytuł: 2001: Odyseja kosmiczna
Rok produkcji: 1968
Kategoria: Sci-Fi
Reżyseria: Stanley Kubrick
Nie mam pojęcia jak ocenić ten film. Z jednej strony wciąż wygląda bardzo dobrze i musiałem sobie ciągle przypominać na nowo, że to jest z 1968 r.! Próbowałem sobie wyobrazić jakie to musiało robić wrażenie na ludziach wtedy. Z drugiej raził brak nieważkości lub zmniejszonego ciążenia na Księżycu, ale w sumie to było rok przed lądowaniem na nim. Dziwiła "logika" prac poza statkiem, ale znowu - mogli w sumie nie mieć pojęcia jak to powinno wyglądać. Musieli się oczywiście obrócić do kamery, żeby Hal mógł jednak się dowiedzieć o czym rozmawiają. Musieli zrobić drugie wyjście, żeby wymienić nowy element na stary. Oczywiście, że potem nie zabrał ze sobą hełmu i rękawic. No i oczywiście musieli wcisnąć AI, bo teraz musi być wszędzie. Ale najbardziej zadziwia końcówka. Jest pierdylion filozoficznych rozważań na ten temat - pewnie o to chodziło, ale jakoś to do mnie nie trafia.
tl;dr: Klasyka. Całkiem ładna, ale naciągana i dziwna.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Problem z oceną tego filmu polega na tym, że patrzymy na niego za bardzo z punktu widzenia współczesnej wiedzy o kosmosie i prawie wszystkich lotów człowieka w kosmos, które miały miejsce dopiero po premierze. Jak do tego dodamy jeszcze poziom ówczesnych efektów specjalnych to ten film bez kitu zasługuje na 9/10.
Zaloguj się aby komentować
459 + 1 = 460
Tytuł: F1
Rok produkcji: 2025
Kategoria: Przygodowy / Sportowy
Reżyseria: Joseph Kosinski
Ocena: 8/10
2 godziny i 35 minut
F1 z Bradem Pittem to taki film, na który idzie się dla klimatu, a nie dla skomplikowanej fabuły. Historia o starszym gościu, który wraca z emerytury, żeby ratować honor zespołu i uczyć młodego gniewnego, jest prosta jak budowa cepa i przewidywalna od pierwszej minuty. Ale w tym przypadku to zupełnie nie przeszkadza, bo cała "robota" dzieje się na torze.
To, co najbardziej zaskakuje, to niesamowita autentyczność. Nie ma tu tanich efektów specjalnych, które wyglądają jak gra komputerowa. Dzięki temu, że ekipa kręciła materiał podczas prawdziwych weekendów Grand Prix, a aktorzy faktycznie siedzieli w bolidach (choć odpowiednio zmodyfikowanych), czuć tę prędkość i brud. Film ma ten sam techniczny, dynamiczny styl co Drive to Survive na Netflixie, przez co momentami można zapomnieć, że to fabuła, a nie relacja z wyścigu.
To, co dodaje filmowi największego "smaczku", to obecność prawdziwych gwiazd sportu. Twórcy nie bawili się w statystów, tylko wrzucili nas prosto w środek prawdziwego świata F1. Na ekranie można było wyłapać takie postacie jak: Lewis Hamilton – który nie tylko mignął na ekranie, ale był też jednym z producentów, dbając o to, żeby film nie był "obciachowy" dla fanów motorsportu. Max Verstappen, Fernando Alonso i Lando Norris – czyli ścisła czołówka kierowców. Toto Wolff (Mercedes) i Christian Horner (Red Bull) – szefowie ekip oraz Günther Steiner – który choć nie jest już szefem Haasa, dla fanów F1 wciąż jest ikoną, której nie mogło zabraknąć.
Jeśli przymkniesz oko na to, że Pitt ma już swoje lata (choć trzyma się świetnie), a historia jest dość klasyczna, dostajesz prawdopodobnie najlepiej nakręcony film o wyścigach w historii. To solidna rozrywka, która nie udaje mądrzejszej, niż jest, i po prostu pozwala poczuć się, jakbyś siedział w kokpicie bolidu.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #sport #f1

Oglądało się spoko, szkoda jedynie, że prawdziwe postacie pojawiają się chyba w dwóch scenach (scena z Fredem Vasseurem i ta, gdzie Alonso składa gratulacje po wyścigu), przez co ta historia wydała mi się oderwana od F1.
Ale sam film ogląda się spoko, o ile nie oczekuje się po nim czegoś odkrywczego, albo realistycznego ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Aksal89 kierowcy pojawili się w kilku miejscach (choć nie Ci sami). Na prezentacji na torze, później Hamilton był w padoku, Toto na sam koniec, Gunter wychylił się pod czas wyścigu w stronę "narożnika" APXa, był też wywiad, gdzie Vasseur siedział na kanapie z Zakiem Brown. Było ich zdecydowanie więcej niż bym się spodziewał. Pamiętaj, że to nie dokument, tylko fikcyjna historia w "prawdziwym" świecie.
Zaloguj się aby komentować
458 + 1 = 459
Tytuł: LOL: Last One Laughing UK
Kategoria: Komedia
Reżyseria: Prowadzący: Jimmy Carr
Czas trwania: 12 odcinków (dwa sezony)
Ocena: 6/10
Brytyjska edycja LOL: Last One Laughing to w skrócie dziesięciu komików zamkniętych w jednym pokoju na sześć godzin, którzy mają jeden cel: rozśmieszyć innych, samemu nie wydając z siebie ani dźwięku. Pierwszy sezon, prowadzony przez Jimmy’ego Carra, fajnie pokazał, jak szybko profesjonaliści tracą grunt pod nogami, gdy ktoś zaczyna robić coś totalnie absurdalnego. To nie jest humor wysokich lotów – opiera się głównie na głupich przebraniach, dziwnych odgłosach i czystej desperacji, żeby przetrwać. Sam Jimmy Carr jako sędzia pasuje tu idealnie, bo jego charakterystyczny śmiech to niemal dodatkowa pułapka dla uczestników.
W drugim sezonie ekipa wydaje się już lepiej przygotowana na to szaleństwo, co sprawia, że ich „ataki” na kolegów są bardziej przemyślane, a przez to jeszcze bardziej komiczne. Cały program to taka czysta, niezobowiązująca rozrywka – albo cię to bawi do łez, albo czujesz ogromne zażenowanie, ale dokładnie o to w tym formacie chodzi. Jeśli masz wolny wieczór i szukasz czegoś, przy czym nie musisz za dużo myśleć, obie serie to solidny wybór, nawet jeśli niektóre żarty są mocno osadzone w specyficznym, brytyjskim klimacie.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #humor #amazon #prime #amazonprime

Zaloguj się aby komentować
457 + 1 = 458
Kino średnich lotów w #piechuroglada
----------
Tytuł: The Aviator
Rok produkcji: 2004
Reżyseria: Martin Scorsese
Kategoria: #biograficzny #dramat
Czas trwania: 170 min
Moja ocena: 6/10
Historia ekscentrycznego wizjonera Howarda Hughes'a i jego drogi od producenta filmowego do konstruktora i właściciela linii lotniczych.
Nie porwał mnie jakoś specjalnie ten obraz - był stanowczo za długi, za mało wciągający, zbyt przekombinowany. DiCaprio raczej mnie drażnił, niż się podobał, a ten film obnaża według mnie główne problemy związane z jego grą: kiepska barwa głosu oraz ciągłe wrażenie, że ogląda się kogoś, kto gra daną postać, a nie "jest" tą postacią. Nie wiem, czy lepiej nie sprawdziłby się tu Clive Owen (z tamtego roku rzecz jasna). Polecam osobom lubiącym filmy biograficzne.
#filmy #kino #filmmeter

W sumie nigdy nie oglądałem tego filmu i jakoś mnie nie ciągnie
Zaloguj się aby komentować
456 + 1 = 457
Tytuł: The Boy in the Striped Pyjamas
Rok produkcji: 2008
Kategoria: Dramat / Wojenny
Reżyseria: Mark Herman
Czas trwania: 1h 33m
Ocena: 6/10
Film pdobał mi się do momentu, w którym główny bohater nie spotkał tytułowego chłopca. W momencie pojawienia się przyszłego przyjaciela Bruna pojawiło się także kilka nielogiczności, skutecznie wybijających mnie ze śledzonej historii.
Żaden ze strażników nie zainteresował się, co dzieje się przy najbardziej oddalonej części obozu, w której bardzo często znikał jeden z najmłodszych więźniów? Więźniowie nie podjęli próby ucieczki, skoro wystarczyło wykopać mały podkop pod drutem kolczastym? Rodzina nie zainteresowała się, że Bruno na tak długo znika z ich oczu? W końcu mógł bawić się jedynie przed domem, więc powinien być zawsze na widoku.
I jeden kulminacyjny moment (wyparcie się żydowskiego przyjaciela), i drugi (zagazowanie) nie wywarły na mnie takiego wrażenia, jak powinny. Niestety, ale nie cierpię, gdy film poprzez smutną muzykę wprost mówi, że teraz należy się smucić, bo wydarzyło się coś smutnego.
Żeby nie było, że tylko narzekam - dobrze wyszło zderzenie dziecięcej naiwności z brutalną rzeczywistością. Bruno do samego końca był przekonany, że obóz wcale nie jest złym miejscem. Wszystko przez zobaczony ukradkiem fragment propagandowego filmu o obozach właśnie. Chociaż zdziwił mnie brak podejrzliwości, gdy wreszcie znalazł się w obozie i zobaczył na własne oczy, że ludzie są wychudzeni, a nigdzie nie ma kawiarenki.
Reżyser mógł się bardziej postarać o odtworzenie autentycznych realiów.
Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app
#filmmeter #filmy #ogladajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować