548 + 1 = 549


Tytuł: Narodziny Bohatera

Autor: Jin Yong

Kategoria: wuxia

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 542

Ocena: 9/10


“Jeśli tylko w grę wchodziła sprawiedliwość, to czymże było poświęcenie własnego życia?”


Kilka(naście?) lat temu przeżywałem fascynację kinem dalekowschodnim, głównie koreańskim i hongkońskim. Wówczas zetknąłem się z wuxia - popularnym nurtem zarówno literackim jak i filmowym w Chinach i Hong Kongu. Są to historie opowiadające o losach mistrzów sztuk walki często obdarzonych nadzwyczajnymi zdolnościami, ignorujących prawa fizyki. Ojcem tego gatunku w kinematografii jest Tsui Hark - reżyser, scenarzysta i producent znany m.in. z takich klasyków jak “Dao” z 1995 roku, czy serii “Dawno temu w Chinach” z Jetem Li. Mniej popularną, przynajmniej w Polsce, jest trylogia o “Swordsman” o Dongfang Bubai, dla której inspiracją była powieść “The Smiling, Proud Wanderer” autorstwa niejakiego Louisa Cha Leung-yung. Natomiast jedynym tytułem tego autora dostępnym w języku polskim były właśnie “Narodziny Bohatera” opublikowane pod pseudonimem Jin Yong.


Ale do rzeczy.


Niech nikogo nie zmyli reklama na okładce, to nie jest żaden chiński “Władca pierścieni”, tylko wuxia pełną gębą. Książka trzyma się konwencji wręcz perfekcyjnie. Fikcyjne wydarzenia wplecione zostały w tło historyczne średniowiecznych Chin i Mongolii, a dokładniej w czasy panowania dynastii Jin na północy (1115–1234) oraz Song na południu (960–1279). Na szczęście w przypisach zawarto objaśnienia dotyczące licznych wydarzeń i postaci historycznych oraz niektórych elementów kulturowych.


Narracja może wydać się zbyt gwałtowna i chaotyczna dla europejskiego czytelnika, ale to też jest specyfika gatunku wynikająca z różnic kulturowych i odmiennego systemu wartości. Narodziny Bohatera są opowieścią o zdradzie, zemście i honorze, jednak nacisk położony jest na zupełnie inne elementy. Czas często staje w miejscu aby wspomnieć wydarzenia z przeszłości, chwalebne bitwy, dawnych mistrzów czy szkoły walki. Honor jest wszystkim, a raz dane słowo napędza całą fabułę opowieści. Dobro vs zło zastąpione zostaje przez lojalność vs zdrada. Magią nie są kule ognia, tylko nadprzyrodzone umiejętności wypracowane przez lata treningu tajemnych technik. Nie mogło oczywiście zabraknąć dramatycznych pojedynków barwnych postaci o niezwykłych umiejętnościach i testów “wewnętrznej siły”. W tym świecie walki nie są jednak realistyczne, gdyż nie stanowią wyłącznie narzędzia przemocy, a stają się formą sztuki, co podkreślają malownicze nazwy stosowanych technik np. “cios jadowitego smoka wylatującego z jaskini”, “biała rosa przekraczającą rzekę”, “jesienny wiatr zamiatający liście”, czy “dym z kadzidła unoszący się w niebo”. Hołdując formie gdzieniegdzie wplecione zostały również elementy poezji i humoru.


Dawno nie wciągnąłem żadnej powieści z taką lekkością (to zapewne zasługa “techniki lekkiego ciała” hehe) bawiąc się przy tym wybornie. Jeśli komuś podobały się dwie pierwsze części “Swordsmana” lub “Dao” Tsui Harka, poetycki “Hero” z Jetem Li (do dziś chyba najpiękniejszy wizualnie film jaki miałem przyjemność oglądać) albo nawet skrojony pod zachodniego widza “Przyczajony tygrys, ukryty smok” to również i tą ksiązkę serdecznie polecam.


#czytelniczebingo - książka autora z Dalekiego Wschodu - spośród kilku posiadanych pozycji pasujących do tej kategorii chciałem wybrać coś baaardzo azjatyckiego i chyba bardziej się nie dało


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wuxia

e67b429e-8cf5-4961-80f0-35f5362d2a5b
dbb4664c-f20c-41c2-bacd-aaf5bc8a62a2

Komentarze (3)

Pod kątem literackim polecam też gatunki bardziej fantastyczne, ale wywodzące się z Wuxii - czyli Xianxia (仙侠) i Xuanhuan (玄幻).


Pierwszy rozszerza "fantastyczność" świata z mistrzów sztuki walk na "magiczne" ścieżki poszukiwania nieśmiertelności wywodzące się z taoizmu i buddyzmu - dla chętnych spróbowania polecam Er Gena i jego "I Shall Seal the Heavens" (jak lubisz pozytywnych bohaterów) oraz "Renegade Immortal" (jak lubisz bohaterów którzy mają swoje zasady i się w tańcu nie pi⁎⁎⁎⁎lą).


Drugi, robi to samo - tylko zrywając z tradycją i traktując tradycję jako sugestię to wymyślenia własnych założeń, luźno inspirowanych chińską mitologią (albo i nie, bo sporo też czerpie pomysły z "zachodniego" fantasy, krzyżując je z typowymi dla Chin formami). Tutaj ciężko wymienić jakieś "wejściówki" bo tematyka jest duuużo szersza, ale od siebie mogę polecić "Coiling Dragon" Wo Chi Xi Hong Shiego (dosłownie "I eat tomatoes", pseudonimy literackie niektórych autorów to jazda bez trzymanki), "Lord of Mysteries" Ai Qian Shui De Wu Zei (Cuttlefish That Loves Diving, mówiłem że jazda bez trzymanki), "Warlock of the Magus World" Wen Chao Gonga (ale tylko jak nie przeszkadza Ci książka z perspektywy złola w której dobro nie wygrywa) czy "Douluo Dalu"/"Soul Land" Tang Jia San Shaoego.

Tylko muszę nadmienić że większość z nich jest dostępna w formie WebNoveli które są popularną formą w państwie środka - przez co czytanie na papierze raczej nie wchodzi w grę. I to będzie czytanie po angielsku bo z ograniczonymi wydaniami papierowymi, nie ma też zbytnio tłumaczeń na inne języki. Także byłaby to raczej lektura na tablecie/telefonie/czytniku. Swoją drogą większość Wuxii też jest w takiej formie, a nie na papierze - bo cenzorzy luźniej traktują mniej tradycyjne twory niż drukowane książki.

Zaloguj się aby komentować