Wieczorem przypomnę sobie ten obraz. Wyżej stawiam "Czas apokalipsy", jednak mam straszliwy sentyment, to pierwszy film o wojnie w Wietnamie, jaki widziałem.
Wiadomo, "Full Metal Jacket", "Born on the Fourth of July", "Hamburger Hill", "Casualties of War" czy serial "Tour of Duty" też warto obejrzeć. Nie mówiąc już o rewelacyjnej książce "Depesze", autorstwa Herra.
@Mortadelajestkluczem Das Boot to nie tylko najlepszy film wojenny wszechczasów ale jednen z najlepszych filmów ogólnie. Bardzo cierpię z powodu tego, że nie mogę zobaczyć go po raz pierwszy jeszcze raz.
Doprowadzający do furii pewną grupę społeczną dokument zatytułowany "Co to jest "kobieta"?" przez tydzień dostępny za darmo na Twitterze (normalnie za paywallem)
Dziennikarz podróżuje po świecie i pyta różnych ludzi, od członków afrykańskich plemion, poprzez szarego Kowalskiego, aż do ekspertów od tzw. "gender" co to jest kobieta. O ironio, im ktoś jest większym fachowcem od ideologii gender tym trudniej mu odpowiedzieć na to proste pytanie
"Interesujący" dokument, niestety nie mogę go nazwać DOBRYM. Jest tendencyjny, tendencyny identycznie jak ich lewicowi wyznawcy oponenci. Taki pełnometrażowy rachoń z #tvpis podlany wyznawcami Trumpa i świętej pamięci Carlsonem z FOX.
Oczywiście odpowiednio dobrani goście lewicowi, człowiek wiewiórka, zjeb z grzywką nad czołem, homo itp. Samopogrąząjąca się lewicowa maniakalna idea nowego świata vs "Trumpy" które biorą to pod nóż. Niestety końcówka już totalnie zwalona, wszystko psująca, gdzie główny bohater doznaje przeładowania frustracji i opada w ramiona swojej tradycyjnej wiernej house wife w fartuszku przykutej do domowej kuchni i gotującej ciasto ...tam gdzie jej miejsce. Amen.
@nadalniewiempoco "tendencyjny" czyli twórcy celowo zignorowali jakąś prawdę, która otworzy mi oczy i wytłumaczy logicznie dlaczego ja i 3.5 miliarda kobiet mamy nazywać się nagle "osobami z macicami"?
Wlasnie skonczylem oglądać "Wszystko wszędzie naraz" i muszę przyznać, że włączałem bez oczekiwan, nawet początek tak jednym okiem ogladalem ale finalnie jestem mega zaskoczony. Absolutnie jedna z lepszych produkcji jakie widzialem na przestrzeni kilku lat.
I pośmiać się można, prychnąć raz słabiej raz mocniej, pochlipac tez gdzie ma upartego idzie, film to totalny miszmasz wszystkiego, wszedzie i naraz.
Mnie całkiem nie poszedł, takie wszystko jakieś posklejane na siłę. Pojedyncze sceny nawet fajne, czasem śmieszne ale całość... Z tydzień temu obejrzałem 2/3 z zamiarem skończenia na drugi dzień. Teraz już nawet nie pamiętam o czym to było i nie mam chęci kończyć 😁
Zrobiłem relację z imprezy Kół Gospodyń Wiejskich w moim mieście xD
Pogadałem z mieszkańcami o dyskotekach, przyłączeniu Stalowej Woli do Rzeszowa i o różnych jakichś takich pierdołach. Zapraszam do oglądania, według mnie wyszło całkiem śmiesznie.
"Uśpieni" mnie wczoraj ponownie wytelepali emocjonalnie i jeszcze bardziej nie lubię Kevina Bacona (to z pewnością sympatyczny człowiek, tylko po prostu zbyt dobrze zwyrola zagrał)( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dziś też będę robił powtórkę z rozrywki, ale zdecydowałem się na coś dużo lżejszego. Znam to na pamięć, ale jeszcze jeden raz nie zaszkodzi
Kontynuując powtórki z rozrywki (ależ mi wczoraj "Ostatni Mohikanin" pięknie siadł), późnym wieczorem odpalę sobie ten obraz. Kevin Bacon zagrał tak dobrze, że kiedy widzę go na ekranie w dowolnym filmie, automatycznie czuję do niego nienawiść.
Tak właśnie oglądałem ten #film opisany poniżej na filmwebie - "Sisu" - akurat na #cda bo u nas w kinie to to nawet nie leciało i nie wiadomo czy poleci:
Zgodności historycznej - nie ma za dużo rzecz jasna,choćby z tego powodu że Finowie raczej kumplowali się z nazistami ze wzgledu na Sowietów (nie,Sowietami nie byli tylko Ruscy,choć w sumie można mówić zbiorczo,że Ruscy) którzy zabrali im choćby Karelię.
Poziom kinematografii też może nie za wybitny - jest to raczej taki odwrócony slasher (w którym to zabójca jest tym "dobrym") w konwencji starego dobrego #western -u. Bohater wychodzi żywo z sytuacji które na dobrą sprawę powinny go tuziny razy zabić,a mięso lata i spada po planie prawie niczym samoloty i helikoptery w okolicach Kijowa 24 lutego - ale to w końcu taka konwencja. Całość przyprawiona krajobrazami pustkowi które #finlandia rzeczywiście posiada sprawia,że naprawdę poczuć można klimat tego dzikiego zachodu - ale gdzie indziej.Oczywiście raczej dla facetów którzy potrafią docenić i mordobicie, bo "inteligenci" w rurkach raczej nie będą zadowoleni.
Właśnie ze względu na tą westernowa stylistykę i charakterystyczne typowo fińskie podejście (choćby styl filmu) które nie ogranicza się do badassowskiego przedstawienia tytułowego #sisu uważam ten film za mimo wszystko wart obejrzenia i oceny rzędu 5-6 za zasłużone jeśli nie zaniżone.
Cóż dodać - sobie i chłopom z tagu #przegryw życzyłbym choć 1/10 determinacji bohatera filmu
Oglądam właśnie #film na #netflix produkcji #polska zatytułowany "Dzień matki".
Kurde 6 minuta i już mamy:
Babę łojącą browary po 3-6 dziennie, ale chudą w c⁎⁎j i tak wysportowaną że na⁎⁎⁎⁎ia w 5 minut sześciu 20letnich typów którzy zaczepiają jakieś dziewczyny
Chujową oprawę muzyczną rodem z mortal combat 2 podczas walki.
Dialogi GORSZE niż u vegi.
A komentarze "krytyków" na filmwebie to już w ogóle granda, kółko wzajemnej adoracji XD Korwin Piotrowska się niemal spuszcza jaki to nie jest świetny film, jakiś Czyż z wyborczej gratuluje reżyserowi tak jakby to miał być nowy kanon kina w Polsce, paranoja.
W ogóle to wygląda jak ch⁎⁎⁎wa gra. Quest 1 idź po browary do sklepu. Quest 2 spotkałaś dziewczyny, pomożesz im?
I dzięki wykonaniu questa na browary masz czym nakurwiac typów.
I ta muza...
Ale idę katować to gówno dalej bo mnie bawią takie szmiry i w sumie chichram się jak na dobrej komedii XD
Kiedy sobie myślisz, że kino już od wielu lat to jedno wielkie gówno, bo tylko superbohaterowie, sequele i jeden remake za drugim, a okazuje się, że nie miałeś pojęcia, że w 2013 powstał Prisoners (Labirynt - taki se wymyślili w PL tytuł).
I kiedy oglądając ten film czujesz równocześnie przyjemność i smutek jak przy jedzeniu wybitnego dania - przyjemność, bo takie dobre i smutek, że każda kolejna minuta oglądania, jak każdy kolejny kęs zbliża cię do końca.
I kiedy uświadamiasz sobie, że dawniej było jednak więcej takich filmów, w czasie oglądania których pojawiały się u ciebie myśli i pytania typu "co ja bym zrobił?", "czy to dobrze, czy źle??". I zastanawiasz się równocześnie, czy jest więcej takich filmów, których nie znałeś., a przy których takie myśli by się pojawiały.
I jeszcze zdajesz sobie sprawę z tego, że czym bliżej końca, tym bardziej się boisz, że spieprzą to zakończeniem
I tak, jak nas bawi np. słowacki dubbing "C.S.I.: Kriminálka Miami", to ich bawi lektor w Polsce Ostatnio dyskutowałem z kumplami z Czech i Słowacji na ten temat. I tutaj ciekawostka - mówili, że lektor jest zły, bo... zagłusza oryginalnych aktorów. Ale to, że ich dubbing ich całkiem wycina im nie przeszkadzało
Jak widać to jest kwestia przyzwyczajenia. Jakby u nas od lat dubbingowano wszystko, to też byśmy dziwnie na lektora patrzyli.
Jak dla mnie - napisy i oryginalny dźwięk są najlepsze.
@Jason_Stafford dla mnie dubbing sprawdza tylko w animacjach lub jak oglądasz coś z dziećmi. W filmach - no może poza Asterixem i Obeliksem gdzie myślę można przymknąć oko bo wypadł spoko - zwykle wypada strasznie kiepsko. Taki Harry Potter z dubbingiem naszym to jest kaszana jakaś, pierwsza część to jeszcze da się zrozumieć, niestety dubbing nie dorośleje wraz z filmami i taki np. Draco brzmi przezabawnie w dalszych filmach, które jednak powinny nabierać lekkiej grozy z każdą częścią.
chciałem tylko wspomnieć, że w większości krajów aktorzy głosowi (dubbingujący) są przypisani "na stałe" do aktorów oryginalnych, tak więć jest to duże udogodnienie dla widzów
@SirkkaAurinko dubbing to jest straszne gówno, tylko nasz voice-over albo napisy. Dubbing po prostu psuje cały film, nadaje się jedynie do filmów animowanych dla dzieci i tyle. Dziwię się że voice-over jest tak mało popularny bo jest to świetne rozwiązanie.