Zapraszam na kryminalne zagadki #chelm .
Gdzieś pół roku temu zostało zgłoszene zaginięcie, op pijaczek wychodzący na prostą.
Miał swój rower z którym nigdy się nie rozstawał, z tego co zarobił w pracy brał tylko tyle ile potrzebował na jedzenie, reszta zostawała u szefa. Brat od nieszczęśnika remontował dach i op postanowił się dołożyć do remontu i pobrał zaległą kasę od szefa... Po co pojechał do kumpli na rowerze nie wiadomo ale już nie wrócił, rower został tam gdzie był, pod płotem.
Straż pożarna, policja przeczesywali wszystko wokół, 50 policjantów łazilo po bagnach przez dwa tygodnie i opa nie znaleźli! Sąsiedzi dawali im trop, że to nie możliwe i on musi być gdzieś blisko.
Rodzina od opa się wkurwila i wynajela detektywów. Op poćwiartowany leżał w szambie 20m od swojego roweru, ślady krwi były wszędzie po pół roku od zbrodni.
Co zrobiili policjnci?
Od 2 miesięcy są na L4...
https://tvn24.pl/katowice/chelm-slaski-cialo-w-zbiorniku-na-wode-to-zaginiony-michal-k-st8799881
#morderstwo
