W holenderskim Zaandam doszło do głośnej sprawy dotyczącej wolności religijnej w miejscu pracy.
34-letni technik, zatrudniony w firmie zajmującej się systemami przeciwpożarowymi, stracił pracę… po zaledwie trzech dniach. Powód?
Mężczyzna poinformował pracodawcę, że jako osoba wierząca chciałby móc modlić się raz lub dwa razy w ciągu dnia, nawet jeśli w danym momencie przebywa w domu klienta. Dodatkowo odmówił realizacji zleceń w miejscach związanych z hodowlą świń, co również wynikało z jego przekonań religijnych.
Firma postanowiła natychmiast zakończyć współpracę, uznając, że jego wymagania uniemożliwią wykonywanie obowiązków zgodnie z harmonogramem i oczekiwaniami klientów. Technik złożył pozew, twierdząc, że został zwolniony wyłącznie ze względu na swoją religię, a takie działanie narusza podstawowe zasady równego traktowania.
Sąd przyznał mu rację. W uzasadnieniu wskazano, że pracodawca nie podjął żadnej próby znalezienia rozwiązania ani dostosowania warunków pracy, choć takie obowiązki nakłada na firmy holenderskie prawo antydyskryminacyjne. Zamiast dialogu, wybrano najostrzejszą możliwą reakcję, czyli natychmiastowe zwolnienie.
W efekcie sąd zasądził na korzyść technika 19 tysięcy euro odszkodowania, podkreślając, że pracodawca powinien liczyć się z różnorodnością kulturową i religijną pracowników, zwłaszcza w kraju, gdzie ochrona swobód osobistych jest jednym z kluczowych elementów prawa pracy.
@lechaim u nas nie do pomyślenia no klon Fiata Topolino ze zdjęcia tj. CITROEN Ami w temperaturze -3°C zjada swoją baterię wystarczająca na 70km w około 15-18km.
Dlaczego u nas nie mozna kupic takiego?
EDIT: cena 43 pln.
Spodziewalem sie bardziej <30 tys.
PS. Podejrzewam, ze w takiej Warszawie byłoby się wyszydzanym i popychanym na drodze przez polską husarię z małymi fiutkami.
@maly_ludek_lego tak by było. Różowa ma Kia Picanto i jak czasem nim się przejade to zawsze się trafi jakiś husarz w suvie czy innym pickupie, co to uważa że większy ma pierwszeństwo
Kto znalazł hotel przy plaży w tej samej cenie co w den Haag?
Ja :)
Kto zjadł pysznego, niedrogiego steka?
Też ja
Kto pije piwko na plaży po 1500km, targach, 58 spotkaniach przez 3 dni?
Dat ben ik
Herb Uithoorn w Niderlandach. I jego wcześniejsza wersja (bez róży).
Herb Uithoorn został nadany gminie 11 września 1816 roku. Herb ten jest tak zwanym herbem mówiącym (Canting arms). W przypadku Uithoorn przedstawia on nazwę gminy.
Słowo hoorn w języku niderlandzkim oznacza „róg”. Dlatego w herbie pojawia się róg jako wizualne przedstawienie nazwy miejscowości. Symbol ma dosłownie „mówić” nazwę – jakby z rogu „wychodziło coś” (uit de hoorn - z rogu). Dziecko jest tu postacią neutralną i symboliczną, wzmacniającą przekaz graficzny.
Uithoorn to gmina której nazwa pochodzi od położenia w „uithoek” – czyli „u krańca”, „na skraju” Amstelu i jeziora Zijdelmeer.
Do jakich czynów człowiek jest zdolny dla pieniędzy. Ja np. Siedzę w pracy. Pierwszy raz od 5 lat nocka w sobotę w pracy. Dobra wiadomość, pracę skończyłem. Zła: muszę siedzieć do 4. Dobra: siedzę na kantynie i oglądam YT. Ehhh #holandia #pracbaza