Sześć na dziesięć osób z generacji Z - ma 'lęk przed tankowaniem'

Co ja właśnie przeczytałem :v

Badanie brytyjskiej firmy Cazoo faktycznie wykazało, że aż 62% młodych kierowców w wieku 18–24 lata w Wielkiej Brytanii odczuwa niepokój związany z tankowaniem samochodu. Wskazane powody lęku obejmują presję społeczną, obawę przed pomyłką (np. wyborem złego paliwa lub problemami z obsługą dystrybutora), brak doświadczenia czy nawet lęk przed parkowaniem przy dystrybutorze. Wśród ogólnej grupy kierowców odsetek ten wynosi 39%.

  • 50% młodych odkłada wizytę na stacji do ostatniej chwili, doprowadzając bak do bardzo niskiego poziomu paliwa,

  • 25% doświadczyło sytuacji zatrzymania się z powodu braku paliwa,

  • 67% prosiło bliskich o zatankowanie samochodu za siebie.

#pokolenia #leki #genz #ciekawostki #wiadomosciswiat #strach #fobie

The Independent

Komentarze (91)

@dez_ chciałbym powiedzieć że tak, ale... no... te najnowsze pokolenia mają autentycznie "lęk" już nawet przed tym, żeby do kogoś zagadać... ale nawet zadzwonić więc obawiam się, że to jednak na serio jest ಠ_ಠ

@NiebieskiSzpadelNihilizmu @dez_ W pierwszej chwili też tak pomyślałem, że płatki śniegu no ale odczuwanie lęku jest skalowalne.

Ja mam prawko niemal 20 lat a wciąż podjeżdżam bardzo ostrożnie do dystrybutora, lęk przytarcia czy wyskoczenia dzieciaka między dystrybutorami. Słowo lęk jest może lekko przesadzone ale można użyć go jako synonimu uczucia związanego z podjeżdżaniem do dystrybutora.

Jak wyciągam bagnet też boje się pomyłki. Sprawdzam 5 razy bo to nie kosztuje nic, a mycie baku już tak.

@notak "wciąż podjeżdżam bardzo ostrożnie do dystrybutora, lęk przytarcia czy wyskoczenia dzieciaka między dystrybutorami."

A czym to się różni od parkowania na parkingu czy generalnie poruszania w ruchu drogowym? Czujność i ostrożność owszem, ale lęk?

@notak No to jeszcze raz - jeżeli są młodymi kierowcami i nie czują pewności to co zmienia obecność na stacji benzynowej - przytrzeć czy wybiegające dziecko może się zdarzyć wszędzie, śmiem twierdzić, że na byle parkingu nawet częściej niż na stacji benzynowej - gdzie z założenia i ostrożności, każdy jednak jeździ wolniej niż po mieście czy choćby na parkingu biedronki..

@notak to to jest po prostu bycie ostrożnym. Tak jak napisał @zuchtomek - czy stacja czy jakieś miejsce parkingowe to po prostu trzeba uważać i tyle. Poza tym wiesz- skalowanie czy inne sranie, ja rozumiem wiele, serio, ale jak ktoś ma autentyczny problem zagadać do kogoś innego, nawet nie że w jakiejś trudnej czy niewygodnej sprawie, ale tak po prostu, albo chociaż zadzwonić, to już jest naprawdę źle z taką osobą.

@dez_ wejdź na r/Polska, to zobaczysz, że polscy gen Z/Alfa są tacy sami. Wyszukanie w Google czy chat gpt jak coś zrobić ich przerasta, wieczne ranty, bo ktoś na świecie nie myśli tak jak oni.

@dez_ pamiętam jak mój kolega jako dorosły człowiek bał się zrobić zakupy w żabce. Pytam się go w czym problem?


"A co jeśli kasjerka się pomyli i źle mi wyda, a ja będę musiał jej zwrócić uwagę?"


Powiedziałem mu że jest dorosłym człowiekiem i musi się nauczyć radzić sobie z takimi irracjonalnymi lękami. Poza tym ona tam pracuje i od tego jest.


Chłop poszedł poszedł do sklepu i zrobił zakupy. Fobia wyleczona. Jak to się stało że tyle lat dusił to w sobie i bal się prostej rzeczy? Nie wiem.

Moja żona też bała się dystrybutora. Ale w końcu się nauczyła.

Bo to jest tak : -"Kapralu żołnierz nie chce wejść do dziury!"
- "Wepchnąć i zatkać otwór!"


