#czytelniczebingo

7
114

646 + 1 = 647


Tytuł: 13 powodów

Autor: Jay Asher

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 18/48


Serial lepszy, dużo bardziej niuansuje postacie i wydarzenia niż książka. Książka za to bardziej realistycznie podchodzi do Claya - słucha wszystkich kaset w ciągu jednej nocy i nie rozkłada tego na kilka dni...


#czytelniczebingo 13/25 - Książka, która została zekranizowana


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

c15eaece-a686-4edd-ba6c-435830a8493a
0798e5c8-87b2-4385-85f1-3c4267803e4f

@l__p 13 powodów

  1. Hanna Baker

  2. Hanna Baker

  3. Hanna Baker

  4. Hanna Baker

  5. Hanna Baker

  6. Hanna Baker

  7. Hanna Baker

  8. Hanna Baker

  9. Hanna Baker

  10. Hanna Baker

  11. Hanna Baker

  12. Chad gwałciciel, ale też trochę Hanna Baker (nie wchodzisz sama do jacuzzi z typem który zgwałcił twoją nieprzytomną koleżankę)

  13. Hanna Baker

Eeee. Ja uznałem że jednak to kupa. Dawno to oglądałem ale z tego co pamiętam to laska wybierała ciagle najgorzej jak mogla

Zaloguj się aby komentować

634 + 1 = 635


Tytuł: Urodziny

Autor: Weronika Murek

Kategoria: żebym ja to wiedział

Wydawnictwo: Wydawnictwo Czarne

Format: ebook

Liczba stron: 256

Czas czytania: 5h47m

Ocena: 7/10


Takie Las Vegas Parano literatury kobiecej.


#bookmeter #ksiazki #czytelniczebingo

998c6e13-e315-49fd-81b2-76c6171295d3

Zaloguj się aby komentować

607 + 1 = 608



Tytuł: The Left Hand of Darkness

Autor: Ursula K. Le Guin

Kategoria: sci-fi

Format: epub

Liczba stron: 286

Ocena: 7/10


Książka chyba wydana przez Netfliksa, bo główny bohater jest czarny, a większość postaci niebinarna.


Z rekomendacji Claude.ai, żeby było do bingo (no i trzeba było coś przeczytać w końcu od LeGuin). Tak chyba nie do końca pasuje, ale niech będzie. Niemniej zamysł cywilizacji, która rozwija się spokojnym tempem dość ciekawy.


#bookmeter #ksiazki #czytelniczebingo

b95d8fd7-19c5-4e65-9b3e-73cac5ffa726

Zaloguj się aby komentować

602 + 1 = 603


Tytuł: Filary Ziemi

Autor: Ken Follet

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

Liczba stron: 832

Ocena: 5/10


“– Co tak śmierdzi? – zapytała Martha.

– To zapach ludzi – uśmiechnął się Tom”


Akcja powieści osadzona została w średniowiecznej Anglii i rozciąga się na przestrzeni lat pomiędzy 1135 a 1174 rokiem. A skoro średniowiecze, to wiadomo, że nie może być kolorowo: bieda, głód, przemoc i zabobon. Fabuła skupia się głównie wokół klasztoru w małej miejscowości Kingsbridge i wielopokoleniowego, pełnego przeciwności przedsięwzięcia budowy nowej katedry oraz związanych z nim ludzi. W tle rozgrywa się wojna domowa.


Muszę przyznać, że fabuła została misternie zaplanowana. Poszczególne, liczne wątki rozwijają się powoli i splatają wzajemnie w nie zawsze oczywisty sposób. Cześć z nich urywa się, pozornie nieistotna, by powrócić po wielu latach w nieoczekiwanym momencie. Nie wszystkie są równie interesujące, ale nawet drobne wydarzenia rzutują w jakiś sposób na przyszłość. Mamy tu wszystko: miłość i nienawiść, zdradę i zemstę, szczęście i cierpienie.


Kreacja postaci pozostawia natomiast wiele do życzenia. Głównym bohaterem większej części powieści jest Tom Budowniczy - murarz, który za cel życia postawił sobie wybudowanie katedry. Trudno chłopa polubić, gdyż przeważnie jest irytujący i głupi jak but, np. ślini się do cycków innej baby, podczas gdy jego córka leży ranna. Jeszcze trudniej lubić jego kochankę Ellen - agresywną borderline wariatkę, taką w typie współczesnych ”feministek” uznających arogancję za przejaw siły. Może to miała być historyczna wierność, średniowiecze pełne brudnych i głupich ludzi podejmujących jeszcze głupsze decyzje. Główny antagonista - William został przerysowany wręcz absurdalnie - nie dość, że rozpuszczony panicz, sadysta i gwałciciel, to na dodatek znęca się nad kotkami xd Znacznie ciekawszymi, choć równie szablonowymi postaciami okazali się mnich Philip usiłujący zreformować lokalny klasztor i chcąc nie chcąc wplątujący się w polityczne zawiłości oraz biskup Waleran będący uosobieniem zakłamania władz kościelnych, czyli wiecznie aktualnego motywu pokazującego jak daleko władze kościoła odbiegają od autentycznej wiary.


