Cześć i czołem!
Pomyślałam, podziałałam trochę z sugestią podrzuconą przez @razorn3 a propos tagu autorskiego, co by trochę łatwiej użytkownikom się obserwowało/blokowało moje treści i od dziś będę używać w tym celu tagu #patovet (uznajmy, że odpowiada on moim standardom…).
Zatem zapraszam do czytania!

Dziś skupię się na chorobie, która jest znana już od XIX w. w Europie, a mianowicie na influenzie ptaków (Avian influenza), czyli potocznie grypie ptaków.

Wywoływana przez wirusy należące do rodziny Orthomyxoviridae, rodzaju Influenzavirus A, występuje zarówno u drobiu domowego, jak i innych ptaków. Może mieć różny przebieg, od subklinicznego lub z łagodnymi objawami ze strony układu oddechowego i spadkiem nieśności, aż do ostrej i uogólnionej (systemowej) postaci choroby ze śmiertelnością osiągającą nawet 100%.

Choroba ta pierwotnie nosiła miano „pomoru drobiu” (ang. Fowl Plague, FP), od 1981 roku określana jest jako „wysoce zjadliwa influenza ptaków (ang. Highly Pathogenic Avian Influenza, HPAI).
„Rzekomy pomór drobiu” jest zupełnie inną jednostką chorobową, noszącą inną nazwę – Newcastle disease – nazwaną „rzekomym pomorem” ze względu na to, że gdy w 1926r. pojawiła się choroba, której objawy kliniczne były niemal identyczne jak „pomoru”, nie wiedziano, że jest wywoływana zupełnie innym patogenem; dopiero później nadano tej chorobie nazwę „pomoru rzekomego”, czyli takiego, który „udaje” pomór drobiu (rzekomy, czyli „pseudo”, taki, który „udaje” inną chorobę) – ale to kiedy indziej   HPAI jest włączona przez Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE) do listy A chorób zakaźnych zwierząt.

Wirusy influenzy typu A należą do czynników zoonotycznych, zdolnych do pokonywania bariery międzygatunkowej pomiędzy zwierzętami i ludźmi, choć ma to miejsce rzadko. Transmisja wirusów AI na człowieka może odbywać się w dwojaki sposób: jako transfer całego (kompletnego) genomu wirusa lub jako transfer pojedynczych segmentów genomu wirusa. Wirus influenzy A na podstawie reakcji serologicznej antygenów powierzchniowych HA i NA (H – hemaglutynina i N – neuraminidaza) tworzą podtypy (HA – H1-16 i NA – N1-9), z czego dotąd tylko wirusy H5 i H7 były przyczyną HPAI, choć nie wszystkie wirusy tych podtypów są zjadliwe. Drugą grupę tworzą liczne wirusy charakteryzujące się niską zjadliwością i należą one do wszystkich podtypów, w tym również H5 i H7. To, co cechuje wirusy influenzy A to ich duża zmienność antygenowa, właśnie w tych zewnętrznych białkach HA i NA.

W roku 2024 odnotowano łącznie około 70-80 potwierdzonych przypadków zakażeń ludzi różnymi szczepami ptasiej grypy, głównie H5N1 – w samym USA było ich ok. 60 (w większości byli to pracownicy ferm utrzymujących krowy mleczne i bydło – tutaj głównym objawem chorobowym było zapalenie spojówek), w Kambodży miało miejsce 10 przypadków (w tym dwa śmiertelne – ludzie przechodzili ciężkie zapalenie płuc), w Chinach pojedyncze przypadki zakażeń szczepami H5N6 oraz H9N2 (objawem była niewydolność oddechowa), a także po 1 przypadku w Australii i Wietnamie.
Po raz pierwszy w historii odnotowano także przypadek zakażenia człowieka szczepem H5N2 w Meksyku – pacjent zmarł, jednakowoż był obciążony wieloma chorobami współistniejącymi.

Objawy kliniczne u ludzi oczywiście są zależne od szczepu wirusa i jak i od tego, jak głęboko wirus wniknął do organizmu – przy postaci „lekkiej” (spotykanej przy zakażeniach od ssaków, np. krów w USA czy przy szczepie H9N2) dominuje zapalenie spojówek, objawy grypopodobne i zmęczenie, przy postaci „ciężkiej” natomiast (wywołanej klasycznym H5N1 lub H7N9) występuje wysoka gorączka, duszność, ból w klatce piersiowej, zapalenie płuc, objawy żołądkowo-jelitowe, czasem też objawy neurologiczne jak zaburzenia świadomości i drgawki.

U ptaków wirusy grypy znajdują się głównie w kale i wydzielinach z układu oddechowego. Mogą być rozprzestrzeniane poprzez bezpośredni kontakt z wydzielinami od zakażonych ptaków, zwłaszcza przez kał lub przez skażoną paszę i wodę. Ze względu na oporny charakter wirusów grypy ptaków, w tym ich zdolność do przetrwania przez długi czas, gdy temperatury są niskie, mogą być również przenoszone na sprzęcie rolnym i łatwo rozprzestrzeniać się z gospodarstwa do gospodarstwa.

U ptaków takich jak kury, indyki, przepiórki, perlice i bażanty – ptaki grzebiące –śmiertelność dochodzi do 100% w stadzie; występują objawy ogólne, jak silna apatia, brak apetytu, drastyczny spadek nieśności, silne zasinienie grzebienia i dzwonków, obrzęk głowy, duszność, biegunka. Generalnie sytuacja na fermie często wygląda tak, że jeszcze rano ptaki wyglądają na zdrowe, a wieczorem całe stado nie żyje. Kaczki i gęsi często chorują bezobjawowo (są rezerwuarem wirusa), z kolei ptaki drapieżne, łabędzie, mewy wykazują objawy nerwowe (skręt szyi, porażenia skrzydeł, brak koordynacji, utrata lęku przed człowiekiem). Większość małych ptaków śpiewających (jak wróble czy sikorki) ma naturalnie wyższą odporność na wirusy grypy typu A. Rzadko stają się one "siewcami" (tak jak kaczki). Jednak przy bardzo wysokiej presji wirusa w środowisku (np. blisko fermy, gdzie jest mnóstwo padłych kur), one również mogą ulec zakażeniu, wtedy oprócz często jedynego „objawu”, jakim jest nagłe padnięcie, można zaobserwować drżenia, ataksję, wygięcie głowy, brak reakcji na bodźce, nastroszenie piór, silne zapalenie spojówek często z obrzękiem powiek. U bydła z kolei występuje niska śmiertelność, zmiany są natomiast widoczne w spadku produkcyjności – niższej mleczności, zauważalny jest brak apetytu i spadek motoryki żwacza, zmiana konsystencji kału, i, co ciekawe, wysokie miano wirusa w wymieniu (u bydła wirus namnaża się w gruczole mlekowym, a nie w płucach).

W Polsce w 2026 roku stwierdzono już 42 ogniska HPAI u drobiu. U ptaków utrzymywanych w niewoli w chowie przyzagrodowym – 9 ognisk, z kolei u ptaków dzikich – 155 (!) ognisk.

Podsumowując: pomimo tego, że zakażenia wirusem ptasiej grypy u ludzi są rzadkie, warto zachować podstawowe środki ostrożności – unikać bezpośredniego kontaktu z chorymi lub martwymi ptakami (gdy widzimy dzikiego ptaka, który wygląda na chorego lub gdy znajdziemy martwe ptaki – zgłośmy to odpowiednim służbom, jak chociażby straży miejskiej, policji czy najbliższej placówce weterynaryjnej), zachowywać higienę po kontakcie ze zwierzętami, unikać miejsc o podwyższonym ryzyku, dbać o bezpieczeństwo żywności. Osoby dokarmiające dzikie ptactwo powinny dbać o odpowiednią dezynfekcję karmników i miejsc bytowania ptaków, szczególnie przed i po każdym sezonie dokarmiania i w przypadku stwierdzenia ognisk choroby w ich otoczeniu. Jest to ważne nie tylko pod względem obniżenia możliwości dalszego rozprzestrzeniania się wirusów grypy, ale i innych patogenów, jak chociażby wszędobylskiej salmonelli.

Trzymajcie się zdrowo i do następnego
#ciekawostki #nauka #weterynaria #ptaki


73215135-8930-495b-9d2a-ef9be5ed4850

Komentarze (3)

@MuojemuKotu nie znam takiego gatunku ;__; natomiast gołębie mogą mieć kontakt z wirusem, ale ich znaczenie w rozprzestrzenianiu choroby jest bardzo niewielkie, same praktycznie nie chorują, mogą ewentualnie przenieść wirusa mechanicznie (np. na skrzydłach). #ocieplaniewizerunkugolebi

Zaloguj się aby komentować