#chelm

0
36

Zaloguj się aby komentować

Przy okazji #glupiehejtozabawy z panami @skorpion i @paulusll - dzieki nim mozemy porownac pałę z #chelm #lubelskie z tą z pochodzenia z #chelm #slask . Drodzy Hejtowicze oceniajce która lepsza. #cybulionjestinny

Czekolada dla skali.

f443790e-7483-4b0b-bb66-79154c15e20c
Cybulion userbar

która?

51 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam na kryminalne zagadki #chelm .


Gdzieś pół roku temu zostało zgłoszene zaginięcie, op pijaczek wychodzący na prostą.


Miał swój rower z którym nigdy się nie rozstawał, z tego co zarobił w pracy brał tylko tyle ile potrzebował na jedzenie, reszta zostawała u szefa. Brat od nieszczęśnika remontował dach i op postanowił się dołożyć do remontu i pobrał zaległą kasę od szefa... Po co pojechał do kumpli na rowerze nie wiadomo ale już nie wrócił, rower został tam gdzie był, pod płotem.


Straż pożarna, policja przeczesywali wszystko wokół, 50 policjantów łazilo po bagnach przez dwa tygodnie i opa nie znaleźli! Sąsiedzi dawali im trop, że to nie możliwe i on musi być gdzieś blisko.


Rodzina od opa się wkurwila i wynajela detektywów. Op poćwiartowany leżał w szambie 20m od swojego roweru, ślady krwi były wszędzie po pół roku od zbrodni.


Co zrobiili policjnci?


Od 2 miesięcy są na L4...


https://tvn24.pl/katowice/chelm-slaski-cialo-w-zbiorniku-na-wode-to-zaginiony-michal-k-st8799881

#morderstwo

Zaloguj się aby komentować

@skorpion Ale dlaczego cały czas używasz #chelm !? Ludzie później myślą, że i u mnie takie patokoncerty się odbywają. (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

@cebulaZrosolu Zawsze był ino jeden Chełm, komuniści coś popierdoli żeby się nie mieszało i zamiast do waszej podróbki Chełm dodać coś przykładowo Chełm dupami szczekają to woleli do prawdziwego Chełmu dodać Śląski. Ot i cała historia ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@Kokainawnosie123 podobno było tylu przyjezdnych, że w monopolowych częściej się słyszało "Jo" i "Ja", zamiast staropolskiego "Tak".

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #telewizja #chelm tak wygląda budowa sceny pod wspaniałą imprezę sylwestrową pod patronatem Waszej ulubionej telewizji.

uczta muzyczna na najwyższym poziomie się szykuje

dodam #muzyka , ale sie trochę brzydzę


Wśród zapowiedzianych gwiazd są:

  • Weekend

  • Playboys

  • Kombi Łosowski

  • Bayer Full

  • M.I.G.

  • Defis

  • Fun Factory

  • Corona

  • Milano,

  • Elwira Mejk,

  • Exaited,

  • Jorgus,

  • Nowator,

  • Iness,

  • Extazy,

  • Power Play,

  • Papa Dance,

  • Topky,

  • After Party,

  • Valdi, 


@Cybulion masz szczegóły, prawdziwej gwiazdy (z nagim wokalistą) jednak nie ma w secie...

8e5af97a-7577-4141-9b21-c98fd87a627b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#wiadomoscipolska #lubelskie #chelm powiem tak: dzisiaj również miałem okazję przetestować jazdę po zmroku wzdłuż kolejki.

nie jest tak źle, lekko się zwalnia zator.

w porównaniu do tego co było kilka lat temu, to trasa jest podzielona na kilka odcinków - policja rozbija na mniejsze zatory.

niebezpieczeństwa?

ADR jedzie wg moich informacji bez kolejek na granicy, więc włączają się do ruchu z wężyka.

niektórzy kierowcy wyłażą na pałę na jezdnię, żeby pogadać z innymi.

auta na drugim pasie jadą po poboczu, żeby ci z naprzeciwka się zmieścili.

święta święta, więc zapierdalacze nie myślą o niebezpieczeństwach wyżej wymienionych.


kilka lat temu taka kolejka sięgała miejscowości Siedliszcze (ok 20km przed Chełmem w stronę granicy).


https://www.lublin112.pl/dlugie-oczekiwanie-na-granicy-w-dorohusku-kolejka-ciezarowek-siega-25-kilometrow/

19ca1df0-df77-47d4-8b8d-0f9cd254fb34

@skorpion właśnie też myślałem o tym, że to przecież cyklicznie co kilka lat podczas świąt się dzieje


Ojca kolega kiedyś na Rosję jeździł i na święta też utknął

@skorpion Na A4 mają parking, gdzie jest obowiązkowa rejestracja tirów do granicy ("strefa oczekiwania") i potem są wywoływani numerkami. Końcówka autostrady jest wyłączona z tirów - tam są kolejki dla małych, a tiry zjeżdżają ostatnim zjazdem i mają drugą strefę oczekiwania, skąd już na granicę drogą wzdłuż autostrady tylko dla nich.

Zaloguj się aby komentować

Aż z ciekawości sprawdziłem gdzie ten Chełm i bez niespodzianek. Kacza Bawaria, czyli Głęboka Polna Wolska A już im chciałem współczuć

Zaloguj się aby komentować

#ciekawostki #chelm #cyganie #zajebanezfacebooka

Chełm:Tradycyjnie Cyganie wędrowali z taborem od wiosny do jesieni, blisko przyrody, kochając wolność i niezależność. W rzeczywistości nie było ono ani tak swobodne, ani tak wesołe, jak sądzono. W dodatku w maju 1952 r. komunistyczna władza uznała, że cygańskie wędrówki nie służą budowie socjalistycznego społeczeństwa i postanowiła Cyganów osiedlić. Tak zaczęła się ich tragedia.

Zachowało mi się parę zdjęć z 1959 r. kiedy do Chełma od strony Hrubieszowa nadjechał tabor cygański i rozbił obóz na ul. Hrubieszowskiej (naprzeciwko Borku).

Maria

ukradłem z:

https://www.facebook.com/Chelmnasygnale

e49b5970-3205-4cda-a468-300b7ee9f28b
2511c3cb-7abc-4953-b924-51ed9a40ca2d

Zaloguj się aby komentować

Dobra, należy się Wam mały update tego, jak obecnie wygląda sytuacja na #drogadokokpitu i skąd – z pozoru – tak niewiele się dzieje.


Z początkiem lipca zaliczyłem dwa przedmioty, których obawiałem się najbardziej od pierwszego dnia w „ławce”: General Navigation oraz Meteorology. Poczułem się naprawdę pewnie. Mając około sześciu miesięcy zapasu do końca okresu zdawalności wszystkich egzaminów i osiem z trzynastu wyników pozytywnych na koncie, pozwoliłem sobie na krótki odpoczynek. Od początku sierpnia wróciłem jednak do codziennego, intensywnego maratonu nauki, wyznaczając sobie cel: zdać pięć pozostałych przedmiotów we wrześniowej sesji.


Gdy zbliżał się dzień prawdy, zrozumiałem jednak, że muszę przełożyć swoje plany – nie czułem się wystarczająco pewnie. Sesja październikowa miała być tą, w której zaliczę trzy najtrudniejsze przedmioty z pozostałych: Radio Navigation, Principles of Flight oraz Performance. Taka strategia dawała mi margines bezpieczeństwa – ewentualne poprawki w listopadzie lub (w ostateczności) grudniu, wraz z dwoma ostatnimi przedmiotami: Flight Planning and Monitoring oraz Mass and Balance.


Na Hejto pisałem już, że ta sesja mi nie wyszła. Zmarnowałem ją. Po około pół godziny zdawania Radio Navigation dostałem dreszczy i gorączki, a od rana czułem się średnio. Nie zaliczyłem. Podobnie Principles of Flight, które – skoro już tam byłem – liczyłem, że jakoś „przeklikam”. Wynik również na czerwono. Performance nawet nie rozpocząłem. Tym samym na listopad zostało mi pięć przedmiotów, a ja zacząłem czuć na plecach oddech deadlinu. Maksymalnie po dwa podejścia na każdy. Do tego tydzień chorowania i wzmożone obowiązki zawodowe, przez co miałem coraz mniej czasu na naukę.


W nocy z 11 na 12 listopada zaliczyłem pierwszy prawdziwy meltdown w historii „projektu”. Dotarło do mnie, że mimo poświęcania całych dni na naukę i pracę, sytuacja robi się nieciekawa, a w najtrudniejszych przedmiotach zaczynam zapominać więcej, niż się uczę. Nie przespałem tamtej nocy więcej niż godzinę, czy dwie.


Dałem sobie jednak jeszcze jedną szansę i zdecydowałem się pojechać na sesję do Chełma – nie do Warszawy. Tym sposobem zyskałem około tygodnia. I tak nadszedł 25 listopada. Wstałem wcześnie rano, zabrałem spakowane dzień wcześniej rzeczy i ruszyłem. Gdy wjechałem na S17 i poczułem narastający stres, z playlisty poleciał „In the End” Linkin Park. Napięcie zbliżało się do kolejnego meltdownu, więc przełączyłem na coś lżejszego – livestream z koncertu Heroes Orchestra.


Warto tu podkreślić, skąd te emocje. Jeśli nie będę miał zdanych wszystkich przedmiotów ATPL do końca grudnia, muszę zaczynać od nowa. To oznacza ponowne wydanie ok. 10–12 tys. zł, kolejne 1,5 roku teorii oraz zdawanie absolutnie wszystkiego tak, jakby to, co mam zaliczone dziś, nigdy nie miało miejsca. W międzyczasie nie miałbym właściwie po co latać – poza krótkimi rekreacyjnymi lotami i podtrzymywaniem uprawnień. Strata czasu, pieniędzy i energii. Do tego nie wiem, jak będzie wyglądał rynek pracy za dwa lata – a początkujący są najbardziej na jego fluktuacje narażeni. Pierwszy raz w swojej karierze w lotnictwie poczułem, że coś może przerastać moje możliwości intelektualne. Że po wydaniu blisko 200 tys. zł i poświęceniu dekady życia mogę dojść do ściany, której nie przeskoczę.


Do #chelm wjechałem akurat w rytm bitewnych utworów kończących koncert Heroes Orchestra. Odnalazłem miejsce, wszedłem do miejsca, gdzie urzęduje Urząd Lotnictwa Cywilnego, przedstawiłem się, podpisałem kilka kwitków, pobrałem kluczyk do szafki i rzuciłem do pań tam siedzących, że „nienawidzę tego zdawać”. Wybrałem na pierwszy dzień Radio Navigation i Principles of Flight, chcąc rozprawić się z fatum z października. Oba poszły zaskakująco lekko, więc odetchnąłem. Za oknem już się ściemniało, a ja czułem się zdezelowany. Wybrałem pierwszy z brzegu hotel „Duet” i poszedłem odpocząć. Dwa piwa z pobliskiego sklepu, kolacja i jeszcze trochę powtórek przed kolejnym dniem.


Ten zaczął się samoczynną pobudką godzinę przed budzikiem. Wykorzystałem ten czas, przerabiając około 60 pytań z Flight Planning and Monitoring. Niedługo przed dziesiątą znów pojawiłem się przy ul. Wojsławickiej, gdzie urząd pracuje. Na pierwszy ogień poszedł właśnie Flight Planning and Monitoring – zdałem całkiem dobrze i wiedziałem już, że w grudniu, jeśli będą poprawki, Performance i Mass and Balance są w zasięgu.


Po krótkiej przerwie, spędzonej na poszukiwaniu czegoś szybkiego do jedzenia w Biedronce, wróciłem na salę. Wyciągnąłem kalkulator, cienkopisy, CR-3, pełne skupienie… i oblałem Mass and Balance. Nie dlatego, że nie umiem tego liczyć, ot zabrakło mi czasu. W zasadzie to nigdy wcześniej nie ćwiczyłem tego przedmiotu „z zegarkiem”. Na 20 minut przed końcem byłem ledwo w połowie. Na szczęście Performance zaliczyłem niemal bezbłędnie, choć to właśnie z niego najbardziej spodziewałem się przedświątecznej poprawki.


Tak więc mam dziś 12 z 13 zdanych egzaminów. Średnia ok. 87% – w granicach tego, co uznałem na początku za satysfakcjonujące. Mam jednak trzy poprawki na koncie i nie wiem, jak będzie to postrzegane w rekrutacjach do linii lotniczych. Brakuje mi wiedzy w tym temacie.


Przede mną Mass and Balance – przedmiot, który, gdy wróciłem do testów, znów wychodzi mi niemal bezbłędnie, choć wciąż za wolno. Tempo obliczeń to coś, czemu chcę poświęcić najbliższy tydzień, aby niedługo móc powiedzieć, że ten niewątpliwie trudny czas jest już za mną – i to nie dlatego, że wróciłem do punktu wyjścia. Że poniższe puste miejsce będę mógł wypełnić czymś bardziej pozytywnym:


I tried so hard
And got so far
But in the end
[?]


Ten wpis ma w sobie trochę goryczy, nie tylko dlatego, że niespodziewanie dogoniła mnie rzeczywistość. Te emocje wynikają również z tego, że zdawanie tych przedmiotów kosztuje nas zdających całe dnie nauki, frustracji, analizowania „co autor pytania miał na myśli”, a przede wszystkim – zbyt wiele razy musiałem odmówić mojemu dziecku chociażby zabawy. To rodzi wyrzuty sumienia. Naprawdę nie wiedziałem, na co się piszę, kiedy dekadę temu zaprzedałem się lotnictwu na całego.


Na zdjęciach obie strony CR-3, który otrzymałem na urodziny w 2015 roku.


#samoloty #lotnictwo #zalesie

e5bb563f-54ae-4a0b-8a77-b81f3cbf9962
54f187c8-fc53-40bf-bf73-0f75facf1071
PositiveRate userbar

@PositiveRate doskonale znane mi są Twoje emocje. Po Zdanym ATPL mialem chwile odetchnięcia, ale przyszedł IR i wszystko wróciło.

Z mass&balance miałem podobna sytuację, z resztą pisałem już we wcześniejszym poście do Ciebie, że właśnie zabrakło mi czasu przy 1 podejściu.

Ja robiłem tak, że zadania, które wiedziałem, że będą wymagały więcej czasu zostawiałem na koniec i leciałem do kolejnych.

Pamiętaj, że sen jest bardzo ważny i bez niego umysł płata nam figle. Zadbaj o niego.

Trzymam kciuki i dawaj znac, jak dalsza sytuacja.

@TEAM wiem, właśnie jak wczoraj pisałem posta, to sobie przypomniałem o Tobie i odszukałem tamten komentarz ;). Będzie dobrze, choć jedno, jedyne podejście do M&B pozostawia pewien poziom niepewności. Lepsze to jednak niż jakieś POF albo Perfy.

@wielbuont A nie wiem nawet dokładnie. Trochę się to zmienia, zależy od linii i samolotu, od rodzaju zatrudnienia itd. Dużo info krąży. Na start jakieś 10k+ netto będzie i rośnie co jakieś 500 godzin nalotu do 40-50-70-80 itd. w zależności od powyższych. Ale to takie wszystko wiesz. Zależne.

@PositiveRate czyli trzeba zainwestować 200k i w chuj czasu, by zarabiać na start 10 z wizją czegoś lepszego za kilka lat? No powiem, że te zarobki dupy nie urywają.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#spacer #chelm #pracbaza tak było rano. cieszę się, że nie był to dzień na rusztowaniu, tylko elegancko stres przy kompie i telefonie. a słońce dawało tak, że chyba wszystkie psie gówna bym podeszwą zebrał, gdyby nie matematyka prawdopodobieństwa.

ps. dobrze tam gdzie nas nie ma, oby nie na rusztowaniu

ca360fa5-7fad-46bd-ae37-1f49a7c555c9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować