Tęsknię za tatą. Nie minął jeszcze miesiąc od kiedy go nie ma. Nikt mnie tak nie rozumiał jak on. Zastanawiam się co u niego. Czy jest mu tam dobrze po drugiej stronie, gdzie jest i czy ktoś pomógł mu tam przejść. Ciągle powtarzam że dobry człowiek musi być w dobrym miejscu. Ciężko mi, nie układa mi się. Jest mi tak po prostu po ludzku smutno. Jest inaczej, skończył się strach, współczucie i wielkie cierpienie. Została pustka po człowieku który oddał całe serce swojej rodzinie. #feels #zalesie
Zakochaliście się kiedyś? Jeśli tak to pamiętacie, kiedy? Bo ja tak, 7 kwietnia 1997 roku. Ale na szczęście byłem ostrożny bo bym teraz nie miał, k⁎⁎wa, ręki.
Załatwiliśmy z rodziną wszystkie formalności. Widziałem dzisiaj ciało taty ostatni raz w kaplicy przed kremacją. Leżał, miał taką piekną twarz. Ostatni raz mogliśmy sobie na nią popatrzeć. Potem w kilka osób które były z nami poszliśmy do restauracji i zjedliśmy obiad. Porozmawialiśmy o naszym wspólnym życiu, o tacie i jakim był człowiekiem. Teraz ojciec jest już spokojny, nie czuje cierpienia. Nie wiem co jest po drugiej stronie ale jestem pewien że trafił prosto w najlepsze miejsce tam gdzie trafiają najlepsi ludzie. Jest ulga, nie męczy już natrętna myśl jak jeszcze mogę pomóc. Ja już śmierci się nie boję, jak przeżyje swoje życie, odchowam dzieci i zasłużę, przyjdzie na mnie czas to tata już będzie na mnie czekał i razem pójdziemy w miejsce gdzie dobrzy ludzie trafiają gdy umrą. #feels
Nigdy w życiu nie widziałem żeby ktoś tak cierpiał jak tata dzisiaj. Przygotowałem roztwór morfiny, zrobiłem zastrzyk. Czuwamy przy nim. Pielęgniarka powiedziała że nie dożyje do końca tygodnia. Kocham ojca. Nie chce żeby cierpiał. Ostatni raz proszę was o modlitwę. O dobre przejście na drugą stronę i ulgę w cierpieniu. Dzięki że byliście ze mną w tym najtrudniejszym dla mnie czasie. #feels #zalesie
@DexterFromLab przykro mi i współczuję tego oczekiwania. 2 lata temu straciłem brata, nagle. Chorował jakiś czas, ale nie spodziewaliśmy się tego. Wracałem z roboty i mijałem z kolegą orszak pogrzebowy. Jak dojechałem do domu to stała karetka. Myślałem, że coś z ojcem, ale okazało się że brat miał wylew. 37 lat. Ja mam 34. Chyba masz gorzej, bo wiesz. Możesz jeszcze z nim pogadać. Jakbym ja miał taką możliwość to spędziłbym ten czas z nim jak najlepiej.
I tak to leci. Kiedy odstawiali leczenie na onkologii mówili że ojciec zapadnie w śpiączkę. Jeszcze nie zapadł. Jego stan jest ciężki, dzisiaj w nocy dostał pierwszy raz ten plaster z narkotykami i śpi cały dzień z przerwami na coś do picia czy zjedzenia, chociaż je i pije bardzo mało. Jest słaby, nie ma siły usiąść o własnych siłach. 3 dni temu jeszcze był w stanie wstać z łóżka i pójść do toalety a teraz już nie. Gaśnie. Spełniamy swój obowiązek, opiekujemy się nim jak potrafimy. Codziennie jest lekarz i pielęgniarka z hospicjum. Mamę na siłę posadziłem przed psychiatrą online i wypisał jej leki. Na razie bierze. Z nią też ciężko psychicznie ale niestety musiałem podjąć radykalne kroki bo po dobroci nie chciała dać sobie pomóc. Na dzień dzisiejszy jestem jej największym wrogiem według niej, ale psychiatra postawił sprawę jasno. Albo dzisiaj leki albo za parę miesięcy dużo gorsze problemy. Brat pilnuje żeby brała leki i jakoś to idzie. Nie wiem czy kiedyś to doceni, nie liczę na to ale przynajmniej będę miał matkę zdrową a nie w psychiatryku. Dzisiaj nie czuję żalu, spowszedniało mi to i przyzwyczaiłem się do tego. Ale widok ukochanego ojca, który jeszcze nie dawno wybudował dom i mieszał beton a dzisiaj trzeba przytrzymać mu kubek z herbatą jest mało budujący. Tak właśnie pogodziłem się ze śmiercią, jej nieuchronnością i całym tym zaklętym cyklem życia. Jakoś udało mi się sobie to wszystko wytłumaczyć. Trzeba być dobrym człowiekiem, dbać o innych. A opieka nad chorym i udzielanie wsparcia umierającemu to jedna z najlepszych rzeczy które można zrobić. Tak, w całym tym mroku tej sytuacji dobre jest to, że ojciec ma najlepszą możliwą opiekę a my zdajemy z powodzeniem ten egzamin z człowieczeństwa. #feels #zalesie
Dzięki Dexter. Przypomniałeś mi, że każdego z nas czeka koniec życia. Twój Ojciec świetnie ten koniec zorganizował, mając takich ludzi przy sobie na odejściu. Dobrze poprowadził swoją rodzinę, skoro przy nim czuwacie.
Zeszy rok dokładnie tak wyglądał u mojej żony, ta sama sytuacja tylko że z jej mamą. Jedyna rada to taka, żeby ulżyć choremu w jakikmkolwiek bólu no i rozmawiać, wyciągać wszystko, wspomnienia, opowieści itd. Czasem właśnie wtedy, można się przekonać kim tak naprawdę byli nasi rodzice. Siły Ci życzę.
Ciężko. Tata jest bardzo słaby. Pomagamy mu wstawać. Dużo śpi, niewiele je i pije. Dzisiaj oddał mi i bratu swoje zegarki. Rozdaje swoje rzeczy. Spędzamy razem dużo czasu. Za kilka dni już się nie obudzi. Patrzę w te jego piękne niebieskie oczy zalane żółcią i czekam aż to wszystko się skończy. #feels #zalesie #hejtorazem
Odchodzi z bliskimi, nie samotny, otoczony miłością. Teraz już tylko to jest ważne. Zrobiliście wszystko co można było zrobić, ale kiedyś przychodzi taki moment, że opcje się wyczerpują i pozostaje tylko cieszyć się ostatnimi chwilami. Po Twoich wpisach widać, że jest dobrym człowiekiem skoro wszyscy o niego walczyli. Trzymajcie się
@DexterFromLab Trzymaj się i wspierajcie się nawzajem razem z rodziną. Przykro mi, ale tak już musi być, dobrze chociaż, że możesz się pożegnać z tatą i może spędzić ostatnie chwile z bliskimi mu osobami.
Dzisiaj oglądam TV z moimi dziadkami i chce mi się płakać. Przykro mi, a może nawet czuję jakiś wstyd, że moi schorowani dziadkowie mają ochotę jeszcze żyć i nawet bedąc bardzo ograniczeni przez choroby, starają się żyć pełna piersią każdego dnia, podczas gdy ja, mając całe życie przed sobą i nie borykając się z żadymi większymi problemi, chcę tylko spać, przeglądać neta, iść do pracy i mieć święty spokój od wszystkiego. Czasami ubolewam nad tym, że nie mogę oddać im swoich lat życia... Naprawdę nie wiem, co zrobię, gdy kiedyś ich zabraknie.
Wszystko sie kiedys skonczy, ale dzisiaj straciles pare godzin z nimi martwiac sie o cos na co niemasz wplywu. Tak odejda bo zycie jest pelne smutku i problemow ale jesli te mysli calkowicie cie niszcza i nie mozesz sie ich pozbyc to tak jak tomki pisali ; depra. Wez sie za to bo wszystko bedzie cie dolowac i beda juz tylko zle dni.
@wieczniezmeczona u mnie się w tym tygodniu okazalo że moje "nic mi się nie chce i na nic nie mam siły" to uszkodzona zastawka mitralna i muszę mieć operacje bo moja pikawa działa na 70%
Kiepski dzień. Bardzo źle spałem, oczywiście fackup na produkcji, nad ranem info że zmarła chorująca na raka koleżanka do której żona miała dziś jechać, potem info że u najlepszego kumpla w rodzinie też teść umiera. A ja sam idę za parę dni na badania (kontrolne, nie dzieje się nic bardzo złego) i zaczynam świrować że coś u mnie znajdą i wszystkie rzeczy co jeszcze chciałem zrobić pójdą się j⁎⁎ać.
@Ragnarokk najlepiej martwić się na zapas i przejmować problemami innych ludzi, o to właśnie chodzi w życiu! xD to właśnie te chwile będziesz pamiętać i najlepiej wspominać
Ladies and gentlemen of the class of ’97: Wear sunscreen.
If I could offer you only one tip for the future, sunscreen would be it. The long-term benefits of sunscreen have been proved by scientists, whereas the rest of my advice has no basis more reliable than my own meandering experience.
I will dispense this advice now.
Enjoy the power and beauty of your youth. Oh, never mind. You will not understand the power and beauty of your youth until they’ve faded. But trust me, in 20 years, you’ll look back at photos of yourself and recall in a way you can’t grasp now how much possibility lay before you and how fabulous you really looked.
You are not as fat as you imagine.
Don’t worry about the future. Or worry, but know that worrying is as effective as trying to solve an algebra equation by chewing bubble gum. The real troubles in your life are apt to be things that never crossed your worried mind, the kind that blindside you at 4 p.m. on some idle Tuesday.
Do one thing every day that scares you.
Sing.
Don’t be reckless with other people’s hearts. Don’t put up with people who are reckless with yours.
Floss.
Don’t waste your time on jealousy. Sometimes you’re ahead, sometimes you’re behind. The race is long and, in the end, it’s only with yourself.
Remember compliments you receive. Forget the insults. If you succeed in doing this, tell me how.
Keep your old love letters. Throw away your old bank statements.
Stretch.
Don’t feel guilty if you don’t know what you want to do with your life. The most interesting people I know didn’t know at 22 what they wanted to do with their lives. Some of the most interesting 40-year-olds I know still don’t.
Get plenty of calcium. Be kind to your knees. You’ll miss them when they’re gone.
Maybe you’ll marry, maybe you won’t. Maybe you’ll have children, maybe you won’t. Maybe you’ll divorce at 40, maybe you’ll dance the funky chicken on your 75th wedding anniversary. Whatever you do, don’t congratulate yourself too much, or berate yourself either. Your choices are half chance. So are everybody else’s.
Enjoy your body. Use it every way you can. Don’t be afraid of it or of what other people think of it. It’s the greatest instrument you’ll ever own.
Dance, even if you have nowhere to do it but your living room.
Read the directions, even if you don’t follow them.
Do not read beauty magazines. They will only make you feel ugly.
Get to know your parents. You never know when they’ll be gone for good. Be nice to your siblings. They’re your best link to your past and the people most likely to stick with you in the future.
Understand that friends come and go, but with a precious few you should hold on. Work hard to bridge the gaps in geography and lifestyle, because the older you get, the more you need the people who knew you when you were young.
Live in New York City once, but leave before it makes you hard. Live in Northern California once, but leave before it makes you soft.
Travel.
Accept certain inalienable truths: Prices will rise. Politicians will philander. You, too, will get old. And when you do, you’ll fantasize that when you were young, prices were reasonable, politicians were noble and children respected their elders.
Respect your elders.
Don’t expect anyone else to support you. Maybe you have a trust fund. Maybe you’ll have a wealthy spouse. But you never know when either one might run out.
Don’t mess too much with your hair or by the time you’re 40 it will look 85.
Be careful whose advice you buy, but be patient with those who supply it. Advice is a form of nostalgia. Dispensing it is a way of fishing the past from the disposal, wiping it off, painting over the ugly parts and recycling it for more than it’s worth.