@Thereforee całego społeczeństwa nie, ale sporej części pokolenia Z/Alfa już niestety tak. Jeżeli na subie posiadającym ok. 600k-700k userów w kółko są posty różnych osób, w których młodzi pytają się, jak ogarnąć prostą sprawę, której ogarnięcia instrukcje łatwo znajdą w Google, albo żalą się bo coś tam im się nie podoba, to znaczy, że problem istnieje.

Mam C5 w kombi ze zbiornikiem 70l. Też mam lęki jak go tankuję. A tankuję do pełna bo przy otwarciu zbiornika, dolewa Adblue do paliwa.

@Ravm tak, mój jedyny lęk to też to co pokaże licznik na dystrybutorze i myślałem, że o tym będzie artykuł, a nie o strachu przed dystrybutorem jako takim xD xD

@cebulaZrosolu to wogóle jest rewelacyjny przykład francuskiej myśli technicznej. Normalnie masz drugi wlew, uzupełniasz jak trzeba i tyle. A tu Francuz siadł i wymyslił: zbiornik jest pod autem, trzeba zdjąć osłonę i teraz w zależności.jaki masz kolor korka to inny płyn dolewasz. Tzn wstrzykujesz: płyn kupujesz w specjalnej butelce bo grawitacyjnie się nie da.

https://allegro.pl/oferta/plyn-do-filtra-fap-dpf-citroen-c4-c5-1-6-2-0-hdi-13372994306?

@Ravm to nie adblue, tylko ten płyn do FAPa.
Tylko jego się uzupełnia tak rzadko, że właściciel może nie zdążyć zauważyć, że go ma.

@globalbus jak zwał tak zwał. Dozuje się przy otwarciu klapki od wlewu. No to lepiej otwierać jak najrzadziej. Ale dzięki za pociechę.

@Ravm Mam zbiornik na 96 litrów diesla. W czasach rekordów cen, raz udało mi się nastukać ponad 800 na jednym tankowaniu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Ravm ja sobie w swoim dieslu dałem spokój z adblue. Po zalaniu adblue,płyn się potrafi skawalic i zapchać wtryski. Wtrysk kosztuje 800zl,a po drugiej wizycie cały zbiornik na adblue 5000zl. Dziękuję nie potrzebuje.

@globalbus @Ravm Alojz, znaczy się Eolys się ten płyn nazywa. 110 tys kilometrów zrobiłem peugeotem i jeszcze nie było potrzeby dolewania. Na FAPa nie narzekam, dużo lepiej się sprawuje niż niemieckie DPFy

@Glonojad no też się zastanawiam. Kobyłę mam Grand Scenica 2.0 dci i po mieście mi pali maks 9l jak żona jeździ, a w trasie nawet poniżej 7 schodzę ~6,5 - zbiornik 60l i też 800 robię ;p

U kolegi wychodzi spalanie rzędu 12l/100km

@Glonojad To nie jest daily - ale Nissan Patrol, y61 long. Powiększony zbiornik na długie dystanse. Jeżdżąc po autostradach/normalnych drogach się nawet da zejść poniżej 10l/100km, jadąc autostradą 140km/h (gpsowe), już jest ~ 20l/100km, a upalając w terenie to nawet nie warto liczyć, bo można i pół zbiornika spalić, aby przejechać 10km. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A ja się przyznam, że sam tak miałem xd fakt, z tankowaniem gazu, ale to niewielka różnica. Nie wiem, pewnie jestem trochę zjebany, ale jak samochód miałem od niedawna i nigdy sam nie tankowałem to się cykalem że coś spierdole czy coś.

Myślę że to coś całkiem normalnego że coś czego nigdy nie robiliśmy budzi obawy.

Poza tym grupa 18-24 istotną część swojej edukacji spędziła pewnie na zajęciach zdalnych, gdzie kontaktów międzyludzkich było mniej, a do tego dziś technologia ogranicza ilość wymaganych interakcji z ludźmi, i potem ludzie nie są przyzwyczajeni.

istotną część swojej edukacji spędziła pewnie na zajęciach zdalnych


to, wielu ludziom lockdowny kojarzą się z pracą z domu albo przymusowym wolnym. Młodszemu pokoleniu zaorano kawał nastoletniego życia.

@zuchtomek jak pierwszy raz tankowałem (i to nie swój samochód), to też się bałem, że coś popier*dolę, ale to było ćwierć wieku temu. Jeszcze do szkoły chodziłem.

Nigdy nie miałem auta na gaz ale jak będę miał to wiem że też będę się stresował przy pierwszym tankowaniu.

