Komentarze (8)

@WatluszPierwszy Pracowałem kilka lat temu w Irlandii Północnej w kołchozie produkującym żaluzje, było to najgorsze możliwe połączenie Januszexu z korpo jakie można sobie wyobrazić. Każdy etap produkcji wymagał skanowania ticketu żeby nabić punkty do dziennego targetu. Co jakiś czas świeżo awansowane osoby/zatrudnione na kierowniczych stanowiskach grzebali coś przy tych punktach aby jeszcze bardziej dokręcić śrubę i wycisnąć jeszcze więcej z pracowników- co często kończyło się tym że nagle okazywało się że połowa pracowników nie osiąga swoich celi. Dziewczyny, zwłaszcza te nowe, płaczące na produkcji to nie było nic niezwykłego.
I w tym jebanym kołchozie co tydzień urządzali nam briefing w którym min. chwalono nam się tym jak firmie zajebiście się wiedzie, o tu, patrzcie macie słupki, o tyle nam wzrosła sprzedaż i zyski. Ale wiecie, w tym roku nie będzie waloryzacji i podwyżki dla ludzi pracujących dłużej niż pół roku bo jest kryzys ekonomiczny.

Szczerze nienawidzę tego miejsca, mam nadzieję że sobie głupi ryj rozwali po brexicie. Jakby ktoś był ciekawy to kołchoz nazywa się Decora.

@_eudajmonia dokładnie tak się poczułem kiedy nowy CEO powiedział że cięcia kosztów były konieczne jednocześnie wiedząc że nie objęły one ludzi od managementu wyższego szczebla w górę

Zaloguj się aby komentować