Komentarze (98)

@Harpersy nigdy nie lubiłem multi, kompletnie nie rozumiem co jest takiego ekscytującego we wzajemnej frustracji. Bo czasami wygrasz, a zazwyczaj przegrasz Czasami gram w jakiegoś coopa (np. seria Trine jest świetna), ale to taki "single" tylko z kumplami

@boogie jestem bardzo podobnego zdania, tymbardziej, że społeczność online w 90% jest tak toksyczna, że jak dla mnie granie online bardziej pod masochizm podchodzi niż przyjemność. Jak nie toksyczność to jakieś boty, widzenie przez ściany tip, jaki to sens? W pracy mam wystarczająco wymagań, dom jest od relaksu 😅

@Harpersy kiedyś grałem ze znajomymi po LANie. To był fun: ludzie się znali, nie było "widzenia przez ściany", można było sobie podokuczać bez tego toksyczno-anonimowego zachowania.

@boogie To tez oznaka starości gdy w wiedźminie ustawiasz "tylko historia".

Zamiast rzucać padem sie płaczę na zakończenie, albo wybiera sie faktycznie mniejsze zło.


Ehh...

@Thereforee nie rozumiem o która odpowiedź chodzi. Generalnie chyba chodzi o dobrą zabawę tylko jeśli spłyca się grę do oglądania filmu i twoje interakcje sa pozbawione sensu bo trzeba tylko klikać żeby pójść dalej to może lepiej obejrzeć film bez tego uporczywego klikania

@kodyak co w tym pozbawione jest sensu? Taka bezsensowna frustracja. W grze mogę poprowadzić postać w stronę w którą mi odpowiada, (mówię głównie o RPG). Nie muszę tłuc tego samego po 10x bo np boss jest OP. Film jest liniowy, w RPG oczekuję różnych rozwiązań i tego że mam wybór.

@Tomekku nie. Nie oczekujesz wyboru. Oczekujesz zakończenia gry. A jak już skończysz raz to do niej nie wracasz bo już ja "skończyłeś".


Wiem że powiesz nie ale tak właśnie ludzie widzą grę. Przejście i w planie są nastepne gry

@kodyak Przykład chociażby Wiesław 3. Praktycznie od razu wróciłem, do tego masz tryb odpalenia od nowa z poziomem w którym się zaczęło. Ciekawe po co takie coś wydali? Ogólnie nie koniecznie zakończenie gry a poszczególnych questów, jak np Baron. Dla tej linii przechodziłem W3 parę razy.


Wiem że są ludzie tak jak ty dla których gra musi być wyzwaniem, ale my lubimy się pobawić w tym czasie. Za stary jestem, żeby się frustrować nad grami. Za dużo człowiek ma na głowie.

c86053eb-3f79-41ad-99c9-289d5ce6ee95

@Tomekku eee tam. Nie chodzi o frustrację. Podałeś jeden przykład akurat gry gdzie faktycznie zwykli gracze byli ciekawi co będzie w zakonczeniu przy innych wyborach i pewnie mógłbys podać też Baldura Gate 3 jako przykład ale to nie zmienia że ludzie przechodzą i grają w następną bo już się zmęczyli.


Chodzi mi zabawę w maksowanie o kombinowanie na tym polega zabawa w grę a nie bieganie od punktu a do b żeby sobie poczytać i wciskanie fire. Po to są gry. Ja rozumiem że są jakies hardcory którzy szczycą się że grają cała gra "jedna lewa ręką" albo stojąc na głowie albo no hit czy tam golymi piesciami ale hardcorem nie musisz być.


No ale dobra niech już będzie.

@Tomekku i tak i nie. Znowu mam dylemat ( kolejny już ... Ehh starzeje się bo popuszczanie lejc powoduje że dostajemy więcej gówna które do niczego się nie nadaje a kosztuje jakieś absurdalne pieniądze. 300 400 500 za jakiś dragon Age. To przybiera już poziomy scamu. Jeśli ludziom to będzie odpowiadać to będziemy dostawać coraz gorsze gry


I dlatego mam wrażenie Microsoft sobie powykupywal co lepsze firmy żeby mieć prawa do tytułów i miał napierdalac maszynkę do generowania słabo srednich gier aby sprzedawać subskrypcje. Na razie się to trochę ryplo ale to nie koniec

@kodyak 

300 400 500 za jakiś dragon Age.

ale ja nie każę kupować za takie pieniądze. Obecnie wychodzę z założenia, że gry kupuję X lat po premierze aż je połatają i kosztują do 100zł. Nie mam obecnie presji, że jak nie zagram w najnowszego XYZ w ciągu 2 dni to mnie szlag trafi. Obecnie nawet za bardzo nie śledzę co tam wypuszczają. Większość gram w jakieś indyki. I z tym też mi dobrze. Fakt BG3 kupiłem za ponad 100 zł ale dopiero jak był na promo. Więc na premierę kupowałem tylko Wiesławy, ale to już lata temu. CP77 dopiero niedawno ogrywałem, a kupiłem poniżej 100zl.


Z drugiej strony zawsze będą ludzie którzy wezmą coś od razu. Bo czuje się elitarny, nie ważne jaki paździeż to będzie. A to że corpo wbiły się do zabawy to nam zniszczyło rynek, jak zawsze. Dobrze, że są indyczki i gdzieś tam są jeszcze pasjonaci robienia dobrych gier (które też mogą być proste i przyjemne)

@kodyak wk…ie sie na oszukiwanie przez piksele nazywasz ambicjami?

Serio?


Poza tym dlaczego nie mieć wyboru - pierwszy przykład z brzegu, Bayonetta radosna nawalanka ze świetnym humorem i historia głównej bohaterki.

Jak chcesz przejść dla fabuły masz levele easy, masz opcję pure platinum jak lubisz niszczyć pada, poziom hard jak nie masz co robić z czasem wolnym.


A więc da się.

@hiperchimera we co? Wbiles się w połowie dyskusji. ambicja to kombinowanie i rozwiązanie problemu a nie wegetacja z wciskaniem fire

@kodyak skąd możesz wiedzieć czego oczekuje @Tomekku? Przecież każdy ma inne potrzeby: Ty lubisz hard i próbowanie jednego bossa 30 razy. Ja i @Tomekku wolimy lekką zabawę i poznanie historii, ale cały czas próbujesz nas przekonać, że ja i mi podobni "źle gramy". Ja nie próbuję Cię przekonywać do niczego, to było bardziej "oświadczenie": gram na easy bo lubię

@boogie a mnie to fabułka w większości gier obecnie strasznie nudzi, wszystko jest takie miałkie, szczególnie te gierki AAA próbujące być interaktywnymi filmami mam wrażenie, że wszystkie są robione na jedno kopyto


dużo bardziej wolę grać w coś skupionego na gameplayu

Najgorzej jak chcesz sobie w coś pyknąć a gra męczy cię bieda tutorialem z masą informacji i popupów. Gdy wreszcie wypuszcza cię w otwarty świat to zaraz trafiasz do miasta gdzie jest pełno dialogów, niepomijalnych cutscenek i zadań pobocznych...

Za to lubię gierki od Nintendo, tam się nie bawią w zbyt długą fabułę, najważniejszy jest gameplay

@wewerwe-sdfsdfsdf ja mam nieco inaczej: lubię "nudę" na ekranie. Bardzo często gram tylko po to, aby podziwiać widoczki, odkryć jak się kończy historia. Taki interaktywny film (bo filmy są jeszcze niższej jakości :P)

@skorpion God mode I Marines na steampackach na max cały czas. Ćpuny xD

Ogólnie totalnie bez sensu tym bardziej że kampania była trudna za dzieciaka a obecnie to przyjemnie prosta.

@boogie To jest wyzwanie przed każdym studiem deweloperskim. Gra nie może być za łatwa by nie znudziła gracza, nie może być za trudna by go od siebie nie odepchnęła.
Poza łatwością przechodzenia jest też coś takiego jak satysfakcja z osiągania jakichś celów.
W takim Metro wyłączyłem interfejs, odpaliłem tryb stalkera, biegałem mając 4 naboje w magazynku i nie wiedziałem co mnie będzie zaraz czekać. Jakiś tam stres był, ale nagroda za satysfakcje przejścia była dużo bardziej kusząca.

@notak ale ja nie mam nic przeciwko w męczenie się graniem w soulslike. To Twój wybór. Ja napisałem, że granie na easy story mode jest całkiem w porządku :)

@wielbuont bo komputer jest zawsze mniej lub bardziej oskryptowany.

W przypadku grania z ludźmi nigdy nie wiesz na co ktoś wpadnie. Dla jednych to niepotrzebne dla innych kluczowe do grania.

@boogie zawsze gralem na najwyższym poziomie trudności, aż do czasu TLoU2 - tam chciałem poznać fabułę i zobaczyć skąd ten cały hejt (domyślam się skąd, uważam, że jest niezasadny) i od tego czasu dalej staram się grać na najwyższym, ale potrafię wybrać coś niższego, jak np. wiem, że mogę się irytować, bo np. mam gorszy relfeks (Clair Obscure)

@Loginus07 Wiem, że 'hejt' był za umięśnioną Abby, ale ta gra i tak zasługuje na krytykę.


Gra nastawiona na fabułę, a traktuje gracza jak idiotę.


Na samym początku umiera jeden z naszych towarzyszy z rąk Abby.

Tani szoker, który ma sprawić, że znienawidzisz Abby.

Brakowało mi tego napisu z Telltale

"Ellie zapamięta to"


Potem zabijamy losowego psa. Pies jak pies. A w retrospekcji ten piesio okazuje się być fajnym piesełem.

Napis Telltale

"Potworze...Co właśnie uczyniłaś?"


A creme de la creme to zakończenie.

Protagonistka i antagonistka zabijały swoich ludzi, ale najważniejsze, że przemoc nie jest rozwiązaniem.


TLOU2 jest świetne graficznie i gameplayowo, ale fabułę to napisał Drunkmann, a nie Druckmann

To, że ktoś gra w coś innego niż Roblox czy FIFA to już jest dla mnie plus. J⁎⁎ać podziały na spoceńców i wujasów.

Najlepsze są te gry w których nie ma wyboru poziomu trudności a gra jest zaprojektowana w ten sposób, że to nie różnica w statystykach wpływa na trudność a po prostu sam gameplay.

5fd5ac65-946c-445e-accd-58cad163b6a0

Jak wyszedł Elden Ring to fanboje zrobili niezłą burzę bo okazało się że gra robi się bardzo łatwa jeśli zrobi się build pod przywoływanie duchów.


Gra wspaniała tylko fani są jacyś dziwni

@boogie Dokładnie tak. Dlatego np nie ogrywam nowych kampanii w HOTA w Heroesach, bo mają praktycznie 1-2 drogi postępowania żeby odnieść sukces. Nie chce mi się tego rozkminiać i kilka razy restartować gry.

i dokładnie o to chodzi, poświęcam mój czas żeby przenieść się do wirtualnego świata a nie wkurwia*ć się na patafianów i spoceńców w multiku

@NamolnyKret multik to już nowy poziom spierdolenia. Jak ktoś lubi się męczyć z trudnym przeciwnikiem to jedno, ale chcieć wysłuchiwać spierdoxów to jakiś nowy level sadomaso xD

Ja juz dawna gram rekreacyjnie,ale zawsze wybieram poziom wyzszy niz najslabszy( co innego heroes 3 czy 4, tutaj zawsze najtrudniejszy poziom w kampanii).

@boogie kilkadziesiąt lat temu na c64 czy atari, gdy byłeś młody a gry były dla ludzi żeby się zrelaksować - bo to była nowość - nie było poziomów trudności. Była zabawa. Teraz też wybiorę zabawę

@strzala666 z tym bym uważał, bo kiedyś gry były dużo trudniejsze, bazowały na wzorcach zachowań i przewidywaniu ruchów. Często dało się je przejść tylko w jeden narzucony przez programistę sposób.


Dodaj to tego brak zapisu i masz przepis na „relaks”

@PrezesKlubuTecza ktoś już tutaj pisał o "ambicjach" grania w trudne gry i musze się powtórzyć: mój "epic win" jest zdecydowanie bardziej wartościowy niż rozwalenie Maleni, Blade of Miquella.

@FriendGatherArena Grałem. Wolę gry typu metroidvania 2D. Ten sam poziom frustracji i satysfakcji w jednym, ale w dalszym ciągu nie widzę sensu umieszczania stresu tutaj.

@Kciuk14 Stres pojawia się jako reakcja na wysokie obciążenie psychiczne i presję, co prowadzi do napięcia i lęku. Mówiąc prościej, ten "wkurw" i każde "kurwa, ja pierdolę, zaraz to rozjebię" jest wynikiem kombinacji stresu, frustracji i kilku innych emocji.

@boogie No to ja nie odczuwam aż tak skrajnych emocji przechodząc jakiś ciężki etap w grze. Bijąc Radiance w Hollow Knight czy Eviterno w Blashemous 2, owszem leciały kurwy na lewo i prawo, ale w dalszym ciągu nie ma mowy o jakimś obciążeniu psychicznym czy lęku. To nie jest sytuacja zagrożenia wyjebaniem z pracy albo zagrożenia życia. Granie w gry komputerowe to jedno z najbezpieczniejszych hobby na świecie. No chyba że mówimy o eustresie, który jest pozytywnym zjawiskiem a wręcz pożądanym, ale raczej nie o taki stres chodziło w memie.

@Kciuk14 przede wszystkim to jest meme Nie spodziewałem się takiej dyskusji podczas publikowania żartu Każdy odczuwa te emocje inaczej, każdy widzi to inaczej. Jeżeli chcesz się zagłębiać w definicje, to "kurwowanie" podczas grania jest wynikiem stresu. Możesz tego nie traktować jako stres bo nie stracisz pracy czy życia, ale te sytuacje są skrajnymi przykładami. Jeżeli gra, dosłownie, podnosi Ci ciśnienie, zaciskasz pięści, czy mięśnie nóg (lub jakiekolwiek inne), jeżeli zaczynasz się pocić, jesteś drażliwy i/lub zły, to witam w klubie zestresowanych Stres, który można odczuwać jak Cię zwolnią z pracy to skrajnie inny poziom i granie (mam nadzieję) u Ciebie takiego stresu nie wywołuje. Wejdź na google i poszukaj listy z emocjami, które są przypisane stresowi. Zrób sobie listę, co z tego "masz" podczas grania w momencie jak giniesz 50 razy w ostatnich 2h grania.

btw. to jest mój 6000 komentarz na Hejto

@FriendGatherArena no ale na początku jak masz gówniany miecz i wyskakuje na ciebie jakiś utopiec to musisz go napierdalać 10 minut zanim ubijesz. A jak przyjdzie czterech to w ogóle... tak się nie da grać.

Zaloguj się aby komentować