
Społeczność

Społeczność
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Bądź dużym #banki ,
Wrzuć na główną #aislop z mieszanką Aleksanderetty i Nierozłączki, które wygląda jak by ktoś to w paincie ogarnął...
#santander jeszcze jakoś wyglądał, #erste ma design na poziomie gimbazy.

Zaloguj się aby komentować
Czuję że dotarłem do końca konsumpcjonizmu i nie wiem co dalej.
Jak się na dłuższą metę zastanowić to życie większości ludzi ogranicza się w głównej mierze do pracy i konsumpcji.
Ludzie pracują by zarobić pieniądze, następnie wydaje je by - zapewnić sobie przetrwanie - zapewnić podstawowy komfort - by ten komfort rozszerzać w nieskończoność - by otrzymywać zastrzyki dopaminy - bo mają komu je później przekazać ( dzieci ) - by piac się w hierarchii społecznej.
I tak sobie żyje, pracują, prawie cały tydzień zajmuje im praca, przygotowanie do i po pracy, dojazdy i inne obowiązki z chwilami dla siebie. Ile by nie zarabiali to ciągle im mało i zawsze znajdą jakiś cel. Jadąc komunikacja chcą mieć samochód. Mając samochód typu gruz chcą mieć normalny samochod. Mając normalny chcą mieć prestiżowy i skala nie ma końca, dla garstki na końcu są prywatne odrzutowce.
Nim się spostrzega kończą swój żywot, nie dobiegając do tej konsumcjonistycznej mety, ale ciągle mając jakiś konsumcjonistycznej cel przed sobą, przekazują pałeczke dalej, lub nie.
Według badań, pytając ludzi o zarobki i ile by im wystarczało, większość niezależnie od zarobków mówila o zarobkach 2 razy wyższych od obecnych.
Tymczasem ja, jestem jak rybak który złowi jedna rybę dziennie i tyle mu starczy, nie myśli o tym by złowić więcej, by kupić kuter, by zatrudnić ludzi.
I to się ciągnie nawet w grach video. Odpaliłem sobie oxyrail - taki trochę survival i Minecraft z tworzeniem własnego pociągu którym przemierza się świat zaczynając od ery kamienia łupanego po latający pociąg z napędem atomowym. W tej grze zatrzymałem się na średniowieczu, uznałem że pociąg o napędzie parowym byłby zbyt kosztowny w stosunku do grindu potrzebnego do niego, i przemierzyłem świat na ręcznym napędzie, klikając co parę sekund klawisz przez około 3h by zobaczyć jak ten świat w grze wygląda, objechalem cały i koniec gry.
Po spłacie kawalerki, ogarnięcia sprzętu do domu, poduszki finansowej jako singiel przeszedłem na pół etatu, zarabiam mniej niż minimalną bo więcej nie ma sensu, zwiększyłoby to tylko poduszkę finansowa, bo nie mam na co wydawać tych pieniędzy.
Większość pewnie wydałaby na podróże - ja ich nie lubię ze względów sensorycznych #autyzm
Inni na jakieś prostytutki - tutaj wjeżdża u mnie aseksualizm, pewnie przez #adhd i rozwalone receptory dopaminowe.
Inni powiedzą znajdź kobietę a ona już się zajmie tym by było na co wydawać pieniądze - i tutaj po kilku miesiącach związku zawsze wjezdza te ADHD z poczuciem monotonności, braku dopaminy z relacji, wtedy też spotykam się bez chęci, bardziej z przyzwyczajenia i wtedy związek sie kończy.
Większe mieszkanie, samochód ? Kawalerka i komunikacja+Uber+rower/rower elektryczny jest good enough, więcej się nie opłaca, zresztą nie mam prawa jazdy bo i po co ?
Wydatki więc dziela się na kategorie - już to mam, a lepszego mieć nie warto. - to nie dla mnie - koszt nabycia i utrzymania jest niewspółmierny do zysku.
Pewnie sporo z tego wynika z lekkiej biedy w dzieciństwie, wtedy ludzie albo są zbyt oszczędni albo zbyt dużo wydają.
Jedyne co mi przychodzi do głowy z wydatków to próbowanie różnego jedzenia.
I tak ukończyłem ten cały kapitalistyczny wyścig, na mecie nikt nie czeka, nie ma żadnej wstęgi, pucharu, radości z ukończonego biegu. Jest neutralność połaczona z brakiem celów finansowych, tego mi troche brakuje, to motywowało do czegoś więcej niż minimum.
#depresja #psychologia
Ech, napisałam długi komentarz i oczywiście usunęło (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻ ale dobra, od początku. Ostatnimi czasy krążą mi po głowie dokładnie takie same myśli - o tych wiecznych pragnieniach, które nie mają końca i o braku, powiedzmy, wyższego celu tej egzystencji. Zawsze dąży się do tego, czego się nie ma, prawda? Przy takim większym natłoku myśli staram się zawsze jakoś tak wyciszyć i pomyśleć: okej, teraz jest wystarczająco, jest dobrze, niczego więcej nie potrzebuję. Wydaje mi się, że kluczem do częstszego odczuwania szczęścia jest wdzięczność za to, co mamy, czego doświadczamy. I ludzie. Kiedyś nie sądziłam, że relacje z ludźmi są aż tak ważne, a piszę to również jako osoba w spektrum. Starałam się zawsze być samowystarczalna, niezależna, pomijam tu już fakt, że jestem introwertyczką. Ale fakt, że masz z kim pogadać o swoich rozterkach, że masz do kogo napisać, by podzielić się dobrą nowiną, to jest naprawdę ważne. Biorąc pod uwagę Twój wpis i komentarze pod nim widzę, że serio jest wiele osób z podobnym podejściem i podobnymi wątpliwościami, co jest w pewnym sensie budujące, bo wspólnie zawsze łatwiej znaleźć rozwiązanie. Dlatego dzięki, Opie, że się podzieliłeś swoimi przemyśleniami i życzę Ci wszystkiego prawdziwie dobrego :3
Zaloguj się aby komentować
Witam fanów #rammstein
Na kanale YouTube polskiego fanklubu Rammstein, Feuerräder wylądował do tej pory niepublikowany wywiad z Tillem i Flake, który to przeprowadziła śp Viva Polska w 2004 roku.
Chętnych zapraszam do podróży w czasie
Na początku rozmawiają o tym jak Viva miała w tamtym czasie te godzinne programy, gdzie puszczali teledyski jednego wykonawcy (nie pamiętam, jak to się nazywało)? Rammsteina chyba nie miałem, ale jak się dowiedziałem, że będą teledyski Mansona to agresywnie poszukiwałem kogoś znajomego z Vivą i magnetowidem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
W 2018 Morawiecki mówił, że zakaza krypto. W 2022 rozpoczęły się sprawy w prokuraturze w kwestii bitbay.
Naprawdę próbują co mogą, żeby to zrzucić na Tuska, ale jednak nie wychodzi.
#polityka

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Pamiętacie sprawę rolnika i zaoranego asfaltu ?
Jak się okazuje, lata temu wywłaszczyli go z tej ziemi, czego nie uznał i nie przyjął odszkodowania (które na niego czeka w depozycie).
On po prostu tej decyzji nie uznał, jak rząd wyroku trybunału czy SN. W naszym porządku prawnym powinien zostać dodany jakiś szczególny zapis, że jak się nie zgadzasz z decyzją administracyjną, wyrokiem sądu to możesz go nie uznać co skutkuje Twoim nieuznaniem go.
#polityka #areszt #protestrolnikow #prawo
https://moto.pl/MotoPL/7,88389,33009168,wjechal-ciagnikiem-na-swiezy-asfalt-i-zaczal-orac-ta-historia.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Moto_auto

Zaloguj się aby komentować

TLDW Smart TV od LG zbierają absolutnie wszystko co się da, bez twojej zgody, nawet bez podłączenia do internetu. Potrafi wysłać kilka GB danych miesiącu na serwery LG. WI-FI skanuje urządzenia w pobliżu cały czas, i wysyła. Bluetooth to samo. Mikrofon nagrywa calutki czas otoczenie, robi...

Dziennikarka, która wsiadła do lokalnego pociągu na stacji Roseville w Sydney, z zaskoczeniem zauważyła na oparciu foteli dwie tkwiące tam majny brunatne. Zgłosiła obsłudze pociągu, że ptaki utknęły w wagonie. Konduktorzy tylko się zaśmiali. "Te ptaki korzystają z kolei regularnie i świetnie...
Temat trochę z kategorii #gownoburza
Słuchając akompaniamentu jak codziennie w postaci darcia ryja za ścianą kundla w postaci patorasy czytam o ataku podobnej patorasy na małe dziecko. Oczywiście odklejone komentarze na fb nie zawodzą.
Nasuwa mi się jedno. Czy psiedofilom albo bardziej psiedofilkom w tym kraju całkiem się odkleiło? Czy ukazuje to, że ten naród jest tak popierdolony lub zmanipulowany, że pies stał zastępstwem dla dziecka i jego wychowanie porównuje się do wychowania małego człowieka? Kaciary są tak samo odklejone, tylko kot nikogo nie zaatakuje.
Czy tym tępym pizdom od hormonów tak odpierdala, że psu można wszystko? Zwalanie winy na dziecko, że je pies zaatakował. Nie jest winny właściciel czy pies sam w sobie, tylko ofiara. Wychodzi na, że ten kraj to zbiorowy psychiatryk.
Przeoranie przez social media mózgów i obrzydzenie macierzyństwa sprowadza się do tego, że sąsiedzi muszą słuchać przez cały dzień darcia mordy kundla bo ma lęk separacyjny? Powiecie, że może warta zwrócić uwagę? Myślicie, że nie próbowaliśmy. Jak może to dotrzeć do kogoś kto tego psa bije?
Jakbym lubił wywalać pieniądze w błoto to bym strzelał w sylwestra tak aby się ściany trzęsły, w ramach zemsty za pozostałe 364 dni w roku.
#gownowpis #psy

Dobrze, że lato się kończy, bo niektórym już ostatecznie zlasowało resztki mózgu.
Płaczecie, jakby wam żona z dziećmi uciekła do kundla i zostawiła was z własną nieudolnością XD
Kolejna porcja papki z wykopu, wyolbrzymianie problemu, który jest tak marginalny, że nikt poważny w przestrzeni publicznej nawet się o niego nie zająknie. Ale nieee... kolejny wróg! Kolejna przyczyna wszystkich porażek, kolejny pretekst, żeby sobie w internecie powypisywać. A jak jeszcze przy okazji komuś to daje szczęście… KTO TO WIDZIOŁ, KURŁA!
Mieszkam w Warszawie. Mam rodzinę i znajomych w wysokościowcach, w blokach po przeszło 10 pięter. Tematy, które realnie wychodzą na grupkach budynków i osiedli: palenie na balkonie, awantury, remonty, głośna muzyka, parkowanie, niesegregowanie śmieci, niebezpieczna jazda kierowców samochodów, hulajnóg, rowerzystów.
Pies? Cisza.
Ze sprzątaniem po psach jest o niebo lepiej niż dekadę temu. Idźcie na Pole Mokotowskie, do parku Wielkopolskiego, na skwer Sue Ryder, do parku Szczęśliwickiego czy Curie-Skłodowskiej. Ludzie rozkładają kocyki, dzieci biegają, nikt nie chodzi oblepiony gównem. Ale wy i tak będziecie krzyczeć, że "wszędzie pełno kupy", bo wasz mózg już dawno wybrał narrację zamiast rzeczywistości.
Najwięcej do powiedzenia mają zawsze sfrustrowane życiowe niedojdy, którym przeszkadza nie ujadanie i nie nieposprzątane gówno, tylko fakt, że ktoś poukładał sobie życie inaczej niż one i jeszcze ma z tego radość.
I od razu lecą propozycje: trucizna, "kolega kolegi mówił, że psy kochają kiełbasę z ksylitolem", fajerwerki...
Przypominam na marginesie: nawoływanie do trucia zwierząt, to przestępstwo i biorąc pod uwagę ustawę o ochronie zwierząt i to, że poszukiwani są truciciele zwierząt którzy m.in. potruli zwierzęta w parkach na warszawskiej ochocie, to myślę, że jest spora szasna na awizo. Nie wystarczy napisać "kolega kolegi"... niektóre rzeczy kończą się (a właściwie zaczynają) listem poleconym, ale to już konsekwencja bycia przygłupim.
Jeden chce truć, drugi straszyć całą faunę w okolicy, bo zamiast załatwić sprawę cywilizowanie (administracja, wspólnota, mediacja, w ostateczności sąd), to woli uga-buga na forach internetowych, bo cywilizowane rozwiązanie wymagałoby kręgosłupa i minimum ogłady.
I to wy mówicie, że social media robią papkę z mózgu innym? XDDD Z perspektywy kogoś, kto czyta obie skrajności, powiem wam szczerze, że u was pod sufitem jest większy bałagan niż u tych, których atakujecie.
Na wykopie odnajdziecie upragniony poklask. Tam już dawno odjechał peron i odleciały tory.
Zaloguj się aby komentować
Ale ten pis z zondacrypto to ale zaszalał.
Zaloguj się aby komentować
Wymyśliliśmy z żoną nowe hasło reklamowe dla NFZ:
NFZ - mamy zdrowo wyjebane!
#heheszki #gownowpis #nfz

Zaloguj się aby komentować
Miałem właśnie przesłuchanie w sprawie uzyskania brytyjskiego paszportu. Obywatelstwo wyrobiłem chyba w 2020 jak było dużo czasu ale jakoś nie spieszyło mi się z wyrobieniem lokalnego paszportu. Po co, skoro mam polski? Ale żona mi d⁎⁎e truła, że to dobrze mieć 2 paszporty itd. Dobra. Złożyłem wniosek, wysłałem papiery, więcej papierów, a te ciule, że oni jeszcze chcą wywiad ze mną przeprowadzić. No dobra, niech im będzie. Nie wiedzą chyba, że mam prawdopodobnie jakąś formę spektrum i na pytania odpowiadam dosłownie. Jak się Pan dziś miewa? -fatalnie, dziękuję. Czy długo Pan tu mieszka? -to zależy, w skali życia to będzie że 20 lat, w skali kosmosu to nawet nie mrugnięcie okiem. Co Pan może powiedzieć o swojej miejscowości? -noclegownia dla okolicznych miast. A ma Pan dzieci? -tak Pamięta Pan dużo szczegółów- tak, ale nigdy nie pamiętam imion ludzi. I tak przez 20 min. Powiedziałem jej, że tylu pytań to nawet na policji mi nie zadawano. A czemu chce Pan mieć brytyjski paszport?-bo żona mi kazała A to planuje Pan jakieś wakacje?-nie Nie jest to dla Pana ekscytujące, że będzie Pan miał brytyjski paszport?-nie, mam Polski.
Koniec końców, udało się i będę miał ten glupi paszport ale szopka niezła. Mogłem jeszcze dodać, że pewnie gdybym przypłynął tu Łodzią, to już dawno miałbym paszport i dom od państwa ale po co robić sobie pod górkę. #uk #zycie
Zaloguj się aby komentować
Chciałbym puścić wirtualną melę w twarz wszystkim pośrednikom w handlu nieruchomościami, a już zwłaszcza tym co wpieprzają do ogłoszeń 20 zdjęć wygenerowanych przez AI i żadnego realnego.
#gorzkiezale #nieruchomosci #zalesie
@Aksal89 Jak zawsze "to zależy". Pośrednik w Polsce jest właściwe "premium" usługą dla sprzedającego. Należyu mu dać klucze do niezamieszkanego mieszkania albo domu i oczekiwać fizycznego spotkania dopiero u notariusza.
Wszelkie inne warianty gdzie sprzedający jest stroną każdych oględzin to wywalanie pieniędzy w błoto.
Również pomysł, że pośrednik pracuje dla obu stron jest głupi: zatrudnia go sprzedający (albo rzadziej kupujący), to on mu płaci za usługę i pośrednik ma reprezentować jego interesy.
Ustaw się w kolejce. Ta branża odkąd istnieje to nie ma nic wspólnego z profesjonalizmem, tylko dojeniem ludzi z kasy. Przed AI były wizualizacje, przed wizualizacjami były rysunki zakrzywiające rzeczywistość, a jeszcze wcześniej były zdjęcia nie mówiące kompletnie nic o układzie pomieszczeń. Na miejscu wcale nie lepiej, bo przychodzi taki jeden z drugim i kompletnie nic nie wie na temat nieruchomości.
Zaloguj się aby komentować
Weź udział w treningu o Copilot w corpo.
Slajdy przygotowane przez AI.
Cały tekst wygenerowany przez AI.
Lektor AI.
Transkrypt AI.
Wszystko skopiowałem do mojego Copilot, podał mi odpowiedzi do pytań z testu, 100% poprawne. Zdałem.
Nie mam pojęcia o czym był trening xD
#pracbaza
Zaloguj się aby komentować
Od miesiąca jeżdżę Fordem Focusem kombi St-Line 1.5 TDCI 115 KM z automatem, a wcześniej w ciągu 3 lat zrobiłem 120k km Skodą Octavią kombi Ambition 2.0 TDI 150 KM z automatem. Prezentowane zdjęcia nie są moje, jednak odpowiadają wersjom i kolorom aut.
Cena tych aut jest bardzo podobna (okolice 110-140k PLN, w zależności od rabatów i ew. dodatkowego wyposażenia), choć Skoda może być odrobinę droższa pomimo znacznie uboższego wyposażenia. Kwestia negocjacji u dealerów. Jednak można je ze sobą porównywać #motoryzacja
TLDR: Focus wygrywa wyposażeniem, elektroniką i prowadzeniem, Skoda jest lepsza we wszystkim innym. Co wolałem? Chyba Skodę, chociaż czasem mnie tak wkurwiała, że nie jestem pewien.
Z zewnątrz (remis): Octavia się nie wyróżniała, ale wg mnie była elegancka. Mi odpowiadało to, że nie rzuca się w oczy, ale to już kwestia gustu. Focus w tej wersji na pewno odrobinę się wyróżnia. Obydwa auta są w mojej opinii ładne. Jakość montażu - w Octavii słaba (krzywo spasowane uszczelki i blachy), w Focusie słaba z minusem (odchodzące uszczelki, brak jednego elementu z odpływem wody pod maską, przez co woda wcieka w nadkole). Jakość użytych materiałów z zewnątrz - Octavia OK, Focus tragedia, tworzywo na słupkach drzwi oraz klamki skrzypią, jakby miały umrzeć w najbliższym czasie, a to przecież nowe auto.
Wewnątrz (Skoda lepsza): w Octavii widać znacznie więcej napracowania jeśli chodzi o sam design wnętrza. Boczki drzwi z przodu i z tyłu są ładne, kratki nawiewów są ładne (ale chujowo je się ustawia), cała deska jest wykonana z jakimś pomysłem. W porównaniu do tego Focus wypada biednie, boczki drzwi z przodu są znośne, ale z tyłu wyglądają obrzydliwie, tylna kanapa nie ma nawiewów, konsola środkowa jest brzydka i wykonana z plastiku wołającego do nas z wczesnych lat 2000. W Octavii świetny podłokietnik dla kierowcy, wysuwany i o regulowanej wysokości, bardzo stabilny, w Focusie podłokietnik "z aliexpress", nie wysuwa się wystarczająco, regulacji wysokości nie ma żadnej, bardzo wiotki. Jakość materiałów w Skodzie dobra minus, ze względu na skrzypiący czasem dekor oraz nadużywanie piano-black, zaś w Focusie zła - słabe twarde plastiki w wielu miejscach, deska skrzypi praktycznie cały czas w trakcie jazdy. W Octavii miałem klasyczne zegary z małym czarno-białym wyświetlaczem pomiędzy nimi (to było spoko) oraz mały wyświetlacz systemu multimedialnego (to było złe). W Focusie jest wyświetlacz przed kierowcą (bardzo dobry) oraz ogromny wyświetlacz systemu multimedialnego (bardzo dobry, chociaż wg mnie odrobinkę za duży). Kierownica była znacznie lepsza w Octavii, ale miałem taką opcjonalną, sterowanie systemami multimedialnymi z kierownicy również znacznie lepsze w Octavii. Przyciski na kierownicy Forda klikają się tak sztywno, że w jakiś sposób przypominają mi stare Fordy. Na plus dla Forda to ergonomia - łatwe wyłączanie asystentów jazdy przyciskami, wyłączanie start-stop przyciskiem, regulacja siły podświetlenia ekranów przyciskami, no jest taki vibe lat minionych i to dobrze. W Skodzie niestety wszystko idzie przez ekran multimedialny. W Skodzie tempomat ma więcej możliwości konfiguracji, ale to w Fordzie znacznie łatwiej się go używa, szczególnie na początku. Panel pod nawiewami w Fordzie jest po prostu obrzydliwy zarówno jeśli chodzi o design, jak i o jakość użytego materiału, a to tam znajduje się pokrętło głośności, przycisk do zmiany trybów jazdy (niepotrzebny zupełnie) i zapłon. Roleta w bagażników Focusa to jakiś żart, nie ma prowadnic. Pozycja za kierownicą w Focusie jest odrobinę niższa, co mi się podoba.
Napęd (Skoda lepsza): Skoda ma bardzo dobry i oszczędny 2.0 TDI 150 KM z 7-stopniowym DSG. Spalanie 3-6l w zależności od stylu jazdy w trasie, w mieście to jak w mieście, zależy od korków. Silnik super, chociaż trochę klekocze, to wibracje nie przenoszą się na budę. Dynamika dla mnie bardzo dobra. Skrzynia sporadycznie potrafi się pogubić, ale działa płynnie. Zmiana biegów łopatkami przy kierownicy bardzo fajna, chociaż działają z minimalnym opóźnieniem.
Ford ma 1.5 TDCI 115 KM sparowane z 8-biegową skrzynią hydrokinetyczną. Jak na hydrokinetyka pali mało, w niektórych okolicznościach podobnie jak Skoda (jednostajna jazda), ale przy dynamicznej jeździ spala więcej. Dynamika leży i kwiczy, wg mnie ten silnik ma trochę za mało mocy do tego auta. Skrzynia biegów o dziwo potrafi szarpnąć przy redukcji, nie wiem dlaczego. Poza tym OK. Silnik Focusa brzmi lepiej, ale co jest zaskoczeniem wibrzy znacznie mocniej. Na postoju wibracja są irytująco odczuwalne wewnątrz i widoczne na trzęsącej się masce.
Zawieszenie i układ kierowniczy (wygrywa Ford): Octavia miękkie, bujajace się zawieszenie, tył na wybojach i zakrętach potrafi myszkować (belka skrętna). Układ kierowniczy izoluje od nawierzchni, w trasy super, ale na krętych drogach już niekoniecznie.
Focus - zawieszenie niższe, twardsze, głośniej pracuje, ale komfort nadal akceptowalny. Bardziej stabilny podczas szybkiej jazdy. Tył klei i się słucha (nie wiem czy nie ma wielowachacza, różnie Internet mówi). Układ kierowniczy informuje cię, po czym jedziesz, chociaż nie jest to przesadzone i dobrze.
Wyposażenie i elektronika (wygrywa Focus): Octavia to był praktycznie golas, doposażyłem ją sobie w aktywny tempomat (ale bez asystenta pasa ruchu), czujniki z przodu, kamerę z tyłu, przyciemniane szyby z tyłu, szyby akustyczne i fajniejszą kierownicę. Była za to pozbawiona nawet bezprzewodowego Android Auto, tylko po kablu. Za to miała parasolkę, fajne przegródki w bagażniku i te wszystkie inne fajne simply clevery. Elektronika w tym aucie jest zjebana. Serio, zjebana. Restarty, zawieszanie się, krzywe akcje w stylu hamowanie przed nieistniejącą przeszkodą, problemy z odpalaniem, wyświetlanie w kółko losowych błędów, dziwne artefakty na wyświetlaczach. No żart. Nie wiem jakim cudem to takie schodzi z produkcji.
Focus posiada masę mniej lub bardziej potrzebnych bajerów: aktywny tempomat z asystentem pasa (super) z inteligentnym dostosowaniem prędkości (uwaga w Polsce zagraża wypadkiem, koniecznie do wyłączenia), asystentów martwego pola (super), asystenta ruchu poprzecznego (super), światła matrycowe LED (super), grzanie przedniej szyby (super), grzanie kuciapki (meh, jestem zimnolubny, ale mój różowy lubi to), grzanie kierownicy (jak wcześniej meh), bezprzewodowe Android Auto i bezprzewodową ładowarkę (ale bez chłodzenia, więc okropnie nagrzewa telefon - nie polecam korzystania z tego w dłuższych podróżach). Elektronika działa prawidłowo.
Przestrzeń i wygoda podróży (remis): Octavia jest większym autem i ma troszkę więcej miejsca w środku, ale nie jest to duża różnica. W Octavii jest odrobinę ciszej, ale w mojej opinii może być to zasługa cichszych opon i tych szyb akustycznych z wyposażenia dodatkowego. Wydaje mi się, że Focusem jest odrobinę mniej podatny na boczne podmuchy wiatru i stabilniejszy na autostradzie, co jest pewnie zasługą szerszych gum (215 w Focusie, 205 w Octavii). W obydwóch autach relaksuję się jeżdżąc w trasie. W obydwóch jest kiepski system audio, jakość dźwięku jest mierna.
Co kupiłbym ponownie? Nie wiem. Obydwa auta mają takie bardzo irytujące wady. Lepszym autem była Octavia 3 - miała wiele zalet Octavii 4 generacji, a była pozbawiona problemów z elektroniką. Focusa nigdy bym sobie nie kupił jako auto na lata, jakość materiałów w tym samochodzie jest mocno dyskusyjna.




@LondoMollari w Polsce jak są zjazdy z autostrad, to przy tych zjazdach są ograniczenia prędkości dot. samego zjazdu. Czyli jedziesz sobie autostradą 140 kmph, kamera w aucie wychwytuje ograniczenie prędkości do 60 kmph na zjeździe i zaczyna ci agresywnie hamować na prostej drodze. To jest turbo niebezpieczne i wynika ze zjebania polskiego oznakowania dróg. Więc taki inteligentny tempomat może dobrze działać w innych krajach, a w PL powoduje zagrożenie dla ciebie i innych uczestników ruchu. To nie jest wina Forda i na szczęście da się to na stałe wyłączyć.
Ogólnie w PL drogi są tragicznie oznakowane i to powoduje masę niebezpieczeństw.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować