W końcu ukończyłem DOOT Eternal i jak dobrze, że to już koniec, wkurwiła mnie ta gra niesamowicie - rzucanie miliona wrogów na raz, janky-ass platforming, na⁎⁎⁎⁎ne tyle efektów wizualnych, że przez pół gry nic nie widać, beznadziejni bossowie. Tylko warstwa audiowizualna ratuje tę grę, poprzednia część była dwie półki lepsza. Werdykt: 5/10 #gry #fps #doom
Komentarze (6)
@MrGerwant DOOM 2016 był przewspaniały. Eternal za pierwszym razem zmęczył mnie na pierwszej mapie, za drugim chyba też na pierwszej. The Dark Ages doszedłem gdzieś do połowy i jak znowu wpadł etap latano-taneczny, to odpadłem.
Ja rozumiem, że po wersji z 2016 muszą kombinować z jakimś rozwojem, by rozgrywka nie stała w miejscu, ale żaden z ich pomysłów nie jest dobry.
@Shagwest DOOM z 2016 był znakomity, świetnie się przy nim bawiłem. Eternal kupiony na premiere to była lepa na pysk. Zamiast grania Doomguy'em, czułem się jak małpa w cyrku, której kazali skakać na trapezie i żonglować broniami, bo zawsze było za mało amunicji, a piła zawsze był a na oparach, więc człowiek ujebywał te zombiaki, a potem zbierał te kilka naboi, jak cygan monety w fontannie. Dark Ages nawet nie spojrzałem, cena tego to był jakiś żart.
Zaloguj się aby komentować