
Społeczność
Grzyby
Prowadzeni przez Grzybny Panów pozdrawiają Cię!

Społeczność
Prowadzeni przez Grzybny Panów pozdrawiają Cię!
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Poszedłem do lasu skołatane nerwy ukoić, co prawda dawno nie padało ale rano jest chłodno i dużo rosy więc liczyłem chociaż na Kanie.
Niestety większość przesuszona, nadają się tylko do suszenia, np. na sos albo do pocięcia w paski, wtedy mogą robić za flaczki w zupie.
Ale i kilka wilgotnych znalazłem, zaraz wjadą w panierce na masełku na patelnię.
#grzyby #kania #las


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Koźlak czerwony.
Chyba zwany osiniakiem bo sinieje na nóżce po ścięciu?
#grzyby

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#grzyby #folklor
Tutaj muszę zasięgnąć opinii eksperta, czyli @Ragnarokk'a . Czy na tym wątpliwej jakości zdjęciu widzimy czarcie koło?

Zaloguj się aby komentować
#grzyby
Kustrzebka wygięta w trociny wepchnięta.
Rąbałem drewno które leżało u sąsiada z rok, w częściowo przegniłych trocinach rozły takie kieliszkowate, typowo saprofityczne grzybki.

Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #grzyby
Zdaję się że mój kompost zasiedlił czernidłaczek żółtołuseczkowy.

Zawsze jak czytam o jakimś grzybie to pierwsze co, to googlam czy jest jadalny xD
Dla tego znalazłem info, że albo młode okazy są jadalne (jak kilka podobnych mu gatunków) ale lepiej nie mieszać z alkoholem, albo info że albo wcale nie jest jadalny (nie trujący). Oraz, że lepiej nie próbować i nie powinno się go jeść bo można pomylić z silnie trującymi.
Zaloguj się aby komentować
Parę dni temu, w komentarzach pod jego postem, dzieliłem się z kolegą @izopropanol metodą jaką ja stosuję do uprawy grzybów. W dużym skrócie: sterylizuję w szybkowarze wszystko poza docelowym substratem, który tylko pasteryzuję. Robię to w ten sposób, że w plastikowym wiadrze (33l fermentator z browinu) substrat - w tym przypadku dla boczniaka królewskiego są to trociny drewna liściastego z brykietu do kominka - zalewam nadmiarem wrzątku. Całość zawijam w koc ratunkowy i, dla dodatkowej izolacji, również w pierzynę. Taki pakunek utrzymuje wysoką temperaturę naprawdę długo. Całość jak wystygnie dokładnie odciskami z nadmiaru wody i mieszam z ziarnem przerośniętym grzybnią w proporcji - najczęściej - 1 ziarno : 2 substrat. Tym razem machnąłem się w obliczeniach i miałem za dużo trocin, więc dla zwiększenia "wartości odżywczych" dodałem też ~szklankę otrębów - oczywiście jeszcze przed zalaniem substratu wrzątkiem.
Tę partię nastawiłem w niedzielę późnym wieczorem. Na zdjęciach: słoiki z ziarnem i tempo kolonizacji od poniedziałku do przed chwilą. Myślę, że dość szybko grzybnia się rozrasta ;)
#grzyby #hobby




Zaloguj się aby komentować
Moje boczniaki są większe niż Twoje.
Trzeci rzut.
Tyle się u mnie dzieje, że nie ma czasu spisywać, ale robię notatki i kiedyś nadrobię.
Wrzucam też foteczkę agaru, który wylądował dziś w ziarnach. Jeden z trzech.
#grzyby #blueoystercult




Zaloguj się aby komentować
Tak sobie szukam informacji o tym, kim był i jak wyglądał ostatni wspólny przodek mój i boczniaka, który mieszka u mnie w wiaderku. Natrafiłem na tę urzekającą ilustrację na Wikipedii. Nie wiem czemu, ale bardzo mi przypadła do gustu i chciałem się nią z Wami podzielić.
#grzyby

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj przedstawiam krótki, obrazkowy wpis pod tytułem „4 dni z życia boczniaka”.
Nie były to łatwe dni dla boczniaka. Eksperymentując z nawilżaniem powietrza, trochę za bardzo przymknąłem komorę, w której rosną, co spowodowało nagromadzenie się zbyt dużej ilości CO₂. W rezultacie owocniki nieco się zniekształciły – pojawiły się długie trzony i małe kapelusze. Boczniaki w czasie owocowania wydzielają spore ilości CO₂ i są wrażliwe na jego nadmiar. Dzięki temu mechanizmowi mogą ocenić, czy wyrosły w przewiewnym miejscu – gdy stężenie CO₂ jest wysokie, interpretują to jako sygnał, że rosną w nieodpowiednim, nieprzewiewnym otoczeniu, i starają się wyciągnąć trzony, by dosięgnąć lepszej wentylacji. Całkiem sprytny mechanizm.
Dodatkowo, ostatnio przygotowałem szalki Petriego z kilkoma nowymi gatunkami do hodowli. Na zdjęciu zatytułowanym „Owieczka” widoczny jest fragment trzona boczniaka ostrygowatego hodowanego na agarze.
#blueoystercult #grzyby
#wojna





Zaloguj się aby komentować
Cześć!
Ostatnio mało czasu na pisanie a trochę tematów się zebrało. Dzisiaj wrzucę trochę na szybko, żebyście nie myśleli, że wymiękłem jak biszkopt w kałuży.
Na początek kurevsko nedobra novinka: ziarna, które miały trafić do zrębków niestety okazały się ziarnami zakażonymi. Trochę się tego bałem, bo popełniłem kilka błędów (nie miałem komory laminarnej, problem ze szczelnością zgrzewu żelazkiem i zbyt krótka sauna w szybkowarze [90 zamiast 150min]) Trochę liczyłem, że wszystko będzie dobrze, niestety, prawa Murphyego są nieubłagane.
Za to z dobrych wieści, wygląda na to, że grzybnia na słomie, o której pisałem niedawno niedługo będzie owocować, a ja będę ojcem tych owocników. Dla mnie to wielka chwila, bo będą to pierwsze grzyby wychowane od kawałka owocnika, przez strzępki na ziarnie aż po owocnik. Tak, uwielbiam chwalić dzień przed zachodem słońca.
Pieczarki z zestawu co jakiś czas owocują i lądują w pizzy albo jakiejś potrawie, którą przyrządzamy. Nie jest to chyba jakoś specjalnie opłacalne źródło tego surowca, ale za to jakie wdzięczne
Prace nad elektroniką trwają, widać już światełko w tunelu. Opiszę niedługo.
Wpadł mi w łapska nowy aparat, więc fotki powinny pojawiać sięczęściej i być może będą lepszej jakości.
W kolejnych odcinkach kolejne części komedii pomyłek jakimi było przyrządzanie szalek z agarem, "Zestaw do uprawy grzybów Nameko" i innne, więc zapraszam na tag #blueoystercult XD
#grzyby





Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj półmetek budowy komory.
Niestety, mając pracę, dzieci i wrodzone lenistwo, tak właśnie wygląda praca nad hobby. Miało być szybko – nie jest. Miało być skończone – nie jest. I długo by tak wymieniać. No więc komora laminarna jest gotowa. Ale nie do końca. Brakuje jeszcze filtra wstępnego, żeby nie zatkać za szybko filtra HEPA. Jak się okazuje po wstępnych testach, przyda się też regulator do wentylatora, bo wygląda na to, że dmucha za mocno – za filtrem wieje 1,1 m/s zamiast optymalnych 0,3–0,6 m/s. Cóż, lepiej w tę stronę niż odwrotnie.
Ale ekscytacja już teraz sięga zenitu! Któż z nas nie marzył o własnej komorze laminarnej i nieograniczonych możliwościach, jakie daje to niemalże magiczne urządzenie? Od hodowli tkankowych, przez bezpieczne szczepienie grzybni na agarach, aż po wymianę osłony ekranu telefonu bez tych przeklętych pyłków!
Niestety, jako stolarz dałem plamę. Mimo że wszystko miało być równe, piękne i bez skazy, a ja starałem się robić wszystko dokładnie, pojawiły się drobne nierówności, które musiałem zalepić wikolem. Teraz już wiem, że wszystko powinno być składane na konfirmatach, a nie na kołkach i mimośrodach – bo krew w piach, nikt z tego nie będzie strzelał. Niemniej doceniam tę lekcję i już planuję kolejne „meble”.
W międzyczasie, ostatnim słoiczkiem z zagrzybionymi nasionami zaszczepiłem wielki wór gotowanej pszenicy. Dla skali – słoik ogórasków obok.
W wolnym czasie przygotowuję się teoretycznie do budowy hardware’u i software’u do dataloggera, którym będę mierzył aktywność elektryczną grzybów.
#grzyby #blueoystercult





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ale niespodzianka.
Zastanawiałem się, czemu z jednego balotu takie ładne zbiory, a z drugiego nic.
Tak. Grzyb byl z drugiej strony. Kiedy inni stali w kolejce po IQ, ja stałem w tej drugiej. Trzeba się niestety powoli godzić z jednocyfrowym ilorazem inteligencji, przynajmniej jest wesoło.
Banan dla skali.
#grzyby #blueoystercult

Zaloguj się aby komentować