Śniło mi się, że miałem robić martwe ciągi, ale nie mogłem znaleźć normalnej sztangi i zostały tylko te krótkie 15 kg
#hejtokoksy #gownowpis #sen

Wj 30,34-38
Śniło mi się, że miałem robić martwe ciągi, ale nie mogłem znaleźć normalnej sztangi i zostały tylko te krótkie 15 kg
#hejtokoksy #gownowpis #sen
@tomasz-frankowski

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
493 + 1 = 494
Tytuł: Cień w ukryciu
Autor: Glen Cook
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Parlando
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 11h 27m
Czytał: Robert Jarociński
"Wierzę, że istnieją dwie strony: nasza i ich, a o tym kto jest dobry, a kto zły decydują po fakcie ci, którzy przeżyją."
Część druga cyklu Czarna Kompania wciągnęła mnie od buta. @Cerber108 dobrze gadał, że będzie lepiej. Wydaje mi się, że przede wszystkim warsztat Cooka ewoluował. Stylistyka pozostała wciąż surowa, ale wejście w drugą część opowieści było łatwiejsze, gdyż fabuła była mniej chaotyczna i niedopowiedziana, a rozdziały krótsze i podzielone pomiędzy dwiema różnymi perspektywami. W efekcie lektura okazała się znacznie bardziej angażująca. Ponadto autor zaczął za pośrednictwem komentarzy kronikarza wyjaśniać pewne wydarzenia historyczne i ponownie doprawił całość czarnym humorem.
Pierwszy wątek, napisany w pierwszej osobie, podobnie jak w poprzedniej części, przedstawiał punkt widzenia Konowała i opisywał losy Czarnej Kompanii. Wyraźniej zostały naszkicowane więzi pomiędzy poszczególnymi członkami zawiązane przez lata wspólnych wojen i trudności. Lepiej dało się wyczuć panujące wśród nich nastroje: zmęczenie, upadek morale i wątpliwości dotyczące ich udziału w całym przedsięwzięciu.
Drugi wątek, przedstawiony z perspektywy trzecioosobowej, dotyczył dalszych losów Kruka i przede wszystkim oberżysty-przegrywa - Marona Szopy. Historia tego drugiego okazała się najmocniejszym elementem książki i w wielu aspektach przypominała tragiczne, mroczne i moralnie szare motywy typowe dla Wiedźmina.
Wracając zaś do Kruka i mojego skojarzenia z postacią z Gothica o tym samym imieniu, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie tylko ta postać, ale ogólna bezwzględność uniwersum Czarnej Kompanii mogła być inspiracją dla świata gry.
"Ktoś przynajmniej umarł tak jak chciał."
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
479 + 1 = 480
Tytuł: Czarna Kompania
Autor: Glen Cook
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Parlando
Format: audiobook
Ocena: 7/10
Czas trwania: 11h 20m
Czytał: Robert Jarociński
“Wojna to okrutne zajęcie wykonywane przez okrutnych ludzi. Bogowie wiedzą, że Czarna Kompania nie składa się z cherubinów [...]”
Część pierwsza cyklu Czarna Kompania
Czarna Kompania jest antytezą epickiego fantasy. Jest to opowieść o grupie najemników, w której na próżno szukać szlachetnych bohaterów, czy epickich misji ratowania świata, a moralność jest mało istotna, w końcu “to historycy zwycięzców decydują o tym, gdzie leży dobro, a gdzie zło”. Liczy się przetrwanie, zadanie do wykonania i zapłata. Krew, błoto i zmęczenie, od czasu do czasu urozmaicone złośliwymi kawałami dwóch rywalizujących ze sobą czarodziejów (tak, są czarodzieje, ale nie są wszechmocni).
Narracja jest toporna, prowadzona z punktu widzenia medyka i kronikarza Kompanii. Język jest więc oszczędny, opisy krótkie i sporadyczne, ponieważ spisuje ją kronikarz, nie poeta - wszakże banda żołnierzy, morderców i łotrzyków nie zajmuje się podziwianiem piękna krajobrazu, tylko namierza pozycje wroga.
Trochę ubolewam nad tym, że styl powieści oraz jedna z głównych zasad Czarnej Kompanii by nie pytać przeszłość (zakładając, że pozostaje ona przeszłością), nie pozwalają na nakreślenie głębszych portretów psychologicznych. Szkoda, bo poznanie motywów poszczególnych członków dodałoby im głębi i wiarygodności. Ponadto z powodu perspektywy ograniczonej do pojedynczego członka większej grupy czytelnik poznaje niekompletny obraz wydarzeń, co momentami utrudnia zrozumienie szerszej perspektywy fabuły.
Kiedy jednak potraktujemy to wszystko nie jako mankamenty, a jako cechy gatunkowe i uda się wczuć w tą surową atmosferę, to wówczas dostajemy kawał solidnego cynicznego fantasy okraszonego mrocznym humorem.
Spiski, morderstwa, walka o władzę i mimo wszystko ludzie.
“Wojna to okrutne zajęcie wykonywane przez okrutnych ludzi. Bogowie wiedzą, że Czarna Kompania nie składa się z cherubinów, ale są pewne granice.”
Anegdota na koniec: za każdym razem, gdy pojawiał się zbój o pseudonimie Kruk, to przed oczami wyobraźni miałem dżentelmena z drugiego obrazka XD
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Kompozytor: Edward Elgar
Tytuł: Cello Concerto in E minor, Op. 85
Wykonanie: Jacqueline du Pré, Sir John Barbirolli, Londyńska Orkiestra Symfoniczna
Odsłuch:
Youtube https://www.youtube.com/watch?v=B5ZufViB8j4
Spotify https://open.spotify.com/album/4cIcY14P7NSdOvpW1wJMev
Mój najczęściej słuchany album w 2024 roku. Piękny koncert, bardziej kontemplacyjny niż dramatyczny. Do tego genialne wykonany, szczególnie polecam wersję zremasterowaną.
#kacikmelomana #muzykaklasyczna
@saradonin_redux hmm brzmi znajomo, chwilę pogłówkowałem i już pamiętam skąd: https://www.youtube.com/watch?v=_fX4qoruQik&t=176s
Zaloguj się aby komentować
475 + 1 = 476
Tytuł: Chwila
Autor: Wisława Szymborska
Kategoria: poezja
Wydawnictwo: Znak
Format: książka papierowa
Liczba stron: 64
Ocena: 8/10
Mała książeczka czytana na raty, żeby nie połknąć bezmyślnie treści. Chwila okazała się zbiorem wierszy białych poruszających bardzo zróżnicowaną tematykę: relacja z przyrodą (Milczenie roślin), wspomnienia (Pierwsza miłość), przemijanie i nieuchronność śmierci (Przyczynek do statystyki), a nawet zamach na WTC z 2001 roku (Fotografia z 11 września). Nacechowane są przy tym zaskakującą spostrzegawczością i nieraz przewrotnością (Negatyw, Trzy słowa najważniejsze), często zakończone błyskotliwą puentą, bądź wręcz przeciwnie - rozpoczynające się tezą, rozważaną w dalszym ciągu. Nie znam się, więc nie zamierzam silić się na jakąś głębszą interpretację, natomiast subiektywnie najbardziej spodobały mi się zmuszające do przemyśleń: W zatrzęsieniu, Notatka.
Na uwagę zasługuje wydanie opatrzone reprodukcjami rękopisów i maszynopisów przed korektą, na których widać pewne różnice względem ostatecznych wersji.
#czytelniczebingo - książka spoza strefy komfortu - kompletnie nie znam się na poezji, na co dzień nie mam z nią nic wspólnego i w ocenie opierałem się (jak zwykle zresztą) wyłącznie na osobistych wrażeniach z lektury
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #poezja


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Słodkości na redukcji - domowe gofry - częściowo na mące pełnoziarnistej ze skyrem naturalnym i borówkami
#jedzenie #dieta #redukcja

@Statyczny_Stefek to będzie psikus bo na czuja robię. Nic fikuśnego, ale mniej więcej tak:
Składniki:
1/3 szklanki mąki pełnoziarnistej
2/3 szklanki mąki pszennej
2 duże jajka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
30ml oleju
szklanka mleka
Sposób przygotowania:
Białka jaj trzeba oddzielić i ubić na pianę. Żółtka wymieszać z mlekiem i olejem po czym dodać do miski ze składnikami sypkimi. Białka dodać do reszty delikatnie łyżką dopiero jak już gofrownica się nagrzeje, żeby ciasto było puchate. I siup do gofrownicy.
Zaloguj się aby komentować
467 + 1 = 468
Tytuł: Kronika zapowiedzianej śmierci
Autor: Gabriel García Márquez
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Muza
Format: książka papierowa
Liczba stron: 102
Ocena: 7/10
Książeczka przewrotna i oryginalna w swej formie. Odwrócony kryminał - wiemy, że ktoś umrze, wiemy kto umrze i wiemy z czyjej ręki. Do morderstwa dochodzi pomimo tego, że o zamiarze jego popełnienia wiedzą niemal wszyscy w miasteczku. I choć nikt tak naprawdę tej śmieci nie chce, to wszyscy ją akceptują, a nawet uważają za uzasadnioną. Książka opisuje jak do tego zdarzenia doszło, z perspektywy czasu i w formie kroniki czy też może bardziej reportażu.
Tytuł wybrałem do #czytelniczebingo w kategorii “książka autora z Ameryki Południowej”, choć bardzo pasowałaby również do kategorii “Książka krótka, ale intensywna”, bo w tej małej objętości zawarto całe mnóstwo postaci jak i pomniejszych wydarzeń.
Bardzo oryginalny jest język opowieści, gdyż zadania są wyjątkowo bogate w treść, ale zdarzają się i takie, w których druga ich część przeczy pierwszej, tworząc otoczkę dziwnie absurdalnego humoru w obliczu nieuniknionej tragedii.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
457 + 1 = 458
Tytuł: Problem trzech ciał
Autor: Cixin Liu
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: REBIS
Format: audiobook
Ocena: 4/10
Czas trwania: 14h 57m
Czytał: Wojciech Stagenalski
Początek opisuje losy młodej kobiety podczas chińskiej rewolucji kulturalnej i ciąg zdarzeń, wskutek których została wplątana w tajny wojskowy projekt. Zapewne nie byłoby źle, gdyby nie suchy styl i absurdalność niektórych scen. Na szczęście w momencie gdy docieramy do Wanga i gry “Trzy ciała” fabuła zaczyna się powoli rozwijać ujawniając stopniowo małe skrawki większej układanki.
Ciekawie splecione wątki skonstruowane zostały wokół oryginalnych pomysłów, ale ich prezentację dla czytelnika oceniam na mierną. Opowieść sprawia wrażenie niepotrzebnie rozwleczonej, momentami fabuła kompletnie staje w miejscu, a autor snuje prymitywne polityczne dywagacje albo po raz enty wyjaśnia jedną z naukowych hipotez. Styl opowieści przez cały czas jest równie drętwy: opisy oszczędne lub niemal formalne jak z wikipedii, dialogi sztuczne i suche, postaci drugoplanowe powycinane niezdarnie z najbardziej oklepanych szablonów. Widząc liczne pozytywne opinie i nagrodę Hugo miałem wysokie oczekiwania, a ledwie tego audiobooka zmęczyłem i wcale nie mam ochoty kontynuować serii.
#czytelniczebingo - pierwszy tom serii
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
447 + 1 = 448
Tytuł: Hyperion
Autor: Dan Simmons
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 518
Ocena: 10/10
W obliczu zbliżającej się galaktycznej wojny siedmiu pielgrzymów udaje się na planetę Hyperion w celu spotkania z tajemniczą istotą rzekomo panującą nad czasem. Nikt z nich nie jest pewien dlaczego został wybrany do tej misji, a po drodze każdy opowiada pozostałym swoją historię.
Przyznam, że początkowo nie było łatwo wejść w świat stworzony przez Simmonsa, gdyż wrzuca on czytelnika od razu na głęboką wodę swojej wyobraźni i niczego nie wyjaśnia. Mamy więc próg wejścia na poziomie Neuromancera, tylko jeszcze bardziej rozbudowany i w innej epoce, w której normą są m.in. drzewostatki, pola antyentropijne, wiązki tachionowe i transportale. Technologia to jednak tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż mamy też nieznane ustroje, frakcje, planety, faunę i florę. Ma to sens, bo jakby się nad tym zastanowić, to przecież nikt z nas pisząc wspomnienia nie podawałby definicji telefonu czy psa.
Próba wyobrażenia sobie oraz zrozumienia tego wszystkiego okazała się jednak przytłaczająca, więc dość szybko doszedłem do wniosku, że lepiej będzie po prostu pozwolić ponieść się narracji, a część pojęć rozjaśni się po drodze.
Narracja zaś jest przednia. Opowieści każdego z pielgrzymów są zróżnicowane, różniące się nie tylko tematyką, ale i stylem odpowiadającym osobowości każdego z bohaterów - znalazło się więc miejsce zarówno na lovecraftowski horror jak i gorzką ironię, zaś ich wspólnym mianownikiem była planeta Hyperion oraz zjawiska i przeżycia jakich na niej doświadczyli. Simmons operuje wspaniale plastycznym językiem i starannym układem poszczególnych scen. Wykazał się przy tym niesamowitym talentem do snucia angażujących opowieści, każda jest inna, ale każda wciąga. Jako dodatkową ciekawostkę wspomnę tylko, że książka zawiera też całkiem sporo odniesień do innych dzieł literackich, nie tylko oczywistych inspiracji poezją Keatsa, czy Szekspira ale też np. Gibsona.
Znakomita lektura i wydaje mi się, że to może być książka, która czytana drugi raz pozwoli odkryć nowe detale.
Bez wahania zamówiłem pozostałe tomy.
#czytelniczebingo - książka z elementem grozy
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Zobaczcie jakiego starocia wczoraj znalazłem. Gra intensywnie użytkowana w latach 90, więc stan mocno przeorany. Od razu poszła partyjka, niech się młody uczy
#gryplanszowe #lata90

Zaloguj się aby komentować
405 + 1 = 406
Tytuł: 20:32
Autor: Marcin Mortka
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 7h 43m
Czytał: Filip Kosior
Marcin Mortka, który pojawiał się dotychczas na bookmeterze głównie jako autor książek dla dzieci (Przygody Tappiego), tym razem serwuje coś z pogranicza sci-fi i horroru o inwazji obcych.
Fakt, pomysł nie jest zbyt oryginalny, jednak książka napisana jest efektownie. Opowieść wciąga od samego początku. Narracja prowadzona jest naprzemiennie z dwóch punktów widzenia Irminy i Piotra, pokazuje nieraz bardzo odmienny pogląd na te same wydarzenia. Wartką akcję uzupełniają obrazowe opisy, świetnie budowane napięcie, szczegółowe portrety psychologiczne. Piotr jest nieco apatyczny, chciałby mieć święty spokój i wolałby stać z boku. Irmina natomiast przez większą część jest wyjątkowo irytująca i toksyczna, przypierdala się wszystkiego niczym matka z Wron. Nieznane zagrożenie wydobywa z bohaterów wiele skrajności, zarówno najlepsze jak i najgorsze cechy charakteru. Na tym tle niestety naiwnie wypadają nagłe i radykalne zwroty zachowań w tę i z powrotem. Dopiero mniej więcej w połowie zmieniłem nieco podejście do tego słuchowiska i zacząłem je traktować z przymrużeniem oka jako coś w rodzaju polskiego Zombieland z kosmitami. Z drugiej strony, jakby przy okazji, autor przemyca swoje przemyślenia natury społecznej i dotyka poważniejszych tematów jak np. depresja.
A właśnie, jedną z ciekawszych cech książki jest lokalizacja. To nie jest hollywoodzka inwazja, nie ma amerykańskich marines ani Willa Smitha tylko podkoloryzowany polski pseudorealizm. Akcja dzieje się pod Poznaniem, mamy więc typowe polskie elementy krajobrazu: wiaty przystankowe PKS, “k⁎⁎wę” zamiast przecinka, różnice polityczne, patusów i “Barkę” jako wisienkę na torcie.
Ponadto Filip Kosior jak zwykle zaprezentował mistrzowski poziom, a momentami znów słyszałem w nim Garviela Lokena.
Nie jest to jakaś wyjątkowo ambitna literatura, ale do oceny końcowej dodaję +1, bo wciągnęła mnie jak mało co i bawiłem się przy niej znakomicie.
#czytelniczebingo - świeżaczek, książka wydana w/lub po 2025
PS. Usunąłem i dodałem powtórnie, bo pomyliłem społeczność
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
400 + 1 = 401
Tytuł: Myszy i ludzie
Autor: John Steinbeck
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
Liczba stron: 120
Ocena: 6/10
Krótka, smutna nowela o nieosiągalnych marzeniach i trudnej przyjaźni dwóch mężczyzn. George jest zaradny i odpowiedzialny, a Lennie jest dzieckiem zamkniętym w ciele olbrzyma.
Szlachetna idea, mocny, emocjonalny wydźwięk, ale forma mnie nie urzekła. Sztuczne, powtarzające się, podobne do siebie dialogi i infantylny ton sprawiły, że czytało się to jak lekturę szkolną albo jakby Lennie był adresatem, a nie bohaterem tej książki.
#czytelniczebingo - książka krótka, ale intensywna
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
389 + 1 = 390
Tytuł: Ojciec chrzestny
Autor: Mario Puzo
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros i Audioteka
Format: audiobook
Ocena: 8/10
Czas trwania: 18h 54m
Czytali: Krzysztof Banaszyk, Janusz Gajos, Adam Woronowicz, Łukasz Simlat, Borys Szyc, Kamilla Baar, Tomasz Kot i inni
"Włosi mają takie powiedzonko, że świat jest tak twardy, iż człowiek musi mieć dwóch ojców, żeby się nim opiekowali i dlatego ma ojca chrzestnego."
Klasa. Historia znana od dekad, a mimo to słuchałem z zainteresowaniem i przyjemnością. Nie ukrywam, że nie wszystkie wątki były dla mnie równie interesujące, ale doceniam różnorodność i zróżnicowaną perspektywę. Wspaniała opowieść, złożone postaci, świetnie napisane sceny.
Jeśli chodzi o słuchowisko, to zostało przygotowane bardzo profesjonalnie. Rewelacyjnie spisali się przede wszystkim Krzysztof Banaszyk jako narrator, Janusz Gajos w roli Vito Corleone oraz Adam Woronowicz jako Tom Hagen, za to nie do końca mi pasował Borys Szyc jako Sonny, zapewne z uwagi na kontrast względem filmowej wersji.
#czytelniczebingo - książka, która sprzedała się w milionach
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
386 + 1 = 387
Tytuł: Kolor magii
Autor: Terry Pratchett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Format: książka papierowa
Liczba stron: 206
Ocena: 4/10
Ze Światem Dysku miałem styczność bardzo dawno temu, gdy z ciekawości pożyczyłem z osiedlowej biblioteki “Straż, straż” i mimo niewielkiej objętości ledwie tę książkę wymęczyłem. Nie inaczej było i tym razem, mimo upływu wielu lat nadal mnie to nie bawi.
Kolor magii to bajka dość abstrakcyjna, wymagająca pewnego poziomu wyobraźni i to jest akurat fajne. Problem polega na tym, że Pratchett zamiast rzucić żartem tu i ówdzie, to za wszelką cenę stara się na siłę zabawny i niezwykły w dosłownie każdym zdaniu. Poświęca przy tym wszystko inne składające się na dobrą powieść. Stara się tak mocno, że zamiast składnej fabuły i ciekawych postaci dostajemy ciąg chaotycznych niedorzeczności i skeczów kabaretowych. Owszem, zdarzają się elementy, które jakimś sposobem działają, jak żywy Bagaż, magiczny miecz Kring albo Śmierć mówiąca wyłącznie WIELKIMI LITERAMI, a raz na jakiś czas trafi się dowcip bliższy Monthy Pythonowi, częściej jednak jest to poziom powtórki z mazurskiej nocy kabaretowej z widownią wypełnioną podchmielonymi wujkami lub wymysłami przekomarzających się pięciolatków naładowanych pod korek cukrem.
#czytelniczebingo - klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
365 + 1 = 366
Tytuł: Kieszonkowiec
Autor: Fuminori Nakamura
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Kwiaty Orientu
Format: książka papierowa
Liczba stron: 224
Ocena: 7/10
Tokijski kieszonkowiec za namową przyjaciela bierze udział we włamaniu z kradzieżą. Robota wygląda na prostą, a plan jest dopięty na ostatni guzik. Co może pójść nie tak?
Książeczka wielkości dłoni, na jeden lub dwa wieczory. Forma zwięzła, język precyzyjny. Znakomicie oddane napięcie podczas obserwacji ofiary i kradzieży. Trochę kryminał, trochę jakby przypowieść. W kryminalny półświatek Tokio wpleciony wątek przyjaźni złodzieja z małym chłopcem.
#czytelniczebingo - kryminał bez klasycznego detektywa - bingo!
Plan jest taki, żeby do końca roku wypełnić całą planszę, bo ta zabawa skłania mnie do sięgnięcia po bardziej zróżnicowane pozycje. Chociaż muszę przyznać, że na niektóre pola nie mam jeszcze nawet pomysłu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
354 + 1 = 355
Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Storybox
Format: audiobook
Ocena: 10/10
Czas trwania: 3h 19m
Czytały: Kaja Walden, Ilona Chojnowska
Krótka lecz dosadna opowieść o braku zrozumienia, samotności wśród najbliższych i dysfunkcyjnych wzorcach wychowawczych. Deptanie poczucia własnej wartości jest codziennością, “pocieszanie” jest wzbudzaniem poczucia winy w przebraniu, a dziecko nie ma prawa do dzieciństwa, bo przecież musi być poukładane, a najlepiej dokładnie takie jak ja chcę albo jak “syn koleżanki twojej starej”. Emocjonalnie wyczerpująca i bolesna jak rosyjski film. Najlepsze jest to, że nie jest jakoś bardzo przejaskrawiona, a prozaiczna i wcale niedaleko jej od “normalnego” dorastania w latach 90-tych.
Świetna robota duetu lektorek.
#czytelniczebingo - polecajka z hejto - książka podpatrzona u @WujekAlien - pomyślałem, że jak chłop tyle czyta i coś chwali, to może warto sprawdzić
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
349 + 1 = 350
Tytuł: Modyfikowany węgiel
Autor: Richard Morgan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: MAG
Format: książka papierowa
Liczba stron: 542
Ocena: 7/10
Jest XXVI wiek, ludzkość zaczęła rozprzestrzeniać się po galaktyce, a śmierć przestała być ostateczna. Dzięki technologii wykorzystującej modyfikowany węgiel świadomość można zapisać w formie cyfrowej i przenieść do nowego ciała. Karę pozbawienia wolności fizycznej zamieniono na umieszczenie “cyfrowego człowieka” w przechowalni na dziesiątki, a nawet setki lat. Były agent sił specjalnych zostaje wynajęty przez wpływowego klienta do zbadania okoliczności jego rzekomego samobójstwa.
Na pewno na uwagę zasługuje świat przedstawiony. Choć poznajemy tylko niewielki skrawek rzeczywistości, to ma on ogromny potencjał. Świat jest przepełniony nowoczesną technologią, normą są latające taksówki, reklamy projektowane bezpośrednio do mózgu i hotele prowadzone przez autonomiczne AI. Jest też brutalny i wulgarny, pełen korupcji, seksu, narkotyków i przemocy. Mroczna atmosfera i wszechobecne papierosy przywodzą na myśl Neuromancera, a i forma opowieści balansuje na granicy kryminału noir i cyberpunka, tylko nastawionego nie tyle na budowanie atmosfery, co na akcję.
Bohaterowie są skomplikowani i wadliwi: cyniczni, skrywają wiele sekretów, kłamią, ćpają i ulegają wielu innym słabościom. Zdarzają się momenty żenujące, w których główny bohater mimo, że przeszedł wymagające szkolenie warunkujące i jest wspomaganym neurochemicznie kozakiem, to bywa targany przez hormony niczym pryszczaty nastolatek… albo James Bond z lat 60-80 śliniący się do każdej pary cycków. Mimo tych wad, a może po części dzięki nim, wydaje się ciekawie napisany, bez przesadnej doskonałości.
Natomiast fabularnie niestety momentami mamy wydmuszkę. Początek intryguje, ale potem przez pewien czas historia tak naprawdę niewiele się rozwija, kręci się w kółko i dopiero pod koniec dostajemy zakończenie podane na tacy. Objętość wypełniają liczne opisy, sceny przemocy, seksu i wspomnienia głównego bohatera. Finalnie wyszło jednak nieźle, a nawet dobrze, choć mogło być za⁎⁎⁎⁎ście, więc pozostało mi wrażenie nie do końca wykorzystanego potencjału.
#czytelniczebingo - książka nagrodzona - nagroda im. Philipa K. Dicka w 2003 roku
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


@saradonin_redux książka dużo lepsza od serialu
Sensem całości jest przedstawienie człowieka jako kartridża, tzw. stosu pacierzowego, który można wstawić w wyzerowane ciało.
To zmienia definicje człowieka, pozwala na powielanie i zrownoleglanie, znosi ograniczenia i zarazem sprawia, że byt człowieczy staje się tani.
Tak tani, że specjalnie pozbawieni ograniczeń człowieczeństwa ludzie, jak bohater, nie mają problemow psychologicznych po wsadzeniu ich w jednorazowe ciała o krótkoterminowej przydatności.
Jak np. żołnierz o dwutygodniowym czasie życia. Albo w pełni zdigitalizowany byt w infosferze statku kosmicznego.
Unikalność głównego bohatera to jego gotowość do funkcjonowania jako bardzo tymczasowy produkt. Jest oczywiście kompetentnym supermenem, ale to blednie przy jego absolutnej akceptacji umowności własnej tożsamości... I tylko w jednej powieści przeżywa szok, gdy okazuje sie, że jego przeciwnikiem jest znacząco mniej doświadczona i bardziej idealistyczna kopia samego siebie.
Zaloguj się aby komentować
344 + 1 = 345
Tytuł: Instytut
Autor: Stephen King
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Ocena: 6/10
Czas trwania: 18h 12m
Czytał: Maciej Kowalik
Książka o dzieciach przejawiających zdolności telepatyczne lub telekinetyczne porwanych do tajemniczego instytutu, w którym są poddawane obserwacji, testom i tresurze.
Wybrałem jedną z nowszych powieści Kinga, ponieważ jego twórczością byłem zafascynowany w młodości, ale zatrzymałem się mniej więcej 20 lat temu i byłem ciekaw jak zmienił się po tylu latach. Chyba niewiele. Trzyma poziom. Główne cechy stylu pozostają takie same jak zawsze: akcja rozwija się powoli zmierzając do punktu kulminacyjnego pod koniec opowieści, a mocną stronę jak zwykle stanowią różnorodne i wiarygodne osobowości postaci budowane w sposób pośredni poprzez różne drobne codzienne czynności, dialogi i małe wybory.
Nie jest to przerażający horror, a raczej niepokojący dreszczowiec z elementami fantastyki, choć muszę przyznać, że dobrze opowiedziany, a wątki łączą się w przemyślany sposób. Lektura okazała się całkiem wciągająca i zarazem mało wymagająca, więc idealnie nadaje się do słuchania na spacerze czy podczas sprzątania.
#czytelniczebingo - powrót do autora, którego już lubisz, a konkretniej autora, którego uwielbiałem będąc nastolatkiem
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować