Tytuł: Vampire Crawlers Developer: poncle Wydawca: poncle Rok wydania: 2026 Gatunek: Roguelike, VS-like, Dungeon Crawler Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: ukończona 26h, platyna Ocena: 9/10
Co tu dużo mówić, poncle znowu to zrobił. Formuła Vampire Survivors przeniesiona do karcianki i dungeon crawlera. Masa frajdy, epilepsji i syndromu jeszcze jednej walki. Topka w swoim gatunku, aż chciało się platynować. Większość osiągnięć zdobywa się w toku gry i tylko jedno musiałem dofarmić.
Udało mi się przebrnąć przez całą weryfikację podatkową, milion razy potwierdzić, że nie jestem obywatelem US, wysłać wszystkie dokumenty, zapłacić daninę 360zł, uzupełnić pierdyliard miniaturek we wszystkich możliwych wariantach i wielkościach i w końcu ostatecznie postawić stronę mojej gierki na Steam! Zwlekałem z tym za długo, ale jest, można whislistować do czego zachęcam gorąco! (podobno budowanie whishlist jest ważne) ( ͠° ͟ʖ ͡°)
@koszotorobur Oj tak, tego się boję trochę. Ciężko ocenić tak naprawdę jaki termin wybrać a jakiś trzeba (można tylko wyświetlić publicznie ewentualnie soon czy coś takiego)
Tytuł: Grand Theft Auto IV: Lost and Damned Developer: Rockstar North Wydawca: Rockstar Games Rok wydania: 2009 Gatunek: Akcja, Przygodowa Użyta platforma: PC Czas do ukończenia: 14h 09m (100%) Ocena: 7/10
W tym roku pisałem już o swoich doświadczeniach z GTA 4, ale to nie był mój ostatni kontakt z tą częścią gry - zostały mi 2 dodatki i dziś, w 18 urodziny 4 części, skończyłem pierwszy z nich.
Lost and Damned opowiada nam historie Johna Klebitza, viceprezydenta motorowego klubu Lostów, który musi się odnaleźć w nowej rzeczywistości, kiedy główny prezydent wychodzi z więzienia i przejmuje ponownie stery prowadząc gang ku destrukcji. Fabuła jest bardzo fajna (aczkolwiek liczyłem na jeden plot twist pod koniec) i to ona jest największą wartością tego rozszerzenia. Nie tylko poznajemy zupełnie nowy wycinek historii z Liberty City, ale też widzimy jak przecinają się ścieżki Johna z Niko i niektóre misje poznajemy "z innej strony". Jako, że sama historia zajmuje jakieś ~6h to naprawdę polecam ją poznać.
No ale skoro historia jest dobra, to czemu ocena tylko 7? Bo stwierdziłem, że mimo iż nie potrzebuje tego do żadnego achievmentu to przejdę grę na 100%, które przewidzieli twórcy, co dodało około 8h ekstra rozgrywki, które najlepiej by podsumował Zbychu Stonoga - nie warto było k⁎⁎wa.
Dodatek wprowadza nie tylko nowy wątek fabularny, ale też nowe aktywności i rozrywki i mam wrażenie, że te zostały wciśnięte na siłę. Zacznijmy od pierdółek - jako nowe formy spędzania wolnego czasu z braćmi z gangu dostaliśmy cybergaja, siłowanie na rękę czy też popularna u dzieci do lat 5 gra w karty, czyli "wyższa niższa". No i z tego wszystkie tylko karty działają dobrze... Jeżeli chodzi o siłowanie na rękę, to robiąc to zgodnie z podpowiedziami od twórców można się nabawić zakwasów machając myszką. Można też posłuchać ziomka w redita i dodać do tego klawiature i wygrywamy w 2". Brakuje wyważenia. Ale większym problemem jest cybergaj, gdzie przeciwnicy się klinują i gliczują. Autentycznie czekałem 5' aż przeciwnik wyswobodzi się, bo się zaklinował próbując wyprowadzić krążek ze swojego rogu. Dramat.
Aczkolwiek większym dramatem są wprowadzone tutaj wojny gangów. Żeby zrobić grę na 100% musimy zrobić ich 25 i może są lepsze niż te z San Andreas, ale nadal są wyjątkowo głupie. Musimy gdzieś pojechać z naszym gangiem i postrzelać do innych gangów. Nudzi się przy 3 takiej "zabawie" i widać, że było wprowadzone bez pomysłu, bo mamy tak naprawdę 3 wersje tylko - wysadzenie auta, wystrzelanie jadących przeciwników albo wystrzelanie stojących przeciwników. Robimy to ze wsparciem naszych gangusów, ale ja mam wrażenie, że jedyne co oni robili to tylko ginęli.
Żeby nie było tak gorzko to dodam, że fajnie rozwinięto formułę wyścigów - trasy są ciekawsze, wykorzystują to, że ścigają się motory, więc mają wąskie gardła, a dodatkowo przeciwników można zrzucać przy pomocy kija baseballowego. Podobały mi się też misje zlecane nam przez telefon przez pewnego polityka - było ich tylko 5, ale były różnorodne.
Na koniec jeszcze jednak jedna łyżka dziegciu - stan techniczy. Otóż gra mi się kilka razy scrashowała, co można by jeszcze probować jakoś wytłumaczyć, ale tego, że wczytywał mi się stan postaci SPRZED zapisu (nie leczyło mnie podczas snu, musiałem pójść spać jeszcze raz) był już bardzo dziwny.
Ogólnie to podobało mi się i powoli zacznę Balladę o Geju Tonym, ale jak ją skończę to nie zamierzam już nigdy wracać do 4 odsłony GTA, mimo iż na pewno chętnie sobie kiedyś uruchomie starsze wersje, czyli Vice City i San Andreas.
Najstarsza część Civ w jaką jestem w stanie grać to 3, dalej to już zbyt archaiczne dla mnie. A pierwszą w jaką zagrałem w ogóle to była Civ 4 ale nie wspominam jej jakoś super xd. Najwięcej godzin spędziłem nad 6 i 5. A 7 wygląda trochę jak żart i na ten moment nie zamierzam dawać im moich pieniędzy póki jej nie naprawią.