Miało być 10km BS + 8x(100/100) + 1km BS, wyszło jednak trochę szybciej. Zamiast biegu BS w drugiej strefie, biegłem już lekko w 3 strefie tętna. Mimo tego bardzo luźny trening, fajnie. 😎 Ewidentnie wydolnościowo się poprawiam.
Korzysta ktoś może z jakiegoś trymera, body groomera w celu golenia całego ciała?
Ręce, nogi, klata, miejsca intymne - wszystko kompleksowo jednym sprzętem. Od wielu lat golę całe ciało maszynkami jednorazowymi i mam już tego dość. Sporo czasu to zajmuje i dużo hajsu wydaję na jednorazówki xd Szukam czegoś czym mógłbym się golić na mokro pod prysznicem więc sprzęt musi być koniecznie wodoszczelny. Coś czytam na internetach o tym i pomyślałem że tutaj też podpytam - może macie z tym doświadczenie i coś ktoś poleci.
Mam Philips Oneblade i daje radę z wyjątkiem jaj - łatwo się zaciąć. Jednakże jest końcówka "do ciała" i to brzmi i wygląda jakby nie przycinało worka, ale jej nie próbowałem, w sumie nie wiem czemu xD
@scorp To znaczy jakie masz konkretnie pytanie? Używam Philips body groomer, wszędzie daje radę, w strefach delikatnych trzeba trochę ostrożniej ale nie ma porównania do jendorazowek. Jest też z taką plastikowa nakładka która przedłuża zasięg żeby sięgnąć trudno dostępnych miejsc, np. na plecach.
Połóweczka i maraton zostają na tym samym poziomie: 137 oraz 210
Nie udało się przesunąć także najdłuższego biegu do 160 km, a więc zostaję na razie na dystansie 100 km.
Cele sportowe na 2026: Absolutne minimum to wrócić z formą biegową do stanu sprzed pierwszych objawów alergii – niestety moja alergia na kurz praktycznie codziennie daje mi objawy więc musiałem nauczyć się z tym żyć i stopniowo adaptować się od nowa pod treningi biegowe.
W dobrym scenariuszu chciałbym poprawić obecne życiówki i zejść w połówce w okolice 1XX. Co do maratonu – nie wiem czy będę robił jakiekolwiek podejścia. Natomiast na pewno muszę odwalić jakiś bieg na 160km bo bez tego nie wytrzymie!!!
Poza aspektem sportowym rok 2025 przyniósł duże zmiany życiowe – przeprowadzka do ukochanej @Trypsyna na drugi koniec Polski, zmiana pracy… Wszystko dobrze się układa - nie mamy nawet założonej niebieskiej karty ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Tydzień zakończony long runem na bieżni. Biegło się całkiem nieźle. Po biegu zjadłem kebsa. Tak mnie zapchało że ta cynamonka jednak poczeka na później xD
Trening zrobiony w nowych butach - Adidas Adizero Adios 9. Neutralny, lekki niczym piórko but do tempówek. Wspaniale mi się w nich biegło - lubię to uczucie gdy czuję, że to moja noga pracuje i nie jest dodatkowo wspomagana obuwiem.
Zbiorczo biegi z dwóch tygodni. Mało tego było - regeneracja po ultra + potem grypa mnie przetyrała. Na szczęście wykaraskałem się z tego i można już tuptać.
Dzisiaj z samego rana wpadło dwugodzinne wybieganie boże. Niestety miałem przesrane, ten buldak z serem zjedzony wczoraj na kolację to był bardzo zły pomysł. No ale przynajmniej kwadrat zebrałem.
Na ten bieg miałem jedno założenie - zrobić go poniżej 5 godzin. Udało się, elegancko!
Ku mojemu zdziwieniu ani razu nie sikałem, nie srałem. Na punktach odżywczych się nie zatrzymywałem wcale, tylko łapałem banana i hopla dalej. Ogólnie jestem lekko umęczon, ale jest good.
Odcinki progowe weszły odpowiednio po 3:58/km, 3:53/km, 3:48/km na tętnie średnim 178-179.
Odcinki 200-metrowe po 35-36s. Czuję że ciało się fajnie adaptuje do obciążeń. Dzisiaj mi się biegło mega luźno jeśli nie brać pod uwagę tego że musiałem trzy razy sikać i raz defekować xD
Dzisiaj wpadło 70 minut biegu spokojnego. Biegło się mega luźno. Czuję że przez kontrolowany deficyt robię się w końcu co raz lżejszy. Jeszcze 5kg i waga będzie git.