Zdjęcie w tle

saradonin_redux

Autorytet
  • 330wpisów
  • 2103komentarzy

Wj 30,34-38

Zaloguj się aby komentować

1389 + 1 = 1390


Tytuł: Z mgły zrodzony

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

Ocena: 4/10


Po chaotycznym i trudnym Neuromancerze potrzebowałem łatwiejszej i bardziej przejrzystej lektury i tym sposobem trafiłem na popularnego na hejto autora Brandona Sandersona. Autor pisze ładnie, w lekkim tonie obyczajowo-przygodowym, trochę baśniowym, który kontrastuje z opisywanym nieprzyjaznym światem. Nie śpieszy się, spokojnie buduje narrację, powoli za rękę wprowadzając czytelnika w wykreowane przez siebie uniwersum. Początkowo wręcz trochę przynudza wyjaśniając każdy detal i pozostawiając niewiele pola do samodzielnych przemyśleń, a akcja zawiązuje się dopiero po dobrych 6 czy 8 godzinach i wówczas robi się na tyle interesująco by jednak kontynuować.


Na szczególną uwagę zasługuje ciekawie zbudowany świat. Wydarzenia mają miejsce w Ostatnim Imperium rządzonym przez potężnego i tajemniczego imperatora (Palpatine, to ty?) w sposób tyraniczny i opresyjny. Nieliczni arystokraci bez skrupułów wykorzystują ska – najniższą i najliczniejszą warstwę społeczną, znajdującą się w pozycji bliższej niewolnikom niż chłopom pańszczyźnianym. Porządku w Imperium pilnuje i brutalnie egzekwuje Stalowy Zakon - instytucja łącząca funkcję najwyższego urzędu, inkwizycji oraz kultu religijnego, czczącego imperatora jako boga i moralny absolut.


Drugim ciekawym elementem jest system magii - alomancja oraz spokrewniona z nią feruchemia wykorzystujące metale i ich stopy przypominają mechanikę z jakiejś gry komputerowej pokroju Thief, Styx czy Dishonored. Koncepcja jest o tyle fajna, że magiczne zdolności wykorzystywane są nie tylko w potyczkach, ale przede wszystkim jako narzędzie manipulacji i infiltracji.


Problem tej powieści polega na tym, że w tak oryginalnie namalowanym świecie osadzono niezbyt porywający wątek fabularny rozwijający się wokół oklepanego schematu “od zera do bohatera”. Tak jakby energię autora pochłonęła konstrukcja uniwersum i mechaniki magii, a potem sklecił naprędce byle jaką treść, rozciągając ją o zbędne sceny i niczego nie wnoszące opisy np. podróży pomiędzy miastami, czy do jaskiń. Również wiele postaci sprawia wrażenie jednowymiarowych (na plus wyróżniali się Kelsier i Sazed), a relacje pomiędzy nimi archetypiczne i powierzchowne. Przecież Vin i Elend są jak biedny kopciuszek i wrażliwy książe z bajki Disneya XD


W końcowym rozrachunku wyszło średnio - coś pomiędzy literaturą młodzieżową, scenariuszem kampanii DnD, a kieszonkowym romansem dla pensjonariuszek sanatorium.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

bc8695ba-378f-4c96-9019-b5c5f1408a44

Zaloguj się aby komentować

Tak było. Po prysznicu poszło ok 20 strzałów przepięknego Quando rapita in estasi od mojego ulubionego krawca - Filippo Sorcinelliego. Te spojrzenia - bezcenne :)

A Wy czym umilacie dziś dzień sobie i najbliższemu otoczeniu?
#perfumy #perfumemy #sotd #conaklaciewariacie

0732847a-b4ee-4035-a09c-ec366663e9e8

Zaloguj się aby komentować

CORBAAL, Erik Truffaz - Passos
z albumu Whats's my name (2025)


Muzyczni puryści - scrollujcie dalej

Erik Truffaz znany jest z nietuzinkowych kolaboracji łączących różne gatunki muzyczne (cudowne Being Human Being).

Najnowsza z nich znów jest bardzo odmienna od poprzednich i nie jest tak mroczna jak owoce współpracy z Murcofem, ale jego trąbka jak zwykle brzmi magicznie.
#muzykaelektroniczna #jazz

https://www.youtube.com/watch?v=csrb6HdCXDc

Zaloguj się aby komentować

Zostałem wezwany do tablicy przez @CzosnkowySmok z okazji edycji #jazz plebiscytu #kacikmelomana i przyznam, że trochę się wahałem i miotałem. No bo jak spośród takiego bogactwa wspaniałych wydawnictw jazzowych wybrać to jedno? Klasyczne nagrania wiele osób już zna, proponuję zatem album relatywnie świeży, który zrobił na mnie ogromne wrażenie.

Wykonawca: Le Cri du Caire
Album: Le Cri du Caire
Rok wydania: 2023

Skład:
Peter Corser - saksofon (główny kompozytor)
Karsten Hochapfel - wiolonczela
Abdullah Miniawy - teksty i partie wokalne
Erik Truffaz - trąbka (gościnnie)

Ulubione momenty: Pearls for Orphans, Splendid Tales, Sadiya (Purple Feather).
Pełna playlista pod linkiem:
https://www.youtube.com/watch?v=uzX4Y76e3ig&list=OLAK5uy_lMgHYi6vfhibNspE_23-7rqK1kO4sMmbo

Zaloguj się aby komentować

Filippo w tym roku jest wyjątkowo aktywny: była linia pogodowa, potem mało mnie interesujące pozycje Fango e Pesca, Pincett, Oceano Viola, a teraz takie trzy cudaki inspirowane tryptykiem Caravaggio


La lumière
głowa: bergamotka, szałwia muszkatołowa, bylica piołun
serce: geranium, paczula, goździk
baza: cywet, skóra, mech dębowy


Peinture d'homme
głowa: nasiona marchwi, kmin rzymski, cynamon
serce: kadzidło, cypriol, paczula
baza: ambrarome, mech dębowy, wanilia


Le divin
głowa: bergamotka, cynamon, bylica piołun
serce: róża, goździki, jaśmin
baza: drzewo cedrowe, skóra, piżmo

#perfumy

e480e7c2-b4be-44fe-bd2b-3f591a713d64
6b3d36a6-0d75-4657-ac5f-cf899eb84199
b314a5a9-ea3e-41ae-9d93-77df2fbfdd74
f2bd9c81-6dac-49da-9a5d-6b789d3cfa57

Santo Subito. Gość chyba nie sypia, tylko pracuje 24/7. Dość powiedzieć, we własnym sklepie zero zero conteiners pojawia się z 2 razy w roku. Ten Peinture wygląda seksownie.

Zaloguj się aby komentować

1344 + 1 = 1345


Tytuł: Wojna Kalibana

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 576

Ocena: 6/10


Tom drugi cyklu Expanse nie wciągnął mnie tak jak pierwsza część. Po pierwsze dlatego, że po dynamicznym rozwoju wydarzeń w pierwszej części, kontynuacja nieco zwalnia, jest mniej akcji, a więcej polityki, ale też więcej miejsca na osobiste relacje pomiędzy bohaterami. Dwa, to zabrakło chyba jakiegoś charakterystycznego bohatera w miejsce Millera. Bobbie dała się polubić mimo infantylnie archetypicznej konstrukcji i bardziej mi się spodobała niż jej serialowy klon. Natomiast Avasarala przez większość czasu była po prostu irytująca - miała być silna postać, a wyszła karykaturalna i wulgarna. Choć z drugiej strony jej cynizm i wyrachowanie stanowiły ciekawy kontrast do idealizmu i naiwności Holdena. To co motywowało mnie jednak do ukończenia to oczekiwanie na rozwój wydarzeń i z tego też powodu zamierzam kontynuować serię.


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

08808101-9903-4f94-8687-0da1d8d10aba

W tym roku skończyłem ostatni tom, dalej uważam, że to bardzo ciekawa seria, zwłaszcza przez wzgląd na trzymanie się możliwie blisko praw fizyki i możliwości ludzkiego organizmu. Niestety, jest też wiele aspektów w tych książkach, które mogłyby się potoczyć inaczej.

Zaloguj się aby komentować

1339 + 1 = 1340


Tytuł: Neuromancer

Autor: William Gibson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: audiobook

Ocena: 10/10


Pierwszy tom trylogii ciągu


Początkowo miałem mały problem z imersją. Nie była to nawet kwestia mnóstwa neologizmów, bo wiele z nich zdążyło się już przyjąć w cyberpunkowym uniwersum (choćby w Deus Ex czy Ghost in the Shell). Na pewno Gibson nie trzyma czytelnika za rękę, tylko wrzuca go w sam środek wykreowanego przez siebie świata. Stąd też pewne trudności sprawiało połapanie się w wydarzeniach i gąszczu postaci. Sprawy nie ułatwiały liczne, niespodziewane przeskoki pomiędzy rzeczywistością, cyberprzestrzenią, wspomnieniami oraz ‘streamem’ z symstymu z perspektywy Molly, a także styl książki, który pewnie niektórzy mogliby określić jako grafomański: chaotyczna narracja, luki w logice oraz nowe postaci wyskakujące jak z rękawa.


Z drugiej strony - to jest THE Cyberpunk! Fundament, na którym zbudowano cały gatunek. Klimat tej powieści jest niesamowity, mroczny, wyraźnie nawiązujący do detektywistycznego i gangsterskiego kina noir. Atmosferę potęgują charakterystyczne opisy, raczej poetyckie niż obrazowe, które nadają brutalnemu światu jakiejś takiej melancholijnej głębi. W ten brudny, odrzucający świat znakomicie wpisują się główni bohaterowie, którym daleko do typowych, nieskazitelnych protagonistów. Są wadliwi, uwikłani w uzależnienia, obciążeni przeszłością i zmuszeni do podjęcia ryzykownej misji.


Neuromancer to kawał historii literatury, bez której nie byłoby takich tytułów jak Matrix, Deus Ex czy Shadowrun. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie cyberpunku. Śmiało mogę polecić ją również tym, których intryguje estetyka gangsterskego filmu noir, tylko że z hackerami i sztuczną inteligencją zamiast mafiosa z tommygunem.


Będę musiał kiedyś powtórzyć w wersji papierowej, żeby lepiej skupić się na detalach.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #cyberpunk

1b2d9bdc-2549-483d-80fa-b192b131ccd5

Dla mnie niestety było to chaotyczne ponad wszelką miarę i nic w pamięci nie zostało. Kojarzę tylko urywki z drugiej lub trzeciej historii z tego omnibusa.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry, czym tam dziś pachniecie tego pochmurnego poranka?


Co jak co, ale w deszczową aurę nic mi nie siedzi tak dobrze jak porządny kadzidlak i dlatego dziś u mnie klasyka gatunku, czyli Filippo Sorcinelli UNUM Lavs


Miłego dzionka i smacznej kawusi!


#perfumy #conaklaciewariacie #sotd

478777bc-7a03-4779-b3f9-1f52b9672f2c

@saradonin_redux aż go sobie dzisiaj znowu strzeliłem żeby sprawdzić co jest z nim nie tak - trzy strzały, kadzidło z eukaliptusem minutkę i tyle go widzieli. Teraz jak przykładam koszulkę do twarzy to taki zapach starych, lakierowanych kościelnych ław, ale to ledwo ledwo. Jak uwielbiam wytrawne śmierć k⁎⁎as i zniszczenie w wydaniu VEA, tak u Filippo to najlepiej mi podeszły slodsze Contre Bombarde i Quando Rapita in Estasi, z tych co @Earl_Grey_Blue miał do odlania.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Koncert wiolonczelowy e-moll op.85 Edwarda Elgara w wykonaniu Jacqueline du Pre i Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej


Rzadko słucham muzyki klasycznej, ale nie lubię się też ograniczać, wszystko ma swoje miejsce i dzieła wybitne, wobec których trudno jest przejść obojętnie. Zdecydowanie mój ulubiony koncert wiolonczelowy i najbardziej lubiane wykonanie (na drugim miejscu chyba postawiłbym h-moll Dvoraka).

https://youtu.be/B5ZufViB8j4?si=9uoJ1fOt-Wa2EthW


#muzyka #muzykaklasyczna

Zaloguj się aby komentować

tl;dr: leganckie kapcie do martwego ciągu itp.


Od pewnego czasu rozglądałem się za butami typu barefoot na siłkę, głównie w celu zapewnienia stabilności i czucia podłoża przy ciągach i innych ćwiczeniach z dużym ciężarem wymagających dobrej stabilności i przyczepności. Nie wyobrażam sobie wykonywać takich ćwiczeń w butach do biegania (co się bardzo często widuje), bo to proszenie się o kontuzję. Natomiast buty do siadów z kolei znacząco zmieniają mechanikę ruchów w stawie biodrowym przenosząc środek ciężkości do przodu. Martwy ciąg można oczywiście robić w skarpetkach i jest ok, ale co z ćwiczeniami gdzie stopy oparte są na metalowej platformie i skarpetka może się ślizgać?


Jest z butami barefoot ten problem, że spośród nielicznych nadających się w tym celu modeli (np. Xero Prio Neo) jedne są słabo dostępne, a inne horrendalnie drogie. Jeszcze mnie nie pojebało tak, żeby płacić 5 czy 7 stówek za szmatkę sklejoną z cienkim kawałkiem gumy.


Tym sposobem trafiłem na chińskie kapcie do ciągów z ali, dałem za nie równowartość 3 dużych kebsów i testuję je od 3 tygodni. Dla mnie sztosik, udało mi się nawet przebić przez stagnację w hip thruście. Nie są ultramiękkie jak niektóre barefooty, ale podeszwa jest wystarczająco elastyczna i bardzo cienka (na oko 4mm) z zerowym dropem, więc nie ingeruje w leg drive. Guma ma dobrą przyczepność na leg pressie, a paski zapewniają stabilizację stopy w bucie w przeciwieństwie do typowo skarpetkowych cholewek. Pewne wątpliwości mam co do jakości wykonania, ale nawet jak mi się rozkleją, to najwyżej kupię kolejne.


https://a.aliexpress.com/_EG7HZGq


#hejtokoksy #silownia

fb8c1ff7-14d5-4480-a63e-d4ac236aacc9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@saradonin_redux powiedziałbym, że kark (wyprosty) ale do tego się raczej używa wolnych ciężarów i opaki na głowę.

A tak btw. Ile ważysz?

Myślałem, że będzie łatwe. Podpowiedź: bloczki na zdjęciu są w ustawieniu docelowym tj. na wysokości kolan, chociaż większość osób ustawia na samym dole.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1272 + 1 = 1273


Tytuł: Miecz przeznaczenia

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNowa

Format: audiobook

Liczba stron: 318

Ocena: 8/10


Zbiór zawiera następujące opowiadania: Granica możliwości, Okruch lodu, Wieczny ogień, Trochę poświęcenia, Miecz przeznaczenia, Coś więcej.


Drugi zbiór opowiadań okazał się bardziej osobistą podróżą Geralta, a także swoistym manifestem systemu wartości otaczającego go świata. Tematyka i forma bardziej zróżnicowana od Ostatniego życzenia, które mimo niezależnych przygód wydało mi się wyjątkowo spójne.


Stanowiące trzon Granicy możliwości filozoficzne dyskusje dotyczące tolerancji, wolności, moralności dłużyły mi się jak w filmach Tarkowskiego. Okruch lodu to rozterki miłosne rodem z Mody na sukces niegdyś oglądanej z zamiłowaniem przez moją babcię. W Wiecznym ogniu Sapkowski wraca do tonu przygodowo-żartobliwego, natomiast Trochę poświęcenia to opowieść zarówno bardzo emocjonalna, jak i trzymająca w napięciu. W tym momencie byłem gotów dać 7/10, ale Sapkowski najlepsze zostawił na koniec i świetne opowiedział zarówno Miecz przeznaczenia jak i majstersztyk w postaci Coś więcej, także końcowe wrażenie okazało się bardzo pozytywne.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #wiedzmin

fdac0594-5bb4-4aa6-afff-384f71fbc3ec

- Geralt!

Wiedźmin odwrócił się od konia, błyskawicznym, zwinnym ruchem. I pobiegł na spotkanie. Yurga patrzył urzeczony. Nigdy nie myślał, że człowiek może poruszać się tak szybko.

Spotkali się na środku podwórka. Popielatowłosa dziewuszka w szarej sukieneczce. I białowłosy wiedźmin z mieczem na plecach, cały w czarnej skórze lśniącej od srebra. Wiedźmin w miękkim skoku, dziewuszka w truchciku, wiedźmin na kolanach, cienkie rączki dziewuszki dookoła jego szyi, popielate, mysie włosy na jego ramieniu. Złotolitka krzyknęła głucho. Yurga objął ją, bez słowa przygarnął do siebie, drugą ręką zebrał i przytulił obu chłopców.

- Geralt! - powtarzała dziewczynka, lgnąc do piersi wiedźmina. - Znalazłeś mnie! Wiedziałam! Zawsze wiedziałam! Wiedziałam, że mnie odnajdziesz!

- Ciri - powiedział wiedźmin.

Yurga nie widział jego twarzy ukrytej w popielatych włosach. Widział ręce w czarnych rękawicach ściskające plecy i ramiona dziewczynki.

- Znalazłeś mnie! Och, Geralt! Cały czas czekałam! Tak okropecznie długo... Będziemy już razem, prawda? Teraz będziemy razem, tak? Powiedz, Geralt! Na zawsze! Powiedz!

- Na zawsze, Ciri.

- Tak, jak mówili! Geralt! Tak, jak mówili... Jestem twoim przeznaczeniem? Powiedz! Jestem twoim przeznaczeniem?

Yurga zobaczył oczy wiedźmina. I zdziwił się bardzo. Słyszał cichy płacz Złotolitki, czuł drganie jej ramion. Patrzył na wiedźmina i czekał, cały spięty, na jego odpowiedź. Wiedział, ze nie zrozumie tej odpowiedzi, ale czekał na nią. I doczekał się.

- Jesteś czymś więcej, Ciri. Czymś więcej.

Ile razy bym tego nie czytał, zawsze rozmontowuje mi szyszynkę na atomy. Na atomy, na atomy, na atomy!

Zaloguj się aby komentować

1265 + 1 = 1266


Tytuł: Przebudzenie Lewiatana

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 570

Ocena: 7/10


Pierwszy tom cyklu Expanse to przede wszystkim wiarygodnie i ciekawie skonstruowany świat. Przyszłość zarazem odległa jak i niedaleka. Brak technologii międzygwiezdnej, ale już częściowo skolonizowany układ słoneczny oraz początki ery postludzkiej. Nie jest to górnolotne filozoficzne twarde sci-fi, a raczej opera kosmiczna nastawiona na akcję i dynamiczny rozwój wydarzeń. Bardzo przyjemnie się czytało.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

bdd3e1c5-3d87-4fb4-932a-78befd891dab

Zaloguj się aby komentować

@saradonin_redux o gustach się nie dyskutuje, wiadomo, growlu szczególnie nie lubię, jakiegoś Deicide kiedyś się może i słuchało ale to miażdżenie jajec słyszalne tutaj przykrywa w wielu momentach muzykę

Zaloguj się aby komentować

1235 + 1 = 1236


Tytuł: Ostatnie życzenie

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: SuperNowa

Format: audiobook

Liczba stron: 259

Ocena: 9/10


Zbiór zawiera następujące opowiadania: Głos rozsądku, Wiedźmin, Ziarno prawdy, Mniejsze zło, Kwestia ceny, Kraniec świata, Ostatnie życzenie.


Andrzej Sapkowski w niezwykle efektowny sposób połączył naiwnie wykreowanego głównego bohatera, mogącego równie dobrze być wytworem wybujałej wskutek burzy hormonów fantazji nastolatka, z rozbudowanym światem malowanym wszystkimi odcieniami moralnej szarości. Świetnie operuje dynamiką opowieści sprawnie lawirując pomiędzy rozbudowanymi dialogami, a gwałtownymi, lecz szczegółowymi scenami walk. To wszystko podszył słowiańską mitologią i doprawił gorzką ironią. Niby nic nowego, bo treści znane mi były z gier i seriali, ale słuchałem z przyjemnością i gdyby nie męcząco moralizatorskie fragmenty, to dałbym pełną dyszkę.


Na szczególną uwagę zasługuje polska wersja w formie słuchowiska: w pełni aktorska, z fenomenalnym narratorem, którego uzupełnia wiele znanych głosów, z których rozpoznałem choćby Henryka Talara, Dorotę Segdę czy Mariana Opanię. Rewelacyjne wydanie!


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki #wiedzmin

62c12fa3-f996-4efd-873c-fe5b78725412

Audiobook świetny jako audiobook, ale to że Sapkowski takie książki jebnał jako swój debiut to naprawdę wyjątkowe. Dwa zbiory opowiadań zawierające łącznie 12 zasadniczo rozłącznych historii i wszystko dobre lub bardzo dobre.


Jak dla mnie najlepsze co w życiu napisał.

Zaloguj się aby komentować

1212 + 1 = 1213


Tytuł: Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Autor: J.K. Rowling

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Pottermore Publishing

Format: audiobook

Liczba stron: 253

Ocena: 8/10


Mój pierwszy kontakt z Harrym Potterem oraz test, czy z braku czasu słuchaniem można uzupełnić czytanie.


Książka, która mimo prostoty fabuły dostosowanej do młodych czytelników naprawdę wciąga. Słucha się tego lekko, przyjemnie i z zaciekawieniem: narracja jest dynamiczna, świat pełen tajemniczości, może nieco infantylnej, ale tworzącej atmosferę niezwykłości, bohaterowie są sympatyczni i wyraziści, a opisy barwne i podane z humorem. Miła, niewymagająca lektura.


Książkę czyta Piotr Fronczewski - głos znany i lubiany. Po raz kolejny prezentuje mistrzowski kunszt w roli narratora, jednakże w przypadku dialogów jego maniera aktorska często wydawała mi się przesadzona (szczególnie Hagrid).


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

b0659d8e-56dd-4e38-bc48-f67dfd73c032

@saradonin_redux Jakoś średnio mi siedzi Fronczewski w roli lektora HP. Co do narracji - jest super, ale dialogi nie do końca mu wyszły.

Zaloguj się aby komentować