
Społeczność
Gry
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki

Społeczność
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33
Producent: Sandfall Interactive
Kategoria: jRPG, Fantasy
Moja platforma: PC
Czas spędzony w grze: 35.7 h
Ocena: 9.5/10
Dokonało się. Również ukończyłem wątek fabularny. Można rzec, że nadszedł mój “gommage” w grze. Uznaję, że daje mi to prawo napisać o niej kilka słów.
Gra jest absolutnie wyjątkowa. Jest arcydziełem. Nie tylko w kontekście gamingowym. Ale też w szerszym ujęciu artystycznym. Jeśli ktoś zapytałby mnie o zdanie, to bez zastanowienia umieściłbym ją w galerii sztuki pomiędzy dziełami najznamienniejszych artystów. Spieszę wyjaśnić dlaczego.
Oko. Tak, zmysł wzroku ma się czym cieszyć. Były momenty, że był przeładowany, ale to też miało swój urok. Każda część świata ma swój niepowtarzalny styl budujący klimat. Jest tajemniczo, bajecznie, magicznie i widowiskowo.
Fabuła. Jest ciekawa, głęboka i złożona. Toczy się własnym tempem. Rzuca nami w przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Jednak nie jest to jazda bez trzymanki, co absolutnie nie jest wadą. Rzekłbym, że uwodzi. Na tyle skutecznie, że miałem kilka sesji, gdzie ocknąłem się o 2-3 nad ranem, a o 6 musiałem wstać, ogarnąć dzieci dla placówek i iść do roboty. Zmusiła mnie do refleksji, a po zakończeniu pozostało we mnie to uczucie pustki i żalu jak po dobrej książce.
System walki. Nietypowy. Niby turowy jak na jRPG przystało, ale nie do końca, bo są elementy zręcznościowe dodające dynamiki - uniki i parowanie trzeba wyklikać na kontrolerze w odpowiednim momencie ataku przeciwnika. Z początku ciężko było mi się do tego przyzwyczaić. Później bawiłem się świetnie, a pod koniec miałem już tego po kokardę. Męczyło mnie trafianie w dokładny ułamek sekundy animacji przy każdej jednej walce.
Ucho. Muzyka jest chyba najpotężniejszym elementem dzieła Sandfall Interactive. Ścieżka dźwiękowa to jest arcydzieło samo w sobie. Zostanie ze mną chyba na zawsze w ulubionej playliście. Brak mi słów by opisać jakie emocje we mnie wzbudza.
Tylko dlaczego 9.5/10? Otóż jest w grze sporo powtarzalności - czy to lokacji, czy przeciwników, czy bossów. Odniosłem też wrażenie przedłużania gry na siłę - np. kilkukrotna regeneracja przeciwników albo konieczność pokonania ich “turboformy” po tym jak w pocie czoła, niemal łamiąc sobie palce, udało się zbić pasek życia bossa do zera. Do tego, tak jak wspomniałem wyżej, system walki. W połączeniu z dość wyśrubowanym poziomem trudności, w ostatecznym rozrachunku mnie zmęczył. Na tyle, ze końcówka w moim wykonaniu to był speedrun z obniżonym poziomem trudności oraz z jak największym pomijaniem walk z pomniejszymi przeciwnikami. Byle tylko dokończyć fabułę. Na koniec zadałem sobie jeszcze dwa pytania. Czy wrócę eksplorować świat, pokonać wszystkich bossów, znaleźć wszystkie sekrety? Moja odpowiedź to: nie. Czy kiedykolwiek wrócę do gry, by przejść ją jeszcze raz? Tutaj odpowiedziałem podobnie: raczej nie. Choć przyznaję, że ukończyłem fabułę na chyba wszystkie dostępne sposoby.
Finalnie jednak nadal uważam, że gra jest absolutnym diamentem. Cieszę się, że dzięki wam na nią trafiłem i zdecydowanie ją polecam wszystkim, nawet tym, którzy tak jak ja, nie są fanami gatunku jRPG.
PS
Interesujące jak aktualna sytuacja życiowa wpływa u mnie na wybory w grach. Tak też tutaj, będąc ojcem, głową rodziny dokonałem za pierwszym razem wyboru fabularnego, którego ja sprzed ~10 lat nigdy bym nie dokonał w pierwszym podejściu.
#gry #grajzhejto #expedition33

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Clair Obscur: Expedition 33
Producent: Sandfall Interactive
Kategoria: jRPG, Turowa, Fantasy
Platforma: PC, PlayStation 5, Xbox Series X/S
Data premiery: 24 kwietnia 2025
Godzin grania: fabuła 30-35h, cała zawartość ok. 70h
Cena: 120 zł (Instant Gaming)
Ocena: 10/10
Ta gra to dzieło sztuki. Nie w tym nadużywanym sensie, że „coś ma ładną grafikę” albo „fabuła jest ambitna”, tylko faktycznie – od początku do końca Clair Obscure: Expedition 33 wygląda, brzmi i działa jak coś, co powstało z autentycznej potrzeby stworzenia czegoś unikalnego. Warstwa wizualna? Jak obraz olejny w ruchu, malowany światłem i cieniem. Każda scena to gotowy kadr na tapetę. Muzyka? Fenomenalna. Symfoniczne motywy przeplatają się z szeptanym wokalem, ambientem, oddechami – wszystko zbudowane tak, że podkreśla klimat bez nachalności. Można zamknąć oczy i nadal czuć emocje.
Fabuła? Skomplikowana, nie przeczę. Skacze między rzeczywistościami, czasem i wspomnieniami, ale – co ważne – nigdy nie gubi sensu. Gra wie, co chce opowiedzieć i robi to sprawnie. Nie potrzebujesz robić notatek jak w Disco Elysium, ale też nie możesz scrollować telefonu między dialogami. Opowieść o wyprawie 33 osób próbujących powstrzymać Malarkę przed wymazaniem ich z istnienia brzmi jak coś z taniego dramatu fantasy – ale nie dajcie się zwieść. To głębokie, dobrze napisane i, o dziwo, emocjonalnie angażujące.
A teraz najważniejsze: system walki. Brzmiał jak totalny crap. JRPG z real time eventami – coś pomiędzy Final Fantasy X a Paper Mario, tylko bardziej "artystycznie"? Pomyślałem: „meh”. A potem zagrałem. I się zakochałem. To turowa walka, ale z aktywnymi elementami – klikanie w rytm, parowanie ataków w czasie rzeczywistym, animacje dopieszczone do milisekundy. To nie tylko dodatek – to fundament gameplayu, który sprawia, że każda walka to mały spektakl. Niby klasyczne rozwiązania, ale przefiltrowane przez nowoczesną estetykę i projektową precyzję.
120 zł na Instant Gaming to w ogóle jakiś śmiech na sali za taki poziom jakości. Dla mnie – jeden z najmocniejszych kandydatów do gry roku. Jeśli Expedition 33 to debiut Sandfall Interactive, to aż boję się pomyśleć, co zrobią następnym razem. A jeśli to tylko rozgrzewka – kupuję wszystko, co wydadzą. Bez pytania.
#gry #grajzhejto #clairobscur


@A_I Niesamowity spektakl a sama historia powstania gry to zasługuje na jakąś ekranizację xD.
Nabiłem z 70h a rzadko zdarza mi się biegać w grach za sekretami a jeszcze rzadziej grać po zakończeniu fabuły ale tutaj no nie mogłem się oderwać. Aż kupiłem grę Steamie po jej ukończeniu bo ogrywałem to przez GP. Gra dekady jak dla mnie.
Zaloguj się aby komentować
83 + 1 =84
Tytuł: The Legend of Zelda: Spirit Tracks
Developer: Nintendo EAD
Wydawca: Nintendo
Rok wydania: 2009
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: New 2ds xl
Czas gry: 28h
Ocena: 8/10
Podejście drugie- za pierwszym razem dotarłem do morskiej krainy.
Na kilkudziesięciu minutach przed końcem poddałem się. Zbyt przekombinowane lochy pod koniec i zamiast dawać radochę to frustrowało (poległem na przejęciu kontroli nad fantomem co może się teleportować ) - latanie pomięty poziomami wieży itp bez poradnika stracony byłem. Do tego momentu całkiem przyjemnie się grało - rozgrywka wyważona choć bossowie za pierwszym lub drugim razem ulegali Linkowi.
Dmuchanie w mikrofon w celu odegrania melodii na początku wyglądało ciekawie ale zaczynało denerwować - wymuszało odpowiednie ułożenie rąk tak by przypadkiem nie zasłonić mikrofonu.
Graficznie jak na możliwości DS rewelacja.
Sterowanie praktycznie tylko dotykowe - co stanowi miłe urozmaicenie.
Bardzo dobra choć przekombinowana momentami.
#gamesmeter #nintendo #zelda
Teraz pora na Phantom Hourglass

@SuperSzturmowiec
Na kilkudziesięciu minutach przed końcem poddałem się. Zbyt przekombinowane lochy pod koniec i zamiast dawać radochę to frustrowało (poległem na przejęciu kontroli nad fantomem co może się teleportować )
Ty nienauczony dungeonowania jesteś (づ•﹏•)づ Potem trzeba było robić mega kombosy z wszystkim 4 typami fantomów na raz żeby jakieś niemożliwe zagadki środowiskowe przechodzić (a może ja jestem skrzywiony, Water Temple z OoT mi się bardzo podobała).
Teraz pora na Phantom Hourglass
Moim zdaniem gorszy, a główna Temple of Ocean King jeszcze bardziej wkurzająca niż Tower of Spirits ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Poza tym PH jest chronologicznie wcześniejszy niż ST, np Linebeck w ST jest wnukiem Linebecka z PH (którego grób obrabowałeś w ST).
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio odświeżam swoje ulubione gry - CyberPunk2077, Wiedźmin 3, Assassin's Creed Odyssey - i zanim zagrałem to patrzyłem jakie mody są, by coś sobie urozmaicić. I w każdym - w topce najpopularnijeszych modów są te, które powodują że postacie są nagie XD. Ja nie wiem po co tym graczom taki dodatek.
Może tu ktoś jest, kto gra w to co ja i instalował te mody i mi powie po co. Do fapu?
#gry
Zaloguj się aby komentować
Need for Speed została przez EA „zamrożona” na czas nieokreślony. Oznacza to, że:
Nie pojawią się nowe gry z serii Need for Speed w najbliższym czasie – EA nie ogłosiło oficjalnie zakończenia marki, ale nie planuje obecnie żadnych nowych produkcji.
Projekt Speedhunters, powiązany z NFS, również został zamknięty – był to serwis finansowany przez EA, skupiający się na kulturze samochodowej i promujący gry z tej serii.
Studio Criterion, odpowiedzialne za ostatnie odsłony NFS, będzie teraz pracować nad innymi grami EA – prawdopodobnie zostaną skierowani do wsparcia serii Battlefield.
Przyszłość serii pozostaje otwarta – EA nie wyklucza powrotu...
Co chłop znalazl przy porządkach w szafce. Rety, ale się w to naprzało wpierw Junkratem spamowanie granatów potem polubiłem Reinharta. Gdy gra byla już na finiszu popularność,i gdzieś entuzjazm z grania zanikł a bardziej rosła frustracją kolejnym meczem w plecy. W dwójke nie grałem :(. Box kupiony w empiku za 150 zł.
#overwatch #gry


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Otwieram listę znakomitych gier kanapowych, na luźną imprezkę na gierki ze znajomymi, padzik w rękę i gramy. Gry zarówno na PC jak i konsole, z krótkim opisem.
Mój zestaw:
Tricky Towers - Tetris dla max 4 graczy, ale nie taki zwykły, tylko z działającą fizyką. Żeby też nie było za łatwo są zmienne warunki atmosferyczne, oraz różne tryby np. kto zrobi najwyższą wieżę lub limbo - jak najwięcej klocków poukłada pod linią.
Boomerang Fu - gra w której gramy owocami z nożami i musimy wyciąć wszystkich przeciwników. Ostatni wygrywa. Wywołuje mnóstwo emocji, wymaga zręczności. Do 6 osób.
Golf with your friends - do 12 graczy, ale gramy jednym padem, każdy po kolei. Porąbany minigolf z porąbanymi dołkami.
Overcooked - trudne, frustrujące, wywołujące darcie japy, ale satysfakcjonujące, wymagające znakomitej komunikacji i organizacji pracy. Gra w gotowanie, coop.
#gry #grykanapowe
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
80 + dwie Zeldy + 1 = 83
Tytuł: Eastward
Developer: Pixpil
Wydawca: Chucklefish
Rok wydania: 2021
Gatunek: przygodowa
Użyta platforma: PC (stream na telefon)
Czas gry: 45h*
Ocena: 5/10
*wg licznika w grze, ale czasami zostawiałem na jakiś czas włączoną
Jeżeli wrzucimy dużo bardzo dobrych składników do potrawy, to efekt końcowy niekoniecznie będzie rewelacyjny, jakby wynikało z prostego zsumowania jakości składników. I tak jest moim zdaniem z Easrwards, tj. z jego najsłabszym elementem, który ciągnie ocenę mocno w dół, czyli fabułą.
Jest tu dużo ciekawych elementów które mogłyby być samodzielną podstawą do zbudowania historii: motyw cyklicznego rozstawania się z ludźmi, różnej (nie)zaradności życiowej u poznawanych NPCów, motyw odczuwania emocji przez maszyny, fabryk ludzi, organizacji społeczeństw, pętli czasowych, różnych uzależnień, budowania nowego świata na ruinach upadłej cywilizacji, cyklicznego resetu. Wszystko jednak jest wymieszane trochę przypadkowo, do końca nie wiadomo co się dzieje w tym świecie. Niby są jacyś przeciwnicy, ale za bardzo nie wiadomo jakie mają motywy. Początek jeszcze miał klimat tajemniczości, intrygował. Ale z każdym kolejnym rozdziałem scenariusz coraz bardziej odlatywał. Jak tylko udawało się wykreować jakieś zasady świata przedstawionego, to następowało zniszczenie spójności uniwersum. Końcówka klasyczna dla takich produkcji- idziemy niewiadomo gdzie, przez zlepki miejsc, przy asyście ambientowej muzyki.
Oprawa audiowizualna jest wspaniała, i to ona trzymała mnie przy grze (oprócz tego że pod koniec grałem trochę z obowiązku). W każdym momencie można by zrobić screenshota który by się nadawał na tapetę. Każdy budenek i zakątek jest unikalny, i ma mnóstwo szczegółów.
W lokacjach dosyć standardowe zagadki środowiskowe (typu przyciskanie guzików za pomocą kamieni żeby otworzyć drzwi) ale dosyć przyjemne. Jak się nie uważa na potwory i nie przykłada do walki, to łatwo wyzerować serduszka zdrowia. Chodząc po świecie zbieramy składniki, z których potem można przyrządzić potrawy (uzupełniające sporo zdrowia). Jest też gra w grze - we wszystkich miastach są dostępne automaty z grą Earth Born (klasycznym RPG z ograniczonym czasem, w stylu NESa). Jest też kilka rodzajów broni, trochę humoru.
#gamesmeter


Zaloguj się aby komentować
Unreal 1998
Kolejny mix muzyki z Unreala @ Gary Afterlife Remix
https://youtu.be/XgVoKuMWxw4?feature=shared
W pierwszym komentarzu linki do REDUX
#gry #ost #unreal
Zaloguj się aby komentować
Świetny jest ten soundtrack Widma Wolnośći, zawsze do niego wracam co jakiś czas.
Do tego jeszcze singiel hardest to be.
https://www.youtube.com/watch?v=a9dNpk9G5h0
#cyberpunk2077 #gry #muzykazgier
Zaloguj się aby komentować
Kurcze, podziwiam. Ktoś zrobił gierkę, w której jesteś operatorem drona. 😅👌
Zawsze fascynowaly mnie te filmiki z wojny i czerpałem z nich niepokojącą satysfakcję. Ktoś poszedł jednak krok dalej i zrobił z tego gierkę. Szkoda, że na telefon, bo zapewne jest casualowo, ale mimo wszystko szacunek za kreatywność 😂
#gry #android #wojna


Zaloguj się aby komentować
Dokładnie 2 tygodnie temu stukła okrągła 24 rocznica wydania gry Operation Flashpoint: Cold War Crisis (znane też jako Arma: Cold War Assault od roku 2011).
Na pierwszy ogień idzie klasyczna misja o zajumaniu samochodu od ruskich (ang. Steal the car). Celem naszym jest UAZ-469 z jakimiś tajnymi fantami w bagażniku. Gram oczywiście na weteranie.
Pierwsza misja, więc jest bardzo łatwa. Ma pokazać możliwości tej gry i nauczyć chodzenia, strzelania, interakcji z obiektami i jeżdżenia. Zaczynamy obok miasteczka La Trinite na wyspie Malden, nad nami przelatuje wrogi Mi-24, no i szukamy gdzie ten łazik. Za każdym uruchomieniem misji nasza początkowa pozycja, układ wrogów i miejsce samochodu są losowe. Miasta w tej grze nie są duże więc znalezienie pojazdu nie powinno sprawić zbytniego problemu.
Rozprawiam się z poprzednim właścicielem owego pojazdu, myk do środka i jedziemy na południe gdzie kupiec już na nas czeka. Dowódcy podoba się nowy samochód, pochwala naszego Areczka za dobrze wykonaną robotę, czuje się spełniony jako dowódca i wie że może na nas polegać z każdym bojowym zadaniem.
Z ciekawostek: wszystkie misje które zostały wydane razem z grą były zrobione przez Bohemia Interactive i są bardzo dobrze zaprogramowane. Już nawet w pierwszej najprostszej misji są możliwe różne zakończenia - możemy przestrzelić opony w łaziku, Areczek spróbuje zrzucić winę za stan samochodu na poprzedniego właściciela, ale dowódca od razu się kapnie co się święci i każe Areczkowi wracać do bazy z buta. Większość misji od Bohemii są bardzo mądrze przemyślane i trudno jest je popsuć tak żeby nie można było ich skończyć.
Niestety, są też lipne misje dodane później od Codemasters co nie umią w programowanie i tam co rusz jakiś problem z oskryptowaniem.
Gram w zmodyfikowaną wersję gry z poprawionymi animacjami, zmienionymi modelami postaci i broni, no i kilkoma mniejszymi rzeczami by ulepszyć grywalność. Grafika w sumie dalej zapiera dech w piersiach, nawet bez modów, ale bolą mnie te stare animacje.
#staregry #gry #retrogaming
A tu tag gdzie będę wrzucał po kolei o grach: #marsjanskiegranie




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
kto jeszcze nie podpisał to zapraszam #gry
"Stop Killing Games" to ruch konsumencki powstały z myślą o kwestionowaniu legalności działań wydawców, którzy niszczą gry wideo sprzedane klientom. Coraz więcej tytułów trafia na rynek jako pełnoprawne produkty, bez określonej daty wygaśnięcia, ale są projektowane tak, by po zakończeniu wsparcia technicznego stały się całkowicie niegrywalne. Taka praktyka to forma planowego postarzania produktu, która nie tylko szkodzi konsumentom, ale także utrudnia zachowanie gier dla przyszłych pokoleń. Co więcej, legalność takich działań w wielu krajach pozostaje wciąż niejasna.
To z ich strony. Tu nie chodziło o wyłączenie serwerów do gier single, które wymagają połączenia online żeby się uruchomiły? Wiem że ubi chyba kilka gierek single zamknął.
Bo z tego opisu wynika jakby ktoś bugował gre żebyś w nią nie grał.
Zaloguj się aby komentować