Napisałem i wydałem (self, nie vanity!) książkę fantasy o krasnoludach, ilustrowaną i z dość bogatym layoutem.
Obecnie prowadzę zbiórkę na druk drugiej książki z tej serii, także fantasy (z ilustracjami) o krasnoludach. Zbiórka funkcjonuje jednocześnie jako przedsprzdaż, można też zakupić poprzednią książkę.
Będę bardzo szczęśliwy, jeśli ktoś zechce ją zakupić - w opisie projektu pod linkiem macie link do dłuższego fragmentu tekstu, żeby przetestować jakość pisaniny i ilustracji.
Ale ja nie o tym!
Ten post to #rozdajo:
1 zestaw książka drukowana + pdf + epub +mobi (uwaga: wysyłka książki drukowanej dopiero w lipcu)
2 zestawy pdf + epub + mobi (wysyłka po końcu rozdajo).
Rozdajo kończy się za 23 maja 2026.
Zasady:
1. Zaplusuj post
2. Po lekturze podziel się opinią, może być krótka, może być długa, może być miła, może być niemiła, co chcesz
3. Nie bądź @cyberpunkowy_neuromantyk ani jego dziewczyną.
Wydawnictwo Prószyński i S-ka wznawia następną powieść ze Świata Dysku. "Para w ruch" Terry'ego Pratchetta trafi do księgarń 7 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 528 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Ku zaskoczeniu Patrycjusza, lorda Vetinariego, w Ankh-Morpork pojawia się nowy wynalazek – wielka i hałaśliwa machina, wykorzystująca potęgę wszystkich czterech żywiołów: ziemi, powietrza, ognia i wody. A że to Ankh-Morpork, już wkrótce ściąga tłumy zachwyconych gapiów; niektórzy wcześniej dostrzegli ducha czasów i przybywają uzbrojeni w notesy i płaszcze przeciwdeszczowe.
Moist von Lipwig nie należy do miłośników ciężkiej pracy. Oczywiście, kierując Urzędem Pocztowym, Królewskim Bankiem i Mennicą, wnosi swój wkład, ale polega on głównie na słowach. A słowa na szczęście nie są zbyt ciężkie i rzadko wymagają smarowania. Jednakże Moist bardzo lubi pozostawać przy życiu, co sprawia, że nowa oferta Vetinariego jest trudna do odrzucenia…
Para idzie w ruch nad światem Dysku, a jej poganiaczem jest pan Simnel, człowiek z kaszkietem i suwakiem logarytmicznym, mający ciekawy układ z sinusem i cosinusem. Jeśli Moist chce się utrzymać na torze, musi się zmierzyć z wiadrami smaru, człowiekiem, który niekiedy zrzuca pracowników ze schodów, i grupą mocno rozgniewanych krasnoludów…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Ragnarokk z tego co tam wymienione, to strawny dla mnie jest jedynie Grzedowicz, reszta to słabe czytadła. Wybijają sie wśród nich stylem produkty p. Kantoch, ale niestety są one nudne jak flaki z olejem
@Morswinnik Pierwszy raz widzę że ktoś Wegnera za nudne czytadło uznał, tbh. Anneke owszem - język świetny, fabuła gorzej. Tak samo ma w kryminałach. Ale też tak napisałem, że 'solidne", nie wybitne, jak dla mnie poza Wengerem którego cenie wyżej jak Grzędowicza to nic wybitnego, ale też nie chłam.
@wewerwe-sdfsdfsdf Wenger i Grzędowicz to na pewno warto dać szansę, dość uniwesalnie się ludziom podobają. Reszta mniej uniwersalnie - miewają lepsze i gorsze książki, wady i zalety.
Wydawnictwo Vesper obwieszcza drugi tom serii O więzach i rozłamach. "Na światło i mrok" Ryana Cahilla jest planowany na sierpień 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Za potężnymi murami Belduaru Calen Bryer i jego towarzysze stają w obronie miasta oraz jego nowego króla. Od ponad tysiąca lat twierdza nie została zdobyta – była bastionem nadziei. Lecz oto imperium loriańskie ponownie staje u jej bram.
Na dalekiej północy Ella, siostra Calena, przybywa do portu Antiquar, mając u boku Faenira. Nie zna lęku przed nieznanym i nie zawaha się przed niczym, by doprowadzić swą misję do końca – bez względu na to, kto stanie jej na drodze.
Tymczasem w ambasadzie Kręgu Magii w Al’Nasla Rist Havel doskonali nowo odkryte moce, przygotowując się do prób. Nie wie jednak, że jest bacznie obserwowany i oceniany. Nie trafił do Kręgu przypadkiem – drzemie w nim wielkość, lecz bywa ona bardzo mroczna.
Gdy wojska imperium loriańskiego zaczynają inwazję, tylko Rycerze Achyrona dostrzegają prawdziwe niebezpieczeństwo. W ciemności budzi się bowiem coś, czego nie sposób powstrzymać – nadciągający cień, który pragnie jedynie krwi i ognia, gotów pochłonąć wszystko na swej drodze.
Na światło i mrok Ryana Cahilla to drugi tom cyklu O więzach i rozłamach. Niniejszy tom zawiera również nowelę Wygnaniec – opowieść o Daynie, który wyrusza przez Epherię ścieżką krwi, by dokonać bezwzględnej zemsty za śmierć rodziny.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo MAG przygotowuje wznowienie drugiego tomu Kronik Riyrii. "Róża i cierń" Michaela J. Sullivana w księgarniach w czerwcu 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Dwóch złodziei chce poznać odpowiedzi.
Narodziny Riyrii…
Przez ponad rok Royce Melborn próbował zapomnieć o Gwen DeLancy, kobiecie, która uratował życie jemu i jego towarzyszowi Hadrianowi Blackwaterowi. Nie mogąc o przestać o niej myśleć, Royce wraca do Medfordu z Hadrianem, ale tym razem spotykają się z zupełnie innym powitaniem – Gwen nie chce ich widzieć. Ciężko pobita przez potężnego arystokratę podejrzewa, że Royce nie zważając na wszelkie niebezpieczeństwa postanowi się zemścić. Odprawiając złodziei ma nadzieję ich ochronić. Nie zdaje sobie jednak sprawy, do czego zdolna jest ta dwójka. Wkrótce się dowie.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Najbardziej moją duszę poruszyło opowiadanie „Petrichor” autorstwa Marty Bonaventura. To opowieść z perspektywy córki obserwującej jak jej mama powoli odchodzi z tego świata. Umysłowo, ponieważ to mózg rodzicielki został zaatakowany przez chorobę. Schorzenie można porównać do Alzheimera, tylko że w tej historii kobieta powoli zapomina słów i coraz częściej „zawiesza się” oraz nie kontaktuje. Przykre opowiadanie, tym bardziej, że porusza temat, którego bardzo się obawiam, czyli starzenia się właśnie. Z własnych obserwacji widzę, że jesień życia wcale nie należy do przyjemnych i potrafi być wypełniona bólem ciała coraz częściej odmawiającego posłuszeństwa.
Spodobało mi się także opowiadanie Michała Brzozowskiego, „Pięć posklejanych pająków”, w którym różne choroby psychiczne i tym podobne wywoływane są przez robaczki o ciekawych nazwach. Na przykład krzykacz bezsensownik czy negat samobójczyk - chyba wiadomo, co powoduje. I kto wie, może tak też jest w istocie, że żyje się normalnie, a nagle coś wchodzi do głowy przez ucho i wszystko się zmienia. To historia utrzymana w mniej poważnym tonie.
Z artykułów polecam zapoznać się z „Popromiennym potomstwem Fallouta” Marcelego Szpaka, który, jak można się spodziewać, opowiedział o grach mniej lub bardziej nawiązujących do popularnej serii postapokaliptycznych gier.
„Nową Fantastykę” czytam od deski do deski głównie dlatego, że dzięki autorom i autorkom często poznaję ciekawe utwory, za które normalnie bym się nie zabrał. Tak było z „Orphan Black”, o której kontynuacji szerzej napisała Aleksandra Klęczar. Niewątpliwie obejrzę ten serial jak skończę obecnie oglądane.
Pochwalę się, że pierwszy raz mogłem zrecenzować coś przedpremierowo. : D
Maciej Para powraca z kontynuacją bardzo dobrego zbioru opowiadań o krasnoludach pod tytułem „Cena honoru”. „Ścieżki zwątpienia” to jednak powieść, z którą niestety autor nie do końca sobie poradził.
Moim głównym zarzutem jest brak opanowania tempa historii, które w mojej opinii jest zbyt szybkie. Zbyt dużo się tutaj dzieje, przez co brakuje przestrzeni, żeby odpowiednie wątki mogły odpowiednio wybrzmieć. Na przykład pobyt Hargrima w szpitalu, po odniesieniu bardzo poważnych ran, wydaje się bardzo krótki. Główny bohater nie ma nawet czasu, żeby odpocząć, bo ledwo skończy się jedno wydarzenie, po chwili bierze udział w kolejnym. I wydaje się nawet nie być zmęczony całym panującym chaosem. Maciej zdecydowanie lepiej poradził sobie z opowiadaniami i szkoda, że w przypadku kontynuacji nie zdecydował się na kolejny zbiór opowiadań. Myślę, że lepiej by wyszło, gdyby poszczególne wydarzenia zostały rozłożone trochę w czasie, a nie następowały jedno po drugim. Jakby to była historia życia Hargrima - jedna kampania w drugim stuleciu życia, druga kilkadziesiąt lat później et cetera. Albo jakby rozdzielić je na powiedzmy trzy różne postacie.
A skoro już wspomniałem o postaciach: nie da się odmówić autorowi umiejętności wykreowania bohaterów, którzy łatwo zdobywają sympatię. Mimo że z czasem uporczywe trzymanie się honoru przez Hargrima zaczęło mnie męczyć, to rozumiałem jego przywiązanie do tradycji i wyznawanych wartości. Dobrze kontrastuje to z młodszym i lepiej urodzonym generałem, który prezentuje bardziej elastyczne podejście. Z satysfakcją obserwowałem zderzenie tych dwóch różnych charakterów i próby zdyskredytowania krasnoluda wyższego stopniem.
Trudno powiedzieć, który z nich ma rację. Cóż znaczy zwycięstwo dzięki podstępowi, jeśli w ten sposób zhańbimy cały klan? A może jednak warto zignorować wartości niemające większego znaczenia w „nowoczesnych czasach”, żeby oszczędzić życie wielu krasnoludów?
Na pewno pojawiła się krytyka chrześcijaństwa, jako religii bardzo wpędzającej swoich wyznawców w poczucie winy. W powieści przybrało makabryczniejszą postać. Czy było to potrzebne, żeby uwidocznić jego wady? Nie wiem.
Ciekawym spostrzeżeniem, choć oczywistym, jest to, że znajomość historii autora pomaga w odkryciu autobiograficznych wątków, chociaż nie będę zdradzał, o jakie chodzi. ; )
Żeby jednak nie było zbyt słodko, to ponarzekam jeszcze na nadmierną ekspozycję, która przeszkadzała mi w lekturze. Odniosłem wrażenie, że każde wspomnienia jakiejś postaci, miasta czy wydarzenia wiązało się z wyjaśnieniem, kto to był albo co miało miejsce. Rozumiem ideę, jednakże uważam, że było tego po prostu zbyt dużo. Czytelnikom lubiącym poznawać nowe uniwersa pewnie się go spodoba, mnie odrzucało.
Pomimo tego nie zniechęciłem się i codziennie sięgałem po powieść, dopóki jej nie skończyłem. Czytało się dobrze, jednakże uważam, że byłoby znacznie lepiej, gdyby z autorem dłużej popracował redaktor. Może nawet znacząco przerobił historię. Pozostaje mi jedynie gdybać, czy wyszłoby to na dobre opowieści, a Was zachęcić do samodzielnego zapoznania się z powieścią.
Kolega założył zbiórkę na wydanie swojej powieści fantasy „Ścieżki zwątpienia” o krasnoludach, kontynuację bardzo dobrego zbioru opowiadań „Cena honoru”.
Bardzo lubię George'a R.R. Martina za umiejętność tworzenia wyróżniających i dających się lubić postaci. Dunk i Jajo także do nich należą. Ich relacja została świetnie napisana, mimo że opiera się na powtarzalnych „gagach”: Jajo nie potrafi się powstrzymać i pyskuje, Dunk grozi mu trzepnięciem w ucho.
Bawi też możliwość podsłuchania myśli wędrownego rycerza, który często krytykuje samego siebie, powtarzając słowa swego mistrza. To miła odmiana po różnych „badassowych” głównych bohaterach, mrukach i podobnych.
Do tego świetne ilustracje Gary'ego Gianni. Wielokrotnie przestawałem czytać, żeby móc dłużej nacieszyć się poszczególnymi rysunkami. Aż zazdroszczę, że sam tak nie potrafię. :' )
Jednakże jest kilka rzeczy, które mi przeszkadzały.
Opowiadania zostały napisane w różnych latach, przez co niektóre informacje dosyć często się powtarzają. To jest zrozumiałe - warto przypomnieć coś, o czym czytelnik poprzednim razem mógł przeczytać kilka lat temu. W zbiorze, kiedy teksty czyta się jeden po drugi, trochę psuły odbiór.
Ponadto każe opowiadanie ma ten sam schemat - Dunk bardzo mocno obrywa, ale i tak wygrywa walkę. Albo przegrywa najpierw walce na kopie, by potem odnieść zwycięstwo w walce w bliskim kontakcie. Odniosłem wrażenie, że autor kazał rycerzowi założyć fabularną zbroję, która chroni go przed śmiercią. Co też nie jest dziwne, skoro opowiada o przeszłości Duncana i Jaja. Mimo to nie spodziewałem się, że akurat Martin będzie oszczędzał swoich bohaterów. ; )
No i trzeba uważać na tylną okładkę, która zdradza różne zwroty fabularne. Mnie nie przeszkadzają spoilery, ale istnieją ludzie, którzy wolą sami odkryć niektóre rzeczy.
Dodam, że ekranizacja pierwszego opowiadania jest świetna i warto ją obejrzeć, nawet jeśli przeczytało się historię. Jajo został świetnie odegrany. W drugą stronę tak samo - warto przeczytać opowiadania po obejrzeniu serialu.
E czaisz, że ten nieszczęsny finałowy sezon Gry o Tron wyszedł SIEDEM lat temu?! Kiedy ten czas tak zleciał? Albo, czy Wiedźmin 3 najlepszy, to już jedenaście lat. JEDENAŚCIE!
Albo, że Jacek Piekara ostatnią w miarę dobrą książkę (Łowcy Dusz) wypuścił DWADZIEŚCIA LAT TEMU. I teraz tylko odcina kupony. Nie wspomnę nawet o grubasie od pleśni lodu i łognia.
Jakby Tolkien żył, to w grobie by się przewrócił.
Grubas w kaszkiecie brał udział przy tworzeniu ostatnich sezonów GoT. Sapkowski brał udział przy tworzeniu netflixowego wiedźmina. Tanie cwaniaczki. Tolkien brzydziłby się podać rękę holiłudzkim żydom.
Pierścień jest alegorią Krzyża. Tego samego Krzyża, który Pan Jezus niósł na Golgotę, a Pan Frodo do Góry Przeznaczenia. Każdy z nas niesie przez życie swój Krzyż. Tolkien uczył tej godności i wytrwałości, której tak bardzo każdy z nas potrzebuje na codzień. Piekara uczy nas o piciu wina na kacu i bzykaniu karczemnych dziewek.
Gdyby Karol Wojtyła żył, to tymi samymi ustami, którymi całował Świętą Polską Ziemię, to by napluł w mordę Piekary. Przeniewiercy i bluźniercy. Marnego pisarzyny i leszcza z twittera. Hochsztaplera, turbopisowca i ciecia z Łodygowic.
@Vargtimmen myślisz, że Sapkowski miał cokolwiek do powiedzenia przy netflixowym Wiedźminie? Szczerze w to wątpię. Netflix na bank postarał się o zapisy, że Sapek się słowem zająknąć nie może na temat sowich prawdziwych odczuć względem tej abominacji. Zamknęli mu szybko mordę i odsunęli na najdalszy tor jak Bagińskiego.
Wydawnictwo Vesper ogłasza nową powieść w serii Eony. "Kagen Przeklęty" Jonathana Maberry'ego rozpocznie swój bój 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 704 strony, w cenie detalicznej 99,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Kagen Vale to kapitan straży pałacowej w stolicy Srebrnego Imperium - wybitny wojownik, którego obowiązkiem jest strzec cesarskich dzieci. Cieszy się zaufaniem władcy, jest powszechnie szanowany i podziwiany. Wszystko traci, gdy pewnej nocy budzi się w lokalnej gospodzie z potężnym kacem. Niewiele pamięta, głowa pęka mu z bólu, a ruchy ma dalekie od precyzji, która uczyniła go legendą.
Tymczasem na ulicach jego miasta trwa rzeź. Wrogowie zdobyli stolicę, a Kagen - wiedziony przysięgą i poczuciem obowiązku - rusza do walki. Jest jednak za późno. Imperium upada.
Złamany i dręczony poczuciem winy, Kagen zostaje porzucony przez swoich bogów i przeklęty. Napędzany wściekłością topi żal w alkoholu i krwi wrogów, planując zemstę na uzurpatorze. Wokół niego magia, niegdyś wygnana ze świata, powraca w dziwnych i przerażających formach.
Aby pomścić swoich bliskich, Kagen musi wyruszyć w obce krainy, stawić czoła koszmarnym, plugawym i bluźnierczym kreaturom i wraz z grupą sojuszników podjąć się samobójczej misji w samym sercu imperium Wiedźmiego Króla.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Duża skrzynka na biżuterię z motywem ziejącego ogniem smoka i detalami inspirowanymi uniwersum Gry o Tron Jedna z większych skrzyneczek, jakie ostatnio ozdabiałam - 28 x 20,5 x 13 cm z zewnątrz, a w środku dodatkowy poziom z osobną, wyjmowaną wkładką z przegródkami na drobiazgi. Motyw na wieczku i na zewnętrznych ściankach na życzenie osoby zamawiającej, do tego imitacje ozdobnych metalowych okuć i lekko uwypuklone smocze oko w rzeźbionej oprawie, plus motyw przejrzystej łuski po bokach. Od wewnątrz wieczka grafika i duży wypukły smok z malowanej glinki, dno i przegródki wyklejane filcem, całość lakierowana.
Skrzynka, która nie tylko pomieści mnóstwo drobiazgów, ale także ociepli każde wnętrze Więcej moich szpargałów twórczych jak zawsze na #apaturiart
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienie ze Świata Dysku. "Straż! Straż!" Terry'ego Pratchetta wyląduje na sklepowych półkach 18 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 456 stron, w cenie detalicznej 65 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Służba na Straży Nocnej bynajmniej nie należy do zajęć zapewniających splendor i powszechny szacunek, a cóż dopiero mówić o dowodzeniu tą formacją.
Niestety, kapitan Vimes nie ma wyboru, szuka więc pociechy na dnie butelki, jego dwóm podwładnym nie pozostaje zaś nic innego, jak starannie unikać miejsc, gdzie może zostać popełnione jakiekolwiek przestępstwo. Wszyscy zdążyli przywyknąć do tej sytuacji, lecz pewnego dnia wybucha potworne zamieszanie: oto do Ankh-Morpork przybywa gigantyczny krasnolud Marchewa i postanawia zostać najlepszym strażnikiem w historii miasta – akurat wtedy, gdy w mieście pojawia się smok.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
@Whoresbane 65 zł? Za cały cykl 40 tomów w twardej oprawie dałem jakieś 4 stówki a stare tomy z innych wydań odsprzedałem na olx za stówkę. Powodzenia i z fartem wzięliby się za wydanie nauki świata dysku, ot co!
Idę na targi fantastyki w #warszawa dzisiaj (niby od 10 się zaczęło ale jeszcze się nie mogłem wywlec z domu xd) #gownowpis #targi #fantasy #scifi #gry
Dom Wydawniczy REBIS wyda pierwszy tom cyklu Nielitościwy deszcz, w świecie Czarnej Kompanii. "Kłamstwa płaczą" Glena Cooka w sprzedaży od 30 czerwca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie ma 448 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Czarna Kompania wycofała się przez Bramy Cienia, szukając schronienia w dawnym azylu w Krainie Nierozpoznanych Cieni.
W Siedlisku Kruków Pani młodnieje wraz z odradzającą się mocą i stopniowo zrzuca krępujące ją pęta. Tymczasem Konował, wyniesiony do boskiej godności jako Niezłomny Strażnik, pozostał w bezimiennej fortecy. Funkcję kronikarek Czarnej Kompanii przejmują po nim jego przybrane córki Arkana i Szukrat Voroszk.
Początkowo życie w Hsien jest spokojne, wręcz nudne. Szybko jednak okazuje się, że pewne dziwne zdarzenia mają drugie dno. Od bohaterek zaś zależeć będzie odkrycie prawdy skrywanej w cieniach tej niezwykłej krainy.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Wydawnictwo MAG przygotowuje wznowienie pierwszego tomu Kronik Riyrii. "Wieża Koronna" Michaela J. Sullivana w sprzedaży od 29 maja 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 384 strony, w cenie detalicznej 55 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Dwóch mężczyzn, którzy się nienawidzą.
Jedna niewykonalna misja.
Narodziny legendy.
Hadrian Blackwater, wojownik, który nie ma o co walczyć, zostaje zmuszony do współpracy z Royce’em Melbornem, złodziejem i zabójcą, który nie ma nic do stracenia. Wynajęci przez starego czarodzieja wspólnie muszą ukraść skarb, którego nikt inny nie zdoła dosięgnąć. Wieża Koronna to niezdobyta budowla, pozostałość z największej fortecy, jaką kiedykolwiek wzniesiono i skarbiec najcenniejszych przedmiotów w królestwie. Jednak nie o złoto czy klejnoty chodzi czarodziejowi i jeśli tylko sprawi, że dwaj bohaterowie nie pozabijają się, to być może zdołają zdobyć dla niego upragniony skarb.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach