Dzień dobry, z tej strony @pingWIN, mamy czwartek 31 lipca 2025 roku, minęła 20:00, to dokładnie nie pamiętam które wydanie #naczteryrymy, zapraszam!
Temat: A gdyby tak
Rymy: piękna - zalotnie - tętna - samotnie
Powodzenia!
#zafirewallem

Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
Dzień dobry, z tej strony @pingWIN, mamy czwartek 31 lipca 2025 roku, minęła 20:00, to dokładnie nie pamiętam które wydanie #naczteryrymy, zapraszam!
Temat: A gdyby tak
Rymy: piękna - zalotnie - tętna - samotnie
Powodzenia!
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Cierpię. Cierpię, ponieważ byłem dzisiaj na kajaczku. I na kajaczku tymże umordowałem się okrutnie przez co teraz bolą mnie ręce:
bolą ramiona - to od wiosłowania
bolą odciski na dłoniach - to od wiosła ściskania
I kiedy skubałem te odciski to przypomniałem sobie poniedziałkowe rymy pana @George_Stark i rymów tych implikacje. Co z kolei zainspirowało mnie do napisania sonetu, którym się z Państwem poniżej dzielę.
Kajaczek
Dość mam książeczek, gazetek, leżaczków,
Znudziła mnie nawet rowerem jazda,
Na łono natury mnie zabierz w kajaczku!
Więc płynę z żoną po rzece Wda.
I snuje, i wije, i kręci się rzeczka,
Przez pola, przez łąki a nawet przez las,
I końca się zdaje nie mieć wycieczka,
W kajaczku z żoną po rzece Wda.
Ona szczęśliwa, w kajaczku się śmieje,
A mnie na oczy pot ciurkiem się leje,
Ją słońca promyki liżą po czole,
A ja wciąż muszę wiosłować z mozołem.
I teraz - jak George - też odcisk mam jeden,
Ale od wiosła, a nie gwałcenia siebie.
#nasonety #diriposta #zafirewallem



Taki legalista niby, a rygoru sonetowego nie zachował wcale. Pff!
Co do samego wytworu, to pochwalę powtórzenie wersu z rzeką Wda - bardzo ładnie, prawie jak nad Wdą.
No a ostatni wers skwituję w taki sposób: jedną z większych pomyłek w interpretacji literatury jest utożsamianie narratora (albo też podmiotu lirycznego) z autorem. No ale każdy ma przecież prawo swoje błędy popełniać, prawda?
Zaloguj się aby komentować
Razem z 3 innymi kolegami wygraliśmy wczorajsze piorunowanie, ale obawiam się, że skazani jesteście na mnie
Zatem czynię honory:
Temat: lipcowa pogoda
Rymy: woda - przygoda - tsunami - umami
Powodzenia i udanego wieczoru
#zafirewallem #naczteryrymy
Jak to mówią: krew nie woda -
Staśka czeka dziś przygoda!
Choć za oknem jest tsunami,
pędzi do burdlu Tak Jak u Mami.
EDIT: Aż mi jeszcze do głowy fraszka taka przyszła, no bo niby mówi się "pogoda barowa", to dlaczego nie pójść by dalej? W końcu na "p" jest nie tylko picie.
A kiedy smutna za oknem plucha,
to dobry pretekst żeby poruchać.
EDIT 2: Fraszka się rozwija dalej, w niemal pełnoprawny wiersz:
A kiedy smutna za oknem plucha,
to dobry pretekst żeby poruchać
i żeby niżowe podnieść ciśnienie
ściągnąć należy z kogoś odzienie.
Ale:
lipcowa pogoda wykańcza chłopa -
w spodniach, tak jak za oknem, opad.
Zaloguj się aby komentować
Roślinki
Ciężko mnie zobaczyć bez koneweczki
Cud, że nie używam na liściach mydła
Robię im spa, robię maseczki
Przesadzam - bo doniczka właśnie ostygła
Była wyparzana - moja morda też z deczka
Być być może powinna, gdy się odpalam
Na tematy roślinne - bo to nie przelewka
Przelewać w zimie, czy pan nie uważa?
I gorączka mnie bierze
I czerwienią się mienię
I lico mamy spocone
Z kolegami pospołem
Gdy widzimy ciebie
Grzebiącego cośtam znowu za długo przy moich cudek glebie
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
Miałem nawet jakiś wstęp do tego wierszydła napisać, ale nie bardzo mam na niego pomysł. Niech więc wiersz będzie nagi, tak jak Adam w Raju, a te dwa zdania proszę potraktować jako listek figowy:
***
Kryzys męskości
On nie był jak te wszystkie pizdeczki,
co tyle czują, a głównie strach,
jak miękkie faje, śniegu płateczki,
on typem takiego był faceta
co to ich dzisiaj ze świecą szukać –
wszystkiemu umiał poradzić sam:
drwa umiał rąbać, silniki składać
i męskich w ogóle trzymać się ram.
Zaś przede wszystkim nie łamać się:
“chłopaki nie płaczą” – dobrze to wie,
bo kodeks męski na pamięć zna.
A gdy stopami dotykał dna,
nie przyznał się przecież, że jest w potrzebie.
Jak męski facet – skończył na drzewie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Oczywiście, że miałem napisać coś innego i oczywiście, że nie miał być to wiersz. No ale jak już wiersz wyszedł mi spod palcy, to niechże i dalej idzie, do ludzi.
Pojawienie się na niebie poruszającej się gwiazdy zawsze coś zwiastuje. A już kiedy gwiazda nie tylko się porusza, ale nadciąga ze wschodu, to zwiastować musi coś naprawdę wyjątkowego. Tak było kiedyś nad Betlejem, było tak też i sporo później nad Moskwą:
***
Gwiazda ułanbatorska
Od Związku żadnej nie było ucieczki,
nie kochać Związku nie dało się dać,
bo Związek był silny, Związek Radziecki,
pod wodzą Wodza, to jest Stalina.
I tak świeciła czerwona gwiazdeczka,
a bratnie narody lizały się z ran,
nad biedą swoją paliłby świeczki –
tyle, że świeczek też było brak.
I coraz to gorzej robiło wciąż się
w tym robotniczo-chłopskim świecie,
i życie było ciągłym mozołem.
Aż w końcu Wiesiek, zwany Mongołem,
jak szara gwiazda się zjawił na niebie
i Stalin wtedy zrobił pod siebie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Ja rozumiem, że poniedziałek. Ja rozumiem, że wakacje. Ja rozumiem, że deszcz pada i ogólna niechęć i marazm. Ale rymy być muszą. A skoro znowu dochodzi godzina 22:00, to również znowu w zastępstwie zapraszam.
Temat: Degrengolada
Rymy: leniuchy - swawole - skruchy - pi⁎⁎⁎⁎lę
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Mogę przecież napisać tutaj wszystko i niektórzy z Was być może mi nawet w to uwierzą.
Przepraszam za ewentualne literówki, ale piszę jedną ręką. Drugą mam cokolwiek zajętą:
Kolacja przy świecach: kluchy-leniuchy
a wszystko po to, by czynić swawole.
Więc nie rymuję - i nie czuję skruchy;
rymować nie mogę - właśnie pi⁎⁎⁎⁎lę.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
Skoro wygrany Pan @swansu się zagapił, a dochodzi godzina 22:00 to pozwalam sobie w zastępstwie:
Temat: Zmęczenie
Rymy: dawniej - morowo - zabawni - słowo
Miłej zabawy i udanego rymowania
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
Na spływie smutnej weny, choć nie uprawiam spływów i nie jestem smutny.
Chrząkam, charkam, pluję, prawie że się krztuszę
Babcie nie mnie patrzą, ale mnie to nie rusza
Mam ciemne okulary, więc za to nie mam wstydu
Musze flegmę wydalić, bo ćpuny nienawidzą spływów
Nie wiem, czy sam siebie nie kocham, czy kocham tylko siebie
Ten wers pożyczyłem sobie od Kuby Knapa
Jestem ostrym zawodnikiem, zawodzę każdego
Chodzą za mną koty, co lubią porażki zapach
Pozdrawiam cieplutko mamę, tatę i rodziców
Wiedzą o mnie tyle, co świnia o niebie
Jestem kłamcą sprawnym, co właśnie widzicie
W życiu nie okłamałem tylko mnie, boga i ciebie
Leżę na materacu, piszę to w telefonie
Wychodzę oglądać ludzi, bo obracam się w wąskim gronie
Za parę lat umrę i tyle z tego zachodu zostanie
Na zachodzie bez zmian, nie pokazujcie tego mamie
#poezja #zafirewallem #tworczoscwlasna
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
#naczteryrymy #zafirewallem
Znowu w trasie, także wybaczcie lekkie opóźnienie.
Motyw: Na imieninach
Rymy: jubilat - niechęci - destylat - pamięci
Zaloguj się aby komentować
Wybaczcie klimat, ale się odpalam w te tematy.
Kryzys demograficzny?
Jedyny kryzys, to kryzys beczki
Beczka śmiechu trawi kraj jak ognisty rydwan
Kryzys to każdy nowy syn Polski mateczki
I córka Boga ojca, którą ten zwykle zbywa
Kryzys to gdy piłka golfowa nie wpadnie do dołeczka
Kryzys to gdy z Johnnym Walkerem popsuje się kran
Kryzys to gdy nie ma czym odpalić fajeczka
Kryzys to gdy zaczepi mnie ten śmierdzący Pan
8 miliardów i rośnie - że tak powiem zwięźle
16 miliardów nóg - kopie, biega, rwie
16 miliardów stóp - ile z nich jest gołe?
Rodzisz się, by umierać w mozole
I dlatego póki stoim na glebie
Kryzys demograficzny dopada mnie i ciebie
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
#włoskiekotki
Torba spakowana, a w niej są klapeczki
Czas wyrwać się z kraju, gdzie pora jest dżdża
By usiąść pod palmą, podziwiać babeczki,
te z piasku zlepione! Niech chwila ta trwa!
Lecz zanim stąd zniknę, to pompki, deseczka
By dobrą mieć formę, nim pojadę w dal
Bo polować będę na włoskie koteczki
Uwiecznie je w kadrze i wrzucę na tag
By wyrwać się z kraju, tak czasem mnie ciśnie
Lecz jednak powrócę, pilnować nurt w Wiśle
I wrócę tu z nowych doświadczeń tobołem
A tu wiersz mój skończę, choć ledwie zacząłem
Tak życie się kończy, raz w rzece, raz w glebie
Jak sonet jest krótkie, więc myślę: ja j⁎⁎ie...
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Będzie po stoicku, a przynajmniej od tej stoickości mi toto co poniżej wyszło. Bo niby memento mori, ale, tak z drugiej strony, to jednak fajnie jest żyć. A, żeby żyć, czasami należy uważać. Szczególnie zaś należy uważać w Grudziądzu:
***
Cavere flumen
Zaczyna się w górach od byle tam rzeczki,
co suchą stopą przekroczyć się da,
by dalej – w miarę do morza ucieczki –
objętość wody toczonej przybrać.
W Grudziądzu fest-rzeka, nie żadna już rzeczka:
się chowa Tamiza, Loara czy San;
i tylko opuszków palców czubeczki
od czasu do czasu migają gdzieś tam
w tej już-nie-za-czystej wodzie,
gdzie liczne zwłoki leżą na dnie
tak jak kotwice lub zbyt ciężkie boje…
Ty się nie boisz? Bo ja się boję,
bo niejednego Wisła pogrzebie,
a może kiedyś pochłonie i ciebie?
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Sam się wkopałem, no ale trudno.
Jako zwycięzca zastępczy (wyrób zwycięzcopodobny?) mam zaszczyt otworzyć (i obowiązek zamknąć, ale to dopiero za niecały tydzień, bo zamknę w piątek) LXXXVI edycję zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem !
Ponieważ Koleżnaka-Organizatorka edycji poprzedniej, która obarczyła mnie tym zaszczytem (i obowiązkiem, ale to dopiero za niecały tydzień), nakazała mi przejąć pałeczkę , no to wpisałem w wyszukiwarkę hasło „sonet pałeczka”. Będziemy się bawić pierwszym rymowanym tekstem, który pod tą frazą znalazłem, a będzie to tekst do piosenki pana Andrzeja Rosiewicza o jakże wdzięcznym tytule Poleczka-pałeczka. Zamieszczam tylko fragment, do którego nasze wytwory będziemy układać, podzieliłem go nawet na strofy sonetowe, żeby mi tu jacyś legaliści marudzić nie zaczęli. Gdyby ktoś jednak potrzebował tego tekstu w całości, to można ją sobie łatwo znaleźć w Internecie albo też wysłuchać jej tutaj (polecam!).
Andrzej Rosiewicz
Poleczka-pałeczka (fragment)
Zapraszamy do poleczki,
zapraszamy na trzy-dwa.
Zapraszamy do bajeczki,
bajki, która prawdę zna.
Już zaczyna się poleczka,
zapraszamy wszystkich w tan.
Kto posłuchać chce bajeczki?
Może Pani, może Pan?
W Milicji nie jest źle,
w Milicji, nie nie nie.
To życie dość wesołe,
za życia być aniołem.
Tu na niebieskim chlebie,
tu żyje się jak w niebie.
***
Ci, którzy piszą, zasady znają. Jeśli ktoś miałby ochotę dołączyć (zapraszam!), a zasad nie zna, to proszę albo o nie zapytać, albo je sobie wymyślić i do tych wymyślonych zasad napisać jakiś wiersz – tak też będzie dobrze.
Kończymy, jak to tam wyżej wspomniałem, pierwszego sierpnia, jakoś pewnie wieczorem. Chyba, że zwolnią mnie z roboty, no to wtedy zakończę o jakiejś wcześniejszej godzinie, bo pewnie nie będę miał co robić.
Proszę się dobrze bawić i płodzić, płodzić wiersze! Bo ponoć mamy kryzys. Nie tylko demograficzny.
Zaloguj się aby komentować
Nadeszła również pora na #podsumowanienasonety , a konkretnie LXXXV edycji naszego konkursu #nasonety .
Wystąpili:
@splash545 i jego sonet Kos
@George_Stark i jego sonety Czas jak rzeka , Okręt twój płynie dalej , oraz O bezsenności
@fonfi i jego sonet Łza
ja i moja Południca
Sonetowaliśmy sobie do utworu Sonet X Johna Donne'a, a motywem przewodnim była, a jakże, śmierć.
I jasne, memento mori, ale też nie wszystek umrę. W związku z czym chciałabym świętować w tym podsumowaniu triumf życia nad śmiercią.
Wygranym w obecnej edycji został, naturalnie, @splash545 za jego cudowny sonet o zmartwychwstałym kosie. Kondolencje i alleluja.
***
Ale mam jeszcze kilka nagród pocie... no, wyróżnień:
Chusteczka haftowana złotą nicią dla @fonfi , tak na otarcie łez i ewentualnych glutków po kichnięciu.
Diamentowa rafantynka dla @George_Stark za sonety morsko-rzeczne.
Srebrny wiatraczek na baterie dla @splash545 , gdyby w budce było za gorąco latem.
Odkurzacz z naładowaną baterią dla mnie, bo pora się zabrać za sprzątanie.
Dziękuję i do porymowania (au rymoderci)!
#zafirewallem #poezja

@Wrzoo Dziękuję za wspaniałą nagrodę pocie... Za wyróżnienie. Chusteczka właśnie się przydała, wytarłem sobie nią jedną łzę szczęścia, że to nie na mnie padło tylko na @splash545 i drugą łzę - ze śmiechu - że się @George_Stark tak ładnie sam wpakował. A obydwu wspomnianym Panom gratuluję zwycięstwa, tego właściwego i tego podebranego.
Zaloguj się aby komentować
Inspiracją do wytworu poniższego rzeczywiście jest sytuacja, kiedy dostałem wiadomość, że Ozzy nie żyje. Rozmowa, jaka została w wierszu przedstawiona również miała miejsce naprawdę, a na dodatek wyglądała mniej więcej tak, jak to zostało tutaj zapisane. Bardzo mocno uderzyły mnie w tej rozmowie słowa, że „Trochę dziwnie żyć w świecie bez Ozzyego. Bo zawsze był.” I tak siedziało mi w głowie to ogromnie trafne spostrzeżenie, siedziało tak mocno, że aż musiałem dać mu ujście. No to daję:
***
When the lights go down
it's just an empty stage.
Okay.
Ozzy Osbourne, Ordinary man
God is dead
Aż drży podłoga, mnie na ciary zbiera
od niskich tonów basu Butlera
i przed ciarami nie umiem się bronić,
kiedy z gitarą wchodzi Iommy.
Później już rozkosz się w pełni rozlewa,
gdy Ty się zjawiasz, żeby zaśpiewać:
mój uśmiech – dosłownie: od ucha do ucha,
kiedy okazję mam Cię posłuchać;
na przedramionach ten dziwny sztorc włosów
kiedy Twój wokal dochodzi do głosu…
… a później wiadomość:
„Ozzy zmarł”.
Nie wierzę.
I pytam: „Żartujesz?”
(Bo zawsze tak się pyta,
choć nigdy się tak nie żartuje.)
I zastanawiam się:
Is God really dead?
Byłeś.
Grałeś niedawno, dwa tygodnie temu.
Mnie tam nie było, dziś myślę: „Czemu?”
Byłeś.
Przy pierwszych winach,
pierwszych dziewczynach,
bo Ty już byłeś,
gdy byliśmy młodzi.
Zawsze byłeś, Ozzy.
***
W tym miejscu chciałem jeszcze bardzo przeprosić pana Billa Warda, pierwszego perkusistę Black Sabbath za to, że go w wierszu nie wymieniłem. Ale tak to już jest na tym parszywym świecie, że, tak jak The Beatles to John Lennon, Paul McCartney, Ringo Starr i „Ten Czwarty”, tak jak załoga Apollo 11 to Neil Armstrong, Buzz Aldrin i „Ten Trzeci”, tak właśnie w mojej głowie wygląda pierwszy skład pierwszego zespołu Ozzyego Osbourne’a, bo nazwisko pana Warda musiałem sobie w Wikipedii sprawdzić.
No a tytuł wiersza jest inspirowany tytułem jednej z wielu moich ulubionych piosenek zespołu Black Sabbath .
***
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Przyszedłem na hejto robić pompki i pisać wiersze. I właśnie skończyły mi się pompki.
Czasem przeglądam stare rzeczy. Znajdźcie easter egga albo i dwa.
Płonące lasy mówią coraz głośniej
Nie mogą krzyczeć, zabrakło im płuc
Przywódcy świata krzyczą radośnie
Produkt krajowy brutto still to the moon
Autobus 116 jak życie, już odjechał
Odliczam 1-2-3, cisza, coś umiera
Wykręcam ten numer regularnie, co niedziela
Od dawna zero zdziwienia
Tam się po prostu nie odbiera...
Jedziemy na pętlę, nas tu reszta tam wysiada
Może gdyby odebrali choć raz…
Może gdybym miał czas zadzwonić w środę
Zawijam pod brodą ten mój słynny żółty szal
Te lasy już szepcą tylko przeciągle, choć głośniej
Ja na sąsiada trawę spoglądam zazdrośnie
I zamiast swojej dać wody więcej
Wyciągam spod łóżka farby i pędzle
I mam ochotę trenować skoki w dal
Z mostu
Mój pies coś zwęszył
M*****, zostaw to, chodź tu
Lasy płoną, niby szumią
Przywódcy się cieszą
Niedługo skończy się przywództwo
Obywatele się powieszą
#tworczoscwlasna #poezja #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
No to ten
Temat: nieobecność spowodowana wyjazdem na wczasy
Rymy: nie ma - wyjebane - ziemia - nieprzespane
GL&HF
#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Przypomniało mi się, że miałem napisać wiersz o air fryerze, no bo rzeczywiście go kupiłem. Oto więc, wzbijając się na wyżyny sztuki, prezentuję wiersz biały (choć air fryer czarny):
***
Kupiłem air fryera
i moje życie
stało się
jeszcze bardziej leniwe.
***
I z taką myślą radosno-optymistyczną z niecierpliwością oczekuję na zakończenie zabawy sonetowej, bo mam straszną ochotę sobie kogoś po obiedzie utopić.
#wolnewiersze
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
W bieżącej edycji #nasonety , Pani @Wrzoo zażyczyła sobie motyw "memento mori i danse macabre". I w bieżącej edycji postanowiłem jednak uszanować wolę organizatorki i dostosować się zasad. Dlatego też, w bieżącej edycji, przychodzę do Państwa z wytworem, który mam nadzieję, chociaż mniej więcej wpisuje się w motyw.
Łza
Gdy nie mógł zapomnieć o pewnej dziewczynie,
Co niezmiernie była jego sercu miła,
Skończyła do życia mu się chęć i siła,
Więc poprawił węzeł przy pętli na linie.
I stojąc na krześle przy samej futrynie,
Na wspomnienie miłości co się skończyła,
Na chłopca policzku się łza uroniła,
Gdy poprawiał na szyi pętlę na linie.
Lecz tak na tym krześle chybotał się długo,
Aż przeszła mu rozpacz i pomyślał sobie:
Przecież znajdę inną - co też ja robię?!
A kiedy miłości już szansę dał drugą,
Kichnąwszy - zobaczył jak krzesło ucieka...
Po sinym policzku mu teraz łza ścieka.
#nasonety #zafirewallem #diriposta
EDYP: Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.
Pozwoliłem sobie zmienić jeden wers. Ale nie powiem który.
@fonfi przedostatni! W oryginale było, że w ostatniej chwili wpada owa dziewczyna i ratuje bohatera, po czym odkrywają, że im na sobie zależy i to traumatyczne doświadczenie podnieca ponownie ogień ich miłości i postanowili ponownie dać sobie szansę i tak zacementowany związek dotrwał do małżeństwa i dzieci i dalej było już tylko życie... ale uznałeś, że to zbyt cukierkowe i nie do końca spełnia wymogi Zamawiającej i postanowiłeś to zmienić?
Zaloguj się aby komentować