@Maciek hehe akurat punkt "a" to potwierdzony fakt na polskich drogach. Dlugoby pisac, ale jesli masz prawo jazdy to naocznie widzisz znaki ograniczenia na prostej drodze poza zabudowanym i jakies 100m za nim juz widac odwolanie. Brak skrzyzowan, brak przejsc dla pieszych, ot, czyjes zjebane widzimisie chuj wie dlaczego i po co. Jesli przekalkulowac koszt postawienia takiego znaku i zaraz za nim jego odwolania i nie daj bog wykryc ze wlascicielem firmy stawiajacej jest jakis pociotek wojta to robi sie ciekawa sprawa. Kiedys czytalem artykul ze postawienie 1 (jednego) znaku to koszt 5 tys zl. W Niemczech nie widzialem podobnie zjebanie i bezsensowanie postawionych ograniczen. Tam nie ma parcia na lamanie przepisow i ludzie jezdza zgodnie z nimi (przynajmniej w wiekszosci) bo ograniczenia sa po prostu madrze postawione.
A druga rzecz, to melepetow jezdzacych grubo ponizej ograniczen powinno sie jebac pradem publicznie na srodku rynku. Ze tez kurwa policja nie bierze sie zbyt chetnie za tych utrudniajacych jazde pomimo przepisow w kodeksie drogowym.
Rasumujac, dla takich jak Ty mozna jebnac w zabudowanym 30km/h, poza 60km/h i jeszcze bedziesz klaskal uszami bo powiedza ze to dla bezpieczenstwa