W pierwszej dwudziestce siódemce najlepszych szachistów świata jest taka sama liczba Norwegów, Azerów, Bułgarów, Niemców, Węgrów, Holendrów, Słoweńców, Wietnamczyków, Uzbeków i Polaków, co Rosjan.
Chińczyków jest dwukrotnie więcej, a Amerykanów i Hindusów – sześciokrotnie.
W niektóre dni tracę wiarę w ten naród. Taki dzień jest dzisiaj.
Rozmawiałem, nieważne z kim ani gdzie, ważne żebyście wiedzieli, że człowiek wykształcony, wiek ok. 50 lat. Czyli nie taki stary, na dzisiejsze standardy. Rozmowa zaczęła się od tego, że ziomek zagaił kilka osób w przerwie od pracy, jak to w krajach bałtyckich ceny prądu wywaliło w kosmos. Czterokrotnie. I że przedsiębiorcy to pewnie woleliby jednak prąd od ru$$kich, bo przemysł tego nie wytrzyma.
Coś tam zagaiłem, myśląc że może chłop tylko "gospodarczo" tak psioczy:
- A to lepiej od r*sji brać?
- A pan jakie widzi wyjście? Przecież oni nie są w stanie się zaopatrzyć w energię, mają za mało elektrowni. Poza tym ciągnięcie prądu od sąsiadów jest nieefektywne, to są duże straty. Polska traci na przesyle do sąsiadów 30% energii rocznie.
**Brzmi jak całkiem spora strata, więc bez sprawdzania założyłem że to fejur **
Już myślałem, że nic nas dalej nie połączy w rozmowie, ale faceta ewidentnie do mnie ciągnęło (dlaczego się odzywałem?):
- A pan był kiedyś w r*sji? (taki wstęp wcale nie brzmi jak akcja propagandowa - przyp. mój)
- Nie. Ale chciałbym (zgodnie z prawdą, za dużo się naoglądałem Patera za młodu).
- A to widzi Pan, bo ja byłem w petersburgu i tam jest taki ermitaż (...)
Po wielokropku nastąpił opis ermitaża ze strony Pana. Powiem tak, średnio w to wierzyłem, ale częściowo typ miał rację. Wymieniają obrazy na wystawach co kilka tygodni, bo są w stanie wywiesić jedynie 5% swoich zbiorów (przynajmniej wg źródła https://blog.transsyberyjska.pl/ermitaz-swiatynia-sztuki-w-sankt-petersburgu/ ). To że mają tam 500 sal brzmi już mniej sensowne, nawet biorąc pod uwagę 70k mkw powierzchni. No ale Pan zachwalał w opór, Luwr się chowa.
Ale jakiś czas potem, chłop zaczął opowiadać, że najbardziej w życiu ceni Kubańskich lekarzy (niezwiązana anegdota). Dlaczego? Z wywodu wynikało, że chodzi między innymi o to, że w procesie kształcenia są uczeni (z r*sji) i że taki Kubańczyk odpracowuje swoją naukę jako lekarz za granicą i z tego przynosi profity Kubie. I jak już odpracuje swoje, to może wraz z rodziną wyjechać. Z tego pięknego systemu, w którym kształcą go elitarni nauczyciele.
Żeby losowi ludzie jak ja czy niektórzy z Was nie ogarniali to rozumiem. Ale wykształcony człowiek, ba, de facto naukowiec, niepotrafiący wartościować źródeł?
Dla wciąż niezdecydowanych - jeśli zastanawiacie się, co mogło być złego w opisie petersburskiej instytucji - bardzo możliwe, że r*sja tak wygląda. W dwóch miastach, czyli petersburgu i moskwie. A reszta kacapii to dokładnie to co widzieliśmy wszyscy na zdjęciach z wojny w Ukrainie - kacapy kradnące kible.
Ale Ermitaż rzeczywiście jest jednym z największych sztuki na świecie (chociaż sal ma mniej niż 200, ale jak je podzielić parawanami..), a na Kubie mają bardzo dobrą służbę zdrowia - albo może lepiej bardzo dobrych lekarzy, jak kto woli, bo te dwie sytuacje nie są tożsame. Wątpię natomiast, żeby poziom ich wykształcenia wynikał akurat z tego, ze kształcą się na Uniwersytecie Łomonosowa w Moskwie*
Natomiast zastanawiam się nad tym, czy w rozmowie z nim wyraziłeś swoje zdanie o Rosji, powiedziałeś, że to skandal i kurestwo wychwalać Rosję w obecnej sytuacji czy zostawiłeś to sobie na później, na hejto. Hm?
W niektóre dni tracę wiarę w ten naród.
Mnie tylko niektórzy ludzie śmieszą
*nie wiem, czy taki uniwersytet istnieje czy to tylko w dowcipach
@festiwal_otwartego_parasola to zależy w jakim kontekście zapytasz- ich samych- rozlatująca się chatka pośrodku jeziora z gówna i śmieci. Ruzzia? Oooo panieeee, władca świata, galaktyki i wszystkich galaktyk sąsiednich
@festiwal_otwartego_parasola Oni mają ból d⁎⁎y do brytyjczyków jeszcze chyba z wojen krymskich, czyli chyba pierwszy raz gdy przewaga technologiczna nie mogła być zasypana przez rosyjskie "u nas ludzi mnogo" i dostali w d⁎⁎ę, mimo przewagi liczebnej. Minęło ponad 150 lat, a oni wciąż nie mogą wyleczyć się z tego kompleksu.
Swędzi go p⁎⁎da, że ktoś może nie żyć pod kacapskim butem jak on i jego gulaszowy pan. I "tak nie może być". Niech oni wszyscy wypierdalają za Ural do swojej ziemi obiecanej do której tak tęsknią.
W sensie że za mała skala tych represji, bo w Wielkiej Wszawiji, ostoi konserwatywnych wartości jak wiadomo, opozycja już dawno wypadła z okien na parterze albo siedzi w łagrach?
Według kacapstwa Łukaszenka nie jest dyktatorem bo nie rozpętał żadnej wojny, nie zniszczył żadnego sąsiedniego kraju i nie zagłodził Białorusinów na śmierć. Jeżeli mają takie postrzeganie świata i definicje demokracji oraz dyktatury, to nie dziwne że za wschodnią granicą mamy taki pierdolnik jaki mamy.
@Herrmann bałtyckimi tygrysami określało się w rosji litwę, łotwę i estonię w czasach ich gwałtownego wzrostu gospodarczego na przełomie wieków, ale o co konkretnie chodziło autorowi w związku z tym to nie wiem