@szponovic no troche odstaje , tez kiedys włączyłem i z godzine pograłem i odstawiłem. Ale się przemogłem i było całkiem ok. Trzeba się zabrać za kupke wstydu
Dodałem stafing i zmieniłem metodę IK na Leg IK+Foot Placement zamiast Control Riga i choć działa na ułożenie stóp na podłożu to czasem gliczuje nogi tak, że kostka nie jest połączona ze stopą xd
@ataxbras stretch jest opcją przy full body ik w control rigu, którego teraz nie używam i z którym takiego problemu nie miałem, tak jak pisałem - jest w Animation Blueprint node Leg IK i node Foot Placement i to teraz wylicza IK, a co do pierwszej części zdania to nie wiem o co ci chodzi, w unrealu nie widzę, żeby się dało robić takie constrainty a nawet jeśli to kostka nie jest oddzielną kością, tylko jest razem z łydką
Wczoraj ukończyłem Mafię: Dawne Strony i mam mieszane uczucia - z jednej strony gunplay jest całkiem przyjemny, z drugiej skradanie jest dość uproszczone bo przeciwnicy stoją zazwyczaj tyłem a skrzynie do depozytu ciał są rozmieszczone w dogodnych miejscach a ogólnie schemat misji jest dość powtarzalny. Z jednej strony strony większość postaci jest dobrze napisanych, z drugiej strony główny bohater mimo tego, że nigdy nie miał w ręku broni ani nie jeździł samochodem jest od razu w tym świetny gdy je dostaje i zamienia się w superżołnierza, po części dlatego szefowie wysyłają go na misje samodzielnie co też w prawdziwej mafii by się nie zdarzało, Enzo absolutnie nie ma oporów przed zabijaniem i jedyny dylemat moralny to czy zostać przy Donie czy uciec z Isabellą, ale w sumie to decyzja przychodzi mu dość łatwo - nie ma tu stopniowego kwestionowania przez bohatera swojej wierności Torrisim - ot, zrobił robotę i od razu po powrocie decyduje się uciec. Co się łączy z wątkiem wojny między gangami, która została rozwiązana nieco zbyt szybko i za każdym razem winnym jest Spadaro a my tylko mścimy się za jego działania, nie ma nic co sklaniałoby Enzo do zakwestionowania swej lojalności. No i nie jestem pewien co myśleć o zakończeniu - z jednej strony fajnie wyreżyserowane i inne od poprzednich odsłon, z drugiej może trochę wymuszone i niektóre postacie nie postępują tu do końca racjonalnie (ale to można wytłumaczyć działaniem pod wpływem emocji). Miałem trochę nadzieję, że przeniesienie akcji z USA na Sycylię będzie okazją do podkręcenia realizmu a w mojej ocenie dostaliśmy opowieść mniej wiarygodną od historii Tommiego Angelo. No i przyszła pora na zaadresowanie słonia w pokoju, są tu rzeczy bezczelnie skopiowane z poprzedniczek - wielki wyścig (tym razem nawet DWA!), obligatoryjna sekwencja strzelania do ścigających nas aut, bronienie Dona przed ostrzałem, dynamika pomiędzy Enzo, Lucą i Cesarem przywodzi na myśl tą między Tommym, Samem i Pauliem, scena gdy pijani kumple śpiewają w aucie jak Joe w "dwójce", Torrisi dość przypomina Salieriego, etc. No i mamy cameo kilku postaci z poprzednich odsłon. No i bezwstydne użycie stockowych metahumanów trochę trąca lenistwem (co dziwi, bo włoskie miasteczka są za to bardzo ładnie zrobione). Także cholernie ciężko mi to ocenić bo ta gra potrafi być jednocześnie wybitna i średniawa #gry #akcja #strzelanki #mafia
trochę łatwy ten nowy fm, albo polska liga jest słabo odwzorowana, mogłem sobie zacząć czymś trudniejszym, celem stali mielec była górna połowa tabeli w 1 lidze a ja w 2 sezonie walcze o puchary w ekstraklasie
tak na oko to mam pilkarzy na środek tabeli, usunęli to porównanie więc nie wiem dokładnie, głębi mi na pewno brakuje w porównaniu do topki ekstraklasy
ale jeśli chodzi o sztab to jest za łatwo, ja jako beniaminek mam top3 sztab w każdej kategorii, wydaje mi się, że we wcześniejszych edycjach było dużo ciężej ściągać dobrych trenerów z zagranicy do słabego klubu a tu znalazłem takiego dojebanego asystenta, który robi u mnie za 300 euro miesiecznie xD
dokoncze ten sezon i sie zastanowie, bo myslalem ze dluzej mi zajmie sam awans do ekstraklasy i pozniejsze budowanie pozycji klubu w ekstraklasie
a tak ogólnie o grze:
to stan techniczny jest fatalny, a to chyba koniec wsparcia, bo robią już nową grę, to UI co chwilę się buguje, klika razy podczas meczu zawiesił mi się ekran instrukcji i nie można go było zamknąć, widoki dość często się przestawiają, raz jak zmieniałem nazwe to mi się gra zcrashowała i widok skasował, różne ekrany gdzie jest wybieranie piłkarzy do czegoś(np. karne) też się bugują, zmiana kolejności powoduje dublowanie się piłkarzy na liście
na plus to podoba mi się nowy ekran taktyki, jest bardziej zrozumiały i rozumiem co tworzę i jak moi piłkarze będą się ustawiać w różnych sektorach boiska
ogólnie jak ktoś nie grał to niech czeka już na nową grę, może trochę naprawią
Ale się narobiło Tomki i Kasie. Dziś zapuściłem się w prawie zapomniane zakątki mojej dawnej kariery w grze Tibia. Byłem założycielem Last Vampires na świecie który dziś nie istnieje - Solera. I teraz zrobi się grubo - wg X-a do mojej gildii przynależał szMatecki - tak, ten sam.... Idę się wykąpać z 3 razy
@Fen to prawda, jedna z pierwszych gier MMORPG, potrafiła z ludzi wyciągnąć najgorsze instynkty. Nam się udało na Solerze utrzymać cywilizację przez bardzo długi czas, dlatego większość ludzi wspomina Solerę jako jeden z najlepszych serwerów PvP
Wczorajszy problem rozwiązałem ustawiając w parametrach sztywność kości udowych, natomiast rotacja stóp do podłoża nie chce banglać, więc muszę podpatrzyć moje stare pliki #gry #gamedev #unrealengine #gownowpis
Grałem w różne symulatory jazdy, nie będące wyścigami. I chyba już wiem, dlaczego ETS2 i ATS są nadal tak popularne. Bo są dopracowane.
A ten konkretny tytuł jest jednym z wielu symulatorów, gdzie autorzy mieli pomysły, ale po wydaniu gry je porzucili i przestali ją chyba od razu rozwijać.
Z jednej strony mamy różne tegkie duperelki typu ustawianie klimatyzacji, otwieranie szyb, radio, nawiew i takie tam. Ale z drugiej strony mamy grę tak mało zbalansowaną, ze skopaną fizyką, ekonomią, rozwojem.
Samo miasto (w tym wypadku jest to Barcelona) jest dosyć dobrze odwzorowane. Jeżdżąc po nim możemy "zbierać Pokemony", które są tutaj zabytkami i ciekawymi miejscami w mieście. To jest plus. Chyba jedyny.
Fizyka jazdy - koszmarna. Samochód potrafi skręcić prawie w miejscu. Samochody między sobą prawie niczym się nie różnią. Paliwa starcza na 2-3 kursy po mieście, więc co chwila trzeba szukać stacji. Zużycie części również jest takie, że co dwa dni trzeba robić generalny remont.
Rozwój firmy czy swojej postaci? Jest, ale w zasadzie mogłoby go nie być.
Ruch uliczny? Zaskakujący. Z jednej strony masz ruch miejski, gdzie cuda mogą się dziać na drodze, ale czasami stoisz w korku i stoisz i stoisz. Co się okazuje? Że jakiś samochód po prostu zatrzymał się przed skrzyżowaniem i już nie pojedzie. Bo tak.
Jak ktoś chce "zobaczyć" kawałek Barcelony - spoko. Jak chce pojeździć po mieście i mieć z tego frajdę, - trzeba szukać innego tytułu.
Mnie znudziła bardzo szybko. A w ETS2 mam prawie 1000 godzin i nadal bawi
Trzeba znaleźć różne rzeczy na obrazku, niektóre mapki mikro, inne olbrzymie. Jak się kliknie postać to podpowiada, że np. to Newton, i zaraz odkryje grawitacje i trzeba szukać jabłoni etc.
Dla dzieci spoko też, że jak nie radzi sobie z myszką to nie musi, bo cała zabawa polega na gapieniu się w ekran i kliknięciu kilka razy na mapie.
Jeśli była by inna nazwa gry nie związana z 007 to ocena wyższa
Minusy
pilotki, kolorowi i inne cuda współczesne na siłę dodawane w grach filmach
brak ukrywania ciał
przeciwnicy stojący w zasięgu wzroku słuchu nie reagują na to co się dzieje kilka metrów dalej - wiem że jakieś ograniczenia musiały być ale rzuca się to w oczy
postać wolno biega
szczeniacki Bond
Plusy
widowiskowość
postać Grinłeja- taki Morgan Freeman
Póki co za cenę ponad 200 zł na steam tak średnio warto.
Co innego wydanie pudełko na konsole wtedy jak najbardziej
Grane na najwyższym poziomie trudności - dawał momentami w kość.
Kobieta która pilotowała samolot była oznaczona jako pilotka.
A kolorowi
M, monejpenny a w filmach nie przypominam sobie by mieli orientalny wyglad. A przynajmniej do pierwszego filmu z craigiem bo na tym skończyłem oglądanie tej serii.
Muszę się do czegoś przyznać - strasznie mnie wkurwia ten dualizm w tym jak oceniane są gry i filmy. Po części wynika to stąd, że każda w miarę dobra gra w internecie będzie okrzykiwana "arcydziałem" czy na to zasługuje czy nie (choć jest też kilka niedocenianych przez ogół, oczywiście), po części pewnie z tego, że IGNy czy inne Kotaku boją się nawet średniakom wystawić coś mniej niż 7 (nawet jeśli z samej treści recenzji nie wynika nic co uzasadniałoby tak wysoką notę) z obawy, że wydawca się obrazi i przestanie przysyłać klucze. Jednak w konsekwecji w świadomości graczy wyryło się, że "szóstka" to zła ocena i wszystko dostaje zawyżone noty, przez co 9 i 10 tracą swą wyjątkowość. Nawet CDA, które z reguły ma dobrze napisane recki, w kwestii numerku na końcu nie wybija się od reszty i nawet tak wtórna gra z miałką fabułką jak RE: Requiem dostała u nich 9+. Wiadomo, the damage has already been done, redakcje nie zaczną nagle retroaktywnie obniżać ocen, ale zawsze można pomarzyć o świecie ze spójną skalą ocen pomiędzy różnymi mediami #gry #filmy #gownowpis #prasa #rant
@MrGerwant tak szczerze, to nigdy nie zwracałem specjalnej uwagi na oceny liczbowe i recenzje. Może to ma jakiś sens w przypadku filmów, gdzie po nakręceniu i publikacji nic już się nie da z nimi zrobić.
Gry w momencie wydania mają z reguły przed sobą jeszcze okres aktywnego wsparcia, więc twórcy mogą poprawić niedoróbki i ze średniej gry zrobić naprawdę dobrą, z dobrej jeszcze lepszą, albo nawet zepsuć wszystko. Więc te wszystkie recenzje są i tak niemiarodajne.
No i druga sprawa - filmy oceniają jedni ludzie, a gry inni. Mogą więc mieć różne kryteria recenzji i wyobrażenie skali ocen.
To są różne systemy walutowe, więc nie ma co porównywać.
Im droższa w produkcji gra, tym więcej dolnych ocen wypada z recenzenckiej skali dużych redakcji i twórców YT. No bo przecież nie wypada dać 3/10 jakiejś głośnej kaszanie z budżetem 200mln $ więc skala ocen zaczyna się od 5/10 i wtedy droga kaszana dostaje 6,5/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MrGerwant Pamiętam jak dawno temu dużo czasopism (w tym chyba nawet CDA) się broniło przed wystawianiem takich ocen bo twierdzili że 8/10 dla jednej osoby to może być 5/10 dla innej i zachęcali po prostu do czytania recenzji, no ale teraz w erze tiktoka to nie do pomyślenia.
Ukończyłem Gothica - potrafi wciągnąć, choć jest drewniany nie tylko pod względem dialogów (chociaż poza Bezim reszta obsady wypadła nawet poprawnie) i działa jak na wpół zdezelowany wartburg. Przez niezbyt telegrafowane ataki, które potrafią złanszotować (dopóki się nie podlewelujesz, ale potem przeciwnicy stają się mocniejsi, więc znowu treba podlewelować, potem znów spotykasz mocniejszych wrogów i tak w koło macieju) potrafi być momentami trudniejsza niż dzieła fromsoftu i często czujesz, że nie jest fair, ale w sumie pasuje to do klimatu kolonii. I guess gdy walka jest jeden na jeden blokowanie jest całkiem op, więc to trochę wyrównuje szanse. Jednak, szkoda, że zrezygnowali z systemu walki jaki był Playable Teaserze, był dużo bardziej angażujący. Z Piranhowym podejściem do levelowania miałem już do czynienia w Risenach i w sumie jest ono spoko, tylko czasami psioczyłem na konieczność powrotu do tego jednego enpeca albo kitrania punktów bo kolejny upgrade kosztuje 40. Samo "drzewko" jest dość uproszczone, mamy z 10 umiejętności (nie liczyłem) i 2 atrybuty, zdrowie wzrasta automatycznie z levelem. Nie podobała mi się mechanika otwierania zamków (ale nie lewelowałem tej umiejętności, może wtedy byłaby mniej wkurzająca). Napewno mogę zrozumieć czemu w naszym kraju Gothic stał się taki kultowy, natomiast katalończykom z Alkimii może zabrakło trochę odwagi w poprawianiu niedociągnięć oryginału, jakby nie chcieli zrazić jego fanów. No i może trochę czasu, żeby wypuścić grę w lepszym stanie technicznym, choć tu przyznaję, że dość szybko wypuścili hotfixy na najbardziej rażące bugi, jednak rzeczy takie jak kiepskie AI przeciwników czy praca kamery w ciasnych pomieszczeniach i pod ścianą oraz crashe (miałem dwa lub trzy) mogłyby zostać podszlifowane, gdyby zdecydowano się trochę opóżnić premierę. Daję siódemkę z minusem na zachętę #gry #rpg #gothic #gothicremake
I kolejny zestaw #gry na #humblebundle większość zweryfikowana albo grywalna również na #steamdeck Całość za co najmniej 16.17euro, ale jak zapłacimy więcej, to więcej pójdzie na dobroczynność. Na chwilę obecną wszystkie gry z zestawu kosztują razem ciut ponad 1600zł.
Z trzema kolegami zagraliśmy w demo gry „Invokyr”. W wielkim skrócie to takie „Jumanji” dla maksymalnie czterech graczy. Rzuca się kostką, pionek przesuwa się po planszy zgodnie z liczbą wyrzuconych oczek, a następnie wylosowany zostaje modyfikator rozgrywki. Są mniej lub bardziej upierdliwe. Przykładem niech będzie myśliwy poruszający się po posiadłości, który może i jest ślepy, ale ma doskonały słuch.
Zanim będziemy mogli rzucić kolejny raz kostką, musimy zebrać odpowiednią liczbę złotych bożków, które również mają swoje modyfikatory. Na przykład wzięcie jednego sprawia, że widzimy maksymalnie na pół metra wokół siebie, a drugiego, że... widzimy obraz innego gracza.
Ukończenie dema zajęło nam półtorej godziny, jednakże uzależnione jest to po prostu od szczęścia w wylosowanych modyfikatorach. No i od tego, jak dużo będzie rund, bo przecież można wyrzucić sześć oczek, a można jedną. ; )
Bawiliśmy się bardzo dobrze. Była masa wpadek, było dużo śmiechu, a to jest według mnie najważniejsze w grach kooperacyjnych. Może wpadki nie do końca są wskazane w przypadku takiego „GTFO”, gdzie błąd potrafi kosztować godzinną misję, ale w „Invokyr” dają dużo radości. Co prawda jak wszyscy zginą, trzeba zacząć grę od nowa, jednakże w trakcie rund można znaleźć różne kostki, spośród których jedna potrafi przywrócić poległych towarzyszy do życia.
Obawiam się jedynie tego, jak dużo pomysłów mają twórcy i czy przez to, że wszystko jest losowe, nie będzie tak, że niektóre modyfikatory będą pojawiać się bardzo często, a niektóre niezwykle rzadko. Mimo to dodałem grę do listy życzeń i jeśli tylko premierowa cena nie będzie z kosmosu, to na pewno kupię pełną wersję.
Miałem ochotę na jakąś niezobowiązującą strzelankę więc przypomniałem sobie o Space Marine 2 który zebrał całkiem niezłe oceny. Gra jest kontynuacją pierwszej części w którą nie grałem i w dodatku osadzona w universum W40k z którym do tej pory nie miałem styczności więc wjeżdżałem w to trochę na zimno. Wcielamy się w jakiegoś zniesławionego członka Ultramarines czyli superżołnieży Imperatora ale tak generalnie jeśli chodzi o fabułę to nie za bardzo zwracałem na nią uwagę. My jesteśmy dobrzy, tamci są źli. Źli mają jakąś broń którą trzeba zniszczyć no i napie*dalamy, to tak mniej więcej xD
Mimo nie zwracania uwagi na fabułę podobała mi się pompatyczność i jakaś taka wzniosłość całej tej ekipy superżołnierzy - mamy misję, naszym celem jest wygrać bez względu na koszty z pieśnią na ustach, to jest zrobione spoko. Lokacje są naprawdę ładne i jest na czym zawiesić oko, ale niestety są one mega korytarzowe i w dodatku nie ma za bardzo co w nich robić, nie ma żadnych znajdziek oprócz jakichś datalogów i paczek z amunicją oraz porozrzucanych tu i ówdzie broni. Chlastanie zastępów robali a potem humanoidów czy jakichś innych kultystów jest przyjemne, a jucha leje się strumieniami, ale niestety dość szybko się to nudzi bo w grze nie istnieje absolutnie żaden system rozwoju postaci xD Gdzieś tak od trzeciej misji mamy dostęp w sumie do prawie całego arsenału który również nie powala bo opiera się głównie na różnego rodzaju karabinach. Są jakieś karabiny plazmowe czy miotacze ognia które można znaleźć na mapach ale wszystkim strzela się mniej więcej tak samo. Do tego mamy też jakąś mieczopiłę albo inny młot na bliski dystans, ale nie ma się tu co spodziewać żadnej finezji, jeden - dwa kombosy to wszystko na co stać naszego koksa. Jest też kilka bossów ale nie stanowią zbyt wielkiego zagrożenia - ot trzeba ładować w nich ołowiem aż padną.
Generalnie pewnie bym nawet tego nie skończył gdyby nie to że gra jest dość krótka i trochę się zainteresowałem tym universum. Musze przyznać że mają rozmach. xD
Po zakończeniu fabuły można sobie jeszcze pograć w jakieś misje czy multi ale absolutnie nie miałem na to ochoty. Ot taka giereczka do gamepassa.
@pokeminatour Radeon 6700XT i Ryzen 5 7600X - zero problemów. Stabilne 60fps przy domyślnych ustawieniach nawet przy największym młynie.
Ale teraz ogrywam Cronosa i no kurde potrafi srogo chrupnąć, chyba trzeba pomyśleć nad nową grafą, ech...