Komentarze (98)
@boogie jestem bardzo podobnego zdania, tymbardziej, że społeczność online w 90% jest tak toksyczna, że jak dla mnie granie online bardziej pod masochizm podchodzi niż przyjemność. Jak nie toksyczność to jakieś boty, widzenie przez ściany tip, jaki to sens? W pracy mam wystarczająco wymagań, dom jest od relaksu 😅
@kodyak Przykład chociażby Wiesław 3. Praktycznie od razu wróciłem, do tego masz tryb odpalenia od nowa z poziomem w którym się zaczęło. Ciekawe po co takie coś wydali? Ogólnie nie koniecznie zakończenie gry a poszczególnych questów, jak np Baron. Dla tej linii przechodziłem W3 parę razy.
Wiem że są ludzie tak jak ty dla których gra musi być wyzwaniem, ale my lubimy się pobawić w tym czasie. Za stary jestem, żeby się frustrować nad grami. Za dużo człowiek ma na głowie.

@Tomekku eee tam. Nie chodzi o frustrację. Podałeś jeden przykład akurat gry gdzie faktycznie zwykli gracze byli ciekawi co będzie w zakonczeniu przy innych wyborach i pewnie mógłbys podać też Baldura Gate 3 jako przykład ale to nie zmienia że ludzie przechodzą i grają w następną bo już się zmęczyli.
Chodzi mi zabawę w maksowanie o kombinowanie na tym polega zabawa w grę a nie bieganie od punktu a do b żeby sobie poczytać i wciskanie fire. Po to są gry. Ja rozumiem że są jakies hardcory którzy szczycą się że grają cała gra "jedna lewa ręką" albo stojąc na głowie albo no hit czy tam golymi piesciami ale hardcorem nie musisz być.
No ale dobra niech już będzie.
@Tomekku i tak i nie. Znowu mam dylemat ( kolejny już ... Ehh starzeje się
I dlatego mam wrażenie Microsoft sobie powykupywal co lepsze firmy żeby mieć prawa do tytułów i miał napierdalac maszynkę do generowania słabo srednich gier aby sprzedawać subskrypcje. Na razie się to trochę ryplo ale to nie koniec
@kodyak
300 400 500 za jakiś dragon Age.
ale ja nie każę kupować za takie pieniądze. Obecnie wychodzę z założenia, że gry kupuję X lat po premierze aż je połatają i kosztują do 100zł. Nie mam obecnie presji, że jak nie zagram w najnowszego XYZ w ciągu 2 dni to mnie szlag trafi. Obecnie nawet za bardzo nie śledzę co tam wypuszczają. Większość gram w jakieś indyki. I z tym też mi dobrze. Fakt BG3 kupiłem za ponad 100 zł ale dopiero jak był na promo. Więc na premierę kupowałem tylko Wiesławy, ale to już lata temu. CP77 dopiero niedawno ogrywałem, a kupiłem poniżej 100zl.
Z drugiej strony zawsze będą ludzie którzy wezmą coś od razu. Bo czuje się elitarny, nie ważne jaki paździeż to będzie. A to że corpo wbiły się do zabawy to nam zniszczyło rynek, jak zawsze. Dobrze, że są indyczki i gdzieś tam są jeszcze pasjonaci robienia dobrych gier (które też mogą być proste i przyjemne)
@kodyak wk…ie sie na oszukiwanie przez piksele nazywasz ambicjami?
Serio?
Poza tym dlaczego nie mieć wyboru - pierwszy przykład z brzegu, Bayonetta radosna nawalanka ze świetnym humorem i historia głównej bohaterki.
Jak chcesz przejść dla fabuły masz levele easy, masz opcję pure platinum jak lubisz niszczyć pada, poziom hard jak nie masz co robić z czasem wolnym.
A więc da się.
@kodyak skąd możesz wiedzieć czego oczekuje @Tomekku? Przecież każdy ma inne potrzeby: Ty lubisz hard i próbowanie jednego bossa 30 razy. Ja i @Tomekku wolimy lekką zabawę i poznanie historii, ale cały czas próbujesz nas przekonać, że ja i mi podobni "źle gramy". Ja nie próbuję Cię przekonywać do niczego, to było bardziej "oświadczenie": gram na easy bo lubię
Najgorzej jak chcesz sobie w coś pyknąć a gra męczy cię bieda tutorialem z masą informacji i popupów. Gdy wreszcie wypuszcza cię w otwarty świat to zaraz trafiasz do miasta gdzie jest pełno dialogów, niepomijalnych cutscenek i zadań pobocznych...
Za to lubię gierki od Nintendo, tam się nie bawią w zbyt długą fabułę, najważniejszy jest gameplay
@boogie To jest wyzwanie przed każdym studiem deweloperskim. Gra nie może być za łatwa by nie znudziła gracza, nie może być za trudna by go od siebie nie odepchnęła.
Poza łatwością przechodzenia jest też coś takiego jak satysfakcja z osiągania jakichś celów.
W takim Metro wyłączyłem interfejs, odpaliłem tryb stalkera, biegałem mając 4 naboje w magazynku i nie wiedziałem co mnie będzie zaraz czekać. Jakiś tam stres był, ale nagroda za satysfakcje przejścia była dużo bardziej kusząca.
@boogie zawsze gralem na najwyższym poziomie trudności, aż do czasu TLoU2 - tam chciałem poznać fabułę i zobaczyć skąd ten cały hejt (domyślam się skąd, uważam, że jest niezasadny) i od tego czasu dalej staram się grać na najwyższym, ale potrafię wybrać coś niższego, jak np. wiem, że mogę się irytować, bo np. mam gorszy relfeks (Clair Obscure)
@Loginus07 Wiem, że 'hejt' był za umięśnioną Abby, ale ta gra i tak zasługuje na krytykę.
Gra nastawiona na fabułę, a traktuje gracza jak idiotę.
Na samym początku umiera jeden z naszych towarzyszy z rąk Abby.
Tani szoker, który ma sprawić, że znienawidzisz Abby.
Brakowało mi tego napisu z Telltale
"Ellie zapamięta to"
Potem zabijamy losowego psa. Pies jak pies. A w retrospekcji ten piesio okazuje się być fajnym piesełem.
Napis Telltale
"Potworze...Co właśnie uczyniłaś?"
A creme de la creme to zakończenie.
Protagonistka i antagonistka zabijały swoich ludzi, ale najważniejsze, że przemoc nie jest rozwiązaniem.
TLOU2 jest świetne graficznie i gameplayowo, ale fabułę to napisał Drunkmann, a nie Druckmann
@boogie No to ja nie odczuwam aż tak skrajnych emocji przechodząc jakiś ciężki etap w grze. Bijąc Radiance w Hollow Knight czy Eviterno w Blashemous 2, owszem leciały kurwy na lewo i prawo, ale w dalszym ciągu nie ma mowy o jakimś obciążeniu psychicznym czy lęku. To nie jest sytuacja zagrożenia wyjebaniem z pracy albo zagrożenia życia. Granie w gry komputerowe to jedno z najbezpieczniejszych hobby na świecie. No chyba że mówimy o eustresie, który jest pozytywnym zjawiskiem a wręcz pożądanym, ale raczej nie o taki stres chodziło w memie.
@Kciuk14 przede wszystkim to jest meme
btw. to jest mój 6000 komentarz na Hejto
Zaloguj się aby komentować




