#ksiazki
hej jak ktos chce kod na 10 zl do czytam.pl to piszcie prv,
Warunki i zasady:
Kupon rabatowy jest ważny do 22.04.2026
Darmowa dostawa z DPD Pickup od 79 zł.
Minimalna wartość zamówienia 99,00 zł
Można zrealizować tylko online
kto pierwszy ten lepszy
Zaloguj się aby komentować
578 + 1 = 579
Tytuł: Wojna
Autor: Michael McDowell
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 272
Ocena: 6/10
Czwarty tom sagi Blackwater przenosi nas do kolejnego etapu historii rodziny Caskeyów - momentu, w którym wcześniejsze konflikty zaczynają wygasać, a miasto Perdido powoli się zmienia za sprawą II Wojny Światowej. Pojawia się nowe pokolenie, nowe postacie i nowe napięcia, częściowo związane z wydarzeniami w Europie i napływem "świeżej krwi" do miasteczka. To książka bardziej rozciągnięta w czasie, trochę przejściowa, która prawdopodobnie ma przygotować grunt pod to, co wydarzy się dalej. I niestety to właśnie czuć najmocniej - że to tom pomiędzy.
Po bardzo udanym "Domu", gdzie w końcu dostaliśmy konkretną grozę i rozwinięcie nadprzyrodzonych wątków, "Wojna" wyraźnie zwalnia. Horror praktycznie schodzi na dalszy plan, a historia wraca bardziej w stronę sagi rodzinnej. Oczywiście nadal pojawiają się elementy niepokoju i pojedyncze sceny sugerujące coś więcej (właściwie tylko 1 porządna scena rodem z horroru i nie dotyczy Elinor), ale jest ich zdecydowanie mniej i nie mają już takiej siły jak wcześniej.
Największą wartością książki jest rozwijanie świata i postaci. Widzimy nowe pokolenie Caskeyów, ich relacje, ambicje i konflikty. To też moment, w którym udaje się rozwikłać kolejną rodzinną zagadkę i lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące tym światem. Problem w tym, że odbywa się to kosztem tempa i emocji - zamiast napięcia dostajemy raczej spokojne, mocno obyczajowe "układanie pionków na planszy".
To właśnie sprawia, że jak do tej pory jest to najsłabszy tom serii. Nadal czyta się go dobrze - McDowell ma bardzo lekki styl i potrafi prowadzić narrację tak, że strony same sie przewracają (rozdziały audiobooka przewijają) - ale trudno pozbyć się wrażenia, że to bardziej przygotowanie pod kolejne części niż pełnoprawna, samodzielnie mocna historia.
Najsłabszy jak dotąd tom sagi - ważny dla całości, ale wyraźnie ustępujący poprzednikom pod względem emocji i grozy. Dalej uważam, że ta saga powinna być wydana 1-tomowo, tak jak w USA, gdzie ten tom ma 800 stron.
Ostatnia ksiązka przeczytana w marcu ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 64/128 - połowa celu na 2026
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
577 + 1 = 578
Tytuł: Projekt Hail Mary
Autor: Andy Weir
Kategoria: science fiction
Wydawnictwo: Muza
Format: e-book
ISBN: 9788328728905
Liczba stron: 512
Ocena: 8/10
To jedna z tych książek, które od pierwszych stron trafiają dokładnie w mój spierdzielony gust czytelniczy. Mamy samotnego bohatera, ogrom kosmosu i misję, od której zależy przetrwanie całej ludzkości i to działa praktycznie bezbłędnie. Ryland Grace budzi się na statku kosmicznym, nic nie pamięta, nie wie kim jest i dlaczego się tu znalazł i co robią zwłoki leżące niedaleko niego. Z czasem odkrywa, że jest jedyną nadzieją Ziemi w walce z zagrożeniem, które może doprowadzić do jej zagłady. My towarzyszymy my w tym odkrywaniu siebie i poznajemy historię z dwóch linii czasowych: tu i teraz oraz z odległych o 20+ lat wstecz przygotowań do misji na Ziemii.
To, co najbardziej mi się podobało, to właśnie ten rdzeń historii. Samotny astronauta mierzący się z problemami, które trzeba rozwiązać tu i teraz, często metodą prób i błędów - to jest dokładnie ten rodzaj sci-fi, który lubię najbardziej. Może jest w tym pewna dziecięca naiwność, bo wiele rzeczy sprowadza się do "rozwiążmy to nauką i sprytem", ale dla mnie to działało świetnie. Weir ma talent do pokazywania nauki w przystępny sposób - łączy dość zaawansowane koncepcje z lekkim humorem i dynamiczną narracją.
Książka bardzo przypomina Marsjanina, ale w większej skali. Tu nie chodzi tylko o przetrwanie jednostki, ale o uratowanie całej planety. Jednocześnie nadal czuć ten charakterystyczny styl autora: dużo logiki, kombinowania, eksperymentów i rozkładania problemów na czynniki pierwsze. Dla wielu czytelników to ogromna zaleta - dla innych może być momentami zbyt technicznie i nudno. Dostajemy tu też kosmitę, a kontakt z nim jest jednym z lepiej napisanych w książkach, które czytałem.
Nie wszystko jednak działa idealnie. Widać pewną schematyczność i momentami uproszczenia fabularne - część problemów rozwiązuje się trochę zbyt łatwo. Styl Weira bywa nierówny - świetny w pomysłach i scenach, ale mniej przekonujący w budowaniu głębszych postaci czy bardziej złożonych emocji.
Mimo to Projekt Hail Mary wciąga. To książka, którą czyta się dla przygody, dla pomysłu i dla tej specyficznej mieszanki nauki i survivalu w kosmosie. Dla mnie to świetne sci-fi o samotności, odpowiedzialności i ratowaniu świata - może trochę naiwne, ale właśnie dlatego tak dobrze się je czyta. Pozwoliło mi wrócić do dziecinnej naiwności, że każdy może być bohaterem.
Przedostatnia książka przeczytana w marcu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien no świetnie wyszło jak się poznawali a potem razem pracowali.
I nie przychodzi mi do głowy druga taka pozycja, gdzie w sytuacji jak się pierwszy raz spotykają nie zaczynają do siebie strzelać i rzucać jakimiś rakietami xD
No i super fajnie się skończyło, bardzo mi się podobało co główny bohater zrobił na samym końcu
Zaloguj się aby komentować
576 + 1 = 577
Tytuł: Rozpad umysłu. Biografia schizofrenii
Autor: Jeffrey Alan Lieberman
Kategoria: popularnonaukowa
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: audiobook
Długość: 20h
Ocena: 8/10
Rozpad umysłu to jedna z tych książek, które otwierają oczy. O schizofrenii słyszał pewnie każdy, ale czy faktycznie rozumiemy, czym ona jest? Czy potrafimy wyjść poza stereotyp? Czy wiemy, jak wygląda życie z tą chorobą i co realnie można zrobić, żeby pomóc? Tu dostajemy wszystko, co warto wiedzieć.
Kompletnie nie spodziewałem się aż tak dobrego tytułu. Całkiem niedawno skończyłem „Czarną owcę medycyny” i tam wszystko było raczej powierzchowne - dobrze opisane, dobry wstęp do psychiatrii, ale brakowało pogłębienia. Tutaj początek trochę przypomina tamtą książkę - dostajemy historię egzorcyzmów, rys historyczny od starożytnej Grecji, przegląd dawnych metod leczenia i znanych postaci, których zachowanie można by dziś interpretować przez pryzmat schizofrenii. No i dość gruba powtórka z "Czarnej owcy", tylko podana z troszkę innej perspektywy. Miejscami serio myślałem, że mam odpaloną poprzednią książkę.
Ale potem zaczyna się właściwa część - i to ona robi całą robotę. Jeffrey A. Lieberman przechodzi od historii do konkretu: pokazuje, czym schizofrenia jest jako choroba, jak ją rozumiemy dzisiaj i jak bardzo to rozumienie zmieniało się na przestrzeni lat. Dużo miejsca poświęca temu, jak powstawały kolejne leki przeciwpsychotyczne - od tych pierwszych, dość prymitywnych i obciążających pacjentów skutkami ubocznymi, po nowocześniejsze terapie. Bardzo dobrze widać, że to nie jest zamknięty temat, tylko coś, co nadal się rozwija i wciąż ma potencjał do dalszych usprawnień. Może nawet prewencji.
Szczególnie mocne jest to, jak książka pokazuje ludzi - nie tylko chorobę. Historie pacjentów są tu kluczowe: jedni nigdy nie dostali pomocy, inni trafili na system, który ich zawiódł, a jeszcze inni - przy odpowiednim leczeniu i wsparciu - potrafili wrócić do całkiem normalnego życia.
Dużym plusem jest też to, że autor nie unika trudnych tematów. Historia psychiatrii, szczególnie w kontekście schizofrenii, to nie tylko rozwój nauki, ale też ogrom błędów, nadużyć i zwykłego okrucieństwa - od zamykania ludzi w instytucjach bez realnej pomocy, po eksperymenty i terapie, które dziś trudno sobie wyobrazić. Nie wspominając o rasizmie. To wszystko tu jest i nie jest wybielane.
Jednocześnie książka mocno osadzona jest w realiach amerykańskich. System „opieki zdrowotnej” w USA, problemy z dostępem do leczenia, kwestie bezdomności czy funkcjonowania osób chorych w społeczeństwie - to wszystko jest bardzo konkretne, ale też momentami trudne do przełożenia na europejskie realia. Nie wiem, czy to wada, bo to naturalna perspektywa autora, ale chwilami brakowało mi szerszego, bardziej międzynarodowego spojrzenia. Ono tu jest, ale ograniczone.
Nie będę ukrywał - zdarzały się momenty frustracji. Niektóre dygresje wydawały mi się zbędne i wybijały z rytmu. Ale kiedy książka wraca na właściwe tory, bardzo szybko to rekompensuje. Zwłaszcza wtedy, gdy skupia się na konkretnych przypadkach i pokazuje, jak cienka bywa granica między funkcjonowaniem a całkowitym rozpadem życia.
Po ukończeniu trudno też nie zacząć myśleć o własnych doświadczeniach. W moim przypadku wróciły wspomnienia osoby, którą znałem - kogoś, kto pasował do wielu opisów z tej książki, ale jednocześnie ukrywał ważne rzeczy przed psychiatrą z obawy przed etykietką „wariata”. Po 20 latach bez kontaktu, mogę tylko mieć nadzieję, że o ile to była schizofrenia, ta osoba znalazła sposób, by się otworzyć.
Rozpad umysłu to nie jest książka idealna, ale jest bardzo potrzebna. Nie umiem jej bardziej polecić. Dostaje DZIWEŃSKI ZNAK JAKOŚCI
#bookmeter #ksiazki
> #dziwensieodchamia <
#psychiatria #schizofrenia

Zaloguj się aby komentować
Poniżej zamieszczam fragment książki Paragraf 22 czytanej przez Krzysztofa Globisza, polecam gorąco ten audiobook jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał.
Sam fragment jest chyba moim ulubionym z książki, dotyczy oskarżenia Clevingera i jest po prostu idealny, absurdalny, zabawny ale i też niesamowicie smutny z tą puentą. To powtarzający się schemat w tej książce, jak czytelnik się śmieje do rozpuchu to zaraz dostaje cios w najmniej spodziewanym momencie, po prostu uwielbiam.
#audiobook #paragraf22 #ksiazki
Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 01.04.2026
Dominik Broniek tworzy okładkę do nowego wydania pierwszego tomu Kronik Riyrii. Od piątego tomu będą wydania w dwóch wersjach okładkowych. "Wieża Koronna" Michaela J. Sullivana w 2026 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #michaeljsullivan

Zaloguj się aby komentować
575 + 1 = 576
Tytuł: Dewajtis
Autor: Maria Rodziewiczówna
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wolne Lektury
Format: e-book
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10
Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis
Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.
Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.
Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.
Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.
Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.
Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.
Prywatny licznik: 18/52
#bookmeter #ksiazka #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo



Zaloguj się aby komentować
Ktoś wybiera się może na przygodę? Chce nauczyć się, jak zostać bohaterem? Albo otworzyć portale do innych wszechświatów? Z tą skrzyneczką to możliwe
Niedawno zdjęta z warsztatu praca na zamówienie: skrzynko-książkowa replika Księgowidła z Adventure Time. Jeden z najbardziej skomplikowanych projektów, jakie miałam dotąd okazję wykonywać, z dobieranymi pod kolor oryginału naturalnymi kamieniami, zamaskowanymi otwieranymi drzwiczkami zamontowanymi na wieczku i zamykanymi na magnes, a także imitacjami zakładek i kartek wystającymi spoza "stron", żeby skrzyneczka jak najbardziej przypominała oryginał. Wnętrze wieczka zdobione i personalizowane, dno wyklejone filcem. W odróżnieniu od innych moich skrzynek-książek, ten egzemplarz ma też zdobione "plecy", więc z której strony by nie spojrzeć, prezentuje się jak Księgowidło.
Praca nad tym projektem była niesamowicie satysfakcjonująca
#rekodzielo #handmade #diy #chwalesie #adventuretime #poranaprzygode #fantasy #ksiazki





Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Dom Wydawniczy REBIS ogłasza następny Wehikuł Czasu. "Nasze imię Legion, nasze imię Bob" Dennisa E. Taylora ma ustaloną premierę na 16 czerwca 2026 roku. Wydanie w oprawie zintegrowanej, imitującej twardą, ma 410 stron, w cenie detalicznej 59,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Bob Johanson właśnie sprzedał swoją firmę informatyczną i już nie może się doczekać życia pełnego atrakcji - książek do przeczytania, filmów do obejrzenia i miejsc do odwiedzenia. Więc to trochę niesprawiedliwe, gdy po chwili śmiertelnie potrąca go samochód.
Budzi się sto lat później i stwierdza, że odmrożeńcy nie mają już żadnych praw, jest więc własnością państwa. Został przekopiowany do komputera i ma zostać inteligencją sterującą międzygwiezdną sondą kosmiczną, szukającą planet do zamieszkania. Stawka jest wysoka - co najmniej trzy inne państwa próbują pierwsze wystrzelić takie sondy, a nie grają czysto.
Najbezpieczniej mu będzie w kosmosie, jak najdalej od Ziemi. Ale tak mu się tylko wydaje. Bowiem wszechświat też jest pełen wrednych istot, które wcale nie lubią, gdy wkracza się na ich teren.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #rebis #wehikulczasu #sciencefiction #scifi #dennisetaylor

Zaloguj się aby komentować
574 + 1 = 575
Tytuł: Dziki, mroczny brzeg
Autor: Charlotte McConaghy
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Filia literacka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788384028193
Liczba stron: 336
Ocena: 5/10
Prywatny licznik: 10/30
Jest sobie mała, malownicza wyspa pomiędzy Australią a Antarktydą. Znajdują się na niej grupy badawcze oraz skrytka/bank na tysiące nasion roślin, w razie jakiejś katastrofy i gdyby trzeba było odbudować na nowo florę na naszej planecie. Niestety poziom wody podnosi się, wyspa powoli zaczyna zanikać. Pozostaje na niej tylko dozorca i jego rodzina, która oczekuje na statek, który ma ich ostatecznie zabrać z wyspy za kilka tygodni i pozostawić ją do zatonięcia.
Wtem, ocean wyrzuca na brzeg kobietę. Zarówno kobieta, jak i dozorca z rodziną skrywają przed sobą tajemnice.
No i powiem tak, zamysł podobał mi się. Sporo pobocznych wątków o ekologii. Przyjemny język, szybko mi się czytało. Jakieś małe zainteresowanie w związku z tajemnicami było. Koniec z plusów.
Przedstawienie postaci nie przemawiało do mnie. Nie czułam ich emocji. Po prostu takie meh.
Przeczytałam i po prostu jest ok.
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 31.03.2026
Wydawnictwo Vesper prezentuje wznowienie. "Omen" Davida Seltzera zaplanowano na 17 kwietnia 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Jeremy Thorn jest amerykańskim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Jego cierpiąca na depresję żona, po latach bezowocnych starań o potomstwo i kilku poronieniach, w końcu rodzi dziecko. Gdy jednak ambasador zjawia się w rzymskim szpitalu, słyszy od pracującego tam księdza, że jego nowo narodzony synek nie żyje, lecz może przyjąć dziecko, jako własne, kobiety, która zmarła podczas porodu. Thorn zgadza się na propozycję duchownego, nikomu o tym nie mówiąc, nawet żonie. Chłopcu nadano imię Damien. Kilka lat później, podczas hucznej imprezy urodzinowej czteroletniego już Damiena, jego niania popełnia samobójstwo. To jedynie początek całej serii tajemniczych i złowróżbnych wydarzeń, które Thorn będzie próbował zrozumieć, aby zapobiec kolejnym nieszczęściom...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #horror #davidseltzer #omen

Zaloguj się aby komentować
572 + 1 = 573
Tytuł: Nic mnie nie złamie. Zapanuj nad swoim umysłem i pokonaj przeciwności losu
Autor: David Goggins
Kategoria: memoir
Wydawnictwo: Galaktyka
Format: książka papierowa
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Prywatny licznik: 16/48
Kto choć trochę łyknął motywacyjnego gówna z youtuba, ten na pewno słyszał o Gogginsie - byłym Navy Sealsie, który lubuje się w ultra (maratonach, triathlonach, etc.). Opisuje on swoje życie, od dzieciństwa, po dostanie się do jednostek specjalnych, pierwsze biegi ultra, aż do łamanie rekordu w podciąganiu się w 24h.
Ogólnie jest to książka motywacyjna, w której Goggins prezentuje swoje techniki - głównie "zesraj się, a nie daj się", jednak jest to zbyt duże uproszczenie. Proponuje on, m.in.:
- abyśmy zmierzyli się z swoimi ograniczeniami (historia z dzieciństwa, etc.),
- nie okłamywali się,
- wychodzili poza swoją strefę komfortu,
- wizualizowali sukces i drogę, która do niego doprowadza,
- stworzyli "słój z ciasteczkami", tj. wcześniejsze sukcesy, do których możemy wrócić w gorszych okresach.
Warta przeczytania
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach

Zaloguj się aby komentować
571 + 1 = 572
Tytuł: Ja, robot
Autor: Isaac Asimov
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: e-book
Liczba stron: 240
Ocena: 8/10
Prywatny licznik: 15/48
Zbiór opowiadań, połączonych ze sobą wspólnymi bohaterami, w których dr Susan Calvin opowiada historię robotyki. Wszystkie opowieści oscylują wokół Trzech Praw Robotyki i problemów jakie one mogą generować.
Wciągająca, dobrze napisana i bardzo przyjemna lektura!
#czytelniczebingo 12/25 - SF, w którym technologia jest moralnym problemem
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach


Zaloguj się aby komentować
570 + 1 = 571
Tytuł: Lew, czarownica i stara szafa
Autor: C. S. Lewis
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Media Rodzina
Format: e-book
Liczba stron: 184
Ocena: 5/10
Prywatny licznik: 14/48
Od dawien dawna chciałem przeczytać tę książkę - klasyczek fantasy. No i powiem wam, że gdyby młodemu się nie podobało, to zmarnowałbym czas xD Średnio mi się podobało, bo była to zbyt banalna opowieść jak dla mnie. Motywy chrześcijańskie zostawiały nieprzyjemny posmak na języku, jednak spodziewałem się, że będą bardziej nachalne.
#czytelniczebingo 11/25 - Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach


Zaloguj się aby komentować
569 + 1 = 570
Tytuł: Żmija
Autor: Andrzej Sapkowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: superNOWA
Format: e-book
Liczba stron: 250
Ocena: 6/10
Prywatny licznik: 13/48
Trzeba nadrabiać wrzucanie książek z marca, bo się kilka zebrało
To nie jest taka zła książka. Czytało mi się przyjemnie. Jednak jak na Sapkowskiego, to nie są to jego wyżyny. Miałem wrażenie, że miał on pomysł na dłuższe opowiadanie, a postanowiono z tego zrobić powieść.
#czytelniczebingo 10/25 - Powrót do autora, którego już lubisz
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #czytamponocach


Zaloguj się aby komentować
568 + 1 = 569
Tytuł: Święty Wrocław
Autor: Łukasz Orbitowski
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Świat Książki
Format: audiobook
ISBN: 978-83-8139-609-7
Liczba stron: 286
Ocena: 2/10
Moje drugie podejście do tej książki. Pierwszy raz dotarłem do 1/3, teraz udało się do połowy.
Książka, która wywołała u mnie poczucie, że już chyba nie umiem czytać. 286 stron, wrocławska tematyka, klimat późnych lat 2000. Osadzenie akcji wydawało się perfekcyjne, a tymczasem musiałem się zmuszać żeby to czytać.
Pomysł jest fajny, i w sumie za niego te "2". Pewnego dnia na jednym z wrocławskich blokowisk mieszkańcy odkrywają coś na ścianach. Nikt nie wie co to, ale przyciąga do siebie i pochłania. Pochłania ludzi, pochłania budynek, całą okolicę. Psy uciekają, koty umierają. W końcu materia zaczyna mieć swoich wyznawców i zaczyna być nazywana Świętym Wrocławiem, a wokół osiedla gromadzą się tłumy wiernych. Całe miasto powoli pogrąża się w atmosferze chaosu, oczekiwania, niepokoju. W tym wszystkim obserwujemy, z pozoru prozaiczną historię rodzącego się związku studenta historii i uczennicy liceum, która pewnego dnia zostaje przez koleżanki zaciągnięta do Świętego Wrocławia, a jej chłopak próbuje ją stamtąd wyciągnąć.
Nie pamiętam imion bohaterów. W tej książce jest tylu bohaterów i w sumie nie wiadomo, kto jest pierwszo-, kto drugo-, kto trzecioplanowy, że nie kojarzę kompletnie jak mieli na imię. Spodziewam się, że w dalszej części książki ich losy się jakoś splatają, albo wywierają na siebie jakiś znaczący wpływ, ale już nigdy się tego nie dowiem. Książka jest okropnie przeciągnięta. Poprzednim razem przestałem czytać, bo nie mogłem się doczekać jakiegoś rozwinięcia akcji. 30% za pasem, a tu nadal wstęp. Teraz dotrwałem do połowy i chyba zaczęło się rozwinięcie, ale ono się znów ciągnie tak długo i ma tyle dziwnych zwrotów akcji, że odpuściłem. Według mnie ta powieść lepiej sprawdziłaby się jako zbiór opowiadań - każde z bohaterów to nowe opowiadanie osadzone w ich kontekście, zamiast ich historii rozpostartych na 300 stronach, co 5 rozdziałów każda. Także pomysł fajny, ale narracja katastrofalna.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta
Zaloguj się aby komentować
567 + 1 = 568
Tytuł: Paradyzja
Autor: Janusz A. Zajdel
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Aleksandria
Format: audiobook
Ocena: 9/10
Czas trwania: 5h 18m
Czytali: Mirosław Neinert, Jędrzej Hycnar, Przemysław Bawół, Paulina Holtz, Filip Kosior, Janusz Zadura, Jarosław Łukomski
“Nowy, równie wspaniały, ale o ileż tańszy świat”
Literat z Ziemi przybywa z wizytą na planetę Paradyzja - jedyną w swoim rodzaju sztuczną planetoidę orbitującą wokół większej planety Tartar - obfitującej w zasoby naturalne lecz niegościnnej jak na czeluści Hadesu przystało. Rajska, a jakżeby inaczej, Paradyzja, jest idealnym miejscem do życia, zarządzanym w 100% obiektywnie przez centralny system bezpieczeństwa. Nikt nie ma nic do ukrycia, własność prywatna nie istnieje, a o wszystkie potrzeby dba system.
Nie wiem jak ta książka przeszła cenzurę władz PRL, gdyż Zajdel ewidentnie drwi z socjalistycznych ideałów, inwigilacji i propagandy.
Znakomite dystopijne sci-fi dla ceniących wizje Orwella czy Huxleya, do których autor wyraźnie puszcza oko (Huxwell). Co szczególnie istotne, Paradyzja nie jest jedynie manifestem, ale jest również ciekawie opowiedzianą historią, może niezbyt zaskakującą, ale sprawnie utrzymującą napięcie i sprytnie wykorzystującą elementy poezji czy fizyki.
Na uwagę zasługuje również atrakcyjnie przygotowane słuchowisko ze świetnym narratorem uzupełnione subtelnymi efektami dźwiękowymi.
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować