W sekrecie powiem Wam, że mam swoją małą mekkę, moje wzgórza syjonu.
Raz na miesiąc wpadam tutaj na piwko i biorę jedną książkę z półki. Czytam ją już prawie dwa lata po pare stron na miesiąc. Kocham to uczucie, ta książka mną zawłada, ale nie powiem Wam co to jest bo to moje tylko moje.
@szatkus-7 patrzę na książkę najpierw. Mówię dzień dobry, witam uprzejmie. Sto lat no talking. Musnę tu, tam, odłożę, podniosę. A piwko znika w międzyczasie
Za 40 minut zaczynamy wyścig więc rzucam parę luźnych proroctw i zapraszam do zabawy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
1. Bortoleto w punktach
2. Lando straci po starcie prowadzenie
3. Leclerc skończy wyżej od Hamiltona
4. Ktoś na pewno właduje się w żwir
#f1
@Merkury Tor jest wąski, mało miejsc do wyprzedzania ale deszcz mocno namiesza.
1 Antonelli straci pozycję na starcie. 2. Więcej niż jeden bolid wypadnie poza tor albo jakaś kraksa. 3. Max będzie cisnął, przewiduję 3-4 miejsce albo żwir (raczej to drugie)
Ktoś pisał ostatnio o druciarstwie. To patrzcie na to. Ta lampa ma tak z 15 lat. W elektronice wymieniłem już wszystko chyba co było na płytce bo tani chiński sterownik palił się co chwilę. Wszystko wsadziłem mocniejsze. Mocniejsze tyrystory, mocniejsze kondensatory. Ok teraz z jakiegoś powodu wytłukł się ciężarek. To patrzcie na to. To jest dopiero szczyt druciarstwa. Czasami trzeba stanąć na głowie żeby coś dalej działało, ale proszę bardzo! #dexterslaboratory #diy
@winiucho w tym serialu to była taka telenowela xD w pewnym momencie to był trojkąt z radnym xD który był obojnakiem i wszystko mu pasowało xD jak to mówią, kręciły go obie te rzeczy xD
Hehe pojechaliśmy z moją do jej rodziny na jakieśtam urodzinowe posiedzenie i obok mnie siedziała taka przyjaciółka rodziny. Mówie do niej "coś tam coś tam, a moja narzeczona..." (nie jestesmy narzeczeni, ot żyjemy sobie jak ludzie) specjalnie niby po cichu i kątem oka widze oczy wszystkich ciotek, jej mamy, wujki xD Mówie bingo, trafiony. Jakis tam wujas hehe ze COO JA SLYSZALEEM no i tak poszlo dalej. Patrze na moją, ta kiśnie, ja udaje zakłopotanie, że "nie nic nic" xD potem zawód, spadek radości, mówie im że to jest całkiem udany konkubinat xD Babcia tam sie rosołem dławi że jaki k⁎⁎wa konkubinat i kiedy w kościele byłem xDD (nie otwieram wątku, że uwielbiam kościoły i często w tygodniu przesiaduję czasem godzinami, bo wygram zawody i bedzie niedosyt) Jej mama sie pyta to "kim ja jestem", mówie "mamą konkubiny" xD
Ale już się powoli do mnie przyzwyczaili. Wbrew pozorom babcia z dziadkiem łapią najszybciej
Miałem jakieś 150 , ale ukradli mi telefon a potem stwierdziłem, że w sumie nie chcę mi sie ich odzyskiwać. Kto do mnie napisze lub zadzwoni, a ja go lubię to zostaje.
Phil Gore, mistrz świata i rekordzista w backyard ultra, wystartował dzisiaj w czymś, co sam nazwał Project 168.
To jego prywatny backyard ultra, nie miał z kim pobić rekordu więc postanowił, że zrobi to sam. Zasada jest brutalnie prosta, pętla 6,71 km na start każdej pełnej godziny, przez siedem dni bez przerwy, dookoła jeziora Forrestdale Lake w Forrestdale w Australii.
Jeśli uda mu się przebiec wszystkie 168 pętli, przebiegnie 1127 km, czyli sporo więcej niż jego własny rekord świata (119 pętli - 797 km).
Ciekawe co z tego wyjdzie, obstawiam że skoro sam się porwał na takie wyzwanie to musi być dosyć pewien tego że mu się uda. Trochę mnie zmartwiło to że granica może zostać tak bardzo przesunięta zanim stanie na starcie z Panem Łukaszem 'Motyla Noga' Wróblem
Akcja koszenie nieużytków kosiarką bijakową - głównie nawłoci i szuwaru.
Są takie grunty, których uprawa nie jest opłacalna, bo znajdują się daleko od gospodarstwa, są podmokłe czy jest do nich utrudniony dojazd. Żeby nie zarosły samosiewami drzew, dzikimi krzakami itp. co roku obkaszam je kosiarką bijakową, by w razie czego np. sprzedaży nie trzeba było ich karczować.
Kosiarka ma szerokość roboczą zaledwie 175 cm, co jak na tak duży ciągnik wydawać może się dość mało, natomiast w takim mocnym szuwarze potrafi zdusić nawet tak dużego 85 konnego Ursusa.
Ja ostrzegam ludzi, którzy nie mieli jeszcze do czynienia z kosiarką bijakową, bo dla reszy już nie ma ratunku. Mam znajomych uzależnionych od tych maszyn. Zaczyna się niewinnie, ot potrzebujesz ciągnik minimum 60 koni, najlepiej 80. Małe strucle odpadają, duże mogą ukręcić wałek, a potem to już równia pochyła. Nie zapali taki, ćwiartki nie wyciągne z gumaka bo nie ma czasu, jedzie kosić. Koło Gospodyń Wiejskich uruchamia sesję terapeutyczną kiszenia ogórków dla żon tych uzależnionych nieszczęśników. A ci, jeden wykosi komosy między porzeczką, drugi zrobi 3 hektary borówki, a na koniec i tak się pokłócą, kto ma kosić pas drogowy.