O tyle dobrze, że nie mam problemu powiedzieć pracownikowi stacji żeby pokazał jak to się robi bo nie umiem

Spróbujcie pojechać elektrykiem w trasę to dopiero zobaczycie co to lęk :D. Czy dojade do ładowarki, czy ładowarka działa, czy ma złącze do mojego auta, jaka aplikacja zadziała, czy będzie zasięg żeby móc zatankować. Mówie to jako użytkownik elektryka

Oglądałem filmy Kubay Klawitera z USA gdzie jeździł elektrykiem po zachodnim wybrzeżu. Czułem jakiś dziwny niepokój i presję gdy widziałem że zostawało mu 10-20% baterii. Niby tam jest więcej ładowarek ale nadal wizja tego że padnie mi (jemu) bateria gdzieś 100km od najbliższej stacji ładowania była bardzo niekomfortowa

@D21h4d jazda po Polsce elektrykiem kilka lat temu to było rodeo na wściekłym knurze i to bez trzymanki. Powoli zaczyna to wyglądać lepiej ale wciąż jest bardzo słabo w porównaniu do Norwegii czy Szwecji gdzie mam absolutnie w dupiu sprawdzanie trasy czy opinii o ładowarkach przed jazdą. Po prostu wsiadam i jadę gdzie chcę bo większość ładowań ogarniam w miejscu docelowym a jeśli nie to szybka ładowarka stoi co 20-30km.

@Ilirian Zobacz na filmy na kanale "Tomasz Bykowski" albo "zmywak" (nie pamiętam na którym to miał) z trasy UK=>PL. Sporo się zmieniło na plus na przestrzeni kilku lat jeżeli idzie o ładowanie.

Nie powiem, przed pierwszym tankowaniem gazu też miałem stracha, bo nie wiedziałem, jak się tankuje gaz xd ale obejrzałem filmik na yt i udało się bez trudu. Polecam ten styl i yt xd


Edit w zasadzie lęk przed robieniem czegoś pierwszy raz to normalna sprawa i pewnie zdecydowana większość odczuwa coś takiego. Patologią jest tu fakt, że: a) presja społeczna w tych czasach jest tak wywindowana przez różne czynniki, że nawet w tak błahej czynności ją odczuwamy i nas ona paraliżuje, b) nie potrafimy sobie radzić z tą presją w zdrowy sposób i nas ona paraliżuje. Nas czyli dzieciaki w tym przypadku. Czy będzie to tankowanie czy coś innego - zwyczajnie wychodzi jakieś niedopatrzenie w wychowaniu dzieci i ogólnym środowisku, w którym się one wychowują.

@RogerThat No tylko, że tu nie jest mowa o pierwszym tankowaniu - to jest jak najbardziej zrozumiałem - tam 64% młodych dorosłych się tego boi za każdym razem - nie po raz pierwszy..

Jaka presja? Przecież nikt nad nimi nie stoi i nie wyśmiewa jak złapią zły pistolet, śmiem twierdzić, że 99,9% ludzi obecnych na stacji benzynowej ma totalnie wywalone kto co tam robi przy dystrybutorze..

@dildo-vaggins No, ale że tak powiem - to wynikało z kwestii ekonomicznych, a nie strachu przed samą czynnością?

Też mi się 'za gówniarza' kilka razy skończyło paliwo Ale to była czysta głupota, a nie strach przed tankowaniem..

@pokeminatour A ilu bo nie wiem? Tu jest jakiś oszacowany procent podany.
Od 16 roku życia jak do technikum wyjechałem to muszę sobie radzić 'sam' - nie to żebym nie miał pomocy ze strony rodziców - po prostu głupio byłoby mi zawracać im gitarę pierdołami

Poza tym, no ja to raczej do zakupów w supermarkecie bym porównał - dentysty można się bać bo jednak przeważnie wizyta wiąże się z mniejszym lub większym bólem. A tu? Wlewasz sobie odliczany automatycznie płyn i idziesz do kasy zapłacić - co najwyżej portfel może zaboleć i tak też myślałem, ale tu jednak nie o to chodzi

A ilu to facetów


@pokeminatour Nie szastaj słowem. Prawdziwy facet to jest taki, że jak chce coś słodkiego to żuje pszczoły!

(Ale fakt, że takie osobniki istnieją obok nas. Maminsynki to się kiedyś nazywało)

@zuchtomek mam wrażenie, że ogólnie dzisiejsze dzieci/młodzież się boją lub nie potrafią odezwać. Kilka razy miałem sytuację będąc na wyjeździe, że pytałem o coś w stylu - czy wiesz gdzie jest najbliższa Żabka. Niektórzy potrafili totalnie mnie zignorować patrzac na mnie i nie odezwać się ani słowem (ani nie wiem ani nic)

Kilka razy miałem sytuację będąc na wyjeździe, że pytałem o coś w stylu - czy wiesz gdzie jest najbliższa Żabka.


@Adehade Na przyszłość - nie musisz pytać. Wystarczy iść tropem małpek.

@Adehade to są dzieci, na które chuchało się i dmuchało, które się prowadziło całe dzieciństwo i lata nastoletnie za rączkę i które chroniło się przed jakimkolwiek wysiłkiem oraz mroczną stroną życia. Teraz mają twarde lądowanie, bo okazuje się, że: 1. Muszą coś robić sami, a świat nie jest po to, żeby im usługiwać. 2. A jak będą dalej melepetami, to nikt ich nie będzie głaskał po główce, tylko w najlepszym razie wyśmieje, a w najgorszym spróbuje oszukać.

Taktowałem wszystko bezyna/diesel/gaz i moto, ale przyznam jakiś niepokój lekki kiedyś miałem XD niby norma, ale jak się pojeżdża taką benzyną, a później się jeździ dieselem to się człowiek boi żeby się nie pierdzielnąć. Ja to po prostu przy dystrybutorze zawsze myślę 2 razy co chcę dolać.

Sześć na dziesięć osób z generacji Z - ma 'lęk przed tankowaniem'

Za to sześć na dziesięć osób z generacji komunizmu tankuje do odciny

Ja za gowniaka odkładałem moment tankowania jak najdłużej, bo liczyłem, ze ojciec weźmie auto i zatankuje po drodze nie obciaajac tym samym mojego skromnego budżetu ^^

Ja pi⁎⁎⁎⁎le pewnie w usa takie debile XD. Nie wiem jak można pomylić Diesel z Benzynom chociaż czasem sam sprawdzam przed tankowaniem czy dobry wziąłem XD. Ciekawe jakby mieli pistolet od LPG obsłużyć XD.

Patrząc na wikipedię, to jestem zetką. A co do strachu przed tankowaniem... no faktycznie go miałem 😅 irracjonalne, wiem ale tak było. Teraz, gdy mam swoje auto, bardziej lękam się ceny ale faktem było to, że z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu lęk występował 🤷

@kodyak Masz na myśli analfabetyzm funkcjonalny?

To bardziej u nas, UK nie wypada na tym tle tak źle - Polska jest 30 na 31, a UK o dziwo na 9

@zuchtomek no niestety jest wiele badań które pokazują jak z oranu psychikę mają te młode osoby które zamknięto w domach.

Nie ma co dużo szukać wystarczy rozejrzeć się po znajomych i zobaczyć jak dzisiejsze 18-20parolatki funkcjonują w wielu przypadkach. To nie żadna wymówka to fakty.

@Michumi Wiem, że są i nie neguję, że jakiś wpływ miały - nie zmienia to faktu, żę to wygodna wymówka - jak kiedyś ADHD, którego praktycznie jeszcze nie leczono, ale usprawiedliwiano nim różne głupoty, które dzieciaki robiły - co nie zmienia faktu, że ADHD istnieje.

A no cóż - próby kontrolnej nie mamy do porównania, czy bez lockdownu byliby 'bardziej ogarnięci' - to nie było pół życia w zamknięciu i o ile jestem w stanie zrozumieć problemy socjalizacyjne - tak strachu przed urządzeniem czy zrobieniem czegoś - za bardzo nie rozumiem.. Tu raczej brak wychowania (czy może bardziej pokazania i nauczenia) przez rodziców bym obwiniał..

@Michumi No nie bardzo - bo badania między X i Millenialsami też pokazują pewną 'degradację' umiejętności socjalnych i manualnych, a żadnego lockdownu nie było

@Michumi Ja jako młody rodzic (w sensie dziecko mam w jeszcze młode ;P) widzę tu przede wszystkim winę rodziców - zarówno w przypadku degradacji umiejętności manualnych u moich rówieśników (Y here - mam kolegów którzy młotka czy mapy nie potrafią obsłużyć, ale to nie dlatego, że są głąbami, tylko dlatego, że nigdy nie musieli i nikt im nie pokazał) i to jedynie się pogłębia.

No i ja córce poświęcam dużo czasu na edukację przez zabawę - razem gotujemy, skręcamy meble, tłumaczę jej wszystko jeżeli pyta - no na tle innych dzieci już się nieco wyróżnia i nie chodzi o to, że ja jakiś zajebisty jestem, albo córka urodziła się jakaś ponadprzeciętna - po prostu widać, którzy rodzice spędzają z dziećmi czas, a którzy je tylko hodują i to tych drugich jest niestety więcej, bo to łatwiejsze.

Zaloguj się aby komentować