Książka ma 832 strony, przy czym wydawca nie lada natrudził się by nie było ich 1000: 44 ciasno upakowane wiersze na stronę i wąskie marginesy. Potężna objętość wypełniona jednak nie zawsze równie jakościową treścią, gdyż zdarzają się całe ściany tekstu o niczym i gdyby pominąć wszystkie wzmianki o jedzeniu chleba, o słabym piwie, wszystkie melodramatyczne westchnienia za ukochaną niczym Alvaro za Manuelą w brazylijskiej telenoweli i podobne bzdety, to by tych stron wyszło z 500 i opowieść nie straciłaby na wartości.


W gruncie rzeczy nie jest to zła książka. Dobra też nie jest. Po kilkudziesięciu stronach miałem ochotę rzucić ją wpis.., ale napędzany uporem jakoś zdołałem dotrzeć do końca. Miałkie obyczajowe czytadło, średniowieczna “Moda na sukces”, idealne dla zabicia czasu podczas poobiedniej sjesty w domu pomocy społecznej.


#czytelniczebingo - powieść historyczna …i tak oto udało się wypełnić całą planszę


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

e9296cd9-a6c3-47c4-83ed-0859001ddce0
3e81714e-50fb-40bb-9a9c-973f5468eb08

@saradonin_redux w zeszłym roku czytałam i wrzucałam na tag i miałam podobne zarzuty, lol xD Ale dałam ocenę db bo wyłączając przerysowane postaci to nawet spoko powieść.

Btw, jeśli Filary ci nie podeszły, to nie masz co brać się za resztę serii, Follett zrobił copy paste wątków i postaci z Filarów (tylko akcja posuwała się do przodu o mniej więcej 200 lat), w dodatku im nowsze powieści, tym więcej w nich woke.

Zaloguj się aby komentować

575 + 1 = 576


Tytuł: Dewajtis

Autor: Maria Rodziewiczówna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis


Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.


Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.

Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.


Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.

Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.


Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.


Prywatny licznik: 18/52


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

cbbdf751-4792-4a9f-a768-4585cb0b3418
f9ad254e-f754-4ed5-ba2f-77b4ced5809b
Wrzoo userbar

@Wrzoo jedna rzecz - Poświcie prawnie należało do Czertwanów, serial trochę lepiej wyjaśnił tę kwestię i chodziło o to, że obawiając się konfiskaty majątku po powstaniu, stary Orwid opchnął Poświcie za butelkę wódki Czertwanowi, oczywiście z tym zastrzeżeniem, że jak wróci z zesłania/ucieczki (serial pokazuje, że Orwid trafił na zesłanie, ale książka nawet w zawoalowany sposób nie wyjaśnia kwestii, skąd tak naprawdę on się znalazł w USA) to dostanie majątek z powrotem.


A co do serialu, typowa budżetowa współczesna polska produkcja historyczna, czyli: odwzorowanie realiów XIX-wiecznej wsi polskiej takie sobie (nie wystarczy aktorów przebrać w kostiumy z epoki i kręcić serial w skansenie, by pod względem technicznym uznać go za dobrze zrealizowaną produkcję historyczną), aktorsko poziom nierówny - stara gwardia (Pieczyńska, Pakulnis, Baka i Sapryk) świetna, ale młode pokolenie - oprócz momentami Olszańskiej - grało jak na szkolnym przedstawieniu. Sama Olszańska nie potrafiła utrzymać na stałe amerykańskiego akcentu (gdzie jej do Ilony Ostrowskiej w Ranczu...), w dodatku od czasu do czasu robiła zupełnie niepasujące do postaci sukowate miny, zupełnie jakby zapomniała, że nie jest już na planie Pokolenia Ikea i nie gra korpobitch. Przełożenie fabuły na srebrny ekran wyszło OK, tylko tego żyda co kombinował jak puścić Czertwanów z torbami, zmienili na ruska.

@Vampiress dzięki za wyjaśnienie - ta kwestia własności Poświcia mi totalnie umknęła 🥲 Nawet nie wiesz, jak śmiechłam z tego żyda, który stał się Ruskiem xD ech, niby człowiek wiedział, jak to z tą ekranizacją będzie, a jednak się łudził…

@Wrzoo znak czasów i wyraz tego, kim jest obecny wróg Polski


A poza tym to niestety, TVP już od dawna nie potrafi kręcić porządnych seriali historycznych, Czas honoru to chyba ostatnia ich dobra produkcja z tego gatunku (chociaż też mocno budżetowa, kilka plenerów na krzyż praktycznie). Jeszcze żeby młoda ekipa aktorska umiała grać, to może poziom byłby wyższy...

Zaloguj się aby komentować

571 + 1 = 572


Tytuł: Ja, robot

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 240

Ocena: 8/10


Prywatny licznik: 15/48


Zbiór opowiadań, połączonych ze sobą wspólnymi bohaterami, w których dr Susan Calvin opowiada historię robotyki. Wszystkie opowieści oscylują wokół Trzech Praw Robotyki i problemów jakie one mogą generować.


Wciągająca, dobrze napisana i bardzo przyjemna lektura!


#czytelniczebingo 12/25 - SF, w którym technologia jest moralnym problemem


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

609bc756-495e-47fc-a26a-8e0d305291e3
4dc0c10c-240d-4286-a425-fe75eb3a9b04

Zaloguj się aby komentować

570 + 1 = 571


Tytuł: Lew, czarownica i stara szafa

Autor: C. S. Lewis

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: e-book

Liczba stron: 184

Ocena: 5/10


Prywatny licznik: 14/48


Od dawien dawna chciałem przeczytać tę książkę - klasyczek fantasy. No i powiem wam, że gdyby młodemu się nie podobało, to zmarnowałbym czas xD Średnio mi się podobało, bo była to zbyt banalna opowieść jak dla mnie. Motywy chrześcijańskie zostawiały nieprzyjemny posmak na języku, jednak spodziewałem się, że będą bardziej nachalne.


#czytelniczebingo 11/25 - Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

504b9512-c8cb-4896-bfa7-847169cf08dc
cd64fef9-3469-4fcf-b380-2a0644c0553a

Zaloguj się aby komentować

569 + 1 = 570


Tytuł: Żmija

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

Liczba stron: 250

Ocena: 6/10


Prywatny licznik: 13/48


Trzeba nadrabiać wrzucanie książek z marca, bo się kilka zebrało


To nie jest taka zła książka. Czytało mi się przyjemnie. Jednak jak na Sapkowskiego, to nie są to jego wyżyny. Miałem wrażenie, że miał on pomysł na dłuższe opowiadanie, a postanowiono z tego zrobić powieść.


#czytelniczebingo 10/25 - Powrót do autora, którego już lubisz


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

8b21809c-1923-4cc4-a89a-40c8dd79eb8f
38ce52de-132d-473b-9486-546fae24f560

@l__p

to nie są to jego wyżynto

Bo Sapkowski się nie nadaje do pisania historii osadzonych we współczesności i XX wieku jego kwiecisty styl w innych realiach niż te wzorowane na średniowieczu/epoce nowożytnej daje za mocny vibe grafomanii

@Vampiress oj nie zgodzę się. Sapek ma warsztat - tutaj wątki fantastyczno/historyczne zostały po prostu potraktowane po macoszemu. Wydaje mi się, że gdyby je bardziej rozbudował, to mielibyśmy lepszą książkę

Zaloguj się aby komentować

548 + 1 = 549


Tytuł: Narodziny Bohatera

Autor: Jin Yong

Kategoria: wuxia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 542

Ocena: 9/10


“Jeśli tylko w grę wchodziła sprawiedliwość, to czymże było poświęcenie własnego życia?”


Kilka(naście?) lat temu przeżywałem fascynację kinem dalekowschodnim, głównie koreańskim i hongkońskim. Wówczas zetknąłem się z wuxia - popularnym nurtem zarówno literackim jak i filmowym w Chinach i Hong Kongu. Są to historie opowiadające o losach mistrzów sztuk walki często obdarzonych nadzwyczajnymi zdolnościami, ignorujących prawa fizyki. Ojcem tego gatunku w kinematografii jest Tsui Hark - reżyser, scenarzysta i producent znany m.in. z takich klasyków jak “Dao” z 1995 roku, czy serii “Dawno temu w Chinach” z Jetem Li. Mniej popularną, przynajmniej w Polsce, jest trylogia o “Swordsman” o Dongfang Bubai, dla której inspiracją była powieść “The Smiling, Proud Wanderer” autorstwa niejakiego Louisa Cha Leung-yung. Natomiast jedynym tytułem tego autora dostępnym w języku polskim były właśnie “Narodziny Bohatera” opublikowane pod pseudonimem Jin Yong.


Ale do rzeczy.


Niech nikogo nie zmyli reklama na okładce, to nie jest żaden chiński “Władca pierścieni”, tylko wuxia pełną gębą. Książka trzyma się konwencji wręcz perfekcyjnie. Fikcyjne wydarzenia wplecione zostały w tło historyczne średniowiecznych Chin i Mongolii, a dokładniej w czasy panowania dynastii Jin na północy (1115–1234) oraz Song na południu (960–1279). Na szczęście w przypisach zawarto objaśnienia dotyczące licznych wydarzeń i postaci historycznych oraz niektórych elementów kulturowych.


Narracja może wydać się zbyt gwałtowna i chaotyczna dla europejskiego czytelnika, ale to też jest specyfika gatunku wynikająca z różnic kulturowych i odmiennego systemu wartości. Narodziny Bohatera są opowieścią o zdradzie, zemście i honorze, jednak nacisk położony jest na zupełnie inne elementy. Czas często staje w miejscu aby wspomnieć wydarzenia z przeszłości, chwalebne bitwy, dawnych mistrzów czy szkoły walki. Honor jest wszystkim, a raz dane słowo napędza całą fabułę opowieści. Dobro vs zło zastąpione zostaje przez lojalność vs zdrada. Magią nie są kule ognia, tylko nadprzyrodzone umiejętności wypracowane przez lata treningu tajemnych technik. Nie mogło oczywiście zabraknąć dramatycznych pojedynków barwnych postaci o niezwykłych umiejętnościach i testów “wewnętrznej siły”. W tym świecie walki nie są jednak realistyczne, gdyż nie stanowią wyłącznie narzędzia przemocy, a stają się formą sztuki, co podkreślają malownicze nazwy stosowanych technik np. “cios jadowitego smoka wylatującego z jaskini”, “biała rosa przekraczającą rzekę”, “jesienny wiatr zamiatający liście”, czy “dym z kadzidła unoszący się w niebo”. Hołdując formie gdzieniegdzie wplecione zostały również elementy poezji i humoru.


Dawno nie wciągnąłem żadnej powieści z taką lekkością (to zapewne zasługa “techniki lekkiego ciała” hehe) bawiąc się przy tym wybornie. Jeśli komuś podobały się dwie pierwsze części “Swordsmana” lub “Dao” Tsui Harka, poetycki “Hero” z Jetem Li (do dziś chyba najpiękniejszy wizualnie film jaki miałem przyjemność oglądać) albo nawet skrojony pod zachodniego widza “Przyczajony tygrys, ukryty smok” to również i tą ksiązkę serdecznie polecam.


#czytelniczebingo - książka autora z Dalekiego Wschodu - spośród kilku posiadanych pozycji pasujących do tej kategorii chciałem wybrać coś baaardzo azjatyckiego i chyba bardziej się nie dało


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wuxia

e67b429e-8cf5-4961-80f0-35f5362d2a5b
dbb4664c-f20c-41c2-bacd-aaf5bc8a62a2

Pod kątem literackim polecam też gatunki bardziej fantastyczne, ale wywodzące się z Wuxii - czyli Xianxia (仙侠) i Xuanhuan (玄幻).


Pierwszy rozszerza "fantastyczność" świata z mistrzów sztuki walk na "magiczne" ścieżki poszukiwania nieśmiertelności wywodzące się z taoizmu i buddyzmu - dla chętnych spróbowania polecam Er Gena i jego "I Shall Seal the Heavens" (jak lubisz pozytywnych bohaterów) oraz "Renegade Immortal" (jak lubisz bohaterów którzy mają swoje zasady i się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎lą).


Drugi, robi to samo - tylko zrywając z tradycją i traktując tradycję jako sugestię to wymyślenia własnych założeń, luźno inspirowanych chińską mitologią (albo i nie, bo sporo też czerpie pomysły z "zachodniego" fantasy, krzyżując je z typowymi dla Chin formami). Tutaj ciężko wymienić jakieś "wejściówki" bo tematyka jest duuużo szersza, ale od siebie mogę polecić "Coiling Dragon" Wo Chi Xi Hong Shiego (dosłownie "I eat tomatoes", pseudonimy literackie niektórych autorów to jazda bez trzymanki), "Lord of Mysteries" Ai Qian Shui De Wu Zei (Cuttlefish That Loves Diving, mówiłem że jazda bez trzymanki), "Warlock of the Magus World" Wen Chao Gonga (ale tylko jak nie przeszkadza Ci książka z perspektywy złola w której dobro nie wygrywa) czy "Douluo Dalu"/"Soul Land" Tang Jia San Shaoego.

Tylko muszę nadmienić że większość z nich jest dostępna w formie WebNoveli które są popularną formą w państwie środka - przez co czytanie na papierze raczej nie wchodzi w grę. I to będzie czytanie po angielsku bo z ograniczonymi wydaniami papierowymi, nie ma też zbytnio tłumaczeń na inne języki. Także byłaby to raczej lektura na tablecie/telefonie/czytniku. Swoją drogą większość Wuxii też jest w takiej formie, a nie na papierze - bo cenzorzy luźniej traktują mniej tradycyjne twory niż drukowane książki.

Zaloguj się aby komentować

I cyk, #czytelniczebingo zaliczone


  1. Książka, która sprzedała się w milionach - Natsume Sōseki - Sedno rzeczy 6/10

  2. SF, w którym technologia jest moralnym problemem - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska -  Kochanek Sybilli Thompson. Fantazja przyszłości w trzech aktach 7/10

  3. Audiobook - Paweł Sołtys - Sierpień 8/10

  4. Polecajka z hejto - Tomasz Fąfara - Endorfiki czyli mniej lub bardziej udane wiersze zebrane 8/10

  5. Książka nagrodzona - Booth Tarkington - Wspaniałość Ambersonów 8/10

  6. Książka z elementem grozy -Virginia Feito - Victorian Psycho 6/10

  7. Powrót do autora, którego już lubisz - Tove Jansson - Lato 9/10

  8. Książka autora z Dalekiego Wschodu - Sayaka Murata - Ziemianie 8/10

  9. Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś - William Goldman - Narzeczona księcia 6/10

  10. Space opera z prawdziwego zdarzenia - Douglas Adams - Autostopem przez galaktykę 7/10

  11. Książka krótka, ale intensywna - Ante Tomić - Dzieci świętej Małgorzaty 7/10

  12. Książka autora z Ameryki Południowej - Daniel Moyano - Po drugiej stronie morza 7/10

  13. Twój wybór - Torgny Lindgren - Biblia Dorégo 8/10

  14. Książka starsza od ciebie -Sei Shōnagon - Zapiski spod wezgłowia, czyli notatnik osobisty 7/10

  15. Reportaż o kraju, o którym wiedziałeś/aś niewiele - Tomáš Forró - Gorączka złota. Jak upadała Wenezuela 6/10

  16. Świeżaczek - książka wydana w/lub po 2025 - Dominika Giordano - Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień 5/10

  17. Biografia / Autobiografia / Memoir - Joanna Kuciel-Frydryszak - Słonimski. Heretyk na ambonie 6/10

  18. Pierwszy tom serii - C. S. Lewis - Lew, czarownica i stara szafa 8/10

  19. Nietypowy system magii lub technologia - Cornelia Funke - Atramentowe serce 8/10

  20. Kryminał bez klasycznego detektywa - Masateru Konishi - Mój dziadek - genialny detektyw 5/10

  21. Nowy autor, którego wcześniej nie czytałeś/aś - Yoshida Kenkō - Zapiski dla zabicia czasu 8/10

  22. Powieść historyczna - Maryla Szymiczkowa - Szaleństwo i śmierć spłyną z gór 7/10

  23. Książka, która została zekranizowana - Charles Dickens - Wielkie nadzieje 8/10

  24. Książka spoza strefy komfortu - Antoine de Saint-Exupéry - Mały Książę 2/10

  25. Zbiór opowiadań - Tobias Wolff - Oto początek naszej historii 7/10


Najlepsza w tym zestawieniu: Lato Tove Jansson

Najgorsza w tym zestawieniu: Mały Książę Antoine’a de Saint-Exupéry’ego

Wniosek taki sam jak u @WujekAlien - strefa komfortu jest strefą komfortu nie bez powodu.



Dziękuję bardzo ładnie @l__p za pomysł, bawiłam się świetnie


#ksiazki #czytajzhejto

4f74cff3-59d7-4322-bed7-b8eef8915f79

Zaloguj się aby komentować

528 + 1 = 529


Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 612

Ocena: 10/10


“Czasami tylko sny odróżniają nas od maszyn.”


Sprawy się komplikują. Jeśli ktoś liczył, że druga część od razu rozjaśni chociaż część wątków, to by się przeliczył, bo komplikuje je jeszcze bardziej, przynajmniej na początku. Książka wymaga nie lada skupienia aby za wszystkim nadążyć i nie pogubić się w gąszczu cienkich linii łączących małe kropki.


Upadek Hyperiona podejmuje historię pielgrzymów bezpośrednio po wydarzeniach kończących Hyperiona. Nie jest ona natomiast wyłącznym tematem. Drugą nić narracji stanowi wątek wojenno-polityczny, skoncentrowany wokół konfliktu z Wygnańcami, ale żeby nie było zbyt prosto, to przedstawiony został z punktu widzenia persony artysty stworzonej przez sztuczną inteligencję. Oczywiście oba wątki są ze sobą splecione, a powiązania przyczynowo-skutkowe wcale nieoczywiste. Jakby tego było mało, to chronologia czasowa bywa zaburzona i splątana z prawdopodobnymi wersjami przyszłości. Obrazu dopełniają zawiłe rozważania filozoficzne dotyczące ewolucji, sztucznej inteligencji oraz relacji człowieka z innymi formami życia, a także rozprawy teologiczne o istocie boskości. Nad tym wszystkim zaś wisi przerażająca wizja zagłady ludzkości. Ma skubany rozmach. Polecam.


#czytelniczebingo - twój wybór


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

f4a5e8b7-3058-44e8-8213-0655231d0a09
6d5334de-4797-4c01-9415-21efaa4db0eb
21f5a7bf-d14a-46c7-8027-daef6a613602

@saradonin_redux Na tej części powinien zakończyć autor swój cykl, kolejna część całkowicie zmienia narracje i tylko fragmentami (najwięcej pod koniec książki) nawiązuje pomysłów i tematów poprzednich części. Wybiła mnie totalnie z rytmu i odrzuciła mnie od pomysłu doczytania serii

@SilverHandJob być może, mam wrażenie że tu historia (albo przynajmniej jakiś jej istoty etap) została domknięta. Edymiony zostawię sobie na później, a teraz czas na coś mniej wymagającego

Zaloguj się aby komentować

526 + 1 = 527


Tytuł: Biblia Dorégo

Autor: Torgny Lindgren

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Art Rage

Format: e-book

ISBN: 9788368295238

Liczba stron: 208

Ocena: 8/10


To książka o tym, że rzeczy nie zawsze są takie jak nam się wydaje. O tym, że ludzie tworzą sobie pewne zasady i najtrudniej łamać je w swojej głowie. O tym, że rzeczy są ważne, jeżeli sami im tę ważność nadamy.


I o wielu innych sprawach.


Główny bohater nie potrafi czytać, kocha jednak książki, najbardziej zaś jedną - Biblię w obrazach Dorégo. Potrafi odtworzyć z niej każdą kreskę, każda bowiem jest dla niego źródłem historii.

Dowiaduje się o tym Kościół i prosi go o napisanie książki o tym dziele. I nasz bohater nagrywa swoją opowieść, w której Biblia pełni rolę centralną, choć nie do końca.


Polecam!


Czytelnicze bingo: Twój wybór


Skończyłam #czytelniczebingo

Zrobię jakieś podsumowanie, ale to jak usiądę do komputera, bo to trzeba na spokojnie


#bookmeter #ksiazki

fe1f668e-7e41-4ebc-bb36-c49acddb1d35

Zaloguj się aby komentować

525 + 1 = 526


Tytuł: Narzeczona księcia

Autor: William Goldman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Jaguar

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7686-648-2

Liczba stron: 480

Ocena: 6/10


Najtrudniejsza kategoria #czytelniczebingo na prawie sam koniec, wybranie klasyka fantasy, którego nie czytałam wcześniej okazało się być skomplikowane


Przy czytaniu Atramentowego serca przypomniałam sobie jednak o Narzeczonej księcia - cytaty z tej książki często pojawiają się tam w formie motta do rozdziału. Szybka transakcja na vinted i mogłam się wreszcie zabrać za czytanie.


Autor bawi się konwencją i tworzy opowieść o opowieści. Pisząc, że skraca klasyczną powieść satyryczną S. Morgensterna tworzy fantastyczną przygodówkę ze spektakularnymi pościgami, krwawymi zemstami, walkami na szpady, spiskami i romansem na śmierć i życie.

Zaczyna się właśnie od miłości - Buttercup, która ma potencjał na zostanie najpiękniejszą kobietą na świecie zakochuje się w parobku swoich rodziców - ze wzajemnością. Muszą się rozstać, a piękną dziewczyną zaczyna interesować się książę ich państwa - Florenu.


Jeżeli lubi się taki sposób prowadzenia historii, gdzie autor co chwilę puszcza do nas oczko i gdy polubi się jego poczucie humoru - nieco zadziwiające momentami - to można dać się wciągnąć tej książce. Pierwsza połowa jest naprawdę świetna, później jednak autor rezygnuje z opisywania szczegółów życia we Florenie i skupia się na przygodach typu zabili go i uciekł.


Książka nie ma za wysokiej noty na Lubimy czytać, a większość zarzutów łączy się z niezrozumieniem konwencji książki w książce i naiwną wiarą w to, że rzeczy które opisuje autor książki fantastycznej są prawdziwe. Serio.


Czytelnicze bingo: Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś


#bookmeter #ksiazki

36ec9911-e958-4a32-abd9-ada8d091a52f

Zaloguj się aby komentować

477 + 1 = 478


Tytuł: My, dzieci z dworca Zoo

Autor: Christiane F.

Kategoria: biografia, dramat obyczajowy

Wydawnictwo: Iskry

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324411320

Liczba stron: 224

Ocena: 8/10


Książka, którą trudno czytać obojętnie i myślę, że większość czytelników ze mną się zgodzi. Dlaczego? Ponieważ historia Christiane F. nie jest literacką fikcją ani sensacyjną opowieścią o świecie narkotyków - jest ona surowym świadectwem młodej dziewczyny, która w latach 70. w Berlinie Zachodnim wpadła w spiralę uzależnienia i nierządu. Książka powstała na podstawie rozmów przeprowadzonych przez dziennikarzy Kaiego Hermanna i Horsta Riecka, dzięki czemu ma formę reportażu, który oddaje głos samej bohaterce i jej bolesnemu doświadczeniu.


Historia jest pozbawiona upiększeń. Nie ma tu romantyzowania narkotyków ani prób tłumaczenia wszystkiego tzw. "trudnym dzieciństwem". Jest za to brutalna codzienność: samotność, strach, uzależnienie i powolne wpadanie w środowisko, z którego coraz trudniej się wydostać. Berlin pokazany w tej książce - zwłaszcza okolice tytułowego dworca Zoo - staje się niemal symbolem miejsca, w którym młodzi ludzie bardzo łatwo mogą się zgubić.


Czytając tę historię ma się wrażenie obcowania z czymś bardziej dokumentalnym niż literackim. Właśnie dlatego zrobić może tak duże wrażenie - bo nie próbuje być dramatem ani moralitetem, tylko zapisem rzeczywistości widzianej oczami nastolatki. Momentami boli, momentami przeraża, ale jednocześnie bardzo mocno pokazuje, jak wygląda życie na samym dnie uzależnienia. Wysoka ocena końcowa za autentyczność i namacalną siłę świadectwa.


#bookmeter #desmodczyta 14/52

#czytelniczebingo 6/25: Książka, która została zekranizowana

b7233473-2af9-4e05-9fcd-e28322ea15ff
52dc50df-6f9f-475e-9a43-23cd67fcc0cf

@Desmod miałam taki moment za podlotka, że czytałam dużo społecznie zaangażowanych książek. Ta była pierwsza. Po niej zdecydowałam nigdy nie tykać narkotyków. Ostatnio słyszałam w wywiadzie z Maleńczukiem, że hera jest lepsza niż alkohol... Odrazu przypomniała mi się ta książka

@saradonin_redux Faktycznie, we trójkę dodaliśmy książki w podobnym czasie. Tak więc @bojowonastawionaowca musi poprawić ostatnie liczniki.

Zaloguj się aby komentować

475 + 1 = 476


Tytuł: Chwila

Autor: Wisława Szymborska

Kategoria: poezja

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

Liczba stron: 64

Ocena: 8/10


Mała książeczka czytana na raty, żeby nie połknąć bezmyślnie treści. Chwila okazała się zbiorem wierszy białych poruszających bardzo zróżnicowaną tematykę: relacja z przyrodą (Milczenie roślin), wspomnienia (Pierwsza miłość), przemijanie i nieuchronność śmierci (Przyczynek do statystyki), a nawet zamach na WTC z 2001 roku (Fotografia z 11 września). Nacechowane są przy tym zaskakującą spostrzegawczością i nieraz przewrotnością (Negatyw, Trzy słowa najważniejsze), często zakończone błyskotliwą puentą, bądź wręcz przeciwnie - rozpoczynające się tezą, rozważaną w dalszym ciągu. Nie znam się, więc nie zamierzam silić się na jakąś głębszą interpretację, natomiast subiektywnie najbardziej spodobały mi się zmuszające do przemyśleń: W zatrzęsieniu, Notatka.


Na uwagę zasługuje wydanie opatrzone reprodukcjami rękopisów i maszynopisów przed korektą, na których widać pewne różnice względem ostatecznych wersji.


#czytelniczebingo - książka spoza strefy komfortu - kompletnie nie znam się na poezji, na co dzień nie mam z nią nic wspólnego i w ocenie opierałem się (jak zwykle zresztą) wyłącznie na osobistych wrażeniach z lektury


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poezja

d06d897b-1530-4a8b-a558-4793ed865262
48ce8a2a-2514-41a9-995f-1628941c248e

Zaloguj się aby komentować

467 + 1 = 468


Tytuł: Kronika zapowiedzianej śmierci

Autor: Gabriel García Márquez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 102

Ocena: 7/10


Książeczka przewrotna i oryginalna w swej formie. Odwrócony kryminał - wiemy, że ktoś umrze, wiemy kto umrze i wiemy z czyjej ręki. Do morderstwa dochodzi pomimo tego, że o zamiarze jego popełnienia wiedzą niemal wszyscy w miasteczku. I choć nikt tak naprawdę tej śmieci nie chce, to wszyscy ją akceptują, a nawet uważają za uzasadnioną. Książka opisuje jak do tego zdarzenia doszło, z perspektywy czasu i w formie kroniki czy też może bardziej reportażu.


Tytuł wybrałem do #czytelniczebingo w kategorii “książka autora z Ameryki Południowej”, choć bardzo pasowałaby również do kategorii “Książka krótka, ale intensywna”, bo w tej małej objętości zawarto całe mnóstwo postaci jak i pomniejszych wydarzeń.


Bardzo oryginalny jest język opowieści, gdyż zadania są wyjątkowo bogate w treść, ale zdarzają się i takie, w których druga ich część przeczy pierwszej, tworząc otoczkę dziwnie absurdalnego humoru w obliczu nieuniknionej tragedii.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

212ac772-3ca1-4106-a2b3-6b8c73778a6c
65ebc02d-7ce0-4547-bf69-f3e2038b1419

Zaloguj się aby komentować

457 + 1 = 458


Tytuł: Problem trzech ciał

Autor: Cixin Liu

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: REBIS

Format: audiobook

Ocena: 4/10


Czas trwania: 14h 57m

Czytał: Wojciech Stagenalski


Początek opisuje losy młodej kobiety podczas chińskiej rewolucji kulturalnej i ciąg zdarzeń, wskutek których została wplątana w tajny wojskowy projekt. Zapewne nie byłoby źle, gdyby nie suchy styl i absurdalność niektórych scen. Na szczęście w momencie gdy docieramy do Wanga i gry “Trzy ciała” fabuła zaczyna się powoli rozwijać ujawniając stopniowo małe skrawki większej układanki.


Ciekawie splecione wątki skonstruowane zostały wokół oryginalnych pomysłów, ale ich prezentację dla czytelnika oceniam na mierną. Opowieść sprawia wrażenie niepotrzebnie rozwleczonej, momentami fabuła kompletnie staje w miejscu, a autor snuje prymitywne polityczne dywagacje albo po raz enty wyjaśnia jedną z naukowych hipotez. Styl opowieści przez cały czas jest równie drętwy: opisy oszczędne lub niemal formalne jak z wikipedii, dialogi sztuczne i suche, postaci drugoplanowe powycinane niezdarnie z najbardziej oklepanych szablonów. Widząc liczne pozytywne opinie i nagrodę Hugo miałem wysokie oczekiwania, a ledwie tego audiobooka zmęczyłem i wcale nie mam ochoty kontynuować serii.


#czytelniczebingo - pierwszy tom serii


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

2f772650-f025-41cd-8fb2-720cb57207d7
55c00643-bb58-427f-bd53-30e397bdfd7a

@saradonin_redux No pierwszy tom jak dla mnie najsłabszy, ale potem to laserowe dzidy i gwiezdne wojny się tam odwalają, a trzeci tom to chyba łyknałem w trzy dni. Ale no jak Ci styl nie podchodzi to on się raczej za bardzo nie zmienia.

Zaloguj się aby komentować

447 + 1 = 448


Tytuł: Hyperion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 518

Ocena: 10/10


W obliczu zbliżającej się galaktycznej wojny siedmiu pielgrzymów udaje się na planetę Hyperion w celu spotkania z tajemniczą istotą rzekomo panującą nad czasem. Nikt z nich nie jest pewien dlaczego został wybrany do tej misji, a po drodze każdy opowiada pozostałym swoją historię.


Przyznam, że początkowo nie było łatwo wejść w świat stworzony przez Simmonsa, gdyż wrzuca on czytelnika od razu na głęboką wodę swojej wyobraźni i niczego nie wyjaśnia. Mamy więc próg wejścia na poziomie Neuromancera, tylko jeszcze bardziej rozbudowany i w innej epoce, w której normą są m.in. drzewostatki, pola antyentropijne, wiązki tachionowe i transportale. Technologia to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż mamy też nieznane ustroje, frakcje, planety, faunę i florę. Ma to sens, bo jakby się nad tym zastanowić, to przecież nikt z nas pisząc wspomnienia nie podawałby definicji telefonu czy psa.


Próba wyobrażenia sobie oraz zrozumienia tego wszystkiego okazała się jednak przytłaczająca, więc dość szybko doszedłem do wniosku, że lepiej będzie po prostu pozwolić ponieść się narracji, a część pojęć rozjaśni się po drodze.


Narracja zaś jest przednia. Opowieści każdego z pielgrzymów są zróżnicowane, różniące się nie tylko tematyką, ale i stylem odpowiadającym osobowości każdego z bohaterów - znalazło się więc miejsce zarówno na lovecraftowski horror jak i gorzką ironię, zaś ich wspólnym mianownikiem była planeta Hyperion oraz zjawiska i przeżycia jakich na niej doświadczyli. Simmons operuje wspaniale plastycznym językiem i starannym układem poszczególnych scen. Wykazał się przy tym niesamowitym talentem do snucia angażujących opowieści, każda jest inna, ale każda wciąga. Jako dodatkową ciekawostkę wspomnę tylko, że książka zawiera też całkiem sporo odniesień do innych dzieł literackich, nie tylko oczywistych inspiracji poezją Keatsa, czy Szekspira ale też np. Gibsona.


Znakomita lektura i wydaje mi się, że to może być książka, która czytana drugi raz pozwoli odkryć nowe detale.


Bez wahania zamówiłem pozostałe tomy.


#czytelniczebingo - książka z elementem grozy


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

78b7440f-02cb-40fe-9c5e-9f2155fd320a
e9974b5e-a3ff-4c02-9ce5-79c26f6446c2

@Xianth Też mam w głowie Chyżwar choć to pokłosie fantazji tłumacza, któremu chyba oryginalne Dzieżba nie pasowało ze względu na osobę. Z drugiej strony Chyżwar/Dzieżba to twór sztuczny więc w sumie ani do końca on ani ona.

Zaloguj się aby komentować

431 + 1 = 432



Tytuł: A Tale of Two Cities

Autor: Charles Dickens

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Anne's Archive

Format: e-book

Liczba stron: 489

Czas czytania: 14h31m

Ocena: 5/10


Z jakiegoś powodu to jest jedna z najlepiej sprzedających się książek na świecie. Internet twierdzi, że to dlatego, że jest lekturą szkolną w wielu krajach anglosaskich. Faktycznie, wynudziło jak lektura.


#ksiazki #bookmeter #czytelniczebingo

1229f561-4c1c-415b-b265-a876ec94a9c2
028a2b68-0712-4a52-b4e7-a6b560cc3603

Zaloguj się aby komentować

430 + 1 = 431


Tytuł: Nigdy w życiu!

Autor: Katarzyna Grochola

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/40680/nigdy-w-zyciu


Pamiętam, gdy byłam jeszcze dzieckiem, a moja mama i ciocia zaczytywały się książkami z cyklu "Żaby i Anioły" Katarzyny Grocholi. W głowie utkwił mi obraz tej okładki z gruszką, która towarzyszyła nam podczas którychś wakacji. Wtedy ze strzępków opowieści mamy i ciotki uplotłam sobie teorię, że jest to książka o dorosłych i ich sprawach, a ja przecież dorosła nigdy nie będę, więc nawet nie ma co się interesować.


Parę lat później widziałam zresztą ekranizację "Nigdy w życiu!" z kapitalną rolą Danutą Stenką w roli Judyty ("Ja wam pokażę!" bez niej to absolutny skandal), i dalej jako nastolatka nie przemawiał do mnie w najmniejszym stopniu. No bo kobita na wsi, kogo by to interesowało.


Fast forward do 2026, i... włącza mi się judytowanie. Wajbuję z tym trochę. Podoba mi się chaotyczność myśli Judyty. Podoba mi się ten dom na wsi, świerszcze w polu, ptasi trel, wiejskie mleko, ptasie mleko.


Książka jest lekka, zabawna, trochę naiwna, miejscami krindżowa. Ale nie jest zła. Jest taka w sam raz na początek wiosny. Naprawdę dobrze się bawiłam, czytając ją, mimo że ma już 25 lat.


Niedawno odświeżyłam sobie ekranizację i jej kontynuację, i zaskoczyło mnie to, jak filmowe "Nigdy w życiu" zostało okrojone. Wielu wątków brak, zakończenie się różni, większość przyjaciółek zlewa się w jedną Ulę (a jednak w książce stanowią one armię wsparcia). Ale połączenie książki i ekranizacji przynosi jakieś takie poczucie komfortu.


Wisienką na torcie jest to, że już wkrótce wyjdzie kontynuacja losów Judyty, po 20 latach od ostatniego tomu. Tak że robimy judytowy speedrun.


A chcąc podciągnąć "Nigdy w życiu!" pod czytelnicze bingo wyczytałam, że została uhonorowana prestiżowym ASem Empiku 2001. No to książka nagrodzona.


Prywatny licznik: 14/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

b9e4fec6-cb41-4a38-b7af-3097837a17c6
e1995348-1d1a-4d82-bea3-a8287e386a17
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować