Czytam sobie na ten moment tylko ogólne recenzje #thebloodofdawnwalker od #rebelwolves no i poczekam z kupnem. Wszyscy zachwycają się topowym dubbingiem, świetnie napisanymi postaciami i questami (szacun za zbudowanie świetnego zespołu narracyjnego w studio).
Krytyka na ten moment skupia się na optymalizacji przy czym częściowo twórcy wydali już hotfixy plus opisali w jaki sposób na lokalnym sprzęcie uniknąć crashy. Do tego ruch kamery niekiedy się crashuje ale podejrzewam, że to wszystko załatają do momentu jak kupię za jakieś półroku.
Walka - tutaj w moim odbiorze opinie są mieszane bo nie każdy podchodzi do tego inaczej. Inni się zachwycają inni przeciwnie.
Podsumowując - cieszę się, że kolejne polskie studio wypuściło dobrą grę. Od początku zaplanowana była saga, więc już po małym sukcesie myślę, że budżet na następną część będzie o wiele większy.
@HmmJakiWybracNick większość mówi, że to taki Wiedźmin 3.5.
Generalnie gra tworzona przez weteranów CDPR, Tomaszewicz pracował również przy CP2077.
Dawnwalker osadzony jest w średniowieczu więc siłą rzeczy Vibe lokalizacji będzie podobny bo ciężko inaczej przedstawić średniowiecze do tego system nasłuchiwania i sprawdzania śladów jak w wiedźminie ale posiada za to oryginalny system walki no i nowa mechanikę czasu w jakim musimy uratować rodzinę protagonisty.
@inty O co chodzi z tą mechaniką czasu? Że nie można grać w odpowiednik gwinta, a dopiero potem ratować odpowiednik ciri XD? Nie lubię gier, które wywierają presję czasu. To trzeba na spokojnie usiąść, zaliczyć wszystkie zadania poboczne, a dopiero potem robić wątek główny.
Trochę inne podejście do tematyki (wtedy mocno na fali) seryjnych morderców.
Carl topi porwane kobiety w specjalnej kabinie, potem przekształca ich ciała na modłę lalek i po wszystkim wyrzuca ciała. Jednak postępująca schizofrenia (na rzecz filmu to wręcz jakaś rzadka odmiana, działająca niczym wirus) sprawia, że tuż przed zatrzymaniem przez służby (FBI po ostatnim morderstwie dość szybko trafiła na jego trop) Carl doznaje przemożnej traumy i zapada w śpiączkę.
Problem jest taki, że agenci odkrywają, że ostatnia porwana kobieta jeszcze żyje, ale niebawem skończy się jej czas. Trzeba działać szybko, agent Novak jest zdesperowany, więc gdy dowiaduje się, że istnieje ośrodek w którym bada się podświadomą łączność z ludźmi w śpiączce, postanawia postawić wszystko na jedną kartę.
Do umysły seryjniaka wchodzi psychoterapeutka Catherine (w tej roli Jennifer Lopez), która ma w tym już doświadczenie. Szybko odkrywa, że w umyśle pogrążonego w śpiączce Carla istnieje kawałek jego dobrego "ja". I tam właśnie postanawia uderzyć Catherine, by pomóc FBI.
Agent Novak chce uratować porwaną dziewczynę, a Catherine zaczyna odczuwać empatię względem chłopca Carla, który nie może uciec przed swoją mroczną stroną, i postanawia mu pomóc.
Wizualnie jest to stworzone bardzo dobrze, kolory, sam przeogrom mocy, jaką sobie wyobraża Carl, to potem także wykorzystuje Catherine, by - gdy zaprasza do swojego umysły Carla - chłopcu objawia się na przykład w postaci Matki Boskiej, bo taki obrazek znaleziono w rzeczach mordercy, a jako mocodawczyni we własnym świecie jest zdolna stawić czoła mrocznej stronie psychopaty.
W gruncie rzeczy wizualność tego filmu to wręcz przepych, ale z drugiej strony nie śmierdzi to przesadą, tylko nadaje więcej przekonania, w jakim to świecie jesteśmy z bohaterami.
Oglądało mi się bardzo dobrze, i ta umowna bajkowość w przypadku case of serial killer miała dla mnie więcej uroku niż w "The Fall".
Do tego był to mój drugi seans tego filmu po wielu latach i w szoku jestem jak wiele scen z tego obrazu wbiło mi się w pamięć.
Nie ma dobrych ocen ten film, jednak w tamtych czasach wybijał się tle innych filmów o seryjniakach, ale dla mnie to już wtedy był świeży oddech w tematyce. Dziś, po latach, to bardziej seans o empatii, o ratunku niewinności w mroku własnej psychiki.
Polecam, jeśli ktoś nie widział. Nawet jeśli fabuła nie podpasuje, to warto dla samej wizualności, jest tam parę ciekawych motywów, które ogląda się z szeroko otwartymi oczami.
Centrum Kultury ZAMEK, Poznań
11–13 września
William Basinski, aya, MOIN, Slikback, Divide & Dissolve, emma dj, Simo Cell & Abdullah Miniawy, FOQL, ssaliva i inni
Trzydniowy festiwal skupiający się na współczesnej muzyce eksperymentalnej i awangardowej. Program łączy elektronikę, post-club, muzykę ambientową, eksperymentalny pop, noise oraz bardziej radykalne formy muzyki klubowej. Wśród najważniejszych nazw tegorocznej edycji znaleźli się m.in. William Basinski, aya, MOIN, Slikback, Divide & Dissolve oraz duet Simo Cell & Abdullah Miniawy.
Haus der Visionäre, Berlin, Niemcy
11–13 września
Galcher Lustwerk, DJ Dustin, Julius Steinhoff, Module One, Muallem, Soela, Lakuti, Bruno Schmidt, Tigran i inni
Transdyscyplinarny festiwal łączący muzykę, sztukę współczesną, performance i kulturę klubową. Program obejmuje zarówno DJ-sety i muzykę elektroniczną, jak i wydarzenia artystyczne oraz działania interdyscyplinarne. Szczególnie interesujący dla fanów bardziej alternatywnej strony sceny klubowej dzięki obecności m.in. Galchera Lustwerka, DJ-a Dustina, Juliusa Steinhoffa, Module One, Muallema i Soeli.
Różne lokalizacje w historycznym centrum Santiago de Compostela
11–13 września
Demdike Stare, Lee Gamble, JASSS, Shackleton, Slikback, Space Afrika, Ana Roxanne, Juli Deák, upsammy & Piezo, Polygonia i inni
Wielogatunkowy festiwal współczesnej muzyki i sztuki odbywający się w różnych przestrzeniach historycznego centrum Santiago de Compostela. Program łączy eksperymentalną elektronikę, ambient, bass, post-club, muzykę audiowizualną i awangardę. Wśród tegorocznych artystów znaleźli się m.in. Demdike Stare, Lee Gamble, JASSS, Shackleton, Slikback, Space Afrika oraz Ana Roxanne.
Bilety jednodniowe i karnet weekendowy dostępne
Program, bilety i informacje
Bilety na wydarzenia w dniach 11–13 września: od 22,50 € / karnety: 76-80 €
https://wosfestival.es/
The Cause, Londyn
12–13 września
Skee Mask, OK Williams, Objekt, Call Super, DJRUM, Special Request, Sully, Tim Reaper, Daniel Avery, Leon Vynehall, Eris Drew i inni
Jedna z ciekawszych propozycji dla fanów bardziej klubowej i połamanej strony elektroniki. Tegoroczna edycja została przeniesiona z Gunnersbury Park do The Cause i przyjmuje formę wyjątkowego, 36-godzinnego wydarzenia rozłożonego na siedem przestrzeni. W programie m.in. Skee Mask, Objekt, Call Super, DJRUM, Tim Reaper, Special Request & Sully oraz OK Williams & Skee Mask.
Niewielki, kameralny festiwal muzyki eksperymentalnej odbywający się w Pirenejach. Wydarzenie łączy koncerty z instalacjami dźwiękowymi, soundwalkami, warsztatami i projekcjami, wykorzystując nietypowe przestrzenie, m.in. kościół i dawną szkołę. Festiwal ma bardzo małą skalę - wydarzenie jest ograniczone do około 150 osób.
Spokojne wejście we wrzesień, na leniwca 😅
Dziś wrzucam w połowie dnia, bo akurat jestem po Poland Business Run 😁 Teraz trza do domu wrócić to i papatonik wejdzie 😎
A potem wracam do roboty szlifować ściany i robić gładzie 😅
Wczoraj miałam wieczór z dwoma filmami pana Singa.
Polski tytuł "The Fall" to "Magia uczuć", jak coś, ale mnie się nie podoba. Oryginalny "Upadek" lepiej pasuje.
Rok 1912. Kaskader filmowy, Roy, podczas kręcenia jednej ze scen, trafia do szpitala z poważnymi obrażeniami. Do tego jego dziewczyna zostawia go na rzecz znanego aktora, a sam Roy nie może chodzić. Pognębiony chłopak postanawia popełnić samobójstwo, ale przez to, że nie może ruszać się z łóżka szuka pomocy u 5-letniej Alexandrii, która też jest pacjentką szpitala.
Chce by pomogła mu uzyskać tabletki morfiny, w zamian oszukuje ją, że opowie do końca historię fantasy, w której tajemniczy bandyta w masce wraz z towarzyszami chce zemścić się na złym gubernatorze. Alexandra, wciągnięta w opowieść, nie jest świadoma czego sobie życzy od niej mężczyzna.
Ogólnie to taka bajka i tak ją oglądałam, ale pod koniec i mnie wzięły uczucia i wzruszyłam się tą piękną przyjaźnią Roya i Alexandrii i hołdem dla kaskaderskich wyczynów na początkach kina.
@Mahjong o, mój awatar zrecenzowany. Mnie ten film urzekł na maxa. Świetna gra aktorska dziewczynki, topowa scenografia, no i ta historia z podstępem - wszystko składało się na wyborną całość.
Tarasem Singh popełnił ten film oraz Celę i wtedy myślałem, że "ooo, to jest gość, którego twórczość polubię" - głównie za estetykę, ale i sama fabuła też daje radę. Jednak potem coś mu chyba się odwidziało i nie kręcił już tak dopracowanych filmów.
czuję, że teraz mogę być w dołku, bo coś mnie coraz mocniej bierze i żeby nie spać 24/7 to ratuje się prostymi węglami, a i sił nie ma na rower i bieganie ;/
Tak jak myślałem, moje ciało zrobiło mnie w c⁎⁎ja. Przez całą pierwszą serię #swiniobicie bylem na plusie, a jak przyszło do pomiaru wstępnego kolejnej edycji, to oczywiście waga najniższa od kilku miesięcy, więc pewnie zaraz odbije w górę. A to jeszcze nic - wczoraj na kolację wjechała pizza, pół kubka lodów nutella, dwa piwa i wino xD i to nie tak, że organizm odwodniony po alkoholu, bo przez dwa poprzednie dni waga utrzymywała się też w tych okolicach