Zdjęcie w tle

Społeczność

Kawiarnia "Za Firewallem"

77

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy

O kurde, jak to się stało. xD

Nie byłem świadomy, dlatego przepraszam, że tak późno.


Temat: Nie chcę jutro iść do pracy

Rymy: praca, Jezu, majonezu, wraca


Pokażcie, co potraficie. xD

#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem 

Zadaję pytanie, na co mi praca?

Może Ty mi odpowiesz, kochany Jezu?

"Synu, zjesz rano jajka bez majonezu?"

I tak nie na wiarę, lecz na prace nawraca.

Do bycia szczęśliwym niepotrzebna mi praca

Jak jest niedziela wieczór to wzdycham o Jezu!

Ale bez wypłaty nie kupię (tu wstaw swoją ulubioną markę) majonezu

Więc chcąc nie chcąc znów człowiek do kieratu wraca.

Zaloguj się aby komentować

Z ciepłymi wspomnieniami z wczoraj (i tymi ciepłymi mniej – ile komu mam oddać kasy? ), naładowany poetycką energią (choć Wisły akurat nawet na odcinku warszawskim wczoraj nie widziałem), z radością przedstawiam Państwu kolejną odsłonę Cyklu Grudziądzkiego:


***


Wieczne wczasy Marka Nowaka


Jeden w Busóudvarze co rok dunajuje,

drugiego pociąga Rzeka Wawrzyńcowa Święta,

komuś w rzece Pinios zmoczyła się pięta,

inny jeszcze latem nad Nidą wędkuje.


Tylko Marek Nowak w brodę sobie pluje,

choć powód do plucia nie bardzo pamięta,

pamięć w chwili zgonu jego usunięta,

próżno sobie zgon swój przypomnieć próbuje


gdy nad Wisłą spędza swe pośmiertne wczasy,

w Grudziądzu, gdzie – na urlop jadąc – zboczył kiedyś z trasy,

by się schłodzić w wodzie w ten upał cholerny.


Marku! Drogi Marku! – będziesz wiecznie straszył!

Zawsze blisko wody, tak jak wąż mokasyn,

miastu, tak jak rzeka, zawsze będziesz wierny.


***


#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Uszanowanie Kawiarenkowicze


Skoro ktoś zaczął to nie ma wyjścia, trzeba kontynuować


To Czyściec czy Raj?


Z każdą nieupływającą sekundą czarny punkt był coraz większy. Smoluch był coraz bliżej. Dzieliło ich już tylko kilkaset metrów. 

Szeryf nie zważał na pragnienie, na dyszącego konia, odetchnął głęboko i napawał się chwilą. Zwolnił, sprawdził czy colty lekko wychodzą z kabur. To miała być perfekcyjna sztuka, wszystko musiało być idealnie. 

Już widział wyraźnie umykającego Smolucha, który raz po raz się odwracał. Przerażenie w jego oczach sprawiało, że Kowalsky czuł się żywy jak nigdy wcześniej.


- Nie uciekniesz - powiedział do siebie, uśmiechając się szeroko


Kowalsky chwycił lasso, zarzucił i szarpnął mocno. Murzyn upadł na plecy. Harcząc głośno próbował zdjąć pętlę z szyi.


Szeryf wolno zsiadł z konia, podszedł do swojej ofiary i czekał aż się wyswobodzi.


W końcu Smoluch uwolnił się ciężko dysząc.


- To Ty... Znowu... - wymamrotał zdumiony


- A i owszem, cieszę się że mnie pamiętasz - przytaknął Kowalsky


- Tu i tam... Dlaczego mnie prześladujesz?


- I tak nie zrozumiesz - Walt wzruszył ramionami


W mgnieniu oka wyciągnął colta i strzelił. Murzyn jęknął, chwycił się za brzuch i upadł. Kowalsky zapalił cygaro i zaciągnął się mocno. Przepełniła go niewymowna radość, czuł ją każdą komórką ciała. Kopnął zamaszyście leżącego, wijącego się z bólu Smolucha.


- Kwiczysz jak zarzynany prosiak - pokręcił głową zdegustowany Szeryf


Podszedł do konia i zaczął grzebać w jukach.


- Oo, to się nada! - ucieszył się Kowalsky wyciągając małą łyżeczkę


Murzyn jęcząc nie spuszczał Szeryfa z oczu. Ten pochylił się nad nim, chwycił go za gardło jedną ręką, kolanem przycisnął brzuch i przybliżył łyżeczkę do wykrzywionej w grymasie bólu czarnej gęby.


- Hmm... I co z tym zrobimy? - zapytał - Mam pewien pomysł...


Bez zbędnych ceregieli zanurzył łyżeczkę w oczodole i dwoma sprawnymi ruchami wyłuskał smoluchowi oko. Ten drąc się w niebogłosy zaczął się rzucać jak opętany.


Kowalsky znów podszedł do juków...


- To już tysiąc sto siedemdziesiąty ósmy raz - pokręcił głową zrezygnowany Metys


- On jest niereformowalny - dodał Święty Piotr


- To się wcześniej nie zdarzyło. Nigdy.


- Za każdym razem to samo ale inaczej. Ma fantazję... - niechętnie dodał z pewnym podziwem w głosie


- Nie ma sensu próbować dalej, on tu się świetnie bawi.


- To co robimy? - spytał Metys


- Odeślijmy go lepiej z powrotem - odpowiedział prędko Święty Piotr - Jak się Ojciec dowie, że Czyściec nie działa... - dodał drżącym głosem 


A w międzyczasie Kowalsky wygrzebał z juków zapalniczkę. Wolnym krokiem zbliżał się do Smolucha potrząsając nią radośnie. Już miał go na wyciągnięcie ręki...


I nagle całą bezkresną pustynię rozjaśnił oślepiający błysk i wszystko znikło.


Kowalsky otworzył oczy, rozejrzał się i rozpoznał znajomą sylwetkę klęczącą przy grobie jego ojca. Uśmiechnął się i cichutko zaszedł ją od tyłu.


- Pssst... Caroline - odezwał się przyciszonym głosem


Zaskoczona dziewczyna błyskawicznie się odwróciła. I zemdlała.


#zafirewallem

#naopowiesci

Zaloguj się aby komentować

Ktoś musi zacząć, zatem...


Czyściec Szeryfa


Pamiętał euforię, która towarzyszyła mu, gdy wyskoczył spod plandeki wozu w wiosce smoluchów. Pamiętał przerażenie na twarzach rozpierzchającej się ciżby, poganianej jego przekleństwami. To było spełnieniem, tym, z czym na ustach mógł umierać człowiek jego formatu.


A potem był rozrywający błysk.


Pustka. Dzwoniąca w uszach cisza.


Gdy się ocknął, leżał, lekko zapadając się w pustynnym piasku. Jego ogorzałą twarz, pokrytą szczeciną kilkudniowego zarostu, kłuły nieprzyjemnie kikuty zeschniętej, rachitycznej trawy, która czekała na deszcz z równym utęsknieniem, jak szeryf Kowalsky na sprawienie kolejnemu czarnuchowi krwawej łaźni.


Nieprzyjemny, wiejący nisko nad poziomem gruntu wietrzyk, zaczął zasypywać mu oczy i nozdrza piaskiem. Szeryf zerwał się na równe nogi, z niepokojem odkrył, że jest cały i zaczął rozglądać się dookoła.


Pustynia. Wszędzie cholerna pustynia - wydmy lekko przewiewanego piachu, którego nie zatrzymywała licha roślinność, przegrywająca kolejne starcie z palącym słońcem… Choć nie było tu ani słońca, ani nieba. Bezkres nad linią horyzontu sugerował poblask zmierzchu, zatrzymując poczucie czasu.


Szeryf nie był sam, w odległości kilku stóp stał metys, trzymający za uzdę osiodłanego konia. Zwierzę delikatnie przednim kopytem ryło w piachu, jakby z wolna okazywało zniecierpliwienie przymusowym postojem.


-Witaj, Szeryfie - odezwał się bezbarwnym głosem metys.


-Nie żyję - bardziej stwierdził niż zapytał Walther.


-Istotnie… Twoje życie doczesne dobiegło końca, ale masz przed sobą wieczność.


-Czy to piekło?


-Czyściec, Szeryfie.


-Czyli jest nadzieja… - Kowalsky potarł w zamyśleniu zarośniętą brodę, czekając na wyrok mieszańca.


-Możesz nazywać to nadzieją. - słowom towarzyszyło wzruszenie ramion nieznajomego i parsknięcie konia - Widzisz, tam, na horyzoncie czarny, ruchomy punkt?


Szeryf wytężył wzrok i kiwnął głową, dostrzegając oddalającą się sylwetkę.


-Weź konia. W jukach znajdziesz broń, zapasy i wodę. Wody w bukłaku będzie zawsze odrobinę mniej niż potrzeba, by ugasić pragnienie. Drobna niedogodność…


-Co mam zrobić, gdy już go dorwę?


-Zrób co uważasz za słuszne, od twojej decyzji zależeć będzie twoje odkupienie lub potępienie.


Kowalsky raz jeszcze, z rozmysłem spojrzał na niknącą coraz bardziej sylwetkę smolucha… Decyzja została podjęta, zanim ją sobie uświadomił.


A przed nim stał koń. Metys zniknął.


-Pora ruszać, maleńki. - rzucił Szeryf, siedząc wysoko w siodle.


Ruszył stępa, rozkoszując się przyjemnym kołysaniem w siodle. Planował, w jaki sposób wykończy padalca, gdy już go dopadnie. W końcu posiadał w tym wprawę, nadał swemu rzemiosłu rangę sztuki… Wiedział, że spełnienie to tylko kwestia czasu.


-------

371 słów

-------


POPRZEDNI ODCINEK - GRANDE FINALE


-------


Zakończenie pozostawiam otwarte dla kolejnej osoby, być może ktoś zechce pociągnąć wątek Szeryfa w zaświatach dalej


#naopowiesci #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Tematy domowe ogarnięte, wchodzę do Kawiarenki, a tu dalej rymów brak - tak więc proszę się częstować:


Rymy: reaktor - traktor - kulawy - rdzawy

Temat: Pieśń o rolniku Rolandzie


#naczteryrymy , czyli #poezja i #tworczoscwlasna w kawiarence #zafirewallem

Płuca jak miechy, serce jak reaktor

Mądry jak Skłodowska a silny jak traktor

Ciągnie pług sam lepiej niż koń niekulawy

Jeden tylko problem - kolor włosów rdzawy.

@Piechur sorry kumplu Byłem na #hejtopiwo - w tym kawiarenkowym


Ale jest w tym pewna ironia, mój wiersz, który lekko naigrywał się z kolegi, który nie wrzucił rymów, był na top, czego nie zauważyłem i nie wrzuciłem rymów :]

Wsadzili w ciągnik jądrowy reaktor

i tak oto powstał pierwszy atom-traktor

pomysł był ambitny, a jednak kulawy

po kolizji z płotem pozostał jeno opad rdzawy

Zaloguj się aby komentować

Cóż, mam wątpliwą przyjemność rozpoczęcia LXXVIII edycji #nasonety .


#diproposta : W związku z tym, że na poezji się nie znam, to sięgnąłem w najlepsze źródło poezji i o to co mi wyszło:


Utwór ma potoczny tytuł "Odra-żająca podróż w dół rzeki", zaś autorką jest @UmytaPacha


Gdzie ptactwo się lęgnie, gdzie wicher leśny duje,

Gdzie rzeczny nurt mości się w skalnych zakrętach,

Tam w jego porywach bezwiednie pląsa śnięta

Rybka - a zań się proch złotych łusek snuje.


Marzeń już nie spełni, nic nie podaruje

Z innymi szczątkami w rybim Styksie zmięta.

Łka w sierpniowym słońcu Nowa Sól przejęta

I Głogów utrapion czapki z głów zdejmuje.


Cóżże my możemy - ziemi tej pariasy!

Krzyczymy o pomoc hen w otchłanie prasy,

A świat Wielkich Panów pozostaje bierny...


Niech "wieczne odpocznienie" wyszumią Ci lasy,

Niech kondukt żałobny pociągną matiasy,

A ciało utuli do snu Bałtyk obszerny.


Zasady: żeby się na Was odegrać, urządzę losowanie spośród wszystkich użytkowników LXXVII edycji, którzy w ciągu minionego tygodnia opublikowali swoje sonety, ale w tej edycji napiszą najmniejszą liczbę sonetów (startujemy od liczby 0) - na ten moment mamy 11 uczestników w rywalizacji zgodnie z listą


Termin: do 30.05, godzina 16:00


#zafirewallem


#owcacontent <- do blokowania moich wpisów

"Cóż, mam wątpliwą przyjemność"

"wątpliwą przyjemność"

ale jednak

"przyjemność"

@bojowonastawionaowca Nie ściemniaj czarna owco niewyżyta

Zaloguj się aby komentować

Zaraz ci nakresle @fonfi jak sie odbic, idziesz do baru 3x czysta na rozgrzewke siadasz, w karty nie patrysz odrazu all in a jak przegrsz to krzeslem jeb w tego co wygral zgarniasz chajs az sotlu i dluga zanim sie ogarna co sie stalo

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Skoro nie ma (jeszcze!) nowego sonetu, a kolega @fonfi dzieli się piękną poezją pana Andrzej Poniedzielskiego, to ja podzielę się równie pięknymi (choć pięknymi pięknem trochę jednak innym) utworami pana również Andrzeja, ale Bursy:


Pierwszy:


świergotków jest mniej niż sikor

wróbli jest więcej niż szczygłów

ale najwięcej na świecie

jest skurwysynów


(piękne na cztery rymy, swoją drogą)


***


Drugi:


Pantofelek


Dzieci są milsze od dorosłych

zwierzęta są milsze od dzieci

mówisz że rozumując w ten sposób

muszę dojść do twierdzenia

że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek


no to co


milszy mi jest pantofelek

od ciebie ty skurwysynie.


***


Tyle chciałem, bo akurat mam chwilę i mi się nudzi.

Dziękuję.


#zafirewallem

@George_Stark niepokojący dobór - skądinąd pięknych - wierszy, zwłaszcza w kontekście umieszczenia ich w jednym poście ze mną i @bojowonastawionaowca

Zaloguj się aby komentować

Siedzę sobie, podpijam żonie drinka i czytam pana Poniedzielskiego. I przeczytałem sobie taki wiersz, który od razu (zupełnie nie wiem czemu) skojarzył mi się z panem @sireplama i jego tagiem #wracajdolozka . No to jak już mi się skojarzył to podsyłam go poniżej ze specjalną dedykacją dla @sireplama . A teraz idę dorobić żonie drinka, bo marudzi, że jakoś szybko ten ostatni się skończył


Wyspać


Człowiek, by nie zwariować

od "rzeczy do zrobienia"

powinien umieć,

właściwie

– ważność tych rzeczy – oceniać

a potem – te najważniejsze

– wykonać jako pierwsze

A z tych najpierwszych,

co walką

o opierunek, o nie-frasunek, o wikt

najpierw człek winien te zrobić

których nie zrobi zań nikt

i oto na oceanie "do-zrobień"

jawi się wyspa

– że najpierw, co muszę zrobić

– to muszę się , otóż – wyspać


#wracajdolozka #zafirewallem

Dobre wyspanie się potrafi rozwiązać szereg problemów, a nawet jeśli nie to gdy się wyśpimy to te nasze problemy nie wyglądają już tak strasznie.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Wygląda na to, że naszego wczorajszego debiutanta pochłonęła debata, zatem przychodzę w trybie interwencji awaryjnej.


Temat: Byle do poniedziałku!

Rymy: nowina - unikam - wina - sikam


Miłej zabawy i udanego rymowania


#zafirewallem #naczteryrymy

Żona w progu krzyczy:co to za nowina?

Dlaczego przez tydzień ciągle jej unikam

Mąż na to: nalej sobie wina!

Wszystko ci opowiem,tylko najpierw się wysikam!!!

Na urlopie jestem, oto nowina

słońca i snu długiego nie unikam

do śniadania, obiadu i kolacji lampka wina

w morzu zaś pływam, a w potrzebie sikam

Zaloguj się aby komentować

Skoro miałem zaszczyt rozpocząć, to i teraz mam zaszczyt zakończyć LXXVII edycję #nasonety .

Była to edycja wyjątkowa, polegająca na odbijaniu piłeczki i pomimo tego, że mam teraz sporo roboty związanej z podsumowaniem, to jestem zadowolony, że udało mi się rozruszać poetyckie towarzystwo (11 osób!) bo sonetów było istne zatrzęsienie (17!)!


Gratuluję wszystkim uczestnikom i dziękuję za chęć wzięcia udziału w ping-pongowej zabawie.

Poniżej lista uczestników wraz z ich dziełami:


Zjdałbym gofera - @splash545


Czar miłości - @fonfi


Kawiarenka Pana Jerzego - @moll


Przebudzenie potwora - @George_Stark


Wypróżnienie potwora - @George_Stark


Żeby się bawić naprawdę dobrze, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu - @George_Stark


Tak mówią - @fonfi


Już witał się z gąską - @fonfi


Książki - @splash545


Proszę ja Ciebie - @George_Stark


Ten pierwszy raz - @fonfi


Wodna pokusa - @KatieWee


Królu Rogerze - @Wrzoo


Czy to samolot? Czy to superman? Nie... - @RogerThat


Mnich - @pingWIN


Ale bym sobie w góry poszedł, Wy też idźcie, jeśli możecie - @Statyczny_Stefek


Polowanie - @Piechur


Oraz ostatni


Zamach na moderatora - @moderacja_sie_nie_myje3


Bez zaskoczenia jednoosobowa moderacja wykazała brak chęci udziału w zabawie. A więc ogłaszam zwycięzcę naszej zabawy, a jest nim:

@bojowonastawionaowca gratuluję!


#podsumowanienasonety #zafirewallem

7a88764d-5dc8-48d9-8852-dc5f0d00b7ff

@splash545 No muszę przyznać kolego, że wybornie udała Ci się ta edycja. Zabawa była przednia. Dziękujemy.

A panu @bojowonastawionaowca gratuluję wygranej. O takie zwycięstwo nic nie robił!

Zaloguj się aby komentować

Dyskusja z zapierdalaczem


Mówi pan że nie urodził się pod dobrą gwiazdą

No tak, przecież urodził się pan w kraju gdzie woda z kranu nadaje się do picia

To straszne

I ma pan dwie ręce, no jak tak można

Fakt trochę się Panu poszczęściło - harował pan na dwie zmiany by utrzymać się na studiach

Ale to nie wynagrodzi tego że los pokarał Pana tą siłą która pozwoliła na tą pracę

A że nie musiał Pan całej wypłaty odsyłać do domu by pomóc rodzicom wyjść z długów to już zupełne nieporozumienie


Ja tak jak Pan - całe życie zapierdalałam

I jak Pan - czasem stwierdze że nic więcej mi w życiu nie trzeba

I może kiedys jak Pan powiem o tym u ortodonty przy innych pacjentach


Czy urodziłam się pod szczęśliwą gwiazdą?

Tak jak najbardziej


Znam też tych co całe życie zapierdalali

A pochwalić tym samym sie nie mogą

Bo do orto nie chodzą


A może jednak ma Pan rację

W końcu nie znam pana historii

Mógł Pan mimo zimnej podłogi

I niskiej odporności

Chodzić codziennie do szkoły

A brak talentu nadrabiać uporem

Od pierwszych klas podstawówki zakuwać do 3ciej w nocy

I wygrane za dobre wyniki wyjazdy odpuszczać

Bo ktoś musi w polu robić

A do liceum dostał się Pan rejonowego które miało jedną babkę od przyry i Polskiego

I uczył sie Pan sam wszystkiego,

Bo korepetycje to za duży wydatek

A rodzeństwa nie było co by w nauce pomogło

Albo po którym by się książki odziedziczyło

I faktycznie nie urodził się Pan pod szczęśliwą gwiazdą

I faktycznie wszystko zawdziecza Pan zapierdalaniu


W takim wypadku przeproszę


#wolnaforma #nierownosc #szczescie #doceńcomasz #doceniam #wybaczcie_że_się_uniosłam_ale_się_uniosłam

Zaloguj się aby komentować

Uszanowanie Kawiarenkowicze


Zostałem wywołany do tablicy przez @Piechur więc musiałem coś na szybko naskrobać


Oczywiście udało mi się wetknąć tam smolucha przy okazji odbijając piłeczkę do Wiadomo Kogo.


Zamach na Moderatora


Siedzi na drzewie postać osmolona

gałąź się pod nią wygina

gruba jej d⁎⁎a wyraźnie przegina

nadejdzie wnet chwila nieunikniona


a pod nią owieczka hasać zaczyna

taka radosna i zadowolona

niebezpieczeństwa nieświadoma

z czarnej d⁎⁎y cieknąć zaczyna


kloc jak grad z nieba spada

owieczkę tak cios ten zatrważa

aż nosem zaryła wprost w ziemię


zaczerwieniły się oczy oboje

zabeczała - wy czarne gnoje!

Tak smoluch rozpoczął pandemię


#diriposta

#nasonety

#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Do ciała i duszy odcieli mi prąd

Jedyne światło? Twoje oczy... Moja latarka

Gdy patrzą nie na mnie wiersz mój jak trąd

Gdy patrzysz w głąb siebie są jak wiertarka

Potrzebna bo na ścianie powieszę trąd o nazwie:


>>>Latarka

>>>Imię, nazwisko

I znowu dzisiaj j⁎⁎⁎ął mnie prąd

No trudno,że świecę jak latarka

I ma skóra wygląda jakbym miał trąd

Nieważne! W mym ręku dalej wiertarka!!

Och, jak zmysłowo pieści mnie prąd

Już wiem, co czuje ładowana latarka

Przyjemność lepsza niż dżuma i trąd

Nie ma też podjazdu w tyłku wiertarka

Zaloguj się aby komentować

Siema,

Dzięki @Statyczny_Stefek i @splash545 za wywołanie, a piłeczka leci do @moderacja_sie_nie_myje3 - odbijasz? Moja #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety


----------


Polowanie


Twarz w uśmiechu wyszczerzona,

w dłoni mocna, gruba lina.

Niecierpliwie ją napina...

Ach, noc będzie to szalona!


Bat do pasa też przypina,

już pochodnia rozpalona

i sfora w pogoń puszczona -

polowanie się zaczyna!


***


Biada, czarny człeku, biada,

kiedy ściga cię twarz blada:

twój koszmar to jej marzenie.


Skończą wkrótce się twe znoje

i twojego życia boje -

życia zmienionego w mienie.


----------


Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować

Ale bym sobie w góry poszedł, Wy też idźcie, jeśli możecie


Burzy się nie lęka, od gromu nie skona

Ojciec stulecia co deszcze zaklina

@Piechur wytrawny, co ścieżki wyrzyna

Wytrwale depcząc aż górę pokona


Tupie z kijami, zbędna mu lina,

Drży przed nim cicho ziemia zlękniona

Z wież widokowych aparatu błona

Kręci się, wije, kolory zaklina


Do swych wędrówek biegi dokłada

Pompując cicho na glebę pada

Cierpliwie opycha od siebie Ziemię


Niech Hejto w trok weźmie siedzenia swoje

Niech ruszą w góry Tomeczków roje

Przykład zeń weźcie, wędrówek brzemię!


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Jak widać wyżej - wzywam kol. @Piechur do odbicia piłki do kogoś dalej lub wzięcia na swoje barki odpowiedzialności za wygraną.


Krótka instrukcja tutaj, nie wiem co prawda do kiedy tak można tę piłkę tam i z powrotem przerzucać - ale im szybciej odrzucisz, tym lepiej dla Ciebie. Powodzenia!

Statyczny_Stefek userbar

Dobry sonet, a @Piechur też już dawn nie był uruchomiony w sonetowaniu, dobry wybór.


nie wiem co prawda do kiedy tak można tę piłkę tam i z powrotem przerzucać

Tego nie wie nikt i pozostawmy tu tę lekką nutkę niepewności. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Z wież widokowych aparatu błona

Kręci się, wije, kolory zaklina


@Statyczny_Stefek Piękne. Całe piękne. Ale powyższe najpiękne

Zaloguj się aby komentować

Dobry wieczór. Deszczowy. Wybiła dwudziesta.


Temat: Susza jak cholera ale i tak zawsze zaczyna padać akurat wtedy jak chcę wyjść z domu, więc się wkurzam ale trochę też się cieszę


Rymy: znowu/lać/zdrowiu/mać


#naczteryrymy #zafirewallem

Zrazu susza, wnet ulewa, to dzieje się znowu

W upale z parasolem bo co jak zacznie lać?

To źle się odbija na mym słabym zdrowiu

Już czuję jak w kościach zaczyna mnie łamać.

Zaloguj się aby komentować

Mnich


Medytacja Zen z nim prowadzona,

Stefkiem co po skałach się wspina.

Nie wiesz kiedy minie godzina,

Ale na pewno nie będzie stracona.


Spokój ducha i pokerowa mina

To nie sztuczna jego zasłona,

Ani wrodzona, a pracą wyrobiona.

Potężna wichura, a on niczym trzcina.


Przetrwa, gdy drzewom będzie biada.

Książek Fantasy nie jedna szuflada,

Czyta je po nocach, gdy słodko śpię.


Spacery tak szybkie, że przy nim stoję.

Pompek już nie robię - on robi za dwoje.

Siła w nim drzemie, chcę Mnisią Akademię!


#nasonety #zafirewallem #diriposta


Tak więc piłeczka po Twojej stronie @Statyczny_Stefek Pisałeś już sonety, więc mam nadzieję, że się nie pogniewasz i odbijesz (lub zostawisz dla wygranej ) piłeczkę sonetową

Wiersz Edny Millay i moje tłumaczenie.

Dla potomnych xd


My candle burns at both ends

It will not last the night

But ah, my foes and oh, my friends

It gives a lovely light!


Płonie ma świeca z obu stron

Nie dotrwa do świtu

Lecz wrogowie moi i kumple

Cudne daje światło, bez kitu xd


#poezja #zafirewallem


Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.

Zaloguj się aby komentować