Zdjęcie w tle

_eudajmonia

Zawodowiec
  • 13wpisów
  • 20komentarzy

Cześć i czołem!
Dawno mnie nie było pod tagiem #patovet, chyba to kwestia braku natchnienia i czasu na dłuższy wpis, może to wiosenne przesilenie? Sama nie wiem.

W każdym razie dziś o pomorze rzekomym drobiu (Newcastle disease, ND), chorobie wywoływanej przez wirus z rodziny Paramyxoviridae, rodzaje: Morbilivirus, Respirovirus, Henipavirus, Rubulavirus, Avulavirus (typowy przedstawiciel to wirus choroby Newcastle NDV lub APMV-1 oraz inne paramyksowirusy ptaków).

Dlaczego jest to pomór „rzekomy”? Nie oznacza to, że jest to choroba-widmo, w której istnienie należy wątpić. Kiedy w 1878 roku po raz pierwszy opisano pomór drobiu (czyli dzisiejszą grypę ptaków), nie wiadomo jeszcze było o istnieniu choroby Newcastle. Dopiero wiele lat później, gdy etiologia pomoru drobiu została ustalona (wirus grypy), a jednocześnie stwierdzono chorobę o niemal identycznych objawach (a wywoływaną przez inny rodzaj wirusa) zdecydowano na dodatnie przedrostka „rzekomy” – właśnie po to, by podkreślić, że sama jednostka chorobowa jest bardzo podobna do tej znanej już wcześniej.


Objawy dotyczą układu pokarmowego, oddechowego i nerwowego, należą do nich zapalenie spojówek, gałki ocznej, obrzęk powiek, możliwe objawy grypopodobne, osowienie, duszność, obrzęk głowy, biegunka, spadek nieśności (jaja pozbawione pigmentu lub skorup), wysoka śmiertelność.
Wrażliwe gatunki ptaków (opisano ponad 250 wrażliwych), w tym: kury, indyki, bażanty, kuropatwy, przepiórki, gołębie, kaczki, gęsi (drób wodny często nie wykazuje objawów zakażenia, jest nosicielem i siewcą wirusa przez 3-4 tygodnie), ptaki ozdobne (papugowate mogą być długotrwałymi nosicielami wirusa), ptaki dzikie wolno żyjące (wróblowate mimo zakażenia nie wykazują objawów chorobowych).


Sposób rozprzestrzeniania zakażenia z ptaka na ptaka zależy od tego w jakich narządach wirus się namnaża: ptaki wykazujące objawy chorobowe ze strony układu oddechowego wydalają wirusy z wydzielinami dróg oddechowych, wirusy, których replikacja ogranicza się do jelit mogą się rozprzestrzeniać po spożyciu przez ptaki odchodów zawierających wirus albo z zanieczyszczonym pokarmem lub wodą, lub drogą inhalacyjną, wirusy przekazywane drogą oddechową rozprzestrzeniają się w szybkim tempie w skupisku ptaków znajdujących się w bliskim kontakcie, ptaki dzikie oraz inne zwierzęta mogą być mechanicznymi wektorami przenoszącymi cząsteczki wirusa.

Warto pamiętać o tym, że pomór rzekomy jest zoonozą. Zakażenia ludzi wirusem rzekomego pomoru drobiu (NDV) są możliwe, choć w świecie medycznym traktuje się je raczej jako ciekawostkę epidemiologiczną niż realne zagrożenie dla zdrowia publicznego. To typowa zoonoza zawodowa, gdyż chorują głównie osoby mające bezpośredni kontakt z chorym ptactwem. Dlatego zachorowanie zwykłego Kowalskiego jest w zasadzie bliskie zeru. Nawet gdy do niego dojdzie, objawy to głównie zapalenie spojówek (conjunctivitis), rzadziej objawy grypopodobne.

W 2025 roku w Polsce stwierdzono 86 ognisk choroby. Zgodnie z danymi (stan na 1.04.2026) aktualnie w Polsce mamy 30 ognisk choroby (łączna liczba drobiu w ogniskach to 2 444 159).

Choroba podlega obowiązkowi zwalczania z urzędu.

#ciekawostki #zwierzaczki #weterynaria #ptaki #nauka

99f62b85-f1c3-4945-9a8d-ad673e71213f

@bojowonastawionaowca generalnie zapobieganie polega na bioasekuracji, wstrzymaniu transmisji zakażeń pomiędzy ptakami i na wzmacnianiu odporności podatnych gatunków drobiu (szczepienia). Gdy ognisko już wybuchnie (jest to choroba zwalczana z urzędu) całe pogłowie drobiu jest wybijane, utylizowane są jaja i potencjalnie zakażone produkty i materiały, a następnie przeprowadzana jest dezynfekcja i oczyszczanie.

Zaloguj się aby komentować

@WatluszPierwszy Pracowałem kilka lat temu w Irlandii Północnej w kołchozie produkującym żaluzje, było to najgorsze możliwe połączenie Januszexu z korpo jakie można sobie wyobrazić. Każdy etap produkcji wymagał skanowania ticketu żeby nabić punkty do dziennego targetu. Co jakiś czas świeżo awansowane osoby/zatrudnione na kierowniczych stanowiskach grzebali coś przy tych punktach aby jeszcze bardziej dokręcić śrubę i wycisnąć jeszcze więcej z pracowników- co często kończyło się tym że nagle okazywało się że połowa pracowników nie osiąga swoich celi. Dziewczyny, zwłaszcza te nowe, płaczące na produkcji to nie było nic niezwykłego.
I w tym jebanym kołchozie co tydzień urządzali nam briefing w którym min. chwalono nam się tym jak firmie zajebiście się wiedzie, o tu, patrzcie macie słupki, o tyle nam wzrosła sprzedaż i zyski. Ale wiecie, w tym roku nie będzie waloryzacji i podwyżki dla ludzi pracujących dłużej niż pół roku bo jest kryzys ekonomiczny.

Szczerze nienawidzę tego miejsca, mam nadzieję że sobie głupi ryj rozwali po brexicie. Jakby ktoś był ciekawy to kołchoz nazywa się Decora.

@_eudajmonia dokładnie tak się poczułem kiedy nowy CEO powiedział że cięcia kosztów były konieczne jednocześnie wiedząc że nie objęły one ludzi od managementu wyższego szczebla w górę

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu (ogarnianie ogrodu w dużym skrócie) dobrze wypić sobie piwko i obejrzeć parę odcinków Frieren (° ͜ʖ °) #czujedobrzeczlowiek #pijzhejto #anime

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Cześć i czołem!
Pomyślałam, podziałałam trochę z sugestią podrzuconą przez @razorn3 a propos tagu autorskiego, co by trochę łatwiej użytkownikom się obserwowało/blokowało moje treści i od dziś będę używać w tym celu tagu #patovet (uznajmy, że odpowiada on moim standardom…).
Zatem zapraszam do czytania!

Dziś skupię się na chorobie, która jest znana już od XIX w. w Europie, a mianowicie na influenzie ptaków (Avian influenza), czyli potocznie grypie ptaków.

Wywoływana przez wirusy należące do rodziny Orthomyxoviridae, rodzaju Influenzavirus A, występuje zarówno u drobiu domowego, jak i innych ptaków. Może mieć różny przebieg, od subklinicznego lub z łagodnymi objawami ze strony układu oddechowego i spadkiem nieśności, aż do ostrej i uogólnionej (systemowej) postaci choroby ze śmiertelnością osiągającą nawet 100%.

Choroba ta pierwotnie nosiła miano „pomoru drobiu” (ang. Fowl Plague, FP), od 1981 roku określana jest jako „wysoce zjadliwa influenza ptaków (ang. Highly Pathogenic Avian Influenza, HPAI).
„Rzekomy pomór drobiu” jest zupełnie inną jednostką chorobową, noszącą inną nazwę – Newcastle disease – nazwaną „rzekomym pomorem” ze względu na to, że gdy w 1926r. pojawiła się choroba, której objawy kliniczne były niemal identyczne jak „pomoru”, nie wiedziano, że jest wywoływana zupełnie innym patogenem; dopiero później nadano tej chorobie nazwę „pomoru rzekomego”, czyli takiego, który „udaje” pomór drobiu (rzekomy, czyli „pseudo”, taki, który „udaje” inną chorobę) – ale to kiedy indziej   HPAI jest włączona przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE) do listy A chorób zakaźnych zwierząt.

Wirusy influenzy typu A należą do czynników zoonotycznych, zdolnych do pokonywania bariery międzygatunkowej pomiędzy zwierzętami i ludźmi, choć ma to miejsce rzadko. Transmisja wirusów AI na człowieka może odbywać się w dwojaki sposób: jako transfer całego (kompletnego) genomu wirusa lub jako transfer pojedynczych segmentów genomu wirusa. Wirus influenzy A na podstawie reakcji serologicznej antygenów powierzchniowych HA i NA (H – hemaglutynina i N – neuraminidaza) tworzą podtypy (HA – H1-16 i NA – N1-9), z czego dotąd tylko wirusy H5 i H7 były przyczyną HPAI, choć nie wszystkie wirusy tych podtypów są zjadliwe. Drugą grupę tworzą liczne wirusy charakteryzujące się niską zjadliwością i należą one do wszystkich podtypów, w tym również H5 i H7. To, co cechuje wirusy influenzy A to ich duża zmienność antygenowa, właśnie w tych zewnętrznych białkach HA i NA.

W roku 2024 odnotowano łącznie około 70-80 potwierdzonych przypadków zakażeń ludzi różnymi szczepami ptasiej grypy, głównie H5N1 – w samym USA było ich ok. 60 (w większości byli to pracownicy ferm utrzymujących krowy mleczne i bydło – tutaj głównym objawem chorobowym było zapalenie spojówek), w Kambodży miało miejsce 10 przypadków (w tym dwa śmiertelne – ludzie przechodzili ciężkie zapalenie płuc), w Chinach pojedyncze przypadki zakażeń szczepami H5N6 oraz H9N2 (objawem była niewydolność oddechowa), a także po 1 przypadku w Australii i Wietnamie.
Po raz pierwszy w historii odnotowano także przypadek zakażenia człowieka szczepem H5N2 w Meksyku – pacjent zmarł, jednakowoż był obciążony wieloma chorobami współistniejącymi.

Objawy kliniczne u ludzi oczywiście są zależne od szczepu wirusa i jak i od tego, jak głęboko wirus wniknął do organizmu – przy postaci „lekkiej” (spotykanej przy zakażeniach od ssaków, np. krów w USA czy przy szczepie H9N2) dominuje zapalenie spojówek, objawy grypopodobne i zmęczenie, przy postaci „ciężkiej” natomiast (wywołanej klasycznym H5N1 lub H7N9) występuje wysoka gorączka, duszność, ból w klatce piersiowej, zapalenie płuc, objawy żołądkowo-jelitowe, czasem też objawy neurologiczne jak zaburzenia świadomości i drgawki.

U ptaków wirusy grypy znajdują się głównie w kale i wydzielinach z układu oddechowego. Mogą być rozprzestrzeniane poprzez bezpośredni kontakt z wydzielinami od zakażonych ptaków, zwłaszcza przez kał lub przez skażoną paszę i wodę. Ze względu na oporny charakter wirusów grypy ptaków, w tym ich zdolność do przetrwania przez długi czas, gdy temperatury są niskie, mogą być również przenoszone na sprzęcie rolnym i łatwo rozprzestrzeniać się z gospodarstwa do gospodarstwa.

U ptaków takich jak kury, indyki, przepiórki, perlice i bażanty – ptaki grzebiące –śmiertelność dochodzi do 100% w stadzie; występują objawy ogólne, jak silna apatia, brak apetytu, drastyczny spadek nieśności, silne zasinienie grzebienia i dzwonków, obrzęk głowy, duszność, biegunka. Generalnie sytuacja na fermie często wygląda tak, że jeszcze rano ptaki wyglądają na zdrowe, a wieczorem całe stado nie żyje. Kaczki i gęsi często chorują bezobjawowo (są rezerwuarem wirusa), z kolei ptaki drapieżne, łabędzie, mewy wykazują objawy nerwowe (skręt szyi, porażenia skrzydeł, brak koordynacji, utrata lęku przed człowiekiem). Większość małych ptaków śpiewających (jak wróble czy sikorki) ma naturalnie wyższą odporność na wirusy grypy typu A. Rzadko stają się one "siewcami" (tak jak kaczki). Jednak przy bardzo wysokiej presji wirusa w środowisku (np. blisko fermy, gdzie jest mnóstwo padłych kur), one również mogą ulec zakażeniu, wtedy oprócz często jedynego „objawu”, jakim jest nagłe padnięcie, można zaobserwować drżenia, ataksję, wygięcie głowy, brak reakcji na bodźce, nastroszenie piór, silne zapalenie spojówek często z obrzękiem powiek. U bydła z kolei występuje niska śmiertelność, zmiany są natomiast widoczne w spadku produkcyjności – niższej mleczności, zauważalny jest brak apetytu i spadek motoryki żwacza, zmiana konsystencji kału, i, co ciekawe, wysokie miano wirusa w wymieniu (u bydła wirus namnaża się w gruczole mlekowym, a nie w płucach).

W Polsce w 2026 roku stwierdzono już 42 ogniska HPAI u drobiu. U ptaków utrzymywanych w niewoli w chowie przyzagrodowym – 9 ognisk, z kolei u ptaków dzikich – 155 (!) ognisk.

Podsumowując: pomimo tego, że zakażenia wirusem ptasiej grypy u ludzi są rzadkie, warto zachować podstawowe środki ostrożności – unikać bezpośredniego kontaktu z chorymi lub martwymi ptakami (gdy widzimy dzikiego ptaka, który wygląda na chorego lub gdy znajdziemy martwe ptaki – zgłośmy to odpowiednim służbom, jak chociażby straży miejskiej, policji czy najbliższej placówce weterynaryjnej), zachowywać higienę po kontakcie ze zwierzętami, unikać miejsc o podwyższonym ryzyku, dbać o bezpieczeństwo żywności. Osoby dokarmiające dzikie ptactwo powinny dbać o odpowiednią dezynfekcję karmników i miejsc bytowania ptaków, szczególnie przed i po każdym sezonie dokarmiania i w przypadku stwierdzenia ognisk choroby w ich otoczeniu. Jest to ważne nie tylko pod względem obniżenia możliwości dalszego rozprzestrzeniania się wirusów grypy, ale i innych patogenów, jak chociażby wszędobylskiej salmonelli.

Trzymajcie się zdrowo i do następnego
#ciekawostki #nauka #weterynaria #ptaki


73215135-8930-495b-9d2a-ef9be5ed4850

@MuojemuKotu nie znam takiego gatunku ;__; natomiast gołębie mogą mieć kontakt z wirusem, ale ich znaczenie w rozprzestrzenianiu choroby jest bardzo niewielkie, same praktycznie nie chorują, mogą ewentualnie przenieść wirusa mechanicznie (np. na skrzydłach). #ocieplaniewizerunkugolebi

Zaloguj się aby komentować

Cześć, dzień dobry!
Ruszam zatem z popularyzacją mojego „kręgu zainteresowań”, jakimi są choroby ptaków (i innych zwierząt), postaram się to opisywać jakoś w miarę spójnie i logicznie, proszę o feedback czego brakuje, co poprawić itp.

Dobra, zacznijmy w takim razie od wyjaśnienia podstawowych pojęć stosowanych w kontekście chorób zakaźnych zwierząt, z którymi na pewno każdy z nas niejednokrotnie się spotkał.

Wyjaśnienia poszczególnych określeń pochodzą z ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt z 11 marca 2004 roku. Pozwolę sobie wybrać na ten moment najistotniejsze:

- zoonozy – choroby lub zakażenia, które mogą być przenoszone ze zwierzęcia na człowieka w sposób naturalny

- czynniki zoonotyczne – bakterie, wirusy lub pasożyty, mogące wywoływać zoonozy, podlegają obowiązkowi rejestracji

- zwierzę podejrzane o zakażenie - zwierzę z gatunku wrażliwego, które mogło mieć pośredni lub bezpośredni kontakt z czynnikiem zakaźnym wywołującym chorobę zakaźną zwierząt

- zwierzę podejrzane o chorobę - zwierzę z gatunku wrażliwego, u którego występują objawy kliniczne lub zmiany pośmiertne wskazujące na wystąpienie choroby zakaźnej zwierząt; zwierzę uznaje się za podejrzane o chorobę także w przypadku, gdy wyniki badań diagnostycznych są niejednoznaczne

- ognisko choroby - gospodarstwo lub inne miejsce, w którym przebywają zwierzęta, gdzie urzędowy lekarz weterynarii stwierdził jeden lub więcej przypadków choroby zakaźnej zwierząt

- obszar zapowietrzony - obszar bezpośrednio wokół ogniska choroby, podlegający ograniczeniom, w szczególności zakazom, nakazom oraz środkom kontroli, podejmowanym przy zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt

- obszar zagrożony - obszar wokół obszaru zapowietrzonego, podlegający ograniczeniom, w szczególności zakazom, nakazom oraz środkom kontroli, podejmowanym przy zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt

- obszar buforowy - obszar wokół obszaru zagrożonego, podlegający ograniczeniom, w szczególności zakazom lub nakazom dotyczącym przemieszczania zwierząt.

W momencie stwierdzenia ogniska choroby wyznacza się obszary objęte ograniczeniami. Obszar zapowietrzony w promieniu min. 3km wokół ogniska oraz obszar zagrożony min. 7km poza obszarem zapowietrzonym. Na tych obszarach obowiązują zakazy w przemieszczaniu zwierząt i produktów przez 30 dni od daty przeprowadzenia wstępnego oczyszczania i dezynfekcji. Na obszarze zapowietrzonym restrykcje obowiązują przez 21 dni, a następnie od 22 do 30 dnia stosuje się środki jak na obszarze zagrożonym. Generalnie na zasadzie odstępstwa Powiatowy Lekarz Weterynarii może wyrazić zgodę na przemieszczenie zwierząt i produktów.

**Jak to wszystko ma się do „zwykłego” człowieka, niebędącego posiadaczem zwierząt?
**Na przykładzie wystąpienia ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków (HPAI) – kiedy widzimy tabliczkę z napisem „strefa zapowietrzona”, jest to dla nas informacja, że znajdujemy się w strefie z potwierdzonym ogniskiem. Nie ma w tym przypadku zakazu przebywania, ograniczenia dotyczą głównie hodowców drobiu. Oczywiście obowiązuje zakaz wstępu do gospodarstw, zabierania ptaków czy jaj. W przypadku tej jednostki chorobowej, która nosi miano zoonozy, bardzo istotne jest stosowanie się do zaleceń ogólnosanitarnych i niepopadanie w panikę

W związku z wystąpieniem choroby zakaźnej zwierząt właściciele zwierząt domowych zobowiązani są do zachowania szczególnych środków ostrożności, w tym prowadzenia zwierząt na smyczy oraz bezwzględnego uniemożliwienia im kontaktu z padłymi ptakami i innymi potencjalnymi źródłami zakażenia.

Warto monitorować informacje dotyczące w szczególności zoonoz na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii.

Na koniec jeszcze kwestia używania pojęć takich jak "zarażenie" i "zakażenie", dlaczego niektóre zwierzęta są zarażone, a inne zakażone?
Najprościej: zarazić można się pasożytami (np. tasiemcami), choć obecnie coraz rzadziej używa się tego sformułowania, częściej mówimy o inwazji pasożytniczej.
Z kolei zakażenie obejmuje wirusy, bakterie, pierwotniaki, grzyby, riketsje itp.

#ciekawostki #nauka #weterynaria #zwierzaczki

dace703d-088a-44e1-862e-07908fe372dd

@Belzebub pewnie żadne, poza tym że będziesz nosicielem, a wtedy będziesz zobligowany stosować powyższe środki ostrożności, np. bezwzględnego uniemożliwienia kontaktu zwierząt domowych Twoim z padłym ptakiem.

Przepraszam, musiałem.

@_eudajmonia 

czynniki zoonotyczne – bakterie, wirusy lub pasożyty, mogące wywoływać zoonozy, podlegają obowiązkowi rejestracji

Troszkę to uprościłeś

Niby rozumiem, że to tak dla czytelności, ale IMO trochę szkoda, bo nie ma tego co najciekawsze.

@paramyksowiroza co dokładnie masz na myśli, czego brakuje? Chciałam ten pierwszy wpis zrobić taki bardziej ogólny, a już kolejne konkretne jednostki chorobowe opisywać wnikliwiej

Zaloguj się aby komentować

W #lubelskie jakiś czas temu wykryto nowe ogniska rzekomego pomoru drobiu (Newcastle disease) oraz grypy ptaków (avian influenza).
Lubię sobie czasem wejść w jakiś post na fejsbuku i poczytać komentarze, ot, taka "rozrywka" do porannej kawusi. Cóż w tym nadzwyczajnego? Ano nic. Żyję już na tym świecie dostatecznie długo by wiedzieć, że ten, co krzyczy najgłośniej, zwykle nie ma racji, ale zbiera sobie pokaźne grono przyklaskujących.
Komentarze typu: "idioci wymyślają te choroby", "chcą upadku polskiego rolnictwa", "RZEKOMY hehe i wszystko jasne" przewijają się tam, jakby je same boty pisały. I nie można napisać jakiegoś wyjaśnienia, opisu tych jednostek chorobowych, bo ludzie zjedzo. I wyplujo.
Ale może ktoś tutaj byłby zainteresowany tego typu contentem? Opisem chorób (nie tylko ptaków, ale głównie, bo nie ukrywam, że to mój konik), objawów klinicznych, ich występowaniem w naszym kraju, możliwym leczeniem, tłumaczeniem podstawowych terminów używanych przez lekarzy itp.
#przemyslenia #pytanie #zwierzaczki #weterynaria

No dobra. Bo mam akurat pytanie z życia. Mam karmnik na ogródku i regularnie w zimie dokarmiam ptaki. Teraz wszystko się stopiło, więc często wychodzę na dwór z psem, on wie, ze na ogródku nie załatwia się potrzeb, ale ptaki oczywiście miały to w nosie. I tu pytanie - czy jeśli to głównie sikorki i wróble, to jest jakieś ryzyko, że pies kręcąc się teraz po ogródku coś z tych ich kup po zimie złapie?

@Modrak istnieje potencjalnie takie zagrożenie, ale jest ono raczej niewielkie. W kale dzikich ptaków mogą bytować chociażby bakterie, takie jak Salmonella czy Campylobacter, wirusy, pierwotniaki (szczególnie Giardia), grzyby. Wiele zależy od tego, czy Twój pies jest typem zjadacza - zarówno ptasich kup, jak i innych "niezidentyfikowanych" obiektów. Ryzyko zachorowania wzrasta (i tu uściślijmy: zachorowanie, to w tym kontekście wykazanie objawów klinicznych) gdy psiak zje truchło martwego ptaka, samo wąchanie odchodów niesie ze sobą raczej niskie ryzyko. Niemniej jednak warto pamiętać o profilaktycznym, regularnym odrobaczaniu piesa (najlepiej co 3 miesiące) i w miarę możliwości dobrze sprzątnąć te ptasie pozostałości, pod i w karmniku (Salmonelle są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne, na szczęście), + jeśli zabierasz swojego psa na spacery np. do lasu, gdzie lubi sobie wypić wodę z kałuży czy innych stojących zbiorników, to rozważ wprowadzenie szczepienia na leptospirozę (która jest de facto zoonozą), tak już abstrahując nieco od tematu

@_eudajmonia super! Dzięki za odpowiedź 👍 On na szczęście jest tropiący a nie zjadajacy, więc chyba mniej a pić z kałuży też raczej nie pozwalam, raczej mam zawsze dla niego wodę. Z tym sprzątaniem po ptakach, to ogarnąłem właśnie, i zaskakująco nie bylo tego za dużo. Dzięki 😁

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować